Złota godzina

Złota godzina

Dlaczego jedne fotografie tego samego miejsca mają wspaniałe, ciepłe kolory, a inne są blade i pozbawione kontrastu? W większości przypadków różnica sprowadza się do czasu naciśnięcia migawki - te ładniejsze zdjęcia były wykonane w trakcie tzw. złotej godziny.



Piotr Dębek

 


Wystarczy poczekać kilka minut, by światło zmieniło charakter sceny,

wzbogacając ją ciepłymi, nasyconymi barwami.

(przesuń myszką nad zdjęciem, by zobaczyć różnicę)

Najistotniejszym czynnikiem decydującym o udanym zdjęciu nie jest sprzęt, temat, intuicja fotografa czy łut szczęścia. Najważniejsze jest światło. To ono przede wszystkim potrafi zmienić nijaki widoczek w pejzaż pełen czaru, tajemniczości lub fascynującej gry barw. Idealne światło do fotografii krajobrazowej mamy zaś dwa razy dziennie, w czasie tzw. złotej godziny (ang. golden hour).

Termin ten, znany także jako magiczna godzina (ang. magic hour), jest przypisywany jednemu z najsłynniejszych fotografów natury - Galenowi Rowellowi (patrz: http://www.mountainlight.com/). Pojęcie to odnosi się do czasu w okolicy wschodu i zachodu słońca. Tytułową godzinę należy traktować bardzo swobodnie - im bliżej równika tym jest ona krótsza, na samym równiku skracając się do kilku minut. W polskich szerokościach geograficznych mamy do dyspozycji w rzeczywistości około dwóch godzin: z rana od mniej więcej 40 minut przed pojawieniem się tarczy słonecznej aż do około pół godziny po wschodzie słońca, a później przez taki sam okres pod koniec dnia. Na co w tym czasie możemy liczyć?

Tyłem do zachodu

Każdy chyba fotoamator przeżył okres fascynacji zachodami słońca. Feeria barw, jaka pojawia się na niebie tuż po zniknięciu tarczy słonecznej poniżej linii horyzontu, jest rzeczywiście imponująca, szczególnie gdy na niebie znajdują się kłęby cumulusów, które podświetlone od dołu potrafią nabrać najbardziej fantastycznych barw: od głębokiego fioletu przez krwiste czerwienie po delikatne żółcie. Tymczasem zamiast kierować obiektyw na niebo nad zachodzącym słońcem, warto w tym czasie poszukać innych tematów.

Pierwsze i ostatnie promienie słońca dają bardzo łagodne i zrównoważone światło, które tworzy mniejszy kontrast z promieniami odbitymi i rozproszonymi przez niebo. Jeśli tylko fotografowany obiekt jest równo oświetlony, nie grożą nam tutaj z pewnością częściowe prześwietlenia. Światło wieczornego słońca ma więcej czerwieni, natomiast poranne jest nieco bardziej niebieskie.

Do bardziej zaawansowanych technik dostępnych w złotej godzinie należy kreatywne wykorzystanie kontrastu niebieskiej barwy na obszarach już zacienionych ze intensywnością złoto-czerwonych odcieni, jakie nadaje pozostałym częściom kadru zachodzące słońce.

Złota godzina to doskonały moment nie tylko na fotografie krajobrazu, ale także na portrety wykonywane przy świetle zastanym. Poziome, zrównoważone światło nie tworzy ostrych cieni pod oczami i nosem, co jest plagą ujęć wykonywanych w południe.

Gdy słońce zajdzie

Niebo przybiera brązowy odcień tylko przez kilka minut, jeśli pokryte jest wysoką i cienką warstwą chmur

Nawet gdy z nieba znikną ostatnie rozbłyski zachodzącego słońca, nie należy jeszcze chować aparatu. To jest właśnie idealny moment na zdjęcia nocne. Niebo ma jeszcze ciemnogranatowy, a nie czarny kolor i odcina się od dachów budynków. Resztki poświaty równoważą ostre światła latarń ulicznych, dzięki czemu tylko przez te pierwsze kilkadziesiąt minut nocy możemy uchwycić na jednej fotografii zarówno obszary oświetlone światłem sztucznym, jak i znajdujące się poza zasięgiem lamp.

Potrzebne wyposażenie

Światło późnego popołudnia, choć piękne, często jest zbyt słabe, by udało się wykonać ujęcia z ręki - przynajmniej gdy uwieczniamy krajobraz i zależy nam na dużej głębi ostrości, a więc musimy dość mocno przymknąć przysłonę. Przyda się wówczas statyw - nie warto obniżać jakości obrazu podnosząc czułość matrycy.

Gdy w kadrze mamy zarówno obszary oświetlone ostatnimi promieniami słońca, jak i te już znajdujące się w cieniu, przyda się zestaw filtrów połówkowych szarych, którymi zrównoważymy oświetlenie jasnych i ciemnych obszarów.

Koniecznie trzeba jeszcze zwrócić uwagę na ustawienia balansu bieli w aparacie. W żadnym wypadku nie wolno pozostawiać tej kwestii automatowi, bo będzie on próbował zniwelować ciepłe zabarwienie i zniszczy nastrój. Najlepiej ustawić balans bieli na "chmurki", a jeśli uzyskany efekt jest dla nas zbyt zdominowany przez czerwienie - włączmy balans dla światła dziennego, czyli "słoneczko".

Niskie światło dobrze sprawdza się w fotografii archtektury
Oczywiście możemy korzystać także z innych akcesoriów. Fotografując portret na tle zachodzącego słońca trzeba rozjaśnić sylwetkę. Jak? Oczywistą metodą jest użycie lampy błyskowej, ale to zły pomysł. Zimne światło flesza będzie stanowiło brzydki kontrast z ciepłą barwą zachodu. Znacznie lepiej jest użyć reflektora, którym odbijemy promienie słońca na modela.

Kto rano wstaje...

Jeśli uważnie obejrzymy dorobek najsłynniejszych mistrzów fotografii krajobrazowej, takich jak Galen Rowell, Art Wolfe, Jack Dykinga czy Fransa Lantinga, zobaczymy, że większość ich zdjęć powstała w złotej godzinie. Nie znaczy to wcale, że na udane fotografie można liczyć wyłącznie przy wschodzie lub zachodzie słońca. Wspaniałych okazji do zdjęć dostarcza mglista pogoda, a makrofotografie czy ujęcia w lesie najlepiej wychodzą przy silnym zachmurzeniu. Jednak jeśli marzą nam się piękne, głębokie kolory, gra świateł i cieni, kształty silnie uwypuklone poziomym oświetleniem - powinniśmy bardzo wcześnie wstawać lub do późna pozostać w plenerze.


 


Reklama