Jak powstało to zdjęcie, jakie narzędzia zastosowano, dlaczego fotograf podjął takie, a nie inne decyzje, jakie miał alternatywy? Te pytania zadaje wielu amatorów, patrząc na prace zawodowców. W tej książce dostaną odpowiedzi.

Piotr Dębek

 

Okładka książki David duChemin Zdjęcie proces tworzenia

 

Cztery fotograficzne raje

Wenecja, Kenia, Islandia, Antarktyda – nazwy, które wywołują emocje u każdego fotografa. David duChemin zabiera nas do tych fotograficznych rajów, ale wspólna wycieczka będzie czymś więcej niż prezentacją najpiękniejszych scenerii. Dla czytelnika to także podróż przez umysł fotografa. Autor nie próbuje powtórzyć klasycznych ujęć z tych miejsc, lecz stara się stworzyć własne, prywatne kadry, oparte na jego osobistej estetyce, pomysłowości, sposobie widzenia świata. Nie pokazuje jednego, gotowego zdjęcia, ale prowadzi nas przez proces twórczy, gdy od jednej do drugiej próby coraz bardziej zbliża się do finalnego kadru.

Nie musimy się zgadzać z ocenami autora, nie musimy podzielać jego opinii na temat tego, które zdjęcie jest bardziej udane, a które jest nieudaną wprawką. Istotne jest, że poznajemy drogę, którą fotograf podąża. Możemy odbyć tę podróż wspólnie z nim, będąc bliżej, niż gdybyśmy stali za jego ramieniem.

 

David duChemin - Zdjecie: proces tworzenia

 

Fotograf w trakcie rozwoju

Jak lubię Davida duChemina, tak nie postrzegam go ani jako mistrza fotografii, ani nawet jako fotografa wybitnego (wstęp do „Zdjęcie: proces tworzenia”, który napisał Art Wolfe, to duży komplement dla autora książki). DuChemin to wybitny popularyzator fotografii, dobry nauczyciel, a przy tym – last, but not least – zawodowiec od zdjęć, który sobie biznesowo świetnie radzi w czasach cyfrowych, gdy wszystko ma być w internecie i za darmo.

Choć fotografem wielkim duChemin jeszcze nie jest, to nie można mu odmówić pasji, chęci uczenia się, szukania nowych dróg – także za cenę błądzenia, pomyłek i nieudanych eksperymentów. Brawa dla niego, że nie obawia się pokazywać tych mniej udanych prób. A nawet ewidentnych pomyłek (bo „oficjalne wyjaśnienie” podnoszenia ISO i czasu 1/5000 sekund przy portrecie na s. 35 trudno traktować serio).

 

David duChemin - Zdjecie: proces tworzenia

 

Szczerość wbrew regułom

Odsłanianie mniej udanych ujęć, nie do końca sprawdzonych pomysłów to złamanie niepisanej zasady obowiązującej wśród artystów. Nawet największym mistrzom trafiają się kity, ale zakopuje się je głęboko. Widzimy tylko udane kadry, ale nie poznajemy drogi, która do nich prowadziła, ani tym bardziej ślepych odnóg. Tutaj jest inaczej. Autor książki nie tylko zyskuje tym punkty za szczerość, ale też pokazuje, że jest fotografem rozwijającym się. W odróżnieniu od wielu fotoamatorów, którzy po opanowaniu kilku pomysłów realizują je w kółko, duChemin nie boi się szukać nowych kompozycji, eksperymentować z technikami, sprawdzać nowych środków wyrazu. Zapewne niewiele z tego zostanie na stałe w jego repertuarze (a przynajmniej mam nadzieję, że manieryczne użycie tilt-shifta w pejzażu zostanie tylko w postaci odfajkowania pozycji „robiłem, sprawdziłem, wyciągnąłem wnioski”), ale poszukiwanie i gotowość do porażki to warunek rozwoju.

 

David duChemin - Zdjecie: proces tworzenia

 

Tylko dla poszukujących

Tak, jak autor książki cały czas się rozwija, tak i jego czytelnicy muszą być gotowi do podjęcia wysiłku wyjścia poza bezpieczną strefę komfortu; poza to, co już umieją i znają. Tutaj nie ma prostych i jednoznacznych przepisów „ustaw to i to, zrób tak i tak, a uzyskasz arcydzieło”. Czytelnicy książki „Zdjęcie: proces tworzenia” powinni mieć już za sobą etap naiwnej wiary w proste przepisy. Powinni też mieć opanowane techniczne podstawy obsługi aparatu, bo choć autor podaje dane dotyczące parametrów ekspozycji, to nie traci czasu i miejsca na podstawowe wyjaśnienia.

Nie znaczy to jednak, że w książce nie znajdziemy porad. Najcenniejsze dotyczą nawiązywania relacji z napotkanymi w trakcie podróży ludźmi, dogadywania się z nimi mimo różnic językowych i uzyskiwania od nich zgody na wykonanie portretów. Tutaj duChemin – zawodowy fotograf humanitarny – jest ekspertem.

Nawet jednak na obszarach, gdzie duChemin jest ekspertem, udzielane przez niego porady wymagają od czytelnika przemyślenia i ćwiczeń. Ta lektura ma zachęcić do pracy, pokazać kierunek, ale iść trzeba samemu. David duChemin trochę nas na kartach tomu „Zdjęcie: proces tworzenia” podprowadza, ale wybór dalszej drogi należy już do nas.

 

redakcja poleca: David duChemin - Zdjecie: proces tworzenia

 

O książce
David duChemin, Zdjęcie: proces tworzenia. Opowieść o fotografii od pomysłu do obrazu.
Tytuł oryginału: The Print and the Proces. Talking Compelling Photographs from Vision to Expression
Przekład: Wojciech Tkaczyński
Format: 25,5×20,5 cm
Stron: 198
ISBN: 978-83-7579-263-8
Wydawca:
Galaktyka
Cena: 60 zł

 

Nasza strona internetowa używa plików cookies (tzw. ciasteczka). Korzystając z naszej witryny bez zmiany ustawień przeglądarki będą one zapisane w pamięci urządzenia.