Strona główna Fora Foto Obróbka i archiwizacja zdjęć Czy są jakies zasady techniki wskazówki… Re: Czy są jakies zasady techniki wskazówki…

Re: Czy są jakies zasady techniki wskazówki…

Strona główna Fora Foto Obróbka i archiwizacja zdjęć Czy są jakies zasady techniki wskazówki… Re: Czy są jakies zasady techniki wskazówki…

#66588
autofocus
Member
CanisLupus wrote:
Chodziło mi bardziej o to w jaki sposób upodobnić zdjęcie pod względem rozpiętości tonalnej i kolorystyki (balans bieli).

Cóż, wykonanie zdjecia tak by przypominało to co widzimy to w zasadzie Mission Impossibile. Wynika to z kilku czynników. Po pierwsze obraz któy widzimy w 3/4 powstaje w naszym mózgu na skutek składania iluśtam migawek zarejestrowanych przez oko. Obraz jest na bieżąco poprawiany, retuszowany (dosłownie), korygowany (zniekształcenia, kolory). To co postrzegamy to wrażenie, w zasadzie złudzenie optyczne, nijak ma się do tego co widzimy. Na tym polega główny konflikt z fotografią, która mechanicznie rejestruje to co rzeczywiście widać, a nie to co nam się wydaje.

Kolejnym problemem jest pokazanie tego. Ludzkie oko ma gigantyczny zakres dynamiki, sięgający nawet 20 EV, czyli to kontrast rzędu milion:1. Już sama rejestracja obrazu o takiej rozpiętości to wyzwanie, ale to drobiazg w porównianiu z pokazaniem czegoś takiego. Istnieją wprawdzie monitory zdolne pokazać tak wielką rozpiętość tonalną, ale kosztują tak koszmarne pieniądze, że w ogóle nie ma mowy o używaniu tego na codzień. I tak w fotografii cyfrowej jest lepiej, bo przynajmniej aparaty cyfrowe mają z reguły większy zakres dynamiki niż filmy (slajd jakieś 5 EV, negatyw 7 EV, aparat cyfrowy 10 EV).

Jedyne co to można oszukiwać. Zdjęcia HDR (High dynamic range – wysoki zakres dynamiki) pozwalają wprawdzie ominąć problem z rejestracją obrazu o dużej rozpiętości tonalnej, ale nie sposób tego pokazać. Można starać się później zastosować sztuczkę zwaną mapowaniem tonów, która sprawia, że duży zakres dynamiki pliku HDR pokażemy na urządzeniu o słabej dynamice (monitor, wydruk). Sztuczka polega na lokalnym rozjaśnianiu i przyciemnianiu partii obrazu. Ale nawet jak oglądamy takie zdjęcie, gdzie zakres dynamiki wynosił dajmy na to 10EV to i tak oglądamy obraz przycięty do potrzeb urządzenia wyświetlającego. Monitory są w tym przypadku żałosne, bo oferują zakres rzędu 6-8 EV, papier jest trochę wytrzymalszy, ale musi to być wydruk atramentowy. Na domiar złego monitory pokazują obraz tylko w 8 bitowym kodowaniu, które oznacza 255 tonów pośrednich między bielą i czernią. Jak monitor jest w stanie pokazać kontrast 1000:1 (bardzo drogi i dobry LCD) to siłą rzeczy musi zabraknąć danych do przejść tonalnych. Trochę lepiej jest z drukarkami bo pojawiają się pierwsze sterowniki obsługujące zdjęcia 16-bitowe, które przynajmniej rozwiązują problem przejść tonalnych do kontrastu 65000:1, czyli jakichś 16 EV (wciąż mniej niż umie ludzkie oko).

UWAGA: naruszam tu dwa mity. Pierwszy mówiący, że film jest lepszy od cyfry, drugi, że nie ma to jak wydruk z labu. Obiecuję, że wytłumaczę się z tego na łamach DFV pokazując twarde dowody dla niedowiarków. Proszę o nie rozpoczynanie wojny film czy cyfra do tego czasu ;-)) Później możecie mnie na forum ćwiartować i włóczyć końmi…