Strona główna Fora Foto Technika fotografowania Hiperfokalna…z czym to się je? Re: Hiperfokalna…z czym to się je?

Re: Hiperfokalna…z czym to się je?

Strona główna Fora Foto Technika fotografowania Hiperfokalna…z czym to się je? Re: Hiperfokalna…z czym to się je?

#58736
bmaciejew
Member
Piotr wrote:
bmaciejew wrote:
Lepiej jest ostrzyć najdalej jak to jest możliwe i wtedy uzyska się największą głębię przy stosunkowo największym otworze.

Nie. Uzyskasz ostrość na nieskończoność i brak ostrości na pierwszym planie – a przy kombinacjach z hiperfokalną chodzi właśnie o uzyskanie ostrego pierwszego planu. Jak w kadrze masz tylko odległe szczyty gór, to w ogóle nie masz problemu.

Odnosząc się do postu Jerrego chodziło mi oczywiście o ostrzenie jak najdalej się da w danej sytuacji czyli powiedzmy troszkę dalej niż najbliższy obiekt na zdjęciu a nie zawsze na 2m. Nie ma sensu ostrzyć na 2m jak najbliższy obiekt na zdjęciu jest oddalony o 50m. Nie chodziło mi o fizyczną możliwość jak najdalszego ostrzenia bo ona jest zawsze nieskończoność i wydawało mi się że jest to „oczywista oczywistość” :D

Piotr wrote:
bmaciejew wrote:
A to że podał duże liczby przysłony to już kwestia indywidualna bo to zależy od obiektywu. Generalnie zrozumiałem jego post tak żeby ostrzyć jak najdalej się da a nie akurat na 2m.

Nie rozumiem jak wartość przysłony jest indywidualna i zależna od obiektywu. A chcąc uzyskać dużą głębię ostrości z całą pewnością nie należy ostrzyć daleko.

A tu znowu chciałem odeprzeć zarzut jako że nie ma sensu używać przysłony f=16 bo obraz będzie zdegradowany przez dyfrakcję.
Wydaje mi się że dyfrakcja zależy od fizycznego rozmiaru przesłony a nie od liczby przysłony. Albo z innej strony patrząc rozmycie powodowane dyfrakcją będzie inne dla f=16 w obiektywie którego fmax=22 a inne w obiektywie który ma fmax=44. Chyba że się mylę? Tylko po co wtedy były by obiektywy z przysłonami większymi niż powiedzmy 30.