Strona główna Fora Foto Technika fotografowania Przekonajcie mnie do fotografowania w RAWach ! Re: Przekonajcie mnie do fotografowania w RAWach !

Re: Przekonajcie mnie do fotografowania w RAWach !

Strona główna Fora Foto Technika fotografowania Przekonajcie mnie do fotografowania w RAWach ! Re: Przekonajcie mnie do fotografowania w RAWach !

#58301
Rex_XIII
Member

„Bo z tego co widzę, jest tylko problem np… każdy plik trzeba po koleii konwertowac w jakimś ograniczonym na 30 dni Photoshopie… i to jest duże i się wolno zapisuje :))”

W tej chwili jest wiele programów, które umożliwiają zbiorowe wywoływanie kilku na raz rawów, w Adobe Camera Raw, też jest taki algorytm

Ewa napisała:
„To znaczy którzy zawodowcy? Bo prawdziwy zawodowiec, a nie „zawodowiec”, to jest za bardzo zajęty, żeby później każdego rawa wywoływać. On ma dostać od razu zdjęcie takie, jak ma być. Dlatego jest zawodowcem, że umie ustawić oświetlenie tak, żeby później nic nie trzeba było ciągnąć ani ratować.
O poprawianiu balansu bieli w JPEG-ach był w FVd w numerze 5/2006 (Bielszy odcień bieli)”

Zawodowcy nie mogą sobie pozwolić na słabszą jakość, dlatego, że dostają za to kasę, i nie mogą odwalić fuszerki, chyba że to właśnie tacy „zawodowcy”, dlatego fotografowie tacy niemal ZAWSZE używają trybu RAW, zamiast oszczędzać na jakości, chyba że mówimy o fotografach reporterach, gdzie jakość zdjęcia jest mniej istotna niż czas jego dostarczenia i to co na nim się znajduje (sytuacja, moment), wtedy wielu reporterów używa JPG.

jaad75 napisał: „zawodowcy bardzo często robią JPGi – np. wszyscy znani mi reporterzy robią wyłącznie JPGi. Znam również fotografów studyjnych i ślubnych, którzy robią wprawdzie zapis równoległy RAW+JPG (na dwie karty), ale i tak później nie mają czasu obrobić RAWów i idą one tylko do archiwum, bo klientom w większości przypadków wystarczają zgrubnie obrobione JPGi…”
Co do reportażu zgadzam się, tam trochę inne zasady panują, więc jest to zrozumiałe natomiast współczuje klientom, rolą fotografa ślubnego jest dostarczenie jak najlepszych zdjęć ślubnych – i nie chodzi tutaj tylko o wartośc jakości, fakt, że klientom „wystarczają” JPG jest spowodowany tym, że przeciętne przyszłe małżeństwo nie zdaje sobie sprawy z konsekwencji i ufa ślepo fotografowi, natomiast pewne jest że zdjęcia te są na całe życie i rolą fotografa jest, aby były jak najlepsze, oddawanie odbitek z JPG, bo się „nie ma czasu” jest wykorzystywaniem faktu niewiedzy klienta zresztą często stosowanym i odwalaniem tandety. Stąd pojawiają się oferty „fotografów” ślubnych za 200 zł, szkoda tylko, że małżeństwo takie płacąc pieniądze oczekuje profesjonalnych zdjęć a otrzymuje tandete.. niewiele lepszą od tego gdyby dali aparat szwagrowi, bo często wśród takich „fotografów” za 200 zł poza słabą jakością można zobaczyć karygodne błędy w naświetleniu, kompozycji, nie mówiąc już o 0% inwencji twórczej, aby zdjęcia były orginalne.
Podobnie ma się sprawa ze studiem, ale rozumiem, że chodzi o fotografię studyjną modelek, gdzie wykorzystywany jest ten sam fakt niewiedzy klienta.
Inaczej sprawa może się mieć w fotografii studyjnej przedmiotów np do celów ulotek marketu, gdzie fakt jakości technicznej nie jest na tyle istotny.

Piotr napisał
„Jesteś w stanie to udowodnić? JPEG jest destrukcyjny albo przy wybraniu silnej kompresji albo przy wielokrotnej rekompresji. Czyli jeśli wracasz do obróbki zdjęcia w wielu sesjach, to za każdym razem zapisując plik jako JPEG rzeczywiście pogorszysz jakość. Natomiast jeśli zdjęcie z aparatu obrabiasz raz, uzyskujesz optymalny efekt i zapisujesz jako JPEG z minimalną kompresją, to nie masz żadnych strat. Jeśli planujesz coś jeszcze później robić ze zdjęciem (skalować, wyostrzać do wydruku itp.), to wtedy rzeczywiście lepiej zapisać plik jako TIFF.”

Nie jest to do końca prawda, każda ingerencja photoshopa w plik jest tak jakby otwarciem go i zapisaniem na nowo, np zatwierdzenie pare razy „levels”, czy „curves” i powoduje znaczne utraty w przejściach tonalnych obrazu, na dowód podaje linka gdzie jest to łopatologicznie wyjaśnione z przykładem, który każdy może sobie sam wykonać:
http://canon-board.info/ showthread.php?t=19818

„Tak naprawdę to RAW najbardziej by się przydał tam, gdzie go przeważnie nie ma – w kompaktach. Tam przeważnie użytkownik skazany jest na JPEG-a z pociągniętym kontrastem, silnym wyostrzeniem, a do tego jeszcze siła kompresji JPEG-a jest praktycznie zawsze zbyt duża. Taki JPEG z aparatu rzeczywiście jest zmasakrowany przez wewnętrzną obróbkę kompaktu. Jeśli natomiast mamy lustrzankę, fotografowana scena ma normalny kontast i mamy wybrany dużego JPEG-a z minimalną kompresją, różnice w informacjach na zdjęciu będą praktycznie nieistotne.”

Nie zupełnie się zgadzam z tym stwierdzniem, kompakt sam w sobie jest ograniczający i w 99,9% przypadków ma większe problemy niż wynikające z formatu pliku np abberacje chromatyczne, sferyczne, za duża głębia ostrości, marnej jakości szkło, ciemne szkło, miniaturowa (fizycznie) matryca. GŁÓWNE niedogodności w kompaktach jeśli chodzi o jakość zdjęć wynikają nie z algorytmów wyostrzających i odszumiających, a z fizycznej wielkości matrycy, która jest wielkości paznokcia, przez to jest mniej światłoczuła, a potrzebuje większych prądów, co powoduje większe napięcia na samej matrycy i miniaturowe spięcia powodujące np szum na już takich wartościach iso jak np ISO 100.
Wszczepiona „na lewo” (zchackowanym oprogramowaniem) funkcja RAW do aparatu Minolta Z2 daje minimalnie większą kontrolę nad uzyskanym obrazem Wcale nie likwidując niedogodności kompaktowych, a jedynie pozwalając na kontrolę nad wyostrzaniem balansem bieli i.t.d. rozpiętość tonalna rawa jednak jest i tak dość niska w takim aparacie. Biorąc pod uwagę klientów kompaktów Rawów używa w nich pewnie z 1 %, większość nie ma pojęcia zielonego o fotografii i nie obchodzi ich RAW, chyba że dla szpanu, a amator, który fotografuje kompaktem i się rozwija prędzej zauważy tysiąc innych niedogodności i ograniczeń niż brak funkcji RAW, która i tak w przypadku kompakta niewiele pomaga.

Natomiast w lustrzankach brak funkcji RAW to już może być duże ograniczenie, bo mielibyśmy sytuacje odwrotną – z jednej strony pełną kontrolę nad szkłem, lepszą jakość samej matrycy i.t.d. a brak kontroli nad funkcjami post processingowymi, które odgórnie zapodawałby nam aparat.