Strona główna Fora Foto Technika fotografowania Przekonajcie mnie do fotografowania w RAWach ! Re: Przekonajcie mnie do fotografowania w RAWach !

Re: Przekonajcie mnie do fotografowania w RAWach !

Strona główna Fora Foto Technika fotografowania Przekonajcie mnie do fotografowania w RAWach ! Re: Przekonajcie mnie do fotografowania w RAWach !

#58302
Piotr Dębek
Keymaster
Rex_XIII wrote:
Zawodowcy nie mogą sobie pozwolić na słabszą jakość, dlatego, że dostają za to kasę, i nie mogą odwalić fuszerki, chyba że to właśnie tacy „zawodowcy”, dlatego fotografowie tacy niemal ZAWSZE używają trybu RAW, zamiast oszczędzać na jakości,

Przy założeniu, że JPEG jest na tyle destrukcyjny, by to miało znaczenie. O czym za chwilę.

Quote:
Nie jest to do końca prawda, każda ingerencja photoshopa w plik jest tak jakby otwarciem go i zapisaniem na nowo,

Chcesz powiedzieć, że każde ruszenie suwaczkiem czegokolwek powoduje rekompresję JPEG i zwiększenie artefaktów?

Quote:
np zatwierdzenie pare razy „levels”, czy „curves” i powoduje znaczne utraty w przejściach tonalnych obrazu, na dowód podaje linka gdzie jest to łopatologicznie wyjaśnione z przykładem, który każdy może sobie sam wykonać:
http://canon-board.info/ showthread.php?t=19818

Podanego wątku nie ma, nieważne. Jeśli tylko wprowadzane zmiany nie są naprawdę duże, różnica będzie widoczna tylko na histogramie, jeśli w ogóle. A przecież liczy się łądne zdjęcie, a nie gładki histogram. (Wiesz, że istnieją sprytne metody naprawiania histogramu? Oczywiście, destrukcyjne dla obrazka.) Krzywych zresztą używać należy raz, a dobrze. Jeśli ktoś się boi psucia obrazka a nie umie „raz a dobrze”, może to robić na warstwie dopasowania.
Różnica się robi dopiero wówczas, kiedy potrzebujesz sięgnąć po informacje, które nie zmieściły się w 8-bitowym JPEG-u, a byłyby w 12- bitowym RAW-ie (Pomijając najnowsze Canony, to RAW-y są 12-bitowe, a jedynie zapisywane jako 16 bitowe, co daje 4 bity „powietrza” na każdy punkt). To się rzeczywiście zdarza, ale w dość określonych sytuacjach – gdy rozpiętość tonalna jest troszkę zbyt duża dla JPEG-a (tylko troszkę, bo jak będzie dużo za duża dla JPEG-a, to i jeden RAW nie pomoże), gdy fotografujesz scenę o bardzo niskim kontraście (mgła, pochmurny dzień) i chcesz w obróbce uzyskać bardzo kontrastowe zdjęcie (wówczas rozciągnięcie histogramu jest na tyle radykalne, że na 8-bitach różnice w przejściach tonalnych mogą zacząć być widoczne). I wtedy warto użyć RAW-a.
Jeśli jednak robisz normalne operacje na poprawnie naświetlonym zdjęciu o rozpiętości tonalnej, która mieści się w granicach możliwości matrycy aparatu – to nie zobaczysz różnic między JPEG-iem i RAW-em. Przy paru założeniach: 1. dobrze sobie radzisz z krzywymi (bo jeśli sobie radzisz słabo, to suwaczki w rawerze są łatwiejsze do opanowania) i 2. aparat nie psuje JPEG-ów (Canony pozwalają ustawić neutralne JPEG-i, które są dobrym punktem wyjścia do obróbki; Sony/Minolta i starsze Nikony nawet na neutralnych teoretycznie JPEG-ach poprawiały kontrast i nieco ostrość, co przy ciężkiej obróbce stwarza dodatkowe problemy).

Teraz wróćmy do zawodców. Jak sądzisz, za co płacą zawodowemu fotografowi? Za śliczny 16-bitowy histogram? Przeważnie za dobre zdjęcia – ale nie wyświetlane w trybie 16-bitowym Photoshopa, ale wydrukowane. Do drukarni musisz oddać pliki 8-bitowe. Żadna maszyna nie czyta 16 bitów i nie potrafi tego naświetlić. Czyli możesz się bawić nawet obróbką w przestrzeni LAB czy Pro Photo RGB, ale na końcu musisz i tak wrócić do 8 bitów. Co gorsza, musisz przygotować te 8 bitów RGB do wydruku na maszynach CMYK-owych, które też mają swoje dodatkowe ograniczenia. Co oznacza, że musisz przygotować bardzo konserwatywny 8 bitowy plik, który będzie uwzględniał to, czego maszyna nie wydrukuje, choć każdy monitor wyświetli. Bawisz się więc do woli w 12, 14 czy 16 bitach, ale na koniec dnia musisz i tak mieć zdjęcie 8 bitowe. A jak od razu odpowiednio skonfigurujesz aparat, zadbasz o światła, zmierzysz poprawnie ekspozycję i ustawisz balans bieli – to takie prawie gotowe do drukarni 8 bitów dostajesz z aparatu.
Zawodowiec ma właśnie znać swój aparat i wiedzieć, co musi zrobić, żeby wyciągnąć z niego optymalny materiał do drukarni, a nie do stworzenia wzorcowego histogramu.

Quote:
GŁÓWNE niedogodności w kompaktach jeśli chodzi o jakość zdjęć wynikają nie z algorytmów wyostrzających i odszumiających, a z fizycznej wielkości matrycy, która jest wielkości paznokcia, przez to jest mniej światłoczuła, a potrzebuje większych prądów, co powoduje większe napięcia na samej matrycy i miniaturowe spięcia powodujące np szum na już takich wartościach iso jak np ISO 100.

No zgadza się. A jak jeszcze algorytmy kompakta ten szum wyostrzą i nasycą (a zawsze to robią, bo trzeba uszczęśliwić amatora, który lubi kolorowo i ostro) to problem się jeszcze zwiększa.

Quote:
Biorąc pod uwagę klientów kompaktów Rawów używa w nich pewnie z 1 %, większość nie ma pojęcia zielonego o fotografii i nie obchodzi ich RAW

Zakładasz sytuację, że miłośnik fotografii zawsze może sobie pozwolić na lustrzankę?

Znakomita większość moich zdjęć publikowanych na łamach DFV, a wcześniej FVD to poprawione JPEG-i. RAW-y miały większy udział chyba tylko w tekście o fotografowaniu we mgle. A różnice między najbardziej nawet złożoną ekspozycją w JPEG-u a RAW-ie to zresztą drobiazg w porównaniu z różnicą między plikami przygotowanymi na ekran i do drukarni.
Kiedyś na płytce dołączonej do DFV było to samo zdjęcie wywołane z RAW-a i JPEG-a i zapisane jako TIFF – można sobie było zgadywać które jest które. Nawet tam były wyciągane cienie, a i tak bez klucza nie byłbym w stanie ich rozróżnić.

Nawiasem mówiąc – i nie jest to wycieczka pod czyimkolwiek adresem – dość często można na różnych forach spotkać zwolenników wyższości RAW-a, którzy fotografie obrabiają, oglądaję je i oceniają na notebookach… Mit RAW-a to potęga.