Strona główna Fora Foto Technika fotografowania Przekonajcie mnie do fotografowania w RAWach ! Re: Przekonajcie mnie do fotografowania w RAWach !

Re: Przekonajcie mnie do fotografowania w RAWach !

Strona główna Fora Foto Technika fotografowania Przekonajcie mnie do fotografowania w RAWach ! Re: Przekonajcie mnie do fotografowania w RAWach !

#58318
Ewa Prus
Member
Rex_XIII wrote:
To prawda, jednak nie kady używa krzywej tylko raz, ale nawet jeśli, to Krzywa, potem balans bieli za pomocą np levelsów, czy Hue Saturation, wyciągnięcie cieni, np poprawa ostrości, plus kontrast itd daje już znaczne pogorszenie, które może być widoczne gołym okiem

No jeśli ktoś ma taki tryb pracy, to faktycznie tylko RAW i suwaczki, których efekty zostaną nałożone wszystkie na raz. W zasadzie wszystkie rzeczy które tu wymieniasz, poza wyostrzaniem, robi się krzywymi w jednym przebiegu.

Rex_XIII wrote:
Rozwiązaniem, jeśli już mamy obrabiać jpg jest przerobienie go przedtem na 16 bit o czym poprzednio zapomniałem napisać.

Też dobry pomysł. Zrobiłam tak kilka razy w życiu ;) Przy poważnych korekcjach na delikatnych przejściach bywa przydatne.

Rex_XIII wrote:
Większe możliwości krzywej w RAW polegają na tym, że jest fizycznie więcej informacji zapisanych na każdy dany piksel obrazu, o czym przed chwilą napisał Piotrek. Dajmy na to, że obrabiasz zdjęcie, które ma zarówno ciemne jak i jasne elementy, w trybie JPG i chcesz zejść nieco krzywą ze świateł […] Albo cienie….

No wiem, wiem, co Piotr pisze, bo mu przez ramię zerkam. Ja nie przeczę, że RAW się czasem przydaje. Ale gdyby miał być dla mnie podstawowy, to bym umarła ze starości po pierwszej wycieczce fotograficznej.

Rex_XIII wrote:
W Lightroomie jest przecież krzywa którą można kontrolować – wprawdzie nie można dać w dowolnym miejscu krzywej punktu, ale zawiera wystarczającą ilość punktów do określenia wstępnej jasności czerni, półtonów i świateł, potem taki raw idzie do wnikliwszej obróbki w fotoszopie to przecież jasne

No i to właśnie jest powód, dla którego nie polubię RAWa, zanim nie dostanę porządnych narzędzi do wywoływania: konieczność podwójnej obróbki. Najpierw w… czymśtam, nie będę Adobemu reklamy robić, ustawiam zgrubnie naświetlenie i kolor, czyli w praktyce ręcznie doprowadzam zdjęcie do stanu, do którego powinien go automatycznie doprowadzić dobrze ustawiony aparat. A potem biorę porządniejszy program i ustawiam w punkt światła, cienie, kontrasty pociągam tam gdzie mają być i ogólnie przygotowuję do druku. A jeśli nawet na ekranie będzie jakaś różnica między efektem z RAWa a JPEGa (a nie będzie prawie nigdy) to i tak drukarnia ją zeżre. I po co tyle zachodu?
Nie mówię tu o wyciąganiu cieni, bo RAW się w tym punkcie akurat przydaje. Choć… zdjęcie bramy w mojej galerii jest przykładem, gdzie mi się wydawało, że się RAW przyda. Z prawej słońce, z lewej cień, ale w RAWa się zmieści. No i się zmieściło… w zasadzie… obrazek nadaje się w sam raz do galerii internetowej, bo szumy w cieniach powychodziły że ha. Należało zrobić 3 jpegi i poskładać, byłoby czyściej. Albo 2 RAWy, ale to więcej roboty :)

Rex_XIII wrote:
o ile przy prezentacji tego w internecie nie była by widoczna większa różnica, to przy wydruku nawet 13×18 byłaby już widoczna na pierwszy rzut oka.

Teraz już zaczynamy gdybać, bo nie widzieliśmy odbitki :)
Ale gdybanie nie jest złe. Bardzo możliwe że przy wydruku wyszłyby artefakty, niekoniecznie JPEGowe. Ale mogłyby wynikać nie tyle z formatu, co z przestrzeni barwnej, która dla drukarki (labu zresztą też) jest całkiem inna niż dla monitora. Węższa, generalnie. I jeśli się nie zrobi soft proofingu (nie bić za angielszczyznę! Jest jakiś polski odpowiednik?) to właściwie się nie wie, KTÓRYCH konkretnie tonów drukarce zabraknie.
Mieliśmy swego czasu specjalne zdjecie do testowania drukarek – zwykły landszafcik, drzewka, chmurki itp. Żadna drukarka nie była w stanie tego oddać – chmury zamiast niebieskich podświetlonych na różowo wychodziły w bardzo różnych, paskudnych kolorach, z twardymi przejściami i ogólnie strasznie. Laby radziły sobie jedne lepiej, inne gorzej nawet w opcji „bez korekcji”. Dopiero po dopasowaniu profilu kolorystycznego zdjęcia do konkretnego labu udało się uzyskać przyzwoitą odbitkę. Teraz ponoć są już domowe drukarki foto, które sobie z naszym landszaftem radzą, ale przypuszczam, że kalibracja i tak byłaby konieczna.
Pozdrawiam