Strona główna Fora Foto Sprzęt TANIA LUSTRZANKA: czym się kierowaliście podczas wybierania? Re: TANIA LUSTRZANKA: czym się kierowaliście podczas wybierania?

Re: TANIA LUSTRZANKA: czym się kierowaliście podczas wybierania?

Strona główna Fora Foto Sprzęt TANIA LUSTRZANKA: czym się kierowaliście podczas wybierania? Re: TANIA LUSTRZANKA: czym się kierowaliście podczas wybierania?

#62175
Jofiel
Member

No to teraz ja :) (świeżo zarejestrowany użytkownik, wiec jakoś spróbuję zaistnieć na tym forum ;) )

Ja lustrzanki jeszcze nie kupiłem, ale w niedalekiej przyszłości mam taki zamiar.

W miarę możliwości, mimo przewertowania miliardów testów, recenzji, opinii i sampli, w internecie i na papierze, postaram się opisać mój punkt widzenia w miare “po ludzku” – z pominięciem fizyki optyki, prognoz analitycznych na rozwój jakiejś tam marki, kosmicznych technologii produkcji matryc, oraz innych badziewi, które bezpośrednio w robieniu zdjęć są kompletnie niepotrzebne :D

Mój target:
Właśnie gdzieś tak koło 2000-2500zł, sama puszka ewentualnie z kitem (chociaż trochę uważam, ale się wstydzę ;), że nie kupienie kita, przy ich obecnych cenach w zestawie, byłoby głupotą).
Nie jestem zrażony do żadnej marki, ani do żadnej nie pałam specjalna miłością, więc cieszę się, że przynajniej pod tym względem jestem obiektywny.

A więc zaczynamy:

OLYMPUSA skasowałem na starcie, za rozmiar i proporcje matrycy. Niestety mała i podejrzewam, że gdybym chciał obrazki o proporcjach 4:3, to wybrałbym po prostu jakąś hybrydę :D Z drugiej jednak strony jak bym miał dużo pieniążków i to kupiłbym sobie takiego E-420 “do torebki” i focił nim na jakichś wycieczkach, etc.

NIKONA i CANONA, ku oburzeniu innych i ku uciesze tych drugich innych, a i ku obojętności tych najmądrzejszych, skasowałem za… różne rzeczy, których to powodów przytocze tylko kilka :D
Stabilizacja – osobiście uważam, że stabilizacja w korpusie jest bardziej przyszłościowa i przy zakupie kolejnego aparatu będzie ona już tylko lepsza. Za stabilizacje w obiektywie, trzeba też słono dopłacić, a ze stabilizacją w aparacie każdy obiektyw jaki kupię ma stabilizację gratis i z kolejnym aparatem, jak juz mówiłem wcześniej, prawdopodobnie będe miał stabilizację jeszcze lepszą. Tak, tak wiem, nie widzę w wizjerze efektu stabilizacji ale w końcu coś za coś i jeśli mam na tym zaoszczędzić grubą kasę (czytaj: kupić lepsze, jaśniejsze szkło) – przeboleję ;)
Mój kumpel ma NIKONA D40X, troche się nim bawiłem i jakoś się do niego zraziłem, po za tym, co ta marka powyrabiała, jakaś matryca DX miała być, a jednak FF; szkła – które obiektywy mają autofocusić, a kótre nie itd. nie wiem, ale nie chce się nad tym po prostu zastanawiać ;) Ja wiem, że ten aparat to nie ten przedział cenowy, który sobie obrałem, ale wszystko inne rzutuje jakby na drobne roztargnienie… ;D
Jeśli o CANONA chodzi, to oczywiście był na celowniku CANON 450D …ale ja wolę jednak stabilizację w korpusie i ten LiveView jakiś taki upośledzony ;D

Wobec tego pozostał mi już tylko PENTAX i SONY :)
PENTAX K200 – czego ten aparat nie ma skoro ma wszystko? Ważne dla mnie: Solidna metalowa konstrukcja i pełne uszczelnienie, generalnie profesjonalne zacięcie w wykonaniu. Ale według mojej teoretycznej wiedzy, SONY A300 kładzie go na łopatki pod względem zakresu tonalnego, odwzorowywaniu kolorów, szczególnie czerwieni i zieleni. Również stabilizacja w alphach działa lepiej. Za SONYM stoi również fakt, że na przekór powszechnej opinii firma ta wcale nie jest taka zielona w dzedzinie fotografii – chodzi mi o spuściznę po KONICE-MINOLCIE w postaci laboratoriów, fabryk, technologii, inżynierów, itd. Poza tym SONY jako marka ma długą tradycję w dziedzinie kamer w kinematografii czy po prostu w zwykłych video-idioto-kamerach, a to już chyba blisko do fotografii. W opcje na początku wchodziła jeszcze ALPHA 350, ale stwierdziłem, że nie opłaca się dopłacać 300zł za większe szumy :D Ludzie krzyczą, że brakuje nowym alphom podglądu głębi ostrości, wstępnego podnoszenia lustra. Nie wiem, ale z mojego, jednak dosyć małego obycia się z lustrzankami, mogę stwierdzić, że rzadko się z tego korzysta, a tym bardziej kiedy matówka jest ciemna i nie da rady jej wymienić – no chyba, ze decydują przyzwyczajenia weternów fotografii. Wstępne ponoszenie lustra, a raczej jego brak – wada (wada?) pomijalna, bo stabilizacja pracuje nawet na statywie, zresztą jak to w porządnym magazynie foto udowodnili ;)
Ale żeby nie było, że ja ciagle o SONY, to wrócę do PENTAXA. Nie wiem, może to mało ważne ale spotkałem się z opiniami, że PENTAX jako producent de facto niszowy, nie będzie miał pieniążków na rozwój, fajne obiektywy, no po prostu ciężko mu będzie konkurować z innymi markami. A ja tak sobie myślę, że skoro współpracuje z SAMSUNGIEM (z firmą która robi “wszystko” podobnie jak SONY), to tak długo jak PENTAX będzie “użyczać siebie”, tak długo SAMSUNG będzie wykładać pieniążki na nowe technologie, szkiełka itd. A i jeszcze pomysł z 4xAA zamiast akumulatorka bardzo mi się w PENTAXIE podoba, szkoda tylko, że w jednym modelu.

Także, kończąc moje wywody (niekonieczne słuszne przecież) stoję, na rozdrożu życiowego wyboru, SONY ALPHA 350 albo PENTAX K200. Bo tak wogóle to mi wisi jaki ja będe mieć aparat, bo to nie on robi zdjęcia, ja chce tylko żeby dawał mi pole do popisu.

Dziękuję i przepraszam ;D