Re: Wrześniowy nr DFV

#58153
McSimus
Member

Piątek wieczór. I co? I … nic! Teraz to już się „trochę zdenerwowałem” :( Od półtora tygodnia mogę sobie co najwyżej postać w którymś z kiosków i pooglądać okładkę zastanawiając się czy jak przyjdę do domu to coś w skrzynce będzie czy nie. Nie wnikam w kwestie związane z kolportażem bo to nie moja sprawa tylko wydawnictwa. Nie wnikam w pokrętną politykę Poczty Polskiej i innych dręczycieli-doręczycieli którzy podejrzewam celowo ale całkowicie bezprawnie usiłują zdyskredytować normalne przesyłki na rzecz tych super extra dodatkowo płatnych i rzekomo szybszych (chociaż priorytet w Warszawie ze Śródmieścia na Bródno w dwa tygodnie to „normalka”!!!). Ale wiem jedno, z Warszawy do Trójmiasta pociągiem czy samochodem jedzie się około pięciu godzin. I to tyle. Czekałem, czekam dalej. Najwyżej zamiast poczytać nowe pisemko pooglądam Kubicę w TV chociaż i tam ostatnio przekręt goni przekręt.

ps: zdaję sobie sprawę, że i tak nie ma to zbyt wielkiego wpływu na „sprawę” ale uważam, że dobra redakcja powinna się starać przynajmniej na starcie stanąć na głowie żeby zdobyć wiernych klientów, w tym przypadku czegoś niestety zabrakło , i nie chodzi mi już tu nawet o kwestię spóźnionej prenumeraty ….