Strona główna Fora Foto Technika fotografowania 31 przykazań estetycznych dla fotoamatorów

31 przykazań estetycznych dla fotoamatorów

Technika fotografowania

Member

Chciałbym przytoczyć oryginalną pracę Jana Sunderlanda: 31 przykazań estetycznych dla fotoamatorów.

1. Zapamiętaj sobie na zawsze i na każdą chwilę, że obraz fotograficzny to nie tylko pewna treść, lecz zarazem przedmiot składający się z plam i linii. Te plamy i linie winny tworzyć całość harmonijną, czyli miłą dla oka.

2. Malarz może układać wszystkie części swego obrazu, ty możesz tylko wybierać cząstki rzeczywistości, jakie Ci wzrok przedkłada. Miej więc oczy stale szeroko otwarte na świat; wypatruj tych jego fragmentów, które coś znaczą, i tych, które tworzą ładne bądź mocne w wyrazie obrazy. Szukaj więc piękna i wyrazu.

3. Fotografując na materiałach czarno-białych, naucz się nie widzieć barw; staraj się zobaczyć motyw w tonach czerni, różnych odcieni szarości i bieli, czyli tak, jak będzie wyglądało zdjęcie.

4. Przyjrzyj się dobrze wybranemu tematowi: czy nie ma w nim czegoś, co by zepsuło zdjęcie. Jeżeli z głowy fotografowanej osoby “wyrasta” drzewo lub słup telegraficzny, to albo przesuń tę osobę, albo sam stań z aparatem w innym miejscu.

5. Fotografuj tylko to, co Ci się podoba albo Cię interesuje. Ale zważ, że Van Gogh potrafił wziąć za temat obrazu stare buciki i stworzyć arcydzieło.

6. Staraj się uświadomić sobie, co Cię pociąga w danym temacie. Czasem jest to zestawienie przedmiotów, których aparat nie obejmie. Wtedy nie fotografuj.

7. Ojciec polskiej fotografii artystycznej, Jan Bułhak, głosił słuszną zasadę: “Jeden obraz – jeden temat”. Nie znaczy to koniecznie, że jedno zdjęcie ma przedstawiać jeden przedmiot; ale jeden przedmiot albo jeden zespół przedmiotów, albo jedno zdarzenie musi się wybijać jako najważniejsze, musi stanowić główną część obrazu. Innymi słowy, obraz powinien zawierać jedną dominantę treściową.

8. Tę samą zasadę winno się stosować w zakresie formy: obraz winien mieć jeden element wzrokowy (jakiś punkt, linię, plamę bądź ich zestawienie), przykuwający wzrok mocniej od innych. Na przykład jedną, małą, najjaśniejszą plamę wśród ciemniejszych lub odwrotnie – jedną najciemniejszą wśród większych, jasnych, albo jeden punkt, w którym zbiegają się kontury przedmiotów, albo kontrastowe zestawienie najjaśniejszych i najciemniejszych partii zdjęcia itp. Innymi słowy, obraz powinien zawierać jedną dominantę plastyczną.

9. Dominanta plastyczna powinna, w miarę możliwości pokrywać się z dominantą treściową. Nadaje to obrazowi jednolitość, dobrze wpływając na siłę oddziaływania obrazu w stosunku do widza.

10. Forma, stanowiąca dominantę plastyczną, może się powtarzać w innej części zdjęcia, wzmacnia to rytmiczność, a więc i harmonię obrazu. Ale to powtórzenie musi być słabsze od dominanty plastycznej, np. może być mniejsze, mniej kontrastowe itp. W przeciwnym bowiem razie wystąpi rozbicie jednolitości obrazu.

11. Każda treść ma swój nastrój. Ale każda forma ma także swój nastrój, inne uczucia wywołują linie proste i obfitość kątów, inne natomiast linie kręte. Jasność kojarzy się nam z radością, ciemność ze smutkiem. Otóż staraj się, żeby nastrój formy, tj. układ linii i plam, z jakich składa się każdy obraz fotograficzny, odpowiadał nastrojowi treści, a przynajmniej, żeby nie był z nim sprzeczny.

12. Barwy, ich odcienie i ich zestawienie też mają swoje nastroje wywołane głównie przez rozmaite skojarzenia z naszego życia. Zasada wyłożona w punkcie poprzednim ma jeszcze donioślejsze zastosowanie w fotografii barwnej.

13. Strzeż się zatłoczenia obrazu niepotrzebnymi szczegółami, broń się przed “gadatliwością” obiektywu fotograficznego.

14. Z drugiej strony unikaj także miejsc pustych, niczego niewyrażających, czyli “dziur” w kompozycji. Tę zasadę stosuj ze szczególna ostrożnością, bo pustka może być pozorna. Przykładem jasne niebo, prawie jednakowe na całej przestrzeni, które może oznaczać wielki przestwór czystej atmosfery, występując jako tło lotu żurawi, bocianów, samolotu…

15. Unikaj zbyt znacznych różnic w zapełnianiu poszczególnych fragmentów zdjęcia; sprawiają one często przykre wrażenie braku równowagi, nieładu. A sztuka winna przecież porządkować.

16. Oglądaj swoje zdjęcia odwrócone ” do góry nogami”. W tej pozycji wszelkie wady kompozycji rzucają się same w oczy. Powtarzam zasadę wyłożoną na początku: zdjęcie powinno “wsączać” się do oczu jako HARMONIJNY zespół plam czerni, bieli i szarzyzn oraz HARMONIJNY zespół linii. Winno być rytmiczne w formie, ale nie nudne!

17. W miarę możliwości unikaj przecinania osób ramą obrazu.

18. Portrety, zarówno indywidualne, jak i zbiorowe, rób z odległości od 1 do 2 metrów większej od tej, jaka wydaje się wystarczająca. W ten sposób unikniesz przypadkowego “obcięcia” głowy lub nogi oraz wyolbrzymienia (przerysowania) szczegółów położonych bliżej aparatu.

19. W portrecie unikaj pozowania. Fotografuj w chwili, gdy portretowany tego się nie spodziewa. To samo dotyczy grup.

20. W miarę możliwości unikaj pstrego tła i pstrego stroju. Wzorzysta bluzka lub krawat osłabiają intensywność wyrazu twarzy.

21. Fotografując całą postać z bliska, klęknij i to nie koniecznie przez szacunek dla modela, lecz aby uniknąć skrótu nóg. Skrót górnej połowy ciała nie sprawia tak przykrego wrażenia.

22. Nie dziel horyzontem wysokości zdjęcia na połowę, bo to jest zbyt monotonne. Umieść linię horyzontu albo wyżej, albo niżej środka zdjęcia.

23. Duszą krajobrazu i architektury jest oświetlenie. Jeśli możesz, przed wykonaniem zdjęcia sprawdź, o której godzinie (ewentualnie, w jakiej porze roku) będzie ono najkorzystniejsze dla tematu.

24. Możesz dużo nauczyć się, fotografując martwe natury własnego układu, próbując przy tym różnych oświetleń motywu.

25. Czasem fotografia przedstawia jakiś ruch. Jeżeli chcesz, by ten ruch odbywał się lekko, bez trudu, prowadź go z lewej strony do prawej, tak jak ruch słońca na niebie, jak układ tekstu w książce. Jeśli chcesz pokazać, że ruch spotyka się z oporem, stosuj kierunek odwrotny. Wodospad fotografuj raczej z prawego brzegu rzeki. Popełniony błąd można naprawić przy kopiowaniu, zakładając negatyw odwrotnie, tj. podłożem w stronę papieru. Ale jeżeli jest to zdjęcie przedmiotu o indywidualnym wyglądzie, jak portret, określony budynek, widok miasta lub szczytu górskiego – odwracać w ten sposób obrazu nie masz prawa. Bo to byłoby kłamstwem. I to niezręcznym kłamstwem.

26. Pamiętaj, że nie jesteś zobowiązany wykorzystać całej powierzchni negatywu. Ilekroć wycinek da Ci obraz bardziej wyrazisty, bardziej ekspresyjny lub piękniejszy od całego negatywu, nie wahaj się ograniczyć obrazu do wycinka.

27. Nie przystępuj do fotografowania na materiałach barwnych, dopóki nie opanujesz gruntownie fotografii czarno-białej. A zaczynać trzeba od czarno-białej, jest znacznie mniej pracochłonna i tysiąckrotnie łatwiejsza.

28. A gdy zaczniesz fotografować w kolorze, naucz się widzieć kolory i przede wszystkim kolory, nie walory skali szarej. Zdobądź się więc na przeszkolenie swego wzroku w kierunku odwrotnym w stosunku do tego, co Ci radziłem w punkcie 2. tych przykazań.

29. Gdy zaś opanujesz już wszystkie wymienione reguły, bądź gotów odstąpić od każdej z nich, jeżeli ci oko i serce tak doradza. Nie ma w sztuce zasad niewzruszonych, a każda reguła staje się wrogiem artyzmu, gdy prowadzi do szablonu.

30. Porównywanie jest połową nauki. Staraj się widzieć, jak inni robią swoje zdjęcia; oglądaj czasopisma i almanachy fotograficzne, bywaj na wystawach.

31. Fotografia nie jest jedyną dyscypliną, jaka przetwarza rzeczywistość zmienną i trójwymiarową w obraz niezmienny (statyczny) i dwuwymiarowy, płaski. To samo czyni malarstwo, rysunek, grafika. Interesuj się nimi, poznawaj ich wielowiekowe i narastające doświadczenie. Lepiej zdobywać własne oblicze artystyczne przez przezwyciężenie cudzych wizj9i i doświadczeń, niż przez ich nieznajomość.

Member

Jan Sunderland (ur. 7 lutego 1891 w Warszawie, zm. 3 września 1979 w Warszawie) – artysta fotografik, artysta plastyk, krytyk i teoretyk sztuki. Współzałożyciel Związku Polskich Artystów Fotografików, posiadacz najwyższego, międzynarodowego tytułu w fotografii artystycznej: Excellence Honoraire FIAP. Autor książek z dziedziny fotografii.

żródło :Wikipedia

Member

amen

Member

Daje do myślenia

Member

A zatem od dziś zdjęcia wszystkich osób, które to przeczytają – staną się lepsze, będą ozdobą i chlubą galerii…
Chcę wierzyć, że moje również się poprawią…
;)

Od siebie dodam, że w większości przykazań przewija się przypomnienie, że patrzyć nie znaczy widzieć…

Bardzo dobry tekst i zawsze na czasie. Dziekuję w swoim imieniu za jego przywołanie na forum, bo dobre rady są zawsze mile widziane i dzięki doświadczeniu innych można poprawić swój warsztat.

Member

No to ja przypomnę o innych aspektach fotografii:

Liczba rys na negatywie jest wprost proporcjonalna do wartości ujęcia.

Każdy statyw jest za ciężki, by go nosić i za lekki by go używać.

Każdy motyw daje się najciekawiej skadrować poza zakresem zooma.

W trakcie ciągłego przesuwu filmu najciekawsze ujęcia następują między ekspozycjami poszczególnych klatek.

Mając w torbie n filtrów, ten aktualnie niezbędny jest zawsze najgłębiej.

Liczba automatyk w aparacie jest odwrotnie proporcjonalna do zapotrzebowania na nie.

Ilekroć musimy otworzyć kasetkę, zawsze mamy do czynienia z kasetkami nierozbieralnymi.

Żarówki fotograficzne nie przepalają się tak długo, dopóki mamy ich zapas.

Temperatura wywoływacza tym bardziej różni się od zalecanej, im bardziej zależy nam na zdjęciach.

Jeśli zaczniesz używać niskoczułego filmu przy dobrej pogodzie, niebo zajdzie chmurami i zacznie padać zanim zrobisz połowę rolki filmu.

I odwrotnie, gdy używasz filmu wysokoczułego, słonce szybko wyjdzie zza chmur.

Na zdjęciach grupowych zawsze jest ktoś z zamkniętymi oczami.

Raz lub dwa razy w życiu każdy fotograf zapomni sprawdzić, czy założył dobry film. Z reguły na tym filmie znajdą się najlepsze zdjęcia, jakie kiedykolwiek zrobił.

Wnętrza kościołów są zawsze ciemniejsze, niż to się wydaje.

Im ciemniej jest w kościele, tym mniejsza szansa, że pozwolą Ci w nim używać lampy błyskowej.

Ludzie, którzy nie fotografują lubią zwiedzać szybko i nie rozumieją tego, że ty idziesz wolniej szukając tematu do zdjęcia. Nie rozumieją także, że możesz być mniej zainteresowany dotarciem do celu.

Member

w czasach kiedy z głębin ignorancji, niewiedzy, chęci szpanu masowo wyłaniają się “fotografowie” te 33 zasady fotografii są jak znalazł. Fotografia to przede wszystkim pasja połączona z specyficznym postrzeganiem świata. Pasja, która idzie w parze z dokształcaniem się w temacie, rozwijaniem swoich umiejętności i ze skromnością. Skromnością- bo dużo jeszcze nie umiem, chcę się udoskonalać, jestem gotowy słuchać rad bardziej doświadczonych kolegów. Tacy fotografowie pozostają w cieniu, a jakoś ostatnio namnożyło się szpanerów z super lustrzankami cyfrowymi i mnóstwem obiektywów, którymi dumnie się obnoszą. Pozdrawiam wszystkich :)

Member

Dobrze to podsumowałaś, trafione w 10

Member

dziękuję :)

Member

Nie jest sztuką kupić super hiper wypasiony sprzęt i pstrykać. Sztuką jest nauczyć się korzystać z tego, co się ma – dzień po dniu pokonywać bariery i słabości sprzętu nienajnowszej (delikatnie rzecz ujmując) generacji.

Member

daje do myślenia to prawda, jednak niektóre z tych przykazań są już – dla amatorów nieaktualne, – 26. na przykład (co to jest negatyw? ;) I oczywiście to o tym, że najpierw trzeba opanować czarnobiałą fotografię.
Oczywiście wcale się nie czepiam ;)

Member

Każdego dnia się uczymy.
Jednak często bywa tak,że jednym się chce innym raczej mniej.Ja w każdej wolnej chwili staram się coś tam poczytać o fotografii.Książek trochę mam,ale też dobrze wiem ,że pewnego poziomu nigdy nie osiągnę.Warto jednak znać te podstawowe ,elementarne zasady fotografowania.Oglądając wiele zdjęć w galerii tej ,czy innej mam jednak wrażenie,że często wstawiane są zdjęcia bez tej wiedzy.
To właśnie taki masowy dostęp do aparatów i niejako “moda na fotografowanie” powoduje zalew zdjęć byle jakich,bez pomysłu,jakościowo fatalnych.A znając zaledwie choćby ten podstawowy”elementarz zasad fotografowania” już można by było uniknąć wielu błędów.

Member

Zasady wymyślone przez człowieka który urodził się w wieku poprzedzającym wiek ubiegły nie mogą we wszystkim być aktualne dziś. Dotyczy to zwłaszcza stanu techniki. Jednak nawyki estetyczne, kulturowe itd. tak bardzo się nie zmieniły, to wymaga bez porównania dłuższego czasu np. rzeźby antyczne były często malowane na kolory, które dziś są określane jako pstrokate lub kiczowate. Ale ile minęło już lat.
Ciekawą rzeczą są wpływy kulturowe na odbiór np. obrazów (tu jest to punkt 25).
Czytałem kiedyś bardzo ciekawy artykuł (nie pamiętam już gdzie) na ten temat.
Treścią artykułu był odbiór obrazów tworzonych w naszej strefie kulturowej przez ludzi na Bliskim Wschodzie.
U nas (punkt 25) ruch jest odczuwany jako łatwy jeżeli odbywa się od lewej do prawej strony “jak układ tekstu w książce”.
Otóż to, stwierdzono że na Bliskim Wschodzie odczucia są zupełnie odwrotne.
Po prostu czyta się tam od prawej do lewej i ten kierunek jest naturalny.
Wnioski z tego wyciągnięto takie, że obrazy (fotografie) tworzone u nas, oddziałujące silnie na nasze emocje mogą być w innym kręgu kulturowym odebrane zupełnie obojętnie, albo wręcz odrzucone jako niezrozumiałe.

Member

no właśnie, nie sprzęt czyni fotografa, chociaż dobry sprzęt nie zawadzi :) jednakże sztuką jest korzystać z tego co się ma, pokonywać na ile możliwe ograniczenia tego sprzętu. Co do nauki fotografowania począwszy od fotografii czarno – białej sądzę, że to niezły pomysł. Robiąc zdjęcie czarno – białe zwracamy uwagę właśnie na oddziaływanie tych kolorów między sobą, na grę światła i cienia , która często się nieco chowa pod feerią barw i kolorów. A fotografia to właśnie malowanie światłem i cieniem też.

Member

Najlepszy jest punkt 29, chociaż oczywiście nie należy stosować go za szybko. Ale kto może obiektywnie ocenić czy ny tyle dobrze zna zasady, że może je łamać.
A z tym czarnobiałym, większość zdjęć czarnobiałych to przecież przerobione w komputerze zdjęcia kolorowe, a moim zdaniem takie dość trudne przeróbki to nie jest dziedzina dla początkujących.

Member

Łamanie zasad dla samego łamania, żeby być oryginalnym, wywołać szok albo coś w tym guście jest raczej w złym stylu.
Zdarzają się natomiast sytuacje, które w sposób zupełnie naturalny aż się o to proszą i wtedy nie trzeba czekać aż się zdobędzie duże doświadczenie i perfekcyjnie pozna wszystkie zasady.
Przykładem może tu być np. motyw symetryczny.
Zasada mówi, że nie należy kadrować centralnie, dzielić na pół itd.
Są jednak motywy tak charakterystycznie i pięknie symetryczne, że psucie tej symetrii byłoby świętokradztwem.
I wtedy mamy wręcz obowiązek złamać zasadę w większości przypadków słuszną, dla wspaniałego efektu.
I jeszcze co to są zasady.
Zasady nie zostały wymyślone przez teoretyków.
Zasady są uogólnieniem naszych reakcji na obraz.
Jeżeli jakaś zasada każe zrobić coś konkretnego tzn. że jak się to zrobi to się wywoła u odbiorcy konkretny efekt.
Zostało to statystycznie potwierdzone w ciągu wieków.
Zasady można łamać, żeby wywołać jakiś efekt inny niż typowy, ale robienie tego dla prymitywnego szpanu, albo żeby być uznanym za oryginała lub wręcz dziwaka jest raczej w kiepskim stylu.

Keymaster
EwaB wrote:
w czasach kiedy z głębin ignorancji, niewiedzy, chęci szpanu masowo wyłaniają się “fotografowie” te 33 zasady fotografii są jak znalazł. Fotografia to przede wszystkim pasja połączona z specyficznym postrzeganiem świata. Pasja, która idzie w parze z dokształcaniem się w temacie, rozwijaniem swoich umiejętności i ze skromnością. Skromnością- bo dużo jeszcze nie umiem, chcę się udoskonalać, jestem gotowy słuchać rad bardziej doświadczonych kolegów. Tacy fotografowie pozostają w cieniu, a jakoś ostatnio namnożyło się szpanerów z super lustrzankami cyfrowymi i mnóstwem obiektywów, którymi dumnie się obnoszą. Pozdrawiam wszystkich :)

Eee tam, zasady Sunderlanda mają się nijak do fotoposiadaczy. Fotoposiadacze posiadają i zajmują się nabywaniem oraz posiadaniem sprzętu naj, hiper i super, a kwestia zdjęć produkowanych tym sprzętem jest kwestią dalekorzędną, jeśli się w ogóle pojawia. A pojawia się raczej skrajnie rzadko, bo zaraz by wyszło, że sprzęt super, hiper i naj wcale nie gwarantuje dobrych zdjęć, a jeśli ktoś chciałby szukać jakiś zależności między wyłożoną kasą a uzyskanym efektem, to nieuchronnie wychodzi, pardon my french, droga kupa.
A w ogóle to węszę w wypowiedzi EwyB jakąś fascynację fotoposiadctwem a rebours (ale się człowiek musi nagimnastykować, żeby nie użyć słowa zazdrość ;). I zupełnie niepotrzebnie. Mają fajny sprzęt – niech im będzie na zdrowie. A potrafią go użyć? A daje im ten hiper, super i naj jakąś przewagę, dzięki którym ich zdjęcia są choć trochę lepsze niż taniego lustra z kitem? O, to jest kwestia.
I przy okazji, jak już się nie zgadzam, to z Chrisem70_ też się nie zgodzę. To nie taniość i powszechność aparatów generuje bylejakość masówki. Bylejakość masówki była równie masowa i bylejaka w czasach analogowych, tylko wówczas nie było prosto pokazać gniota choćby 100 przypadkowym osobom. Kwestia jest w taniości i powszechności publikowania.

Member

Piotrze,jednak chyba teraz ten dostęp do aparatów stał się bardziej masowy ,a i trzeba brać pod uwagę ten twór,którego kiedyś nie było,a mianowicie telefony komórkowe z aparatami.To też chyba wpływa na taką “masowość” i modę na fotografowanie :)
Natomiast jak to wyraziłeś “taniość i powszechność publikowania “z pewnością ma tu kolosalne znaczenie.

Keymaster

Ale kiedyś też w każdym domu była co najmniej jedna pstrykawka. Jeśli dobrze pamiętam badania, to w czasach analogowych w ponad 80% gospodarstw domowych był kompakt, a w około 30% – lustrzanka. To na Zachodzie – u nas pewnie lustrzanek mniej, ale kompaktów podobnie. Tylko zasadnicza różnica polega na tym, że kiedyś żeby pokazać zdjęcie, trzeba było spotkać się z potencjalnym widzem i mu podetknąć odbitkę pod nos.
Natomiast jak już przywołujesz komórki z funkcją robienia zdjęć, to jak dla mnie za bardzo rozciągasz pojęcie “mody na fotografowanie”. To jest raczej moda na uwiecznianie chwil – z fotografowaniem to ma niewiele wspólnego. Zresztą w czasach analogowych było podobnie i większość kompaktów była używana do rejestrowania chwil.

Keymaster
Piryt wrote:
Łamanie zasad dla samego łamania, żeby być oryginalnym, wywołać szok albo coś w tym guście jest raczej w złym stylu.

To też sposób na braki w kreatywności :) “Jestem artystą, więc łamię wszystkie zasady, jakie znajdę” :) Coś jakby stosowanie zasad na odwrót jako zasady. W sumie nudne i przewidywalne.

Quote:
Przykładem może tu być np. motyw symetryczny.
Zasada mówi, że nie należy kadrować centralnie, dzielić na pół itd.
Są jednak motywy tak charakterystycznie i pięknie symetryczne, że psucie tej symetrii byłoby świętokradztwem.
I wtedy mamy wręcz obowiązek złamać zasadę w większości przypadków słuszną, dla wspaniałego efektu.
I jeszcze co to są zasady.
Zasady nie zostały wymyślone przez teoretyków.
Zasady są uogólnieniem naszych reakcji na obraz.

Zasady są przepisem na poprawny kadr w większości typowych sytuacji. Im lepsza zasada, w tym większej liczbie sytuacji się sprawdza. Ale to nie prawa fizyki – nie są do stosowania zawsze i wcale nie zawsze dadzą dobry, a nawet niekoniecznie poprawny efekt. Dlatego w przypadku zasad fotograficznych trudno mówić o wyjątkach – bo to nie są tak naprawdę żadne zasady, tylko wskazówki. Coś jak kodeks piracki ;)

Member

To jest 31 przykazań dobrej fotografii

Member
EwaB wrote:
Fotografia to przede wszystkim pasja połączona z specyficznym postrzeganiem świata.
Pasja, która idzie w parze z dokształcaniem się w temacie, rozwijaniem swoich umiejętności i ze skromnością.
Skromnością- bo dużo jeszcze nie umiem, chcę się udoskonalać, jestem gotowy słuchać rad bardziej doświadczonych kolegów.

Aparat fotograficzny to tylko narzędzie. Nie ma żadnego znaczenia jaki aparat się trzyma w ręce, ważne czy potrafi się go właściwie użyć zgodnie z przeznaczeniem. Każdy świadomy fotograf powinień się liczyć z opinią innych, bo tylko w taki sposób może doskonalić swój warsztat fotograficzny. Kupno aparatu (lustrzanki CYFROWEJ – patrz stopka ;) , którego nie umie się obsłużyć i wykorzystać jego możliwowści – to nabijanie kabzy producentom sprzętu i uleganie modzie. Skromność to cecha charakteru wyniesiona z domu i ostatnio – to IMO towar coraz bardziej deficytowy.
;)

EwaB wrote:
Tacy fotografowie pozostają w cieniu, a jakoś ostatnio namnożyło się szpanerów z super
lustrzankami cyfrowymi i mnóstwem obiektywów, którymi dumnie się obnoszą. Pozdrawiam wszystkich :)

Kwestia tego, czy ktoś kupił aparat fotograficzny po to, aby stał na półce w domu, lub “wisiał” na szyi podczas spacerów w zastępstwie “złotego łańcucha” to też w zasadzie jego prywatna sprawa. Nie zmienia to faktu, że postępowanie takie poprawia mi od razu humor na resztę dnia, jednak nie ma nic wspólnego z tzw “zazdrością” – bo od lat szkolnych nie działają na mnie “rzeczy”, którymi te osoby pragną dowartościać swoją osobę kupując sobie najnowszy na rynku sprzęt. Być może jest to kwestia tego, że mając w latach szkolnych niedaleko domu PEWEX i BALTONĘ oraz kolegów w szkole, których tatusiowie pływali – nie miałem jednak dostępu do serwowanego tam asortymentu (podobnie jak większość osób w tym czasie) – nie wpłynęło to w żaden sposób na zmianę postrzegania przeze mnie ani tych osób, ani ich stanu “posiadania” – ani wówczas, ani dzisiaj.

Piotr w podtekście słusznie chyba zauważył, że “niektórych” kłuje w oczy “stan posiadania” innych :) Jak wspomniałem wcześniej większość osób traktujących fotografię jako hobby, lub też zawodowo z reguły nie “obwiesza” się posiadanym sprzętem choć nie zaprzeczam, że często “tacha” go ze sobą na plecach w plecaku.
;)

A fakt, że w naszym społeczeństwie pojawienie się w jakimkolwiek miejscu osoby z wielką lustrzanką i jeszcze większym obiektywem np. 70-200 f/2,8 w białym kolorze wywołuje niezdrowe emocje łącznie z propozycjami, że “byłoby miło gdyby właściciel zapomniał zabrać plecaka z restauracji” – pozostawię bez komentarza…

Maryla wrote:
daje do myślenia to prawda, jednak niektóre z tych przykazań są już – dla amatorów nieaktualne, – 26. na przykład (co to jest negatyw? ;) I oczywiście to o tym, że najpierw trzeba opanować czarnobiałą fotografię.
Oczywiście wcale się nie czepiam ;)

Oczywiście widzę uśmieszki ;) Oczywiście nie zgadzam się z tym, że “jednak niektóre z tych przykazań są już – dla amatorów nieaktualne”.

Nie odżegnywałbym się bowiem od tego, że “najpierw trzeba opanować czarno-białą fotografię”. Nie mówię o tym, że warto znać podstawy obróbki (przydają się PS co mogę potwierdzić), ale o poznaniu możliwości, które “drzemią” w aparatach, które przyjdzie nam w przyszłości obsługiwać. To tak jak z jazdą samochodem, jeśli ktoś jeździł maluchem, żukiem, warszawą, transporterem opancerzonym i najnowszym modelem samochodu z salonu – to obojętnie do czego w przyszłości wsiądzie – zawsze pojedzie i większości przypadków dojedzie do celu, niezależnie od tego co mu przyrządy pokładowe pokażą będzie się kierował doświadczeniem i rozsądkiem, bo nie zjedzie do jeziora bezgranicznie ufając wbudowanej nawigacji.
;)

Dlatego też miło jest posiadać małą kompaktową cyfrówkę do której dopiąć można przez adapter manualną optykę i nie rzucać się w oczy w ogóle. Nawiasem mówiąc gdyby nie koszty (lab, bo na własną ciemnię obecnie brak czasu i miejsca) i ograniczenia konstrukcji do dziś fotografowałbym analogową lustrzanką oglądając z ciekawością uśmieszki politowania osób fotografujących wszystko dookoła najnowszymi cyfrowymi lustrzankami. Użytkowanie analogowych szkieł (jak również onegdaj analogowych lustrzanek) wymusza na fografującym tzw. “zatrzymanie” – ocenę kadru, manualne ustawienie ostrości i przysłony w obiektywie wraz z jej domknięciem do odpowiedniej wartości po wyostrzeniu – czyli jest całkowitym zaprzeczeniem wygody użytkowania AFowych dogodności – “wyceluj i strzel”. Odnoszę w ogóle ostatnio wrażenie, że 90% osób dookoła fotografuje wyłącznie najnowszymi na rynku lustrzankami cyfrowymi, bo innymi aparatami to zdjęcia już nie uda się zrobić – w czym upewniają nas reklamy w środkach masowego przekazu, jak i inne osoby na różnych listach dyskusyjnych. Oczywiście nie jestem konserwatystą i doceniam postęp techniki, ale czasami “zabija” on tzw. efekt przemyślanego zdjęcia – co kiedyś poprzez wydłużony czas ustawiania ekspozycji i ograniczoną długość kliszy w aparacie analogowym robiło się niejako z automatu, dbając o to, aby każde zdjęcie było tym najciekawszym.

Member

Ja jeszcze krótko na temat pliku EXIF.
Zastanawiałem się trochę nad celowością pokazywania tego pliku, czy on komuś w czymś pomaga czy nie.
Wydaje mi się, że w większości przypadków nie pomaga, a może nawet zaszkodzić, ponieważ początkujący fotograf może się wzorować na nastawach z różnych dobrych prac i w wyniku tego otrzymywać kompletne niewypały.
Plik EXIF to tylko kilka parametrów technicznych, które mogą zupełnie nie pasować do konkretnej, zupełnie innej sytuacji (inny temat, pora dnia, oświetlenie, pogoda itp).
Wzorowanie się na nim zwalnia od samodzielnej analizy tej sytuacji.
Plik EXIF może dać czasem pewne wskazówki tylko w przypadkach szczególnych np wpływ czasu naświetlania na rozmycie wody przy fotografowaniu wodospadów i strumieni.
W sumie nie jestem przekonany czy umieszczanie tego pliku jest korzystne zwłaszcza, że w EXIF jest podany typ i rodzaj aparatu, nieraz bardzo dobrego.
Może to być zniechęcające dla kogoś kto ma aparat dużo gorszy.

Member
Piryt wrote:
Ja jeszcze krótko na temat pliku EXIF.
Zastanawiałem się trochę nad celowością pokazywania tego pliku, czy on komuś w czymś pomaga czy nie.
Wydaje mi się, że w większości przypadków nie pomaga, a może nawet zaszkodzić, ponieważ początkujący fotograf może się wzorować na nastawach z różnych dobrych prac i w wyniku tego otrzymywać kompletne niewypały.
Plik EXIF to tylko kilka parametrów technicznych, które mogą zupełnie nie pasować do konkretnej, zupełnie innej sytuacji (inny temat, pora dnia, oświetlenie, pogoda itp).
Wzorowanie się na nim zwalnia od samodzielnej analizy tej sytuacji.
Plik EXIF może dać czasem pewne wskazówki tylko w przypadkach szczególnych np wpływ czasu naświetlania na rozmycie wody przy fotografowaniu wodospadów i strumieni.
W sumie nie jestem przekonany czy umieszczanie tego pliku jest korzystne zwłaszcza, że w EXIF jest podany typ i rodzaj aparatu, nieraz bardzo dobrego.
Może to być zniechęcające dla kogoś kto ma aparat dużo gorszy.

A ja się jednak nie zgodzę ;)

Później pytanie dlaczego zdjęcie wykonane przy ISO 6400 na f/22 jest tak zaszumione i nieostre trafia w próżnię, bo nikt bez wglądu w exif nie będzie w stanie stwierdzić, czy fotograf do d….. , czy jednak obiektyw i aparat do luftu…

Jeśli ktoś kupuje aparat i chce się dowiedzieć więcej o swoich zdjęciach wystawiając je w dowolnej galerii to prosząc o ocenę powinien znać parametry naświetlenia, aby wiedzieć co powinien w przyszłości poprawić.

A to czy jego sprzęt umożliwi zrobienie, lub też nie podobnego zdjęcia jak u kolegi z exifem – to przyczynek do dążenia w przyszłości do świadomych, przemyślanych zmian w posiadanym sprzęcie umożliwiających wykonanie zdjęcia w podobnej sytuacji.

Mnie nie przekonałeś, bo wg Twoich założeń nie mogąc zrobić podobnego zdjęcia powinienem usiąść i płakać na sobą jak to ja daleko mam wszędzie i jak byle jaki aparat i obiektyw posiadam – bo przecież, że umiejętności mi brak – w życiu się nie przyznam! “Zdolny jestem niesłychanie, Najpiękniejsze mam ubranie” itp…
;)

A ja wolę np. kupić redukcję i zastosować starsze manualne szkieło o dużej jasności, aby wykonać podobne zdjęcie, lub przemyślę tamat i poradzę sobie w inny sposób chociażby stosując statyw i dłuższy czas naświetlania. To nie aparat i szkło decyduje o możliwości wykonania ciekawego zdjęcia, technicznie owszem, ale też nie w każdej sytuacji. Podobne zdjęcia zrobić można fotografując 5D i 300D z kitowym szkłem krajobraz i nocne ujęcia z niskim ISO na statywie z dłuższym czasem naświetlania.
;)

Member
ac wrote:
powinienem usiąść i płakać na sobą jak to ja daleko mam wszędzie

Hm, czy Ty coś sugerujesz, czy tylko mi się tak wydaje?

Member
SHARK wrote:
ac wrote:
powinienem usiąść i płakać na sobą jak to ja daleko mam wszędzie

Hm, czy Ty coś sugerujesz, czy tylko mi się tak wydaje?

Patrz na post wyżej ;))))))))))))))))))))
krótko mówiąc – wręcz przeciwnie!
;)

Member

Dobrze by było gdyby z każdej dyskusji wynikały jakieś wnioski praktyczne.
Ja np. widzę potrzebę stworzenia w tej galerii kategorii “Reklama”.
Reklama (tak jak np. zdjęcia ślubne) kieruje się zupełnie inną estetyką i zdjęcia mające charakter reklamowy należy trochę inaczej oceniać.
W reklamie ważny jest wpływ obrazu na jej skuteczność czyli przyciągnięcie klienta, czyli w efekcie zysk.
Zdjęć reklamowych na których są osoby nie można oceniać tak jak np portretu ponieważ estetyka portretu jest na ogół zupełnie inna.
To są zupełnie różne kategorie fotografii skierowane do zupełnie innych odbiorców i wymagające zupełnie innej oceny.
Brak wyraźnego oddzielenia fotografii reklamowej może prowadzić (i chyba często prowadzi) do różnego rodzaju nieporozumień.

Member

A ilu oglądających wie, że zdjęcia reklamowe należy inaczej oceniać?
Mnie, przeciwnie wydaje się, że tych kategorii trochę za dużo. Bo na przykład, że owady i zwierzęta to też “przyroda” a mają osobną kategorię.
Zupełnie niezrozumiała jest kategoria konkursy, ktoś chyba kiedyś o nią pytał i odpowiedź była, że czasem są zdjęcia, które nadają się do konkursu, ale do żadnej konkretnej kategorii. A przecież jest kategoria “inne”. Często powtarza się na forum wątek “jak zgłosić zdjęcie do konkursu”, bo logiczne wydaje się, że jeśli umieszczę zdjęcie do kategorii “konkursy” to to wystarczy

Member

Zgadzam się, że zupełnie niezrozumiała jest kategoria “Konkursy” i tak samo np. “Wołaj tego RAW-a”
Nie wiem jaki to ma sens, ponieważ format RAW jest stosowany we wszystkich kategoriach.
Natomiast uważam że kategoria “Reklama” jest potrzebna między innymi dla samych autorów zdjęć reklamowych.
Jeżeli do zdjęcia reklamowego zastosujemy te same kryteria co np. do portretu, to zdjęcie reklamowe może być ocenione jako np. kicz, brak gustu itp.
Jeżeli zaznaczymy że jest to reklama to od razu sugerujemy, że do oceny należy stosować inne kryteria.
Czy zdjęcie rzuca się w oczy, czy ma szanse być zauważone wśród innych, jakie są szanse że widz zareaguje zgodnie z intencją twórcy reklamy itd.

Ilu oglądających wie, że zdjęcia reklamowe należy inaczej oceniać?
Nie wiem, ale też nie wiem ilu oglądających w ogóle wie jak należy oceniać zdjęcia.
Jak się czyta te “fajne”, “super”, “misie podoba” (bajka o misiach) to czasem można zwątpić.
Pozdrawiam.

Viewing 28 reply threads
  • You must be logged in to reply to this topic.