Strona główna Fora Foto Sprzęt Analogowo-cyfrowy tor produkcyjny

Analogowo-cyfrowy tor produkcyjny

Sprzęt

 
Member

A więc tak. Która wersja rokuje większe nadzieje na lepszy efekt końcowy:

1. Wywołanie filmu i skanowanie w labie, dopracowanie plików TIFF w domu na kompie, wysyłka do labu w celu wydrukowania.
2. Wywołanie filmu w labie. Reszta w domu, czyli skaner do filmów i drukarka fotograficzna.
3. Wywołanie filmu i skanowanie w labie, dopracowanie plików TIFF w domu na kompie i drukarka fotograficzna.

Jeżeli opcja 2 to jaki skaner w ludzkiej cenie najlepszy? Przyjmijmy, że produktem końcowym będą wydruki A4. Całość raczej ukierunkowana na fotografię BW. Kolor też, ale rzadziej.

 
Member
okuka67 wrote:
A więc tak. Która wersja rokuje większe nadzieje na lepszy efekt końcowy:

1. Wywołanie filmu i skanowanie w labie, dopracowanie plików TIFF w domu na kompie, wysyłka do labu w celu wydrukowania.
2. Wywołanie filmu w labie. Reszta w domu, czyli skaner do filmów i drukarka fotograficzna.
3. Wywołanie filmu i skanowanie w labie, dopracowanie plików TIFF w domu na kompie i drukarka fotograficzna.

Jeżeli opcja 2 to jaki skaner w ludzkiej cenie najlepszy? Przyjmijmy, że produktem końcowym będą wydruki A4. Całość raczej ukierunkowana na fotografię BW. Kolor też, ale rzadziej.

MZ wszystko zależy od tego jaki masz kontakt z właścicielem labu – serio!

mam jeden punkt, w którym wołam wszystko z tym, że zawsze pokażę i wyjaśnię wcześniej (pokazując wcześniej foty na www, aby po wydruku nie zmieniły tonacji, itp http://www.bibliotekawilanowska.pl/index.php/aktualnoci/715.html ) w którą stronę ma iść kolorystyka oraz jak widzę światła/cienie

zdarzyło się kiedyś, że chwilkę siedziałem na labie (niektórzy laboranci mają tak, że jak ustawią sobie profil na początku – to będą na nim jechać przez wszystko ;) coś tam mi zostało i zawsze uzgadniam co chciałbym otrzymać – co ciekawe nigdy się nie rozczarowałem :)

jeśli masz zaufanie i znasz właściciela labu -> 1

jeśli nie -> 2 ale od razu uprzedzę, że możesz polec na skanowaniu ;)

 
Member
ac wrote:
okuka67 wrote:
A więc tak. Która wersja rokuje większe nadzieje na lepszy efekt końcowy:

1. Wywołanie filmu i skanowanie w labie, dopracowanie plików TIFF w domu na kompie, wysyłka do labu w celu wydrukowania.
2. Wywołanie filmu w labie. Reszta w domu, czyli skaner do filmów i drukarka fotograficzna.
3. Wywołanie filmu i skanowanie w labie, dopracowanie plików TIFF w domu na kompie i drukarka fotograficzna.

Jeżeli opcja 2 to jaki skaner w ludzkiej cenie najlepszy? Przyjmijmy, że produktem końcowym będą wydruki A4. Całość raczej ukierunkowana na fotografię BW. Kolor też, ale rzadziej.

MZ wszystko zależy od tego jaki masz kontakt z właścicielem labu – serio!

mam jeden punkt, w którym wołam wszystko z tym, że zawsze pokażę i wyjaśnię wcześniej (pokazując wcześniej foty na www, aby po wydruku nie zmieniły tonacji, itp http://www.bibliotekawilanowska.pl/index.php/aktualnoci/715.html ) w którą stronę ma iść kolorystyka oraz jak widzę światła/cienie

zdarzyło się kiedyś, że chwilkę siedziałem na labie (niektórzy laboranci mają tak, że jak ustawią sobie profil na początku – to będą na nim jechać przez wszystko ;) coś tam mi zostało i zawsze uzgadniam co chciałbym otrzymać – co ciekawe nigdy się nie rozczarowałem :)

jeśli masz zaufanie i znasz właściciela labu -> 1

jeśli nie -> 2 ale od razu uprzedzę, że możesz polec na skanowaniu ;)

Jest jeszcze opcja 3. Zlecone wywołanie i skanowanie do TIFF, a potem samodzielna obróbka i druk na drukarce fotograficznej.

 
Member
okuka67 wrote:
ac wrote:
okuka67 wrote:
A więc tak. Która wersja rokuje większe nadzieje na lepszy efekt końcowy:

1. Wywołanie filmu i skanowanie w labie, dopracowanie plików TIFF w domu na kompie, wysyłka do labu w celu wydrukowania.
2. Wywołanie filmu w labie. Reszta w domu, czyli skaner do filmów i drukarka fotograficzna.
3. Wywołanie filmu i skanowanie w labie, dopracowanie plików TIFF w domu na kompie i drukarka fotograficzna.

Jeżeli opcja 2 to jaki skaner w ludzkiej cenie najlepszy? Przyjmijmy, że produktem końcowym będą wydruki A4. Całość raczej ukierunkowana na fotografię BW. Kolor też, ale rzadziej.

MZ wszystko zależy od tego jaki masz kontakt z właścicielem labu – serio!

mam jeden punkt, w którym wołam wszystko z tym, że zawsze pokażę i wyjaśnię wcześniej (pokazując wcześniej foty na www, aby po wydruku nie zmieniły tonacji, itp http://www.bibliotekawilanowska.pl/index.php/aktualnoci/715.html ) w którą stronę ma iść kolorystyka oraz jak widzę światła/cienie

zdarzyło się kiedyś, że chwilkę siedziałem na labie (niektórzy laboranci mają tak, że jak ustawią sobie profil na początku – to będą na nim jechać przez wszystko ;) coś tam mi zostało i zawsze uzgadniam co chciałbym otrzymać – co ciekawe nigdy się nie rozczarowałem :)

jeśli masz zaufanie i znasz właściciela labu -> 1

jeśli nie -> 2 ale od razu uprzedzę, że możesz polec na skanowaniu ;)

Jest jeszcze opcja 3. Zlecone wywołanie i skanowanie do TIFF, a potem samodzielna obróbka i druk na drukarce fotograficznej.

ale wówczas zdajesz się całkowicie na to, że jak ktoś zrobi coś źle – to już tego za nic nie wyprostujesz…

ps.
motyla noga – właśnie MUSIAŁEM obejrzeć do końca pewien odcinek z archiwum X… a z przyczyny takiej, że już czwarty raz trafiłem na ten sam moment i nigdy nie udało mi się go z różnych przyczyn obejrzeć do końca – normalnie dzień świstaka…

ten odcinek w którym jest na zegarze godzina 6:66…

 
Member
okuka67 wrote:
A więc tak. Która wersja rokuje większe nadzieje na lepszy efekt końcowy:

1. Wywołanie filmu i skanowanie w labie, dopracowanie plików TIFF w domu na kompie, wysyłka do labu w celu wydrukowania.
2. Wywołanie filmu w labie. Reszta w domu, czyli skaner do filmów i drukarka fotograficzna.
3. Wywołanie filmu i skanowanie w labie, dopracowanie plików TIFF w domu na kompie i drukarka fotograficzna.

Jeżeli opcja 2 to jaki skaner w ludzkiej cenie najlepszy? Przyjmijmy, że produktem końcowym będą wydruki A4. Całość raczej ukierunkowana na fotografię BW. Kolor też, ale rzadziej.

Odradzam zabawę we własnoręczne skanowanie. W ostatnich dziesięciu latach kupiłem dwa dobre i drogie skanery do filmów i były to chyba jedne z najgorzej wydanych pieniędzy. Skanowanie negatywów jest potwornie żmudne i czasochłonne a efekt końcowy wymaga sporej pracy nad usuwaniem brudów. Przynajmniej u mnie tak było. W efekcie oba skanery głównie się kurzyły (i kurzą dalej w piwnicy). Analogowe negatywy przesłałem do jakiegoś labu i w ten sposób cyfrowo zarchiwizowałem. Efekt poprawny (trudno oczekiwać po ORWO cudów). Odbitki robię w zaprzyjaźnionym labie z dobrą maszyną Fuji. Wywołuje prawdziwy fotograf, prowadzący własny zakład. Z efektu jestem zadowolony, przykłada się do moich zdjęć. Moja drukarka daje gorsze wydruki.

 
Member
okuka67 wrote:
1. Wywołanie filmu i skanowanie w labie, dopracowanie plików TIFF w domu na kompie, wysyłka do labu w celu wydrukowania.

Ja robię tak, jak w punkcie pierwszym, ale mam zaprzyjaźnionego fotografa w labie.
Najważniejsze, to uświadomić im, że nie zależy mi na czasie, tylko na jakości.

 
Member

Więc chyba tak się stanie, że pozostanę przy punkcie 1. Widzę, że inwestycja w skaner jest bardzo niepewna.
Dzięki za wszystkie informacje.
Wracając jeszcze do skanera, Epson zapowiada wypuszczenie takiego czegoś:
http://www.fotopolis.pl/index.php?n=17373&epson-perfection-v550-photo
Czy ktoś miał może do czynienia z poprzednikiem, czyli V500? Czy tego typu domowe skanery w cenie ok 1000zł mogą konkurować jakością ze sprzętem posiadanym przez fotolaby?

 
Member
BlackPaul wrote:
okuka67 wrote:
A więc tak. Która wersja rokuje większe nadzieje na lepszy efekt końcowy:

1. Wywołanie filmu i skanowanie w labie, dopracowanie plików TIFF w domu na kompie, wysyłka do labu w celu wydrukowania.
2. Wywołanie filmu w labie. Reszta w domu, czyli skaner do filmów i drukarka fotograficzna.
3. Wywołanie filmu i skanowanie w labie, dopracowanie plików TIFF w domu na kompie i drukarka fotograficzna.

Jeżeli opcja 2 to jaki skaner w ludzkiej cenie najlepszy? Przyjmijmy, że produktem końcowym będą wydruki A4. Całość raczej ukierunkowana na fotografię BW. Kolor też, ale rzadziej.

Odradzam zabawę we własnoręczne skanowanie. W ostatnich dziesięciu latach kupiłem dwa dobre i drogie skanery do filmów i były to chyba jedne z najgorzej wydanych pieniędzy. Skanowanie negatywów jest potwornie żmudne i czasochłonne a efekt końcowy wymaga sporej pracy nad usuwaniem brudów. Przynajmniej u mnie tak było. W efekcie oba skanery głównie się kurzyły (i kurzą dalej w piwnicy). Analogowe negatywy przesłałem do jakiegoś labu i w ten sposób cyfrowo zarchiwizowałem. Efekt poprawny (trudno oczekiwać po ORWO cudów). Odbitki robię w zaprzyjaźnionym labie z dobrą maszyną Fuji. Wywołuje prawdziwy fotograf, prowadzący własny zakład. Z efektu jestem zadowolony, przykłada się do moich zdjęć. Moja drukarka daje gorsze wydruki.

dokładnie tak (co pisałem powyżej) już w czasach analogów znajomy z Krakowa skutecznie mi wybił pomysł samodzielnego skanowania – trzeba mieć doświadczenie, czas i pieniądze na dobry skaner – drogi na skróty tutaj nie ma…

You must be logged in to reply to this topic.