Strona główna Fora Foto Sprzęt Brakujące funkcje w lustrzankach :)

Brakujące funkcje w lustrzankach :)

Sprzęt

Member

Przeczytałem ostatnio artykuł Piotra odnośnie funkcji, które wymienia jako brakuje w naszych lustrzankach. I choć faktycznie nie jest niemożliwe ich zaimplementowanie (bo, np: istnieją już w kompaktach), ani nie kosztowały by (ich umieszczenie) jakiś niebotycznych kwot – to jednak póki co pozostają w strefie marzeń :(
Zdecydowałem się napisać tego posta ponieważ i ja mam pewne życzenie (marzenie) odnośnie funkcji, którą chętnie bym zobaczył w menu mojej lustrzanki. Jednakże artykuł Piotra otwarł mi oczy :((( A to dlaczego? Bo skoro – jak udowadnia Piotr – nie możemy się doczekać tak prostych rzeczy, to moja funkcja/marzenie to już czysta abstrakcja :))) A już na pewno w tym tempie to za jakieś 200 lat no może 300.
Cóż to za funkcję więc wymyśliłem sobie?
Chodzi mi po głowie “rysowany” filtr szary. Ot wskazuję gdzie powinien być nałożony i w tym fragmencie przyszłego zdjęcia aparat odpowiednio by naświetlał. Taki bajer mógłby zupełnie wyeliminować zewnętrzne filtry manualne. Gradienty można by nakładać o dowolnej mocy w dowolnym kierunku (myślę tu o filtrach odwrotnych). Gdyby kiedyś to się udało to może okazało by się, że aparat będzie też po nałożeniu potrafił przeprowadzić selekcję – czyli nałożyć filtr inteligentnie na samo niebo, czyli nie zaciemniają np gór i jakiegoś drzewa w kadrze.
Aby przekonać Was, że nie jest to tylko abstrakcja napiszę, że z dużą satysfakcja przyjąłem informację, że w jakimś tam aparacie (Olympus bodajże) wbudowano filtr szary. Czyż nie eliminuje on wtedy zewnętrznego filtra żywicznego/szklanego? Oczywiście TAK!
Tylko gdzie reszta filtrów no i gdzie reszta firm :((( Biorąc pod uwagę koszt filtrów, pewnie nie jedna osoba chętnie by dopłaciła do posiadania takowej funkcji w swojej lustrzance. Oczywiście pod warunkiem, że ów bajer byłby użytecznym narzędziem i potrafiłby w sposób co najmniej podobny zastąpić wspomniane filtry.

Member

Kiedyś, dawno temu, zanim jeszcze dotykałem lustrzanek, gdy zaczynałem interesować się fotografią w jakieś gazecie komputerowej były porady jak robić zdjęcia – mogło to być jakieś 10 lat temu. Była instrukcja jak rozmyć wodę a w niej – “włącz filtr szary w menu aparatu”. Do tego było zdjęcie jakieś lustrzanki, ale niestety nie pamiętam szczegółów. Jednakże filtr szary w menu aparatu zapamiętałem. Gdy ostatnio w fotojokerze wybierałem aparat to zapytałem o to – powiedzieli mi, że już nie robią takich filtrów. Zatem Twoje marzenie teoretycznie nie jest takie odległe. Nie wiem dlaczego teraz nie ma tych filtrów.

Member

Idąc dalej tym tropem (myślałem już o tym jakiś czas) proponuję wbudowanie w matryce filtru polaryzacyjnego. Na przykład w następujący sposób: każdy piksel matrycy składa się z dwóch pikseli fizycznych (subpikseli), każdy przysłonięty przez maleńki filterek polar (podobnie jak nad każdym pikselem znajduje się współcześnie mikrosoczewka). Jeden polar jest skierowany prostopadle do drugiego w każdej parze “subpikseli”. W ten sposób podczas rejestracji zdjęcia nie tracimy informacji o polaryzacji światła padającego na matrycę (rzecz normalna przy obecnie istniejących, co powoduje, że filtry polaryzacyjne nakręcane na obiektywy są jednymi z nielicznych, których nie da się zasymulować na etapie photoshopingu – ze względu na utratę przez matryce informacji o polaryzacji światła podczas wykonywania zdjęć właśnie). Idealnie by było, żeby płaszczyzny polaryzacji subpikseli były regulowane (odpowiednik obracania polara na obiektywie), co możliwe jest dzięki nanotechnologii i mikromaszynom, podobnie do dzisiaj występującej technologii DLP w projektorach. Wtedy:
– podczas robienia zdjęcia, na 10Mpix wyświetlaczu aparatu, za pomocą pokrętła na obudowie regulujemy “kąt” polara,
– przy wywoływaniu zdjęcia, w programie wywołującym, dysponujemy suwakiem zmieniającym kąt polaryzacji zarejestrowanego już zdjęcia.

Byłoby fajnie.

Member
Iceflower wrote:
Przeczytałem ostatnio artykuł Piotra odnośnie funkcji, które wymienia jako brakuje w naszych lustrzankach. I choć faktycznie nie jest niemożliwe ich zaimplementowanie (bo, np: istnieją już w kompaktach), ani nie kosztowały by (ich umieszczenie) jakiś niebotycznych kwot – to jednak póki co pozostają w strefie marzeń :(
Zdecydowałem się napisać tego posta ponieważ i ja mam pewne życzenie (marzenie) odnośnie funkcji, którą chętnie bym zobaczył w menu mojej lustrzanki. Jednakże artykuł Piotra otwarł mi oczy :((( A to dlaczego? Bo skoro – jak udowadnia Piotr – nie możemy się doczekać tak prostych rzeczy, to moja funkcja/marzenie to już czysta abstrakcja :))) A już na pewno w tym tempie to za jakieś 200 lat no może 300.
Cóż to za funkcję więc wymyśliłem sobie?
Chodzi mi po głowie “rysowany” filtr szary. Ot wskazuję gdzie powinien być nałożony i w tym fragmencie przyszłego zdjęcia aparat odpowiednio by naświetlał. Taki bajer mógłby zupełnie wyeliminować zewnętrzne filtry manualne. Gradienty można by nakładać o dowolnej mocy w dowolnym kierunku (myślę tu o filtrach odwrotnych). Gdyby kiedyś to się udało to może okazało by się, że aparat będzie też po nałożeniu potrafił przeprowadzić selekcję – czyli nałożyć filtr inteligentnie na samo niebo, czyli nie zaciemniają np gór i jakiegoś drzewa w kadrze.
Aby przekonać Was, że nie jest to tylko abstrakcja napiszę, że z dużą satysfakcja przyjąłem informację, że w jakimś tam aparacie (Olympus bodajże) wbudowano filtr szary. Czyż nie eliminuje on wtedy zewnętrznego filtra żywicznego/szklanego? Oczywiście TAK!
Tylko gdzie reszta filtrów no i gdzie reszta firm :((( Biorąc pod uwagę koszt filtrów, pewnie nie jedna osoba chętnie by dopłaciła do posiadania takowej funkcji w swojej lustrzance. Oczywiście pod warunkiem, że ów bajer byłby użytecznym narzędziem i potrafiłby w sposób co najmniej podobny zastąpić wspomniane filtry.

Funkcję, o której piszesz można z dużym przybliżeniem realizować w szybkostrzelnym aparacie z autobracketingiem.
Potem z tego HDR podczas wywoływania, żeby zebrać tony na jednym zdjęciu i ewentualnie dowolna korekta. Nie trzeba implementować żadnej nowej funkcji w aparacie. Jeśli aparat jest szybkostrzelny to często można zrezygnować przy stabilnej ręcę ze statywu.

Filtry połówkowe i odwrotne są tylko po to, żeby ściągnąć zbyt jasne tony do poziomu jasności pozostałej części kadru (lub ogólnie – w zakres zbierany akurat przez aparat). Prostym sposobem ominięcia filtra połówkowego jest użycie kilku ekspozycji i połączenie ich własnie w technice HDR. Potem dowolnie za pomocą oprogramowania można sobie ewentualnie podkorygowac efekt regulując ekspozycję poszczególnych partii kadru, używać dowolnych gradientów aby poprawiać efekt przejścia z dolnego planu do słonecznego u góry ;)

Member
joe wrote:
(…) Prostym sposobem ominięcia filtra połówkowego jest użycie kilku ekspozycji i połączenie ich własnie w technice HDR (…)

A co w przypadku, gdy w kadrze się coś bezczelnie rusza?

Member
Sauriel wrote:
Kiedyś, dawno temu, zanim jeszcze dotykałem lustrzanek, gdy zaczynałem interesować się fotografią w jakieś gazecie komputerowej były porady jak robić zdjęcia – mogło to być jakieś 10 lat temu. Była instrukcja jak rozmyć wodę a w niej – “włącz filtr szary w menu aparatu”. Do tego było zdjęcie jakieś lustrzanki, ale niestety nie pamiętam szczegółów. Jednakże filtr szary w menu aparatu zapamiętałem. Gdy ostatnio w fotojokerze wybierałem aparat to zapytałem o to – powiedzieli mi, że już nie robią takich filtrów. Zatem Twoje marzenie teoretycznie nie jest takie odległe. Nie wiem dlaczego teraz nie ma tych filtrów.

Bo filtry szare instalowane są tylko w kompaktach gdzie mamy stosunkowo skąpy zakres przysłon do dyspozycji. W lustrzankach filtr musiałby być bardzo duży, a działałby mniej efektywnie.
Jest kilka kompaktów na rynku które mają filtr ND.

Member
Lukaszo wrote:
joe wrote:
(…) Prostym sposobem ominięcia filtra połówkowego jest użycie kilku ekspozycji i połączenie ich własnie w technice HDR (…)

A co w przypadku, gdy w kadrze się coś bezczelnie rusza?

No to tutaj pozostaje nam tylko szybkostrzelność aparatu i nadzieja, że ktoś się wolno porusza ;)

Member
joe wrote:
Lukaszo wrote:
joe wrote:
(…) Prostym sposobem ominięcia filtra połówkowego jest użycie kilku ekspozycji i połączenie ich własnie w technice HDR (…)

A co w przypadku, gdy w kadrze się coś bezczelnie rusza?

No to tutaj pozostaje nam tylko szybkostrzelność aparatu i nadzieja, że ktoś się wolno porusza ;)

Ok, to jeśli rezygnujemy z filtrów szarych to ja poproszę w aparacie funkcję falo-, wiatro- czy ogólnie – ruchowstrzymywacza :)

Keymaster

Właściwie to rozwiązanie: bracketing, seria i łączenie już jest – to przecież tryb HDR w kompaktach i niektórych lustrzankach. Tyle, że mapowanie tonów jest robione od razu i jeśli Ci się nie podoba poustawianie stref jasności to… może Ci się nie podobać.
A rozwiązanie typu bracketing i seria (składane w aparacie czy na komputerze) zastąpi filtr połówkowy, ale nie zawsze. Problem ruchu w kadrze to jedno, ale nie należy pomijać kwestii zmiany światła między ekspozycjami. W środku dnia to rzeczywiście nie problem, ale tuż przed wschodem lub po zachodzie światło zmienia się w ciągu pół minuty bardzo znacząco, a ekspozycje po kilka-kilkanaście sekund to norma. Bracketowanie powoduje, że na każdym zdjęciu mamy… inne zdjęcie :) I tutaj postulowany przez Iceflowera wbudowany w aparat filtr połówkowy szary o regulowanym kształcie byłby jak znalazł.

Member

Joe – czyli Piotr już właściwie Ci odpowiedział :) HDR to w wielu przypadkach taki inny sposób na kontrolę ekspozycji. Niestety – ma też (wspomniane przez kolegów) wady :( Ta najważniejsza: 30 sec. ekspozycja przed wschodem to nic dziwnego. Powiedzmy standard :)
Skoro piszecie, że ten szary był już od dawna w lustrzankach to znaczy, iż moja innowacyjność deczko nie wypaliła :)))
Mnie jednak nie chodziło o to aby wprowadzać do aparatu innowacje, ale o to aby posiadać to w swojej lustrzance :( Czyli co pozostaje czekać, czekać….
Ale, ale…
Przypomniałem sobie, że kiedyś tak czekałem na GPS’a w lustrzance. Jak zobaczyłem Nikonowską nakładkę GP-1 to pomyślałem – no to już coś. Później jednak pojawiły się testy tegoż sprzętu, który od początku nie był moim marzeniem, choćby przez to, że aby go podłączyć to musiał zająć niezbędne mi gniazdo na wężyk spustowy (tak, tak wiem o rozdzielaczu tegoż złącza – wtedy dostępny był tylko oryginał za jedyne 700 zet :)))- pomyślałem – poczekam). Później, gdzieś w okolicach 8/2008 w miesięczniku, którego tytułu nie muszę wspominać :) – pojawił się artykuł o tematyce GPS w naszym hobby i po jego lekturze nabyłem data loggera firmy Qustarz. Jeśli się nic nie zmieniło (bo teraz nasza Redakcja testowała Pentagrama) – to naprawdę świetne i bardzo przydatne urządzenie.
Jednak – (przepraszam za tą średnio krótką-dygresję :) – ciągle czekam na GPS wbudowany w body. I to nie jakąś lipę, typu GP-1, tylko porządne, przydatne urządzenie. Tylko… sami widzicie jak to jest z tym czekaniem. GPS już jest. Wdrożony od dawna itd. Technologia od czasu wdrożenia posunęła się zdecydowanie do przodu (miniaturyzacja, zwiększona czułość (lepsze pozycjonowanie), mniejsze zużycie energii). I co?
I nic… Marketingowcy wolno i permanentnie (i tu przeproszę) – doją rynek. A przecież można… tylko po co JUŻ?

Keymaster

Ten szary to był w kompaktach i to był pełny filtr szary. Na razie wbudowanych szarych połówek nikt jeszcze nie zrobił, więc skoro świt pędź do urzędu patentowego ;)
W kompaktach wbudowane GPS-y są, więc pewnie w końcu pojawią się w lustrzankach, tylko… nie jestem przekonany, że chcę wbudowany. Dodatkowo żre baterię (i to cały czas, bo przecież musi być na bieżąco, jak zechcę pstryknąć i wyłączyć aparat – nie czekając 40 sekund na zimny start GPS-u), a do tego jak masz dwa aparaty, to oba musiałyby być z GPS-em. Albo jak idziesz na sesję ze znajomym, to z wbudowanego nie podzielisz się danymi…

Member

Piotr – sam pomysł to za mało :( Musiałbym poradzić sobie jeszcze z algorytmem obsługującym takie cosik. A z tym już sobie niestety nie poradzę :))) Ale może ktoś z naszych Szanownych Forumowiczów to potrafi??? Wtedy proszę pamiętać: chcę zostać pierwszym beta-testerem – żartujemy oczywiście :))) Nie rozważam tej opcji. Po prostu pokornie czeka… może kiedyś…
Z tymi GPS’ami to co racja to racja. Prawdą jest też, że te układy są coraz mniej prądożerne, co widać na przykładzie kompaktów (mają zazwyczaj baterię o mniejszej pojemności), jednak – faktycznie – największym problemem jest ich “zimny start”, lub alternatywnie – utrzymywanie go w stanie włączonym :(

Viewing 11 reply threads
  • You must be logged in to reply to this topic.