Strona główna Fora Foto Sprzęt CANON G12 – pierwsze wrażenia

CANON G12 – pierwsze wrażenia

Sprzęt

Member

Witam!
Ponieważ do numeru listopadowego DFV zapowiedziano test CANONA G12, oto wyprzedzająco garść moich pierwszych wrażeń na jego temat.

1. Jakość zdjęć – jak na kompakt rewelacyjna, zarówno w świetle zastanym jak i z lampą pokładową, co najmniej do ISO 800. Powyżej wyraźny szum, z tym, że nie w postaci kolorowej kaszy, lecz czarno – białych ciapków. Firmowy wywoływacz RAW z automatu odszumia zdjęcia, ale można to wyłączyć (nie zalecam!).

2. Obiektyw okrutnie beczkuje. Przy wywołaniu RAW można skorygować aberracje, (moduł domyślnie wyłączony), ale nie jestem pewny, czy program ma zaszyty wzorzec obiektywu, czy tylko proponuje korekcję na podstawie analizy zdjęcia – wartości korekcji nie są identyczne za każdym razem.

3. Mimo max. przysłony f 8,0 aparat ma doskonałą głębię i odwrotnie – przy dużym otworze ładnie rozmywa tło. Podejrzewam, że ograniczenie przysłony do f 8,0 miało być świadectwem „profesjonalizmu” aparatu (ominięcie efektu dyfrakcji). Udało się znakomicie.

4. Bardzo dobry światłomierz. Zdjęcia wychodzą doskonale naświetlone nawet w trudnych, mocno kontrastowych warunkach oświetleniowych, z małą tendencją do przepalenia w światłach. Zatem, jak każda cyfrówka, tak też i G12 powinien pracować przy ustawionej na stałe korekcji ok. -1 EV, co w tym przypadku jest rewelacyjnie proste (lewe pokrętło).

5. A propos wywoływacza do RAWów. Z niewiadomej przyczyny generuje on olbrzymie pliki JPG (z RAWa 12 MB aż ok. 6 MB), gdy plik JPG generowany bezpośrednio przez aparat ma 2,5… 4,5 MB.

6. Obudowa aparatu – OBRZYDLIWIE plastikowa. Wrażenie po dwóch tygodniach używania nie znika, a wręcz przeciwnie…

7. Aparat jest dość wolny. Często na chwilę pojawia się ekran „aparat jest zajęty”, i to wcale nie po serii RAWów i zapchaniu bufora. Dziwne zachowanie zoomu: obiektyw jedzie, jedzie, a po puszczeniu dzyndzelka jeszcze jedzie, aby się następnie trochę cofnąć. Swoją drogą wyszukanie moim sporym paluchem malutkiego dzyndzelka przy małym spuście migawki jest mało intuicyjne.

8. Największa wada aparatu – łatwość przypadkowego przestawienia nastaw po mimowolnym naciśnięciu któregoś przycisku na tylnej ściance. Nastawy dostępne z menu podręcznego (środkowy przycisk krzyżakowy) można przestawić bez zatwierdzania (pewnie chodziło o szybkość manipulacji), ale na wszelki wypadek trzeba sprawdzać co jakiś czas, co tam się „samo” poprzestawiało.

9. A co do menu – jest w nim dostępna opcja przypisania funkcji do pokręteł pod kciukiem na tylnej ściance i na przedniej ściance pod spustem migawki. Nastawy dla różnych trybów na tyle nieczytelne, że udało mi się ogłupić aparat tak skutecznie, że np. w trybie M nie dało się ustawić czasu, a w trybie Tv pomimo ustawienia czasu np. na 1/1000, aparat i tak uparcie robił zdjęcia z ekspozycją 1/30, bo mu automat tak kazał. Na szczęście jest też dostępna opcja „przywróć nastawy fabryczne”…

10. Elektroniczna poziomica jest super! Dowiedziałem się, że mam tendencję do przechylania aparatu w lewo…

11. Wizjer – PORAŻKA! Aparat jest ewidentnie zorientowany konstrukcyjnie na fotografowanie „live view” z tylnej ścianki, a wizjer (i to bardzo dobry wizjer optyczny!) jest dodany „na odczepnego”. Nie ma w nim nawet ramki paralaksy (a za to widać cylinder wysuniętego obiektywu). Brak podglądu w wizjerze choćby podstawowych parametrów zdjęcia (przysłona, czas, chęć włączenia przez aparat lampy błyskowej, itp.) powoduje, że wszystkie rozbudowane manipulacje – pięć pokręteł i guzikologia stają się bezużyteczne, bo po co np. pokrętło do korekty ekspozycji, jeśli nie widać, jaka ona jest lub będzie? Niestety to nie lustrzanka, nawet, jeśli aparat pretenduje do tego, aby plasować się tylko o pół kroku za nimi… I tu właśnie jest sedno tej różnicy. W lustrzance NAJPIERW jest wizjer, a potem długo, długo nic i w końcu live view. Z G12 jest DOKŁADNIE NA ODWRÓT.

12. Przy używaniu wizjera oczywiście nie istnieje również funkcja manual focus. Swoją drogą używanie tej funkcji z tylnej ścianki równie mało finezyjne. Zaczynając od tego, że tylne pokrętło takie wąskie i takie plastikowe, a lupa w obrazie cały czas wydaje się nieostra…

13. Kadrowanie z tylnej ścianki powoduje również oczywiście, że stabilizacja ma sporo do roboty i w zasadzie zdaje egzamin. O ile wszystkie przyciski naciskają się zbyt lekko (patrz wyżej) to spust trzeba nacisnąć na tyle zdecydowanie, że trudno nie szarpnąć aparatem. W trybach tematycznych pojawia się funkcja HDR, która ma sens tylko z aparatem na statywie, bo HDR przy zdjęciu z ręki wyjdzie co prawda całkiem udany, za to na pewno z nieposkładanymi krawędziami…

14. Akumulator, zanim zacznie wołać jeść, wystarcza na kilka dni zabawy z aparatem. To dobry wynik, szczególnie, że ekran na tylnej ściance musi być cały czas włączony i w zasadzie nie ma po co odwracać go w kierunku korpusu…

15. I na koniec fajny gadżet, który przy max. przysłonie f 8,0 może w bardzo słoneczne dni okazać się nieoceniony: filtr szary w korpusie. Ciekawe, jak to działa: rzeczywiście filtr szary optyczny, czy tylko elektroniczny, np. przez odczulenie matrycy?

Jeden z moich nauczycieli, gdy stawiałem pierwsze kroki jako projektant, zwykł był mawiać „Łatwiej skrytykować pałac, niż wybudować sracz”. Bo G12 to pałac właśnie. A że aniołki przy fontannie w parku mi się nie podobają, a tę wieżyczkę to ja bym trochę bardziej na lewo, no to o tym napisałem. W sumie bowiem jest to najlepszy kompakt z tych, które miałem w ręce. Jestem w tej wygodnej sytuacji, że go używam, choć za niego nie płaciłem. Ale gdybym miał go kupić za własne, chyba jednak wybrałbym A55 lub GH2…
:-)
Stefan

Member

Witam!
Pisałem powyższe (wtedy świeże) uwagi o G12 bo chciałem zdążyć przed wydaniem listopadowym, w którym miał się ukazać “profesjonalny” test, w zestawieniu z Niconem i Panasonicem. Ukazał się dopiero teraz (wyjaśnienia przyjete), zaś ja zwróciłem uwagę na (taktowne?) przemilczenie dwóch rzeczy:

1. Beczkowatości obiektywu (Redakcja spuściła nań zasłonę milczenia, bo zwykle publikuje wynik testu aberracji, tym razem pewnie by się na wykresie nie zmieścił…). A byłby to doskonały przykład do Tematu Numeru o wadach obiektywów. No coż, beczkowatość jest tu bezpośrednim następstwem króciutkiej rzeczywistej ogniskowej (toż to praktycznie rybie oko!), a cudów nie ma, jeśli da się oszukać softwerowo…

2. Obrzydliwa plastikowość mi do dziś nie spowszedniała, zaś w artykule (mimo, że przeważnie ją Canonom przy okazji testów różnych modeli wytykaliście) jakoś tak się przemknęła bez uwagi.

Popieram Wasze pogrożenie paluszkiem o jakości wizjer(k)a, bo to nieporozumienie.

A w MM widziałem już przed Świętami G12 za <1500 PLN i trzy razy sprawdzałem czy to aby nie G11. Za tę cenę - rewelacja.
:-)
Stefan

P.S. A tak przy okazji – Ponad pięćset wyświetleń i żadnego komentarza. Za taki długi tekst czułem się okrutnie niedoceniony. Może teraz, w zestawieniu z tekstem w DFV i być może faktem, że G12 ma zapewne już więcej użytkowników, wymienimy się doświadczeniami?
Liczę np. na podpowiedzi, jak zwalczyc funkcje użytkownika, bo ja po doświadczeniach opisanych poprzednio dałem sobie spokój. Czyli – kółka i guziczki są, ale leżą odłogiem. No to po co są?
:-):-):-):-):-):-)

Member
stefansz wrote:
W sumie bowiem jest to najlepszy kompakt z tych, które miałem w ręce.

A ile kompaktów miałeś w ręce ?
;)))))))))))))

W cenie G12 masz o wiele więcęj ciekawszych od niego kompaktów zarówno pod względem uniwersalności użytkowania, jak i możliwości technicznych.

Pojęcie “kompakt” nieco się zdezaktualizowało po wprowadzeniu Evili na rynek.

stefansz wrote:
Jestem w tej wygodnej sytuacji, że go używam, choć za niego nie płaciłem. Ale gdybym miał go kupić za własne, chyba jednak wybrałbym A55 lub GH2…
:-)

Sam sobie odpowiedziałeś.
;)

stefansz wrote:
A tak przy okazji – Ponad pięćset wyświetleń i żadnego komentarza. Za taki długi tekst czułem się okrutnie niedoceniony.

A ja się temu akurat wcale nie dziwię.

Bo tak naprawdę ten aparat tak naprawdę jest produkowany “dla nikogo” i mało kto jest nim zainteresowany. A cała seria G jest sztucznie podtrzymywana “przy życiu” od wielu lat i braku zainteresowania tym produktem nie widzi, albo też nie chce zauważyć tylko jego producent. Jeśli nie pójdzie inna drogą, to aby sprzedać G13 jego cena będzie musiała być niższa niż 1000 zł, bo zapotrzebowanie rynku na aparat w którym filmowanie “upchnięto” niejako z przymusu i pod presją zapominając przy tym o wymaganiach i wygodzie użytkownika odnośnie trybu filmowego – jest zerowe w momencie gdzie każdy producent ma w zanadrzu specjalne szkła “filmowe” oraz preselekcje przysłony podczas tego trybu. O jego toporności (na chwilę obecną design konstrukcji jest mało porywający) i gabarytach nie wspominam, choć ze wzglęgu na wszczechobecne PCV w jego konstukcji, nawet jego “obronność” w sytuacjach zagrożenia moze być problematyczna. A jedyna jego zaleta – obrotowy LCD powielona została w 60D i być może dlatego tak długo się “bronili” przed wprowadzeniem ruchomego LCD w lustrzankach, aby nie “zabić” sprzedaży serii G. Po drodze zresztą – po wwpadce w modelach G7,9 i 10 z brakiem odchylanego ekranu – poszli po rozum do głowy i na powrót wzorem osttniego G6 przywrócili największą funkcjonalność tej konstrukcji.

Swego czasu byłem użytkownikiem modelu G3 (poźniej poszedł pod młotek, bo zastąpił go 10D) i jak na 2002 rok (premiera była w tym roku) – to można powiedzieć, że swoje zadanie wykonał i był pod względem możliwości technicznych i wykonania najlepszym wyborem wśród kompaktów. Na dzień dzisiejszy to reaktywowany po raz kolejny dinozaur sztucznie podrasowany na potrzeby rynku. Jedenaście lat obecności na rynku fotograficznym serii G wystarczy, może pora spojrzeć na dokonania konkurencji w tym segmencie ?

Member

mie się nie podoba sama bryła tego aparatu- taki “klocek”, źle leży w ręce i już- tyle miałem z nim kontaktu ile w MM mozna mieć- czyli pomacać, popatrzec przez wizjer i pokręcic odchylanym ekranem (bo bez baterii nawet nie pstrykniesz). Z wyglądu w skali 1-5 dałbym 2 :-)

Member
krzyskra0 wrote:
mie się nie podoba sama bryła tego aparatu- taki “klocek”, źle leży w ręce i już- tyle miałem z nim kontaktu ile w MM mozna mieć- czyli pomacać, popatrzec przez wizjer i pokręcic odchylanym ekranem (bo bez baterii nawet nie pstrykniesz). Z wyglądu w skali 1-5 dałbym 2 :-)

Dokładnie – śmiało rzekłbym mini-cegiełka z przerostem formy nad treścią. Ani to nie jest poręczne, ani małe i zgrabne. Jeśli zależałoby mi na czymś dobrze leżącym w ręce z mnóstwem pokręteł i możłiwością współpracy z lampą zewnątrzną to wybrałbym 60D czekając na kolejne obniżki.

A już wielu innych producnetów ma w sprzedaży dużo mniejsze i lepsze konstukcje z matrycami APS-C CMOS zamiast CCD o wielkości znaczka pocztowego.

Jak pisałem powyżej – seria G dla mnie obumiera i tylko producent po jedenastu latach jej obecności na rynku tego nie widzi. Jeśli zamierzają ją kontynuować dalej – to raczej wyłącznie dla swojej przyjemności w ponoszeniu strat ze względu na brak zainteresowania tymi modealmi wśród kupujących.

Member

Wygląd tego aparatu akurat mi się podoba. Taki profesjonalny. A kanciastą cegłę to mi przypominają NEX-y. Brrr.
A co do 60D: Dla mnie “kompakt”, to jest coś, co można włożyć do kieszeni razem z obiektywem, bo ma mniej niż 5 cm grubości.
Ale i tak kupię sobie Nikona P7000, żebym mógł czasem użyć SB-900 :)

Member
hideous wrote:
Wygląd tego aparatu akurat mi się podoba. Taki profesjonalny. A kanciastą cegłę to mi przypominają NEX-y. Brrr.

Aha, duże i kanciaste = profesjonalne ? http://static.photo.net/attachments/bboard/00K/00KCzn-35320184.jpg
A swoją drogą, trzymałeś kiedykolwiek w ręku canona G11 lub G12 i porównywałeś z Nexem-5 ?

hideous wrote:
A kanciastą cegłę to mi przypominają NEX-y. Brrr.

A z której to strony ?????????????????

Z tej http://www.radiantlite.com/wp-content/uploads/2010/05/panasonic-gf1-vs-sony-nex-5.JPG
czy z tej http://www.radiantlite.com/wp-content/uploads/2010/05/panasonic-gf1-vs-sony-nex-5-02.JPG
Nex-5 wygrywa pod względem pewności uchwytu zarówno z serią G canona , jak i innymi Evilami (np. ww. panasonic GF-1), które mają całkowicie płaską obudowę pozbawioną możliwości prawidłowego chwytu ręki – co jest bezcenne w codziennym użytkowaniu.

Przytoczę może definicję, bo widzę problemy z klasyfikacją przedmiotów: Cegła – materiał budowlany w kształcie prostopadłościanu (także klina, wycinka pierścienia kołowego lub kształtki). I bardziej wizualnie http://www.cerabud.com.pl/pad_files/shop/products/260/34f1d51091.jpg
Podobne ? http://spydigitalcameras.com/wp-content/uploads/2010/10/Canon_PowerShot_G12_Top.jpg
Poręczne? http://www.daviddanielsphotography.com/blog/wp-content/uploads/2010/09/canon-g12.jpg
Bo wg mnie w ogóle.

Mam nadzięje, że kolega nie ma nic wspólnego z budownictwem, bo kilka mieszkań zbudowanych wg śmiałych projektów zarówno projektanta, jak i wykonawcy w swoim życiu widziałem i trudno było znaleźć prostą ścianę.

hideous wrote:
A co do 60D: Dla mnie “kompakt”, to jest coś, co można włożyć do kieszeni razem z obiektywem, bo ma mniej niż 5 cm grubości..

A nexa z “naleśnikiem” http://www.radiantlite.com/wp-content/uploads/2010/05/panasonic-gf1-vs-sony-nex-5.JPG lub szkłami Voigtlandera http://www.infoto.pl/uploaded/product/1175_3.jpg nie włożysz ?

hideous wrote:
Ale i tak kupię sobie Nikona P7000, żebym mógł czasem użyć SB-900 :)

Fajny zestaw. Tyle tylko, że lampę zewnątrzną to ja wolę używać po odpięciu i ustawieniu z boku i akurat kompaktu do którego można ją dopiąć nie potrzebuję.

Member

Uderz w Nexa, a AC się odezwie ;)))

“Cegła” jest dla mnie również symbolem ascetycznego prostego wyglądu.
I nic nie poradzisz AC, że wygląd Nexa napawa mnie obrzydzeniem. Wobec czego nie miałem go w rękach i nie zamierzam brać. I nie dyskutuj z tym, bo dżentelmeni o gustach nie dyskutują. Podobnie nie zamierzam próbować ślimaków, choć może są smaczne. Moja psychika tego nie wytrzyma ;)

ac wrote:
A nexa z “naleśnikiem” lub szkłami Voigtlandera nie włożysz ?

Zmierz ile ma, to będziesz wiedział. Granicą jest 5 cm i ani milimetra więcej!

Quote:

Faaaajny, podoba mi się :)

Member
hideous wrote:
Uderz w Nexa, a AC się odezwie ;)));)

nie chodzi bynajmiej o nexa, ale o zdrowo rozsądkowe podejście. O czym i my i wszyscy inni doskonale wiedzą.

hideous wrote:
“Cegła” jest dla mnie również symbolem ascetycznego prostego wyglądu.;)

Czyli za wyjątkiem modeli 7D i 60D wszystkie pozostałe lustrzanki canona to cegły ? No bo dla mnie wszystkie lustrzanki canona z założenia mają tak ascetyczny wygląd, że strach się bać. Czasem tylko zrobią małą roszadę na górnym panelu z guziczkami i usuną dżojstik z tylnego panelu w teoretycznie wyższym modelu z serii. Poza tymi drobiazgami to zawsze nudddddddddddddddddddda i pełna asceza. Ostatnio nawet przez przypadek pewnie zaiplementowali do korpusu bezprzewodowe sterowanie lampami, wypadek przy pracy zapewne.

hideous wrote:
wygląd Nexa napawa mnie obrzydzeniem. Wobec czego nie miałem go w rękach i nie zamierzam brać.;)

Ach jak ja lubię, jak ktoś piszę “nie miałem go w rękach i nie zamierzam brać”.
Cóż – bez komentarza

hideous wrote:
Podobnie nie zamierzam próbować ślimaków, choć może są smaczne. Moja psychika tego nie wytrzyma ;)

Owoce morza lubię, ze ślimakami już gorzej, ale jeśli już mówimy o ślimakach – to seria G canona nie stoi od nich wcale daleko.
;)

hideous wrote:
Dla mnie “kompakt”, to jest coś, co można włożyć do kieszeni razem z obiektywem, bo ma mniej niż 5 cm grubości..

A dla mnie KOMPAKT to również taki aparat, który pomimo jednego, lub kilku centymetrów więcej (tylko w przypadku obiektywu) umożliwi mi wykonanie zdjęć w podobnych warunkach co lustrzanka, o podobnej jakości i podobnym ISO.

Jeśli dla Ciebie kompakt = “aparat” z matrycą CCD wielkości znaczka pocztowego i wymiarami do “5 cm grubości” – to nie mam pytań.

Member

No bez przesady- lustrzanki Canona w przeciwieństwie do Nikona mają ładne opływowe kształty i bardzo przyjemnie leżą w łapce- a już 50D czy 7D szczególnie miło :-) Zdecydowanie lepiej też (przynajmniej mnie) trzyma się 550D niz Nikony D90 czy D5000- poza tym oprócz etego, że seria xxx jest strasznie plastykowa to jeśli chodzi o wygląd- mnie się podobają i na pewno nie można ich przyrównywać do cegieł jakimi są G coś tam…
Co zaś się tyczy nexów i płaskich cegiełek Panasonica to ac zna moje zdanie- nexy są brzydkie jak diabli… jedyne bezlustekowce które mnie się podobają to PENY Olympusa i basta.

Member
ac wrote:
Jeśli dla Ciebie kompakt = “aparat” z matrycą CCD wielkości znaczka pocztowego i wymiarami do “5 cm grubości” – to nie mam pytań.

Nie, matryca jest dla mnie nieistotna. Kompakt ma mieć odpowiednio kompaktowe wymiary. To warunek nie do przeskoczenia. Niestety nie wymyślono jeszcze żadnej alternatywy dla małej matrycy, żeby kompakt mógł mieć zooma. I jakość większej matrycy nie ma znaczenia, bo albo zmieszczę kiepską matrycę w kieszeni, albo świetnej matrycy nie zmieszczę, więc nie będę miał wcale. Życie :)

Member

wymyslono- Fuji F200exr

Member

Przecież on ma właśnie małą matrycę :)

Member
stefansz wrote:
1. Beczkowatości obiektywu (Redakcja spuściła nań zasłonę milczenia, bo zwykle publikuje wynik testu aberracji, tym razem pewnie by się na wykresie nie zmieścił…). A byłby to doskonały przykład do Tematu Numeru o wadach obiektywów. No coż, beczkowatość jest tu bezpośrednim następstwem króciutkiej rzeczywistej ogniskowej (toż to praktycznie rybie oko!), a cudów nie ma, jeśli da się oszukać softwerowo…

Przy testach kompaktów często rzeczywiście nie ma już miejsce na prezentację wyników testu dystorsji (nie aberracji) obiektywu – tak było i tym razem. Ale G12 nie jest, wbrew temu co piszesz, jakimś wyjątkiem, zachowuje się dość standardowo. Na krótkim końcu dystorsja beczkowata (-2,89%), szybko malejąca do wartości niezauważalnych gołym okiem (-0,528%, przy długim końcu wręcz tylko -0,124%). Niemal 3-procentowa beczka to sporo, ale naprawdę nic szczególnego – porównanie do rybiego oka stanowczo przesadzone.

stefansz wrote:
2. Obrzydliwa plastikowość mi do dziś nie spowszedniała, zaś w artykule (mimo, że przeważnie ją Canonom przy okazji testów różnych modeli wytykaliście) jakoś tak się przemknęła bez uwagi.

Plastikowość? Hmmm, jak porównujemy lustrzanki i piszemy, że coś sprawia wrażenie taniej chińszczyzny, to dlatego, że inne modele są zauważalnie lepsze, solidniejsze itd. Natomiast G12 w porównaniu do większości kompaktów, jakie są na rynku (a także wielu lustrzanek) to solidna konstrukcja, którą miło wziąć do ręki. Jeśli to Ci nie odpowiada, zostaje chyba tylko Leica M9…

Member

ale przecież hideous pisze, że matryca jest dla niego nieistotna, a Fujik ma EXR w rozmiarze 1/1,6 cala czyli ciut większą nawet niż G12 który ma CCD 1/1,7 cala:-)

Member

Ale AC chodziło o matrycę APS-C i o tego dotyczyła dyskusja.

Member

no tak

Member
hideous wrote:
ac wrote:
Jeśli dla Ciebie kompakt = “aparat” z matrycą CCD wielkości znaczka pocztowego i wymiarami do “5 cm grubości” – to nie mam pytań.

Nie, matryca jest dla mnie nieistotna. Kompakt ma mieć odpowiednio kompaktowe wymiary.

No i tu się różnimy. Dla mnie najważniejsze w aparacie (niezależnie, czy jest to kompakt czy też lustrzanka) jest
MATRYCA (najlepiej APS-C lub Full-Frame), matryca i jeszcze raz matryca oraz możliwość współpracy z dobrymi optycznie obiektywami, które pozwolą wykorzystać możłiwości matrycy.

Wystarczy mi już jedna maciupka matryca w telefonie, którym też czasem fotki robię. Drugiej podobnej o nieco większym rozmiarze, w nieco większej obudowie od telefonu nie potrzebuję. Miałem kompakt z małą matrycą CCD i wystarczy.

Member
krzyskra0 wrote:
jedyne bezlustekowce które mnie się podobają to PENY Olympusa i basta.

Kwestia gustu. Dla mnie poza “podobaniem” liczy się również wygoda użytkowania (ruchomy LCD) oraz możliwości.
;)

Co do Olka – to oczywiście nie mogę nie zauważyć, że słucha użytkowników i w modelu E-PL2 usunął słabości poprzednika, co dobrze wróży temu systemowi na przyszłość. Trzymać kciuki za Olka !!! – zdrowa konkurencja to motor postępu.

Member
ac wrote:
Wystarczy mi już jedna maciupka matryca w telefonie, którym też czasem fotki robię.

No i tu się różnimy ;)
Telefonem zdjęć nie robię. Mam swój honor. Wolę kupić kompakt z górnej półki i poniżej tego poziomu nigdy nie schodzić.

Member
hideous wrote:
ac wrote:
Wystarczy mi już jedna maciupka matryca w telefonie, którym też czasem fotki robię. Drugiej podobnej o nieco większym rozmiarze, w nieco większej obudowie od telefonu nie potrzebuję.

No i tu się różnimy ;)
Telefonem zdjęć nie robię. Mam swój honor. Wolę kupić kompakt z górnej półki i poniżej tego poziomu nigdy nie schodzić.

Jasne, tą “honorność” zauważyłem już wcześniej – vide:

hideous wrote:
Ale i tak kupię sobie Nikona P7000, żebym mógł czasem użyć SB-900 :)

Cytat z testu P7000 w DFV https://www.dfv.pl/tl_files/dfv/czasopismo/11_2010/panasonic_nikon.pdf : “zawodny autofocus (…) zdarzało się, że dość długo ustawiał ostrość (…) aparat dawał komunikat – jest ostro można jechać z tym zdjęciem. A tymczasem ostrość była ustawiona całkowicie błędnie! Od razu dodam, że wypróbowałem wszystkie możliwe tryby ustawiania ostrości, jakie oferuje P7000 ale rezultaty we wszystkich przypadkach były podobne.” Wady tej konstrukcji wg innych testów: “Przede wszystkim szybkość zapisu, która była zbyt długa, bez względu na to, czy zapis był na karcie czy w pamięci aparatu” i dalej “Ani matryca, ani obiektyw nie utrudniają jednak życia użytkownikowi P7000 tak bardzo, jak dwa problemy z – nazwijmy to – ogólnym funkcjonowaniem aparatu. Pierwszy jest taki, że cyfrówka Nikona bardzo lubi się zawieszać. Po włączeniu zasilania okazuje się, że aparat nie reaguje na jakiekolwiek polecenia i aby przywrócić go do życia trzeba usunąć z niego baterię (…) O ile jednak problem z typem matrycy można jeszcze jakoś przeboleć, to znacznie gorzej jest już z obiektywem. Można by się spodziewać, że najbardziej zaawansowany kompakt jednego z wiodących producentów wyposażony zostanie w szkło dość wysokiej jakości, tymczasem Coolpix P7000 trochę w tym względzie rozczarowuje. Obiektyw cyfrówki jest bowiem konstrukcją bardzo przeciętną i, co gorsza, dosyć ciemną (…) Drugi kłopot związany jest z powolnym wczytywaniem się interfejsów graficznych dla poszczególnych ustawień. Dotyczy to zarówno zakładek w menu głównym oraz regulacji w szybkim menu, jak i zmian najważniejszych parametrów, takich jak np. wybór trybu migawki czy pola ostrości. (…) Przy częstej zmianie ustawień jest to bardzo irytujące, a jeśli znajdziemy się w sytuacji, która wymaga szybkiej zmiany parametrów może całkowicie uniemożliwić zrobienie zdjęcia i nie pomogą nam nawet wygodne pokrętła.” – wystarczy ?

Bądź dalej honorowy i kupuj buble, ale tylko markowe “z górnej półki” – którymi zrobisz pięknie nieostre zdjęcia (o ile się zdąży coś ciekawego sfocić z uwagi na ww. wady aparatu), ale za to z dopiętą najdroższą lampą błyskową w systemie. Szpan pełną gębą o ile dopniesz do tego zestawu pasek z logo N.

hideous wrote:
ac wrote:
Jeśli dla Ciebie kompakt = “aparat” z matrycą CCD wielkości znaczka pocztowego – to nie mam pytań.

matryca jest dla mnie nieistotna.

Bardzo odkrywcze spostrzeżenie, tylko dlaczego wówczas tak bardzo odżegnujesz się od fotografowania telefonem ?.
Honor fotografa-profesjonalisty Ci zabrania ?. Czy tylko mało profesjonalny wygląd takiego “zestawu” jest za bardzo odstręczający ?.
:)

Jak dla mnie – ależ proszę bardzo, nie mam nic przeciwko jeśli to wyłącznie Twój wybór. Kupuj SOBIE markowe buble np. z logo N (mowa wyłącznie o P7000 z zawodnym AF-em, słabym obiektytwem i innymi wadami konstrukcji ww.) z matrycą wielkości znaczka pocztowego + dresik również z firmowym logo – zamiast kompaktu z matrycą APS-C.

Sorry – z całym szacunkiem dla Twojej osoby – ale do tego poziomu dyskusji prowokują Twoje odpowiedzi. Nie radź tego jednak innym tu obecnym osobom w tym wątku (i w wielu innych) dotyczącym wyboru aparatu, którym można by (w odróżnieniu od P7000 i G12) wykonać ostre foty na wyższych ISO.

Member

Oj człowieku, daj sobie trochę luzu, bo Ci serce nie wytrzyma :)
W życiu nie widziałem większego choleryka…

Mogę odeprzeć wszystkie Twoje zarzuty i wykazać, że nie masz racji (przynajmniej, co do mnie) ale agresja, jaką stosujesz każe mi powstrzymać się od dalszej dyskusji z Tobą.
Pozdrawiam i życzę zdrowia :)

Member
hideous wrote:
Oj człowieku, daj sobie trochę luzu, bo Ci serce nie wytrzyma :)
W życiu nie widziałem większego choleryka…

Mogę odeprzeć wszystkie Twoje zarzuty i wykazać, że nie masz racji (przynajmniej, co do mnie) ale agresja, jaką stosujesz każe mi powstrzymać się od dalszej dyskusji z Tobą.
Pozdrawiam i życzę zdrowia :)

Również pozdrawiam i szczerze życzę wielu sukcesów fotograficznych !

Member
hideous wrote:
… każe mi powstrzymać się od dalszej dyskusji z Tobą.

To mi powiedz: nie boisz się kupić P7000 po przeczytaniu tamtego testu?

Member
wzrokowiec wrote:
nie boisz się kupić P7000 po przeczytaniu tamtego testu?

Przeczytałem ten test w DVF, ale powiem szczerze, że nie uwierzyłem.
To znaczy oczywiście wierzę Tomkowi, że mogły być jakieś problemy z autofokusem, ale nie uwierzyłem, że ta przypadłość może dotyczyć każdego egzemplarza. A może Nikon już poprawił soft.
W każdym razie, mój plan jest taki: kupię P7000 i jeżeli będzie miał problem z ustawianiem ostrości, to po prostu go oddam jako zepsuty, bo nie wyobrażam sobie, żeby firma tej klasy jak Nikon mogła produkować i sprzedawać za ciężkie pieniądze aparaty, które nie działają jak trzeba.
Howgh

Member

Nikon produkuje rewelacyjne lustrzanki, świetną optykę oraz… dość przeciętne kompakty (choć długi zoom P100 jest w swojej kategorii dość udany). Najgorzej wychodzi im właśnie z serią najbardziej zaawansowaną, czyli Pxxx. To po prostu widać, miotają się na różne strony, zaorali projekt P6000 (nieudany) i od zera stworzyli P7000 (też nieudany), patrząc mocno na Canona G11/12.
Jedno chcę Ci powiedzieć – to nie była wina tamtego egzemplarza. A moja negatywna opinia nie jest odosobniona, wielu innych dziennikarzy testujących ten aparat (ale nie ten sam egzemplarz) miało podobne odczucia. To dość romantyczne, że mimo wszystko chcesz spróbować i kupić P7000, ale moim zdaniem szkoda kasy. Kasy, której raczej nie odzyskasz, bo planowanie “oddania jako zepsuty” działającego (kiepsko) aparatu to niezbyt realistyczne założenie. Szczerze radzę, zaniechaj Waść ;-)

Member
hideous wrote:
W każdym razie, mój plan jest taki: kupię P7000 (…) nie wyobrażam sobie, żeby firma tej klasy jak Nikon mogła produkować i sprzedawać za ciężkie pieniądze aparaty, które nie działają jak trzeba.
Howgh

Ok, bardzo dobrze – na złość autorom testów w sieci i przestrogom innych kolegów. Nieustannie pozdrawiam.
:)

Member

Oj, nie było mnie tydzień (ferie!) a tu taka zaciekła dyskusja! Aż się prosi o kilka odpowiedzi. Więc po kolei:

1. No, nie miałem dużo kompaktów w ręce, ale G12 jest nalepszy z tych, które miałem. Nie jestem fanem sprzętu ani nie podniecam się wszystkim, co ma nalepkę “nowość”. Miałem po prostu okazję kupić (nie za swoje, ale za to do wyłącznego użytku) aparat mający w założeniu nie rzucać się w oczy (więc nie lustrzanka, ani nic lustrzankopodobnego), za to dającym bardzo dobre zdjęcia w różnych warunkach. I G12 spełnił oczekiwania “na piątkę”.

2. Prywatnie rzeczywiście marzę o aparacie o funkcjonalności lustrzanki, za to z elektronicznym wizjerem. Moją przygodę z tym Forum zacząłem właśnie od takiego wątku, a było to w czasie, gdy ani o PENie, ani G1 się jeszcze nawet szeptem nie mówiło. Nawet Szanowna Redakcja gasiła mój zapał, twierdząc “po co takie coś, gdy lustrzanka to jest to, co tygrysy lubią najbardziej, poza tym wtedy lustrzanki dochodziły (spadały?) do 1000 PLN za body. A dziś? Wizjer w A55 jest tak doskonały, że przy obrazie z powyłączanymi napisami można się pomylić, że to nie optyczny (bez ruszania aparatem oczywiście, bo to natychmiast go demaskuje).

3. Jeśli NEX wygląda jak komórka, to czemu się z niego nie da dzwonić, kto wymyślił, aby do komórki przykręcać taki karykaturalnie wielki i całkowicie niepasuący czarny walec, no i gdzie jest wizjer? Bo aparat bez wizjera (najlepiej elektronicznego) to nie aparat, tylko komórka. No a jeśli komórka, to czemu się z niego nie da dzwonić? A… to już napisałem.

4. Rybie oko oczywiście w pewnej przenośni. Ale jeśli ogniskowa ma 6 mm, to jest rybim okiem. A że beczka mało widoczna, bo obraz na matrycy tylko z malutkiego wycinka, gdy i matryca malutka… Mały wycinek piłki też będzie wydawał się prostokątny… :-)

5. Plastikowość. No dobra, aparat rzeczywiście jest solidny (i przy tym ciężki). Ale kółeczko nastaw na tylnej ściance jest takie, że aż się go można bać… połamać.

6. Komórka czasem się przydaje, do robienia zarówno zdjęć, jak i (o zgrozo) filmików, co widać na youtube. Fakt: na koncert zagranicznej gwiazdy nie wpuszczono gościa z lustrzanką + informacja że robienie zdjęć zakazane. Po czym widownia rozświetliła się ekranami komórek :-)

7. Nie wiem nic o P7000 poza tym, że podobny do G12. A jeśli nawet Szanowna Redakcja odradza P7000, to G12 (przy założeniu oczywiście specyficznych potrzeb, np. punkt 1 powyżej) jest całkiem sensownym aparatem. Bo DUUUUŻA matryca to nie musi być fetysz (aczkolwiek i ja przyznaję się, że byłem wyznawcą), jeśli ta, która jest zabudowana w aparacie spełnie przynajmniej dwa kryteria: akceptowalna ostrość/jakość i skuteczne wysokie ISO. W przypadku G12 to rzeczywiście działa, i jedyne, czego może (czasami) brakować, to wymienna optyka. No i wizjer, elektroniczny, oczywiście….
:-)
Stefan

Member

Czytałem czytałem i w końcu kupiłem G12.
Do tej pory miałem G5 ale on już jest wysłużony i główna jego wadą jest b. wolny i nieporadny autofocus.

Generalnie aparat taki potrzebny mi jest do wędkarskiej turystyki, do łażenia nad wodą ze spiningiem, pływać łodzią lub pontonem po rzekach też z nim zamierzam i tak jak wspomniałem używałem do tej pory G5 ale to już jest archaiczny kompakt.

Lustrzanka dla mnie za wielka i zabiera zbyt dużo miejsca poza tym na słabym obiektywie to i z lustrzanki mega fot nie będzie a dobry obiektyw to znów kaska spora. Kompakcik mniejszy niż G12 jest dla mnie po prostu za mały używałem takiego i źle się go trzyma w ręku (przynajmniej mi) ciężko robić nim fotki trzymając tylko w jednym ręku ma tendencję do wysuwania się z dłoni.

Potrzebowałem aparatu który robi dobre fotki i G12 robi takie, ma dość szybki autofocus, szybko się uruchamia i zamyka co dla mnie jest istotne ponieważ często mam w swoich przygodach z wędką sytuacji niecierpiące zwłoki :)

Mam wrażenie, że stabilizacja obiektywu działa dobrze, nawet na cyfrowym dużym zoomie daję radę i fotki są jako takie, nie pływają. Mam w tym aparacie też duże możliwości nastawy manualnych i niekiedy to mi się przydaje.

Przyznaję, że nie miałem w ręku innych podobnych aparatów i nie wiem jakie robią zdjęcia i jak działają może lepiej może gorzej nie wiem trzeba by osobiście porównanie zrobić.

Aha nie oceniony jest oczywiście odchylany monitorek LCD umożliwia robienie fotek z różnych kątów bez np. kładzenia się na ziemię (wodę :) ) co jest czasem niemożliwe tylko mam wrażenie,że monitorek LCD jest za dobry lepiej fotki na nim wyglądają niż są w rzeczywistości, wizjerek też się przydaje fakt jest słabawy ale jest w ogóle, a G12 ma taki tryb szybkiego fotografowania bez preview na LCD i faktycznie fotki można w tedy robić dość szybko.

Załączam kilka fotek: http://img859.imageshack.us/g/img0860.jpg/ , http://img146.imageshack.us/g/img0844k.jpg/

Viewing 28 reply threads
  • You must be logged in to reply to this topic.