Strona główna Fora Foto Sprzęt Canon serii G – warto?

Canon serii G – warto?

Sprzęt

Member

No właśnie. Mam pytanko czy warto zainwestować w Canona serii G np G10 lub G11 ? Za te pieniądze to można kupić już najprostszą lustrznkę. Fotografuję amatorsko bez konkretnych wskazań (portrety, pejzaże, ostatnio ciągnie mnie do makro).

Keymaster

Na dwoje babka wróżyła :) Albo za jakiś czas zirytują Cię wszystkie problemy wynikające z kompaktowości G, albo będziesz klął lustrzankę, że za duże, klamorzaste, zdjęcia prosto z aparatu nie takie kolorowe, a czasu na poprawianie nie ma… Nie ma jedynej słusznej decyzji, wszystko zależy od Ciebie.
I to z pewnością nie jest inwestycja :) Nie licz, że za jakiś czas zarobisz na odsprzedaży…

Member

rozmiar nie ma znaczenia. obecnie używam nikona f100 (najczęściej). Mam jednak świadomość, że inwestycja w kolejne lepsze obiektywy będzie poza moim zasięgiem. Czy zatem jakość zdjęć zrobionych w porównywalnych poprawnych warunkach oświetleniowych amatorskiej lustrzanki z kitem będzie wyższa od zaawansowanego kompaktu, który podobnoadresowany jest dla zawodowców?

Member

Warto.

Keymaster

Obawiam się, że możesz przeżyć szok przesiadając się z F100 na kompakt. I to nie na poziomie zdjęć, ale znacznie, znacznie wcześniej. Przejdź się do jakiegoś sklepu, weź do ręki dowolny kompakt z baterią i kartą i zobacz jak Ci pasuje:
– czas od włączenia do wykonania zdjęcia
– szybkość ustawiania ostrości (warunki sklepowe będą tu dość reprezentatywne dla normalnego pstrykania :)
– czas od wykonania jednego zdjęcia do wykonania następnego
– zmiana istotnych ustawień – czas, przysłona, balans bieli, ISO, korekcja EV (w serii G będzie z tym nieco lepiej niż w przeciętnej małpce)
– kadrowanie na LCD – szczególnie jak coś bezpośrednio w ten LCD świeci albo jak jest średniociemna scena, a w kadrze masz coś ruchomego.
Jak Ci się spodoba to wszystko, to możesz myśleć o G. Ale nie wierz w to, że jakiś kompakt jest adresowany do zawodowców. Czasem jakiś profi może sobie kupić kompakta, żeby mieć coś w kieszeni na niespodziewane sytuacje, ale jest całkiem co innego.

Member
Piotr wrote:
nie wierz w to, że jakiś kompakt jest adresowany do zawodowców. Czasem jakiś profi może sobie kupić kompakta, żeby mieć coś w kieszeni na niespodziewane sytuacje, ale jest całkiem co innego.

Zauważyłem, że zawodowcy często używają Canonów G do zdjęć paszportowych. Wiele razy widziałem G3 na statywie, a do niego podłączone milion lamp błyskowych o różnych kształtach…

Member

Mnie w kompaktach najbardziej denerwuje guziczkowa zmiana ogniskowej. Brrr! szlag by mnie chyba trafił. (Nie dotyczy FZ50 :)

Member

Jeżeli ciągnie Cię do makro to kompakt chyba nie jest najlepszym rozwiązaniem, aczkolwiek można do niego stosować konwertery, ale lustrzanką będziesz miał dużo większe możliwości obrazowania przeróżnistych “robali”.

Member

Przy zdjęciach makro problemem może być brak odchylanego ekranu. Ale na pytanie, czy to ważne, musisz odpowiedzieć sobie sam.

Keymaster
artur.sikora wrote:
Mnie w kompaktach najbardziej denerwuje guziczkowa zmiana ogniskowej. Brrr! szlag by mnie chyba trafił. (Nie dotyczy FZ50 :)

A tak, zmiana guziczkami ogniskowej ma urok. Bzyk, bzyk… bzyk z powrotem, no kurde, nie da się ustawić pośredniej ogniskowej…

Napisz jeszcze jakie masz obiektywy do tego F100.

Keymaster
artur.sikora wrote:
Zauważyłem, że zawodowcy często używają Canonów G do zdjęć paszportowych. Wiele razy widziałem G3 na statywie, a do niego podłączone milion lamp błyskowych o różnych kształtach…

No tak, ale to są specyficzne warunki, tutaj sprawdziłby się każdy aparat, gdzie można na stałe zabić gwoździami parametry ekspozycji i ustawienie ostrości.

Member

Kupując Gxx za ok. 2k zł, dostajesz komplet, a w tym :
wszystkie wady (czasy reakcji, kadrowanie, ustawienia it.d.),
o których pisze Piotr, Artur i inni, (a są to bardzo konkretne uwagi)
ale też np. “kompaktowe” wymiary i wagę, i większą GO b. ważną przy makro,
zielony guzik i w większości poprawne zdjęcia w standardowych warunkach.
W skrócie “prostsza” obsługa.
A tania lustrzanka z kitem kosztuje podobnie, np. Nikon 3000 czy też Canon 450,
ale już na robale najlepiej dokupić obiektyw makro – to jest duży wydatek,
lub trochę taniej dobry konwerter, pierścienie, soczewki – to już całkiem tanio,
tyle, że bez jakości.
W lustro trzeba włożyć trochę pasji, eksperymentować, porównywać. W zamian jest satysfakcja.
Jak zwykle, sam musisz zestawić potrzeby z możliwościami, i samemu wybrać.

Member
artur.sikora wrote:
Mnie w kompaktach najbardziej denerwuje guziczkowa zmiana ogniskowej. Brrr! szlag by mnie chyba trafił. (Nie dotyczy FZ50 :)

I nie dotyczy Fujików (S9500, 6500, 9600, S100FS, S200 EXR)….

Member

Skąd pomysł z G11? Otóż zastanawiam się czy warto inwestować w sprzęt analogowy, filmy powoli odchodzą do lamusa. Mam tylko jeden podstawowy obiektyw do F100 czyli Nikkor 28-105 oraz lambę SB28dx (kupiłem ten zestaw rok temu jako używany po okazyjnej cenie od znajomego, wcześniej użwałem Konica Minolta z3). Raczej nie jestem więc przywiązany do systemu nikona – a lustrzanki cyfrowe tej firmy jakoś mnie nie nęcą, może poza D80 która jest już niedostępna jako nowa (ze względów finansowych nawet nie rozważam D300 czy D700), jeśli już to wolałbymcoś z pentaxa lub olympusa.

Jak to jestz tym czasem reakcji w G11 – zbliżony dolustrzanki – tzn naciskam i “pstryk” ?

Keymaster
tatomarcela wrote:
Otóż zastanawiam się czy warto inwestować w sprzęt analogowy

Już zainwestowałeś :) Teraz należy używać, aż z jakiś powodów analog zacznie Cię irytować (koszty filmów, digitalizacja, zabawy z labami).

Quote:
Jak to jestz tym czasem reakcji w G11 – zbliżony dolustrzanki – tzn naciskam i “pstryk” ?

Jeśli aparat jest już włączony, ma wysunięty obiektyw, złapał i zablokował ostrość – to tak, zbliżone do F100 :)

Przy okazji – zdajesz sobie sprawę z różnicy w głębi ostrości między kompaktem a lustrzanką dla tej samej przysłony i pola widzenia? To tak a propos portretów.

Keymaster
SHARK wrote:
I makro, a makro to nic innego jak portret robala i też jak najbardziej należy go wyizolować z tła.

Akurat w makro to problemem jest uzyskanie dużej głębi ostrości, a i przy solidnym przymykaniu z izolowaniem nie ma problemu. Tutaj kompakt ma atuty.

Member
Piotr wrote:
Akurat w makro to problemem jest uzyskanie dużej głębi ostrości, a i przy solidnym przymykaniu z izolowaniem nie ma problemu. Tutaj kompakt ma atuty.

Potwierdzam

Member
tatomarcela wrote:
No właśnie. Mam pytanko czy warto zainwestować w Canona serii G np G10 lub G11 ? Za te pieniądze to można kupić już najprostszą lustrznkę. Fotografuję amatorsko bez konkretnych wskazań (portrety, pejzaże, ostatnio ciągnie mnie do makro).

To wg mnie warto. Jeśli Ci oczywiście nie będą przeszkadzały szumy i inne niespodziewane dziwne zjawiska niespotykane w lustrzankach :-)

Member

a od kiedy w lustrznkach nie spotyka się szumów ? ;)

Member
tatomarcela wrote:
a od kiedy w lustrznkach nie spotyka się szumów ? ;)

Się spotyka.
Ale, cytując Tomka Kulasa z wrześniowego DFV, szumay w lustrzance tak się mają do szumów kompaktu jak “pierdnięcie chomika do huraganu Katrina” ;-)
Przesadzone, ale obrazowe ;-))

Member
tatomarcela wrote:
a od kiedy w lustrznkach nie spotyka się szumów ? ;)

Niespotykane w lustrzankach szumy, a nie nieobecne.

Viewing 20 reply threads
  • You must be logged in to reply to this topic.