Strona główna Fora Foto Technika fotografowania Chrzest…Poradnik :)

Chrzest…Poradnik :)

Technika fotografowania

Member

Witam
Znajomy poprosił mnie o zrobienie zdjęć na chrzcie jego córki jako ,że nie mam żadnego doświadczenia w tego typu zdjęciach, prosił bym o mała podpowiedz ;). Jeśli ktoś zna ciekawe galerie z tego typu zdjęciami prosił bym o wrzucenie.
Dodam jeszcze ,że do dyspozycji będę miał dwa obiektywy 17-55 2.8 i 50 1.4.

Keymaster

Podobne do ślubów – masz uroczystość z kluczowym, niepowtarzalnym elementem, oprócz którego robisz trochę zdjęć z przygotowań i trochę zdjęć z późniejszej imprezy. Jak i przy ślubach – warto przejść się wcześniej do kościoła, w którym to się będzie odbywało, żeby sprawdzić, jakie będą warunki oświetleniowe (byłoby wygodniej, gdybyś jednak mógł korzystać z tego 17-55, a nie ze stałki na f/1.4). A już w ogóle byłoby rewelacyjnie, jakbyś miał czas pójść obejrzeć tydzień wcześniej jakiś inny chrzest w tym kościele – zobaczysz w którym momencie ksiądz podchodzi do dzieci, z której strony, gdzie można by się ustawić z aparatem itp. Szukanie dla siebie miejsca w ostatniej chwili jest trochę ryzykowne.

Member

Piotr a pozwolenie na robienie zdjęć (papierek o zakończeniu kursu) ? Nie wiem jak gdzie indziej ale u nas tego pilnują.
Mroz – najpierw idź pogadać z księdzem czy nie wywali Cię z kościoła. Bo inaczej zepsujesz rodzicom imprezę.

Member

Jakiś czas temu miałem założyć podobny wątek. Jednak nie o poradę a o opinię, wrażenia z “pierwszych Waszych razów” :)
Ja może kilka słów od siebie. Jakiś czas temu odbył się chrzest mojej siostrzenicy. Oczywiście zostałem poproszony o reportaż z tej imprezy. Generalnie broniłem się rękami i nogami, ale nie chciałem wyjść na czarną owcę w rodzinie więc uległem…
Zadbałem generalnie prawie o wszystko:
1. Znajomy ksiądz – więc z pozwoleniem na fotografowanie nie było problemu.
2. Kościół znam bardzo dobrze, bo to moja parafia. Niejedną uroczystość już tam widziałem.
3. Sprzętu nie dokupowałem – bo nie mam zamiaru na tym zarabiać.
Uzbrojony więc 24-105 F4 IS, canon 50D, canon 480EX II – poszedłem.
Moje wnioski:
NIE DA SIĘ PRZEWIDZIEĆ WSZYSTKIEGO – BĄDŹ PRZYGOTOWANY NA WSZYSTKO
Jakież mogło być moje zdziwienie, gdy okazało się, że jest 6 chrztów!!!!
Zapomnij wtedy o wygodnym ustawieniu w kościele i cykanie z góry upatrzonej pozycji :)
Zaczyna się walka jak w dżungli. Przepychanki z innymi 4ma fotografami (na szczęście jedna rodzina przyszła bez fotoreportera). Przewidywanie ruchów księdza też jest dosyć problematyczne, przy takiej ilości ludzi zgromadzonych pod ołtarzem. Jakiekolwiek przemieszczanie nie wchodzi w grę (z góry założyłem, że po ołtarzu biegał nie będę).
Ksiądz uwija się tak szybko, że zanim zdążysz ustawić ostrość, on już jest przy trzecim dziecku ;).
Patrzę nerwowo w LCD, czy zdążyłęm cokolwiek złapać???
Masakra, myślę, o jaka masakra….
….
uffff… skończyła się masza (oczywiście z nabożeństwa nic nie pamiętam) ;).
Jeszcze kilka fotek pod kościołem i w restauracji – wytrzymam myślę, choć spocony jestem jakby to był lipiec, nie październik.
Nie opuszcza mnie myśl – “Czy choć coś z tego będzie się nadawało” – patrzę na licznik – 200 zdjęć. Zaczynam się zastanawiać, czy to dużo czy mało :(.
Wtem podchodzi do mnie wujek z informacją, że widział jak robię zdjęcia, więc sam odpuści. Prosi więc o pliki na pamiątkę. Super myślę – nie będzie koła ratunkowego….
Ostatnia myśl – NIGDY WIĘCEJ, NIGDY.
Gdy poszedłem do domu i wrzuciłem to na kompa…. o se myślę, nie jest najgorzej.
Do niedużego albumu coś się przebierze ;)
Ostatecznie z efektu byłem baaardzo zadowolony. Choć oczywiście nikt się nie orientuje ile nerwów i pracy mnie to kosztowało. Ma dobry aparat – co sam zdjęcia robi :D
Teraz z perspektywy czasu się śmieję i uważam to za ogromne doświadczenie dla mnie, wcześniej jednak nie było mi do śmiechu.
Dobra rada MROZie – bądź przygotowany na wszystko (nie tylko po względem sprzętu) i nie myśl, że będzie łatwo (NAWET JAK MASZ NAJLEPSZY SPRZĘT).
P.S. Napisz także swoje wrażenia po wszystkim.
P.S. 2 dla wszystkich, którzy myślą, że to łatwy sposób na zarobek – niech spróbują, zobaczą, potem dyskutują…

Member

Zdecydowanie chrzest nie jest łaty do fotografowania. Mam parę na koncie i wrażenia jak u Meistera. Jeśli się okaże, że chrzczonych jest więcej dzieci (a najczęściej tak jest), musisz z jednej strony wdać się w walkę o dobrą pozycję a z drugiej strony, starać się nie robić szumu. Podpowiedz swoim znajomym, aby w przypadku zaistnienia takiej sytuacji, ustawili się gdzieś w środku szeregu ludzi z dzieciakami. Da Ci to czas zaobserwować, z której strony podchodzi do dzieci ksiądz i gdzie musisz zająć pozycję, żeby cokolwiek widzieć. Oczywiście to i tak nie da Ci gwarancji dobrego zdjęcia. Głównym obiektem jest tu dziecko, a one są nieprzewidywalne. Dobrze by było, jak by rodzice i rodzice chrzestni nie tłoczyli się wokół dziecka. Muszą Ci zostawić trochę przestrzeni. Idealnie, jak dzieciątko jest już trochę starsze i rodzice będą je mogli dzięki temu, trzymać trochę na kolanach. Taki bobasek otulony wszystkim co się da i umoszczony w wózku, nie da Ci zbyt wielu okazji do fajnych zdjęć. Jeśli warunki świetlne na to pozwolą, rób zdjęcia bez lampy. Będziesz wtedy mógł strzelić ich więcej (bez przerwy błyskająca lampa lustrzanki może najbardziej tolerancyjnego księdza doprowadzić do kresu wytrzymałości, a wtedy biada Ci). Włącz co najwyżej wspomaganie AFu diodą podczerwieni z lampy. Da Ci większą pewność ostrego strzału. Na “akcję używaj 17-55 a w sytuacjach statycznych (w trakcie samej mszy) możesz pocykać stałką. Jeśli nie masz kursu kościelnego pamiętaj- nie kręć się podczas kazania, nie wchodź na presbiterium (chyba że ksiądz CI wcześniej na to pozwoli), nie rób zdjęć podczas podniesienia. No i nie przepychaj księdza. Powodzenia.

Member

Generalnie dodam do tego, co napisał Marcin, że jak ustalasz coś z rodzicami przed nabożeństwem, to powtórz im 10 razy!!! Pewności, że będą pamiętać Twoje wskazówki i tak niema. Druga sprawa – zapomnij o tym, że matka będzie trzymała dziecko tak, abyś miał wygodniej fotografować. Będzie je trzymała bowiem tak, aby nie płakało :).

Member

dziękuje bardzo za wskazówki. Papierka nie mam ale ksiądz jest dogadany, w sobotę sprawdzę kościół a już w niedziele do boju… mam nadzieje że tylko znajomego córka będzie chrzczona i to bez mszy…

pozdrawiam

Member

powodzenia :) i koniecznie zdaj relację :)

Keymaster
ka_tula wrote:
Piotr a pozwolenie na robienie zdjęć (papierek o zakończeniu kursu) ? Nie wiem jak gdzie indziej ale u nas tego pilnują.

Na chrzcie? I wywalają tych rodziców i krewnych biegających wokół z kompaktami i komórkami?

Quote:
Mroz – najpierw idź pogadać z księdzem czy nie wywali Cię z kościoła. Bo inaczej zepsujesz rodzicom imprezę.

Mroz ma to z głowy, ale generalnie rada wydaje mi się ryzykowna. Ślub to jedna sprawa, ale dawanie księdzu do zrozumienia, że może kogoś wyrzucić czy czegoś zabronić prowokuje do tego, aby z tej możliwości skorzystał :)
Co innego, jeśli się robi to zawodowo, nie jest się krewnym i co gorsza fotografuje się w tym samym kościele co tydzień.

Member
Piotr wrote:
ka_tula wrote:
Piotr a pozwolenie na robienie zdjęć (papierek o zakończeniu kursu) ? Nie wiem jak gdzie indziej ale u nas tego pilnują.

Na chrzcie? I wywalają tych rodziców i krewnych biegających wokół z kompaktami i komórkami?

nie ale jak ktoś włazi z aparatem księdzu pod nogi to go przegoni.

U nas na chrztach i komuniach żądają.

Keymaster

No to Wrocek jest łatwiejszy. Obowiązuje tylko zasada: nie przewracać księdza. Przynajmniej przy chrztach.

Member
ka_tula wrote:
nie ale jak ktoś włazi z aparatem księdzu pod nogi to go przegoni.

jak się ktoś nie umie zachować, to i tak go pogonią. nawet jak ma immunitet poselski!!!

Member
McKelich wrote:
Włącz co najwyżej wspomaganie AFu diodą podczerwieni z lampy. Da Ci większą pewność ostrego strzału.

A to to ciekawe, jak takie cuś się robi. Bo jak lampa właczono to owszem, z lampy przy ostrzeniu wydobywają się różne czerwone linie, no ale lampa błyska.
Można jakoś te kreski wydobyć, żeby sama lampa nie błysła ?

Keymaster

Włączasz w Funkcjach Użytkownika wspomaganie AF przez podczerwień, a w opcjach dotyczących lampy wyłączasz błysk.

Member

Tak jak Piotr powyżej. W aparacie włączasz wspomaganie AF. Błysk wyłączam z poziomu lampy. U kolegi w Canonie, robi się to z poziomu menu aparatu, tak więc musisz zadziergnąć instrukcję obsługi i sam dojść, gdzie się w Twoim aparacie to robi. Korzystanie z podświetlania punktów AF przez diody z lampy (przynajmniej z Nikonowskiej SB 900) wydaje mi się nieco bardziej skuteczne, a na pewno bardziej dyskretne niż białe światło lampy wspomagającej z korpusu.

Member

…. i po :) całe szczęście tylko dwa maluszki były chrzczone a tylko ja robiłem zdjęcia, nie licząc kulminacyjnego momentu gdzie zebrało się parę osób z aparatami….

Viewing 15 reply threads
  • You must be logged in to reply to this topic.