Strona główna Fora Foto Inne Co Was motywuje?

Co Was motywuje?

Inne

 
Member

Temat w zasadzie nie mój, wątek zakładam raczej zainspirowany
http://sylwiamucha.fotoblogia.pl/174,motywacja-sekret-fotografa

Za oknem plucha, za chwilę śnieg, będzie więc trochę czasu na ew. dyskusję w temacie – co Was motywuje do fotografowania?

 
Member

Darmowy striptiz ? ;-)

 
Member

nie ma się co śmiać – powód dobry jak każdy inny ;)

 
Member
okuka67 wrote:
Darmowy striptiz ? ;-)

świntuch ;P

 
Member
ka_tula wrote:
okuka67 wrote:
Darmowy striptiz ? ;-)

świntuch ;P

Wiedźma :-P

p.s. Świntuch to Wantuch, zobacz co on wyprawia ! :-P

 
Member

Mnie pobudzaja do fotografowania nieplanowane, zaistniale sytuacje, ktore daja niezliczone tematy dla fotografa amatora, zatem “dzialam” zgodnie z zasada opisana w mojej stopce.
Wiem, ze dla profesjonalistow bardzo wazny jest caly ten proces przygotowania, ale ja robie zdjecia bardziej na impuls. Oczywiscie i takie planowane “sesje” urzadzam sobie czasami, ale to raczej wyjatek od reguly.

 
Member
okuka67 wrote:
ka_tula wrote:
okuka67 wrote:
Darmowy striptiz ? ;-)

świntuch ;P

Wiedźma :-P

p.s. Świntuch to Wantuch, zobacz co on wyprawia ! :-P

:))
http://fotografia-gritzmann.blogspot.com/2011/09/poganski-ysiec.html tu wyjasniam świętokrzyskie znaczenie słów wiedxma i czarownica :)

a w temacie – co motywuje?
Obserwowanie i fotografowanie wschodu słońca daje niesamowitego kopa :)Więc gdy tylko jest nadzieja na ładny wschód to zwlekam sie i idę i baterie naladowane na długi czas :)

 
Member

No dobra, a co z zachodami słońca ?;)
Przekornie jednak pociągnę za język – zwlec się z łóżka o 4-tej rano, zasuwać 10 km na rowerze, ufajdać się po pas w rosie można i bez aparatu, dla samego widoku. Dokładamy jednak aparat, statyw i dodatkowo uwieczniamy te widoki…dlaczego?

 
Member
szalas wrote:
No dobra, a co z zachodami słońca ?;)
Przekornie jednak pociągnę za język – zwlec się z łóżka o 4-tej rano, zasuwać 10 km na rowerze, ufajdać się po pas w rosie można i bez aparatu, dla samego widoku. Dokładamy jednak aparat, statyw i dodatkowo uwieczniamy te widoki…dlaczego?

A dlaczego ogladasz sie za ladna dziewczyna ?

 
Member

A widziałeś u mnie foto jakiejś dziewczyny (oprócz mojej Żonki, oczywiście;)) ?

 
Member

wbrew pozorom pytanie niełatwe

czasami ma się pomysł na zdjęcia, a czasami nie

mam już kilka mowych pomysłów (dwa podane przez modelkę) i trzeba będzie się zmierzyć z tematem

czyli motywacja może dotyczyć czegoś, czego się dotąd nie robiło wcześniej…

 
Member

Mnie motywuje chęć tworzenia obrazków. Tak po prostu. Zawsze lubiłem tworzyć obrazki. W szkole coś tam bazgrałem na kartkach długopisem. Jak nadeszła era komputerów osobistych zacząłem się bawić w grafikę komputerową. Czy ktoś jeszcze pamięta DOS-owego Paintbrusha? :) Coś tam pstryknąłem też zenitem czasem, wcześniej ami66. Cyfrę kupiłem przypadkiem, chodziłem po MediaMarkt i nie wiedziałem co zrobić z 800zł za dużo w portfelu. Promocja była, Olek SP 560 UZ w dobrej cenie ;) Takie to różne środki wykorzystywałem w dziejach moich, by jakiś obrazek stworzyć ;) Chęć tworzenia to jest motywacja moja.

 
Member
szalas wrote:
No dobra, a co z zachodami słońca ?;)
Przekornie jednak pociągnę za język – zwlec się z łóżka o 4-tej rano, zasuwać 10 km na rowerze, ufajdać się po pas w rosie można i bez aparatu, dla samego widoku. Dokładamy jednak aparat, statyw i dodatkowo uwieczniamy te widoki…dlaczego?

zachody są nudne i przewidywalne – wschody zupełnie nieprzewidywalne :)
Bez aparatu nie chciałoby się chyba ruszać :)
A uwieczniamy … bo potem w szarugę jest frajda – zobaczyc i przypomniec sobie to swiatło, te kolory, zapachy i nawet dźwięki.
Wiecie, że przed wschodem ptaki spiewają jak opętane ale w momencie wschodu milkną? Zaczynają ponownie gdy słońce już wstanie. I to jest piękne, że w taka szarugę jak dzisiaj mozna sobie przypomniec te piekne chwile :)

 
Member
ka_tula wrote:
szalas wrote:
No dobra, a co z zachodami słońca ?;)
Przekornie jednak pociągnę za język – zwlec się z łóżka o 4-tej rano, zasuwać 10 km na rowerze, ufajdać się po pas w rosie można i bez aparatu, dla samego widoku. Dokładamy jednak aparat, statyw i dodatkowo uwieczniamy te widoki…dlaczego?

zachody są nudne i przewidywalne – wschody zupełnie nieprzewidywalne :)
Bez aparatu nie chciałoby się chyba ruszać :)
A uwieczniamy … bo potem w szarugę jest frajda – zobaczyc i przypomniec sobie to swiatło, te kolory, zapachy i nawet dźwięki.
Wiecie, że przed wschodem ptaki spiewają jak opętane ale w momencie wschodu milkną? Zaczynają ponownie gdy słońce już wstanie. I to jest piękne, że w taka szarugę jak dzisiaj mozna sobie przypomniec te piekne chwile :)

OK, to jak się do tego ma…zapyziała, odrapana brama z korytarzem w ciapki i odpadającym tynkiem (o zapachach nie wspomnę ;) )

 
Member
szalas wrote:
ka_tula wrote:
szalas wrote:
No dobra, a co z zachodami słońca ?;)
Przekornie jednak pociągnę za język – zwlec się z łóżka o 4-tej rano, zasuwać 10 km na rowerze, ufajdać się po pas w rosie można i bez aparatu, dla samego widoku. Dokładamy jednak aparat, statyw i dodatkowo uwieczniamy te widoki…dlaczego?

zachody są nudne i przewidywalne – wschody zupełnie nieprzewidywalne :)
Bez aparatu nie chciałoby się chyba ruszać :)
A uwieczniamy … bo potem w szarugę jest frajda – zobaczyc i przypomniec sobie to swiatło, te kolory, zapachy i nawet dźwięki.
Wiecie, że przed wschodem ptaki spiewają jak opętane ale w momencie wschodu milkną? Zaczynają ponownie gdy słońce już wstanie. I to jest piękne, że w taka szarugę jak dzisiaj mozna sobie przypomniec te piekne chwile :)

OK, to jak się do tego ma…zapyziała, odrapana brama z korytarzem w ciapki i odpadającym tynkiem (o zapachach nie wspomnę ;) )

Nie wiem – spytaj kogoś kto robi :D

 
Member
ka_tula wrote:
szalas wrote:
OK, to jak się do tego ma…zapyziała, odrapana brama z korytarzem w ciapki i odpadającym tynkiem (o zapachach nie wspomnę ;) )

Nie wiem – spytaj kogoś kto robi :D

dobra – zły przykład;) no to…zapylona odlewnia żeliwa ;)

 
Member

to akurat była chęć sprawdzenia się w trudnych warunkach :D
Na dodatek zaowocowało skutkami ;P

 
Member

Jeżeli chodzi o zdjęcia to się nie wypowiadam, bo robię je tylko w czasie urlopu, jako pstrykacz urlopowy. Ale pewnie gdybym robił częściej to bliżej mi do Jerry’ego bo też często działam pod wpływem impulsu. Nie wiem co to jest ale czasem coś mi strzeli do głowy ni stąd, ni zowąd.
Np ten wpis ka_tuli:

ka_tula wrote:
Obserwowanie i fotografowanie wschodu słońca daje niesamowitego kopa :)Więc gdy tylko jest nadzieja na ładny wschód to zwlekam sie i idę i baterie naladowane na długi czas :)

spowodował u mnie take skojarzenie, które ubrałem w formę limeryku:
Fotografka_ranny ptaszek, męża ma z Bandżula
Co dzień rano miast córeczki aparat przytula
Na świtanie pędzi
Coś ją pewnie swędzi
Nie podoba to się bardzo, wyrodna ma_tula.

 
Member
okuka67 wrote:
Chęć tworzenia to jest motywacja moja.

na razie taka odpowiedź najbardziej do mnie trafia – tworzenie.
Każdy pewnie chce coś stworzyć i w pewnym momencie foto-rozwoju przestaje pstrykać, co się nawinie przed obiektyw, a zaczyna tworzyć – lepiej lub gorzej, ale tworzyć…układać w kadrze, komponować, kombinować ze światłem, poszukiwać motywów itd. celem stworzenia zaprojektowanego w głowie obrazu.

 
Member

No ale zapominamy chyba o najbardziej pierwotnej przyczynie fotografowania jaka jest chec uwiecznienia czegos lub kogos, bo pamiec bywa zawodna.

 
Member

To nie kwestia zapominania – raczej nie wszyscy są tym zmotywowani.
Nie ma jednak jedynej słusznej motywacji – proszę zgłaszać inne ;)

Dla przykładu – niektórzy pewnie fotografują dla pieniędzy lub chwały wiecznej ;)

 
Member
maga wrote:
Jeżeli chodzi o zdjęcia to się nie wypowiadam, bo robię je tylko w czasie urlopu, jako pstrykacz urlopowy. Ale pewnie gdybym robił częściej to bliżej mi do Jerry’ego bo też często działam pod wpływem impulsu. Nie wiem co to jest ale czasem coś mi strzeli do głowy ni stąd, ni zowąd.
Np ten wpis ka_tuli:

ka_tula wrote:
Obserwowanie i fotografowanie wschodu słońca daje niesamowitego kopa :)Więc gdy tylko jest nadzieja na ładny wschód to zwlekam sie i idę i baterie naladowane na długi czas :)

spowodował u mnie take skojarzenie, które ubrałem w formę limeryku:
Fotografka_ranny ptaszek, męża ma z Bandżula
Co dzień rano miast córeczki aparat przytula
Na świtanie pędzi
Coś ją pewnie swędzi
Nie podoba to się bardzo, wyrodna ma_tula.

ani mąż ani dziecko nie narzekają :) mama po powrocie ma więcej energii niż gdyby spala do 9-tej ;PP a czesto gdy wracam oni jeszcze śpią :D
Nie mówiąc już o tym, że moje hobby przynosi wymierne efekty materialne – co też motywuje ;P

 
Member
szalas wrote:
Dla przykładu – niektórzy pewnie fotografują dla pieniędzy…
ka_tula wrote:
Nie mówiąc już o tym, że moje hobby przynosi wymierne efekty materialne – co też motywuje ;P

no tak…

 
Member
ka_tula wrote:
ani mąż ani dziecko nie narzekają :) mama po powrocie ma więcej energii niż gdyby spala do 9-tej ;PP a czesto gdy wracam oni jeszcze śpią :D
Nie mówiąc już o tym, że moje hobby przynosi wymierne efekty materialne – co też motywuje ;P

Czyli chybiona konstatacja.
Wplatając to w temat wątku stwierdzam, że jak się coś przemyśli to zawsze wypadnie lepiej niż gdy się wyskoczy jak filip z konopi (bez skojarzeń) na podstawie impulsu. Zaczynam myśleć nad następnym urlopem pod kątem zdjęć.

 
Member
maga wrote:
Zaczynam myśleć nad następnym urlopem pod kątem zdjęć.

Bomba pomysł! osobiście, od czasu gdy sam zacząłem się bawić w fotografię, miejsca na urlopy wybieramy w dużej części pod kątem możliwości fotograficznych.

 
Member

No cóż, ja robię zdjęcia praktycznie wyłącznie podczas urlopowych wyjazdów. Ale trudno powiedzieć, czy motywacją wyjazdów jest fotografia czy odwrotnie. Raczej to drugie. Zdjęcia robię raczej przy okazji, by uchwycić chwile i zachować jako wspomnienia.

 
Member

Też tak kiedyś miałem.
Niestety motywacja mnie opuściła, tak samo jak nadzieja :( Wsiąkła gdzieś w bezkresie jadu i niemocy.
Apatia, marazm, zobojętnienie.
Nic mi się nie chce, nawet oddychać.
Byle do wiosny.

 
Member

wygląda mi to na chwilową niemoc. Minie, bo nie ma innego wyjścia;-)

 
Member
tomasziolkowski wrote:
Też tak kiedyś miałem.
Niestety motywacja mnie opuściła, tak samo jak nadzieja :( Wsiąkła gdzieś w bezkresie jadu i niemocy.
Apatia, marazm, zobojętnienie.
Nic mi się nie chce, nawet oddychać.
Byle do wiosny.

3:59 ;)

 
Member

Kiedyś ołówek lub biała kredka w ręce zostały zastąpione aparatem, choć podobnie jak Tomaszowi ostatnio brakuje mi motywacji, a dla mnie najprostsza odpowiedź, czemu? Bo lubię :)

 
Member
 
Member
szalas wrote:
co Was motywuje do fotografowania?

Temat byl juz omawiany w innym watku:

https://dfv.pl/forum/viewtopic.php?id=6737

 
Member
Jerry wrote:
szalas wrote:
co Was motywuje do fotografowania?

Temat byl juz omawiany w innym watku:

https://dfv.pl/forum/viewtopic.php?id=6737

dzięki, trochę nawet zbliżony i wart przeczytania :)

 
Member

You must be logged in to reply to this topic.