Strona główna Fora Foto Sprzęt co z aparatem po powrocie z zimna?

co z aparatem po powrocie z zimna?

Sprzęt

Member

jestem fotograficznym swieżakiem, ale wiem, że nagle podwyzszenie temperatury i wilgotnosci powoduje kondensacje pary na powierzchni przedmiotow. czytalem, ze po powrocie do domu najlepiej wyrownac temperaturę włożywszy aparat w hermetyczną foliową torbę. wydaje sie to logiczne z punktu widzenia fizyki.

jeszce nigdy nie robilem zdjec zima na zewnatrz wiec mam pytania.

1. praktykujecie takie metody, czy to przesada?
2. jakie temperatury uznajecie za granicze ponizej ktorych bawicie sie z foliowym zabezpieczeniem?
3. czy kiedykolwiek slyszales o tym ze ktos uszkodzil aparat lub zanieczyscil maryce nie stosujac sie do tej rady?

zblizaja sie chlodne dni wiec temat na czasie.

pozdrawiam.

Keymaster
006 wrote:
czytalem, ze po powrocie do domu najlepiej wyrownac temperaturę włożywszy aparat w hermetyczną foliową torbę.

Nie po powrocie do domu, tylko _przed_ wejściem do domu. Jak już wejdziesz z zimnego do ciepłego pomieszczenia, to możesz sobie darować zakładanie czegokolwiek.
I można sobie darować torby – wystarczy schować aparat do torby czy plecaka i zapiąć zamki. Tylko wówczas wyrównywanie temperatury aparatu i pomieszczenia dłużej trwa – taka torba to trochę jak termos działa. Jak Ci się spieszy do zdjęć, to przed wejściem do domu aparat do worka, który zawijasz szczelnie i odkładasz na jakąś półeczkę. Jak Ci się nie spieszy – to zapinasz aparat w torbie czy plecaku i czekasz parę godzin.

Quote:
1. praktykujecie takie metody, czy to przesada?

Praktykujemy. Wystarczy raz zobaczyć, jak się woda skrapla na aparacie, żeby się do tego przekonać :)

Quote:
2. jakie temperatury uznajecie za granicze ponizej ktorych bawicie sie z foliowym zabezpieczeniem?

Bardziej od konkretnych wartości temperatur istotna jest różnica temperatur i wilgotności. Jak w domu lubisz mieć saunę, to już przy +10 C należałoby chronić sprzęt – nie tylko aparat zresztą.

Quote:
3. czy kiedykolwiek slyszales o tym ze ktos uszkodzil aparat lub zanieczyscil maryce nie stosujac sie do tej rady?

Owszem. Matrycy raczej nic nie będzie, natomiast elektronika w aparacie może zacząć korodować.

Member

Ja nigdy w życiu o czymś takim nie pomyślałem, ale też nigdy w życiu nie wyszedłem z aparatem w ręce. Zawsze jakiś pokrowiec/torba/plecak ze sobą i nigdy nic się nie stało.

Member

Mnie zdarza się wrócić rano z wczesnoporannego plenerku – i wtedy np zimą, jeszcze przed drzwiami (bo zazwyczaj wtedy sobie o tym przypominam) wyjmuję kartę pamięci i zamykam swój aparat w plecaku. Później biorę poranny prysznic a w tzw “międzyczasie” zdjęcia kopiują się z karty na dysk. Plecak nadal szczelnie zamknięty :) Nawet nie muszę spoglądać na zegarek – już jestem spóźniony do pracy :) – będę się musiał”odrabiać”. Wychodzę więc, a mój aparat powolutku dochodzi sobie do temperaturki pokojowej :) Bywało przecież nie raz, że to jedynie 40 st. różnicy. Kiedy już się “odrobię” w pracy i wrócę do domciu otwieram swój plecak… mój aparacik jest już przyjemny w dotyku :D
Kiedyś otwierałem plecak po np pół godzinie, ale miałem nieodparte wrażenie, iż częściej musiałem czyścić matrycę (?) Może tylko mi się wydawało, ale niekoniecznie. Skoro między obiektywem a matrycą jest powietrze tzn jest tam również para wodna.
A co z kartą wyjmowaną bezpośrednio przed drzwiami wejściowymi do domu? No cóż… ryzykuję nadal :D

Viewing 3 reply threads
  • You must be logged in to reply to this topic.