Strona główna Fora Foto Obróbka i archiwizacja zdjęć Czy są jakies zasady techniki wskazówki…

Czy są jakies zasady techniki wskazówki…

Obróbka i archiwizacja zdjęć

Member

…które pozwalalyby jak najwiernirj upodobnic obraz ze zdjecia do tego co widzi ludzkier oko??

Keymaster

Np. rozmazać wszystko oprócz tego, co się rusza. Albo zostawić kilkuprocentowy obszar w środku kadru ostry, a im bliżej brzegu tym silniej rozmazywać. Tylko oczywiście nikt nie odbierze tego jako obraz prawdziwy ludzkiego widzenia. Nieważne, co widzi oko, ważne, co mózg z tego składa.

Member

SORRY spieszyłem się trochę pisząc ten post dlatego wyszło tak mało treściwie i niejasno.Chodziło mi bardziej o to w jaki sposób upodobnić zdjęcie pod względem rozpiętości tonalnej i kolorystyki (balans bieli).Stosować HDR? A może DRI? Kiedyś na YouTube lub google video widziałem tutorial zdaje się autorstwa Pani Ewy Prus na temat poprawy świateł i cieni za pomocą krzywych.Mówiła tam Pani że światła powinny mieć wartość około 240 zaś cienie około 20 lub 40 już w tej chwili nie pamiętam.Czy wtedy właśnie obraz będzie wyglądał najbardziej naturalnie?

Member

Nie zamieszczam tutoriali na YouTube ani na Google video. Więc jeśli tam jakiś był, to (mam nadzieję) nie mój.
Ale do rzeczy. Jeśli chodzi o rozpiętość tonalną taką, żeby i cienie i światła było widać, to faktycznie HDR albo DRI w zależności od sytuacji. Tyle, że nie zawsze jest to potrzebne. No, przeważnie nie jest.
Wartości świateł i cieni nie mają nic wspólnego z ludzkim postrzeganiem świata. Zależą raczej od tego, jak precyzyjny jest edytor (w sensie człowiek edytujący) i jak mają być prezentowane zdjęcia. Drukuję sobie w tej chwili duże zdjęcia drukarką atramentową, która tak dobrze oddaje cienie, że mogę z wartościami RGB spokojnie zjechać do 1. Z kolei zdjęcia do druku w gazecie mniej niż 30 mieć nie powinny, a i tak zdarza się że w cieniach jest równo czarno, choć liczyłam na jakieś oddanie szczegółów. Nie ma sztywnych algorytmów – obraz wygląda naturalnie, gdy widz stwierdzi, że wygląda naturalnie.

Member

Co to jest HDR i DRI?

Member
CanisLupus wrote:
Chodziło mi bardziej o to w jaki sposób upodobnić zdjęcie pod względem rozpiętości tonalnej i kolorystyki (balans bieli).

Cóż, wykonanie zdjecia tak by przypominało to co widzimy to w zasadzie Mission Impossibile. Wynika to z kilku czynników. Po pierwsze obraz któy widzimy w 3/4 powstaje w naszym mózgu na skutek składania iluśtam migawek zarejestrowanych przez oko. Obraz jest na bieżąco poprawiany, retuszowany (dosłownie), korygowany (zniekształcenia, kolory). To co postrzegamy to wrażenie, w zasadzie złudzenie optyczne, nijak ma się do tego co widzimy. Na tym polega główny konflikt z fotografią, która mechanicznie rejestruje to co rzeczywiście widać, a nie to co nam się wydaje.

Kolejnym problemem jest pokazanie tego. Ludzkie oko ma gigantyczny zakres dynamiki, sięgający nawet 20 EV, czyli to kontrast rzędu milion:1. Już sama rejestracja obrazu o takiej rozpiętości to wyzwanie, ale to drobiazg w porównianiu z pokazaniem czegoś takiego. Istnieją wprawdzie monitory zdolne pokazać tak wielką rozpiętość tonalną, ale kosztują tak koszmarne pieniądze, że w ogóle nie ma mowy o używaniu tego na codzień. I tak w fotografii cyfrowej jest lepiej, bo przynajmniej aparaty cyfrowe mają z reguły większy zakres dynamiki niż filmy (slajd jakieś 5 EV, negatyw 7 EV, aparat cyfrowy 10 EV).

Jedyne co to można oszukiwać. Zdjęcia HDR (High dynamic range – wysoki zakres dynamiki) pozwalają wprawdzie ominąć problem z rejestracją obrazu o dużej rozpiętości tonalnej, ale nie sposób tego pokazać. Można starać się później zastosować sztuczkę zwaną mapowaniem tonów, która sprawia, że duży zakres dynamiki pliku HDR pokażemy na urządzeniu o słabej dynamice (monitor, wydruk). Sztuczka polega na lokalnym rozjaśnianiu i przyciemnianiu partii obrazu. Ale nawet jak oglądamy takie zdjęcie, gdzie zakres dynamiki wynosił dajmy na to 10EV to i tak oglądamy obraz przycięty do potrzeb urządzenia wyświetlającego. Monitory są w tym przypadku żałosne, bo oferują zakres rzędu 6-8 EV, papier jest trochę wytrzymalszy, ale musi to być wydruk atramentowy. Na domiar złego monitory pokazują obraz tylko w 8 bitowym kodowaniu, które oznacza 255 tonów pośrednich między bielą i czernią. Jak monitor jest w stanie pokazać kontrast 1000:1 (bardzo drogi i dobry LCD) to siłą rzeczy musi zabraknąć danych do przejść tonalnych. Trochę lepiej jest z drukarkami bo pojawiają się pierwsze sterowniki obsługujące zdjęcia 16-bitowe, które przynajmniej rozwiązują problem przejść tonalnych do kontrastu 65000:1, czyli jakichś 16 EV (wciąż mniej niż umie ludzkie oko).

UWAGA: naruszam tu dwa mity. Pierwszy mówiący, że film jest lepszy od cyfry, drugi, że nie ma to jak wydruk z labu. Obiecuję, że wytłumaczę się z tego na łamach DFV pokazując twarde dowody dla niedowiarków. Proszę o nie rozpoczynanie wojny film czy cyfra do tego czasu ;-)) Później możecie mnie na forum ćwiartować i włóczyć końmi…

Viewing 5 reply threads
  • You must be logged in to reply to this topic.