Strona główna Fora Foto Technika fotografowania Czy tylko artyzm?

Czy tylko artyzm?

Technika fotografowania

 
Member

Nie jestem artystą. Widzę świat takim jakim jest. Wodospad z długim czasem naświetlania to dla mnie rozmyta wstążka kupiona w pasmanterii i przyklejona na super ostre skały (one się nie ruszają). A gdzie pojedyncze krople? To jest woda. Ważka, ptaszek czy inna mucha bez otoczki realnego świata nic nie znaczy. Siedzi sobie komar na rozmytym liściu…artyzm. Siedzi sobie komar na “ostrym” liściu- błąd w sztuce.
Jeżeli w DFV o to tylko chodzi to ja odpadam.
Nigdy nie pytam o stronę artystyczną tylko wybitnie techniczną.
O co mi chodzi? A właśnie o to czy jest w DFV miejsce dla typowych amatorów, realistów, zwykłych malkontentów w sztuce foto.
A ja właśnie takie normalne fotki będę zamieszczał w swojej galerii. I mogą być 1, 2 nie dbam o to. A jeżeli komuś się to nie podoba to proszę bardzo- do moderatora i wywalić paswala z portalu. Amen.

 
Member

gdyby cała ludzkość miała podobne poglądy i identyczne spojrzenie na te same zdarzenia i sytuacje to nic byśmy na etapach rozwoju nie osiągnęli (średniowiecze pomijam)….

osobiście staram się dotrzegać to – czego inni nie zauważają, lub przynajmiej mi się tak wydaje…

dla jednych kubizm, dla innych nieostre zdjęcie nie są wyrazem sztuki i są niezrozumiałe, ba nawet wiele osób twierdzi, że takie obrazy , które wiszą w galeriach i zdjęcia publikowane w albumach wykonaliby również sami….

tylko zawsze należy zadać sobie wówczas pytanie, DLACZEGO tego nie zrobili, przecież to takie proste!
oglądałem wiele znakomitych obrazów znanych malarzy oraz zdjęć i NIGDY bym nie powiedział, że potrafiłbym LEPIEJ namalować lub sfotografować dany moment lub miejsce…

artyzm dzieła zawiera się w przekazie autora, który “tworzy” swoją wizję czegoś na pozór banalnego, czego jednak nikt inny nie jest w stanie powtórzyc poza fałszerstwem oryginału…

a czy to “coś” się komuś podoba, czy też nie to inna sprawa…

ktoś mi zarzucił, że poruszone flagi na zdjęciu są “nie-tegez” , podobnie jak rozmyta w wyniku długiego naświetlania woda, lub teŻ “galopoujące” po nieboskłonie chmury… nawiasem mówiąc jako amator nie czuję uprawniony do krytykowania innych, ale jeśli coś mi się podoba to daje temu wyraz stawiając ocenę… a to że kiedyś dla siebie ukończyłem kurs fot.artystycznej też nie uprawnia mnie w jakikolwiek do krytykowania innych, co niestety jak zuważyłem staje się nagminne u osób, których fotografie jakoś do mnie nie przemawiają…

media i środowisko przyzwyczaiły nas do tego, że odstępstwa od ustalonych zasad są “złe”, jednak sztywne trzymanie się kanonów do niczego nie prowadzi, czasami warto zdjąć klapki z oczu i spojrzeć na otaczającą nas rzeczywistość z innej perspektywy niż robią to inni i narzucają jeszcze innym swój punkt widzenia…

i na koniec jedna uwaga, dużo ludzi obecnie uważa, że obróbka zdjęć w PS to fałszowanie rzeczywistości i tu jedna poprawka – ŻADNA z tych osób nigdy nie wywołała OSOBIŚCIE negatywu i nie zrobiła odbitek w ciemni fotograficznej, która notabene jest protoplastą PS, bo funkcje wysłaniania i usuwania niechcianych fragmentów na zdjęciu kiedyś wykonywało się pod powiększalnikiem…
PS i każdy inny program graficzny jest wyłącznie narzędziem pozwalającym nadać ostateczny kształt zdjęciu, które w dobie analogów obrabiało się tak, czy inaczej w ciemni fotograficznej…

jeśli ktoś nie chce, lub nie lubi używać fitrów, statywu oraz obrabiać zdjęć – nie musi – nikt mu tego nie zabrania…
musi się jednak liczyć z tym, że jego zdjęcia wykonane w określonym miejscu będą identyczne jak 1000000000000 innych fotografii wykonanych w tym samym miejscu przez 1000000000000 innych osób i nie wniosą nic odkrywczego…

znany fotograf powiedział kiedyś, że zanim sie naciśnie spust warto przemyśleć, co byśmy chcieli “zrobić” i ujrzeć oczami wyobraźni efekt finalny – czyli dokonać wcześniejszego wyboru miejsca i czasu w którym wykonamy fotografię… można zrobić 1000 zdjęć i żadnego ciekawego (wiem, bo oglądałem zdjęcia jednego kolegi z wyjazdu na rzutniku i prawie zasnąłem) lub jedno za to przemyślane i genialne… A to że znajdziemy się w jakimś ekstra miejscu na końcu świata nie zawsze przesądza o tym, że wykonamy tam dobre zdjęcie…

i nie jestem artystą, ani nie mam takich aspiracji, focę bo lubię i jest to mój sposób na zrelaksowanie się przed, lub po pracy…
:)

 
Member

a kto Cię ma wywalać? Zamieszczaj co chcesz- pooglądamy, pooceniamy, skrytykujemy co najwyżej- tutaj jest WOLNOŚĆ. Twoja galeria- Twoja wizja- Twoje prawo… To nie Thunderdome i “dwóch wchodzi- jeden wychodzi” :-)

 
Member

Paswal Ty się tak bardzo nie przejmuj. Gioconda jest namalowana centralnie a Narodziny Venus też i pełno tam ostrych detali na planach. Dieła do dziś przetrwały a pajączek gdzie tylko ostre są oczka to tylko chwila. Gdyby dziś pewien Jan malował bitwę z tymi co szerzyli wiarę to mało ważnego mistrza omieścił by w narożniku a całóść by zamglił żeby nie wiadomo było o co chodzi. To tak z humorem podchodż do ocen bo nawet najlepsi krytycy dziś nie mają wspólnego zdania. Głowa do góry i fotografuj dla siebie i przyjaciół. Krytyki przyjmuj z pokorą, korzystaj z nich i sam twórz swoją wizję.

 
Member

Ilu fotografów tyle różnych wizji fotografi. Każdy jest inny i każdy pstryka mając inny cel.

Jeden pstryka bo lubi naciskać przycisk i sprawia mu to przyjemność. I dobrze.
Drugi pstryka, bo chce pokazać jednych znajomych drugim. Też dobrze.
Trzeci pstryka, bo chce wrócić do danej chwili w przyszłości. Też dobrze.
Czwarty pstryka, bo chce się uczyć obrabiać fotki. Też dobrze.
Piąty myśli i analizuje, tworzy wizję i pstryka. Też dobrze.
Szósty chcel wpływać na innych poprzez obraz, pstryka bo nie potrafi malować. Też dobrze.
Siódmy pstryka bo che zarobić $$$. Też dobrze.
Ósmy nic nie robi, bo nie lubi pstrykać. Też dobrze.
Dziewiąy nie pstryka i komentuje zdjęcia pstrykających. Czy to dobrze?

 
Member
adampl wrote:
Dziewiąy nie pstryka i komentuje zdjęcia pstrykających. Czy to dobrze?

Jeśli zna się na rzeczy, to czemu nie..
Prawie żaden krytyk filmowy nie jest filmowcem, a krytyk muzyczny spełnionym muzykiem :P

 
Member
paswal wrote:
A właśnie o to czy jest w DFV miejsce dla typowych amatorów, realistów, zwykłych malkontentów w sztuce foto.
A ja właśnie takie normalne fotki będę zamieszczał w swojej galerii. I mogą być 1, 2 nie dbam o to. A jeżeli komuś się to nie podoba to proszę bardzo- do moderatora i wywalić paswala z portalu. Amen.

z pewnością nikt Cie nie będzie wywalał, ale może warto zastanowić się po co Ci konto na DFV (chyba że traktujesz go jako darmowa przestrzeń na serwerze)
idea galerii dfv jest już na wstępie Regulaminu:
Galeria Digital Foto Video jest częścią serwisu internetowego Digital Foto Video, służącą użytkownikom do prezentacji wykonanych przez nich zdjęć w celu wymiany opinii na tematy związane z artystycznymi i technicznymi aspektami fotografii.

mimo wszystko wszędzie obowiązują jakieś kanony – w fotografii też – oczywiście kanony można, a nawet czasem trzeba łamać, ale żeby je łamać, to najpierw chyba warto je poznać

a co do pytania zawartego w tytule – przede wszystkim dobre zdjęcia ( a to niekoniecznie jest artyzm)

 
Member

a ktoś kiedyś zdefiniował co jest sztuką tak do końca?
van gogh za zycia klientów duzo nie miał. teraz jego obrazy chodzą za ceny z conajmniej sześcioma zerami. jest coś takiego jak trend tak samo jak jakas podstawa (klasyka) i tak jak dobrze napisał ac chodzi głównie o przekaz i wyrażane emocje

 
Member

Dzięki. Czyli chłamu nie wrzucać, uczyć się, słuchać dobrych rad a dana fotka dla jednego jest artystyczna, dla drugiego nie. Po prosu w galerii nie ma miejsca na dziadostwo a reszta może być. Jestem mile podbudowany.
Jeszcze raz dzięki za konstruktywne uwagi i opinie.

 
Member
paswal wrote:
Dzięki. Czyli chłamu nie wrzucać, uczyć się, słuchać dobrych rad a dana fotka dla jednego jest artystyczna, dla drugiego nie. Po prosu w galerii nie ma miejsca na dziadostwo a reszta może być. Jestem mile podbudowany.
Jeszcze raz dzięki za konstruktywne uwagi i opinie.

Wrzucać chłam… zwłaszcza dlatego, że ile ludzi to tyle opinii i nie dla każdego będzie to chłamem. Poza tym, zawsze masz dwa wyjścia – możliwość odpowiedzieć na dany komentarz i obronić swoje racje, bądź wyciągnąć wnioski i poprawić kolejne kadry, czy ekspozycje.
Ja zamieściłem w swojej galerii zdjęcie za które zostałem skrytykowany (konstruktywnie). Nie obraziłem się jednak, dlatego, że nie wstawiłem go po to żeby pokazać jakim jestem świetnym fotografem, ale po to, żeby podzielić się widokiem jaki mnie akurat urzekł. Robiąc to byłem świadom niedoskonałości technicznych, ale nie powstrzymało mnie to od publikacji, w obawie o zepsucie sobie średniej oceny na samym początku.
Widocznie akurat nie jest do końca prawdą to, że nie zależy Ci na pochlebnych opiniach, skoro poruszasz ten temat na forum.

 
Member
Bayzel wrote:
adampl wrote:
Dziewiąy nie pstryka i komentuje zdjęcia pstrykających. Czy to dobrze?

Jeśli zna się na rzeczy, to czemu nie..
Prawie żaden krytyk filmowy nie jest filmowcem, a krytyk muzyczny spełnionym muzykiem :P

Zasadniczo masz rację.
I z powodu tego ‘zasadniczo’ Machulski nakręcił “Superprodukcję” ;-)

 
Member

To naprawdę jest budujące. Kilku forumowiczów bioracych udział w dyskusji przedstawiło własny punkt widzenia zagadnienia. Dyskusja była prowadzona bardzo kulturalnie, a autor wątku mam nadzieję został usatysfakcjonowany.
Wypadało by powiddzieć tak trzymać bo takie między innymi moim zdaniem jest to forum.

 
Member
paswal wrote:
Dzięki. Czyli chłamu nie wrzucać, uczyć się, słuchać dobrych rad a dana fotka dla jednego jest artystyczna, dla drugiego nie. Po prosu w galerii nie ma miejsca na dziadostwo a reszta może być. Jestem mile podbudowany.
Jeszcze raz dzięki za konstruktywne uwagi i opinie.

Paswal, zobacz na moją galerię ;) Będziesz mieć odpowiedź :)
Poza tym, portal nie jest dla super-hiper-pro. DFV jest dla każdego. ;) A zdjęcia? Cóż, trzeba po prostu z tysiąca wybrać jedno, które chce się pokazać ;)

 
Keymaster
paswal wrote:
Nie jestem artystą. Widzę świat takim jakim jest.

Ale aparat widzi świat całkiem inaczej niż Ty :) Cała zabawa polega na tym, żeby zrobić zdjęcie pokazujące to, co chcesz pokazać. Dopiero od tego momentu zaczyna się dyskusja nad atrakcyjnością Twojej wizji. Wcześniej jest dyskusja nad rozbieżnością między wizją a panowaniem nad aparatem.

Quote:
Wodospad z długim czasem naświetlania to dla mnie rozmyta wstążka kupiona w pasmanterii i przyklejona na super ostre skały (one się nie ruszają). A gdzie pojedyncze krople? To jest woda.

Gratuluję ostrości i, hm, szybkości wzroku, że spadającym strumieniu wody widzisz pojedyncze krople :) Ale nie ma problemu – nie ma jedynie słusznego sposobu prezentowania wodospadów.

Quote:
Ważka, ptaszek czy inna mucha bez otoczki realnego świata nic nie znaczy. Siedzi sobie komar na rozmytym liściu…artyzm. Siedzi sobie komar na “ostrym” liściu- błąd w sztuce.

Nie, nie błąd w sztuce – jeśli chciałeś pokazać także liść i miałeś po temu powód. W większości takich przypadków liść jest przypadkowy i _nie_był_widziany_ przez fotografującego. To jest jedna z różnic między postrzeganiem świata przez człowieka, a przez aparat – aparat widzi wszystko, człowiek patrzy selektywnie i często patrząc się na coś – nie widzi tego. Może mu się wydawać, że przedstawił na zdjęciu ślicznego komara, a tak naprawdę przedstawił chaos kolorowych plam, wśród których trudno dostrzec komara.

Quote:
O co mi chodzi? A właśnie o to czy jest w DFV miejsce dla typowych amatorów, realistów, zwykłych malkontentów w sztuce foto.

Amator, realista czy malkontent? Chyba trzeba zacząć od samookreślenia się, później sprecyzowania własnych oczekiwań wobec fotografii :)

 
Member

Miło się Ciebie Piotr słucha mimo tego, że język krytyki masz ostry :) Przyjmuję z pokorą Twoje rady i krytykę.

 
Member

Paswal drogi druchu, wdzięczny Ci jestem niezmiernie, to miło, że odważyłeś się na zadanie takiego pytania w takim miejscu jak DFV. W pełni się z Tobą solidaryzuję lecz muszę Cię jednak zmartwić z takimi fotografiami o których mowisz nie ujedziesz daleko na DFV. Przeżyłem to niedawno na swojej skórze. Wystawiłem zdjęcie o którym wiedziałem że jest kiepskie technicznie, jednak było dla mnie na tyle ważne, że chciałem podzielić się z nim z innymi i zostałem za to totalnie skrytykowany, niemal spalony na stosie. Oczywiście zacytowano mi stosowny punkt regulaminu (zdaje się że ktoś już to wyżej też Ci wytknął) o tym że DFV to miejsce dla zdjęć doskonałych. Tak że widzisz jesli nie chcesz usłyszeć w komentarzu pod zdjęciem “http://www.nasza-klasa.pl” to musisz prezentować tu zdjęcia idealne, oryginalne, niebanalne, doskonale ostre, wzorcowo naświetlone, z przemyślaną kompozycją itp. itd. Podsumowując – technika, technika i jeszcze raz technika. Pozdrawiam Cię serdecznie. Bądż twardy – nie idź razem z trendem. Tak więc odpowiadając na Twoje pytanie “czy tylko artyzm” – na DFV niestety ale chyba TYLKO :-(

 
Member

Wy Panowie chyba nie rozróżniacie fotografii wartych pokazania ogółowi od przypadkowych pstryków i zdjęć do albumu rodzinnego. A z artyzmem nie ma to nic wspólnego.

tomasziolkowski – Ja też mam wiele bardzo ważnych dla mnie zdjęć mojego synka i uważam, że są wspaniałe. Natomiast nigdy nie umieściłbym ich na jakimkolwiek portalu fotograficznym, ponieważ one są super tylko dla mnie. Dla przypadkowego odbiorcy są zwykłym rodzinnym pstrykiem, nie interesującym i jeszcze kiepskim technicznie.

Umówmy się, umieszczamy na portalu fotograficznym zdjęcia po to, żeby zaprezentować je szerszej publiczności, musimy się liczyc z ocenami zarówno z pozytywnymi jak i negatywnymi. Przed wrzuceniem zdjęcia warto zadać sobie pytanie czy komukolwiek oprócz mnie to zdjęcie się spodoba. (szczegónie jezeli np. z osoba na zdjeciu mamy zwiazek emocjonalny.)

tomasziolkowski – dwa przyklady z twojej galerii

Taka fotka jak najbardziej tak, ładnie uchwycona chwila – https://www.dfv.pl/gallery/members/tomasziolkowski.html?g2_itemId=1580073

Natomiast ta fotka, absolutnie nie, zwykły spacerowy pstryk, w zasadzie mogę z dysku wygrzebac w zasadzie identyczna fotke ze swoja zona i dzieckiem, do tego technicznie kiepska – https://www.dfv.pl/gallery/members/tomasziolkowski.html?g2_itemId=804029

I jak napisałem nie ma to nic wspolnego z artyzmem :)

 
Member

Na wiosnę miałem podobne odczucia ale kiedy emocje przeszły ,to poza złośliwościami które należy olać ,są uwagi które pomogą poprawić ewidentne błędy. Poza tym są w galerii zdjęcia przy oglądaniu których uczysz się .
Ja na pewno zrobiłem krok do przodu .
Niestety ,czasem jak w życiu trzeba mieć grubą skórę.
Wierzę ,że ci mniej zaawansowani lub z gorszym sprzętem ,też mogą znaleźć tu swoje miejsce.

 
Member
tomasziolkowski wrote:
Oczywiście zacytowano mi stosowny punkt regulaminu (zdaje się że ktoś już to wyżej też Ci wytknął) o tym że DFV to miejsce dla zdjęć doskonałych.

Nie dla zdjęć doskonałych, tylko dla doskonalenia warsztatu fotograficznego. To różnica.
Mówiąc wprost: nie do chwalenia się dziećmi, psami, samochodami i ogródkiem, tylko do rozmowy o fotografiach. Na których mogą (między innymi) być też dzieci, psy i tak dalej. A dalekosiężnym celem tej rozmowy mają być lepsze fotografie. Takie przynajmniej jest założenie.

 
Member
Ewa wrote:
tomasziolkowski wrote:
Oczywiście zacytowano mi stosowny punkt regulaminu (zdaje się że ktoś już to wyżej też Ci wytknął) o tym że DFV to miejsce dla zdjęć doskonałych.

Nie dla zdjęć doskonałych, tylko dla doskonalenia warsztatu fotograficznego. To różnica.
Mówiąc wprost: nie do chwalenia się dziećmi, psami, samochodami i ogródkiem, tylko do rozmowy o fotografiach. Na których mogą (między innymi) być też dzieci, psy i tak dalej. A dalekosiężnym celem tej rozmowy mają być lepsze fotografie. Takie przynajmniej jest założenie.

Ewa bardzo chętnie porozmawiałbym rzeczowo o fotografiach i na to liczyłem zakładając konto na DFV, liczyłem że dzieki radom innych czegoś się nauczę, liczyłem na edukacyjny charakter takiego forum, a jak koleś pisze mi pod zdjęciem nasza-klasa to gdzie tu edukacja, toż to zwykła złośliwość (no bo chyba nie reklama naszej klasy). Wybaczcie mi ten zgoszkniały ton ale coś się ostatno zniechęciłem w temacie foto. Pozdrawiam

 
Keymaster

Ale po odfiltrowaniu złośliwości Malacha dostałeś pod zdjęciem bardzo konkretne wskazania błędów. Ja bym dyskutował jedynie ze zbędnością zabawki, natomiast oświetlenie na zdjęciu było fatalne i jeszcze gorzej maskowane winietą. Zgadza się – moment był fajny, ale nie potrafiłeś go dobrze złapać. I o tym jest dyskusja pod zdjęciem.
Przy okazji – jak się podmienia zdjęcie i jest ono zmienione w stosunku do wersji skomentowanej pierwotnie, to dobrze by było to napisać.

 
Member

tomasziolkowski – przeczytaj jeszcze raz co tu inni napisali ze zrozumieniem. A recenzja może brutalna i szczera ale nadzwyczaj trafna. Zdjęcie dla ciebie i Twoich bliskich bedzie pewnie wspaniałą pamiątką, ale dla ogółu (tym bardziej, że to portal fotograficzny) będzie tylko wyjątkowo kiepskim zdjęciem. I nie ma co się obrażać, a jak pisałem już wcześniej zachować więcej dystansu i przed wrzuceniem fotki spojrzec krytycznie na swoją pracę i zastanowić się czy komuś jeszcze może się spodobać. Unikniesz w ten sposob tego typu komentarzy.

 
Member
tomasziolkowski wrote:
Ewa wrote:
tomasziolkowski wrote:
Oczywiście zacytowano mi stosowny punkt regulaminu (zdaje się że ktoś już to wyżej też Ci wytknął) o tym że DFV to miejsce dla zdjęć doskonałych.

Nie dla zdjęć doskonałych, tylko dla doskonalenia warsztatu fotograficznego. To różnica.
Mówiąc wprost: nie do chwalenia się dziećmi, psami, samochodami i ogródkiem, tylko do rozmowy o fotografiach. Na których mogą (między innymi) być też dzieci, psy i tak dalej. A dalekosiężnym celem tej rozmowy mają być lepsze fotografie. Takie przynajmniej jest założenie.

Ewa bardzo chętnie porozmawiałbym rzeczowo o fotografiach i na to liczyłem zakładając konto na DFV, liczyłem że dzieki radom innych czegoś się nauczę, liczyłem na edukacyjny charakter takiego forum, a jak koleś pisze mi pod zdjęciem nasza-klasa to gdzie tu edukacja, toż to zwykła złośliwość (no bo chyba nie reklama naszej klasy). Wybaczcie mi ten zgoszkniały ton ale coś się ostatno zniechęciłem w temacie foto. Pozdrawiam

Chłopie – wysil się trochę i poszukaj co jest nie tak. Napisałem Tobie że na naszą klasę zdjęcie – zafurkałeś się i przyleciałeś z odwetem – ok – napisałem co jest nie tak ze zdjęciem to zacząłeś tłumaczyć że to emocjonalnie wyjątkowe dla Ciebie pstryknięcie jest. Albo rozmawiasz o fotografiach albo o pamiątkach. Po jaką cholerę wrzucasz dobrze wiedząc że słabe technicznie zdjęcie na portal fotograficzny gdzie siedzą głownie fotografowie a później żalisz się, że to taki niewyrozumiały naród jest. Napisałem Tobie w pierwszym komentarzu – NASZA-KLASA ! Każdy normalny człowiek wziąłby to do siebie i zastanowił się trochę nad wrzucaniem na portal ( przypominam fotograficzny a nie pamiątkowy typu nasza klasa ) byle czego co mu leży na sercu. Wchodząc tutaj liczyłeś że się czegoś nauczysz ? Gówno prawda – wwalasz gnioty i czekasz aż ktoś Tobie napisze co masz zrobić aby było super zamiast wziąć pierwszy lepszy poradnik foto albo przeglądnąć porady redakcji. Idziesz na łatwiznę chłopie i oczekujesz aby Cie za to tolerować i akceptować bo – jesteś początkujący. Zamiast wrzucania bałaganów i wyżalania się innym – poprzeglądaj zdjęcia i zastanów się jak zostały zrobione ( pisane było o tym w którymś wydaniu DFV ), a dopiero później pisz – “kurde – zrobiłem w sumie tak jak było napisane w poradniku/książce – coś jest nie tak – wrzuce to mi podpowiedzą”.

 
Member

swoją droga doświadczenie powoduje, ze już nie chce się pisać komentarzy
– piszesz, piszesz, piszesz, a autor cmyk usuwa zdjęcie i ponownie je wiesza

 
Member
dar_wro wrote:
swoją droga doświadczenie powoduje, ze już nie chce się pisać komentarzy
– piszesz, piszesz, piszesz, a autor cmyk usuwa zdjęcie i ponownie je wiesza

A to to już też było wałkowane. Tutaj poruszałem ten temat https://www.dfv.pl/forum/viewtopic.php?id=1306

 
Member
dar_wro wrote:
swoją droga doświadczenie powoduje, ze już nie chce się pisać komentarzy
– piszesz, piszesz, piszesz, a autor cmyk usuwa zdjęcie i ponownie je wiesza

Jak już będę doświadczony to Ci powiem ;)
Co do usuwania zdjęć to jest to pewna zagrywka polityczna – ten sam temat przedstawiony w ten sam sposób innym ludziom jest ogólnie inaczej zupełnie postrzegany i oceniany – liczą się trzy pierwsze komentarze i one są brane pod uwagę. Co do portalu zauważyłem, że zdjęć dochodzi znacznie więcej niż komentarzy więc … jak już pisać to lepiej walić prosto z mostu – niech i co trzecia osoba weźmie sobie coś do siebie to się poprawi i …
1. albo nie będzie wrzucać tak słabych zdjęć
2. albo wrzuci te same poprawione
3. albo wrzuci już zdjęcia na które miał wpływ komentarz prosto z mostu
4. albo …. coś mądrego miałem w końcu napisać
… tak czy siak ogół prezentowanych zdjęć na portalu powinien się poprawić. :)

 
Member

Jest wyjście dla tych którzy lubią być głaskani. Jest takie forum “digart.pl” tam wszyscy są głaskani niczym koty, Tam prawie każdy może być usatysfakcjonowany. Może to jest wyjście, tylko edukacji brak.

 
Member
tomasziolkowski wrote:
. Oczywiście zacytowano mi stosowny punkt regulaminu (zdaje się że ktoś już to wyżej też Ci wytknął) o tym że DFV to miejsce dla zdjęć doskonałych. (

chyba masz kłopoty z czytaniem ze zrozumieniem :D

Ewa wrote:
Nie dla zdjęć doskonałych, tylko dla doskonalenia warsztatu fotograficznego. To różnica.

O właśnie tak. Ewa zna nie tylko PS-a ale i umie czytać :-)))

Meister71 wrote:
dar_wro wrote:
swoją droga doświadczenie powoduje, ze już nie chce się pisać komentarzy
– piszesz, piszesz, piszesz, a autor cmyk usuwa zdjęcie i ponownie je wiesza

A to to już też było wałkowane. Tutaj poruszałem ten temat https://www.dfv.pl/forum/viewtopic.php?id=1306

co z tego, że było, jak nie wszyscy to rozumieją, a potem się wypłakują i zakładają nowe watki, że nic się nie uczą, bo nie ma komentarzy – a komentarzy jest coraz mniej bo ….. no i tu wątek o usuwaniu
nie ma dymu bez ognia

Malach wrote:
liczą się trzy pierwsze komentarze i one są brane pod uwagę.

to prawda, a jak jesteś n-ty z komentarzem i wstawiasz mniej niż five stars pod 10 innymi zachwytami, to zaraz jesteś BUC :)

 
Member
vifoto wrote:
Jest wyjście dla tych którzy lubią być głaskani. Jest takie forum “digart.pl” tam wszyscy są głaskani niczym koty, Tam prawie każdy może być usatysfakcjonowany. Może to jest wyjście, tylko edukacji brak.

pod tym względem lepiej jest na http://www.lumisfera.pl

 
Member
dar_wro wrote:
Malach wrote:
liczą się trzy pierwsze komentarze i one są brane pod uwagę.

to prawda, a jak jesteś n-ty z komentarzem i wstawiasz mniej niż five stars pod 10 innymi zachwytami, to zaraz jesteś BUC :)

Oby tylko – dlatego najlepiej jest być pierwszym. Teraz na czasie są pojechane hdry.

… Ale … wracając do tematu forum – Czy tylko artyzm ? Nie tylko – przede wszystkim poprosiłbym o w miarę poprawne technicznie zdjęcia. :) Tak więc jechać ludzie … jechać – uświadommy trochę ludzi. DFV dociera chyba do największej liczby osób związanych, lub chcących się związać w jakikolwiek sposób z fotografią w Polsce. Jak na opiniotwórcze czasopismo + portal poziom fotografii powinien być dużo wyższy. Od tego portalu nowi będą zaczynać swoją przygodę ze zdjęciami i tutaj będą znajdywać odpowiedzi. Redakcja zapieprza jak umie a my co … ? … ignorujemy dodawane gnotki w coraz większej ilości.

ps. Piotrze – postaram się bez złośliwości.

 
Keymaster
Malach wrote:
Teraz na czasie są pojechane hdry.

Machinery :)

Quote:
… Ale … wracając do tematu forum – Czy tylko artyzm ? Nie tylko – przede wszystkim poprosiłbym o w miarę poprawne technicznie zdjęcia. :)

Yep. Nawet zdjęcie z imienin cioci nie powinno być źle skadrowane, z walniętym balansem bieli, a ciocia z pewnością nie zasługuje na wypalenie jej lampą czoła i policzków.

Quote:
Tak więc jechać ludzie … jechać – uświadommy trochę ludzi.

Trzy razy tak :)
Ale… dwie kwestie.
Po pierwsze, nie zakładałbym, że ktoś wrzucając knota ma pełną świadomość, że to knot. Albo banał. Albo kicz. Początkującym brakuje nie tylko umiejętności technicznych, ale także wiedzy o tym, co jest błędem na fotografii. Problem niekoniecznie polega, że początkujący wiedzą, jak ma być, tylko nie potrafią tego uzyskać, ale też w tym, że nie widzą problemu w walnięciu lampą na wprost, zabałaganionym tle i Morzu Bałtyckim, które za chwilę zaleje Duńczyków.
Po drugie, nie wylewajmy dziecka z kąpielą i nie tępmy każdego, kto choć trochę wylezie poza swoje comfort zone (jakaś propozycja ładnego polskiego terminu?). Żeby się rozwijać, trzeba popełniać błędy. Poszukiwania nie zawsze prowadzą do celu, czasem zbłądzenie na manowce też jest pouczające. Wystawianie prac pod wezwaniem “skopałem, ale nie wiem, jak poprawić” albo “spróbowałem czegoś nowego – wyszło?” jest też uprawnione. Aczkolwiek autor eksperymentów powinien być mentalnie przygotowany na krytykę. Jak każdy inny autor zresztą :)

Quote:
ps. Piotrze – postaram się bez złośliwości.

Dziękuję w imieniu bardziej wrażliwych :)

 
Member
Malach wrote:
Teraz na czasie są pojechane hdry.

niestety

Malach wrote:
Redakcja zapieprza jak umie a my co … ? … ignorujemy dodawane gnotki w coraz większej ilości.

pojechałeś po całości, grunt to ………………… :D

Piotr wrote:
Początkującym brakuje nie tylko umiejętności technicznych, ale także wiedzy o tym, co jest błędem na fotografii. Problem niekoniecznie polega, że początkujący wiedzą, jak ma być, tylko nie potrafią tego uzyskać, ale też w tym, że nie widzą problemu w walnięciu lampą na wprost, zabałaganionym tle i Morzu Bałtyckim, które za chwilę zaleje Duńczyków.

a ja mam wrażenie, że też troszkę przemawia lenistwo i wygodnictwo – po co mam się uczyć sam, niech inni mnie nauczą ;P

 
Member
Piotr wrote:
Po drugie, nie wylewajmy dziecka z kąpielą i nie tępmy każdego, kto choć trochę wylezie poza swoje comfort zone (jakaś propozycja ładnego polskiego terminu?).

Może ‘ciepły grajdołek’?

 
Member
dar_wro wrote:
..a ja mam wrażenie, że też troszkę przemawia lenistwo i wygodnictwo – po co mam się uczyć sam, niech inni mnie nauczą ;P

Przesadzasz pan, panie Darku, przesadzasz, nie idę na studia bo sam się naumiem?! Może ale zajmie to więcej czasu i niekoniecznie da oczekiwane rezultaty.
Wrcając do fotek, kadrowania się sam nie nauczę, te kilka razy gdy zostałem za “bałagan”, zalewanie Danii czy światło zjechany więcej mi dały niźli kilka podręczników które przeczytałem. Trudno jest oceniać własne arcydzieła oceniać bo z założenia arcywspaniałe są:p
W tym portalu zda mi się miejsce dla każdego jest. I dla fotomontażu (w tym i dla Dorotki :P) i dla zdjęć dokumentalnych do bólu. A jak nie masz odporności nosorożca to .. nie publikuj zdjęć które naprawdę lubisz, bo potem boli:) Pocieszające jest że bardzo boli za pierwszą razą, za drugą tylko boli, a za trzecią tylko uwiera.
A MACHINERIA rządzi:P!!

 
Member
yehood wrote:
A MACHINERIA rządzi:P!!

Tak! A co to będzie w grudniu? Jak wyjdzie z gazetą… ho, ho!

 
Member
dar_wro wrote:
to prawda, a jak jesteś n-ty z komentarzem i wstawiasz mniej niż five stars pod 10 innymi zachwytami, to zaraz jesteś BUC :)

Gdzieś widziałem takią interpretację słowa BUC: = Bardzo Uczciwy Człowiek ….. :) Przy takiej interpratacji raczej bym się nie obraził :)

 
Member
yehood wrote:
dar_wro wrote:
..a ja mam wrażenie, że też troszkę przemawia lenistwo i wygodnictwo – po co mam się uczyć sam, niech inni mnie nauczą ;P

Przesadzasz pan, panie Darku, przesadzasz, nie idę na studia bo sam się naumiem?! Może ale zajmie to więcej czasu i niekoniecznie da oczekiwane rezultaty.
Wrcając do fotek, kadrowania się sam nie nauczę, te kilka razy gdy zostałem za “bałagan”, zalewanie Danii czy światło zjechany więcej mi dały niźli kilka podręczników które przeczytałem. Trudno jest oceniać własne arcydzieła oceniać bo z założenia arcywspaniałe są:p
W tym portalu zda mi się miejsce dla każdego jest. I dla fotomontażu (w tym i dla Dorotki :P) i dla zdjęć dokumentalnych do bólu. A jak nie masz odporności nosorożca to .. nie publikuj zdjęć które naprawdę lubisz, bo potem boli:) Pocieszające jest że bardzo boli za pierwszą razą, za drugą tylko boli, a za trzecią tylko uwiera.
A MACHINERIA rządzi:P!!

Studia ? eee…. …. czytanie komentarzy w galerii i artykuły redakcji wystarczą w zupełności.
Kadrowania się sam nie nauczysz ? To kto ma tego Ciebie nauczyć ? To w sumie samo przychodzi a metoda źle/dobrze , ciepło/zimno jest interesująca chyba tylko dla tego kto tego słucha. Z resztą się zgadzam albo nie rozumiem. Co do Machineria – fakt – fajny program ale efekty powinny być umiarkowane. Nie sięgam pamięcią tak daleko ale to tak jak kiedyś weszła opcja “saturacja” w programach graficznych – też większość zafascynowanych suwaczki na maxa w prawo.

 
Member
Piotr wrote:
Malach wrote:
Teraz na czasie są pojechane hdry.

Machinery :)

Quote:
… Ale … wracając do tematu forum – Czy tylko artyzm ? Nie tylko – przede wszystkim poprosiłbym o w miarę poprawne technicznie zdjęcia. :)

Yep. Nawet zdjęcie z imienin cioci nie powinno być źle skadrowane, z walniętym balansem bieli, a ciocia z pewnością nie zasługuje na wypalenie jej lampą czoła i policzków.

Quote:
Tak więc jechać ludzie … jechać – uświadommy trochę ludzi.

Trzy razy tak :)
Ale… dwie kwestie.
Po pierwsze, nie zakładałbym, że ktoś wrzucając knota ma pełną świadomość, że to knot. Albo banał. Albo kicz. Początkującym brakuje nie tylko umiejętności technicznych, ale także wiedzy o tym, co jest błędem na fotografii. Problem niekoniecznie polega, że początkujący wiedzą, jak ma być, tylko nie potrafią tego uzyskać, ale też w tym, że nie widzą problemu w walnięciu lampą na wprost, zabałaganionym tle i Morzu Bałtyckim, które za chwilę zaleje Duńczyków.
Po drugie, nie wylewajmy dziecka z kąpielą i nie tępmy każdego, kto choć trochę wylezie poza swoje comfort zone (jakaś propozycja ładnego polskiego terminu?). Żeby się rozwijać, trzeba popełniać błędy. Poszukiwania nie zawsze prowadzą do celu, czasem zbłądzenie na manowce też jest pouczające. Wystawianie prac pod wezwaniem “skopałem, ale nie wiem, jak poprawić” albo “spróbowałem czegoś nowego – wyszło?” jest też uprawnione. Aczkolwiek autor eksperymentów powinien być mentalnie przygotowany na krytykę. Jak każdy inny autor zresztą :)

Quote:
ps. Piotrze – postaram się bez złośliwości.

Dziękuję w imieniu bardziej wrażliwych :)

Dobrze, że się w większości zgadzamy i dobre, że w tym wszystkim nie muszę być jednak tak pobłażliwy jak Ty Piotrze. Zapewnę nie raz sie zastanawiałeś nad wprowadzeniem opcji hurtowej moderacji zdjęć ( a może takową macie ? )

 
Member

Ok. Zrobiło się ciepło. Jest jedno ale….słucham Was i staram się uczyć. Był swego czasu temat na forum Coś w rodzaju wyższości lustrzanki nad kompaktem. Bez opisu wstawiłem fotkę
https://www.dfv.pl/gallery/members/paswal.html?g2_itemId=1791918
Właśnie w tym temacie. Jest ona dla mnie ważna, ładna, bliska…….co nie znaczy, że taka musi być dla innych. Pewnie byłaby super na naszą klasę lecz sorki ale nie mam tam konta. Ona jest u mnie w albumie. To był tylko przykład chwili. Chętnie bym ją usunął z galerii lecz…Tam jest komentarz, ocena (1). Usunę to zostanę posądzony o kasację niskich ocen, pozostawię to będzie, że gnioty zamieszczam. Błędne koło? I szczerze? Nie mam pojęcia co z tym fantem zrobić a zdjęcie jest ważne dla mnie i mojej rodziny dla Was wątpliwej treści i jakości.

 
Member

jak usuniesz, a nie wróci z a10 minut z pewnośvią nikt Ci złego słowa nie powie

 
Member

Ok dar_wro Mówisz to pewnie wiesz. Tak zrobię ale jeszcze z dzień zostawię bo link w poprzednim poście był by ślepy :)

 
Member

E, no! Żal mi będzie komentarza :-(

 
Keymaster
__Marek__ wrote:
E, no! Żal mi będzie komentarza :-(

Skopiuj go i wstaw do mnie. Pod dowolne zdjęcie. Obiecuję nigdy tego zdjęcia nie usunąć, komentarz będzie wieczny :))

 
Member

Wrzucę pod swoje zdjęcie, to będzie większa perwersja :-)))

 
Member

Artyzm-ważna sprawa,choć trudna do zdefiniowania.Mnie nurtuje inna wątpliwość:jak na ksztalcenie w trudnej sztuce fotografii-przecietnego amatora(jak ja!)-maja galeryjne TWA(towarzystwa wzajemnej adoracji).Dotyczy to wszystkich internetowych galerii fotograficznych( w dfv-stosunkowo malo zauwazalne-i chwala tej galerii za to!).W przypadku TWA,każde zdjęcie zamieszczone przez “swojaka”-otrzymuje najwyzsze noty,wręcz balwochwalcze komentarze.A amator? Amator widzi np.końcówkę biegnącego psa(zadek z ogonem),ktory przypadkowo “wtargnął w kadr).I to zdjecie otrzymuje od członków TWA-kilkanaście “poleceń”.:)Amator przeciera oczy i nie wie,czy aż tak bardzo ma spaczony gust,czy jego IQ nagle katastrofalnie się obniżyło!A wystarczyłoby oceniać uczciwie,nie patrząc,kto jest autorem zdjęcia. Jak amator ma doskonalić swój warsztat,często oglądając marne zdjęcia-wynoszone na piedestał?Oczywiście,dotyczy to niewielkiego ułamka zdjęć,ale jest to jak w porzekadle o beczce miodu i łyżce dziegciu.Myślę,że bliskiego kolegę też można ocenić uczciwie(lub nie oceniać wcale).

 
Member
zygmac wrote:
Artyzm-ważna sprawa,choć trudna do zdefiniowania.Mnie nurtuje inna wątpliwość:jak na ksztalcenie w trudnej sztuce fotografii-przecietnego amatora(jak ja!)-maja galeryjne TWA(towarzystwa wzajemnej adoracji).Dotyczy to wszystkich internetowych galerii fotograficznych( w dfv-stosunkowo malo zauwazalne-i chwala tej galerii za to!).W przypadku TWA,każde zdjęcie zamieszczone przez “swojaka”-otrzymuje najwyzsze noty,wręcz balwochwalcze komentarze.A amator? Amator widzi np.końcówkę biegnącego psa(zadek z ogonem),ktory przypadkowo “wtargnął w kadr).I to zdjecie otrzymuje od członków TWA-kilkanaście “poleceń”.:)Amator przeciera oczy i nie wie,czy aż tak bardzo ma spaczony gust,czy jego IQ nagle katastrofalnie się obniżyło!A wystarczyłoby oceniać uczciwie,nie patrząc,kto jest autorem zdjęcia. Jak amator ma doskonalić swój warsztat,często oglądając marne zdjęcia-wynoszone na piedestał?Oczywiście,dotyczy to niewielkiego ułamka zdjęć,ale jest to jak w porzekadle o beczce miodu i łyżce dziegciu.Myślę,że bliskiego kolegę też można ocenić uczciwie(lub nie oceniać wcale).

Myślę, że najpierw zwróć uwagę na to czy jakieś zdjęcie się Tobie podoba a dopiero później w jaki sposób i czy w ogóle jest oceniane przez innych. Tak na dobrą sprawę to cały świat to jedno wielkie TWA – wielcy oceniają i chwalą pracę innych wielkich przez co świadomość społeczna się zniekształca i tak na dobrą sprawę każdy powinien oceniać tylko i wyłącznie wg własnego sumienia.

 
Keymaster
zygmac wrote:
Mnie nurtuje inna wątpliwość:jak na ksztalcenie w trudnej sztuce fotografii-przecietnego amatora(jak ja!)-maja galeryjne TWA(towarzystwa wzajemnej adoracji).

Warto zachować zdrowy dystans do wszystkich galerii internetowych (naszej też! :) i do wystawianych tu ocen. Także zdrowy dystans do ocen otrzymywanych, zarówno negatywnych, jak i – to najtrudniejsze! :) – ocen wysokich.
Moim zdaniem najgorsze z punktu widzenia rozwoju jest nieświadomie załapać się do TWA. Serio, serio. Jak się nagle w ramach “przyjaźni” zacznie dostawać same najwyższe oceny za każde zdjęcie i uwierzy w te oceny, to gleba i regres.

 
Member

Ma Pan absolutną rację, Panie Piotrze.Ja mialem na myśli galerie fotograficzne-posiadające na pierwszej stronie rubrykę “polecane”.Polecane przez użytkowników galerii(osobną rubrykę stanowią zdjęcia polecane przez redakcje-takie prawo redakcji i tego nie neguję).Te polecane przez “galerników”-często są eksponowane tygodniami i mają niewątpliwy wpływ na kształtowanie gustu początkującego amatora.Nie uogólniam,ale pojawiają się tam również zdjęcia na b.niskim poziomie,”wyniesione” przez polecanki kolegów z TWA.Dystans do siebie i do swoich prac,jest sprawą oczywistą(nawet wskazana autoironia:))).Problem samozachwytu,w mojej ocenie, dotyczy raczej młodych(metrykalnie) użytkowników galerii(również ich reakcje na krytykę są często gwałtowne- rewanżyzm itp).”Zachowania internetowe”często bywają niadekwatne do sytuacji(to nie tłumaczy niczego,ale tak już jest)

 
Member
SHARK wrote:
Ja (i chyba nie tylko ja) znalazłam na to sposób – nie oceniam zdjęć osób, kóre lubię, ale oczywiście je oglądam:) Czasem skomentuję, ale i to ostatnio niezwykle rzadko. Po prostu z racji sympatii do autora zdjęcia tracę dystans i wtedy taki komentarz nie ma sensu, ale za to można o “pierdołach” pod zdjęciem pogadać:)

Masz rację. Jest to problem, ale… Jeśli tracisz dystans ze względu na sympatię do autora, to tym bardziej nie będziesz potrafiła spojrzeć na własne zdjęcie „chłodnym okiem”.

 
Member
zygmac wrote:
Problem samozachwytu,w mojej ocenie, dotyczy raczej młodych(metrykalnie) użytkowników galerii(również ich reakcje na krytykę są często gwałtowne- rewanżyzm itp).

Generalnie masz rację, ale to zacytowane przeze mnie zdanie nie jest prawdziwe. To nie problem młodości, tylko braku dystansu do siebie. Tu na DFV widać, że tą przypadłością dotknięci są niektórzy niezależnie od wieku.

 
Keymaster
zygmac wrote:
Nie uogólniam,ale pojawiają się tam również zdjęcia na b.niskim poziomie,”wyniesione” przez polecanki kolegów z TWA.

Umiejętność weryfikacji jakości informacji jest cenną umiejętnością życiową. Uczenie się tego i popełnianie w tym zakresie błędów na hobby to całkiem bezpieczny poligon.

Quote:
Problem samozachwytu,w mojej ocenie, dotyczy raczej młodych(metrykalnie) użytkowników galerii(również ich reakcje na krytykę są często gwałtowne- rewanżyzm itp).

Dyskutowałbym z wiekiem jako wspólnym mianownikiem :)
Faktem jest jednak, że motywy wystawiania zdjęć są różne i dyskusja o nich, ciekawość cudzych opinii czy chęć nauki są tylko jednym z motywów. Niektórzy wystawiają zdjęcia oczekując wyłącznie laurek i reagują bardzo nerwowo, kiedy takich nie dostają. Nie chcę się bawić w psychologię, ale to są racjonalne, na swój sposób, zachowania, tyle że niewiele mają wspólnego z fotografią.

 
Member
Andrzej2 wrote:
zygmac wrote:
Problem samozachwytu,w mojej ocenie, dotyczy raczej młodych(metrykalnie) użytkowników galerii(również ich reakcje na krytykę są często gwałtowne- rewanżyzm itp).

Generalnie masz rację, ale to zacytowane przeze mnie zdanie nie jest prawdziwe. To nie problem młodości, tylko braku dystansu do siebie.

I to jest główna przyczyna. Szczerze powiem, że mi też się to zdarzało… Oj jaki byłem zły na te opinie :-)

 
Member
strzelec wrote:
A załóżcie Wy jakiś wątek tematyczny, a nie OT trzepać, zamiast doradzać w kwestii zakupu lustrzanki do 3000 zł!!! ;-)

Znalazłam myślę idealny wątek do naszych rozważań. Stary bo stary, ale jest… Nie ma to jak szukajka – stara, poczciwa szukaja ;)

strzelec wrote:
Krysiu, a jakiej kategorii są widoczki wakacyjne do albumu rodzinnego: dokumentalne (nie można zmieniać WB) czy artystyczne (można ustawić WB na prawidłowy albo kreatywny)??? (oj nowy wątek potrzebny…)

A tu to już jest dowolność totalna – co autorowi w duszy gra. Widoczki do albumu wystarczy, że będą się podobać autorowi i jego najbliższym. Sprawa zaczyna się komplikować, gdy ów chce tymi widoczkami uszczęśliwić szersze grono, publikując je w galerii takiej jak ta na dfv.pl na przykład. I larum się podnosi jak się okazuje, że widoczki nikomu się nie podobają. A brak oglądalności wówczas jest najłagodniejszą z ocen :)

 
Member

To nie ten wątek, ale niewielu z wcześniejszych bywalców udziela się na forum. Szkoda.

 
Member

Uważam, że wątek jest jak najbardziej odpowiedni, wszak dyskusja toczy się w temacie: wierność przekazu kontra autorska interpretacja, w której zawierają się również środki wyrazu artystycznego. Moja odpowiedź brzmi – obojętnie co, byle ciekawie, intrygująco, zaskakująco.

 
Member

Sorki za zamieszanie, post mój powinien brzmieć:
To nie ten wątek, ale nie chcę mi się szukać odpowiedniego. Kliknałem w 1,2 i 3cią stronę wątku z ciekawości co też przed laty było dyskutowane i naszła mnie refleksja…niewielu z wcześniejszych bywalców udziela się na forum. Szkoda.

 
Member
luczywo wrote:
To nie ten wątek, ale nie chcę mi się szukać odpowiedniego.

Za to chciało ci się skrytykować, że to nie ten wątek :P

 
Member

Źle zrozumiałaś Krysia. Absolutnie nie krytykowałem Ciebie. Wpisem “to nie ten wątek” starałem się raczej usprawiedliwić resztę swojego wywodu. :)

 
Member

Aha, teraz rozumiem, tylko nie rozumiem w jakim wątku miałby się ten wywód znaleźć :D

 
Member

Nie wiem, może KrystynaK podpowie?

 
Member

Uwaga podpowiadam: wywód jest jak najbardziej w słusznym wątku :P To była podpowiedź zza grobu, wszak moje poprzednie wcielenie umarło duchem, ostało się tylko w formie postów chyba.

 
Member

Ja serio zapytuję, gdzie się podziali ludzie, dzięki którym forum żyło?

 
Member

Wojtek, widzę nostalgię jakąś? “Gdzie się podziały tamte prywatki”… ;-)
Też widzę, że nasze forum robi się wiekowo dojrzałe i jak to mówią dzieci dorastają i wychodzą z domu, bo wszystko (?) zostało już powiedziane… Dlatego proponuję nowe wątki, jakieś kontrowersje, przeciwstawiania szkole falenickiej szkoły otwockiej ;-)

Ale Krysia wszystko wyjaśniła w poście nr 53.
Coś mi się jednak wydaje, że dyskutować dalej można, wciąż na nowo… bo o fotografii można w nieskończoność! A o artyzmie, sposobie postrzegania dzieła to już na pewno!

 
Member

Nie do końca tu o artyzm chodzi. Wszystko zaczęło się od stwierdzenia: jak tu byłem to tak to widziałem i nic nie będę zmieniał. Więc w założeniu zdjęcia było wierne oddanie sytuacji zastanej a nie artystyczne wariacje. A że miało być tak pięknie a wyszło jak zwykle… Tu zaczyna się konfrontacja, ciężko przyjąć na klatę uwagi niezależnych obserwatorów ;)

 
Member
strzelec wrote:
Wojtek, widzę nostalgię jakąś?

Tak jakoś wyszło. :)

Quote:
Dlatego proponuję nowe wątki, jakieś kontrowersje, przeciwstawiania szkole falenickiej szkoły otwockiej ;-)

W mojej ocenie kontrowersje jakoś dziwnie nie wpływają na spajanie relacji między Forumowiczami. ;)

okuka67 wrote:
Nie do końca tu o artyzm chodzi. Wszystko zaczęło się od stwierdzenia: jak tu byłem to tak to widziałem i nic nie będę zmieniał. Więc w założeniu zdjęcia było wierne oddanie sytuacji zastanej a nie artystyczne wariacje. A że miało być tak pięknie a wyszło jak zwykle… Tu zaczyna się konfrontacja, ciężko przyjąć na klatę uwagi niezależnych obserwatorów ;)

Ano się zaczęło. Są tacy co lubią i są tacy co nie potrafią lubić długiego czasu naświetlania. Są też tacy co im fota średnio wyjdzie i przy najlżejszej krytyce obrażają się na całą galaktykę. Czy o to chodzi w artyzmie?

 
Member
luczywo wrote:
Ano się zaczęło. Są tacy co lubią i są tacy co nie potrafią lubić długiego czasu naświetlania. Są też tacy co im fota średnio wyjdzie i przy najlżejszej krytyce obrażają się na całą galaktykę. Czy o to chodzi w artyzmie?

ale skąd ta dyskusja o artyzmie nagle?

 
Member
okuka67 wrote:
ale skąd ta dyskusja o artyzmie nagle?

Czytaj między wierszami. :)

 
Member
okuka67 wrote:
Nie do końca tu o artyzm chodzi. Wszystko zaczęło się od stwierdzenia: jak tu byłem to tak to widziałem i nic nie będę zmieniał. Więc w założeniu zdjęcia było wierne oddanie sytuacji zastanej a nie artystyczne wariacje. A że miało być tak pięknie a wyszło jak zwykle… Tu zaczyna się konfrontacja, ciężko przyjąć na klatę uwagi niezależnych obserwatorów ;)

mnie się bardzo często nie podoba to, co widzę i później to zmieniam wg swojego widzimisię ;)

 
Member

Andrzeju, ja rozumiem taką postawę, bo sam tak robię! Nie powiem od razu, żeby to był artyzm, bo to zwykłe “upiększanie” jest. Ale tak to działa u fotoamatora, którym jestem: zdjęcie ma się przede wszystkim podobać! Także mnie (tak jest u większości), albo przede wszystkim mnie albo nawet (czemu nie?) tylko mnie – są tekie przypadki.

Ale weźmy przykład z muzyki. Poważne wykonanie np. utworów Becha (nie mówię o wariacjach) ma być dokładnie zgodne z zapisem i już, ba zgodne nawet z epoką, kontekstem kulturowym itp. Wtedy dopiero jest artyzm i szacunek dla kompozycji!
A na naszym podwórku foto? Po co pejzażyści (odtwarzają kompozycje krajobrazowe) taszczą te ogromne skrzynki bez żadnych funkcji elektronicznych? A na konkursach dla profi to suwaczków nie lubią, oj nie lubią… Pamiętam dyskusję o obróbce nagrodzonego zdjęcia na WPF 2013.
Może to jednak inaczej działa u fotoamatorów a inaczej u artystów w ścisłym rozumieniu słowa (takim jak np. Ansel Adams)?

 
Member
strzelec wrote:
Może to jednak inaczej działa u fotoamatorów a inaczej u artystów w ścisłym rozumieniu słowa (takim jak np. Ansel Adams)?

Akurat rzeczony Pan Ansel “analogowych suwaczków” nie żałował swoim zdjęciom ;)

 
Member

a ta to chyba uciekła o obozu… pisze @olo;

1 i 11, reszta to próba wmówienia zwiedzającym wernisaż, że to sztuka. nadmienia @zp30

zdjęcia poza pierwszym nie mają w sobie nic z piękna!!! Ktoś koniecznie chciał zabłysnąć. Pewnie jakiś szczeniak lub podstarzały jegomość obracający wszystko co się rusza…. Ohyda a nie sztuka! Kto takie coś ośmiela się zamieszczać???? grzmi @esteta

na niektórych zdjęciach u tych kobiet nie widać życia, są jak martwe, albo jeszcze gorzej wygląda jakby im się coś złego przytrafiło, dla mnie takie akty są nie do przyjęcia i nic ładnego! w nich nie widzę martwi się @a

hmm….jednak faceci, na golasa wygladaja obrzydliwie….. Rzadko mozna zobaczyc gdzies ladny meski akt…….( .zaznaczam, ze nie jestem lesbijka.)…. zdradza @mela

To jedynie pięć pierwszych komentarzy pod pracami Wantucha, Andre, Bednarskiego, Hniatuka i innych 74 artystów uświetniających wystawę “Akt w polskiej fotografii”. Dalszych komentarzy nie warto przytaczać przez litość.

Nachodzi mnie zatem refleksja, dla kogo ten artyzm, po co on nam wszystkim, skoro docenić potrafią go jedynie jednostki? :)

 
Member

A widzisz Waćpan, panowie Wantuch, Andre, Bednarski, Hniatuk i innych 74 artystów mają głęboko w d… te komentarze. Podobnie miłośnicy dziubków do lustra robionych komórkami mają głęboko w d… fakt, że ich zdjęcia budzą śmiech pogardy artystów.
Jak focim to dla jakiejś grupy Waćpan, dla jakiejś grupy. Choćbyśmy się zes….li wszystkim nie dogodzim ;)

 
Member

Nie nerwuj się Jacenty. Wpisem #71 napisałem dokładnie to co Ty…tylko, że w inny sposób. :D

 
Member

Jam spokojny jak baranek, leże sobie i oglądam “Nic śmiesznego”, leci na TVP Kultura właśnie. Organizacji pracy przy produkcji filmu się uczę ;)

 
Member
okuka67 wrote:
Jam spokojny jak baranek, leże sobie i oglądam “Nic śmiesznego”, leci na TVP Kultura właśnie. Organizacji pracy przy produkcji filmu się uczę ;)

Tam wiele wulgaryzmów, uważaj by Ci się nie udzieliło. :D

 
Member
luczywo wrote:
To jedynie pięć pierwszych komentarzy pod pracami Wantucha, …Nachodzi mnie zatem refleksja, dla kogo ten artyzm?

Dobre i proste pytanie. Jest również prosta odpowiedź. Ten artyzm jest dla jeleni.
Prawdziwa sztuka to rzemiosło na najwyższym poziomie. Zresztą słowo stuck oznaczało kiedyś najwyższy kunszt w rzemiośle. Od niedawna mecenasi-sponsorzy zaczęli manipulować sztuką wmawiając jeleniom, że coś, co z pewnością sztuką nie jest-jest sztuką.
Na szczęście powoli ludzie otwierają oczy i trampek na sznurku czy genitalia przybite do krzyża nie nazywamy już sztuką, lecz manifestacją artystyczną.
Ansel i jemu podobni to również była manipulacja. Na świecie już dawno o tym wiedzą i rozumieją to, zaś w naszym zaściankowym kraju nadal zabobony i ciemnota mają się dobrze.

 
Keymaster
photomusic wrote:
Ansel i jemu podobni to również była manipulacja. Na świecie już dawno o tym wiedzą i rozumieją to, zaś w naszym zaściankowym kraju nadal zabobony i ciemnota mają się dobrze.

Masz jakiś kompleks na punkcie Ansela? :)

 
Member
Piotr wrote:
photomusic wrote:
Ansel i jemu podobni to również była manipulacja. Na świecie już dawno o tym wiedzą i rozumieją to, zaś w naszym zaściankowym kraju nadal zabobony i ciemnota mają się dobrze.

Masz jakiś kompleks na punkcie Ansela? :)

Ogólnie chyba kompleks tych, którzy coś osiągnęli z fotografii :) Na szczęście sam mogę decydować co dla mnie jest sztuką a co nie jest. Nie do końca się zgadzam z Twoją zasadą Piotrze, że każdy ma prawo oceniać i krytykować. Tzn w sumie prawo ma, ale wieszając psy na uznanych markach przy znikomych osiągnięciach własnych pakuje się w głupią sytuację. Jeżeli coś jest dopuszczalne, to nie znaczy, że koniecznie trzeba to zrobić. :)

 
Keymaster
okuka67 wrote:
Nie do końca się zgadzam z Twoją zasadą Piotrze, że każdy ma prawo oceniać i krytykować.

Ale ja nigdy nie twierdziłem, że każda opinia jest tyle samo warta. :)

 
Member
okuka67 wrote:
Piotr wrote:
photomusic wrote:
Ansel i jemu podobni to również była manipulacja. Na świecie już dawno o tym wiedzą i rozumieją to, zaś w naszym zaściankowym kraju nadal zabobony i ciemnota mają się dobrze.

Masz jakiś kompleks na punkcie Ansela? :)

Ogólnie chyba kompleks tych, którzy coś osiągnęli z fotografii :) Na szczęście sam mogę decydować co dla mnie jest sztuką a co nie jest. Nie do końca się zgadzam z Twoją zasadą Piotrze, że każdy ma prawo oceniać i krytykować. Tzn w sumie prawo ma, ale wieszając psy na uznanych markach przy znikomych osiągnięciach własnych pakuje się w głupią sytuację. Jeżeli coś jest dopuszczalne, to nie znaczy, że koniecznie trzeba to zrobić. :)

Osiągnął coś Gursky, a do Ciebie to nie dociera ;)

 
Member
Andrzej2 wrote:
okuka67 wrote:
Piotr wrote:
Masz jakiś kompleks na punkcie Ansela? :)

Ogólnie chyba kompleks tych, którzy coś osiągnęli z fotografii :) Na szczęście sam mogę decydować co dla mnie jest sztuką a co nie jest. Nie do końca się zgadzam z Twoją zasadą Piotrze, że każdy ma prawo oceniać i krytykować. Tzn w sumie prawo ma, ale wieszając psy na uznanych markach przy znikomych osiągnięciach własnych pakuje się w głupią sytuację. Jeżeli coś jest dopuszczalne, to nie znaczy, że koniecznie trzeba to zrobić. :)

Osiągnął coś Gursky, a do Ciebie to nie dociera ;)

A ja psy na nim wieszam? ;) Jeszcze czerpię inspirację, więc doceniam :)

 
Member

Cierpisz inspirację ;)

 
Member

Andrzeju, nie chcesz kupić “Rolniczego kwadransu” to trudno, ale nie musisz mi potencjalnych klientów zniechęcać ;)

 
Member

Coś Ci Twoi potencjalni klienci są mało kinetyczni ;)

 
Member

Wahają się widać, mając do wyboru na rynku sztuki jeszcze wodę z waty i padłe ryby ;)

 
Member
Piotr wrote:
Masz jakiś kompleks na punkcie Ansela? :)

Boże uchowaj. Chociaż przyznam szczerze, że bogaty mecenaso-sponsor inwestujący wagon forsy w promocję mojej osoby byłby ze wszech miar mile przeze mnie widziany.

okuka67 wrote:
…wieszając psy na uznanych markach przy znikomych osiągnięciach własnych pakuje się w głupią sytuację…
Piotr wrote:
Dość często spotykana postawa: ”nie ma prawa oceniać zdjęć nikt, kto nie robi podobnych lepiej”, jest dziecinna i naiwna. Zdjęcia-choćby w postaci reklam oglądają wszyscy i wszyscy są tak samo uprawnieni do stwierdzenia, co im się podoba, a co nie.

Zgadzam się.

Piotr wrote:
Ale ja nigdy nie twierdziłem, że każda opinia jest tyle samo warta. :)

Hmm…

Piotr wrote:
Odczucie podobania się lub nie podobania jest prawdziwe bez względu na to, czy dotyczy zasłużonego kuratora wystaw, czy pani z warzywniaka

Zgadzam się z tą tezą. Już od bardzo dawna wszelakiej maści autorytety wmawiały nam, co jest sztuką a co nie. Kłamali. Król jest nagi. I dobrze, że wreszcie ludzie zaczęli mieć odwagę, aby to wykrzyczeć i zacząć myśleć samodzielnie.

 
Member
okuka67 wrote:
Wahają się widać, mając do wyboru na rynku sztuki jeszcze wodę z waty i padłe ryby ;)

Wszystkie numerowane odbitki są już sprzedane, więc mogą przestać się kiwać ;)

 
Member
photomusic wrote:
Piotr wrote:
Odczucie podobania się lub nie podobania jest prawdziwe bez względu na to, czy dotyczy zasłużonego kuratora wystaw, czy pani z warzywniaka

Zgadzam się z tą tezą. Już od bardzo dawna wszelakiej maści autorytety wmawiały nam, co jest sztuką a co nie. Kłamali. Król jest nagi. I dobrze, że wreszcie ludzie zaczęli mieć odwagę, aby to wykrzyczeć i zacząć myśleć samodzielnie.

Chyba nie do końca zrozumiałeś przytoczony cytat. To, że odczucie jest prawdziwe, tzn osoby na prawdę czują, że im się coś podoba lub nie, to prawda. Ale, że ich opinia ma jakąkolwiek wartość już niekoniecznie. Masz jakieś argumenty, dlaczego opinia prostego ludu ma taką samą wartość jak opinia fachowców? I dlaczego kłamią (fachowcy)?

 
Member
Andrzej2 wrote:
okuka67 wrote:
Wahają się widać, mając do wyboru na rynku sztuki jeszcze wodę z waty i padłe ryby ;)

Wszystkie numerowane odbitki są już sprzedane, więc mogą przestać się kiwać ;)

Więc wyprowadziłeś pieniądze z rynku, teraz muszą zaoszczędzić na nowo na “Rolniczy kwadrans”, kryzys jest ;)

 
Keymaster
photomusic wrote:
Piotr wrote:
Masz jakiś kompleks na punkcie Ansela? :)

Boże uchowaj. Chociaż przyznam szczerze, że bogaty mecenaso-sponsor inwestujący wagon forsy w promocję mojej osoby byłby ze wszech miar mile przeze mnie widziany.

Że niby Ansela ktoś lansował wagonem forsy? Jak doczytasz biografię Ansela to możesz wrócić do dyskusji.

Quote:
Zgadzam się z tą tezą. Już od bardzo dawna wszelakiej maści autorytety wmawiały nam, co jest sztuką a co nie. Kłamali. Król jest nagi. I dobrze, że wreszcie ludzie zaczęli mieć odwagę, aby to wykrzyczeć i zacząć myśleć samodzielnie.

Nie wiem skąd Twoje przekonanie, że tzw. “ludzie” mają pojęcie co jest sztuką, a co nie. Sztuka nigdy nie była egalitarna, a “ludzie” estetycznie dociągali co najwyżej do poziomu jelenia na rykowisku.

 
Member
photomusic wrote:
Dobre i proste pytanie.

Nie wiem czy dobre, proste z całą pewnością nie.

Quote:
Prawdziwa sztuka to rzemiosło na najwyższym poziomie.

Jedynowładcza opinia, no chyba, że masz tu na myśli np. sztukę kamuflażu. Dostać, a nie dostać kulkę od snajpera to faktycznie różnica. Resztę przypadków łatwiej interpretować poruszając się w skali szarości.

Quote:
Na szczęście powoli ludzie otwierają oczy i trampek na sznurku czy genitalia przybite do krzyża nie nazywamy już sztuką, lecz manifestacją artystyczną.

Przyznaję, że poległem przy próbie zrozumienia takiej sztuki. Być może jestem niewystarczająco wrażliwy.

Quote:
Ansel i jemu podobni to również była manipulacja. Na świecie już dawno o tym wiedzą i rozumieją to, zaś w naszym zaściankowym kraju nadal zabobony i ciemnota mają się dobrze.

Odpowiedział bym Ci po swojemu, ale Ponury Kosiarz może znów mieć wartę. :D

 
Member
luczywo wrote:
Przyznaję, że poległem przy próbie zrozumienia takiej sztuki. Być może jestem niewystarczająco wrażliwy.

Kurcze… zawiłe to, coś jak Monty Python zmieszany z krajowym kabaretem. Ale wciąga ;)

 
Member
okuka67 wrote:
Kurcze… zawiłe to, coś jak Monty Python zmieszany z krajowym kabaretem. Ale wciąga ;)

Możesz mieszać różne ligi. ;)

 
Keymaster
luczywo wrote:
Przyznaję, że poległem przy próbie zrozumienia takiej sztuki. Być może jestem niewystarczająco wrażliwy.

Ja jak słucham rozmawiających lekarzy to nic nie rozumiem. Czy to znaczy, że medycyna to szamaństwo? Bo tak generalnie to jestem wrażliwy na ludzkie nieszczęście. :) Nie wiem, skąd przekonanie, że odbiór sztuki ma być łatwy i prosty dla każdego. Tak bez żadnego przygotowania, sztuka ma być dla mas?
Znaczy, jest też sztuka dla mas. W telewizji ją nadają w porze największej oglądalności.

 
Member

Strach i nienawiść do niezrozumiałego istniały od zarania dziejów. Dawniej zwalano to na karb czarów i mocy nadprzyrodzonych, przeważnie piekielnych. Dziś przeważnie kończy się na wyśmiewaniu, choć nie zawsze.

 
Member
Piotr wrote:
Ja jak słucham rozmawiających lekarzy to nic nie rozumiem. Czy to znaczy, że medycyna to szamaństwo?

Być może Babka Zielarka przystępniej wytłumaczy pewne zawiłości. ;)

Quote:
Nie wiem, skąd przekonanie, że odbiór sztuki ma być łatwy i prosty dla każdego. Tak bez żadnego przygotowania, sztuka ma być dla mas?

Nie wiem gdzie w mojej opinii doszukałeś się tego typu uproszczeń, bo akurat usilnie staram się przekonać rozmówców co do błędności oceny na zasadzie czarne/białe. Link miał ożywić dyskusję, choć chętnie wysłucham interpretacji kogoś kto potrafi się w niego wczuć bardziej ode mnie.

Quote:
Znaczy, jest też sztuka dla mas. W telewizji ją nadają w porze największej oglądalności.

Trąci banałem, ale nie sposób się nie zgodzić.

 
Keymaster

No bo to naturalne, że jak ja czegoś nie rozumiem, to to musi być głupie nie? Bo alternatywą jest, że skoro to nie jest głupie, a ja nie rozumiem, to… :)
Naprawdę, nie rozumiem, dlaczego ludzie są przekonani, że muszą wszystko rozumieć, a jeśli nie rozumieją, to problem z pewnością nie leży po ich stronie. Dyskusji ekspertów o gospodarce Botswany z pewnością nie zrozumiem, co nie znaczy, że coś z tymi ekspertami lub gospodarką Botstwany jest nie tak.

 
Member

Waszmość prawisz zbyt zawile. :)

 
Member

Sztuka ma jeszcze trudniej. Wspominani eksperci, np lekarze, bronią swoich racji czynami. Dyskusji ich fachowej możesz nie zrozumieć, ale jak Ci wyleczą złamaną nogę, to rozumiesz, że musieli mieć rację. A sztuka jak ma się bronić? Ona tylko wygląda…

 
Keymaster
luczywo wrote:
Piotr wrote:
Ja jak słucham rozmawiających lekarzy to nic nie rozumiem. Czy to znaczy, że medycyna to szamaństwo?

Być może Babka Zielarka przystępniej wytłumaczy pewne zawiłości. ;)

Właśnie :) Czyli istnieje medycyna dla mas. I nawet są masowe media o takiej medycynie – Wróżka, Kabała i Uroki itp. :)

Quote:
Nie wiem gdzie w mojej opinii doszukałeś się tego typu uproszczeń, bo akurat usilnie staram się przekonać rozmówców co do błędności oceny na zasadzie czarne/białe. Link miał ożywić dyskusję, choć chętnie wysłucham interpretacji kogoś kto potrafi się w niego wczuć bardziej ode mnie.

Jesteś za a nawet przeciw, jak widzę. Spróbuję zgadywać:
– zgadzasz się, że dyskusja i sprawność odbioru każdej dziedziny ludzkiej działalności wymaga przygotowania, prawda?
– przygotowania wymaga także odbiór sztuki, prawda?
– no to w przypadku tego linku mamy do czynienia z pewną dziedziną sztuki, prawda?
Więc jeśli jesteś zdziwiony, że nie rozumiesz, jak się zabrać do tego przedstawienia scenicznego, to czujesz się kompetentny w odbiorze współczesnej sztuki scenicznej, z baletem włącznie?

Jeśli chodzi o interpretację tego filmu z przedstawienia, to ja, niestety, nie pomogę. Wiem, na czym polegała przełomowość teatru Grotowskiego, znam historyczne uwarunkowania teatru No i Kabuki, miałem zajęcia z historii teatru, ale mimo to nie jestem dość kompetentny, żebym mógł się czuć przygotowany do odbioru, analizy i oceny tego przedstawienia. Przy czym dla mnie to nie jest żaden problem.

 
Member
okuka67 wrote:
Dziś przeważnie kończy się na wyśmiewaniu, choć nie zawsze.

I to jest realny problem, o którym należy mówić głośno.

 
Keymaster
luczywo wrote:
okuka67 wrote:
Dziś przeważnie kończy się na wyśmiewaniu, choć nie zawsze.

I to jest realny problem, o którym należy mówić głośno.

Dla kogo problem, dla tego problem. Dla innych to nie problem, tylko remedium na problem.

 
Member

Chciałem coś napisać, ale nie wiem jak to sformułować, żeby być zrozumianym :) Może potem ;)

 
Member
Piotr wrote:
Właśnie :) Czyli istnieje medycyna dla mas. I nawet są masowe media o takiej medycynie – Wróżka, Kabała i Uroki itp. :)

Biorąc pod uwagę obcinanie koszyka usług gwarantowanych, z przykrością muszę się z Tobą zgodzić.

Quote:
Jesteś za a nawet przeciw, jak widzę. Spróbuję zgadywać:
– zgadzasz się, że dyskusja i sprawność odbioru każdej dziedziny ludzkiej działalności wymaga przygotowania, prawda?
– przygotowania wymaga także odbiór sztuki, prawda?
– no to w przypadku tego linku mamy do czynienia z pewną dziedziną sztuki, prawda?
Więc jeśli jesteś zdziwiony, że nie rozumiesz, jak się zabrać do tego przedstawienia scenicznego, to czujesz się kompetentny w odbiorze współczesnej sztuki scenicznej, z baletem włącznie?

Faktycznie sporo tu zgadywania. Stwierdziłem jedynie, że nie rozumiem. Poprosiłem o interpretację a Ty napisałeś:

Quote:
Jeśli chodzi o interpretację tego filmu z przedstawienia, to ja, niestety, nie pomogę. Wiem, na czym polegała przełomowość teatru Grotowskiego, znam historyczne uwarunkowania teatru No i Kabuki, miałem zajęcia z historii teatru, ale mimo to nie jestem dość kompetentny, żebym mógł się czuć przygotowany do odbioru, analizy i oceny tego przedstawienia. Przy czym dla mnie to nie jest żaden problem.

:)

 
Member
Piotr wrote:
luczywo wrote:
okuka67 wrote:
Dziś przeważnie kończy się na wyśmiewaniu, choć nie zawsze.

I to jest realny problem, o którym należy mówić głośno.

Dla kogo problem, dla tego problem. Dla innych to nie problem, tylko remedium na problem.

Twardy z Ciebie Gość Piotrze. :)

 
Keymaster
luczywo wrote:
Faktycznie sporo tu zgadywania.

Nie tak znowu dużo. Przypomnę:

luczywo wrote:
Link miał ożywić dyskusję, choć chętnie wysłucham interpretacji kogoś kto potrafi się w niego wczuć bardziej ode mnie.

Dlaczego uważasz, że wczucie się wystarczy do interpretacji?

 
Member

Gdzieś czytałem, że każdy nurt sztuki posługuje się własnym kodem. Albo go znasz, albo ty i autor dzieła mówicie o czym innym.

 
Member
Piotr wrote:
luczywo wrote:
Faktycznie sporo tu zgadywania.

Nie tak znowu dużo. Przypomnę:

luczywo wrote:
Link miał ożywić dyskusję, choć chętnie wysłucham interpretacji kogoś kto potrafi się w niego wczuć bardziej ode mnie.

Dlaczego uważasz, że wczucie się wystarczy do interpretacji?

Ale gdzie ja napisałem, że to wystarczy? :)

 
Member
okuka67 wrote:
Gdzieś czytałem, że każdy nurt sztuki posługuje się własnym kodem. Albo go znasz, albo ty i autor dzieła mówicie o czym innym.

To się tyczy każdej nauki, wyjaśnienia której nie sposób szukać na Wikipedii. :)

 
Member

Wniosek z tego taki, że jeśli chcesz być artystą w jakimś istniejącym już nurcie, musisz pobrać odpowiednie nauki, żeby zasady owego nurtu zrozumieć. Jeżeli zaś uparłeś się zostać artystą nieukiem, musisz stworzyć własny nurt. Czy zostanie życzliwie przyjęty przez krytykę, nie wiadomo :)

 
Member
okuka67 wrote:
Wniosek z tego taki, że jeśli chcesz być artystą w jakimś istniejącym już nurcie, musisz pobrać odpowiednie nauki, żeby zasady owego nurtu zrozumieć. Jeżeli zaś uparłeś się zostać artystą nieukiem, musisz stworzyć własny nurt. Czy zostanie życzliwie przyjęty przez krytykę, nie wiadomo :)

Bingo!

 
Member
luczywo wrote:
okuka67 wrote:
Wniosek z tego taki, że jeśli chcesz być artystą w jakimś istniejącym już nurcie, musisz pobrać odpowiednie nauki, żeby zasady owego nurtu zrozumieć. Jeżeli zaś uparłeś się zostać artystą nieukiem, musisz stworzyć własny nurt. Czy zostanie życzliwie przyjęty przez krytykę, nie wiadomo :)

Bingo!

Czyżbym odkrył Amerykę? ;)

 
Member

Kolumb według niektórych był tam przed Tobą. ;)

 
Member
luczywo wrote:
Kolumb według niektórych był tam przed Tobą. ;)

A zrozumiał sztukę Indian?

 
Keymaster
luczywo wrote:
Piotr wrote:
luczywo wrote:
Faktycznie sporo tu zgadywania.

Nie tak znowu dużo. Przypomnę:

luczywo wrote:
Link miał ożywić dyskusję, choć chętnie wysłucham interpretacji kogoś kto potrafi się w niego wczuć bardziej ode mnie.

Dlaczego uważasz, że wczucie się wystarczy do interpretacji?

Ale gdzie ja napisałem, że to wystarczy? :)

Pisząc, że potrzebujesz kogoś, kto się wczuje bardziej. Czy pozostałe elementy potrzebne do odbioru tej dziedziny sztuki masz opanowane?

 
Member

Będąc przekonanym, że będzie podziwiał na sztukę indyjską, faktycznie mógł się zdziwić.

 
Member
Piotr wrote:
luczywo wrote:
Piotr wrote:
Nie tak znowu dużo. Przypomnę:

Dlaczego uważasz, że wczucie się wystarczy do interpretacji?

Ale gdzie ja napisałem, że to wystarczy? :)

Pisząc, że potrzebujesz kogoś, kto się wczuje bardziej. Czy pozostałe elementy potrzebne do odbioru tej dziedziny sztuki masz opanowane?

Kto potrafi a nie wczuje się bardziej. ;) Przyznaję, że próbowałem tę dziedzinę oglądać do góry nogami. Też mi nie pomogło. Sęk w tym, że akurat przerysowania Wantucha do mnie trafiają. Tylko co w związku z tym? :)

 
Member
luczywo wrote:
Sęk w tym, że akurat przerysowania Wantucha do mnie trafiają. Tylko co w związku z tym? :)

Masz prawo oceniać w kategoriach: podoba się – nie podoba się ;)

 
Member
okuka67 wrote:
luczywo wrote:
Sęk w tym, że akurat przerysowania Wantucha do mnie trafiają. Tylko co w związku z tym? :)

Masz prawo oceniać w kategoriach: podoba się – nie podoba się ;)

Czy prawo do uzasadnienia również przysługuje? :)

 
Member
luczywo wrote:
okuka67 wrote:
luczywo wrote:
Sęk w tym, że akurat przerysowania Wantucha do mnie trafiają. Tylko co w związku z tym? :)

Masz prawo oceniać w kategoriach: podoba się – nie podoba się ;)

Czy prawo do uzasadnienia również przysługuje? :)

Tak, chociaż to już nie ma znaczenia dla fachowców ;)

 
Member
okuka67 wrote:
Tak, chociaż to już nie ma znaczenia dla fachowców ;)

Detalista i hurtownik mogą mieć odmienne zdania. ;)

 
Keymaster
luczywo wrote:
Kto potrafi a nie wczuje się bardziej. ;) Przyznaję, że próbowałem tę dziedzinę oglądać do góry nogami. Też mi nie pomogło.

To całkiem jak z moim czytaniem podręcznika do histopatologii ;)

Quote:
Sęk w tym, że akurat przerysowania Wantucha do mnie trafiają. Tylko co w związku z tym? :)

Powiedziałbym, że wynika z tego, że do odbioru fotografii aktu na poziomie, jaki realizuje Wantuch, jesteś bardziej przygotowany niż do odbioru współczesnych form teatralnych. Ale nie chciałbym, żebyś miał wrażenie, że coś Ci narzucam. :)

 
Member
Piotr wrote:
To całkiem jak z moim czytaniem podręcznika do histopatologii ;)

Nie zapomnę przepytać Cię w październiku. ;)

Quote:
Powiedziałbym, że wynika z tego, że do odbioru fotografii aktu na poziomie, jaki realizuje Wantuch, jesteś bardziej przygotowany niż do odbioru współczesnych form teatralnych. Ale nie chciałbym, żebyś miał wrażenie, że coś Ci narzucam. :)

Absolutnie nie jestem do tego przygotowany. Bywanie w Teatrze Ósmego Dnia czy na Festiwalu Malta, nie dało mi jeszcze wiedzy do odpowiedniej interpretacji dla formy teatralnej z postu #91. :)

 
Member

Pod linkiem znajdziemy tylko tak zwaną manifestację artystyczną a nie sztukę (!!!).
Co ta manifestacja oznacza, jakie ma przesłanie? Nie wiem. Nie jestem merytorycznie przygotowany, aby to zrozumieć. Powiem więcej-nawet nie chcę być przygotowywany na coś takiego.
Ktoś napisał, że sztuka nigdy nie była sprawiedliwa i dla ludu.
Nic bardziej mylnego. Sztuka zawsze była dla ludu, po to, aby wzbudzić zachwyt. Inna sprawa, że nigdy tego ludu nie było i nie będzie stać na dzieła sztuki. I to faktycznie jest życiowa niesprawiedliwość.

Możemy natomiast, a nawet musimy czerpać inspirację z dzieł sztuki.
Faktycznie, ”sztuka” ludowa, powstała bez solidnego warsztatu i przygotowania przypomina wspomnianego jelenia na rykowisku. Zresztą wspomniany jeleń często był motywem przewodnim takiej cepelii.
Natomiast zasady (spisane dawno temu przez mistrzów Holenderskich) wedle, których powstawały i powstają dzieła sztuki warto przenosić na nasz grunt fotografii.
Dzięki temu nasze prace mogą się sprzedawać i podobać, choć szary człowiek nie będzie umiał odpowiedzieć na pytanie, dlaczego akurat to mu się podoba. I tylko ktoś, kto zna te stare Holenderskie sztuczki, od razu wyłapie je na zdjęciu.

 
Member
photomusic wrote:
Ktoś napisał, że sztuka nigdy nie była sprawiedliwa i dla ludu.
Nic bardziej mylnego. Sztuka zawsze była dla ludu, po to, aby wzbudzić zachwyt. Inna sprawa, że nigdy tego ludu nie było i nie będzie stać na dzieła sztuki. I to faktycznie jest życiowa niesprawiedliwość.

Obawiam się, że ten lud niewiele widział sztuki. Jakoś nie widzę, by galerie zapełniały się rzeszami robotników i chłopów rządnych podziwiać sztukę. Chociaż nikt im nie zabrania. Co najwyżej w książkach albo na internecie widzą czasem wizerunek tej sztuki.
Niesprawiedliwość, że kogoś nie stać na sztukę? Różnych grup społecznych nie stać na wiele rzeczy. I nie uważam tego za niesprawiedliwość. Rzekłbym: Jak sobie pościelesz tak się wyśpisz. Tu pokutuje jakiś mit, że każdy bogacz to krwiopijca i złodziej. Wiem, nie napisałeś tego. Ale napisałeś o niesprawiedliwości, więc na jedno wychodzi. Bo bogaty ma lepiej.

 
Member
photomusic wrote:
Pod linkiem znajdziemy tylko tak zwaną manifestację artystyczną a nie sztukę (!!!).

A kto tak powiedział…? Czy zostało to jakoś oficjalnie uznane i zatwierdzone…?

 
Member

Cóż, moje serce bije po lewej stronie…
Ale co do dzieł sztuki, to żaden artysta nigdy nie tworzy dla galerii i z myślą o galerii.
Zawsze sztuka była dziełem na umowę zlecenie na konkretne zamówienie. Dziś te zamówienia możemy oglądać w katedrach, pałacach i muzeach bądź w prywatnych zbiorach. Tą zmanipulowaną zaś nierzadko w galeriach, zaraz po tym jak jakiś mecenas (sponsor) ogłosi światu, że To coś jest dziełem sztuki. Podobnie jak zrobiono to z portretem, jakich wiele się w tamtym okresie, kiedy powstał malowało i który w momencie powstania nie wyróżniał się niczym wyjątkowym, a który dopiero po promocji mecenasa- sponsora stał się znany, jako Mona Lisa.

 
Member
nick-on wrote:
photomusic wrote:
Pod linkiem znajdziemy tylko tak zwaną manifestację artystyczną a nie sztukę (!!!).

A kto tak powiedział…? Czy zostało to jakoś oficjalnie uznane i zatwierdzone…?

Tak.
W orzecznictwie sądowym właśnie tak to jest traktowane.
Moim zdaniem słusznie. Tym samym zamyka to tandecie nazywanie jej dziełem sztuki, tak jak miało to miejsce dotychczas, kiedy to genitalia przybite do krzyża i tym podobną wesołą tFórczość jakiś mecenas próbował nazywać sztuką.

 
Member
photomusic wrote:
nick-on wrote:
photomusic wrote:
Pod linkiem znajdziemy tylko tak zwaną manifestację artystyczną a nie sztukę (!!!).

A kto tak powiedział…? Czy zostało to jakoś oficjalnie uznane i zatwierdzone…?

Tak.
W orzecznictwie sądowym właśnie tak to jest traktowane.
Moim zdaniem słusznie. Tym samym zamyka to tandecie nazywanie jej dziełem sztuki, tak jak miało to miejsce dotychczas, kiedy to genitalia przybite do krzyża i tym podobną wesołą tFórczość jakiś mecenas próbował nazywać sztuką.

Jest traktowane to nie to samo, co jest…
Nie wyobrażam sobie sytuacji, w której prawnik określa, co jest sztuką, a co nie.

 
Member

Zacznę od końca. :)

photomusic wrote:
Podobnie jak zrobiono to z portretem, jakich wiele się w tamtym okresie, kiedy powstał malowało i który w momencie powstania nie wyróżniał się niczym wyjątkowym, a który dopiero po promocji mecenasa- sponsora stał się znany, jako Mona Lisa.

Chcesz komuś wmówić, że Leonardo da Vinci to jakiś szarlatan był? Portret jest fascynujący i nie tylko dlatego, że Mona(?) uśmiecha się bardziej lub mniej gdy spojrzeć jej na usta czy oczy. Będąc przy oczach, dopatrzyć się można kępek żółtych. Nikt wtedy nie wiedział co oznaczają, jednak po latach można ze sporym prawdopodobieństwem domniemywać jaką dietę preferowała kobieta.

Quote:
Tą zmanipulowaną zaś nierzadko w galeriach, zaraz po tym jak jakiś mecenas (sponsor) ogłosi światu, że To coś jest dziełem sztuki.

To się od dawien dawna nazywało Human Resource Management.

Quote:
Zawsze sztuka była dziełem na umowę zlecenie na konkretne zamówienie.

Ja bym w ten sposób scharakteryzował rzemiosło. Co do sztuki weźmy za przykład Norwida. Za życia niedoceniany, często bez grosza przy duszy. Po śmierci uznany jednym z najznakomitszych polskich poetów. Życiowy pech, czy wielokrotne niedopatrzenie sponsora?

Quote:
Ale co do dzieł sztuki, to żaden artysta nigdy nie tworzy dla galerii i z myślą o galerii.

Myślę, że jednak możesz znać powiedzenie “sztuka dla sztuki”.

Quote:
Cóż, moje serce bije po lewej stronie…

Jak po latach odkopią internet, będą wiedzieli co Ci dolegało. ;)

 
Member
luczywo wrote:
Chcesz komuś wmówić, że Leonardo da Vinci to jakiś szarlatan był?

Chcesz komuś wmówić, że wszystko, co wyjdzie spod…ręki uznanego artysty jest sztuką bądź dziełem sztuki? Czy wobec tego stolec Leonarda jest dziełem sztuki?
Żył kiedyś uznany artysta, już nawet nie pamiętam jak się nazywał, ale tworzył dzieła wielkie, piękne, niebosiężne, wspaniałe.
I z całą pewnością wiele takich właśnie było, ale nie wszystkie, czego sam artysta był oczywiście świadom. Mecenasi, którzy zwęszyli sałatę nie dostrzegali jednak tej różnicy. Dla nich wszystko, co wyszło spod…ręki mistrza było sztuką.
Artysta ów widząc kuriozalność takiego postępowania wystawił w galerii sztuki-własnego autorstwa…stolec. Była to oczywiście jak sam zaznaczył-manifestacja artystyczna. Niestety, rzeczony stolec został uznany i bardzo wysoko wyceniony.
Zresztą artysta ów niedługo potem znalazł wielu naśladowców, którzy wymyślali różne wariacje tego oryginalnego motywu przewodniego. I nikt, aby nie być posądzonym o bycie ignorantem, nie krzyknął „KRÓL JEST NAGI!”
Co do samego dzieła Leonarda to nie uważam, że to manipulacja, jednak przez wiele lat obraz ten nie był niczym szczególnym. Świat oczywiście wiele zawdzięcza mecenasom sztuki, gdyż wiele dzieł sztuki tylko dzięki nim zostało dostrzeżonych i docenionych, często niestety po śmierci artysty. Jednak bardzo wiele tandety w tym ów stolec zostało przez mecenasów sztuką niesłusznie nazwane.

 
Member

Photomusic, zmiłuj się i zakończ ten wątek fekalny! Myślę, że większości to jednak nie rajcuje… ;-)

 
Member

1. Sztuką jest to co zostanie uznane za sztukę (prosta definicja, ale paradoksalnie przydatna), kiedyś, przez kogoś, kto ma do tego prawo.
2. Rolą sztuki jest wciąż wyznaczać granice, pytać, zmuszać do reakcji a nawet prowokować.
3. Sztuki nie sposób zdefiniować poprzez demokrację, sztuką może być coś, co mnie albo nawet większości społeczeństwa zupełnie się nie podoba. Nie wiemy, że to jest sztuka. To co się podoba większości sztuką może nie być.

Sformułowałem na roboczo te trzy proste prawdy, żeby określić swój stosunek do sztuki i zilustrować to przykładem. Może nie z kupą, bo to demagogia dość prostacka.
Był taki utwór muzyczny pt “4 minuty 33 sekundy” (“zagrany” jeszcze w latach 50-tych) awangardowego kompozytora współczesnego Johna Cage’a. Polegał na tym, że muzycy na sali koncertowej przez cztery i pół minuty trwali w absolutnej ciszy. Na pięciolinii widnieją wyłącznie różnego rodzaju pauzy. Utwór może być wykonywany na dowolnym instrumencie, bo nie ma żadnego dźwięku ;-) Często utwór ten wykonują orkiestry. Był też wykonany na Warszawskiej Jesieni. Jeden z bardziej znanych utworów muzyki współczesnej, trafił do wikipedii i podręczników historii muzyki.

Sztuka to czy nie?
MZ to sztuka, spełnia te trzy podane przeze mnie kryteria. Uznaję za sztukę, bo tym utworem artysta coś powiedział i to trafia nie tylko do krytyków muzycznych, ale i do mnie. Ten ostatni warunek oczywiście nie jest konieczny.

 
Member

Fryderyk Nietzsche rzekł onegdaj: “Właśnie fak­ty nie is­tnieją, je­dynie in­ter­pre­tac­je. “
Wszystko się jakby zgadzało, interpretacja dzieł artystów wg kolegi @photomusic jest całkiem inna niż interpretacja wg mecenasów sztuki i innych osób z nią związaną. Wobec nieistnienia faktów, rodzi się pytanie.
Czyja interpretacja zostanie uznana za właściwą i tym samym stanie się obowiązującą prawdą?
Postawił bym ze sto dolarów, że ……………. :)))

 
Member
strzelec wrote:
Sformułowałem na roboczo te trzy proste prawdy, żeby określić swój stosunek do sztuki i…

Stolec idealnie pasuje do tej wypaczonej definicji sztuki.

okuka67 wrote:
… interpretacja dzieł artystów wg kolegi @photomusic jest całkiem inna niż interpretacja wg mecenasów sztuki i innych osób z nią związaną.

Mylisz się.
Dziś centrum światowej sztuki i kultury jest Szanghaj. I uwierz, tam takie stolce, przepraszam, taka sztÓka nie przechodzi.

 
Member
photomusic wrote:
strzelec wrote:
Sformułowałem na roboczo te trzy proste prawdy, żeby określić swój stosunek do sztuki i…

Stolec idealnie pasuje do tej wypaczonej definicji sztuki.

okuka67 wrote:
… interpretacja dzieł artystów wg kolegi @photomusic jest całkiem inna niż interpretacja wg mecenasów sztuki i innych osób z nią związaną.

Mylisz się.
Dziś centrum światowej sztuki i kultury jest Szanghaj. I uwierz, tam takie stolce, przepraszam, taka sztÓka nie przechodzi.

(…)
Światowy człowiek z tego Photomusica i zawsze można go zapytać, co to jest sztuka. Z pewnością odpowie uprzejmie i jak zawsze kompetentnie. Naprawdę duży autorytet… w każdej dziedzinie! Szkoda tylko, że prześladują go obrazy jakiejś traumy z kąpieli w szambie. Jak mniemam, ten nieszczęśliwy wypadek zdarzył się w Szanghaju. ;-}

 
Member

Photomusic, weź ty przyhamuj z tym chamstwem, bufonadą i arogancją. To forum to nie kloaka.
Chcesz rozmawiać o sztuce, a jesteś napastliwy i arogancki. Podobno sztuka łagodzi obyczaje, więc chyba niewiele masz wspólnego ze sztuką. Tak się składa, że historię sztuki trochę studiowałem, mam b.dużą bibliotekę z historii sztuki, znam osobiście wielu artystów, bywam regularnie i często na wystawach, ale nie odważyłbym się wygłaszać tak autorytatywnych twierdzeń jak ty. Na każdy temat, zresztą. I do tego w takim tonie!
Ale wiesz lepiej od wszystkich… bo byłeś w Szanghaju… no i jak wiemy fotografowałeś pewną sztukę, sławną z tego że jest znana. Pewno w Szanghaju ma uznanie.

 
Member
strzelec wrote:
… Szkoda tylko, że prześladują go obrazy jakiejś traumy z kąpieli w szambie…


Argumentum ad personam (łac. argument skierowany do osoby) – pozamerytoryczny sposób argumentowania, w którym dyskutant porzuca właściwy spór i zaczyna opisywać faktyczne lub rzekome cechy swego przeciwnika. W ten sposób unika stwierdzenia, że jego racjonalne argumenty zostały wyczerpane, a jednocześnie sugeruje audytorium, że nasze poglądy są fałszywe. Dodatkowo, obrażanie oponenta ma na celu wyprowadzenie go z równowagi, tak by utrudnić mu adekwatne reagowanie na przedstawiane postulaty.

Artur Schopenhauer w swoim dziele Erystyka wskazuje, że jest to ostatni sposób nieuczciwej argumentacji, który stosuje się, gdy wszystkie inne sposoby zawodzą i nie ma szans na wygranie sporu.”

 
Member
photomusic wrote:
strzelec wrote:
… Szkoda tylko, że prześladują go obrazy jakiejś traumy z kąpieli w szambie…


Argumentum ad personam (łac. argument skierowany do osoby) – pozamerytoryczny sposób argumentowania, w którym dyskutant porzuca właściwy spór i zaczyna opisywać faktyczne lub rzekome cechy swego przeciwnika. W ten sposób unika stwierdzenia, że jego racjonalne argumenty zostały wyczerpane, a jednocześnie sugeruje audytorium, że nasze poglądy są fałszywe. Dodatkowo, obrażanie oponenta ma na celu wyprowadzenie go z równowagi, tak by utrudnić mu adekwatne reagowanie na przedstawiane postulaty.

Artur Schopenhauer w swoim dziele Erystyka wskazuje, że jest to ostatni sposób nieuczciwej argumentacji, który stosuje się, gdy wszystkie inne sposoby zawodzą i nie ma szans na wygranie sporu.”

Zapytam krótko. Masz jakieś kwity na to, żeby Twoja opinia o sztuce była brana na poważnie i z należnym szacunkiem? Jeżeli tak, to może je przedstaw. Jeśli nie, przepraszam, ale wypowiadasz się jedynie jako internetowy nick @photomusic, więc przed każdym wygłoszeniem prawdy objawionej warto dopisać “moim zdaniem” :)

 
Member

Photomusic, to prawda, zastosowałem ironię, która osobiście uderzyła w ciebie. Ale przecież w odpowiedzi na twoje podsumowanie mojego posta – sam się o to prosiłeś; raczyłeś napisać że: “stolec idealnie pasuje do tej wypaczonej definicji sztuki”, to było może merytoryczne!? A może grzeczne? Chciałeś mnie po prostu obrazić, bo nie byłeś w stanie podjąć dyskusji z moją wypowiedzią. Ja na tę agresję w odpowiedzi zastosowałem jedną z metod erystycznych opisanych przez Schopenhauera, ty natomiast zastosowałeś kilka np.

“Mutatio controversiae: Widząc, że przeciwnik podąża argumentacją, którą nas pobije, wytrącić go z biegu, zmienić temat, odwrócić uwagę.

Wyprowadzić przeciwnika dyskusji z równowagi (przez bezczelne zachowanie względem niego), gdyż zdenerwowany nie będzie w stanie wszystkiego przemyśleć i dopilnować.

Dywersja: Widząc, że zaczynamy przegrywać, rozpoczynamy mówić zupełnie o czymś innym, jak gdyby to było argumentem przeciwnym (bezczelne, kiedy nie dotyczy to w ogóle tematu dyskusji).”

Chcesz dyskutować o sztuce czy tylko obrażać ludzi, jak nie zgadzają się z twoją jedyną prawdą objawioną?

 
Member
okuka67 wrote:
Zapytam krótko. Masz jakieś kwity na to, żeby Twoja opinia o sztuce była brana na poważnie i z należnym szacunkiem? Jeżeli tak, to może je przedstaw.

Nie „je” tylko „go” przedstaw.
Przyznaje szczerze, że kiedyś moja pierwsza reakcja była bardzo podobna do Waszej. No, może przeżyłem większy szok.
Nie wypowiadam się, jako internetowy anonim, czyli coś, lecz jako Adam B.-czyli ktoś (patrz Link) na fb).
Bardzo chętnie pisałbym „moim zdaniem”, lecz była by to nieprawda. Już bardziej pasowałoby „zgadzam się z tym, iż”.
Powiem więcej. Jeśli chodzi o sztukę to nie wiem czy mam rację, ale na pewno warto się nad tym zastanowić.

 
Member
photomusic wrote:
okuka67 wrote:
Zapytam krótko. Masz jakieś kwity na to, żeby Twoja opinia o sztuce była brana na poważnie i z należnym szacunkiem? Jeżeli tak, to może je przedstaw.

Nie „je” tylko „go” przedstaw.

Masz jakieś kwity, więc je przedstaw, nie zaś masz jakiś kwit.
To w trybie sprostowania :)

 
Member
okuka67 wrote:
…nie zaś masz jakiś kwit …

Pisząc „go”-miałem na myśli osobę a nie kwit czy kwity.
:).

strzelec wrote:
Chciałeś mnie po prostu obrazić, bo…

O Jezusie brodaty…
Nigdy moim zamiarem nie było kogokolwiek obrazić. Jeśli moja wypowiedź tak została przez Ciebie odebrana- przepraszam.

 
Member

Photomusic. Naczytałeś się pierdół NKlasowgo “guru” i próbujesz je przenieść na to forum . Tam wśród początkujących i totalnych amatorów może robiło to na kimś wrażenie tu tylko się ośmieszasz.
I o ile Twój guru swoje twierdzenia mógł podeprzeć solidną techniką o tyle u Ciebie na razie ciężko to stwierdzić (pusta galeria).
Jeszcze dopisz że dobre foto da się zmierzyć i policzyć. Że nie ma nic po za techniką i będzie komplet ;)

 
Member

Pusta galeria…No tak.
Tylko widzisz Krzyszt of, do niczego nie jest mi to potrzebne.

 
Member
photomusic wrote:
Pusta galeria…No tak.
Tylko widzisz Krzyszt of, do niczego nie jest mi to potrzebne.

Tak jak i nam …ale bez tego to jest tyle warte co Twoja Brodka z brudnym palcem ;DDDD
Nawet nick-a nie portafisz rzetelnie zacytować ;)

 
Member
Krzysz_tof wrote:
Nawet nick-a nie portafisz rzetelnie zacytować ;)

Umiem, umiem.
Nie potrafisz odczytać tego frazeologicznego off ?

 
Member

Pewnie bym potrafił…jak byś napisał to off.

 
Member

To jest artyzm w 100% , nie gdzie , nie czym … ważne ile pracy i ile serca włozymy w efekt końcowy… niesamowite …polecam, każdy fotograf powinien to zobaczyć

https://vimeo.com/66352973

 
Member
malkowicz wrote:
To jest artyzm w 100% , nie gdzie , nie czym … ważne ile pracy i ile serca włozymy w efekt końcowy… niesamowite …polecam, każdy fotograf powinien to zobaczyć

https://vimeo.com/66352973

oj tak!

 
Member
malkowicz wrote:
To jest artyzm w 100% , nie gdzie , nie czym … ważne ile pracy i ile serca włozymy w efekt końcowy…

Obawiam się, że jednak tylko efekt się liczy, reszta to opakowanie, ewentualnie scenariusz na filmik :)

 
Member
okuka67 wrote:
malkowicz wrote:
To jest artyzm w 100% , nie gdzie , nie czym … ważne ile pracy i ile serca włozymy w efekt końcowy…

Obawiam się, że jednak tylko efekt się liczy, reszta to opakowanie, ewentualnie scenariusz na filmik :)

Ale ten “efekt” wynikający z takiego, a nie innego podejścia (opakowania) i zaangażowania jest widoczny później na zdjęciach…

 
Member
ac wrote:
okuka67 wrote:
malkowicz wrote:
To jest artyzm w 100% , nie gdzie , nie czym … ważne ile pracy i ile serca włozymy w efekt końcowy…

Obawiam się, że jednak tylko efekt się liczy, reszta to opakowanie, ewentualnie scenariusz na filmik :)

Ale ten “efekt” wynikający z takiego, a nie innego podejścia (opakowania) i zaangażowania jest widoczny później na zdjęciach…

Tak, ale niekoniecznie. Niektórzy robią świetne zdjęcia bez tej całej celebry i co? Są przez to gorsze? Inni tygodniami czynią przygotowania zapinając wszystko na ostatni guzik (nie podam przykładów :) ) i powstaje gniot :)))

Nie ma złotego środka.

 
Member
okuka67 wrote:
ac wrote:
okuka67 wrote:
Obawiam się, że jednak tylko efekt się liczy, reszta to opakowanie, ewentualnie scenariusz na filmik :)

Ale ten “efekt” wynikający z takiego, a nie innego podejścia (opakowania) i zaangażowania jest widoczny później na zdjęciach…

Tak, ale niekoniecznie. Niektórzy robią świetne zdjęcia bez tej całej celebry i co? Są przez to gorsze? Inni tygodniami czynią przygotowania zapinając wszystko na ostatni guzik (nie podam przykładów :) ) i powstaje gniot :)))

Nie ma złotego środka.

ano_ni_ma ;)

ale zauważ, że ostatnio zrobiła się ostatnio “moda” na stylizowane wg analoga (ŁOMO np.) foty. Ludzie się wprost pytają (tutaj też) jak uzyskać taki efekt na syfrze ;)

druga strona medalu wygląda tka, że foty z analoga – zaszumione, poruszone i nieostre są już “artyzem” ?

znam osoby przygotowujące się miesiącmi do kilku zdjęć (kupując gadżety) rozysowując na szkicu każdy detal, który będzie na zdjęciu. No ale efekt końcowy to już prawdziwa sztuka, bez dwóch zdań.

no i zawsze jest pytanie, czy przed zdjęciami masz plan/wizję dopiętą na ostatni guzik, tego co będziesz robił? dla mnie to jednak zawsze wielka niewiadoma :)

 
Member
ac wrote:
ale zauważ, że ostatnio zrobiła się ostatnio “moda” na stylizowane wg analoga (ŁOMO np.) foty. Ludzie się wprost pytają (tutaj też) jak uzyskać taki efekt na syfrze ;)

Jak sam napisałeś, to jest taka moda ;)

ac wrote:
druga strona medalu wygląda tka, że foty z analoga – zaszumione, poruszone i nieostre są już “artyzem” ?

Są, ale głównie na Maxmodels ;)

ac wrote:
znam osoby przygotowujące się miesiącmi do kilku zdjęć (kupując gadżety) rozysowując na szkicu każdy detal, który będzie na zdjęciu. No ale efekt końcowy to już prawdziwa sztuka, bez dwóch zdań.

Pod warunkiem posiadania odpowiednich umiejętności i wizji kadru, oświetlenia. Niektórzy mogą się przygotowywać 6 lat i tylko zmarnują czas ;)

 
Member

Ten filmik to może być przykład dążenia do artyzmu przy pomocy technik “szlachetnych”, jakiejś niepowtarzalności, ba… magii. Fotografia cyfrowa mocno się spauperyzowała, jest zbyt łatwo dostępna dla “profanów”. A sztuka to przecież sacrum. Jednocześnie ta masowość generuje w jakiejś swej niewielkiej części tak świetne efekty, że fotografię artystyczną trzeba definiować na nowo. Dlatego poszukuje się innych, niepowtarzalnych technik. No i bardzo dobrze…

 
Member

tak w ogóle…

prawdziwy artysta to powinien nosić szal (biały np.) albo apaszkę na szyi
;P

no bo jak inaczej odróżnić go od zwykłego niedzielnego pstrykacza ?
^^

 
Member
ac wrote:
no bo jak inaczej odróżnić go od zwykłego niedzielnego pstrykacza ?
^^

po owocach ich poznacie…;)

You must be logged in to reply to this topic.