DFV Maj 2008

Najnowszy numer DIGITAL FOTO VIDEO

Member

Jest, doszło! Rewelacja. No teraz to hula jak należy.

Jakbym miał się wypowiedzieć na temat okładki to …… 1,2,3,4,5,6,7,8,9,10. Policzyłem do dziesięciu i nie przeszły nerwy.
Spróbuję więc jutro się wypowiedzieć.
Idę czytać.

Member
kuzak wrote:
Jest, doszło! Rewelacja. No teraz to hula jak należy.

Ho, ho… Zanim zdążyliśmy postawić zajawkę następnego wydania… Rozumiem, że prenumeratorzy mają teraz powody do zadowolenia i mogą gremialnie zaświadczyć, że prenumerata przychodzi jak trzeba: przed pojawieniem się wydania w kioskach :-))

Member

Wczoraj gazetka była w skrzynce pocztowej (Toruń). Przed pojawieniem się w InMedio. Rewelacja.
Tylko ta okładka… Myślałem, że listonosz coś pociął przez przypadek. ;-)
Żeby było jeszcze oryginalniej, następnym razem proponuję pociąć okładkę w puzzle do samodzielnego złożenia (np. 2.000 części) Ech… :-/

Member

Tak. Dobrze rozumiesz!
No teraz to chyba InterCity wozi te egzemplarze.
Tamtą okładkę skleiłem bo strzępy sie zaczęły robić.
Z tą postąpię podobnie. Może to i ładnie wygląda od strony reklamodawcy bo bajer i zwraca uwagę. Dla czytelnika niestety jest niepraktyczna. Pismo nie jest pisemkiem lekkim (wagowo-nie merytorycznie) i po prostu biorąc je do ręki dzieją sie nieprzewidywalne rzeczy łącznie z wypadnięciem na podłogę.
No właśnie mnie to zdziwiło. Donosiciel już mi doniósł a na stronie jeszcze stary egzemplarz wisiał.
Idę czytać.

Member

ja tez mam gazetke :) i juz przeczytałem… kawałek tylko :(
Okładka :) ciekawa :D
nastepnym razem co bedzie??

Member

Następnym razem, co będzie?? – Pyta Mystik

Pewne pierwsze miejsce w konkursie na wycinanki dla dzieci;))
Ale spokojnie najważniejsza zawartość a taśm do klejenia u nas dostatek.
Pozdrowienia dla redakcji i pomysłowego reklamo-dawcy;)

Member

Do salonikow z prasą też już trafił majowy numer…co było dla mnie bardzo pozytywnym zaskoczeniem dzisiejszego ranka – szkoda ze DFV nie jest jeszcze tygodnikiem – tyle sie dzieje w świecie foto że może warto spróbować :)

Wracając do samego numeru – forma okładki jak zwykle oryginalna, zdążyłem się juz przyzwyczaić ale i tak z ciekawością będę czekał na kolejny numer ;) Wstępniak to taka troche kontynuacja tego z kwietniowego numeru – jednak jest nadzieja że coś się zacznie zmieniać w kwestiach marketingowych – dziwne tylko że taka idea wychodzi od firmy która nie jest nawet 5 siłą na rynku foto…ale jej pewnie jest najłatwiej.
Ktoś powie, że ostatnio na łamach pisma jest za mało testów – zgadzam się ale od razu dodam że lepiej niech będą 2 konkretne niż 5 o wszystkim ale tak naprawde o niczym.Brakuje mi troche praktycznych testów szkieł – według mnie to powinien być stały dział.Testy filtrów też by się przydały…dobra koniec o testach ;-)
Troche rozbawił mnie napis na okładce – płyta CD gratis ale wiadomo że to tylko slogan.Osobiśce zamieniłbym ją na kilkanaście stron więcej.Pismo fotograficzne które ukazuje się 1 w miesiącu chyba jednak powinno być troche grubsze.Ewentualnie można zamieścić jeszcze kilka artykułów na CD – szczególnie tych z wycieczek do ciepłych krajów oraz warsztaty DFV – Morskie Oko, że nie wspomnę o Przeglądzie rynku.
Zwolnione miejsce zamieniłbym z przyjmenością na więcej warsztatów Pani Ewy – szczególnie tych poświęconych ciekawym efektom w programie graficznym – coś w stylu Vidocq z numeru 12/07.Tylko błagam niech to będzie Elements lub GIMP a nie efekty dla wybranych….no co pomarzyć zawsze wolno ;-)
Ogónie rzecz biorąc dla mnie Wasze pismo z każdym wydaniem jest coraz lepsze – praktycznie wkazdym numerze sa jakieś zmiany i to może troche denerwować ale ważne ze są na plus.Ciekaw jestem czy kiedyś pojawi się dział z wywiadami z wielkimi fotografami – nie ważne czy sportu czy pejzażu ale z kimś od kogo można by się było nauczyć kilku ciekawych rzeczy.

Member

Pismo nie może się ukazywać co tydzień! Gdyby tak było, to po miesiącu wylądowałbym na ulicy, zaczął kraść, byle tylko mieć na pismo :P
Co do warsztatów: super by było gdyby każdy efekt był opracowany przynajmniej w dwóch wersjach, dla gimpa i photoshopa (wystarczyła by nawet drobna ramka w stylu : “użytkownicy gimpa muszą użyć….”).
Czy istnieje szansa, że w przyszłości (w miarę rozwoju czasopisma) zamiast CD pojawi się DVD?

Member
zarebik wrote:
Czy istnieje szansa, że w przyszłości (w miarę rozwoju czasopisma) zamiast CD pojawi się DVD?

Jest pytanie czy czytelnicy są w stanie zaakceptować wyższą cenę pisma, bo koszty wyprodukowania płyty są niestety znaczące i takiego marginesu obecna cena nie jest w stanie “łyknąć”. Gdyby nie cena prawdopodobnie już dawno zrobilibyśmy wersję DVD.

Member

a to az tak wzrosnie cena płyt?
ja kupując płyty emtec czy jakos tak płace z 20 gr wiecej na płycie dvd niz na cd wiec wzrost ceny nie powinien raczej być duzy…

Member

Przy kilku tysiącach nakładu nagranie płyty dvd to jakieś 70 gr więcej niż cd.
Koszt płyty dvd i nadruk na niej metodą sitodruku do 5-ciu kolorów to jakieś 45 gr więcej niż płyty cd.
Wychodzi,że różnicę między cd i dvd można zamknąc maksymalnie w kwocie 1,50 zł.

Member
johnas wrote:
Przy kilku tysiącach nakładu nagranie płyty dvd to jakieś 70 gr więcej niż cd.
Koszt płyty dvd i nadruk na niej metodą sitodruku do 5-ciu kolorów to jakieś 45 gr więcej niż płyty cd.
Wychodzi,że różnicę między cd i dvd można zamknąc maksymalnie w kwocie 1,50 zł.

Plus koszt płyt wytłoczonych, ale nigdy nie sprzedanych (tzw. zwroty) plus koszt przygotowania 7 razy większej zawartości, plus VAT. Przy “kilku tysiącach” płyt choćby koszt masteringu staje się kosztem istotnym…

Member

Pjotrek zgadzam się z tobą, przydałyby się praktyczne testy szkieł, tego brakuje mi w dfv, poza tym bardzo mi przypadło do gustu

Member
qurczak wrote:
Pjotrek zgadzam się z tobą, przydałyby się praktyczne testy szkieł, tego brakuje mi w dfv

Przyjmujemy to jako zamówienie i obiecujemy szybką poprawę…

Member

No jakbyście mieli “wolną chwilę” to chętnie poczytamy testy obiektywów. I puszek, i lamp, Hi.
Wolna chwila ……………. co to takiego?

Member

troche ciezko czyta mi sie nowy numer DFV… pierwszy raz mam wrazenie mocnej nierzetelnosci dziennikarskiej – otoz kilkunastostronicowy artykul o fotografowaniu sprzetem SONY wyglada jak sprawozdanie z wycieczki ministra zdrowia sponsorowanej przez koncern farmaceutyczny…. nie naleze do fanow artyukulow typu ”sprawozdanie z wycieczki sponsorowanej”

czy ktos wie, jak uzyskuje sie 14 mpx rozdzielczosc z obiektywu zeissa w laboratorium??? bo mnie jakos sie to nie uklada z poprzednim artykulem o megapikselach, tym z poprzedniego numeru….

Member
chris wrote:
troche ciezko czyta mi sie nowy numer DFV… pierwszy raz mam wrazenie mocnej nierzetelnosci dziennikarskiej – otoz kilkunastostronicowy artykul o fotografowaniu sprzetem SONY wyglada jak sprawozdanie z wycieczki ministra zdrowia sponsorowanej przez koncern farmaceutyczny…. nie naleze do fanow artyukulow typu ”sprawozdanie z wycieczki sponsorowanej”

Zacznijmy od tego, że wszystkie zdjęcia wydrukowane w materiale zostały wykonane tym aparatem. I tu ważniejsze są zdjęcia, nie tekst. Dlaczego? Ano choćby dlatego, że każdy kto myśli o kupieniu takiego aparatu może sprawdzić jak wyglądają zdjęcia w formacie 30×40 cm (strona 22-23), albo zdjęcia robione przy ISO 1600 (str. 25), albo pod słońce Zeissem (str. 23). Nadto wszystkie zdjęcia są na płycie – można je sobie obejrzeć na komputerze.

Co do wycieczki “ministra zdrowia” to pytam wszystkich forumowiczów jakie jest wasze zdanie: czy lepiej jest, żebym milczał o tym, że ja i 14 innych dziennikarzy zostaliśmy zabrani na Kubę przez koncern Sony, czy lepiej o tym napisać? Pokazać od razu wszystkie karty, czy milczeć i czekać aż ktoś na forach internetowych zacznie nam dziennikarzom to wyciągać? A może nikt się nie dowie? To co – rzetelniej jest pisać, czy nie pisać?

chris wrote:
czy ktos wie, jak uzyskuje sie 14 mpx rozdzielczosc z obiektywu zeissa w laboratorium??? bo mnie jakos sie to nie uklada z poprzednim artykulem o megapikselach, tym z poprzedniego numeru….

Stawia się aparat na statywie, fotografuje wzorzec testowy (w naszym przypadku ISO 122233) i zdjęcia przepuszcza przez program Imatest (http://www.imatest.com/), który mierzy różne parametry zdjęć, w tym rozdzielczość wyrażoną w liniach na wysokość kadru (co uwalnia użytkownika od konieczności znania rozmiarów czujnika w aparacie).

Uważny czytelnik zwróci uwagę, że tabela na stronie 124 numeru kwietniowego pokazuje ograniczenia stawiane przez kryterium Rayleiga optyce aparatu. Dla matrycy APS-C (wiersze 4-6) 14 megapikseli pojawia się przy przysłonie f/8. Rzut oka na wykres ze strony 26 numeru majowego pokazuje, że obiektyw zachowuje się “podręcznikowo”. Przy przysłonie 8 dotyka do 3000 lph, czyli linii na wysokość kadru (co daje 13,5 megapiksela), przy mniejszych otworach ostrość spada, przy większych, przynajmniej w centrum kadru trzyma się na przyzwoitym poziomie 2,5 tys. lph. To wszystko są wyniki dla MTF 50. Dla MTF 30 obiektyw uzyskuje wynik ponad 3100 lph, co daje ponad 14 mpix. Tu oczywiście w grę wchodzą ograniczenia samego algorytmu liczącego MTF 30 w Imateście, który nie wie, że ponad 3100 lph nie ma w tym przypadku sensu.

Member

A czy Kolega Chris reprezentuje siebie-osobę prywatną czy jakiś portal lub magazyn foto?
Takie mam pytanie.

Member
kuzak wrote:
A czy Kolega Chris reprezentuje siebie-osobę prywatną czy jakiś portal lub magazyn foto?
Takie mam pytanie.

Myślę, że w dobrej wierze napisał tego posta. Każdemu zależy na niezależnych mediach i paradoksalnie głośna relacja z konferencji prasowej jest właśnie wyrazem niezależności mediów. Wprost mówię gdzie byłem i na czyje zaproszenie. Nie ma niedomówień, wszystko jawne :-))
W każdym innym czasopiśmie zdjęcia z takiej konferencji nie niosłyby żadnej informacji, w czasopiśmie fotograficznym stanowią dodatkową wartość poznawczą, dlatego zdecydowaliśmy się opublikować tak obszerny materiał. W sumie lepiej pokazywać możliwości sprzętu na zdjęciach z ładnych miejsc…

Member

witam ponownie – reprezentuje tu sam siebie, jako czytelnik DFV.. [dodam ze nie jestem zwiazany w zaden sposob z jakimkolwiek portalem internetowym czy magazynem o fotografii, ani producentem sprzetu] . Dziekuje za odpowiedzi na moje posty, dobrze wiedziec ze ktos zwraca na nie uwage – to na pewno dopinguje do komentowania.
jeszcze kilka slow co do celu mojego poprzedniego postu – zapewne uczciwe wspomnienie, iz koncern sponsoruje wyjazd w celach – powiedzmy – testowych jest jak najbardziej pozadane, natomiast ja zastanawialbym sie raczej nie nad samym wspominaniem, ale nad tym, iz to, co powstaje po takim wyjezdzie – w tym przypadku tak duzy artykul – moze nie wygladac specjalnie obiektywnie…. coz, moze jestem idealista, ale na pewno jako staly czytelnik DFV wolalbym nie natykac sie za czesto na takie artykuly, chetnie przeczytam opinie innych czytelnikow na ten temat :)

bardzo goraco popieram prosbe o testy obiektywow.

Member

Im dłuższy taki materiał, tym lepiej. Im więcej zdjęć, też tym lepiej. Bo lepiej się można zorientować w możliwościach danego sprzętu. A obiektywizm… Na takich wyjazdach testuje się sprzęt konkretnego producenta (ewentualnie dodatki z nim współpracujące, zaakceptowane przez tegoż producenta – vide Zeiss) i później autor chwali to, co dobre i gani to, co złe w tym, co testował. Żeby było obiektywnie, to chyba trzeba by wziąć kilka takich artykułów, porównać co dobre a co złe w opisywanym sprzęcie i… Dokonywać wyborów :)

Member

Numer jak zawsze ciekawy. Tylko ta nieszczęsna okładka! Chyba ją skleję, bo za jakiś czas mi się podrze.

Member

Witam.
Chciałbym sie wypowiedzieć na temat testu SONY 350.
Jedna rzecz, można powiedzieć zbulwersowała mnie, otóż nigdzie w artykule nie widzę informacji co do jakości zdjęć w ciemnych pomieszczeniach przy ISO 1600 i 800. Aparat przedstawiony jest jakby był bez wad. Świetny pomysł, że zdjęcia można znaleźć na dołączonej płytce, ale po ich oglądnięciu zauważyłem że zdjęcie przy dużym iso są tragiczne. W podobnie wyraziła się o nich jeszcze jedna osoba. Oczywiście zdjęcia wykonane przy iso 100 są świetne, jednak nie o jakości chciałem napisać, ale o fakcie pominięcia tej informacji (jakość przy wysokich czułościach).
Myślę, że autor chciał dobrze, ale nie wyszło. Jako czytelnik kupujący gazetę spodziewam się, że testy aparatów będą przedstawiały ich zalety i wady.

Co do “wycieczki ministra zdrowia” jak napisał “chris” hmm.. mi taka forma trochę odpowiada, jednak mam wrażenie jakby zabrakło 2 stron na przedstawienie większej ilości szczegółów technicznych aparatu, jednak każdemu co innego odpowiada.

Member
spikysiy wrote:
Witam.
Co do “wycieczki ministra zdrowia” jak napisał “chris” hmm.. mi taka forma trochę odpowiada, jednak mam wrażenie jakby zabrakło 2 stron na przedstawienie większej ilości szczegółów technicznych aparatu, jednak każdemu co innego odpowiada.

Pełen test Sony A350 był publikowany w numerze 3/2008 i tam jest o zaletach i wadach aparatu. Jeśli chodzi o szumy to owszem jeśli powiększymy zdjęcie i oglądamy je piksel po pikselu to faktycznie widać szumy i można powiedzieć, że są tragiczne, ale równie tragiczne są praktycznie w każdym aparacie. Maniera oglądania zdjęć w skali 1:1 i wyrabiania sobie opinii o szumach prowadzi na manowce. Proszę zwrócić uwagę, że zdjęcia zrobione przy ISO1600 zostały wydrukowane i w gazecie nie widać “tragicznej jakości”. Nie wykonywaliśmy na tych zdjęciach żadnych magicznych działań. Podgląd 100% oznacza, że tak naprawdę oglądamy z bliska odbitkę 60×40 cm – bo na tyle pozwala 14 megapikseli Alfy.
Jak przeskalujemy zdjęcia do rozmiarów 13×18 nic nie będzie widać “tragicznych szumów”. Proponuję eksperyment – wystarczy te zdjęcia do kawałka jakiegoś programu graficznego i przeskalować do rozmiarów 2300×1500 pikseli (czyli dobra odbitka 18×13). Szumy robią się całkiem przyzwoite.

Nie dajmy się zwariować. Interpretacja danych pomiarowych jakie są publikowane u nas i w wielu innych miejscach wymaga bardzo dużego doświadczenia. Znacznie łatwiej jest oceniać jakość aparatu oglądając zdjęcia jakie on robi. I dlatego zdecydowaliśmy się opublikować tą relację z Kuby :-)).

Member

Droga redakcjo,(admin)

A ja uważam że tekst jest napisany nie rzetelnie tzn. nie twierdzę że są tam nieprawdziwe informacje ale po wycieczce na Kubę trudno pisać źle o tych którzy zapłacili za nią. Podobnie było z artykułem o Pentax bodaj 20. Też była fajna wycieczka na pustynie i okazało się że artykuł jest napisany tak żeby przypadkiem za mocno nie uderzyć w producenta. Zauważyć można również że właśnie mniejsi producenci chętniej zapraszają redaktorów na wycieczki (sony, pentax) a np. Nikon lub Canon jakoś nie bardzo (przynajmniej ja sobie nie przypominam takiego artykułu). Wtedy łatwiej objechać Canona a napisać że Sony jest lepsze albo przynajmniej tak samo dobre. Nie mówię że tak nie jest ale dla mnie to nie jest uczciwe dziennikarstwo a przynajmniej budzi moje podejrzenia co do rzetelności. To jest trochę jak z lekarzami którzy wypisują recepty i później jadą na wycieczkę. Takie zachowanie uważane jest za naganne i myślę że poważny redaktor również powinien unikać takich sytuacji.
No to tyle, ogólnie Wasze czasopismo jest ok, ale… no właśnie to małe ale…

Pozdrawiam i życzę samych sukcesów.
Mariusz

PS.
Zastanawiam się czy to opublikujecie….

Member

Generalnie trudno byłoby się zapoznać z jakimś produktem zanim nie zostanie on wprowadzony do sprzedaży, gdyby nie było takich wyjazdów. I zamiast się cieszyć, z wiadomości z pierwszej ręki (a nie na podstawie testu na jakimś portalu), to wprowadzacie taką śmieszną atmosferę konspiracji i spisków. Ludzie kochanie przecież to chodzi o marketing. I jest to opłacalne dla wszystkich stron- producent wydaje pieniądze, ale wie, że jego produkt zostanie opisany (tym samym zareklamowany- mówcie o mnie co chcecie, ale poprawnie piszcie moje nazwisko); konsument ma okazje zapoznać się ze sprzętem (czytając o nim) na długo przed oficjalną premierą. I wszystko jest cacy i legalnie, i nie trzeba teorii spiskowych. Ciekawe coby było, gdyby taki redaktor DFV, czy jakiegokolwiek innego pisma NIE pojechał na taki wieczorek zapoznawczy z aparatem. Oj, byłoby dużo narzekań- bo oni są cyt. “nie rzetelni”, bo dpreview już to ma od ośmiu godzin, bo oni nie nadążają za nowościami itd. itp. Więc czemu służą takie posty jak ten powyżej? NIE WIEM.

Keymaster
mtu wrote:
Zauważyć można również że właśnie mniejsi producenci chętniej zapraszają redaktorów na wycieczki (sony, pentax) a np. Nikon lub Canon jakoś nie bardzo (przynajmniej ja sobie nie przypominam takiego artykułu).

Canon też robi takie imprezy i to właśnie relacji z plenerowych premier Canona było najwięcej – 350D i 40D w Afryce, a 400D w Omanie.

Member
mtu wrote:
Droga redakcjo,(admin)

A ja uważam że tekst jest napisany nie rzetelnie tzn. nie twierdzę że są tam nieprawdziwe informacje ale po wycieczce na Kubę trudno pisać źle o tych którzy zapłacili za nią. Podobnie było z artykułem o Pentax bodaj 20. Też była fajna wycieczka na pustynie i okazało się że artykuł jest napisany tak żeby przypadkiem za mocno nie uderzyć w producenta. Zauważyć można również że właśnie mniejsi producenci chętniej zapraszają redaktorów na wycieczki (sony, pentax) a np. Nikon lub Canon jakoś nie bardzo (przynajmniej ja sobie nie przypominam takiego artykułu).

No dobrze. To proszę pokazać na czym polega nierzetelność w materiale gdzie podstawę publikacji stanowi kilkanaście zdjęć. Co jest nierzetelnego w tych zdjęciach? Nierzetelne byłoby publikować zdjęcia zrobione innym aparatem, a to akurat nie miało miejsca. Publikujemy dane dotyczące obiektywów, aparatu i przyznajemy się do tego, że zostaliśmy zaproszeni przez Sony. Po czym zarzuca się nam nierzetelność. To co? Najlepiej milczeć, że coś takiego miało miejsce.

Argument z małymi firmami jest podwójnie nietrafiony. Canon urządził konferencję w Kenii, Nikon w Hiszpanii, na obu byliśmy, z obu przywieźliśmy zdjęcia i je opublikowaliśmy. To po pierwsze. A po drugie jeśli porównywalibyśmy rozmiary korporacji to akurat Nikonowi naprawdę dużo brakuje do Sony.

Może trudno w to uwierzyć, ale jakoś jako dziennikarze przywykliśmy do tego, że konferencje prasowe urządzane są w różnych egzotycznych miejscach. Japończykom jest serdecznie obojętne, gdzie lecą. Do Dubaju, Helsinek, Warszawy lub Johanesnburga. I jakoś ani Sony, Ani Pentax, ani Canon, ani Nikon nie robią konferencji w Warszawie. A z punktu widzenia korporacji taniej jest przywieźć 10 Japończyków do Dubaju niż 200 dziennikarzy z Europy do Tokio. Czy objawem rzetelności dziennikarskiej będzie siedzenie w Warszawie i narzekanie, że nie ma szans na spotkanie z szefami koncernu bo ja jestem uosobieniem rzetelności i na konferencje nie jeżdżę? Czy może lepiej pojechać, pogadać na miejscu z najwyższymi szychami w firmie, zrobić parę zdjęć i to opublikować.

Niestety nie zawsze jest tak, że na konferencji dowie się człowiek czegoś ciekawego, jak to miało miejsce w Dubaju, gdzie była światowa premiera nowej lustrzanki. Na Kubie po prostu robiliśmy zdjęcia, więc pochwaliliśmy się tym co mieliśmy z wyjazdu najlepsze.

I jeszcze jedna bardzo ważna sprawa. Skoro dziennikarze DIGITAL FOTO VIDEO są zapraszani na tego typu konferencje to oznacza, że przez producentów jesteśmy uważani za poważne medium. Mnie to cieszy, a was?

Member

Panowie redaktorzy,
możecie podawać tu całą gamę powodów dla których powinniście jechać na konferencję zorganizowaną przez np. Sony ale dla mnie (i myślę że nie tylko) jest to cokolwiek niestosowne. Podałem w poprzednim poście przykład lekarzy którzy jeżdżą na “konferencje” za wypisywanie recept. Takie zachowanie większość z nas społeczeństwa uważa za niestosowne, prawda?? A dlaczego?? Ano dlatego że lekarz poza biznesem (czyli zarabianiem) ma jeszcze do spełnienia misję i obowiązuje go etyka lekarska. I podobnie w mojej ocenie jest z dziennikarzami. Uważam że choćby redaktor nie wiem jak starał się być obiektywny to i tak pozostanie cień podejrzenia o jego rzetelność po takim wyjeździe. W mojej ocenie praca dziennikarza to nie tylko biznes ale również misja i obowiązuje go etyka dziennikarska. No chyba że dla Panów jest to tylko biznes to proszę bardzo, wtedy wszystko jest ok.
W związku z powyższym myślę, że mimo wszystko niesmak pozostaje przynajmniej dla mnie i artykuł może i jest bardzo obiektywny (nie mnie go oceniać) to jednak dla mnie nie wszystko w tej sytuacji jest ok.
Pozdrawiam
Mariusz
PS.
Ale jakoś po wyjeździe do Dubaju nie znalazłem jeszcze prawdziwego testu Pentaxa 20 mimo że już jest na rynku…
A to że jesteście zapraszani na konferencje świadczy nie koniecznie o tym że jesteście poważnym medium a może bardziej o dużej liczbie czytelników ( nie o profesjonalizmie i obiektywizmie) a to mimo wszytko nie to samo…

Member
mtu wrote:
Panowie redaktorzy,
możecie podawać tu całą gamę powodów dla których powinniście jechać na konferencję zorganizowaną przez np. Sony ale dla mnie (i myślę że nie tylko) jest to cokolwiek niestosowne.

Trudno. I tak będziemy jeździć. Można zastosować dwa modele: nie jeździć i nic nie wiedzieć, albo jeździć tak jak wszyscy w branży (również spoza Polski).
I będziemy o tym pisać, nie zależnie od tego czy jesteśmy przez to uważani za nieobiektywnych czy też nie.

mtu wrote:
Uważam że choćby redaktor nie wiem jak starał się być obiektywny to i tak pozostanie cień podejrzenia o jego rzetelność po takim wyjeździe.

Trochę w tym biznesie już robię i zapewniam, że jakbym się nie spinał zawsze zostanie cień podejrzenia. Już taka jest paskudna natura polskiego czytelnika, że wszędzie węszy łapówkarzy. Swoją drogą chciałbym dostawać złotówkę za każde niesłuszne posądzenie o łapownictwo. Nie musiałbym pracować…

mtu wrote:
Ale jakoś po wyjeździe do Dubaju nie znalazłem jeszcze prawdziwego testu Pentaxa 20 mimo że już jest na rynku…

I o czym to ma świadczyć? Jaki jest podtekst niepublikowania testu? Na czym polega spisek?

Member
mtu wrote:
Panowie redaktorzy,
możecie podawać tu całą gamę powodów dla których powinniście jechać na konferencję zorganizowaną przez np. Sony ale dla mnie (i myślę że nie tylko) jest to cokolwiek niestosowne. Podałem w poprzednim poście przykład lekarzy którzy jeżdżą na “konferencje” za wypisywanie recept. Takie zachowanie większość z nas społeczeństwa uważa za niestosowne, prawda?? dlaczego??

hm….nieśmiało zauważę, że wspomniany ów lekarz jeździłby jedynie na “konferencje” organizowane przez swego darczyńce (tj producenta leków itp, na które wypisuje recepty), a z tego co widzę, to relacje są z konferencji związanych z premierami sprzętowymi RÓŻNYCH producentów

mtu wrote:
Ano dlatego że lekarz poza biznesem (czyli zarabianiem) ma jeszcze do spełnienia misję i obowiązuje go etyka lekarska. I podobnie w mojej ocenie jest z dziennikarzami.

hm….a czyż nie jest misją dziennikarza informowanie – a co za tym idzie bycie na bieżąco z tematem?? – tu: z nowościami na rynku, jeśli o sprzęt chodzi. A niby skąd miałyby być brane informacje na temat nowości, gdyby ktoś z redakcji nie jeździł na konferencje, spotkania, targi itp? z forum konkurencji? czy może od czytelników?

Member

Bez sensu dyskusja.
Nie wolno im jeździć, ale maja być na bieżąco. Mają wiedzieć co się dzieje, ale nie kontaktować się z producentem. Mają zamieszczać dziesiątki zdjęć, ale chyba ściągniętych z netu.
Popieram Gwiazdkę w kwestii misji informowania. Nie da się zrobić tak aby wszyscy byli zadowoleni. Redakcja musiałaby kupować na własność każdy nowy model aparatu, żeby go przetestować. Śmiechy, żeby nie powiedzieć jaja.
Jak nie będą się kontaktować z producentami to wypadną z obiegu.
No w końcu jak ktoś podejrzewa artykuł sponsorowany, pisany na zamówienie, można kartkę przerzucić dalej i sie nie denerwować.
Inna sprawa byłaby, gdyby uważni czytelnicy, posiadacze opisywanego sprzętu przyłapali redakcję na pisaniu pierdół, czyli wychwalaniu (na zamówienie) zalet sprzętu których ten w istocie nie posiada, lub podbijanie testów na korzyść producenta. Jeśli napiszą coś co jest niezgodne z prawdą to już po nich. Stracą zaufanie czytelników. Tego z pewnością redakcja dfv się nie dopuści.

Member

To ja jeszcze tylko zauważę, że Ci wszyscy zniesmaczeni nieobiektywizmem czytelnicy zamknęli się w zawrotnej liczbie 1. Wymowne, nie?

Member

Cóż mogę na zamieszczone odpowiedzi napisać..?? Chyba tylko to że jeżeli nie widzi redakcja ani czytelnicy różnicy w wyjeździe na np. targi fotograficzne z wyjazdem sponsorowanym do Dubaju lub na Kubę to … brak mi słów żeby to komentować i nikogo nie urazić.
Dla mnie smrodek pozostaje i koniec!!!!!!!!!!!! Nikogo nie posądzam o łapówki droga redakcjo, po prostu piszę o swoich odczuciach i jak ja to widzę.
I na tym zakończę swoje wypowiedzi w tej kwestii, jestem w “wymownej liczbie 1” zniesmaczonych czytelników i trudno zdania nie zmienię tylko z tego powodu (chciałbym tylko zauważyć że nie zawsze większość ma rację)

Pozdrawiam redakcję (i wszystkich czytelników) i życzę samych sukcesów (może kiedyś ponownie uda Wam się zdobyć moje zaufanie

Mariusz
.

Member
mtu wrote:
I na tym zakończę swoje wypowiedzi w tej kwestii

Zdecydowanie najmądrzejsza rzecz jaką napisałeś!

Pozdrawiam,
Dawid

Member

Ja przynajniej nie obrażałem Cię Dawidzie i nie zamierzam tego robić. Wyraziłem tylko swoje zdanie w omawianej sprawie i tyle.

Pozdrawiam serdecznie
Mariusz

Member

Jak Kolega mtu widziałby rozwiązanie takiej sytuacji? Co powinni zrobić Koledzy redaktorzy? pojechać? Odmówić? Kupić sobie taki aparat i samemu go przetestować?
Narzekania. A jakby tak podsunąć rozwiązanie?
Takie rozwiązanie które by się spodobało Koledze!

Member
mtu wrote:
Ja przynajniej nie obrażałem Cię Dawidzie i nie zamierzam tego robić. Wyraziłem tylko swoje zdanie w omawianej sprawie i tyle.

Pozdrawiam serdecznie
Mariusz

Ale ja do Ciebie nic nie mam, Mariuszu i nie próbuję Cię obrazić. Wyrażam tylko swoją opinię, a ta brzmi- paplesz farmazony. Ale masz święte prawo wyrażać swoją opinię jakaby ona nie była. Takie uroki demokracji =)

Pozdrowienia,
Dawid

Viewing 37 reply threads
  • You must be logged in to reply to this topic.