Strona główna Fora Inne Najnowszy numer DIGITAL FOTO VIDEO DFV Wrzesień 2008

DFV Wrzesień 2008

Najnowszy numer DIGITAL FOTO VIDEO

Member

Wrześniowy numer DIGITAL FOTO VIDEO powędrował już do prenumeratorów, do sprzedaży trafi w najbliższą środę (3.09). Życzymy miłej lektury :)

Member

Nawiązując do apelu sprzed miesiąca, o raportowanie błędów znalezionych w sierpniowym wydniu DFV (niezła zabawa), uprzejmie donoszę o dwóch błędach wychwyconych już na początku lektury informacji o nowym numerze, zawartych w niniejszym serwisie. Oto cytaty:
“Test monopolów: Jedna noga więcej” – o jakie monopole chodzi? Znam jeden, który może wpływać na nogi.
“test lustrzanek cyfrowych: Canon EOS 100D” – a ja używam EOSa 1000D

Co się będzie działo w papierowym wydaniu…

Member
egnaro wrote:
Co się będzie działo w papierowym wydaniu…

Internet nie przechodzi tak dokładnej korekty i tylu etapów sprawdzania jak wersja papierowa. I to z dość prostego powodu – błędy łatwiej poprawić od ręki.

Niestety w papierowym wydaniu test Nikona D700 jest obciążony przykrym fatum.

Zaczęło się od tego, że z powodu jakiegoś błędu logistycznego (strajk na jakimś lotnisku, czy coś takiego) aparat dotarł do nas 10 dni później niż pierwotnie deklarowała firma. Nie było jeszcze źle – cały czas był czas na test, choć zrobiło się kuso, trzeba było naciągnąć do granic możliwości harmonogram obróbki materiału, czyli grafikę, korektę, itp. Zdecydowaliśmy, że skoro w poprzednim numerze obiecaliśmy test, to trzeba obietnicy dotrzymać. Niestety na skutek pośpiechu do druku poszła wersja ze starymi grafikami i po jednej korekcie ortograficznej, ale bez korekty merytorycznej. Przez to wersja drukowana ma następujące błędy:
1. Na trzeciej stronie testu, strona 19, dane EXIF na zdjęciu to nie ISO 6400, a ISO 200 i balans bieli ustawiony na “słonecznie”.
2. Na stronie 20 lewy kadr w powiększeniu to 100%, a nie 400% (prawy jest OK)
3. Wykres nie ma legendy, kolory słupków są dziwne, a na dodatek niektóre słupki mają obramowanie, a niektóre nie. Ważne jest, że dane liczbowe na wykresie są w porządku. Legenda to: czerwona linia Nikon D700, niebieska Canon 5D, zielone słupki do Canon5D, żółte słupki (i jeden zielony) to Nikon D700. Zdjęcia robiliśmy obiektywem Sigma 30 f/1.4 EX DC HSM, przy przesłonie f/8, pomiar z centrum kadru, co również nie znalazło się na wykresie.

A na ukoronowanie pecha jaki nam towarzyszył okazało się, że karta pamięci SanDisk Extreme IV na której dokonaliśmy testu prędkości była najprawdopodobniej mocno uszkodzona na skutek zwarcia w czytniku aparatu redakcyjnego (nie tego Nikona, innego aparatu). Przekonaliśmy się o tym, gdy kilka dni temu zarówno aparat jak i karta wyzionęły ducha. Test na takiej samej karcie, przeprowadzony niestety dopiero po wydrukowaniu nakładu pokazał prędkość zapisu na poziomie 26 MB/s, a nie 14 MB, co jest prawie dwukrotnie lepszym wynikiem, niż pierwotnie opublikowany i jest na granicy rzeczywistej wydajności karty. Słowem jest znacznie lepiej.

Za te niedociągnięcia serdecznie przepraszam wszytskich czytelników.

Member

Oczywiście podchodzę do tych wszystkich “usterek” ze zrozumieniem i życzliwością. Na pewno trudno jest ogarnąć tak duży materiał (ponad 120 stron) przy małej ilości czasu. Moje uwagi zostały sprowokowane akcją wyszukiwania błędów sprzed miesiąca. Myślę, że najważniejsze dla rzeszy czytelników jest, że nowy numer jest już w drodze. Zawsze istnieje możliwość zamieszczenia erraty w serwisie internetowym.
Pozdrawiam wszystkich współczytelników i twórców DFV.

Member

Właśnie w oczekiwaniu na dostępność wrześniowego numeru DFV spojrzałem na informację o nim na Państwa stronie internetowej. To fenomenalny pomysł z tym spisem treści w PDF i takimiż zwiastunami wybranych artykułów! Pierwszy raz spotkałem się z czymś takim i mam wrażenia naprawdę pozytywne :-)

Member

późno ten numer:(

Member
robertwronski wrote:
późno ten numer:(

Bez przesady. Ledwo się wrzesień zaczął ;-)) Prenumeratorzy już dziś powinni dostać… Ale to miło być oczekiwanym…

Member

Przedstawienie możliwości Lightroom’a zapowiada się ciekawie. Dużo warsztatów. No i oczywiście testy monopodów. Od tego zacznę.

Member

UWAGA, UWAGA! OGŁASZAMY KONKURS o nagrodę redaktora naczelnego… na znalezienie największej wtopy z bieżącego numeru. My już o niej wiemy (redakcja), a Wy…? Kto pierwszy ten lepszy :) czekamy na zgłoszenia…

Member

kurde:P czemu go jeszcze nie kupiłem;)

Member

Jeszcze nie jest za późno… ;)

Member
ulam wrote:
UWAGA, UWAGA! OGŁASZAMY KONKURS o nagrodę redaktora naczelnego… na znalezienie największej wtopy z bieżącego numeru. My już o niej wiemy (redakcja), a Wy…? Kto pierwszy ten lepszy :) czekamy na zgłoszenia…

Żeby wyrównać szanse prosimy prenumeratorów o wysyłanie swoich “typów” na redakcja[małpa]dfv.pl. Prenumerata dotrze wcześniej niż numer pojawi się w kioskach. Nagrody będą dwie :-))

Member

A ja już wiem. Zgłosiłem gdzie trzeba. Hi.

Member
kuzak_Krzysztof_Kuza wrote:
A ja już wiem. Zgłosiłem gdzie trzeba. Hi.

Zgadza się. Potwierdzam prenumeratorzy już zgarnęli nagrodę. Teraz kolej na zwykłych czytelników :-)) Można podać otwartym tekstem na forum.

Member

Największa wtopa to strona pierwsza wrześniowego numeru została z sierpniowego numeru oprócz “kwadracika” pod tytułem prenumerata. Ciekawe to…. :)

Member

byłem pierwszy!!! :)))

https://www.dfv.pl/forum/viewtopic.php?id=755&p=2

Member

No z tym wstępniakiem to śmiesznie było, ale zabrakło mi w numerze “zdjęcia w stylu…”

Member

ale lipa. faktycznie pierwsza strona jest identyczna ja w nr sierpniowym. Ciekawe jak ktoś to przeoczył:))))

Member
marcinn29 wrote:
ale lipa. faktycznie pierwsza strona jest identyczna ja w nr sierpniowym. Ciekawe jak ktoś to przeoczył:))))


Dobrze, już tłumaczę. Błąd głupi jakich mało. I nie przeoczył, to było działanie z premedytacją. Na wydrukach próbnych była dobra wersja wstępniaka (tutaj: https://www.dfv.pl/tl_files/dfv/czasopismo/09_2008/wstepniak.pdf ) z wyjątkiem okładki, która w momencie wysyłania numeru do drukarni wyglądała trochę inaczej. Grafik postanowił podmienić okładkę na wersję obowiązującą, żeby było na “tip-top”. Otworzył plik, podmienił okładkę i wysłał do drukarni jako poprawkę. Te poprawki to już taki ostatni dzwonek, nikt tego nie sprawdza (korekta, sekretariat), bo wtedy podmieniamy tylko ostatnie drobiazgi. Tyle, że… no właśnie grafik otworzył plik z zeszłego miesiąca, bo sięgnął do złego katalogu. W konsekwencji w ostatniej chwili, w drukarni, po zaakceptowaniu wydruków próbnych w ramach drobnej poprawki wymieniliśmy wstępniak na stary…
Mam nadzieję, że mimo wszystko, ze względu na dotychczasową znajomość i niekaralność w przeszłości oraz szczerą obietnicę poprawy wybaczycie nam ten obciach…

Member

ja zauważyłam to, jak tylko doszłam do pierwszej strony (bo zawsze czytam gazety od tyłu :D)
ale i tak byłam ucieszona, bo czekałam na nowe DFV z niecierpliwością już od końca sierpnia : )

Member

OMG, nawet wstepniak (ten prawidlowy) nie jest wolny od bledow (a troche tego jest, wierz mi). Jesli Redakcja by chciala to moge bezplatnie zrobic QA/FQC/CR pisma zanim pojdzie do drukarni (przynajmniej obejrze pismo). Zajmuje sie zawodowo DTP’em od wielu lat, jakby co to na PW moge dac wiecej info.

PS.
Troche mnie zdziwilo, ze robicie to w IDCS3, ale coz, dobrze, ze przynajmniej w 5.0.3 (ale te grafiki w rozdzielczosci 72 do druku to zbrodnia!).

Member

…to jak z tą nagrodą za znalezienie “najwiekszej wtopy miesiąca”? :))

Member

ja już mam nowe wydanie o 8 15 je kupilem, jescze na półkach nie było.

Member

mam jeszcze jeden błąd: str 52. artykuł o Epsonie a na górze foto białego Lexmarka

Member
reilord wrote:
Troche mnie zdziwilo, ze robicie to w IDCS3, ale coz, dobrze, ze przynajmniej w 5.0.3 (ale te grafiki w rozdzielczosci 72 do druku to zbrodnia!).

A niby w czym mamy robić? QX? Nie ma na razie lepszego softu do składu magazynów kolorowych. A 72 dpi do druku to po prostu dywersja, nie zbrodnia, wynikająca czasem z tego, że layout jest markowany na prewkach i czekamy często na hi-resy. Najgorzej jest z galerią :-)) Jak jest kuso z czasem to osoba odpowiedzialna za ściągnięcie hi-resów odwala swoją robotę, odhacza, że OK, a czasem grafik nie podłączy i sobie h-resik czeka na święty nigdy. Zwłaszcza, jak lo-res był wrzucany dajmy na to przez naczelnego.

ID nie pyskuje, że ma zdjęcie w złej rozdzielczości podłączone, więc przy dużej ilości zdjęć to łatwo przeoczyć. Przecież my w numerze mamy średnio 300 zdjęć… A później nikt nie patrzy, że 295 jest prawidłowo zrobionych, te 5 źle obrobionych przykuwa uwagę ;-)

Do tego dochodzi magia, czyli sytuacje w których nie wiedzieć czemu do druku poszło złe zdjęcie. Produkcyjny indd jest ok, wszystkie zdjęcia w paczce prawidłowe a w drukarni jakiś lo-res się wydrukował. Czemu? Nie wiadomo…

Member

Ileż to jeszcze mi nieznanych pięknych słów zawiera ten nasz język ojczysty! hi.
soft hiresy loresy esy floresy.
Hi. Hi.

Member

Nie, QXP odpada, jest zbyt oporny i zawodny – zbyt czesto jest zwis (chyba, ze na MAC’u). ID jest ok, ale zdziwilem sie, ze 5, raczej obstaje przy 4 (jesli chodzi o powazne projekty wielostronnicowe) z roznych wzgledow. Najbardziej przepadam za FM’em (NIE PM’em) na SGML’u, ale to dlatego, ze najlepiej go znam – praktycznie bylem szkolony na specjaliste od FM’a od 5 wersji. Faktycznie ciezko jest wylapac kilka z kilkuset grafik, ktore wymagaja poprawki, ale to nie z mienia faktu, ze prak jeszcze jednego etapu kontroli jakosci (conajmniej Quality Advisory, a najlepiej First Quality Check lub symulowanego Clients Review).
Bo do drukarni wysyla sie rozwarstwionego PDF (z separacja, spadami, paserami itp. na Press Quality lub innym markowanym joboption’ie) lub ew. EPS’y lub tiff’y kazdej ze stron, by wlasnie nie dalo sie wprowadzac zadnych modyfikacji. Pracowalem w studio przy drukarni i rowniez wiem jak to jest. Potem zrezygnowalem z roboty, bo za duzo bylo grafiki a za malo dtp. Potem chciala mnie Agora, ale podziekowalem zakladajac, ze bedzie podobnie.
Apropos grafik i ogolnego sprawdzania. Polecam program PitStop, ktory wykonuje szczegolowy preflight dokumentu i sprawdza praktycznie pod kazdym katem. Nie jest tani, ale na pewno szybko sie zwroci.
A z tym sprawdzaniem magazynu to mowilem serio. Daj znac, czy w ogole byla by taka mozliwosc? Jakby co to (jesli podeslesz mi swoj adres email na PW) to moge podeslac swoja ofertowke z CV oraz jestem sklonny dostarczyc NDA (uwazam, ze wypada jesli bylby to material powiezony, jeszcze nieupubliczniony). Tak jak pisalem wczesniej – charytatywnie. :)

Member
autofocus wrote:
A 72 dpi do druku to po prostu dywersja, nie zbrodnia, wynikająca czasem z tego, że layout jest markowany na prewkach i czekamy często na hi-resy.

…No i wszystko jasne.

Member

Noto jeszcze dodam:
strona 88 od góry zawiera tytuł: Winietowanie na nowo gdy informacja dotyczy modułu Web.
strona 67 – recenzja zdjęcia z fontanną dotyczy niestety poprzedniej jego wersji i wytknięte błędy zostały usunięte i plik ze zdjęciem został zmieniony z odpowiednim komentarzem. Ponieważ taki sam błąd pojawił się co najmniej jeszcze w numerze sierpniowym, to myślę, że przydałaby się tutaj merytoryczna weryfikacja tego co się pod zdjęciem drukuje.

Member

Błędy się zdarzają.

Mnie cieszy, że już nie ma m.in. takich kwiatków jak w numerze FVD 10/2006 (jeszcze pod patronatem CHIP’a) kiedy w artykule porównującym Sony R1 i Canona 350D porównano tryb makro obydwu aparatów. Do 350-tki podpięto szkło makro Sigma 150mm (obecna cena tego szkła to ok. 2500zł, wtedy było droższe – zdaje się, że w okolicach 3000zł. Ówczesna cena R1 to ok. 3200 -3500zł) a przy R1 nie wspomniano nawet o tym, że jest dedykowany do R1 i bardzo dobry optycznie konwerter makro (450zł), który znacznie poprawia możliwości R1 w tym zakresie. Jasne, że konwerter nie da takiej skali odwzorowania jak obiektyw makro, ale z czystej przyzwoitości należało się o taki konwerter postarać i dopiero wtedy opublikować zdjęcia makro z 350D i R1.

Member

mnie dziwi, że w sumie jak na miesiac czasu sporo jest błędów językowych, przykładów mam nadzieję nie muszę podawać (test monopolów itp.)

Member

Liczy się żywy kontakt redakcji z czytelnikami. Hi! Jakby nie było błędów, nie byłoby ożywionej dyskusji na forum i redakcja nawet nie wiedziałaby, czy ktoś to czyta. Hi.

Member

hehe, no raczej kiepski argument bo już widzą , że cieszą się nawet sporą popularnością (w branży:))

Member
kuzak_Krzysztof_Kuza wrote:
Liczy się żywy kontakt redakcji z czytelnikami. Hi! Jakby nie było błędów, nie byłoby ożywionej dyskusji na forum i redakcja nawet nie wiedziałaby, czy ktoś to czyta. Hi.

Właśnie. Mamy taki spór z działem reklamy, który twierdzi, że sensowniej przeznaczyć pierwszą stronę na reklamę, a nie na jakieś tam wynurzenia zespołu redakcyjnego, bo i tak nikt nie czyta. A tu proszę. Zrobiliśmy test i okazuje się, że mnóstwo ludzi tam zagląda ;-))

Member

Ale się dałem nabrać! Hi.
To był teeest? A ja, głupi, myslałem, że wtopa roku.

p.s. Ale sobie to rednacz wytłumaczył! Doobreeeee. Hi.

Member

po porzeczytaniu wstepu takze mialem dejavu, ale uparcie tlumaczylem sobie, ze pewnie kilka dni wczesniej czytalem wstep na dfv.pl (pdf). dlatego tez nie zlapalem poprzedniego numeru i nie sprawdzilem :)

Member
kuzak_Krzysztof_Kuza wrote:
Ale się dałem nabrać! Hi.
To był teeest? A ja, głupi, myslałem, że wtopa roku.

p.s. Ale sobie to rednacz wytłumaczył! Doobreeeee. Hi.

A co ma robić? Płakać cichutko w kąciku? Rozwiązuję to metodą Microsoftu “it’s not a bug, it’s a feature”…

Member
egnaro wrote:
Noto jeszcze dodam:
strona 67 – recenzja zdjęcia z fontanną dotyczy niestety poprzedniej jego wersji i wytknięte błędy zostały usunięte i plik ze zdjęciem został zmieniony z odpowiednim komentarzem. Ponieważ taki sam błąd pojawił się co najmniej jeszcze w numerze sierpniowym, to myślę, że przydałaby się tutaj merytoryczna weryfikacja tego co się pod zdjęciem drukuje.

Drogi EGNARO redakcja wydrukowała zdjęcie fontanny, które dostała od autora.
Przy składaniu każdej Fotooceny do DFV procedura jest taka sama. Wysyłamy prośbę do wybranych użytkowników o przesłanie zdjęcia zgłoszonego do fotooceny w jak największej rozdzielczości (odpowiedniej do druku), dla ułatwienia wzór tego zdjęcia dołączamy do maila.
Jedynym sposobem na uniknięcie w.w. pomyłek jest nie podmienianie przez autorów zdjęć, które wcześniej zgłosili do fotooceny.

Member

jestem tu po raz pierwszy, witam wszystkich.
Zajrzałem na dfv.pl bo czytając wstępniak odniosłem wrażenie, że już to gdzieś widziałem… i chciałem sprawdzić…

Do błędów już wymienionych dorzucę coś co mnie wkurza od początku istnienia dfv (nie wiem czy ktoś o tym pisał ale sądząc po tym że błąd ciągle widać, przypuszczam, że nie).
Zdjęcia autorów są odwracane (szczególnie widać to przy fotce Ewy Prus). Rozumiem, że kompozycja strony wymaga by raz był to prawy, raz lewy profil autora. Wydaje się, że w redakcji, przez którą aparaty fotograficzne przewalają się stadami, można zrobić P. Ewie Prus zdjęcie z lewego i prawego profilu. I odpowiednio do potrzeb kompozycji strony stosować. Piszę o zdjęciu Ewy Prus ale dotyczy to także innych autorów.

Czasem odwraca się zdjęcia lasu, polnej drogi, krajobrazu itp zdjęć ilustracyjnych. Odwracanie zdjęć twarzy jest co najmniej dziwne. Szczerze mówiąc to najbardziej dziwie się autorom występującym na tych zdjęciach.
Poprawcie się.
Sprawdzę w następnym numerze! ;)

Member

Znalazłem jeszcze jedno.
Strona 88. Tytuł nagłówka ramki. Powtórzyło wam się “Winietowanie na nowo” ze strony 86 :)
Pewnie tytuł miał być odnośnie eksportu plików do galerii w HTML/JS/Flash (przy okazji, dzięki waszemu opisowi, pierwszy raz odkąd pracuję z LR tam zajrzałem)

Member

W artykule p.Piotra o balansie bieli znalazłem zdjęcie z dość zagadkowymi danymi o jego wykonaniu. Strona 113,zdjecie ławki. Zaintrygował mnie niebotyczny jak dla mnie czas naświetlania- wyraźnie widze tu 879 s. O co tu chodzi?

Member

moze BULB?

Member

Nawet jeśli bulb to pytanie dlaczego aż tak długo…i czy przy przysłonie f/8 i ISO 100 byłoby to wykonalne bez totalnego prześwietlenia? Moja percepcja tego nie ogarnia. Może sam autor pojawi sie i rozwieje mroki moich wątpliwości.

Member

Zawsze mozna nakrecic kilka mocnych szarakow :)

Member

Ja zauważyłem ciąg dalszy pomysłu na tworzenie nowych słów.
Tym razem w artykule o Canonie 1000D, wspominając o wynikach uzyskanych obiektywem 18-55, autor pisze o “dystorsji bezczkowatej” :) (plus błąd gramatyczny)
Idąc tym tropem – może ta dystorsja była bez “dys”? ;)

Piotr

Member
podroznik wrote:
Ja zauważyłem ciąg dalszy pomysłu na tworzenie nowych słów.
Tym razem w artykule o Canonie 1000D, wspominając o wynikach uzyskanych obiektywem 18-55, autor pisze o “dystorsji bezczkowatej” :) (plus błąd gramatyczny)
Idąc tym tropem – może ta dystorsja była bez “dys”? ;)

Piotr

Bezczkowata oznacza, że stabilizator optyczny obiektyw ma tendencję do wykrzywiania brzegów zdjęcia jakby soczewki miały czkawkę….

Member

tiaa.. a mi sie w moim nikusiu popsuła przyczłapka od bulgulatora :D

Member
Maciekpsuj wrote:
tiaa.. a mi sie w moim nikusiu popsuła przyczłapka od bulgulatora :D

Serio? A co na to serwis? Jak masz numer seryjny między 123998 a 128394 to naprawiają to gratis pod warunkiem, że tysometr jest nienaruszony… Ale słyszałem, że jak zagadać z serwisantem to przymkną oko, bo tak naprawdę nie ma dobrego sposobu sprawdzenia czy tysometr był ruszany. Jak masz soft serwisowy to zdejmujesz blokadę i resetujesz, chociaż wtedy przyczłapkę też możesz wykalibrować, więc po co ci serwis.
;-))

Member

;p

Member
autofocus wrote:
podroznik wrote:
Ja zauważyłem ciąg dalszy pomysłu na tworzenie nowych słów.
Tym razem w artykule o Canonie 1000D, wspominając o wynikach uzyskanych obiektywem 18-55, autor pisze o “dystorsji bezczkowatej” :) (plus błąd gramatyczny)
Idąc tym tropem – może ta dystorsja była bez “dys”? ;)

Piotr

Bezczkowata oznacza, że stabilizator optyczny obiektyw ma tendencję do wykrzywiania brzegów zdjęcia jakby soczewki miały czkawkę….

Marcinie,
gadu-gadu o błędach, pośmiejemy się, ale na poważnie też czasem trzeba – IMO powinniście zwracać większą uwagę na jakość Waszej pracy, bo ile można żartować z błędów w – jakby nie było – profesjonalnym piśmie.
Pora pogadać z korektą…

Piotr

Member

Lub pora poznac sytuacje przed wydaniem takiej opinii (pochopnej). Pracowales kiedy w wydawnictwie lub studiu reklamy albo studiu graficznym? Ja tak i wiem jak to jest.

Keymaster
macieknycz wrote:
W artykule p.Piotra o balansie bieli znalazłem zdjęcie z dość zagadkowymi danymi o jego wykonaniu. Strona 113,zdjecie ławki. Zaintrygował mnie niebotyczny jak dla mnie czas naświetlania- wyraźnie widze tu 879 s. O co tu chodzi?

Wszystko jest ok, naprawdę naświetlanie trwało ponad 14 minut (ok, można było zamienić te sekundy z EXIF-a na minuty dla czytelności). Jak zresztą jest wyjaśnione w podpisie, zdjęcie było zrobione przy świetle Księżyca – wyłącznie. Nie było żadnego innego źródła światła w okolicy. Zresztą widać to przy smugach gwiazd na niebie.
Przymknięcie do f/8 jest może nietypowe dla astrofotografii, ale tutaj chodziło o złapanie ostrej ławki na pierwszym planie i jednocześnie ostrości na nieskończoność. Przy ogniskowej 10 mm głębia ostrości jest spora, ale do ławki było naprawdę blisko, stąd potrzebne było przymknięcie przysłony.
Na marginesie. Douglas Kirkland opowiadał, że na warsztatach często prezentował nocne zdjęcie z komentarzem, gdzie padała informacja, że naświetlanie trwało 6 godzin. I raz ktoś z sali wstał i powiedzieł, że to nieprawda, bo on widzi, że długość smug gwiazd wskazuje na 5 godzin i 35 minut… :)

Member

Dziękuje p. Piotrze za rozjaśnienie mroków mej niewiedzy. Widać jeszcze wiele nauki przede mną. Ale jak czegoś nie wiem to korzystam z zacnego towarzystwa na forum i poprostu pytam:)
pozdr.serdecznie

Maciek

Keymaster

Zawsze chętnie odpowiem. Mogą się zresztą zdarzyć błędy w artykule, zwłaszcza przy wypełnianiu EXIF-ów, ale tym razem było ok :)

Member

Zdublowany wstępniak rzuca się w oczy, ale… nie myli się ten, kto nic nie robi. Jednak przy okazji chciałabym skrytykować design okładki. Wygląd dfv to dla mnie jeden wielki bałagan. Kupa ozdobniczków, brak “centralnego motywu” że tak powiem. Przez i to i przez ten zdublowany wstępniak lekko się zdenerwowałam, bo przez dłuższą chwilę wydawało mi się, że kupiłam niechcący ponownie numer z sierpnia.

Member

Ja miałbym zaś ściśle technologiczne pytanie do pana Redaktora Naczelnego: Moje zainteresowanie wzbudziła dyskretna wzmianka – w artykule o D700 – o sposobie redukcji szumów stosowanym w nowych Nikonach. Temat interesujący dla mnie jako dość świeżego posiadacza D60, który próbuje zrozumieć swoje “cacko”. Czy mogę uprosić o jakiś pełniejszy opis? ;-)

Jeśli dobrze zrozumiałem, chodzi o to, że przy obróbce danych z matrycy zmniejszana jest ilość koloru w cieniach (bo tam kolorowa “kaszka” najbardziej rzuca się w oczy), co daje ogólnie mniej szumu na zdjęciach. Jednak czy to możliwe, żeby podobny proces odbywał się także w jaśniejszych partiach obrazu?

Chwilę dalej wspomina Pan o filtrze dolnoprzepustowym, który w D700 z nadmierną gorliwością może usuwać drobne szczegóły (zapewne reakcja na morę, która mocno dokuczyła się bodajże w D70…). Czy filtr taki może negatywnie wpływać na jakość odwzorowania detali zdjęcia (np. szron na liściach, pyłek na kwiatach, faktura sierści zwierzęcia), czy raczej chodzi o takie detale, które tylko szkiełko i oko prawdziwego fachowca może dostrzec?

Viewing 55 reply threads
  • You must be logged in to reply to this topic.