Strona główna Fora Inne Najnowszy numer DIGITAL FOTO VIDEO Drobne niedbalstwa – czyli co porawić w Digital Foto Video.

Drobne niedbalstwa – czyli co porawić w Digital Foto Video.

Najnowszy numer DIGITAL FOTO VIDEO

Member

Digital Foto Video to moja ulubiona gazeta. Miesiąc u mnie zaczyna się około 20 – tego, gdyż wtedy DFV pojawia się w empiku. Mam wszystkie (prawie) numery, począwszy od czasu kiedy miesięcznik nazywał się jeszcze Chip Foto-Video. Miesięcznik czytam przez kilka dni ( dłuższa przyjemność ) – za to ” od deski – do deski ” Moją przyjemność psują niestety częste potknięcia autorów w prezentowanych materiałach. Co gorsza od kilkunastu numerów stan ten regularnie się powtarza. Mam obawy że redakcja popadła w stan “samouwielbienia” i zaczyna uważać, że co i jak by nie napisali, to i tak jest pięknie. Tak więc zdarzają się błędy merytoryczne przez – jak sądzę – zwykłe niedbalstwo, lub zaniechanie podania pewnych informacji. Nie można również oprzeć się wrażeniom, że ocena sprzętu w przeprowadzanych testach jest co najmniej “dziwna”. Ukoronowaniem – czyli swoistą “wisienką na torcie” jest “skotokelbizacja” języka, którą łatwo jest zauważyć, bo pojawia się w artykułach wstępnych Redaktora Naczelnego. ( Dla tych co jeszcze się nie domyślili “skotokelbizacja” – termin wywiodłem od nazwiska autora wielu podręczników o fotografii cyfrowej Scotta Kelby, który w swych książkach za wszelką cenę stara się udowodnić, że jest niesłychanie dowcipnym facetem). Więc może już pora, aby na końcu linii produkcyjnej miesięcznika postawić kogoś, kto go uważnie i ze zrozumieniem przeczyta, przed wysłaniem do druku?
Długo – bo od kilku miesięcy wahałem się czy poruszyć te kwestie. Bo przecież co miesiąc dostawałem swoje ulubione, fotograficzne ciastko. Więc może darować sobie te niektóre, spleśniałe rodzynki ? A może ja się tylko czepiam ??? Postanawiam jednak otworzyć ten wątek nie po to by się wymądrzać, czy komuś “dołożyć”, ale po to, by inni mogli powiedzieć co im się nie podoba i jak to zrobić lepiej.

Member

oj już sporo wątków jest na ten temat, warto kolejny rozgrzebywać?

Member

Czy ja dobrze rozumiem ?? Było wiele na ten temat – a więc dalsze pisanie ( rozgrzebywanie ) nie ma żadnego sensu ??
Czy kolega dar_wro mówi mi : “porzućcie wszelką nadzieję” ? Innymi słowy – czy popyt na miesięcznik jest tak duży, że poziom staje się mniej istotny ?

Member

jedynie sugeruję dopisać się do odpowiedniego wątku ;)

Member
moresuo wrote:
Digital Foto Video to moja ulubiona gazeta. Miesiąc u mnie zaczyna się około 20 – tego, gdyż wtedy DFV pojawia się w empiku. Mam wszystkie (prawie) numery, począwszy od czasu kiedy miesięcznik nazywał się jeszcze Chip Foto-Video. Miesięcznik czytam przez kilka dni ( dłuższa przyjemność ) – za to ” od deski – do deski ” Moją przyjemność psują niestety częste potknięcia autorów w prezentowanych materiałach. Co gorsza od kilkunastu numerów stan ten regularnie się powtarza. Mam obawy że redakcja popadła w stan “samouwielbienia” i zaczyna uważać, że co i jak by nie napisali, to i tak jest pięknie. Tak więc zdarzają się błędy merytoryczne przez – jak sądzę – zwykłe niedbalstwo, lub zaniechanie podania pewnych informacji. Nie można również oprzeć się wrażeniom, że ocena sprzętu w przeprowadzanych testach jest co najmniej “dziwna”. Ukoronowaniem – czyli swoistą “wisienką na torcie” jest “skotokelbizacja” języka, którą łatwo jest zauważyć, bo pojawia się w artykułach wstępnych Redaktora Naczelnego. ( Dla tych co jeszcze się nie domyślili “skotokelbizacja” – termin wywiodłem od nazwiska autora wielu podręczników o fotografii cyfrowej Scotta Kelby, który w swych książkach za wszelką cenę stara się udowodnić, że jest niesłychanie dowcipnym facetem). Więc może już pora, aby na końcu linii produkcyjnej miesięcznika postawić kogoś, kto go uważnie i ze zrozumieniem przeczyta, przed wysłaniem do druku?
Długo – bo od kilku miesięcy wahałem się czy poruszyć te kwestie. Bo przecież co miesiąc dostawałem swoje ulubione, fotograficzne ciastko. Więc może darować sobie te niektóre, spleśniałe rodzynki ? A może ja się tylko czepiam ??? Postanawiam jednak otworzyć ten wątek nie po to by się wymądrzać, czy komuś “dołożyć”, ale po to, by inni mogli powiedzieć co im się nie podoba i jak to zrobić lepiej.

Moim zdaniem Scott Kelby jest faktycznie lepszym fotografem niż dowcipnisiem(np. twierdząc w książce,,Sekrety Mistrza Fotografii”że nie zarobił na niej ani dolara,czy coś w tym stylu),lecz czytając artykuły ,,Naczelnego” nie wyczułem ,,chorego poczucia humoru”.Przyznaję iż w Jego artykułach bywa nutka ironii ,lecz moim (może tylko moim )zdaniem sytuacje,osoby,czy też inne sprawy jakie w nich opisuje na tę ironię zasługują.Podobnie jak Ty cieszę się z każdego numeru DFV,bo każdy z nich to kolejny kawałek wiedzy na temat fotografii.A co do potknięć-cóż zdarzają się nam wszystkim-więc wytykając je autorom przymruż trochę oko ;-)))
Pozdrawiam-BOBOL.

Member
moresuo wrote:
Digital Foto Video to moja ulubiona gazeta. Miesiąc u mnie zaczyna się około 20 – tego, gdyż wtedy DFV pojawia się w empiku. Mam wszystkie (prawie) numery, począwszy od czasu kiedy miesięcznik nazywał się jeszcze Chip Foto-Video. Miesięcznik czytam przez kilka dni ( dłuższa przyjemność ) – za to ” od deski – do deski ” Moją przyjemność psują niestety częste potknięcia autorów w prezentowanych materiałach. Co gorsza od kilkunastu numerów stan ten regularnie się powtarza. Mam obawy że redakcja popadła w stan “samouwielbienia” i zaczyna uważać, że co i jak by nie napisali, to i tak jest pięknie. Tak więc zdarzają się błędy merytoryczne przez – jak sądzę – zwykłe niedbalstwo, lub zaniechanie podania pewnych informacji. Nie można również oprzeć się wrażeniom, że ocena sprzętu w przeprowadzanych testach jest co najmniej “dziwna”. Ukoronowaniem – czyli swoistą “wisienką na torcie” jest “skotokelbizacja” języka, którą łatwo jest zauważyć, bo pojawia się w artykułach wstępnych Redaktora Naczelnego. ( Dla tych co jeszcze się nie domyślili “skotokelbizacja” – termin wywiodłem od nazwiska autora wielu podręczników o fotografii cyfrowej Scotta Kelby, który w swych książkach za wszelką cenę stara się udowodnić, że jest niesłychanie dowcipnym facetem). Więc może już pora, aby na końcu linii produkcyjnej miesięcznika postawić kogoś, kto go uważnie i ze zrozumieniem przeczyta, przed wysłaniem do druku?
Długo – bo od kilku miesięcy wahałem się czy poruszyć te kwestie. Bo przecież co miesiąc dostawałem swoje ulubione, fotograficzne ciastko. Więc może darować sobie te niektóre, spleśniałe rodzynki ? A może ja się tylko czepiam ??? Postanawiam jednak otworzyć ten wątek nie po to by się wymądrzać, czy komuś “dołożyć”, ale po to, by inni mogli powiedzieć co im się nie podoba i jak to zrobić lepiej.

Moim zdaniem wstępniaki są więcej niż OK. Nic mnie w nich nie razi. A co do daty pojawiania się w sprzedaży, to duże brawa dla Redakcji – w tym miesiącu 4 kwietnia miałem w skrzynce. Brawo!

Member

1. Sprawę błędów w artykułach poruszałem już wielokrotnie, a potem mi się znudziło, czyli “porzuciłem wszelką nadzieję”;) A w ogóle to wydaje mi się, że w tym numerze jest mniej błędów. Chyba, że się na nie uodporniłem :)

2. Humor wszystkich redaktorów DFV bardzo mi odpowiada. Między innymi dlatego tak lubię czytać ich artykuły. Mogę spokojnie powiedzieć, że jestem fanem tego humoru :)

Member

Może nie drobne niedbalstwa, ale bardziej co poprawić.

Czy nie dałoby rady wypuścić jakiegoś numeru z segregatorem, a kartki bardziej poluzować, co by siłę łatwo wydzierało?
Chodzi mi o to, by móc stworzyć swego rodzaju encyklopedię w jednym miejscu, a nie, że dziś jest test filtrów szarych, za kwartał będzie polarów, a za kolejny UV i jak ktoś będzie zainteresowany takim testem, to przewraca kartki, czasopisma itp. w poszukiwaniu danego tematu/ów, a w tym przypadku ma wszystko na miejscu, strona po stronie. Temat filtry i wszystko w jednym miejscu. Pamiętacie “Świat Wiedzy”? Nie kupowałem, ale o coś takiego mi chodzi.

Member
jorddekroy wrote:

Czy nie dałoby rady wypuścić jakiegoś numeru z segregatorem, a kartki bardziej poluzować, co by siłę łatwo wydzierało?
….

Segregator(y) możemy sobie kupić sami, a pomysł z poluzowanymi kartkami dosyć mi się podoba, chociaż jest obawa, że w dystrybucji numery mogłyby się rozpadać. Istotniejsze (IMO) byłoby wprowadzenie oznaczania numeru w stopkach stron, ale w tej sprawie już raz poległem w “boju” z redakcją.

Member
Zeno wrote:
jorddekroy wrote:

Czy nie dałoby rady wypuścić jakiegoś numeru z segregatorem, a kartki bardziej poluzować, co by siłę łatwo wydzierało?
….

Segregator(y) możemy sobie kupić sami, a pomysł z poluzowanymi kartkami dosyć mi się podoba, chociaż jest obawa, że w dystrybucji numery mogłyby się rozpadać.

Oczywiście segregator dodatkowo płatny. Myślę, że raz do roku czy rzadziej, nikt by się nie rozpłakał jakby zapłacił kilka złotych więcej, a w końcu firmowy segregator lepiej się prezentuje jak zwykły szarak (który i tak trzeba, by było kupić).
Jeśli chodzi o rozpadanie numerów, to nie widzę problemu, by czasopismo wkładać w folię.

Member

Pracownicy np. Empiku z pewnością będą zachwyceni pomysłem sprzedaży czasopisma z łatwo wyrywanymi kartkami ;)
Z kolei zafoliowane pismo straci na sprzedaży – sporo osób (np. ja) lubi przekartkować gazetę przed zakupem.
Za to zgadzam się, że wyszukiwanie artykułu na dany temat jest męczące, zwłaszcza gdy ma się sporo numerów. Ale może rozwiązaniem byłby jakiś programik dołączany do cd, który to ułatwiałby?

Member
kashpir wrote:
Z kolei zafoliowane pismo straci na sprzedaży – sporo osób (np. ja) lubi przekartkować gazetę przed zakupem.

Ale nikt Ci nie każe wyrywać kartek. Normalne pisemko, tyle że wyrywanie kartek ułatwione. Weź wyrwij teraz i nie podrzyj kartki – powodzenia.

kashpir wrote:
Pracownicy np. Empiku z pewnością będą zachwyceni pomysłem sprzedaży czasopisma z łatwo wyrywanymi kartkami ;)

Mało jest takich gazet?

Member
jorddekroy wrote:
Zeno wrote:
jorddekroy wrote:

Czy nie dałoby rady wypuścić jakiegoś numeru z segregatorem, a kartki bardziej poluzować, co by siłę łatwo wydzierało?
….

Segregator(y) możemy sobie kupić sami, a pomysł z poluzowanymi kartkami dosyć mi się podoba, chociaż jest obawa, że w dystrybucji numery mogłyby się rozpadać.

Oczywiście segregator dodatkowo płatny. Myślę, że raz do roku czy rzadziej, nikt by się nie rozpłakał jakby zapłacił kilka złotych więcej, a w końcu firmowy segregator lepiej się prezentuje jak zwykły szarak (który i tak trzeba, by było kupić).
Jeśli chodzi o rozpadanie numerów, to nie widzę problemu, by czasopismo wkładać w folię.

Czy nie uważasz, że znacznie lepszym pomysłem jest zbieranie raz na jakiś czas wszystkich artykułów z danej dziedziny i wydawanie ich w formie książkowej? Wtedy nie musisz bawić się w wyrywanie i segregator. Po wakacjach będą np. filtry. Ewa regularnie robi Photoshopa, wyszło też ABC Fotografii Piotra…

Member
autofocus wrote:
Czy nie uważasz, że znacznie lepszym pomysłem jest zbieranie raz na jakiś czas wszystkich artykułów z danej dziedziny i wydawanie ich w formie książkowej? Wtedy nie musisz bawić się w wyrywanie i segregator. Po wakacjach będą np. filtry. Ewa regularnie robi Photoshopa, wyszło też ABC Fotografii Piotra…

Argument tak samo dobry, jak pomysł zaprzestania wydawania miesięcznika, na rzecz wypuszczania od czasu książki. Wszyscy tu zgromadzeni, jesteśmy miłośnikami DFV – gazety, portalu i całej tej naszej społeczności. Gazetę kupujemy mniej lub bardziej regularnie, a możliwość jej złożenia w jakiś zgrabny segregator, jest jak najbardziej świetnym pomysłem. No chyba, że sugerujesz, abyśmy faktycznie gazetę przestali kupować, skoro identyczne informacje znajdziemy w książkach?

Member

Dziękuję Wybawco! O tym samym pomyślałem, ale odechciało mi się dyskusji czytając argumenty autofocusa.

Member

I cały dzień na to czekał :)

Member
McKelich wrote:
autofocus wrote:
Czy nie uważasz, że znacznie lepszym pomysłem jest zbieranie raz na jakiś czas wszystkich artykułów z danej dziedziny i wydawanie ich w formie książkowej? Wtedy nie musisz bawić się w wyrywanie i segregator. Po wakacjach będą np. filtry. Ewa regularnie robi Photoshopa, wyszło też ABC Fotografii Piotra…

Argument tak samo dobry, jak pomysł zaprzestania wydawania miesięcznika, na rzecz wypuszczania od czasu książki. Wszyscy tu zgromadzeni, jesteśmy miłośnikami DFV – gazety, portalu i całej tej naszej społeczności. Gazetę kupujemy mniej lub bardziej regularnie, a możliwość jej złożenia w jakiś zgrabny segregator, jest jak najbardziej świetnym pomysłem. No chyba, że sugerujesz, abyśmy faktycznie gazetę przestali kupować, skoro identyczne informacje znajdziemy w książkach?

Nie sugeruję tego. Natomiast na forum była już długa dyskusja w której można znaleźć chyba narzekań na marcowe wydanie kiedy przez przypadek klej trzymał słabiej.
https://www.dfv.pl/forum/viewtopic.php?id=5602
Pożytki z rozklejającej się gazety zrobionej dla wygody kolekcjonerów pojedynczych kartek będą po wielokroć mniejsze niż straty wynikające z wkurzenia czytelników na słabą jakość gazety.

Member
autofocus wrote:
McKelich wrote:
autofocus wrote:
Czy nie uważasz, że znacznie lepszym pomysłem jest zbieranie raz na jakiś czas wszystkich artykułów z danej dziedziny i wydawanie ich w formie książkowej? Wtedy nie musisz bawić się w wyrywanie i segregator. Po wakacjach będą np. filtry. Ewa regularnie robi Photoshopa, wyszło też ABC Fotografii Piotra…

Argument tak samo dobry, jak pomysł zaprzestania wydawania miesięcznika, na rzecz wypuszczania od czasu książki. Wszyscy tu zgromadzeni, jesteśmy miłośnikami DFV – gazety, portalu i całej tej naszej społeczności. Gazetę kupujemy mniej lub bardziej regularnie, a możliwość jej złożenia w jakiś zgrabny segregator, jest jak najbardziej świetnym pomysłem. No chyba, że sugerujesz, abyśmy faktycznie gazetę przestali kupować, skoro identyczne informacje znajdziemy w książkach?

Nie sugeruję tego. Natomiast na forum była już długa dyskusja w której można znaleźć chyba narzekań na marcowe wydanie kiedy przez przypadek klej trzymał słabiej.
https://www.dfv.pl/forum/viewtopic.php?id=5602
Pożytki z rozklejającej się gazety zrobionej dla wygody kolekcjonerów pojedynczych kartek będą po wielokroć mniejsze niż straty wynikające z wkurzenia czytelników na słabą jakość gazety.

A tak można to było odebrać. Dobra, widzę, że pomysł nie przejdzie, ale postaram się przekazać o co mi chodziło.
Próbowałem znaleźć odpowiedni, wydzierany notes w sieci, ale nie udało się (wszystkie mają kółka po boku lub są zdjęcia samych okładek), więc go opiszę.
Każda strona centymetr odstępu od środka, miałaby w pionie linię do wydzierania – nie taką jak w notesach, gdzie przewiniesz stronę, nawet lekko i już jest naderwana, a taką jak bloczki znaczków pocztowych, gdzie raczej musisz szarpnąć, żeby wyrwać. Tuż za wspomnianą linią do wydzierania, na odpowiedniej wysokości 2 dziurki do umieszczania w segregatorze. Chyba, że ewentualnie bez dziurek, a dziurki sami byśmy mogli sobie zrobić – filozofia toto nie jest. Nikomu kartki, by nie wypadły, a kto, by chciał, miałby wersję do segregatora i wszystko ułożone na miejscu.

Member

Wydzierane kartki to może faktycznie nie jest najlepszy pomysł. Ale można tak jak wydawca Nasze Akwarium zrobić na grzbiecie miesięcznika metalowe oczka, którymi mocuje się gazetę w wydawanym raz do roku segregatorze. Może nie idzie wtedy tematycznie poukładać kartek, ale i tak wygląda to i funkcjonuje lepiej niż stos miesięczników.
I nie, żebym chciał tym kogoś przekonać. Po prostu są na rynku funkcjonuje wiele ciekawych rozwiązań, które można zastosować do własnych celów.

Member
jorddekroy wrote:
Każda strona centymetr odstępu od środka, miałaby w pionie linię do wydzierania – nie taką jak w notesach, gdzie przewiniesz stronę, nawet lekko i już jest naderwana, a taką jak bloczki znaczków pocztowych, gdzie raczej musisz szarpnąć, żeby wyrwać. Tuż za wspomnianą linią do wydzierania, na odpowiedniej wysokości 2 dziurki do umieszczania w segregatorze. Chyba, że ewentualnie bez dziurek, a dziurki sami byśmy mogli sobie zrobić – filozofia toto nie jest. Nikomu kartki, by nie wypadły, a kto, by chciał, miałby wersję do segregatora i wszystko ułożone na miejscu.

Z całym szacunkiem do twoich pomysłów takie rozwiązanie przy naszym nakładzie jest nie do zrealizowania, bo drukujemy się na standardowej maszynie drukarskiej do gazet. Żeby zrealizować nacięcia o których mówisz musielibyśmy zmienić drukarnię na arkuszową, co podniosłoby koszt druku około 2 zł na egzemplarzu i dodatkowo wydłużyło cykl produkcyjny o jakieś 5 dni. Słowem po to, żebyś mógł mieć perforację do wyrywania kartki musielibyśmy podnieść cenę o 2 zł i wysyłać gazetę o tydzień wcześniej do drukarni. W mojej opinii nigdy nam się to nie zwróci, bo może ty zaakceptujesz te 2 złote za dodatkową funkcjonalność, ale nie wierzę, żeby wielu czytelników miało ochotę płacić za to.

Nie bardzo rozumiem dlaczego jak już chcesz wycinać kartki z DFV to po prostu nie przyłożysz linijki do brzegu kartki i ostrym nożem nie wytniesz tego co cię interesuje. I tak przecież kartki mają margines na oprawę klejoną.

Member
McKelich wrote:
Wydzierane kartki to może faktycznie nie jest najlepszy pomysł. Ale można tak jak wydawca Nasze Akwarium zrobić na grzbiecie miesięcznika metalowe oczka, którymi mocuje się gazetę w wydawanym raz do roku segregatorze. Może nie idzie wtedy tematycznie poukładać kartek, ale i tak wygląda to i funkcjonuje lepiej niż stos miesięczników.
I nie, żebym chciał tym kogoś przekonać. Po prostu są na rynku funkcjonuje wiele ciekawych rozwiązań, które można zastosować do własnych celów.

Dokładnie to samo co w przypadku pomysłu jorddekroya. Takie ekstrawagancje można sobie fundować albo w bardzo małych nakładach, albo w bardzo dużych nakładach. My jesteśmy w środku stawki i musimy korzystać ze standardowych maszyn drukarskich. Zapewne Fakt, czy Gazeta Wyborcza byłyby w stanie namówić drukarnię do takiego dodatku, my nie bardzo…
Ale oczywiście jak będziemy mieć sprzedaż na poziomie Faktu to z chęcią pomyślimy o takim rozwiązaniu ;-))

Member
autofocus wrote:
jorddekroy wrote:
Każda strona centymetr odstępu od środka, miałaby w pionie linię do wydzierania – nie taką jak w notesach, gdzie przewiniesz stronę, nawet lekko i już jest naderwana, a taką jak bloczki znaczków pocztowych, gdzie raczej musisz szarpnąć, żeby wyrwać. Tuż za wspomnianą linią do wydzierania, na odpowiedniej wysokości 2 dziurki do umieszczania w segregatorze. Chyba, że ewentualnie bez dziurek, a dziurki sami byśmy mogli sobie zrobić – filozofia toto nie jest. Nikomu kartki, by nie wypadły, a kto, by chciał, miałby wersję do segregatora i wszystko ułożone na miejscu.

Z całym szacunkiem do twoich pomysłów takie rozwiązanie przy naszym nakładzie jest nie do zrealizowania, bo drukujemy się na standardowej maszynie drukarskiej do gazet. Żeby zrealizować nacięcia o których mówisz musielibyśmy zmienić drukarnię na arkuszową, co podniosłoby koszt druku około 2 zł na egzemplarzu i dodatkowo wydłużyło cykl produkcyjny o jakieś 5 dni. Słowem po to, żebyś mógł mieć perforację do wyrywania kartki musielibyśmy podnieść cenę o 2 zł i wysyłać gazetę o tydzień wcześniej do drukarni. W mojej opinii nigdy nam się to nie zwróci, bo może ty zaakceptujesz te 2 złote za dodatkową funkcjonalność, ale nie wierzę, żeby wielu czytelników miało ochotę płacić za to.

autofocus wrote:
Dokładnie to samo co w przypadku pomysłu jorddekroya. Takie ekstrawagancje można sobie fundować albo w bardzo małych nakładach, albo w bardzo dużych nakładach. My jesteśmy w środku stawki i musimy korzystać ze standardowych maszyn drukarskich. Zapewne Fakt, czy Gazeta Wyborcza byłyby w stanie namówić drukarnię do takiego dodatku, my nie bardzo…
Ale oczywiście jak będziemy mieć sprzedaż na poziomie Faktu to z chęcią pomyślimy o takim rozwiązaniu ;-))

Czy nie można było tak od razu? :)

Member
jorddekroy wrote:
Czy nie można było tak od razu? :)

Nie bardzo cię rozumiem. Na początku zaproponowałeś gazetę z wypadającymi kartkami. W jaki sposób miałem od razu wpaść na to, że chcesz perforację jak w znaczkach pocztowych centymetr od brzegu??? Gazety z wypadajcymi kartkami nie mamy zamiaru robić, bo raz przez przypadek nam się zrobiła i czytelnicy nie byli zadowoleni, choć słaby klej był, że tak powiem gratis. Gazety z perforowanymi kartkami – niezależnie od sensowności pomysłu – nie jesteśmy w stanie udźwignąć finansowo.

Member

Jeszcze niedawno miesięcznik DFV walczył o swój byt na rynku i udało się to zrealizować ,a już pojawiają się takie wymagania niektórych ,że głowa boli :))

Member

Przepraszam, albo źle się wyraziłem albo o czym innym myślałem, a co innego napisałem. Też to zauważyłem pisząc poprzedniego posta, ale już nie miałem jak skorygować.
Wyjaśniłeś, dziękuję.

Member
jorddekroy wrote:
Przepraszam, albo źle się wyraziłem albo o czym innym myślałem, a co innego napisałem. Też to zauważyłem pisząc poprzedniego posta, ale już nie miałem jak skorygować.
Wyjaśniłeś, dziękuję.

Spoko. Nie ma problemu :-)
Tak czy inaczej każdą propozycję traktujemy poważnie i rozważamy wszystkie za i przeciw :-)

Viewing 25 reply threads
  • You must be logged in to reply to this topic.