Strona główna Fora Foto Inne Droga do lustrzanki

Droga do lustrzanki

Inne

Member

Chciałbym, żebyście opisali swoją “drogę” do lustrzanki cyfrowej, wady i zalety cyfrówek względem analogów itp.

Moja droga jest krótka, bo pomijając krótkie epizody z analogami (nawet nie zastanawiając się jak działają) doszedłem do swojej pierwszej cyfrówki (ok 2004r) czyli nikona coolpix4100 z AŻ 4mln pikseli i to już za 999zł! Szkoda, że to jest jedna z niewielu jego zalet, bo np. poza pełnym automatem i programami tematycznymi nie można praktycznie nic ustawić. No i w sierpniu 2007r doszedłem do wniosku, że najwyższy czas zmienić aparat, a że wiąże z nim jakieś większe nadzieje na przyszłość, bez zastanowienia padło na lustrzanke.
Wybór był między Nkonami D40, D50 a Canonem 350D i 400 i jak widać padło na 400D. Dlaczego napisałem w innym poście:)

Chciałbym jeszcze wiedzieć dlaczego wtedy wybraliście danego analoga, może warto jednak do niego wrócić?
I czy myślicie by uczyć się podstaw na analogach czy przyszłościowej cyfrze?

Member

Ja zacząłem od zwykłego Zenita 12XP, na którym uczyłem się co to jest migawka, przysłona, czas naświetlania. Będąc w stanach w 2004r kupiłem prosty kompakt firmy Fuji którym również robiłem zdjęcia ale nie chciałem rezygnować z fotografii analogowej. Po pewnym czasie idąc dalej drogą analogową chciałem kupić porządną analogową lustrzankę. Wybór padł na Nikona F801s, który z czasem zaczął mieć tylko jedną wadę – nie był cyfrówką. Rezygnacja z fotografii analogowej byłą potraktowana następującymi przyczynami:
– koszty materiałów, wywołań, odbitek aby coś przynajmniej zobaczyć, oczywiście, że materiały były coraz tańsze ale wiadomo było, że kwestią czasu jest kiedy to stanie się towarem ekskluzywnym, trudno dostępnym a tego chciałem uniknąć.
– dla mnie wszystko musi i tak idzie na postać cyfrową. Zdjęcia analogowe też skanowałem. Klisze, odbitki, to wszystko się niszczy. Jedynie obraz w postaci cyfrowej (prawidłowo archiwizowany) jest dla mnie całkowicie bezpieczny no i wygodniejszy ogólnie do robienia z nim cokolwiek.
– wygoda cyfrówek (podgląd zrobionej fotografii, zdjęcia-pliki od razu na komputerze bez utraty jakość (jak w przypadku skanowania chyba że porządnym skanerem ale kogo poza profesjonalistami na to stać).
– takie rzeczy jak większa dynamika klisz, lepsze przejścia tonalne, charakterystyki na mój poziom to nie ma znaczenia.
Kupiłem więc porządny high-endowy kompakt Samsunga Pro815 (kompakt bo wtedy wydawało mi się, a że to tańsze, że zakres ogniskowych taki za jaki w lustrzankach zapłacił bym majątek itd…), który pomimo potężnej specyfikacji okazał się niewypałem dla mnie. Taki przerost formy nad treścią. Jak strajk włoski, niby wszystko ok ale jakoś człowiek dostaje frustracji. Został więc tylko jeden wybór. Lustrzanka cyfrowa. Jak nikon to nikon. Wybór padł i od razu od pierwszego dnia poczułem, że to jest to. Wizjer optyczny to jednak klasa wyżej niż elektroniczny (w którym niby wszystko widziałem ale jakieś “szczegóły mi umykały), szybki autofocus, małe szumy, prawdziwy tryb seryjny (w Pro815 też był ale w praktyce bardzo ograniczony) i ta szybkość działania, robienia zdjęć w porównaniu z kompaktami.

Do analogów już nie wrócę z wygody, a jeśli chodzi o uczenie się to… mówi się, że dobrze jest zaczynać na całkowicie manualnym analogu, prawda bo nie mając nic automatycznego TRZEBA pewne zasady poznać, w innych aparatach tryb auto lub pół-auto kusi i to mocno. Cyfrówką można zrobić więcej zdjęć i nie zrujnować się finansowo, więc szybciej można się nauczyć ale z driugiej strony można zrobić i 10000 zdjęć i niczego się nie nauczyć. Najlepiej uczyć się nieważne na czym ale w sposób zdyscyplikowany i chcieć faktycznie się nauczyć czegoś.

Member

A ja właśnie dzisiaj kupiłem sobie swoją pierwszą lustrzankę cyfrową:-)
Wychowałem się na fotografii cyfrowej (z analogów którym trochę się bawiłem to kompakt rodziców i to tylko w automacie). Pierwszym kompaktem cyfrowym był Panasonic LS2. Z początku byłem bardzo zadowolony, wiadomo pierwszy aparat. Ale po 1,5 roku przestał mi wystarczać i po sprzedaży go kupiłem Canona SX100 (w kwietniu 2008). Był to jednak niewypał; wprawdzie jakość zdjęć była całkiem niezła to jednak po problemach z serwisem gwarancyjnym uznałem, że już Canona nie kupie. Przynajmniej kompaktu. Gdzieś koło czerwca zacząłem się zastanawiać na kupnem lustrzanki i jak widać zastanawiałem się do dzisiaj:) W końcu wybór padł na Pentaxa K200D. Myślę, że z wyboru będę bardzo zadowolony:P

Member

Ja pierwszy aparat jak miałem w rękach to ZENIT. Nie pociągało mnie jednak w tedy do robienia zdjęć. Dopiero gdy 2 lata temu będąc w Anglii kupiłem cyfrówkę kompakta Kodak C875, zacząłem robić zdjęcia. Wtedy też wzrosło moje zainteresowanie co to czas czy przysłona. Pół roku później kupiłem OLYPMPUS-a E-500. W między czasie swoje wiedzę sprawdzałem na Zenicie. Wciągnęło mnie to bardzo mocno. Nie chciałem inwestować w system Olympusa bo mi nie odpowiadał. Kupiłem więc Canona i w ów system teraz inwestuje. :)

A jeśli chodzi o analoga. Może jeszcze po niego sięgnę. Kto wie co czas przyniesie.

Member

Swoją drogą fajną radochę ostatnio miałem jak znalazłem w szufladzie Smienę… która ma wszystkie opcje manualne, zero automatu… jedyne co jest gorsze niż w cyfrze to celownik, ale wiem już dlaczego taki sentyment niektórzy mają do tego aparatu:)

Member

Ja zaczalem sie interesowac fotografia jak mialem 16 lat czyli 2 lata temu.Wczesniej cykalem wakacyjne fotki analogowym automacikiem rodzinnym.Gdy wkrecilem sie bardziej w fotografie namowilem mame by kupila cyfrowke.
Kupilismy wiec HP photosmarta E427+ drukarke do zdjec (rozmiar pocztowkowy, nie wiekszy).Po roku cykania tym aparatem rzucilem go gdzies w kat, nie spelnial moich oczekiwan, zero kontroli nad czymkolwiek, ostrosc na nieskonczonosc, chyba 3 tryby tematyczne, jednak udalo mi sie nim cyknac pare ladnych zdjec.Po przemysleniu paru spraw postanowilem zwiazac moja przyszlosc z fotografia, chce zostac fotografem, laczyc porzyteczne z przyjemnoscia.
A wiec by robic lepsze zdjecia potrzebne bylo cos co da kontrole nad procesem fotografowania.Wybor padl na Sony A-200, chwilami zastanawiam sie czy zrobilem dobrze, jednak ogolnie jestem zadowolony z tego aparatu.
W domu mam jeszcze analogową Vilię, chodze na kurs fotograficzny, trzeba bedzie sie nauczyc wywolywania fotek etc, wiec chyba powroce do podstaw…

Member

Sporo lat temu wpadł mi w ręce kompakt kodaka na klisze i tak się zaczęło.

Ale zawsze chciałem mies “coś lepszego” i kiedyś żona w moje urodziny zaprowadziła mnie do fotojokera. Po oglądaniu sprzętu zostały mi dwa aparaty do wyboru – minolta Dynax 303Si i jakich kompaktowy zoom Olimpusa. Sprzedawca polecił lustrzankę i … tak już zostało. Ale to był dopiero początek, fociłem ją przez 5 lat (miała co prawda tylko P i tematy, ale zdjęcia były piękne, nadal mam ten aparat) na początku prawie 2 klisze co miesiąc. Potem stałem się bardziej wybredny, nastały jakieś kwiatki, owady i takie tam, przewinął się ślub kolegi. Jakieś pół roku temu brat miał możliwość załatwić mi D60 w cenie netto, oczywiście nowy w opakowaniu, ze sklepu. Akurat miałem parę złotych to się zdecydowałem i … jest – niestety muszę wielu rzeczy się jeszcze nauczyć :)

Member

Przygodę z fotografią zacząłem dość wcześnie w wieku 13 lat. Odgrzebałem starego Zenita 12xp mojego ojca. Na początku bawiłem się kolorowymi filmami lecz po pewnym czasie okazało się, że mogę mieć dostęp do sprzętu potrzebnego w ciemni. No i wieku 14 lat siedziałem w piwnicy przy czerwonym świetle wywołując zdjęcia. Powiem wam, że zdjęcia nad którymi człowiek sam się na poci mają większą wartość niż te przechowywane na cd. Później z braku czasu dałem sobie z tym spokój. Zacząłem przygodę z fotografią cyfrową moi rodzice kupili cyfrówkę sony H1 która padła po roku zanim nauczyłem się nią jako tako obsługiwać (oczywiście nie mówię o auto). Na gwaranci wymieniono mi ją na nowy model “lepszy” sony h3 którym fotografuje do tej pory. Co prawda lustrzanki jeszcze nie mam ale sądzę, że to jest kwestia miesiąca. Ale najmilej wspominam Zenita jeszcze czasem do niego wracam z sentymentem.

Member

A moja droga do lustra była taka:
Ojciec miał zenita, bardzo fajny sprzęt którym nie pozwalał się bawić, potem na komunię dostałem smienę. W sumie z tamtego okresu to bardziej niż fotografowaniem zajmowałem się wywoływaniem tego co ojciec zrobił (ciemnia moje królestwo), muszę przyznać że domową metodą wywoływało się nawet kolor na powiększalniku krokus. Później długo długo nic. Aż w końcu znajomy mojej żony pokazał mi minoltę Z-1, co zaczęło się od masy zdjęć, następnie całkowitego zwątpienia w swoje umiejętności, później tą samą minoltę kupiłem. Trochę zabawy i wściekłość na niemożność regulowania sobie czego się chce. Następnie fuji S9500 – bo miał te wszystkie kręcidła i zoom w obiektywie a nie na pstyczkach – no i w sumie z powodu fuji przesiadłem się na lustro bo daje jeszcze większą swobodę ustawień i o wiele lepszą jakość. W tej chwili EOS 450D i troszeczkę sprzętu którego ilość się stale powiększa.

Member

U mnie najpierw było “zero” zainteresowania fotografią i pstrykanie tylko na okolicznościowych imprezach typu komunia, wesele, zjazd rodzinny czy wycieczka szkolna- nie lubiłem analogów, bo nigdy nie było wiadomo (aż do momentu wywołania) jakie zdjęcie wyjdzie :-))) Miałem (i mam nadal Smienę) analogowego pstrykacza Canona (nie mam) analogowego pstrykacza Samsunga (mam i nawet jeszcze mam w nim film i czasami pstrykam), potem pojawił sie Kodak c330 i tu juz mnie bnardziej wciągnęło :-)) Ale tak naprawdę bakcyla złapałem kiedy kupiłem Fuji s6500 (małe cudo- niestety sprzedałem :-(. Wtedy poczułem, że taki aparat daje troche więcej mozliwości niz tylko naciskanie spustu migawki… Pobawiłem się nim rok i… zaczęło mi trochę “czegoś” brakować. No i pojawił się Nikon D80 ale dosyć szybko “zniechęciłem się jego “przekolorowanymi” barwami (ech, ta matryca Sony) i mając w pamięci rewelacyjne oddanie kolorów z S6500 uciułałem na Fuji S5pro… Obecnie focę i Nikonem i Fuji no i składam swoją “szklarnię” – jedno, co mnie zaczyna przerażać w tym wszystkim to fakt, że coraz więcej kasy przeznaczam na fotografię :-))) Ale bakcyl nadal siedzi….

Member

Jakies 4 lata temu pojechalem do Stanow Zjednoczonych. Zabralem wtedy ze soba Canona EOS 500N i piec rolek filmow.Po powrocie jak wywolalem zdjecia i zobaczylem ze 90% fotografii jest poruszonych, za ciemnych lub ze zlymi kolorami to sie mocno zdenerwowalem. W miedzyczasie w Stanach kupilem podrecznego kompakta Fujifilm. Był to zwykly kompakt z 4 mln pikseli i 3x zoomem optycznym. Zaczolem sie nim bawic. Potem nabyle podrecznik do fotografii. wszystko co tam bylo napisane to byla czarna magia dla mnie. Jednak sie nie poddawalem. Zaczalem kupowac pisma poswiecone fotografii i zaczalaem cos pojmowac. Po roku uzywanie tego aparatu przestal mi juz wystarczyc. Nabylem pierwsza cyfrowa lustrzanke. Byla To Konica Minolta Dynax 7D. Dopkupilem dwa obiektywy i mnie wciagnelo na dobre. Sprzet byl dobry,ale mial pewne wady, ktore byly irytujace.Po roku sprzedalem KM i wszedlem za namowa znajomego w system Nikona. Tu dopiero zabaczyle co to jest prawdziwa fotografia! Obecnie mam Nikona D200 i 3 szkla. Sa to Sigma 17-70mm Nikkor 80-200 f/2.8 i Nikkor 50mm f/1.8 Do tego jest lampa SB800, poziomice wsuwane w sanki lampy, wezyk spustowy. Cala gama filtrow no i porzadny statyw. Planuje dokupic Sigme 150mm f/2.8 HSM do makrofotografii i dluga lufe Nikkor AF-S VR 300mm f/2,8G IF-ED z telekonwerterem do fotografii dzikiej przyrody. Tak po krotce wyglada moja przygoda z fotografia. Wciagnelo mnie na dobre i bardzo mi sie to podoba.Kasy troche na to idzie, ale jak wiadomo kazde hobby musi cos kosztowac.Obecnie poszedlem za ciosem i kandyduje na członka Polskiego Związku Fotografów Przyrody oddział Wielkopolska. Pozdrawiam

Member

Tylko życzyć powodzenia:)

Keymaster
SzymonD200 wrote:
Obecnie poszedlem za ciosem i kandyduje na członka Polskiego Związku Fotografów Przyrody oddział Wielkopolska.

Trzymam kciuki. Podziel się kiedyś wrażeniami.

Member

Lato 2007 – moją żonę sfocił fotograf – portrety były bardzo ładne i mi zachciało się mieć aparat. W październiku kupiłem kompakt fz8. Po kilku tygodniowym wojowaniu z ustawieniami przeczytałem instrukcję obsługi a na święta żona kupiła mi książkę o zasadach fotografii. W styczniu 2008 zacząłem myśleć o lustrzance. Marzec/kwiecień kupiłem Canona 400d ( obecnie 10tysięcy zdjęć nim zrobiłem )+ 17-85 is usm + 50mm 1,8 oraz odkryłem uroki programów graficznych. W sierpniu 2008 dokupiłem 580ex2. Teraz szykuję się do 50d + sigma 10-20 + 70-200 L USM ze względu na WRC które ma się odbyć w lecie 2009, jestem w trakcie budowania własnej strony internetowej i zastanawiam się czy jakby owy fotograf ( którego pozdrawiam i na pewno go znacie ) nie zrobił zdjęć portretowych mojej żonie to w ogóle zainteresowałbym się fotografią….

Member

to kim jest tenże fotograf?

Member

http://www.obiektywni.pl/autorzy/autor-1184-0-0-0-0.php
tutaj też wystawia ale nie wiem jaki ma nick

Member

Ciężko mówić o drodze do lustra, bo pierwszy to był zenit 12xp. Kopakty to była wtedy taka egzotyka w Polsce. Potem się już troszkę wyeksploatował, więc przesiadka na eosa 300. A dopiero w trakcie ujeżdżania 300 pojawił się kompakt canon A530. Nastęnie doszedł do tego 400d, 40d rozważam.

Viewing 16 reply threads
  • You must be logged in to reply to this topic.