Strona główna Fora Foto Sprzęt Ewolucja sprzętowa w fotografii portretowej.

Ewolucja sprzętowa w fotografii portretowej.

Sprzęt

Member

Nurtuje mnie jedno pytanie. Jaka dalsza ewolucja powinna nastąpić w moim sprzęcie. Cel to wysokiej jakości portrety i fotografia ludzi, drukowane w formatach dużych plakatów. Nie mówię o oświetleniu tylko o puszce i szkłach. Jakie cechy sprzętu powinny być kluczowe? Czy puszka FF wyposażona w dobre stałki to właściwy kierunek? A może MF? Oczywiście obecnie nieosiągalny finansowo, ale podyskutować nic nie kosztuje. Niebagatelna jest też możliwość komercyjnego wykorzystania tworzonych tym sprzętem fotografii, dla wymagających klientów.
To póki co luźne przemyślenia, do realizacji w przyszłości.

Keymaster

W praktyce portrety nie są wymagające jeśli chodzi o dużą rozdzielczość i superostre obiektywy. Naprawdę, większość modelek raczej nie chce oglądać każdej zmarszczki powiększonej 5-krotnie :) W obróbce i tak będziesz raczej gubił szczegółowość niż ją wyciągał. Do tego im większy wydruk, tym z większej odległości powinien być oglądany* – więc szczegółów więcej nie widać, a przy przygotowaniu skupić się należy raczej na optymalizacji materiału pod dany format – czyli żeby przejścia były gładkie, a nie podostrzone grochowo-pikselowe.
* fotografowie oglądają zdjęcia nienormalnie, zwłaszcza swoje zdjęcia lub zdjęcia konkurencji :) – z nosem wsadzonym w wydruk A0 i od brzegu do brzegu, ze szczególnym upodobaniem do narożników :)

Kwestia wymagającego klienta to inny temat. Tam z pewnością możesz zapunktować droższym sprzętem i wyższą rozdzielczością. Niezależnie od tego, czy klient tego naprawdę potrzebuje, da się go przekonać, że oferujesz mu wyższą jakość niż konkurencja. Cokolwiek on z tą jakością zrobi.

Member

czy zatem jest jakieś optimum sprzętu do takich zastosowań, powyżej którego tylko wydajemy pieniądze wiele już nie zyskując w praktyce?

Keymaster

Dużo zależy jak wygląda Twoje finalne zastosowanie. Powyżej pewnego (nie tak znowu wysokiego) poziomu sprzętu fotograficznego więcej ugrasz drukując sam na dobrej i dużej drukarce i dobrych papierach, kontrolując jakość i wychodząc daleko za możliwości oferowane przez laby.
Oczywiście przy ewolucji sprzętowej uwzględniasz też sprzęt oświetleniowy?

Member

oczywiście, że uwzględniam. Niestety wraz z wielością matrycy rośnie moc potrzebnych lamp i cena też. Ale jak mówię póki co to teoretyczne rozważania, raczej wyznaczenie kierunku niż “ja już kupuję to zaraz”.

Member
okuka67 wrote:
Nurtuje mnie jedno pytanie. Jaka dalsza ewolucja powinna nastąpić w moim sprzęcie. Cel to wysokiej jakości portrety i fotografia ludzi, drukowane w formatach dużych plakatów. Nie mówię o oświetleniu tylko o puszce i szkłach. Jakie cechy sprzętu powinny być kluczowe? Czy puszka FF wyposażona w dobre stałki to właściwy kierunek? A może MF? Oczywiście obecnie nieosiągalny finansowo, ale podyskutować nic nie kosztuje. Niebagatelna jest też możliwość komercyjnego wykorzystania tworzonych tym sprzętem fotografii, dla wymagających klientów.
To póki co luźne przemyślenia, do realizacji w przyszłości.

IMO FF równie dobrze się sprawdzi co crop. Jakoś większej różnicy poza większą ilością km do “zrobienia” pomiędzy obiektem a aparatem i lampą błyskowa (poza aparatem) zrobić trzeba. FF w tym momencie jest bardziej elastyczne. Ale od zawsze namawiam wszystkich, aby kupować tylko szkła pd FF – wychodzi taniej w przypadku przejścia z cropa na FF.

Co do puszki FF wyłącznie ze stałkami to IMO niekoniecznie. Zależy od fotografa, bo ja lubię “elastyczność” zoomów którymi można zrobić wszystko za jednym zamachem – czyli objąć całą postać i od razu przejść do ciasnego portretu. Moje ulubione szkło to 70-200 f/2,8 na równi z 24-105 :) Z kolei w cropie to sigma 30 mm f/1,4 wystarczy mi również, ale muszę się nabiegać ;)

MF – to dobry kierunek o ile lubisz manualne szkła i ręczne ostrzenie ;)

Keymaster

Andrzeju, weź pod uwagę, że przy fotografii studyjnej płytsza głębia ostrości FF niekoniecznie jest zaletą – dla uzyskania tej samej GO potrzeba wówczas mocniejszych lamp. A jak się przejdzie na średni format – no to i wyposażenie studia trzeba mieć odpowiednie :)

Member
Piotr wrote:
Andrzeju, weź pod uwagę, że przy fotografii studyjnej płytsza głębia ostrości FF niekoniecznie jest zaletą – dla uzyskania tej samej GO potrzeba wówczas mocniejszych lamp. A jak się przejdzie na średni format – no to i wyposażenie studia trzeba mieć odpowiednie :)

Ano. Ostatni walczyłem z lampami w studiu ustawiając moc, aby jednak nie robić fot przy f/11-22 a przy f/8. A przykładowo właśnie 24-105 f/4 jest idealny do studia, zresztą do każdego pomieszczenia nawet z lampami.

Member
okuka67 wrote:
Nurtuje mnie jedno pytanie. Jaka dalsza ewolucja powinna nastąpić w moim sprzęcie. Cel to wysokiej jakości portrety i fotografia ludzi, drukowane w formatach dużych plakatów. Nie mówię o oświetleniu tylko o puszce i szkłach. Jakie cechy sprzętu powinny być kluczowe? Czy puszka FF wyposażona w dobre stałki to właściwy kierunek? A może MF? Oczywiście obecnie nieosiągalny finansowo, ale podyskutować nic nie kosztuje. Niebagatelna jest też możliwość komercyjnego wykorzystania tworzonych tym sprzętem fotografii, dla wymagających klientów.
To póki co luźne przemyślenia, do realizacji w przyszłości.

Ponieważ jesteś Nikonowcem, to najnowszy D800 chyba będzie idealny do takich zastosowań, jeżeli potwierdzą się plotki o 36 megapixelach. Jeśli zdarza mi się czasem pstrykać pozowane fotki ludzi, to praktycznie zawsze używam 85 1/4 G. Mz fantastyczny obiektyw o pięknym bokehu, świetnej ostrości. Dużo lepszy od poprzednika D – też miałem, więc mam porównanie.

Member

Miało byc oczywiście 85mm 1,4 G:)

Member

Według mnie do portretu tylko pełna klatka, która daje wiekszość rozdzielczość i płytszą głębię ostrości. Popratrz na najlepszych profesjonalistów jakim sprzętem robia portrety np Szymon Kobusiński Nikon D3x, Piotr Fajfer tak samo. Nie wspomne o sprzecie srednioformatowym. Co do szkieł to napewno jasne stałki typu 35mm, 50mm oraz kultowe 85mm. Napewno przyda się też zoom 24-70mm. Co do ostrości portertów to uważam, że zdjecia trzeba zrobić jak najostrzejsze, tak aby było wszystko super widoczne. Potem w postprodukcji można lekko rozmyć i uzyskać ładny gładki portret.

Member
SzymonD200 wrote:
Według mnie do portretu tylko pełna klatka, która daje wiekszość rozdzielczość i płytszą głębię ostrości. Popratrz na najlepszych profesjonalistów jakim sprzętem robia portrety np Szymon Kobusiński Nikon D3x, Piotr Fajfer tak samo. Nie wspomne o sprzecie srednioformatowym. Co do szkieł to napewno jasne stałki typu 35mm, 50mm oraz kultowe 85mm. Napewno przyda się też zoom 24-70mm.

FF to większe pole manewru w każdych okolicznościach (głównie GO). Szkło 85 mm f/1,4 lub 1,8 powinno być zawsze obecne w torbie u portrecisty. Ale jak pisałem wcale nie uważam, że to jedyna droga.

SzymonD200 wrote:
Co do ostrości portertów to uważam, że zdjecia trzeba zrobić jak najostrzejsze, tak aby było wszystko super widoczne. Potem w postprodukcji można lekko rozmyć i uzyskać ładny gładki portret.

Podpisuję się pod tym wszystkimi swoimi odnóżami! Wiele osób myli nieostrość z miękkością i wygładzaniem wprowadzoną w postprodukcji właśnie. Nieostrego zdjęcia nie się uratować żadną obróbką i choć doceniam treść foty – to ostrość w określonym miejscu być powinna.

Tłumaczenie typu, że portrety powinno się robić szkłami lekko “mydlącymi” na pełnym otworze mnie nie przekonuje – IMO to próba tuszowania nieumiejętnego operowania ostrością, lub używania szkieł które źle “rysują”.

No i jeszcze mały drobiazg, bo ja lubię zoomy ;) Jeśli foty mają być nie tylko w plenerze – to w przypadku zoomów skupiłbym się wyłącznie na szkłach o stałej “jasności”, która będzie niezbędna przy pracy w trybie manualnym oraz z flashami studyjnymi z tej przyczyny, że zoomowanie nie powoduje wtedy zmiany ekspozycji zdjęcia :)

Member

Z tego co zauwazylem sa przerozne szkoly portretowania i co za tym idzie osprzetowania. Sa fotografowie ktorzy preferuja jedynie trzy stalki: 30/35mm, 50mm i 85mm ze swiatlem f1.4. Inni zadowalaja sie typowym zestawem reporterskim czyli 24-70mm f2.8 i 70-200mm f2.8 bo twierdza ze pelen zakres ogniskowych daje im prawdziwa swobode komponowania. Z koleji maniacy detalow (tu chyba najblizej jestesmy oryginalnego zapytania) obstaja przy szklach makro takich jak w przypadku systemu Nikon 40mm, 60mm czy 105mm ze swiatlem f2.8 twierdzac ze tylko te oibektywy sa wystarczajaco dobrze skorygowane optycznie i rysuja najostrzej.

Moral z tej obserwacji jest taki ze jednym z glownych czynnikow przy takim wyborze sa osobiste preferencje. W zasadzie kazdy wymieniony powyzej typ obiektywu jest optycznie skonstruowany do rejestracji jak najlepszej jakosci obrazu czego nie mozna powiedziec np. o spacerzoomach 18-200mm czy 18-270mm. Tak wiec niejako wybor sprowadza sie do okreslenia swojego stylu pracy i wybrania najlepszej mozliwej inkarnacji danego typu szkla z dostepnej oferty.

Mowiac bardziej wprost fotografowanie portretu dobrymi szklami 50mm, 24-70mm czy 60mm makro nie przyniesie radykalnych roznic i odchylen od powszechnie przyjetych kanonow profesjonalnego portretu. Natomiast kazdy z nich moze byc mnej lub bardziej wygodny w uzyciu dla danego fotografa.

Podobna sytuacja tyczy sie puszek APS-C i FF. Kolezanka ktora profesjonalnie pstryka wesela twierdzi ze FF odmienilo jej zycie. Ja patrze na zdjecia z FF i APS-C i…nie wiedze wielkiej roznicy. Ale przy tym nie twierdze ze kolezanka konfabuluje wiec domyslam sie ze ona ceni sobie przede wszystkim tzw kulture pracy z aparatem typu FF. Tak wiec znow raczej preferencje sa glownym czynnikiem a nie faktyczna jakosc otrzymywanych zdjec.

Zeby uzmyslowic sobie jak bardzo zapedzamy sie czasem w poszukiwaniu optymalnej jakosci zdjec warto czasem obejrzec sie za siebie. Przegladam wlasnie na necie uzywany sprzet foto i co widze: Nikon D2x. Cena zblizona do D90 (tez juz de facto lekko leciwego) a specyfikacje nastepujace: matryca DX 12.4 megapixela, ISO 100-800 z podbiciem, AF 11 punktow itd, itd. Po dokladnym porownaniu specyfikacji okazuje sie ze D90 bije D2x na leb i na szyje co nie zmienia faktu ze jakies niecale 7 lat temu to wlasnie profesjonalisci pracowali z D2x i robili nim profesjonalne zdjecia a pozniej powiekszenia ktore byly rowniez tak samo profesjonalne (cokolwiek to slowo w tej chwili juz dla nas znaczy) i wszyscy zachwycali sie ta jakoscia. Czyz wiec z rozwojem techniki fotografii cyfrowej nie jest tak ze apetyt rosnie w miare jedzenia chodz na glod nikt nie moze narzekac?

Member
ogotaj wrote:
Podobna sytuacja tyczy sie puszek APS-C i FF. Kolezanka ktora profesjonalnie pstryka wesela twierdzi ze FF odmienilo jej zycie. Ja patrze na zdjecia z FF i APS-C i…nie wiedze wielkiej roznicy. Ale przy tym nie twierdze ze kolezanka konfabuluje wiec domyslam sie ze ona ceni sobie przede wszystkim tzw kulture pracy z aparatem typu FF. Tak wiec znow raczej preferencje sa glownym czynnikiem a nie faktyczna jakosc otrzymywanych zdjec.

Też tak uważam. Różnica będzie widoczna przy użyciu wyjątkowo jasnych szkieł o dłuższych ogniskowych typu 80 mm i więcej przy f/1,4 i jeszcze bardziej f/1,2 w FF- tu niestety APS-C nie może już konkurować z FF. Powyżej f/1,8 można się pomylić ;) Choć dodać należy, że L-ki 24 i 35 mm f/1,4 nie mają odpowiednika w APS-C i choć uwielbiam sigmę 30 mm f/1,4 – to jednak nie to samo, co L-ka w FF :)

Viewing 13 reply threads
  • You must be logged in to reply to this topic.