Strona główna Fora Foto Sprzęt Filtr szary

Filtr szary

Sprzęt

Member

Witam

Planuję zakup filtra szarego do mojej cyfrówki, wybór padł na filtr firmy Hoya, ale niestety nie mogę się zdecydować pomiędzy dwoma modelami: NDX4 vs NDX8. Wnioskuję, że nie opłaca się kupować filtra NDX2, który obniża ekspozycję o 2 stopnie, gdyż taką maksymalną zmianę oferuje mój aparat, i że oznaczenia przy poszczególnych modelach oznaczają właśnie redukcje o daną wartość liczby EV. Czy ktoś wie, który z nich jest bardziej użyteczny w codziennych zastosowaniach, nie tylko fotografowanie wodospadów itp.? I czy opłaca się dopłacić do wersji filtra HMC, który choć posiada dodatkowe powłoki, zabezpieczające przed zarysowaniem, jednocześnie przepuszcza więcej światła, a przecież filtr szary służy między innymi do redukowania ilości światła. Czy również można przy użyciu któregoś z nich fotografować wschody/zachody Słońca?

Dziękuję z góry za odpowiedź

Keymaster

Nie jestem pewien, czy dobrze rozumiesz zastosowania filtra szarego. Raczej nie ma on nic wspólnego ze wschodami i zachodami słońca – tam raczej się przydaje filtr połówkowy szary, a nie szary, o którym piszesz. Tu masz o filtrze połówkowym szarym: https://www.dfv.pl/szkola-podstawy-fotografia.html?id=110
Natomiast szary niepołówkowy równo przyciemnia cały obraz, wymuszając na aparacie dłuższą ekspozycję. Pytanie, do czego potrzebujesz dłuższej ekspozycji? Oczywiście w grę wchodzą nie tylko wodospady – inne typowe zastosowania to “wygładzanie” fal morskich i robienie z nich mgły czy smugi świateł samochodów w nocy. Można też korzystać w dzień do “usuwania” przechodzących ludzi, którzy przy długich czasach się nie rejestrują na zdjęciu.
Zasadniczo ten 8-krotny ma więcej sensu niż 4-krotny, bo jak się chce wydłużyć czas naświetlania, to przeważnie nie ma sytuacji, że jest on za długi. Kwestia tylko, jak długie czasy maja sens z aparatem, z którego korzystasz. Na jak długą ekspozycję pozwala Z6 i jakie czasy naświetlania dają akceptowalną dla Ciebie jakość. Kompakty nie słyną z dobrej jakości zdjęć przy bardzo długich czasach naświetlania.

Member

Dziękuję bardzo za poradę:) Faktycznie trochę pomyliło mi się zastosowanie filtra szarego z filtrem połówkowym (o ostrych przejściach zaczernienia) i gradacyjnym (o miękkich przejściach), bo te ostatnie dwa możnaby wykorzystywać do fotografowania ujęć ze wschodem/zachodem Słońca. Moja “starsza” już Z6 oferuje maximum 4 sekundy naświetlania, ale myślę, że przy wykorzystaniu filtra szarego jestem w stanie wykonać nie tylko prawidłowo naświetlone zdjęcie, nawet z tym dość ograniczonym jak na teraźniejszość czasem w bardzo jasny dzień, ale i z dość dobrą jakością jak na kompaktowy aparat. Ale jeśli są to tylko, a może aż 4 sekundy, to nawet przy pełnym otworzeniu obiektywu egzaminu może nie zda ten 8-krotny filtr szary, gdyż do niego pewnie potrzebna byłaby dłuższa ekspozycja, i w tym przypadku rozsądniejszy byłby ten 4-krotny. Zastanawia mnie jeszcze kolorystyka filtrów “szarych”, a raczej ich odmian w postaci tych gradacyjnych, gdyż spotkać można nie tylko ten podstawowy kolor, ale i na przykład niebieski, tabakowy, i tego, czy służą one jedynie do celów artystycznych, tj. do ocieplania/oziębiania zdjęcia, oczywiście poza zmianą ekspozycji w wybranej części kadru. A jeśli chodzi o HMC stosowane w filtrach, to bardziej uzasadnione jest kupienie wersji Standard (bez HMC) z 3 powłokami, które bardziej redukują ilość światła, czy wersji lepszej, i jednocześnie droższej, posiadającej większą ilość powłok i wpuszczającą więcej światła do obiektywu? I jak jest ze zmianą ekspozycji z wykorzystaniem filtra polaryzacyjnego, o ile stopni EV zmienia się naświetlanie zdjęcia z jego użyciem? Gdzieś czytałem, że średnio są to 2 stopnie, w dół, jeśli znowu się nie pomyliłem;) (a mój filtr polaryzacyjny to Hoya, wersja Standard).

Keymaster
sreberko wrote:
Moja “starsza” już Z6 oferuje maximum 4 sekundy naświetlania, ale myślę, że przy wykorzystaniu filtra szarego jestem w stanie wykonać nie tylko prawidłowo naświetlone zdjęcie, nawet z tym dość ograniczonym jak na teraźniejszość czasem w bardzo jasny dzień, ale i z dość dobrą jakością jak na kompaktowy aparat. Ale jeśli są to tylko, a może aż 4 sekundy, to nawet przy pełnym otworzeniu obiektywu egzaminu może nie zda ten 8-krotny filtr szary, gdyż do niego pewnie potrzebna byłaby dłuższa ekspozycja, i w tym przypadku rozsądniejszy byłby ten 4-krotny.

Jeśli chcesz robić z filtrem szarym ujęcia w jasny, słoneczny dzień, np. w celu “zniknięcia” ludzi lub dla uzyskania innych tego typu efektów, to filtr 8-krotny będzie ok, ale dla ujęć wieczornych lub np. wodospadu w pochmurne dni, może być zbyt mocny i zabraknie Ci czasów w aparacie. Fitlr 4-krotny będzie tutaj bezpieczniejszy.

Quote:
Zastanawia mnie jeszcze kolorystyka filtrów “szarych”, a raczej ich odmian w postaci tych gradacyjnych, gdyż spotkać można nie tylko ten podstawowy kolor, ale i na przykład niebieski, tabakowy, i tego, czy służą one jedynie do celów artystycznych, tj. do ocieplania/oziębiania zdjęcia, oczywiście poza zmianą ekspozycji w wybranej części kadru.

Tak, zmieniają one kolorystykę części kadru oraz nieco, ale tylko nieco, zmieniają jasność części kadru. O ile filtry połówkowe szare są dostępne w różnych gęstościach (czyli z różną siłą przyciemniające część kadru), to filtry połówkowe tabaczkowe, niebieskie itp. są dostępne w tylko jednej odmianie.
Moim zdaniem w czasach cyfrowych szkoda na nie pieniędzy i miejsca w torbie, bo ten sam lub lepszy efekt można zrobić w trakcie obróbki, ale to kwestia gustu. Tu masz przykłady zdjęć wykonanych z filtrem tabaczkowym i szarymi połówkowymi: https://www.dfv.pl/gallery/members/piter_76.html

Quote:
A jeśli chodzi o HMC stosowane w filtrach, to bardziej uzasadnione jest kupienie wersji Standard (bez HMC) z 3 powłokami, które bardziej redukują ilość światła, czy wersji lepszej, i jednocześnie droższej, posiadającej większą ilość powłok i wpuszczającą więcej światła do obiektywu?

Trochę się gubię. To dalej o filtrach szarych połówkowych czy już o polarach? Nie słyszałem o filtrach szarych połówkowych, gdzie byłby jakiś wybór co do liczby powłok. Natomiast jeśli chodzi o polary – zdecydowanie lepiej więcej powłok. Im więcej powłok tym większa szansa uniknięcia problemów z flarą, blikami i spadkiem kontrastu przy zdjęciach ze światłem bocznym.

Quote:
I jak jest ze zmianą ekspozycji z wykorzystaniem filtra polaryzacyjnego, o ile stopni EV zmienia się naświetlanie zdjęcia z jego użyciem? Gdzieś czytałem, że średnio są to 2 stopnie, w dół, jeśli znowu się nie pomyliłem;) (a mój filtr polaryzacyjny to Hoya, wersja Standard).

Zależy od obrotu filtra, w pozycji, w której najsilniej polaryzuje światło, wydłuża czas naświetlania o 2 EV. Liczba powłok nie ma tu nic do rzeczy.

Member

Ja osobiscie stosuje filtr zmniejszajacy ilosc swiatka o 4 jednostki. Przy robieniu zdjec wodospadow i potokow jest bardzo dobry. Slychaszem ze kupowienie bardzo gestych filtrow szarych w polaczeniu z cyfrowka moze prowadzic do powstania dominanty barwnej, tak wiec trzeba uwazac

Keymaster
SzymonD200 wrote:
Ja osobiscie stosuje filtr zmniejszajacy ilosc swiatka o 4 jednostki. Przy robieniu zdjec wodospadow i potokow jest bardzo dobry. Slychaszem ze kupowienie bardzo gestych filtrow szarych w polaczeniu z cyfrowka moze prowadzic do powstania dominanty barwnej, tak wiec trzeba uwazac

To raczej nie samo wymuszenie wydłużenia ekspozycji wprowadza dominantę barwną, bo matryce na zbyt długą ekspozycję reagują co najwyżej zwiększeniem szumów, tylko te bardziej gęste filtry mogą być wykonane ze szkła o jakimś zabarwieniu. Szare połówki Cokin np. wcale nie są szare, tylko lekko brązowe. Na zdjęciach, gdzie przyciemnia się zachodzące słońce bardzo to nie przeszkadza, ale przyciemnianie pochmurnego nieba w środku dnia daje dość dziwaczny efekt.

Viewing 5 reply threads
  • You must be logged in to reply to this topic.