Strona główna Fora Foto Sprzęt Filtr UV do cyfrowej lustrzanki

Filtr UV do cyfrowej lustrzanki

Sprzęt

Member

Zanim poruszyłem temat, to czytałem nawet na tej stronie porady w kwestii filtra UV i autor, chyba Piotr jeśli dobrze pamiętam, pisał, że w tej kwestii jest raczej dowolność, a już na pewno UVka zdjęcia nie poprawi. Że jedynie do ochrony mechanicznej warto stosować. No tylko, że skoro za obiektyw dam np. 4000 zł to filtr chyba powinien być jakiejś wysokiej klasy. I robi się dodatkowe > 200 zł. Bo chyba badziewia za 19 zł nie warto kupować? Do tej pory nie stosowałem filtrów UV w żadnym celu w cyfrówce ( przyznaję, że w Zenicie miałem założony ), nie miałem problemów z brudem ani rysami, ale faktem jest, że mój najdroższy do tej pory obiektyw kosztował mniej niż 1500zł. Teraz sytuacja trochę się zmieniła. I się trochę zastanawiam. Czy ktoś ma jakieś doświadczenia w tym temacie? I są jeszcze filtry ochronne – PROTECT, zazwyczaj droższe od UV. Może warto taki zakupić? Czy też jest to kolejne naciąganie klienta na wydanie kasy?

Member

zalezy co ty chcesz z tym obiektywem robic…
jezeli do uzytku codziennego to uv i to taki byle nie był popekany i dało sie nakrecic na obiektyw…
filtry uv blokują dopływ swiatła ponizej 400 nm a matryca sama w sobie nmie za bardzo jest wrazliwa na takie promienie tym bardziej ze praktycznie nie roznią sie od swiatła widzialnego ;)
ja ogolnie nie korzsytam z uv bo mała “rysa na szkle” jest nieodczuwalna zaś przed pociskiem to cie nawet zestaw filtór nie ochroni…

Member

tjoppe,

ja zawsze używam filtrów UV z dwóch powodów – Po pierwsze wolę bez obaw polerować i męczyć filtr za 200 pln niż przednią soczewkę obiektywu kosztującego 10 razy tyle. Po drugie wierz mi, że jak masz porządny obiektyw, który dobrze trzyma wartość to będzie Ci o wiele łatwiej sprzedać go za uczciwe pieniądze jeżeli soczewki będą bez skazy – bo na to wszyscy patrzą.

Co do samych UV to jakość jak najbardziej ma znaczenie i zakłądanie filtra za 19 na obiektyw za 4000 pln mija się z celem. Szczególy na temat filtrów UV, ich wpływu na włąsciwości optyczne obiektywów znajdziesz w teście na Optycznych:

http://www.optyczne.pl/5.1-Inne_testy-Test_filtr%C3%B3w_UV.html

Member

no i figa z makiem bo najlepszy okazał sie za jedną z nizszych cen… a te powyzej 200 okazały sie chłamem… a prawde rzecz biorac poza tym testem za bardzo nie ma jak porownac filtrow tym bardziej ze nawet w sklepach foto srednio widza sens… a jak filtr uv juz buchnie promienie powyzej 420 to nie tylko filtr uv ale i swiatła widzialnego :P

Keymaster

Podstawowym przeciwwskazaniem stosowania UV jest ryzyko dodatkowej flary albo pogorszenia tej, która z samego obiektywu byłaby w miarę znośna. Jako ochrona UV też nie jest wcale dobry, bo jak upuścisz obiektyw, a pod przednią soczewką znajdzie się kamień, to albo szkło UV dostatecznie zmniejszy impet uderzenia, albo nie i wówczas kamień sięgnie przedniej soczewki. Może być zresztą i tak, że to odłamki pękającego UV porysują soczewkę obiektywu.
Znacznie lepsza będzie tutaj osłona przeciwsłoneczna – najgłębsza dopuszczalna dla kąta widzenia danego obiektywu. UV będzie lepszy tylko wówczas, gdy liczysz się, że coś Ci chlapnie z przodu na obiektyw – czyli np. przy zdjęciach na morskiej plaży.

Member

Całkowicie za Piotrem!!, Pomijam różnice w obrazie, bo czytałem już nieraz opinie sprzętowych onanistów, jako by fotki przez uv traciły na jakości co podobno jest zauważalne przy dużych powiększeniach (osobiście nigdy nie sprawdzałem) ale przecież każdy filtr na pewno coś po cichu od siebie dodaje….
Jednak lepszym rozwiązaniem wydaje mi się nauka samodyscypliny i wyrobienie sobie pewnych odruchów mogących uratować sprzęt a za zaoszczędzone nawet 200 zeta, jak tu czytam, można zakupić kartę pamięci albo jakiś bardziej potrzebny filtr a nawet dość przyzwoity statyw. Mi lustrzanka towarzyszy w górach, na plaży, podczas deszczu i śniegu od ponad pięciu lat i ani ona ani obiektywy, nie noszą jakichś dziwnych rys, nawet na soczewkach. Natomiast dobrym przykładem nadgorliwości w zabezpieczaniu sprzętu ( coś jak przykład Piotra o rysowaniu obiektywu przez odłamki uvałka ) jest moja przygoda z maskownicą na wyświetlacz; postanowiłem sobie założyć takie cudo i wielkie było moje zdziwienie kiedy ziarnko piasku które dostało się pod to ustrojstwo zostawiło kilka śladów na obu powierzchniach bo dociskane z obu stron troszkę tam przesiedziało, a gdyby nie było osłonki pewnie odbiło by się i poszło w swoją stronę, pozdrawiam

Member
Tom1979 wrote:
lepszym rozwiązaniem wydaje mi się nauka samodyscypliny i wyrobienie sobie pewnych odruchów mogących uratować sprzęt a za zaoszczędzone nawet 200 zeta, jak tu czytam, można zakupić kartę pamięci albo jakiś bardziej potrzebny filtr a nawet dość przyzwoity statyw.
Piotr wrote:
Znacznie lepsza będzie tutaj osłona przeciwsłoneczna – najgłębsza dopuszczalna dla kąta widzenia danego obiektywu. UV będzie lepszy tylko wówczas, gdy liczysz się, że coś Ci chlapnie z przodu na obiektyw – czyli np. przy zdjęciach na morskiej plaży.

Ani karta pamięci, ani osłona przeciwsłoneczna nie przydała mi się w starciu z kamykami spod kół, którymi miałem okazję oberwać w (oczywiście) najmniej spodziewanym momencie. Radość fotografa, kiedy zamiast obiektywu może wymienić jedynie filtr nie jest bezcenna – można ją dokładnie policzyć w złotówkach.

Dla mnie filtr na obiektywie jest trochę jak pasy bezpieczeństwa w aucie – jeździ się bez nich wygodniej i przez 99,999% czasu jazdy nikt ich nie potrzebuje. Nie chciałbym ich jednak mieć nie zapiętych w tym 0,001%.

***

Acha, czy ktoś może ma i mógłby wypowiedzieć się na temat czyszczenia filtrów Hoya HD?

Pytam, bo dotychczas ostrożne oczyszczenie powłok Hoya potrafiło zająć chwilę, a podobno z serią HD wygląda to lepiej. Czy naprawdę różnica jest zauważalna?

Member
drumsamurai wrote:
Dla mnie filtr na obiektywie jest trochę jak pasy bezpieczeństwa w aucie – jeździ się bez nich wygodniej i przez 99,999% czasu jazdy nikt ich nie potrzebuje. Nie chciałbym ich jednak ich nie mieć zapiętych w tym 0,0001%.

no to całkiem co innego :P pasy poprawiają komfort jazdy bo nie latasz na boki :P filtr uv nie poprawia Ci jakos jakosci zdjecia :P do tego z tym 99.999% to bym ostro polemizował :D bo wystarczy przejechac sie chwile o godzinie 12 w centrum miasta zeby albo miec kogos u sibie w bagazniku :P albo wpasc pod eLkę :P
a przed kamykami z dołu to jak powiedział piotr bardziej ochroni tulipanek :P ewentualnie dekielek od obiektywu :P ale to bardzo pogorsza komfort jazdy :D

Member

jeżeli o mnie chodzi to UV tylko pogarsza jakość zdjęcia, mam wrażenie że ścina błękity. Nie kupowałam go osobno dostałam jako dodatek do sigmy i w sumie użyłam tylko raz. Zdjęcia były do d… ;-)
Może te drogie są lepsze … ale ja chyba nie zdecyduję się kupić.

Member
drumsamurai wrote:
Radość fotografa, kiedy zamiast obiektywu może wymienić jedynie filtr nie jest bezcenna – można ją dokładnie policzyć w złotówkach.

Tiaa??? A kto ci każe wymieniać cały obiektyw? To inaczej. Jak porysujesz sobie przednią soczewkę to możesz odstąpić mi ten obiektyw za grosze a ja go po prostu dam do wymiany przedniej soczewki :)

Kiedyś używałem UV, teraz nigdy, i żałuję wydanych pieniędzy. Mogłem mies zamiast niego dobra kartę albo dodatkowy aku.

Member
Mystik wrote:
drumsamurai wrote:
Dla mnie filtr na obiektywie jest trochę jak pasy bezpieczeństwa w aucie – jeździ się bez nich wygodniej i przez 99,999% czasu jazdy nikt ich nie potrzebuje. Nie chciałbym ich jednak ich nie mieć zapiętych w tym 0,0001%.

no to całkiem co innego :P pasy poprawiają komfort jazdy bo nie latasz na boki :P filtr uv nie poprawia Ci jakos jakosci zdjecia :P do tego z tym 99.999% to bym ostro polemizował :D bo wystarczy przejechac sie chwile o godzinie 12 w centrum miasta zeby albo miec kogos u sibie w bagazniku :P albo wpasc pod eLkę :P

Własnie dlatego ująłem słowo “trochę” w kursywie, żeby położyć nacisk na to, żeby nie traktować tego aż tak dosłownie. :)

Mystik wrote:
przed kamykami z dołu to jak powiedział piotr bardziej ochroni tulipanek :P ewentualnie dekielek od obiektywu :P ale to bardzo pogorsza komfort jazdy :D

Założona osłona przeciwsłoneczna nie przeszkodziła kamykowi dotrzeć do mojego obiektywu, a filtr tak. Z drugiej strony dekielek faktycznie sprawdziłby się jeszcze lepiej. :D

***

Maciekpsuj wrote:
drumsamurai wrote:
Radość fotografa, kiedy zamiast obiektywu może wymienić jedynie filtr nie jest bezcenna – można ją dokładnie policzyć w złotówkach.

Tiaa??? A kto ci każe wymieniać cały obiektyw? To inaczej. Jak porysujesz sobie przednią soczewkę to możesz odstąpić mi ten obiektyw za grosze a ja go po prostu dam do wymiany przedniej soczewki :)

Nikt, jednak ja nie bawiłbym się w naprawianie. Nie wiem jak zrobiłbym z porysowanym, ale uszkodzony obiektyw na pewno wylądowałby na allegro z odpowiednim opisem. Po sprzedaniu takiego obiektywu kupno nowego dalej wychodzi mi o wiele drożej (i o wiele dłużej) niż nowego filtra.

Member

kiedys widziałem jak testowali pociski z karabinów ;) na lunetach i obiektywach :P co ciekawe wiekszosc pocisków nie przeleciała nawet przez połowe szkieł :P a wystrzeliwane były z róznych karabinów snajperskich ;) i pistoletów :D

Member

hmm… i nie bolało Cię serce jak to widziałes?

Member
Piotr wrote:
Podstawowym przeciwwskazaniem stosowania UV jest ryzyko dodatkowej flary albo pogorszenia tej, która z samego obiektywu byłaby w miarę znośna. Jako ochrona UV też nie jest wcale dobry, bo jak upuścisz obiektyw, a pod przednią soczewką znajdzie się kamień, to albo szkło UV dostatecznie zmniejszy impet uderzenia, albo nie i wówczas kamień sięgnie przedniej soczewki. Może być zresztą i tak, że to odłamki pękającego UV porysują soczewkę obiektywu.
Znacznie lepsza będzie tutaj osłona przeciwsłoneczna – najgłębsza dopuszczalna dla kąta widzenia danego obiektywu. UV będzie lepszy tylko wówczas, gdy liczysz się, że coś Ci chlapnie z przodu na obiektyw – czyli np. przy zdjęciach na morskiej plaży.

z tą morska bryzą to jak nabardziej prawda, fale rozbijające się o brzeg znakomicie chlapia na przednią soczewkę, a i w ogóle pogoda nas obecnie nie rozpieszcza, przykładowo dzisiaj cały czas przemykałem się między kroplami deszczu, które usilnie pchały sie na przednią soczewkę obiektywu i nawet osłona im nie przeszkadzała…
;)

osłona + filtr UV to IMHO zgrany duet i naprawde wielekrotnie uratował optykę od czyszczenia jej z kropel deszczu, a ja niestety lubię i stać w wodzie w i w deszczu..
;)

Member
Mystik wrote:
kiedys widziałem jak testowali pociski z karabinów ;) na lunetach i obiektywach :P co ciekawe wiekszosc pocisków nie przeleciała nawet przez połowe szkieł :P a wystrzeliwane były z róznych karabinów snajperskich ;) i pistoletów :D

w łowcach mitów – oglądamy te same programy, tak samo jest z pociskiem wystrzelonym w wodę, po pół metra już spada na dno…
:)

Viewing 14 reply threads
  • You must be logged in to reply to this topic.