Strona główna Fora Foto Inne Fotografia jako gra gustów.

Fotografia jako gra gustów.

Inne

Member

Uważam iż fotografowanie to jest specyficzna dziedzina, gdyż opiera się tylko na gustach, ponieważ zdjęcie może być bardzo dobre technicznie ale i tak nie każdemu się spodoba, dajmy jakieś zdjęcie “Y” które nie ma w ogóle wad technicznych, świetny kadr, super kolory, a mimo to podoba się tylko niewielkiej rzeszy fanów. A znowuż zdjęcie “X” które w ogóle nie jest techniczne ma wielką rzesze fanów. Dlatego sądzę że w fotografii liczy się tylko zapał, no może nie tylko ale przede wszystkim, żeby fotografować trzeba mieć ogromne chęci, ogromną wolę rywalizacji, gdyż ja traktuje tę dziedzinę jako sport, jeżeli komuś się udaje to czemu mi ma się nie udać.
Mój wywód wziął się stąd, gdyż ostatnio byłem na zakupach i w sklepie reservd(czy coś w tym stylu) wpadł mi do rąk ich katalog, wypuszczany co jakiś czas, zdjęcia robił do niego jakiś polski fotograf(Wesołowski?), zdjęcia były robione na jakiejś cieplutkiej plaży, nazwa znana, ale mało istotna. No i oglądam, i oglądam, jak dla mnie to one całkiem poprawne, ale żeby od razu robić z tego katalog? No bez przesady. A ostatnie zdjęcie mnie rozwala, bądź jedno z ostatnich, robione pod słońce, pełne reflektów(?), no kto wybrał to zdjęcie się pytam. Chwila zamyślenia, no i przychodzi wywód, a nawet dwa, albo gość który go tworzył(katalog) nie miał zielonego pojęcia o fotografii, bądź, bardziej prawdopodobna, te zdjęcia komuś się podobały, a nawet podobają dalej!
No i stąd ten wywód, zdjęcie zawsze będzie się podobać jakiejś garstce ludzi, a jak już ma się jeszcze nazwisko, to choćbyś był boxerem i robił fotki “psim kupom” to Twoje zdjęcia będą zamieszczone w każdej gazecie, no bo boxer fotografuje.
Nie mówię że wszystkie zdjęcia były złe, a raczej mi się nie podobały, ale zdecydowanie większość.
Jestem ciekawy co wy myślicie na ten temat, czy też uważacie że główną rolę odgrywa albo szczęście (trafienie w gust) albo nazwisko. No bo chyba każdy fotograf dąży do tego aby kiedyś swoje fotografie zobaczyć w największych polskich markach, no może zdecydowana większość i ja się do niej zaliczam.

Member

Jest bardzo prawdopodobne, że gość który układał katalog dla domu odzieżowego nie ma pojęcia o fotografii. Być może w ogóle ma fotografię w nosie. W takich katalogach nie chodzi o zdjęcia, tylko o ciuchy. Całość ma się miło kojarzyć, stąd plaża. Poza tym ma być widać zgrabne dziewczyny (chłopaków), bo oni dzięki tym ciuchom tak zgrabnie wyglądają. I tyle.

Member

Robi się specjalne badania jak sprzedać produkt poprzez dobre zdjęcie. I kompletnie nie ma znaczenia jak jest ono zrobione , tylko jak działa. I każdy rynek robi to inaczej. Kiedyś widziałem reklamę samochodu bez samochodu na zdjęciu. W Polsce nie do wyobrażenia. A w Anglii tak. Nigdy nie myślałem, by moje hobby, którym jest fotografowanie, zmieniać w zawód. Sam uprawiam zawód artystyczny i wiem, że kiedy pasja zamienia się w pracę zawodową, żarty się kończą. I pewnie pomaga mi to, że patrzę na świat poprzez piętnaście lat roboty na scenie, i pewnie łatwiej mi widzieć światło specyficzne, emocje na twarzy fotografowanego itd. Ale też ciężej mi pewnie, bo widziałem setki znakomitych teatralnych zdjęć i wiem, że takich pewnie nigdy nie będę robił. Wiem, że w robieniu zdjęć pomaga nasza ogólna wrażliwość na świat i ludzi. Trzeba się umieć dziwić, że kwiatek wyrósł z ziemi i że warto to złapać. I podstawowa wiedza o malarstwie czy filmie bardzo się przydaje. A to jak to odbierają ludzie, to zupełnie inna para kaloszy. Możemy robić zdjęcia do szuflady. Bo żyjemy z czegoś innego i niczego z naszej kolekcji sprzedawać nie musimy. Ale jeśli jesteśmy zawodowcami, to sprawa jest zupełnie inna. Klient nasz pan. Tu żarty się kończą. Mam kolegą, którego prawie wywalili z redakcji, bo powiedział, że do powodzi nie pojedzie, że ma dosyć robienia zdjęć zapłakanym ludziom, którym woda zabrała wszystko. Czuje się jak hiena, bo z tej tragedii bierze pieniążki i kupuje nowy obiektyw i płaci rachunki. Tak to właśnie jest. Może lepiej robić kiepskie zdjęcia do katalogu wieśniackich ciuchów. Bo fotografia teatralna to luksusowy odpoczynek i przyjemność. I ten mój kolega robi to świetnie. Pozdrawiam.

Member

Gdzieś czytałem o zawodowcu, który zrobił zdjęcie małego dziecka konajacego… w jakimś afrykańskim kraju, w tle czekał sobie sęp… Gdy dziecko zmarło… sęp dobrał się do malucha… Było to jego najlepsze zdjęcie… a później się powiesił…

Member

Zdjęcia do gazetek i katalogów są robione pod zamówienie a firmy aby mieć taniej zatrudniają dość często „znajomych królika” , twarde prawa ekonomi.
Gerrard2 zaskoczyłeś mnie stwierdzeniem, że traktujesz fotografie jak sport, ja traktuję ją jak sztukę lub dokument. Zaciekawiła mnie tak forma, nigdy do tego tak nie podchodziłem, będę miał nad czym pomyśleć. Pozdrawiam.

Viewing 4 reply threads
  • You must be logged in to reply to this topic.