Strona główna Fora Foto Inne Fotografia opowiada nieistniejące historie

Fotografia opowiada nieistniejące historie

Inne

Keymaster

To tak a propos wiecznego tematu prawdy w fotografii. Słynne ostatnio zdjęcie:
http://www.popphoto.com/how-to/2011/06/interview-photographer-richard-lam-his-vancouver-riot-kiss-photo
sugeruje romantyczną historię. I tak jest zresztą odczytywane. Tymczasem (wywiad z autorem poniżej zdjęcia) dziewczyna skręciła kostkę w starciu z policją, a chłopak, hm, pocieszał. Kontekst do tych wydarzeń:
http://www.theatlantic.com/infocus/2011/06/vancouver-after-the-riot/100091/

i film dokumentujący z innej perspektywy sfotografowaną scenę:
http://www.youtube.com/watch?feature=player_embedded&v=8mtURc7mkUg

Member

Jest dokładnie tak jak piszesz. Historię do zdjecia “dopisujemy” sobie sami. Nie znając genezy, nie mamy pojęcia jak i dlaczego powstało dane zdjęcie. Myslę, że nie odnosi sie to tylko do zdjęć. Oglądając jakiś obraz, rzeźbę czy nie postepujemy podobnie. Każdy z nas odbiera je inaczej i “dorabia” sobie własną historię. Co myślimy oglądając obraz Mona Lisa czy też rysunki naskalne w jaskiniach? Nie mamy przecież pojecia co kierowało autorem.
Tak samo jest z fotografią. Historia zatrzymana w kadrze jest dla nas inspiracją do własnych przemysleń nie zawsze zgodnych z intencjami autora.
Może cos za dużo chlpnąłem ale tak mnie jakoś naszło. Chyba przez ten deszcz za oknem.

Member

Dokładnie tak jest, ale według mnie, na tym polega właśnie piękno sztuki:) Nie należy oczywiście zbyt się zapędzać jeśli chodzi o to dopowiadanie, bo nie ma to potem większego sensu.
Swoją drogą zawsze jestem pod wrażeniem, że fotografowie nie wymiękają nawet w takich sytuacjach i robią swoje.

Member

Nie mamy też pojęcia, co tak naprawdę kierowało tym chłopakiem.

Keymaster

Że poszedł z dziewczyną na kibolskie zadymy, czy że ją pocieszał po skręceniu kostki?

Member

Może nigdzie z nią nie poszedł, może mu się spodobała?
Film pokazał, że zomo to jednak zawsze zomo.

Keymaster

Z samego pojedynczego zdjęcia oczywiście można sobie dopowiadać różne historie i konteksty, natomiast fakty są takie, że to była para, która z jakiś powodów znalazła się w centrum kibolskiej zadymy. Jak wyglądała ta zadyma, to jest na drugim linku – http://www.theatlantic.com/infocus/2011/06/vancouver-after-the-riot/100091/
Co do zomo, to rozumiem, że w ramach reagowania na chuliganów podpalających samochody i rabujących sklepy jesteś zwolennikiem ograniczenia się policji do opieprzania? :)

Member

Czarek…Ordnung muss sein. Nie nerwuj Piotra :D

Member

Wspomniała o tym GW, ale podaję link bezpośrednio do artykułu.
http://lens.blogs.nytimes.com/2011/06/21/mysteries-of-a-nazi-photo-album/
Pod artykułem ciekawe komentarze, w tym wspomniano o dokumencie „Niedokończony film” (był niedawno w Canal+) opowiadającym o filmie jaki nakręcili Niemcy w warszawskim getcie, jako niby rzeczywisty obraz życia w getcie (tak do niedawna odczytywano ten niemiecki film).
Z galerii zdjęć na początku artykułu (są jeszcze zdjęcia w samym artykule) najbardziej podoba mi się (chociaż nie ma w tych zdjęciach nic do podobania) zdjęcie nr 6 – wioska z pochmurnym niebem. Widać i wioskę, i niebo, chociaż to trudne warunki oświetleniowe.

Member

Miałem na myśli, że Zomo boi się silnych. Leje w plery chłopaka z dziewczyną, sprawdza bilety babciom a do kanarówy nie wchodzi. Jestem za porządkiem. Żona boi się ze mną chodzić po mieście, bo zawsze zwracam uwagę i chcę się bić z żulami.
Chciałem też zwrócić uwagę, że “przekłamanie” może być jeszcze przed zrobieniem zdjęcia.

Keymaster
Marek wrote:
Jeżeli autor pokazuje zdjęcie, które nie pokazuje kontekstu zdarzenia, to musi się liczyć z interpretacją czy nawet nadinterpretacją jego dzieła. Dlatego w reportażu stosuje się trzy plany. Ogólny do pokazania całości zdarzenia, średni do pokazania zdarzenia z bliska, ale zawierające kontekst i ewentualnie na koniec zbliżenie, które o samym zdarzeniu mówi najwięcej natomiast o jego kontekście nic. Takie foto to prawie manipulacja.

Ha! Bardzo mi się podoba ostatnie zdanie! Jest bardzo oryginalne. Kryteria, co jest dopuszczalne w fotografii reporterskiej, a co jest manipulacją, zmieniają się z czasem, ale jeszcze nie widziałem, żeby ktoś za manipulację uznał zdjęcie, gdzie nic nie było fotoszopowane, nic nie było ustawiane ani inscenizowane. A tu proszę – takie “czyste” zdjęcie prosto z aparatu i – manipulacja.
Problem z Twoim postulatem, aby fotograf koniecznie pokazywał bliższy i dalszy kontekst, leży w tym, że fotoreportaż to gatunek służebny – ilustracyjny do artykułu informującego o jakichś zdarzeniach. A artykuły bardzo często są ilustrowane jednym jedynym zdjęciem. A nawet jeśli dwoma, to absolutnie różnymi, a nie pokazującymi to samo z różnych perspektyw. Szczerze mówiąc nie widziałem artykułu, który byłby ilustrowany w sposób, który postulujesz.

Viewing 10 reply threads
  • You must be logged in to reply to this topic.