Strona główna Fora Foto Technika fotografowania Fotografowanie lustrzanką cyfrową w ujemnych temperaturach.

Fotografowanie lustrzanką cyfrową w ujemnych temperaturach.

Technika fotografowania

Member

Sedecznie witam! Jestem nowym użytkownikiem Forum.

Kto mi pomoże rozwiązać następujący problem:Mam lustrzankę cyfrową Nikon D80 z obiektywem Nikon AF Nikkor 24 – 85 mm f2,8 – 4 D IF.W instrukcji obsługi tego aparatu pisze między innymi,że środowiskiem pracy jest temperatura od 0 – +40 stopni celsjusza.Czy to oznacza,że w ogóle w ujemnych temperaturach nie można fotografować? Na ten temat zdania są podzielone.Czy mógłby ktoś jednoznacznie stwierdzić można lub nie?

Pozdrawiam

Member

Pracowałem z D80 w dość trudnych warunkach. No może nie na -20C ale zdarzało sie ze było kolo zera. Przetrwał tą próbę niezawodnie.
Problem może sie pojawić z baterią przy niskich temperaturach, ale zawsze można mieć z zanadrzu ciepły akumulatorek. Największe zagrożenie to wilgoć. Skraplająca sie woda może pokrzyżować nam fotograficzne plany zima.
PS Z moja analogowa minolta bawiłem sie przy ok -15 – dala rade.

Member

Jak wychodzisz z ciepłego na zimne to nie ma problemu, no może mniejszy. Wszystko co plastikowe robi się kruche a guma twardnieje. Przed powrotem do domu koniecznie trzeba schować aparat i szkła do szczelnych toreb z żelem silikonowym co to wchłania wilgoć i nie wyjmować z tego worka przez kilka godzin. Inaczej może pojawić się pleśń a to koniec z elektroniką i optyką. Chonić elektronikę przed parą wodną tzn. także nie chować zimnego aparatu pod kurtkę. Temat jest poważny i dotyczy także wyjazdów do ciepłych krajów, gdzie działa klimatyzacja. Punt rosy jest uzależniony od wilgotności powietrza i temperatury. Baterie zapasowe zimą nosimy w wewnętrznej kieszeni, dłużej zachowuje sprawność.
Pozdr.

Member

Na ekstremalne warunki trzeba zabezpieczyć głównie osprzęt. Rady poprzedników są dobre i powinny być skuteczne. Sam kiedys fotografowałem kilka godzin w temp -25. Jeden accu w kieszeni blisko ciała, drugi w aparacie spisywał sie dobrze ale zywotnosc wyraznie spadła o ok. 15%. O reszte po powrocie się nie martwiłem, e1 jest uszczelniany wraz ze szkłami, poci się tylko to zewnętrzne.

Member

Nie narażaj aparatu na duże skoki temperatury, jeszcze jak fociłem kompaktem (który jest na to dużo mniej odporny niż lustro) wystarczyło trzymać aparat w torbie przez paręnaście minut po wyjściu na mróz i tak samo po powrocie i nie było z nim problemów (w torbie jest kilka woreczków pochłaniających wilgoć). No i oczywiście uważać trzeba na gumowe elementy i zasilanie.

Member

Mam bardzo przykre doświadczenie w niskich temperaturach.
Sprawa była parę lat temu – miałem wówczas Canona Power Shota , taki leprzy kompakt.
Zdjęcia robiłem w tęperaturze minus 28 c. Specjalnie na te zdjęcia miąłem ekstra pamięć , bo miały być jednorazowe i nie do porawienia . Robiłem na tej pamięci przez kilka dni , w bardzo wysikiej wilgotności 90- do 100 %. i temperaturach od plus 40 c i do jak piszę aż minus 28 . C . Wszyskie zdjęcia do ostatniego dnia były idealne i aparat tez działał super. Nawet ostatniego dnia w tej minusowej temperaturze podglądałem zdjęci i były super – czyli zapisane. Po powrocie do normalnych tęperatów – okazało się że cała pamięć (typ CompaktFlash) jest pusta -czyli siądł cały dysk 2.00 GB – i wszyskie zdjęcia poszły się Walić !!!.
Podsumowanie – z mojego doświadczenia – to problem główni tkwi w kartach pamięci i ich jakości , więc trzeba używać tylko tych najleprzych (typ extreme III albo i wyżej ) – bo już raz dostałem nauczkę . Teraz używam CANON-a EOS 5D
i karty San Disc Extreme III i jak narazie prubowałem tylko do minus 8 , ale niedługo sprubuję w porównywalnych do tamtych warunkach (bardzo wysoka wilgotność i niska tęperatura) i zobaczymy. BARDZO SZKODA MI TYCH UJĘĆ – KTÓRE UTRACIŁEM BEZ POWROTNIE !!!

Member

Z uwagą przeczytałem wszyskie posty.Bardzo dziękuję za cenne wskazówki.

pozdrawiam

Member

Witam, foce nikonem d50 już czwartą zimę i nie ma najmniejszych problemów ze sprzętem, oczywiście powyższe uwagi dot akumulatora jak najbardziej do tego dodam że należy sprzęt “oswoić z temperaturami” przed wyjściem w teren tzn niech poleży on sobie szczelnie zapakowany worek foliowy na chłodzie oraz tak samo po powrocie niech odsiedzi taka samą kwarantannę już w domu. Zdecydowanie odradzam trzymania sprzętu(poza akumulatorem) pod kurtką bo może ulec zaparowaniu i trzeba odczekiwać by cykać fotki. Uczulam na ostrożne obchodzenie się z aparatem a w szczególności obiektywem i delikatnymi elementami puszki bo wiadomo przy niskich temperaturach wszystko to robi sie dość kruche. Jeśli ktoś nie nosi rękawiczek podczas pstrykania to odradzam zmiany filtrów a w skrajnych przypadkach nawet założenie lub zdjęcie dekielka kończyło sie delikatnym zaparowaniem szkieł. Pozdrawiam

Member

temat stary, ale dorzucę coś od siebie:
Mój nikonek nigdy nie narzekał na niskie temp. a bywały takie rzędu -10C, ale zdarzyło mi się raz, że zrobione zdjęcia zniknęły z karty! Używam przede wszystkim kart preteca CHEETAH i tam jest faktycznie napisane, że pracują w temp. od 0 stopni. Co ciekawe po jakimś czasie zdjęcia znowu się pojawiły więc miałem szczęście, ale teraz na mrozie używam sandisków EXtreme (piszą, że powinny wytrzymać do -20)
pozdr

Member

może nie fociłem w -20 ale -10 sie zdarzało i z moich obserwacji wynika na pewno że:

– w niskich temp. spada dość znacznie sprawność baterii czy akumulatorów
– większym problemem staje sie powrót z -10 do + 20 gdzie natychmiast po wejściu do ciepła osadza się para na sprzęcie a jak wiadomo elektronika + woda = duży problem (dobrze znają ten problem osoby noszące okulary ;))

ja by uniknąć problemów po skończonych zdjęciach w niskich temp. wyjmuje akumulatory i pamięć, a następnie zostawiam aparat w miejscu pośrednim tak kolo 10-15 a potem kolo kaloryfera i jak do tej pory nie ma problemów

Member

ja mam takie pytanie, z uwagą czytałem wszystkich wypowiedzi i nie rozumiem jednego, czy po powrocie do domu z zimnego, wilgotnego miejsca prócz woreczków wchłaniających wilgoć aparat należy zawinąć w jakąś folię bądź coś podobnego, jeśli tak to dlaczego ??
Z góry dzięki za odp

Keymaster

Zawijać w worek trzeba, kiedy z zimnego pleneru wracasz do ciepłego domu. Ewentualnie jak z zimnej jaskini wychodzisz na upał. Problemem jest wilgotność w ciepłym otoczeniu – na zimnym aparacie skrapla się para wodna. Jeśli aparat nie jest szczelny (jak większość aparatów), może się skroplić także wewnątrz i doprowadzić do zwarcia i uszkodzenia elektroniki. Trzeba więc przed wejściem do ciepłego pomieszczenia szczelnie zawinąć aparat w worek plastikowy i wyjąć dopiero, gdy aparat ogrzeje się do temperatury otoczenia.

Member

dziekuje, bardzo pomogło

Viewing 12 reply threads
  • You must be logged in to reply to this topic.