Strona główna Fora Foto Technika fotografowania Fotografowanie obiektów na tle ładnego nieba nieba

Fotografowanie obiektów na tle ładnego nieba nieba

Technika fotografowania

Member

Piotr się załamie ale jeszcze przed urlopem jedno małe pytanko.
Jak fotografować obiekty na tle nieba żeby i niebo i obiekty były idealnie odwzorowane. Ja mam pecha i zawsze kiedy wyjdzie zadowalający obiekt to niebo jest prześwietlone i na odwrót kiedy niebo jest pięknie błękitne i na nim obłoczki jak marzenie to reszta jest ciemnica. No to na tyle przed urlopem. To nie był mój come back Piotrze.
Pozdrawiam Ela

Keymaster

To jest typowa sytuacja, gdy jasność pierwszego i drugiego planu jest różna. Postępowanie też jest typowe – trzeba wyrównać jasność obu planów. W tym przypadku najprostsze jest użycie lampy błyskowej do doświetlenia osoby. Wcześniej ustawiasz aparat tak, żeby poprawnie naświetlił niebo – najlepiej w trybie manualnym. Lepszy efekt od lampy błyskowej da użycie blendy, jakbyś akurat miała przy sobie dużą białą (a jeszcze lepiej złotą lub srebrną) kieckę i kogoś, kto ją potrzyma.
Są też inne metody, ale mniej skuteczne – zrobić zdjęcie naświetlone na niebo, a osoby wyciągać za uszy z cieni przy obróbce. Ale ładnie to nie ma szans wyjść. Zrobienie dwóch ekspozycji i sklejanie ich w HDR-a też jest średnio praktyczne przy fotografowaniu osób. Przynajmniej żywych.
Acha, najprostsza metoda – unikać fotografowania ludzi w cieniu. Jak masz niebieskie niebo, to pewnie gdzieś z boku lub z tyłu jest słońce, więc ustaw ludzi tak, żeby byli oświetleni. Niekoniecznie centralnie, lekko z profilu też jest ok.
***
Piotr się załamuje tylko jak po 5 wątkach o lustrzance dla począktującego pojawia się nowy user, który pyta: “A jaką lustrzankę ja mam kupić?”. To tak jak z blondynkami:
– dojadę tym autobusem na ulicę Kasprowicza?
– tak
Druga blondynka: “A czy ja też dojadę na Kasprowicza?”
Wiem, dowcip z brodą, ale bardzo aktualne.
***
Niecierpliwie czekam na Twój comeback.

Member

Sytuacja komplikuje się, gdy chcesz idealnie naświetlić na tle nieba lecącego ptaka. Za wysoko na lampy, blendy itp. …

Rzadkie ptaki mają przy tym w zwyczaju latać między fotografem, a słońcem, z reguły w momencie kiedy kończy się miejsce na karcie pamięci i dla oszczędności wyłączasz zapis raw. A zapis raw plus duża rozpiętość tonalna matrycy to w opisanym przypadku ostatnia deska ratunku. Opisana sytuacja z autopsji…

Keymaster

Można zastosować wzmacniacz lampy, np. Better Beamer. To po prostu soczewka Fresnela plus dwa pałąki, które przytrzymują ją w pewnej odległości od palnika. Widziałem zdjęcia doświetlone tym przy ogniskowych 600 mm, więc da się. Zresztą to nie musi świecić na kilometry, bo przecież nawet przy długich ogniskowych musisz być dość blisko ptaka, żeby on był dostatecznie duży w kadrze. Doświetlać 15-pikselowego punkciku i tak nie ma sensu.

Member

Jest to dobra myśl, ale jest “ale”, czyli rozmiar ptaka – ja np. niedoświetliłem bielika. Ptak ma 2-2,5 metra rozpiętości skrzydeł i wypełnia ładnie kadr będąc ca. 100 metrów od Ciebie, więc wzmocnienie musiałoby być nieprzeciętne, żeby dać efekt na takiej odległości.

Keymaster

Powinno dać radę. Mocna lampa ma liczbę przewodnią 190. Szukamy odpowiedniej przysłony, która na 100 metrów wystarczy do doświetlenia: liczba przewodnia/odległość do obiektu w stopach = 190/300. Efekt jest mało realistyczny, to sobie podnieśmy ISO ze 100 do 1600, czyli o 4 EV, więc mnożymy całość przez 4×1,4. Wychodzi, że potrzebujemy przysłony pod f/2.8. Dla ogniskowej 400 mm dalej trochę mało, choć są takie obiektywy. Jeśli jednak do lampy dołożymy Better Beamera, który ponoć daje 2-3 EV, to uzyskujemy przysłonę f/5.6-8, czyli nawet mamy lekki zapas dla obiektywu o jasności f/5.6. Można zejść na ISO 800 lub przymknąć do f/8.

Member

Summa summarum, amator o umiarkowanie zasobnej kiesie powinien raczej szukać naturalnego oświetlenia.

Osobiście jestem raczej negatywnie nastawiony do uzywania flesza w fotografii przyrodniczej. Uzyskanie efektów porównywalnych z naturalnym oświetleniem jest dyskusyjne. Przy tym cienka granica oddziela fotografa od ingerencji w zycie innych stworzeń. W nocy flesz w ogóle odpada, oslepiony zwierzak moze łatwo zginąć przez głupotę fotografującego.

Member

Piotrze drogi!
Czy Ty sam rozumiesz coś z tego co napisałeś. Oczywiście to żart. Ale jak tu się nie denerwować. Ja prosta kobieta zadaję pytanie a Wy tu sobie pogawędki urządzacie jak w klubie artysty fotografika. Przeczytaj więc Piotrze jeszcze raz to co napisałeś i przetłumacz to na język polski może być na migi ale tak żebym coś z tego zrozumiała. Po za tym oglądałam Twoje -tak myślę-zdjęcia w Digital Foto i też niebo na niektórych z nich jest prześwietlone. To jak to z tym jest.
Pozdrawiam

Keymaster

Jak się nie skupię, to z trudem sam siebie rozumiem :) Liczyłem, na jaką odległość doświetli mocna lampa zewnętrzna. Ponieważ na efektywny zasięg lampy wpływa wielkość przysłony i czułość matrycy, więc zmieniając te wartości można zwiększyć zasięg lampy.
O których prześwietlonych zdjęciach piszesz?

Member

No dobra znalazłam jedno w artykule Jedziemy w plener z numeru sierpniowego.

Keymaster

Numer 8/08? tam nie ma pleneru…

Member

Dookoła świata z aparatem ale mnie męczysz.

Keymaster

Taa, Kambodża, Chiny, Peru… Może kiedyś… Pod artykułem podpisany jest Marcin Nowak i to jego tekst i zdjęcia. A moim zdaniem tam nie ma wypalonego nieba. Najbliższy jest ten lodowiec ze stron 124/125, ale tam to niebo po lewej jest niebieskie, a po prawej bure.

Member

Jest jeszcze jedna opcja – wziąć klasyczną lustrzankę, przyzwoity negatyw (nie musi byc profesjonalny, wystarczy Superia) i wszystko wyjdzie – tylko trzeba dać na dobry skaner… Proszę rzucić okiem na zdjęcie pt. “Poprad” w mojej galerii, wrzuciłem je jako ilustrację możliwości wydobycia głębi tonalnej z klasycznego materiału, który rejestruje detale przejść i w światłach, i w cieniu. Mamy tu śnieg, południowe słońce i zadaszony peron ocieniony z wszystkich możliwych stron…

Nie wiem, czy jakieś matryce cyfrowe tak potrafią – być może te z najwyższych półek?

Member

Poprad – obejrzałam. Po pierwsze, nie da się powiedzieć co by wyszło (albo nie wyszło) na cyfrowej matrycy, jeśli nie zostało zrobione zdjęcie porównawcze tąże cyfrą. Po drugie, to nie jest południowe słońce, tylko ewidentnie niskie, co daje bardziej rozproszone światło. Po trzecie, tam wszędzie na dole leży taka wielka, biała blenda, która rozprasza światło jeszcze bardziej. Być może nawet do tego stopnia, że nigdzie nie ma prawdziwie ciemnych cieni. Ale dopóki nie dowiemy się, jaki był odczyt światłomierza w światłach na stoku i w cieniach na peronie, to nic konkretnego na temat rozpiętości tonalnej filmu nie można z tego zdjęcia wywnioskować.
Tak przy okazij – fajne zdjęcie :)

Member

Różnica nie wynika z rozpiętości tonalnej filmu, a z jego zachowania. Z tego co pamiętam ze starych czasów, z filmu łatwiej odzyskać informacje z prześwietleń, a z matrycy z niedoświetleń. Taka była różnica między cyfrą, a analogiem.
Pod fajnym zdjęciem też się podpisuję.
Tak na marginesie, może warto by było napisać jakiś art. na temat ekspozycji, kontrastów, może system strefowy…

Member
Ewa wrote:
Poprad – obejrzałam. Po pierwsze, nie da się powiedzieć co by wyszło (albo nie wyszło) na cyfrowej matrycy, jeśli nie zostało zrobione zdjęcie porównawcze tąże cyfrą. Po drugie, to nie jest południowe słońce, tylko ewidentnie niskie, co daje bardziej rozproszone światło. Po trzecie, tam wszędzie na dole leży taka wielka, biała blenda, która rozprasza światło jeszcze bardziej. Być może nawet do tego stopnia, że nigdzie nie ma prawdziwie ciemnych cieni. Ale dopóki nie dowiemy się, jaki był odczyt światłomierza w światłach na stoku i w cieniach na peronie, to nic konkretnego na temat rozpiętości tonalnej filmu nie można z tego zdjęcia wywnioskować.
Tak przy okazij – fajne zdjęcie :)

Dzięki za pochwalenie :-)

Cyfry wtedy (początek 2004) nie miałem, ale na standardowym zdjęciu przyniesionym z fotolabu Tatr i nieba prawie nie było – można było się ich tylko domyślać, a peron był zdecydowanie ciemniejszy. Negatyw zeskanowałem na Nikonie 5000ED rok później, gdy potrzebowałem zdjęcie na winietę artykułu w “Świecie Kolei”. Kolosalne kontrasty między cieniami a światłami zredukowane zostały ręcznie poprzez rozbudowany sterownik skanera. Słońce jest południowe, ale zimowe, czyli niezbyt wysoko, niemal prostopadle pada na strome stoki Tatr, a naturalna zimowa blenda działa wszędzie, tylko nie na zadaszonym asfaltowym peronie, zasłoniętym od południowej strony szerokim i wysokim frontonem dworca (widoczny peron wąskotorowy jest peronem czołowym, “wyrastającym” prostopadle z piętra elewacji wielkiego budynku dworcowego, którą fotograf ma kilka kroków za plecami). Tu po prostu było ciemno, a wokół oślepiająca jasność.

Tak naprawdę lewa część kadru w światłach jest potężnie prześwietlona, peron niedoświetlony, a prawidłową ekspozycję ma tylko wagon, będący centralnym obiektem kadru. Zdjęcie wykonałem korzystając z pomiaru wielopunktowego aparatu (klasyczny plaster miodu), na standardowych ustawieniach. Nachalną redukcję kontrastu między światłem a cieniem w czasie cyfrowej obróbki negatywu widać najlepiej na białej ścianie jednostki elektrycznej.

Chciałem tylko podkreślić, że rolka filmu za 10 zł (FUJI Superia 200) i przyzwoite amatorskie body (tu akurat Minolta Alfa Sweet – czytaj Dynax 505si Super) może dać szybciej zadowalający efekt niż wielokrotne ekspozycje i zabawy w Photoshopie. Każdy wybiera, co zna i lubi.

Member

A ja bede jeszcze “tragiczniejszy” z moim pytaniem. Ostatnio kombinowalem z wlasnorecznie wyprodukowanymi dyfuzorami i za cholere nie dzialaly tak jak mowi teoria, czyli powinny rozproszyc swiatlo bardziej na boki (i gora i dol oczywiscie) natomiast obszary obwodowe byly jasniejsze bez dyfuzora niz z. Jak to dziala? Jak uzywac dyfuzora i blendy?

Keymaster

A ten dyfuzor to na co zakładałeś? Bo bardzo istotna jest odpowiednia odległość od palnika – im większa, tym bardziej równo masz szansę rozproszyć światło i tym bardziej na boki pójdzie. Do tego sam dyfuzor powinien być tylko półprzezroczysty – jak będzie zbyt przezroczysty, to światło się “przebije” bardziej na środku. Uwzględnij też, że dyfuzor “zjada” sporo światła, więc ma sens, jeśli dla danej odległości masz zapas mocy.

Member

Dyfuzor dotykal lampy i potem go odsuwałem do ok 10 cm od lampy (az sie robil cien od dyfuzora). Wzgl. najlepszy efekt uzyskalem dzieki papierowido pieczenia i papierowi sniadaniowemu.

Viewing 19 reply threads
  • You must be logged in to reply to this topic.