Strona główna Fora Foto Inne Gdzie zaczyna się fotomontaż?

Gdzie zaczyna się fotomontaż?

Inne

 
Member

Pytanie jak w tytule. A pytanie zrodziło się po wpisie Piotra i ad vocem Marcina Dobasa..
Czy rzeczywiście fotomontaż zaczyna się dopiero w post produkcji? A może jednak wykorzystanie techniki wielokrotnej ekspozycji, to już jednak manipulacja zdjęciem?

 
Member

Moim zdaniem technika wielokrotnej ekspozycji jest odmianą fotomontażu. Dodajemy do kadru elementy, których nie było ewentualnie zmieniamy ich położenie. W każdym razie nie oddaje to sytuacji rzeczywiście zastanej. Teraz sprawa omawianego zdjęcia. Tu jest problem bardziej skomplikowany, bowiem taki widok jest zapewne możliwy do napotkania. Manipulacja ma na celu ominięcie ograniczeń sprzętowych, dokładnie uzyskanie odpowiedniej GO. Szczerze mówiąc nie wiem jak to zakwalifikować.

 
Member

A MZ wielokrotna ekspozycja jest manipulacją w zdjęcie ale nie nazwałbym tego fotomontażem Dla mnie fotomontaż zaczyna się od pracy w programach fotograficznych bądź w ciemni. Tego ostatniego nie jestem pewien bo nigdy nie wywoływałem zdjęć analogowych.
okuka67 nie bardzo rozumiem co miałeś na mysli pisząc “Dodajemy do kadru elementy, których nie było ewentualnie zmieniamy ich położenie.” Jak to ma się do wielokrotnej ekspozycji?

 
Member

Tak się ma, że po zrobieniu zdjęcia zmieniamy ustawienie sceny i robimy drugą ekspozycję na tej samej klatce. Czyli na przykład przesuwamy modela w bok i mamy na jednym zdjęciu jego w dwóch osobach :)

 
Member

Fotomontaż zaczyna się tam gdzie orgazm: w głowie.
Fotomontaż polega na takim zestawieniu elementów, które na pojedynczym zdjęciu z jakiegoś powodu (dowolnego) się nie znalazły albo nawet znaleźć nie mogły. Musi więc najpierw zostać wymyślony. Natomiast techniczna metoda samego zestawiania jest drugorzędna.

 
Member

Pozostaje jeszcze jedna ewentualność. Autor modliszki przy zgłaszaniu zdjęcia do konkursu opisał sposób jego wykonania i jury uznało, że mieści się on w regulaminie.

 
Member
okuka67 wrote:
Tak się ma, że po zrobieniu zdjęcia zmieniamy ustawienie sceny i robimy drugą ekspozycję na tej samej klatce. Czyli na przykład przesuwamy modela w bok i mamy na jednym zdjęciu jego w dwóch osobach :)

ok, ja poniał
W takim przypadku to już jednak fotomontaż.

 
Member
eteter wrote:
okuka67 wrote:
Tak się ma, że po zrobieniu zdjęcia zmieniamy ustawienie sceny i robimy drugą ekspozycję na tej samej klatce. Czyli na przykład przesuwamy modela w bok i mamy na jednym zdjęciu jego w dwóch osobach :)

ok, ja poniał

Cieszę się :) Tak więc jak widzisz możliwości fotomontażu przy pomocy multiekspozycji jest całkiem sporo, zależy to tylko od pomysłowości fotografa. Zresztą może być więcej niż dwie, ja kiedyś przez przypadek zrobiłem chyba 3 czy 4 na jednej klatce, nawet fajnie wyszło :)

 
Member

Robi się fajny wątek. Ewa pisze o orgazmie, okuka67 o czterech paniach na raz…………….. :)

 
Member

Dzięki. Ale trochę grozą powiało. Jedna z postaci ma tylko jedno oko. :) Ale efekt całkiem, całkiem.
A teraz sobie przypomniałem jak sto lat temu miałem smienę to musiałem po każdym zdjęciu przewijać klatkę. I zdarzało mi się że robiłem dwa zdjęcia na jednej klatce. Niestety nie mam już tych zdjęć.

 
Member

Trochę może z boku podstawowego pytania, ale, o ile dobrze zrozumiałem, to oś sporu sprowadza się do rozstrzygnięcia kwestii regulaminowej:
“Alterations or manipulations of the image or even of part/s of the image, which imply that the photograph shows a different reality from the photographed reality, will not be admitted” – czyli “Zmiany lub manipulacje obrazem lub nawet częścią/częściami obrazu, który sugerowałby, że zdjęcie pokazuje inną rzeczywistość od fotografowanej rzeczywistości, nie zostaną dopuszczone.”
Czy chodzi o rzeczywistość sfotografowaną, która jako sfotografowana jest siłą rzeczy rzeczywista, czy też o fotografowaną rzeczywistość, która po sfotografowaniu ma nadal być rzeczywista? ( o matko, ale wyszło ;)).
Może ew. coś źle zrozumiałem, ale nawet bez tego pytanie wydaje się być ciekawym ;)

 
Member

@szalas. Zupełnie nie interesuje mnie sam spór obu Panów. Pytanie jest o to, w którym momencie zaczyna się fotomontaż, a nie co jest napisane w jakimś tam regulaminie.

 
Member
dar_wro wrote:
@szalas. Zupełnie nie interesuje mnie sam spór obu Panów. Pytanie jest o to, w którym momencie zaczyna się fotomontaż, a nie co jest napisane w jakimś tam regulaminie.

czyli zupa jest dobrze posolona czy za dużo? ;)

 
Member

szczerze mówiąc to wydaje mi się, że kwestie te są jednak częściowo powiązane – fotomontaż jest chyba zabiegem służącym wykreowaniu na zdjęciu rzeczywistości innej niż była przed obiektywem w momencie robienia zdjęcia.

 
Member

Technicznie nie ma żadnych przeszkód, żeby w podwójnej ekspozycji połączyć kadry dowolnie odległe od siebie. Canon 5D III pozwala za jedną składową wziąć zdjęcie wykonane dowolnie wcześniej, byle znajdowało się na karcie w aparacie. Później łączy to wcześniejsze zdjęcie z wykonanym aktualnie, a efekt zapisuje jako RAW. Twój D4 też robi podwójne ekspozycje i zdaje się też zapisuje jako rawy.

 
Member

@Piotrze, ja wiem co mój aparat potrafi i że jest to możliwe technicznie. :-P
Pytanie postawiłem w temacie wątku i nie dotyczy ono ani tego co potrafi mój nikon, ani który z adwersarzy ma rację.

 
Member
Andrzej2 wrote:
to zdjęcie https://www.dfv.pl/gallery/d/4246306-1/dfv+1337.jpg
to fotomontaż czy wielokrotna ekspozycja?

Pudło Andrzeju, nie o skłanianie HDRa chodzi.
Ale oglądalność zapewne zwiększyłeś ;-)

 
Member

Wiatromierz na Twoim zdjęciu sugerowałby, że nie jest to podwójna ekspozycja.

 
Member

kiedyś zrobiłem takie https://www.dfv.pl/gallery/d/4288718-2/IMGP710_fi+g+z.jpg

 
Member

Mnie ciekawi, czy np. użycie RAWa jest wstępem do manipulacji zdjęciem, czy nie? Bo skoro przy wołaniu zdjęcia możemy sobie RAWa dość mocarnie konwertować: zmieniać balans bieli, nasycenie poszczególnych kanałów itd (co jest jakimś odpowiednikiem wołania w ciemni), to właściwie… wychodzi na to, że jest to już manipulacja.

Idźmy dalej tym tropem: czy robienie zdjęć aparatem cyfrowym w trybie programów tematycznych jest manipulacją czy nie? Bo na przykład na śniegu, jeśli będę robił w trybie auto to wyjdzie mi coś innego, niż przy trybie zimowym. Ale ten tryb jest manipulacją w pewnym sensie podobną do działania na RAWie (jest ingerencja? Jest!).

Jeszcze krok tym tropem: zdjęcie niezmanipluowane to zdjęcie zrobione w formacie JPEG, w trybie manualnym, bez ingerencji programów korekcyjnych.

Oczywiście nasuwa się pytanie: czemu programy korekcyjne (czyli tryby) są gorsze od fotografa, który w trybie manualnym robi to samo, ale ręcznie?

Fajny temat, ale raczej ślepa uliczka. To trochę jak gadanie, które kobiety są fajniejsze: brunetki czy blondynki ;-)

 
Member
onibe wrote:
(…) Fajny temat, ale raczej ślepa uliczka. To trochę jak gadanie, które kobiety są fajniejsze: brunetki czy blondynki ;-)

Fotomontaż to jest wtedy, jak naturalna blondynka farbuje się na brunetkę. No dobrze, ale co z rudymi!?!? ;-P

 
Member
onibe wrote:
Jeszcze krok tym tropem: zdjęcie niezmanipluowane to zdjęcie zrobione w formacie JPEG

Każde zdjęcie zapisane w formacie JPEG jest “zmanipulizowane” w sposób zaprogramowany przez autora oprogramowania aparatu!

 
Member
strzelec wrote:
onibe wrote:
(…) Fajny temat, ale raczej ślepa uliczka. To trochę jak gadanie, które kobiety są fajniejsze: brunetki czy blondynki ;-)

Fotomontaż to jest wtedy, jak naturalna blondynka farbuje się na brunetkę. No dobrze, ale co z rudymi!?!? ;-P

rude są bardziej podstępne i przez to takie podniecające ;-). Z drugiej strony, to przecież tylko przesunięcie suwaka temperatury barwowej ;-)

 
Member
Zeno wrote:
onibe wrote:
Jeszcze krok tym tropem: zdjęcie niezmanipluowane to zdjęcie zrobione w formacie JPEG

Każde zdjęcie zapisane w formacie JPEG jest “zmanipulizowane” w sposób zaprogramowany przez autora oprogramowania aparatu!

…a zdjęcie uwiecznione na kliszy jest “zmanipulowane” przez producenta tej kliszy, który ma własny przepis na ilość związków srebra itd itp.

No bo fotografia to jest manipulacja ;-)

 
Member
Ewa wrote:
Fotomontaż zaczyna się tam gdzie orgazm: w głowie.
Fotomontaż polega na takim zestawieniu elementów, które na pojedynczym zdjęciu z jakiegoś powodu (dowolnego) się nie znalazły albo nawet znaleźć nie mogły. Musi więc najpierw zostać wymyślony. Natomiast techniczna metoda samego zestawiania jest drugorzędna.

Zgadzam się z Ewą w 100 %. Jeżeli fotografia kreuje rzeczywistość zamiast ją pokazywać, to jest to fotomontaż. I nie ma znaczenia, czy to jest składanka w z kilku kadrów w jakimś programie graficznym /HDR to tez jest przecież fotomontaż/, czy też jest to składanka z kilku różnych kadrów bezpośrednio na matrycy. Akurat w przypadku zdjęcia, które tę dyskusję wywołało, fotograf użył 2 różnych obiektywów skierowanych w różne kierunki. Równie dobrze mógł użyć 5 różnych obiektywów /Chińczycy mają zdaje się 5 stron świata/, efekt byłby jeszcze ciekawszy. Zdjęcie bardzo mi się podoba, nie przeczę, ale wg mnie – i chyba nie tylko – to jednak jest fotomontaż.

 
Member
Zbigu_12 wrote:
Ewa wrote:
Fotomontaż zaczyna się tam gdzie orgazm: w głowie.
Fotomontaż polega na takim zestawieniu elementów, które na pojedynczym zdjęciu z jakiegoś powodu (dowolnego) się nie znalazły albo nawet znaleźć nie mogły. Musi więc najpierw zostać wymyślony. Natomiast techniczna metoda samego zestawiania jest drugorzędna.

Zgadzam się z Ewą w 100 %. Jeżeli fotografia kreuje rzeczywistość zamiast ją pokazywać, to jest to fotomontaż. I nie ma znaczenia, czy to jest składanka w z kilku kadrów w jakimś programie graficznym /HDR to tez jest przecież fotomontaż/, czy też jest to składanka z kilku różnych kadrów bezpośrednio na matrycy. Akurat w przypadku zdjęcia, które tę dyskusję wywołało, fotograf użył 2 różnych obiektywów skierowanych w różne kierunki. Równie dobrze mógł użyć 5 różnych obiektywów /Chińczycy mają zdaje się 5 stron świata/, efekt byłby jeszcze ciekawszy. Zdjęcie bardzo mi się podoba, nie przeczę, ale wg mnie – i chyba nie tylko – to jednak jest fotomontaż.

Idąc teraz w tę stronę… to jak się ma do tego fota zrobiona fishem? To jest dopiero kreowanie rzeczywistości ;-) lub fot na mega długich czasach?

 
Member
Tom1979 wrote:
/…/
Idąc teraz w tę stronę… to jak się ma do tego fota zrobiona fishem? To jest dopiero kreowanie rzeczywistości ;-) lub fot na mega długich czasach?

A do czego jest Ci potrzebna ta informacja? Czy ona wnosi coś praktycznego?
Wiadomo że wpływ właściwości sprzętu na obraz jest gigantyczny, można wymieniać w nieskończoność.
Rozmyte tło przy portrecie i zdjęciach ptaków (długa ogniskowa), zniekształcenia perspektywy przy długiej i krótkiej ogniskowej, filtr polaryzacyjny i inne, balans bieli. Wystarczy.
A czy cała fotografia B&W nie jest jednym wielkim kreowaniem rzeczywistości?
Śmiem twierdzić, że w zasadzie cała fotografia od jej początków jest mniejszym lub większym kreowaniem rzeczywistości.
Na Planete+ powtarzany jest w tej chwili bardzo dobry serial o fotografii, dziś o 17.15 jutro o 16.30.
Tam to dopiero są numery, byli nawet tacy puryści fotograficzni, którzy fotografowali tylko w zimie przy zamglonej pogodzie (żeby nie było cieni) a obiekt musiał być ustawiony centralnie i symetrycznie :-)))
Jak nie oglądałeś to polecam, naprawdę warto.

 
Member
Piryt wrote:
Tom1979 wrote:
/…/
Idąc teraz w tę stronę… to jak się ma do tego fota zrobiona fishem? To jest dopiero kreowanie rzeczywistości ;-) lub fot na mega długich czasach?

A do czego jest Ci potrzebna ta informacja? Czy ona wnosi coś praktycznego?
Wiadomo że wpływ właściwości sprzętu na obraz jest gigantyczny, można wymieniać w nieskończoność.
Rozmyte tło przy portrecie i zdjęciach ptaków (długa ogniskowa), zniekształcenia perspektywy przy długiej i krótkiej ogniskowej, filtr polaryzacyjny i inne, balans bieli. Wystarczy.
A czy cała fotografia B&W nie jest jednym wielkim kreowaniem rzeczywistości?
Śmiem twierdzić, że w zasadzie cała fotografia od jej początków jest mniejszym lub większym kreowaniem rzeczywistości.

tak właśnie jest: fotografowanie to kreowanie, a kreowanie to modyfikowanie. Bawią mnie dyskusje, jakie czasami zdarza mi się toczyć z ludźmi mającymi do czynienia z fotografią od święta (np. na wakacjach), którzy autorytarnie stwierdzają, że cenią tylko i wyłącznie prawdziwą fotografię, nie skażoną fotoszopem i innymi diabelskimi wytworami ;-).

 
Member

Zwężamy problem :-) Aparat nawet ten wypasiony, to jednak durna maszyna. Ja widzę świecące lampy on też je widzi, ale twierdzi, że świecą na zielono (nie tak dawno ktoś nawet sugerował, że one rzeczywiście świeciły na zielono ;-P ), chociaż mózg tego tak nie odbiera. Człowiek widzi prosto stojącą wieżę nawet jak zadrze głowę do góry, aparat natomiast bezdusznie pokazuje, że wszystko wali się na plecy. Dlaczego tak się dzieje? Każdy kto liznął troszkę fotografii potrafi sobie to wytłumaczyć.
Dlatego też w dyskusji odrzućmy kwestię softu w aparacie (wywołanie jpga czy RAWa), czy używania T/Sa. W zasadzie służą one pokazaniu “rzeczywistości”. Przy założeniu, że rzeczywistością jest to co widzi fotograf, po korekcji dokonanej przez jego mózg :-)

 
Member
eteter wrote:
A MZ wielokrotna ekspozycja jest manipulacją w zdjęcie ale nie nazwałbym tego fotomontażem. Jak to ma się do wielokrotnej ekspozycji?

A jakie to ma znaczenie, czy zdjecia nalozymy na siebie w aparacie, czy w programie na komputerze? Dokonujemy w obu przypadkach montazu zdjec.

 
Member
Piryt wrote:
Tom1979 wrote:
/…/
Idąc teraz w tę stronę… to jak się ma do tego fota zrobiona fishem? To jest dopiero kreowanie rzeczywistości ;-) lub fot na mega długich czasach?

A do czego jest Ci potrzebna ta informacja? Czy ona wnosi coś praktycznego?
Wiadomo że wpływ właściwości sprzętu na obraz jest gigantyczny, można wymieniać w nieskończoność.
Rozmyte tło przy portrecie i zdjęciach ptaków (długa ogniskowa), zniekształcenia perspektywy przy długiej i krótkiej ogniskowej, filtr polaryzacyjny i inne, balans bieli. Wystarczy.
A czy cała fotografia B&W nie jest jednym wielkim kreowaniem rzeczywistości?
Śmiem twierdzić, że w zasadzie cała fotografia od jej początków jest mniejszym lub większym kreowaniem rzeczywistości.
Na Planete+ powtarzany jest w tej chwili bardzo dobry serial o fotografii, dziś o 17.15 jutro o 16.30.
Tam to dopiero są numery, byli nawet tacy puryści fotograficzni, którzy fotografowali tylko w zimie przy zamglonej pogodzie (żeby nie było cieni) a obiekt musiał być ustawiony centralnie i symetrycznie :-)))
Jak nie oglądałeś to polecam, naprawdę warto.

I właśnie o to chodzi, bo uważam że fotomontaż jest tak szerokim pojęciem i tak ogólnikowym a do tego o tak płynnych granicach,że do każdej praktycznie czynności związanej wykonaniem obrazu będzie można podejść od takiej strony by uznać go już za montaż. A to doprowadziło
Jak dla mnie, takim zdrowym podejściem do zagadnienia fotomontażu powinno być następujące twierdzenie.
Fotomontażem należy nazwać zmiany wprowadzane do pliku dopiero w komputerze natomiast wszystkie czynności jakie prowadza sam aparat nieważne czy działając automatycznie czy tez nie należało by z określenia – fotomontaż i wykluczyć. Ponadto już w postprodukcji również należało by wyrzucić poza nawias wszystkie czynności takie jak np. wyostrzenia, kalibracje koloru czy nawet konwertowanie do bw lub nakładanie na siebie dwóch klatek mające symulować wielokrotną ekspozycję czy nakładanie filtrów barwnych czy innych, generalnie usunąć z określenia fotomontaż wszystkie czynności wykonywany w równomiernym stopniu na całej powierzchni kadru.
podsumowując, pojęciem fotomontażu określił bym tylko i wyłącznie usuniecie lub dodanie znaczącego dla wymowy kadru detalu, elementu itp itd nie myląc jednocześnie słowa fotomontaż ze słowem retusz ( poprawa cery, usunięcie przysłowiowego pryszcza czy tez puszki po piwie z pięknego pejzażowego focika)

 
Member

Jako, że precyzyjna definicja fotomontażu, wykluczająca wszelkie przypadki “na granicy”, jest raczej niemożliwa, proponuję się nie wysilać, bo i tak nic nie wymyślimy.
Natomiast wszelkie konkursy czy galerie zdjęć winny mieć jak najdokładniej określone przez jury czy administratorów, jakie techniki są dopuszczalne a jakie nie. Oczywiście w określonych kategoriach zdjęć.

 
Member

Przeczytałam. Pan Marcin D. rozpętał burzę w szklance wody. Pisze o sobie, że jest “…awanturnikiem i obrońcą uciśnionych…”. Że awanturnikiem i pieniaczem – to zgoda, ale przecież żaden obrońca uciśnionych by tak o sobie nie powiedział. Myślę, że tutaj chodzi o jakieś osobiste animozje. Na dodatek zabrakło klasy. Szkoda, bo zdjęcia pan Marcin D. robi dobre.

 
Member
Zbigu_12 wrote:

Przeczytałam. Pan Marcin D. rozpętał burzę w szklance wody. Pisze o sobie, że jest “…awanturnikiem i obrońcą uciśnionych…”. Że awanturnikiem i pieniaczem – to zgoda, ale przecież żaden obrońca uciśnionych by tak o sobie nie powiedział. Myślę, że tutaj chodzi o jakieś osobiste animozje. Na dodatek zabrakło klasy. Szkoda, bo zdjęcia pan Marcin D. robi dobre.

Brawo!

 
Member

Zrobię małego OT.(to przez SHARK –;) Właśnie zajrzałem do DFV 1/2010 i zaczęły mnie nachodzić wątpliwości co do zupełnego bezinteresownego zaangażowania się adwersarza Piotra w “obronę” autora zdjęcia.

Na str. 34 i n. tegoż dfv jest test głowic, w tym głowicy nazywającej się tak samo, jak adwersarz. Że jestem szpetacz, to na stronie forum Olka znalazłem wątek, w którym adwersarz poszukuje tego numeru.

To by było na tyle. Każdy sobie sam wyciągnie wnioski jakie będzie chciał po przeczytaniu tego artykułu. Nikomu nic nie sugeruję.

 
Member

To ja zrobię drugiego :) Ludzie w zapodanym przeze mnie wątku piszą o etyce, a sami stworzyli system, który pozwala anonimowo dać komuś minusa, który zabiera punkty z rankingu – i to całkiem sporo tych punktów zabiera. Ode mnie Pan Dobas też dostał minusa, pod którym się jednak podpisałam (można dopisać swój nick w polu komentarza do minusa). To był zwyczajny odwet z jego strony (nie wdając się w szczegóły sprawy, którą było mi dane poznać). Znalazł okazję, by zaszkodzić Piotrowi w rewanżu za swoje rzekome krzywdy, i ją wykorzystał.

You must be logged in to reply to this topic.