Strona główna Fora Foto Obróbka i archiwizacja zdjęć Granice fotografii

Granice fotografii

Obróbka i archiwizacja zdjęć

Member

Witam forumowiczów i nie tylko…
Jestem bardziej grafikiem (amatorem – takim ręcznym, choć odrobinkę i komputerowym) niż fotografem. Od paru lat już nie rysuję, za to od kilkumiesięcy fotografuję. Lubie “malarskie” zdjęcia, tzw “ładne obrazki”. Za każdym razem, kiedy spotykam cos ładnego (według moich kryteriów), nachodzi mnie wątpliwość, którą mam także w trakcie obróbki włąsnych zdjęć, czy zdjęć znajomych. W którym momencie przestaje to być fotografią?? Niektorzy z nas na pierwszy rzut oka wsażą, które zdjecia urodziły sie w photoshopie czy innym kombajnie. Jaka ilość obróbki jest dopuszczalna?? jak bardzo oryginał może podlegac transformacjom, by dalej pozostał fotografią?? Dla purystów “analogowych” mam analogiczną wątpliwość. W epoce czarno-białych zdjęć, manualnej obróbki w ciemni tez nie było tak różowo. Dobór typu negatywu (z uwzględnienim producenta) już powodował, że pstrykniete zdjęciea wyglądały inaczej i dawały różne podłoże do dalsej obróbki. Potem proces wywoływania, znowu podejście j.w. plus temperatura i czas wywoływania…i znowu dzieki temu mamy różne efekty i inne możliwości przy tworzeniu pozytywu, potem dalsze decyzje, jakie płyny, jakie temperatury i jaki papier…a na końcu otrzymywaliśmy “naturalne” zdjęcie. Epoka analogowa pozwalała na potężną obróbkę, pozwalającą uzyskiwac wspaniałe zdjęcia i obrazy. Teraz towarzyszy jej młodsza siostra, panosząca sie już od jakiegoś czasu (choć jeszcze nie niepodzielnie). Jej możliwości sa przeogromne. A internet i magazyny pełne są zdjęć…no właśnie, czy to jeszcze są zdjęcia??? A co z konkursami??? czego konkurs ten lub inny bardziej dotyczy?? czy aby na pewno zdjęć?? może (jak już się zdarzało) okaże sie, że konkursy wygrywają fotomontaże i obrazy o takim poziomie przetworzenia, że nie zasługują już na miano fotografii i powinny występowac w dziale “grafika komputerowa’???

Y. on The Strong

Member

Oj Yareckij, przyniosłeś na nasze forum dyskusję, która się ciągnie chyba od początku istnienia fotografii :)
Tu na przykład: http://oseculoprodigioso.blogspot.com/2007/03/karsh-yousuf-fotografia.html są portrety takie, że aż dziw, że powstały bez Photoshopa. Niektóre to wręcz wyglądają jak draganizacja.
Dla mnie kwestia “czy to jeszcze jest fotografia” jest mniej istotna od “czy ten obrazek wygląda dobrze i czy oddaje zamysł twórczy autora”. Jeśli tak, to w porządku, dzieło się udało. Jeśli wygląda dobrze, ale nie oddaje zamysłu, to autorowi się wprawdzie nie udało, ale dzieło i tak warto podziwiać. Jeśli oddaje zamysł, ale wygląda źle, to niech go sobie autor schowa do szuflady.
A co jest fotografią? Cóż, jeśli na początku odbyło się naświetlanie czegoś światłoczułego, to to jest fotografia. Potem jest już bardziej lub mniej przekształcona fotografia, która może się zmienić w grafikę. W którym momencie zachodzi ta zmiana – to jest równie łatwo ustalić, jak to, od ilu włosów zaczyna się łysina. Beksiński zaczyna (czasem) od zdjęć, ale jego końcowe dzieła fotografiami nie są. A Dragan? A ci goście od portretów z początku 20. wieku? A co z fotomontażem komputerowym? I czy on się naprawdę różni od tradycyjnej podwójnej ekspozycji? A ona była fotografią na pewno… Chyba?

Member

Dopóki tworzywem powstawania obrazu będzie światło, to zawsze będzie to fotografia. Na początku XIX w. kiedy zaistniała, ówcześni artyści zaczęli ją wzbogacać tworząc tak zwane “techniki szlachetne”. Potem powstawały mniej skomplikowane jak izohelia czy pseudosolaryzacja. W ciemni również stosowano maski podobnie jak dziś w programach do edycji zdjęć. Retusz był chemiczny i mechaniczny dziś cyfrowy, obraz utajony tworzyły halogenki srebra, dziś piksele. Lecz niezależnie w jakim czasie fotografowano, twórców fotografii zawsze coś inspirowało do ich powstania. Fotografia, jak wszystkie sztuki wizualne zawsze jest subiektywna i od talentu i wrażliwości twórcy zależy czy będzie podobać się odbiorcy. Granicą fotografii może być tylko brak pomysłu.
Pozdrawiam
Stefan

Member

Yareckij myślę że to kwestia gustu ja również zaczynałem od rysunku, potem fotografia, teraz szukam czegoś co spoiło by te dwie moje pasje czyli poznanie technik cyfrowej ciemni, Bardzo ładnie zacytował to Stefan że granicą fotografii może być tylko brak pomysłu. A fotografia to przeciez również dziedzina sztuki jak malarstwo, film, poezja itp. Jeżeli twoje prace w twoim wykonaniu podobają się odbiorcy a i tobie przynosi to przyjemność to podążaj tym szlakiem, szlakiem fotografii artystycznej.
Pozdrawiam

Member

Myślę, że kolega Yareckij porusza ważny temat, istotny w przypadku konkursów fotograficznych, co należy już oddzielić od konkursów ‘grafiki komputerowej”.
W “czystych” konkursach Foto powinny być dopuszczalne wyłącznie fotki pobrane z aparatu cyfrowego, lub skopiowane z negatywu, bez dodatkowej obróbki w programach graficznych. Coś w rodzaju zdjęć wykonanych wg planowanych (może juz obowiązujących) dla wymagań portretów do praw jazdy.
Np. coś na wzór poniższych zasad, uwzględniając warunki publicznych, otwartych konkursów fotografii cyfrowej i analogowej. A może wypada już rozdzielić te konkursy na cyfrę i analog?

Skrajne ingerencje w programach graficznych, w wykonane zdjęcie, przypomina poważne operacje plastyczne wykonane na zwykłej brzydocie, dodanie silikonów, sztucznych: rzęs, paznokci, włosów, – i innych sztuczek. Potem taka poczwarka startować będzie z naturalnymi pięknościami w otwartych konkursach piękności. To nieporozumienie, stwarzanie nieporównywalnych warunków konkurencji, w zasadzie konkurencji programów graficznych i grafików, a nie fotografików (fotoamatorów).
Marzy mi sie konkurs fotograficzny, ale wyłącznie zdjęć bez jakichkolwiek manipulacji, ingerujących w parametry fotki cyfrowej. Z analogiem sprawa trudniejsza, bo już w trakcie wykonania odbitki w fotolabie, laborant wprowadza wiele poprawek do zdjęcia, kontrast, jasność, gęstość, kolor, nasycenie koloru, inne automatyczne korekty odbitki konkursowego zdjęcia. Gdyby negatyw podlegał tylko skanowaniu – taki skan byłby równoważny fotce cyfrowej bez obróbki. Parametry skanu zapisane w Exif, analogicznie jak fotki cyfrowej, plus oryginał negatywu (slajdu) do okazania przed wydaniem nagrody konkursowej, plus oświadczenie pod karną odpowiedzialnością o spełnieniu wszystkich warunków konkursu.
Coś z tym chyba trzeba zrobić, bo możliwości obróbki graficznej nie mogą w nieskończoność decydować w konkursach fotograficznych, gdzie faktyczne zdjęcia są w głębokiej mniejszości, a królują wirtualne zdjęcia, sztuczne i nierzeczywiste obrazki barwne, efekt pracy coraz droższych programów graficznych i obróbki komputerowej.
Zresztą kto jest w stanie sprawdzić, ile fotek konkursowych to plagiaty z innych konkursów, po maskującej, solidnej obróbce graficznej, Ile “zdjęć” konkursowych, zwycięzców w konkursach – pochodzi ze skanowania atlasów, podręczników, albumów, czasopism itd. Po drobnej korekcie maskującej plagiat, takie foty mogą zachwycić każde Jury Otwartego Konkursu Fotograficznego, przeznaczonego dla fotoamatorów, znęconych cennymi nagrodami…
______________________________________________________________________
Natknąłem się gdzieś we necie na “Wymagania dla zdjęć cyfrowych do praw jazdy”
2.1 Parametry pliku ze zdjęciem
· Plik z nagłówkiem EXIF w wersji 2.1 lub nowszej zawierający datę wykonania zdjęcia.
· Zalecane jest także umieszczenie w nagłówku EXIF nazwy i danych adresowych zakładu fotograficznego w którym zostało wykonane zdjęcie.
· Przestrzeń barw: sRGB.
· Głębia kolorów: 24 bity.
· Rozdzielczość zdjęcia: 480 x 615 pikseli.
· Rozmiar pliku nie większy niż 100 KB. Zalecana jest ustawienie poziomu kompresji JPEG dla jakości nie mniejszej niż 80/100.
Dostępne na rynku oprogramowania wspomagające wykonywanie zdjęć biometrycznych do praw jazdy udostępnią funkcje niezbędne dla przygotowania zdjęć biometrycznych spełniających w/w wymagania.
W szczególności udostępnione zostaną następujące funkcje:● kadrowanie; ● zmiana gęstości i parametrów RGB;
● narzędzia pomiarowe dla zapewnienia tła o parametrach RGB w zakresie 250-255.
__________________________________________________________________________________

Member

Jandrzej49 ale dałes czadu, teraz niepozostaje już nic jak czekać na premierę nowego hitu filmowego bez efektów specjalnych, w kolorze b/w i na dodatek niemego.

Member

jandrzej49, proponuję jeszcze trochę poeksplorować fotografię, a dopiero później wypowiadać tak kategoryczne sądy…
Obróbka zdjęć jest i była powszechną praktyką również w czasach dominacji fotografii analogowej. Najbardziej ortodoksyjne konkursy fotograficzne dopuszczają zdjęcia obrabiane, a ograniczeniem jest zwykle jedynie to, że obróbka może dotyczyć tylko zdjęcia jako całości – nie dopuszczalne są zmiany miejscowe (burn, dodge, clone stamp), czy np. cyfrowa korekta perspektywy. Fotografia jest również formą artystycznej ekspresji, a nie tylko odwzorowywaniem rzeczywistości, więc nakładanie na fotografa ograniczeń typu “tego pędzla/koloru nie możesz użyć” jest chore.

Member

jaad75, nie zamieniaj forum w osobiste pyskówki. Podajesz banały w rodzaju “Obróbka zdjęć jest i była powszechną praktyką również w czasach dominacji fotografii analogowej” – no i co z tego, przecież w dobie fotografii analogowej też istniała fotografia artystyczna, grafika artystyczna i inne techniki celowego i twórczego zniekształcania fotografii, pierwotnego obrazu fotograficznego, w celach ściśle artystycznych, a nie w celu uczestniczenia w procesie fotograficznym (tworzenia obrazu fotograficznego). Ale czy to była nadal fotografia, czy już dzieło plastyka, dzieło artystyczne, wynikające z obróbki plastycznej?
Jeżeli chcesz udowodnić, ze znasz się najlepiej na wszystkim co dotyczy fotografii i grafiki komputerowej – to napisz książki, a nie krytykuj dyskutantów. Podyskutować każdy może na zadany temat, cenzury tu nie potrzeba, niekoniecznie musisz krytykować poziom innych dyskutantów. Lepiej wypowiadać się w kwestiach dotyczących tematu, a nie dyskutantów. Ja mam takie odczucia jak napisałem, a bawię sie fotkami dość długo, zaczynałem jako 12-latek od pierwszego modelu Zorkij (bez numeru-zerżniętego z Leica), więc nie namawiaj mnie na zdobywanie doświadczeń.
Ja celowo pewne kwestie lubię wyostrzać, aby sprowokować do wyrażania poglądów innych amatorów tradycyjnej fotografii.
Chciałbym, a by tradycyjne pojęcie fotografia-pozostało w czystej formie w prasie, mediach i konkursach fotograficznych, Godzę się z dopuszczeniem nowych technik rejestracji obrazów, ingerencję nowinek technicznych w proces otrzymywania obrazów fotograficznych, ale z wykluczeniem dalszej ingerencji w otrzymany już obraz. Chodzi mi o uzyskiwania efektów ściśle zwanych z definicji “fotografią”. Marzy mi się, aby fotografią jako taka, z czystej definicji, pozostała jednak nadal tylko fotografią, a nie została przekształcona w wyrafinowane prace komputerowej grafiki artystycznej, lub fotografii artystycznej i ich mieszanki.
Jeżeli zajrzymy do popularnego słownika wyrazów obcych, albo do definicji PWN – co oznacza słowo “Fotografia” – to przekonamy się, że to co zamieszczane jest w wielu konkursów fotograficznych, niewiele wspólnego ma z definicją fotografii:

fotografia,
1. sposób wytwarzania trwałych obrazów przedmiotów na powierzchniach pokrytych substancją światłoczułą, na którą działają promienie świetlne odbite od danych przedmiotów lub wysyłane przez nie
fotografia barwna technika fotograficzna otrzymywania obrazów o barwach naturalnych
fotografia lotnicza aerofotografia
2. obraz przedmiotu otrzymany w taki sposób; zdjęcie
3. wierne odbicie, odtworzenie czegoś

Albo inne ujęcie tej definicji:
FOTOGRAFIA,
otrzymywanie trwałych obrazów (barwnych i czarno-białych) na powierzchniach pokrytych substancją światłoczułą (fotograficzne materiały światłoczułe), gł. za pomocą aparatu fotograficznego, przy wykorzystaniu procesów fotochemicznych
________________________________________________________
FOTOGRAFIA ARTYSTYCZNA, dziedzina twórczości plastycznej posługująca się technikami fotograficznymi.
GRAFIKA, grafika artystyczna, sztuka powielania kompozycji rysunkowych za pomocą artystycznych technik odbitkowych, także odbitki wykonane tymi technikami.
GRAFIKA KOMPUTEROWA, dział informatyki zajmujący się tworzeniem obrazów obiektów rzeczywistych i wyimaginowanych.
_______________________________________________________

Gdzie w powyższych określeniach “Fotografia” dozwolone jest z definicji papranie zarejestrowanego obrazu , rozumianego jako WIERNE ODBICIE, odtworzenie czegoś. Czy tym wiernym odbiciem rzeczywistości jest jeszcze twórczość plastyczna -artystyczne zniekształcanie w fotografii artystycznej, albo w wyrafinowanej grafice komputerowej?
Jeżeli ktoś chce uprawiać twórczość artystyczna, malarstwo, fotografię artystyczną – to jego sprawa i niech tam próbuje sił, ale niech nie uważa tego za fotografię. Tradycyjna, czysta fotografia z definicji, też powinna mieć swoich zwolenników, swoje konkursy i galerie.
Podobnie jak fotografia czarno-białą ma do dziś swoich zwolenników, tak samo tradycyjni zwolennicy sprzętu analogowego – z nieukrywanym wstrętem patrzą na aparaty cyfrowe i efekty rejestracji obrazu w postaci pikseli, jak mówią pogardliwie “kwadracików”. Ich też trzeba zrozumieć,.
Ale czy koniecznie musimy mieszać zwykłą, poczciwą fotografię z pokazami fotografii artystycznej, albo mieszanki wyrafinowanej grafiki komputerowej i fotografii artystycznej – i wystawiać takie prace na konkursach fotograficznych razem z pracami fotograficznymi, w ścisłym tego słowa znaczeniu?

Keymaster
jandrzej49 wrote:
Jeżeli chcesz udowodnić, ze znasz się najlepiej na wszystkim co dotyczy fotografii i grafiki komputerowej – to napisz książki, a nie krytykuj dyskutantów. Podyskutować każdy może na zadany temat,

No właśnie, dyskutujmy nieco spokojniej. Nie warto robić osobistych wycieczek.

jandrzej49 wrote:
Godzę się z dopuszczeniem nowych technik rejestracji obrazów, ingerencję nowinek technicznych w proces otrzymywania obrazów fotograficznych, ale z wykluczeniem dalszej ingerencji w otrzymany już obraz.

W takim razie premiujesz fotografów bogatszych – mających sprzęt, który pozwala ustawić pewne parametry jeszcze w aparacie, np. krzywe. Z drugiej strony ci, których aparaty standardowo wyostrzają i dokontrastowują, nie mają szans na pewnego typu ujęcia – miękkie i niskokontrastowe. Już nie wspomnę o tym, że posiadacze kompaktów są na straconej pozycji, bo pewne efekty – płytka głębia ostrości, gwiazdki ze świateł – mogą uzyskać tylko za pomocą komputera.
Tak przy okazji zakazu ingerencji – co z RAW-em? Jedyne słuszne ustawienia rawera czy w ogóle zakaz korzystania z tego formatu?

jandrzej49 wrote:
Gdzie w powyższych określeniach “Fotografia” dozwolone jest z definicji papranie zarejestrowanego obrazu , rozumianego jako WIERNE ODBICIE, odtworzenie czegoś.

Fotografia nigdy nie była wiernym odbiciem rzeczywistości. Nawet bez ingerencji komputera i w ogóle jakiejkolwiek obróbki fotografia to wizja. I bardzo ostro to widać w stawianej za wzór fotografii reporterskiej – dobór ogniskowej, kąta widzenia, głębi ostrości, nie- lub prześwietlenia łatwo zrobi ze sprawcy ofiarę lub odwrotnie. Już nie mówiąc o tym, że sam dobór kadru – a także rezygnacja z pewnych kadrów – to już manipulacja.
Kiedyś przy okazji procesu J.O. Simpsona któryś z tygodników zamieścił na okładce jego zdjęcie niedoświetlone. Żadnych fotomontaży, żadnego komputera – tylko ciemniejsza niż naprawdę twarz. To już wystarczyło, żeby u czytelników wywołać wrażenie, że to typ spod ciemnej gwiazdy. (co swoją drogą mogło być prawdziwym wrażeniem, ale nie o tym tu mowa).
Fotografia zawsze i w każdej postaci była i jest kreacją. Gdyby przyjąć Twoje ograniczenia zasad, jedyna zmiana polegałaby na tym, że wyeliminowałbyś “nietechnicznych” właśnie – ludzi, którzy mają wizję, ale nie bardzo mają sprzęt i umiejetności aby ją uzyskać od razu w momencie wciskania spustu.

Member

Przypominam temat o którym tu dyskutujemy: GRANICE FOTOGRAFII.
Warto zatem przypomnieć sobie co to jest fotografia i jakie granice, mogą być stawiane, po co i przez kogo.
Wszystko co ludzkie jest rzeczą umowną, skoro jednak przyjęto już jakąś definicję pojęcia fotografia – to trzymajmy się tego pojęcia, a nie wymyślajmy nowych określeń dla słowa “fotografia”.
Piotr ma prawo do swoich sądów, ale z faktami trudno dyskutować. Może Piotrze opracuj nową definicję pojęcia “Fotografia” – skoro kwestionujesz definicję zawartą w słowniku wyrazów obcych: cytuję-
Fotografia: 3. wierne odbicie, odtworzenie czegoś. Jeżeli uważasz ze to błąd w definicji słowa Fotografia -to skieruj protest do autorów słownika!
Piotr uważa, że cytuję “Fotografia nigdy nie była wiernym odbiciem rzeczywistości”. Zatem nawet czyste plenerowe ujęcie zachodu słońca, bez jakichkolwiek filtrów, konwerterów zniekształcających obraz, bez nasadek zmiękczających , uzyskany w prymitywnej camera obscura, w ciekawej perspektywie, albo portret wykonany w ścisłych i przepisowych rygorach, ustalonych dla fotki do dowodu osobistego, do prawa jazdy, do paszportu – nie jest wg Piotra wiernym odbiciem rzeczywistości. Czym zatem jest takie zdjęcie, fotomontażem, bo użyto sztucznego oświetlenia, parasoli odbłyskowych, czy może wizją artystyczną. Fotka legitymacyjna wykonana w renomowanym zakładzie fotograficznym nie oddaje rzeczywistości wg Piotra. Można i tak dyskutować, ale ja wymiękam na takie argumenty.

Sprawa zasobności portfela fotoamatora i wykonanie pięknego ujęcia fotograficznego – to w zasadzie dwie różne rzeczy. Fotograf dysponujący najnowocześniejszą lustrzanką, z wszelkimi bajerami, super obiektywami, RAW itd, -ale bez talentu, bez pomysłu, bez duszy fotograficznej – wykona np. zwykłą kserokopię banalnego motywu i może klęknąć przed świetną fotką, wykonaną na tym samym motywie, nawet w tym samym czasie i warunkach – ale ze znawstwem warsztatu fotograficznego, z talentem, za pomocą zwykłej Smieny, najprostszego nawet aparatu, ale pozwalającego uchwycić uzdolnionemu fotografowi “to coś” – co wyróżnia piękne zdjęcie od marnej fotki wakacyjnej, wykonanej najdroższym sprzętem. Tylko o to mi chodzi, a nie o wprowadzenie dyskryminacji majątkowej wśród fotoamatorów. Stare, przedwojenne fotki, wykonane często na szkle, prymitywnymi aparatami -prawie camera obscura -nawet dzisiaj takie pokazano w TV, przypadkowo odnalezione w rupieciach- z ujęciami Gen. Andersa – są bezcennym dokumentem, nie zawierały żadnych wyszukanych technik fotograficznych, sam motyw, czas i warunki i historia wykonania fotki – uczyniły z nich bezcenny zabytek narodowy.
Jeżeli zdolny fotograf, potrafiący dostrzec świetne ujęcia, kadry niedostrzegalne dla zwykłych zjadaczy chleba, potrafi to zdjęcie uchwycić najprostszą techniką – to to jest właśnie fotografia, w najczystszym tego słowa znaczeniu.
Nie sprzet powinien decydować o pięknym zdjęciu, ale zdolne oko i zmysł fotograficzny
Zdolny fotograf, zwłaszcza starszej generacji, nieobyty z nowinkami cyfrowymi i informatyka -gdy zostanie nagle wyposażony w drogi i zbyt skomplikowany sprzęt, nastąpi u niego zakłócenie proporcji w treści i formie procesu fotograficznego, najpewniej zagubi swoje odkrywcze spojrzenie – zostanie przytłoczony dziesiątkami opcji ustawień i niuansów technicznych, zostanie najpewniej zwykłym pstrykaczem, jakich miliony na tym świecie, a prawdziwych fotografów tak niewielu.

Member

jandrzej49, zdajesz sobie, że sama zmiana związku kąt widzenia/odległość jest już głęboką manipulacją w stosunku do naturalnej percepcji człowieka? Czy w związku z tym należy w “prawdziwej fotografii” zakazać używania ogniskowej innej niż ekwiwalent małoobrazkowej 50-tki? Albo zakazać używania kadrów pionowych? Niektórzy puryści twierdzili kiedyś, że to tanie efekciarstwo… O małej głębi ostrości była mowa wyżej… “Niefotograficzna” będzie też jakakolwiek modyfikacja naturalnego oświetlenia sceny, choćby nawet za pomocą blendy… W zasadzie, to nawet sama rejestracja na materiale o mniejszym od postrzeganego przez nas zakresie dynamicznym też może być uznana za manipulowanie rzeczywistością, bo przecież da zupełnie różne od rzeczywistych proporcje świateł i cieni… Tylko pytanie, które są rzeczywiste? Czy nasze postrzeganie jest rzeczywiste? Czy każdy postrzega rzeczywistość tak samo? Czy mamy instrument żeby to zmierzyć, skoro ocena wszystkiego co postrzegamy skażona jest przez aparat postrzegania?
Fotografia to jedna wielka manipulacja percepcją. I dlatego zresztą jest formą sztuki. To, czy proces twórczy kończy się wraz z naciśnięciem spustu migawki, czy jest ono jedynie zamknięciem jednego z etapów tworzenia, powinno być jedynie decyzją autora. Wydaje mi się, że przyjęte w niektórych konkursach fotograficznych ograniczenie, czyli zakaz manipulowania fragmentami obrazu, łączenia warstw, czy pracy na maskach i używanie filtrów miejscowo jest wystarczająco restrykcyjne. De facto nawet dodanie Unsharp Mask, przy parametrze Threshold różnym od zera, można zdefiniować jako działanie na wybranym fragmencie obrazu…
BTW, swoje zdjęcia obrabiam w absolutnie minimalnym stopniu – zwykle nawet ich nie przekadrowuję, ale nie oznacza to, że choćby głęboko przetworzone obrazy uważam za coś gorszego, czy odmawiam uznania ich za fotografie. Liczy się efekt końcowy i póki na obrazie znajduje się choćby najbardziej zdeformowana i przetworzona rzeczywistość, a nie wyrenderowane obiekty wirtualne, pozostaje on dla mnie fotografią.

Member

Witam
Nie ma czegoś takiego jak wierne odbicie.I to właśnie z powodu ograniczeń technicznych.Naszych patrzałek i naszych sprzętów. Kto wie czy te poprzerabiane obrazki nie są bliżswze prawdy niz te niby czyste.To i Platon się już głowił -czy to co widzimy to Jest, czy sobie wyimaginowaliśmy.
pozdrawiam
carek

Keymaster
jandrzej49 wrote:
Wszystko co ludzkie jest rzeczą umowną, skoro jednak przyjęto już jakąś definicję pojęcia fotografia – to trzymajmy się tego pojęcia, a nie wymyślajmy nowych określeń dla słowa “fotografia”.
Piotr ma prawo do swoich sądów, ale z faktami trudno dyskutować. Może Piotrze opracuj nową definicję pojęcia “Fotografia” – skoro kwestionujesz definicję zawartą w słowniku wyrazów obcych:

Tu nie ma z czym dyskutować. Słowniki dla krzyżówkowiczów to żaden autorytet.

jandrzej49 wrote:
cytuję-
Fotografia: 3. wierne odbicie, odtworzenie czegoś.

Na marginesie – źle odczytujesz definicje słownikowe. Jeśli występują definicje 1), 2) i 3), to to są trzy różne definicje tego samego zjawiska, a nie trzy warunki, które zawsze opisują dane zjawisko.

jandrzej49 wrote:
Piotr uważa, że cytuję “Fotografia nigdy nie była wiernym odbiciem rzeczywistości”. Zatem nawet czyste plenerowe ujęcie zachodu słońca […] nie jest wg Piotra wiernym odbiciem rzeczywistości.

Wypalenia i głębokie cienie są generalnie dość niezgodne z moim widzeniem rzeczywistości. Ja mam ciut większą rozpiętość tonalną niż jakikolwiek film czy aparat. Tropiąc tę rzeczywistość w fotografii należałoby dopuścić wyłącznie HDR-y jako najbliższe ludzkiemu postrzeganiu. No i anaglify – ja widzę trójwymiarowo. Czyli akceptujemy wyłącznie trójwymiarowe HDR-y?
No i zdecydowanie wykluczamy fotografię czarno-białą. Pomijając poważne uszkodzenia mózgu – ludzie tak świata nie postrzegają. Świat nie jest tak zdeformowany jak na zdjęciach rybim okiem, nie ma też takiej perspektywy jaką daje obiektyw 500 mm f/4. W ogóle płytka głębia ostrości jest zdecydowanie obca ludzkiemu postrzeganiu.

jandrzej49 wrote:
za pomocą zwykłej Smieny, najprostszego nawet aparatu

Smiena to zaawansowany aparat. Serio, serio. Tam można sobie przysłonę i czas naświetlania ustawić ręcznie, a w większości tanich kompaktów to jest tylko automat. Jak chcesz coś inaczej naświetlisz, to walczysz ze sztuczną inteligencją. A jak jeszcze nie możesz tego później poprawić w komputerze – to gleba. I dyskryminacja właśnie.

jandrzej49 wrote:
nawet dzisiaj takie pokazano w TV, przypadkowo odnalezione w rupieciach- z ujęciami Gen. Andersa – są bezcennym dokumentem

No właśnie – dokumentem. Ich wartość artystyczna jest tutaj bez znaczenia. Ale zrób takie samo ujęcie przechodniowi na ulicy i zobaczymy, czy będą to pokazywać w telewizji.

jandrzej49 wrote:
Nie sprzet powinien decydować o pięknym zdjęciu, ale zdolne oko i zmysł fotograficzny

No i zawsze tak było. Ale brak sprzętu potrafi ograniczać możliwości realizacji wizji. Brak możliwości późniejszej obróbki ogranicza jeszcze bardziej.

jandrzej49 wrote:
Zdolny fotograf, zwłaszcza starszej generacji, nieobyty z nowinkami cyfrowymi i informatyka -gdy zostanie nagle wyposażony w drogi i zbyt skomplikowany sprzęt, nastąpi u niego zakłócenie proporcji w treści i formie procesu fotograficznego, najpewniej zagubi swoje odkrywcze spojrzenie – zostanie przytłoczony dziesiątkami opcji ustawień i niuansów technicznych, zostanie najpewniej zwykłym pstrykaczem, jakich miliony na tym świecie, a prawdziwych fotografów tak niewielu.

Nie ma obowiązku przechodzenia na cyfrę. Skoro sobie świetnie radzi z technikami ciemniowymi, to po co mu aparat cyfrowy?

Postulowana przez Ciebie “czysta” fotografia nigdy nie istniała. Maskowanie, “draganizacja”, HDR były robione ponad 100 lat temu w ciemni. Być może byłoby zabawnie zrobić konkurs na “fotografię czystą” według Twoich zasad, choć zapewne warunki brzegowe spełniałaby garstka fotografów.

Keymaster
jaad75 wrote:
Czy w związku z tym należy w “prawdziwej fotografii” zakazać używania ogniskowej innej niż ekwiwalent małoobrazkowej 50-tki?

50-tki też niewiele mają wspólnego z ludzkim wzrokiem. Kąt widzenia 46 stopni jest jednocześnie za szeroki i za wąski w zestawieniu z tym, co potrafi oko :)
50 mm uchodzi za “normalną” ogniskową ze względów historyczno-ekonomicznych.

Z resztą się zgadzam.

Member

Podziwiam spostrzeżenia Piotra i spojrzenie na ten temat.
Ale może wypowiedz sie już nie w odniesieniu do moich postów, ale do zadanego tematu: Granice Fotografii.
Przeczytaj jeszcze raz pierwszą wypowiedź Yareckiego – i odnieś się bezpośrednio do jego zgłoszenia problemu, odnieś się merytorycznie do jego uwag i przemyśleń, a daj już spokój moim postom.
Czy temat słusznie wrzucony, czy na czasie, czy można tu coś rozsądnego zaproponować, poza krytyką moich wypowiedzi.

Każde sugerowane ograniczenie, jakieś formy uporządkowania chaosu w pojęciach proces fotograficzny, fotografia, fotografia artystyczna, grafika artystyczna, grafika komputerowa- będą budzić sprzeciw, to zrozumiałe.

Próba ustalenia granic w fotografii – to tak jakby zebrać 100 chętnych na konkurs fotografii plenerowej, dać każdemu Smienę, taki sam statyw, światłomierz, wężyk spustowy, taki sam negatyw, przeszkolić wszystkich krótko w zakresie obsługi powierzonego im sprzętu, zakazać piśmiennie jakichkolwiek manipulacji na sprzęcie – np. kropli oliwy na obiektywie, żadnych filtrów i innych sztuczek itp, jednakowo nakarmić, dać im takie same kanapki i napoje regeneracyjno-wzmacniające, no i wysłać na ten sam teren, w tym samym czasie, np. do jakiegoś parku krajobrazowego, dać im 12 godzin, potem wszystkim zabrać negatywy, wywołać w tym samym fotolabie, zeskanować wszystkie fotki i niech zgłaszają swoje propozycje do konkursu, bez dalszych manipulacji na obrazkach. Wtedy warunki konkursowe byłyby prawie w 100% porównywalne, sprawiedliwe, uczciwe, jednakowe, a wykonane fotki bliskie by były definicji “Fotografia”.

Jeżeli dyscypliny sportowe doczekały sie rozbudowanych przepisów międzynarodowych i krajowych, jednoznacznych definicji dyscyplin, sprzetu, warunków startu, wielorakich ograniczeń kwalifikacyjnych, rygorystycznych zasad zapewnienia porównywalności szans – to dlaczego fotografia nie może doczekać się swoistego “Kodeksu fotografii” w którym opiszemy co jeszcze, w dobie wszechogarniającej cyfry i grafiki komputerowej – jest jeszcze uważane za fotografię, a co już nie jest fotografią itd.
Może sam Yarecki ma juz jakieś nowe przemyślenia, po naszych postach, zachęcam do dyskusji. Pozdr. wszystkich zapeleńców foto

Member
jandrzej49 wrote:
jandrzej49 napisał:
Fotograf dysponujący najnowocześniejszą lustrzanką, z wszelkimi bajerami, super obiektywami, RAW itd, -ale bez talentu, bez pomysłu, bez duszy fotograficznej – wykona np. zwykłą kserokopię banalnego motywu i może klęknąć przed świetną fotką, wykonaną na tym samym motywie, nawet w tym samym czasie i warunkach – ale ze znawstwem warsztatu fotograficznego, z talentem, za pomocą zwykłej Smieny, najprostszego nawet aparatu, ale pozwalającego uchwycić uzdolnionemu fotografowi “to coś”…

Myslę, że to raczej spod palca sprzętowego snoba wyjdzie fotograficzny knot niż popełni to fotograf. Nie zwykłem klękać przed niczym materialnym, ale dzieło sztuki wykonane Smieną raczej nie powaliłoby nikogo z nóg. Sprzęt jednak ma znaczenie. Jeżeli przytaczasz różne definicje fotografii, to również warto określić kto to jest fotograf, bo na pewno nie każdy producent fotek. Fotografem nie zostaje się nie mając talentu i pewnego przygotowania. Jana Bułhak ojciec polskiej fotografi, przedstawiciel piktorializmu, wyraźnie ingerował w tworzone przez siebie obrazy. http://fototapeta.art.pl/2006/bhk.php . Robili to również: Ansel Adams tworzył obrazy techniką wysokiego kontrastu, Edward Hartwig – fotografię łączył z grafiką, Ryszard Horowitz eksperymentował z optyką, jeden z pierwszych włączył technikę cyfrową do fotografii. Można długo wymieniać innych fotografów, których praca wzbogaciła fotografię. Warto podpatrywać ich warsztat i uczyć się, to najtańsza nauka – disce, sed a doctis – jak głosi łacinska sentencja.

Keymaster
jandrzej49 wrote:
Ale może wypowiedz sie już nie w odniesieniu do moich postów, ale do zadanego tematu: Granice Fotografii.

Proszę bardzo. Wersja liberalna: podstawą ma być to, co wyszło z aparatu (dowolnego, z dowolnym osprzętem, użytego w dowolnych warunkach), to, co się później z tym robi w trakcie obróbki – to już wolna wola twórcy. To eliminuje rendery.
Wersja restrykcyjna: materiał z aparatu (dowolnego, z dowolnym osprzętem) i później dopuszczalne zmiany globalne na zdjęciu. Wcale nie jestem przekonany, że potrzebne są te restrykcyjne warunki, ale jeśli kogoś to uszczęśliwia…

jandrzej49 wrote:
Próba ustalenia granic w fotografii – to tak jakby zebrać 100 chętnych na konkurs fotografii plenerowej, dać każdemu Smienę, taki sam statyw, światłomierz, wężyk spustowy, taki sam negatyw,

Mamy szansę na konkurs na “Najmniej zły knot wykonany w zadanych warunkach” Dobór sprzętu, że nie wspomnę o technice obróbki to elementy pozwalające na indywidualizację stylu.

jandrzej49 wrote:
Jeżeli dyscypliny sportowe doczekały sie rozbudowanych przepisów […] to dlaczego fotografia nie może doczekać się swoistego “Kodeksu fotografii”

Tylko po co? Jakoś mnie nie interesuje wynik zawodów na zdjęcie wykonane ogniskową 50 mm z wysokości 50 cm w zagajniku o wymiarach 50×50 m.

jandrzej49 wrote:
w którym opiszemy co jeszcze, w dobie wszechogarniającej cyfry i grafiki komputerowej – jest jeszcze uważane za fotografię, a co już nie jest fotografią itd.

Jakbym słyszał narzekania malarzy na raczkującą fotografię. Koniec sztuki, sodoma i gomora, trzeba się temu przeciwstawić przepisami. Sztuka to zawsze wizja plus umiejętność jej wyrażania. Jeśli ktoś chce być malarzem, ale nie umie narysować bez linijki prostej kreski, to jego problem. Jak ktoś chce robić zdjęcia, a przeszkadza mu, że inni osiągają dobre efekty za pomocą Photoshopa, to też nie jest powód, żeby zakazywać stosowania Photoshopa.

Żeby nie było tak teoretycznie – to absolutnie nie jest fotografia?
https://www.dfv.pl/gallery/v/fotozart/DSC_4866.jpg.html

:)

Member

Piotrze, miałeś podyskutować z Yareckim, a nie cytować moich postów!

Yareckij, na pomoc, bo chcą mnie zadziobać w Twoim temacie, z Twojej przyczyny!

Keymaster

Moje definicje są uniwersalne i pasują wszystkim dyskutantom ;)
A serio – nie wydaje mi się, żeby należało stawiać jakieś granice fotografii, bo to zawsze będą granice kreatywności. Nie lepiej dyskutować o efekcie działań, zamiast limitować je do określonych technologii i procedur?

Member

Ile na tym forum znajduje sie ciekawych spojrzeń na fotografie. Prawie każdy organizator konkursu fotograficznego wprowadza swoje włąsne ograniczenia konkursowe, wyznacza własne, wg widzimisię, kryteria kwalifikowania prac jako fotografia i stawia wyraźnie granice fotografii; Panuje tu całkowita, fotograficzna wolnoamerykanka…
A tu zebrałem kilka ciekawych myśli, wartych zapamiętania, swoich nie przytaczam!
– Najbardziej ortodoksyjne konkursy fotograficzne dopuszczają zdjęcia obrabiane, a ograniczeniem jest zwykle jedynie to, że obróbka może dotyczyć tylko zdjęcia jako całości – nie dopuszczalne są zmiany miejscowe (burn, dodge, clone stamp), czy np. cyfrowa korekta perspektywy;
– Granicą fotografii może być tylko brak pomysłu;
– A co jest fotografią? Cóż, jeśli na początku odbyło się naświetlanie czegoś światłoczułego, to to jest fotografia. Potem jest już bardziej lub mniej przekształcona fotografia, która może się zmienić w grafikę;
– Dopóki tworzywem powstawania obrazu będzie światło, to zawsze będzie to fotografia;
– A fotografia to przeciez również dziedzina sztuki jak malarstwo, film, poezja itp.;
– Fotografia to jedna wielka manipulacja percepcją. I dlatego zresztą jest formą sztuki.;
– No i zdecydowanie wykluczamy fotografię czarno-białą. Pomijając poważne uszkodzenia mózgu – ludzie tak świata nie postrzegają;
______________________________
“Fotografia, której idea opiera się na znanej od starożytności “camerze obscurze” jest wynikiem kartezjańskiego sposobu myślenia o świecie, a w dalszej konsekwencji zapisem i utrwaleniem wciąż zmieniającej się rzeczywistości za pomocą sprzętu techniczno – optycznego. Jest więc połączeniem wynalazku o aspekcie naukowym z artystycznym”.

– Jak dobrze będzie teraz spojrzeć cierpliwie na poniższą stronkę, z której pochodzi powyższy cytat, pochylić się z zadumą nad historia rodzimej fotografii:
http://www.culture.pl/pl/culture/artykuly/es_historia_fotografii

Keymaster
jandrzej49 wrote:
– No i zdecydowanie wykluczamy fotografię czarno-białą. Pomijając poważne uszkodzenia mózgu – ludzie tak świata nie postrzegają;

To nie była pozytywna propozycja tylko pokazanie, że próba zredukowania fotografii do wiernego przedstawienia rzeczywistości prowadzi do dość radykalnego zawężenia tej dziedziny.

Member

Myślę, że bardzo pouczające odn. tematu Granice Fotografii są przemyślenia Jana Berdaka nt. przetwarzania fotografii, niekoniecznie spójne z przemyśleniami dyskutantów tutejszego forum, dla niektórych dyskutantów fotografia nie odzwierciedla rzeczywistości:
– “Berdak nie ukrywa, że obrazy przetworzył komputerowo, uważa je za tak samo piękne, jak klasyczne fotografie wykonywane na materiałach fotograficznych”:
– “Zdjęcia wykonane aparatem są dla mnie notatką jakiegoś fragmentu autentycznego świata, zapisem światła na filmie (srebro), lub cyfrowym przetworzeniem (krzem) napisał autor w 2004 roku”

Jan Berdak;
Artysta fotografik, autor wielu znakomitych cykli prac fotograficznych, prekursor i znawca fotografii cyfrowej, autor wielu wystaw indywidualnych i uczestnik wystaw zbiorowych w wielu krajach świata, zapraszany do udziału we wszystkich ważnych ekspozycjach fotografii polskiej, obecny od lat. w krajowym ruchu wystawienniczym, twórca dzieła bogatego, znaczącego.
http://www.bwakielce.wici.info/artysci.php?id=26
Zacytuję z powyższej strony
W 1987 roku Jan Berdak zetknął się z maszyną cyfrową i ocenił jej przydatność jako doskonałe narzędzie mogące mieć zastosowanie w fotografii. W pracy Artysty komputer zastąpił ciemnię i nożyczki. Artysta nie generuje obrazów z komputera. Do ostatecznych realizacji używa tylko własnych fotografii wykonanych przy użyciu aparatów fotograficznych klasycznych i cyfrowych. “Zdjęcia wykonane aparatem są dla mnie notatką jakiegoś fragmentu autentycznego świata, zapisem światła na filmie (srebro), lub cyfrowym przetworzeniem (krzem) napisał autor w 2004 roku. Przy takim założeniu można twierdzić, że dzieła J. Berdaka są przetworzeniami obrazów dokonanymi przy użyciu komputera. Już w roku 1988 Jan Berdak eksponuje pierwszą autorską wystawę pt, “PHOTWARE” („Wyrób fotograficzny”). Była to pierwsza, wystawa wykorzystująca komputer do celów artystycznego przetworzenia fotografii. Od tego czasu Artysta korzysta z przetworzeń cyfrowych, jednakże nie odrzuca tradycyjnych technik fotograficznych, często wykorzystuje do opracowań materiały fotograficzne już przetworzone w technikach fotografii analogowej. Jan Berdak nie ukrywa, że obrazy przetworzył komputerowo, uważa je za tak samo piękne, jak klasyczne fotografie wykonywane na materiałach fotograficznych,:

Member
jandrzej49 wrote:
Piotrze, miałeś podyskutować z Yareckim, a nie cytować moich postów!

Myślę, że nie do końca rozumiesz ideę forum dyskusyjnego…
Nie piszemy wyłącznie rozprawek na zadany w pierwszym poście temat (chciaż jak ktoś chce, to też może;)), tylko prowadzimy ogólną dyskusję w ramach poruszonego zagadnienia. Kolejni dyskutanci mogą się w swoich wypowiedziach odnosić zarówno do pierwszego, jak i każdego z kolejnych postów. Ponieważ Twoje wypowiedzi są cokolwiek kontrowersyjne, nie oczekuj, że zostaną przemilczane, przez kogoś, kto się z nimi nie zgadza, stąd cytaty z nich będą nieuniknione, by jasnym było, do której myśli się odnoszą.
EOT

Member

Dzię kuję :)
Mnie odpowiada wiele punktów widzenia (może to już schizo??!!!), SZczególnie dziękuję Jędrzejowi, Jaad i Piotrowi za poświęcony czas i zaangażowanie. To ostatnie dla mnie osobiście jest ważnym aspektem życia, nie tylko dyskusji na forum czy fotografowania. Tak a propos odzwierciedlenia rzeczywiustości, to podstawowym może być pytanie, czy mamy na myśli fizycznie (naukowo) udokumentyowana rzeczywistość, odzwierciedlana w postaci pewnego modelu (liczba wymiarów, warunków brzegowych i ograniczeń modelu etc – obojętna), czy odnosimy sie do absolutnie rozumianej rzeczywistości (czyli nie nam ludzikom oceniac czym ona jest, bo nie potrafimy tegoż uczynić absolutnie – to chyba boska domena). W rzeczywistości odwołyujemy się (domyślnie) do naszego, ludzkiego postrzegania. Ciekawe, ilu z nas potrafi dostrzec głębię ostrości większą niż kilka centymetrów? (może norma dla gatunku homo sapiens sapiens jest ciut inna, mnie tu chodzi o pokazanie istoty problemu), ilu z nas dostrzega w jednej chwili, jaką mniej więcej jest zrobienie zdjęcia, że widzi ostro obraz niewiele większy niż kilkanaście centymetrów kwadratowych w centrum naszego pola widzenia??? (powinienem podac raczej wielkość kątową) No coż, możemy sie bawić w definicje fotografii, ale wszyscy raczej nie na tym, czym nasza ograniczona natura nas obdarzyla, chcemy sie opierać. Wychodzimy (widac mamy w duszy taką potrzebę) poza te ograniczenia i to nas upodabnia, może i w jakims sensie zbliża (a czasami jak widać i różni :) Zdjęcie dla większości z nas jest raczej wizją pewnego fragmentu rzeczywistości. Moje wątpliwości biorą sie z tad, że wszyscy porównujemy swoje prace, w jakims stopniu rywalizujemy z sobą, uczymy sie od siebie, podpatrujemy i poszerzamy swój warsztat i swoje punkty artystycznego widzenia. I w tej, przyjemnej chyba, rywalizacji możemy czuć sie nieswojo, gdy wygramy (przegramy) z powodu stosowania sterydów. Dopóki nie wystąpi magiczne słowo “konkurs”, nie mam wątpliwości. Zamieszczam coś (bo jesli nie, problem w sensie publicznym nie istnieje) i albo zdobedę oglądalność, oceny, poklask, krytykę…albo zostanę “ukarany” milczeniem :) Co da mi do myślenia. Bo częstp może być tak, że to co mnie rajcuje, dla innych będzie przeźroczyste :) W konkursie uczciwa zasada jest prosta – jeśli nie określono żadnych granic, to znaczy, że ich NIE MA (w tym, konkretnym konkursie). Z drugiej strony mówimy o fotografii (zdjęciach), odmieniiamy ją przez wszystkie przypadki i potykamy się o to słowo na każdym kroku, więc jednak pozostaje we mnie wątpliwość. Analogie do sportu są, pomimo humorystyczych konsekwencji :) jednak na miejscu. Post w dużej mierze wyniknął z tąd, że w tym konkursie nie znalazłem innych ograniczeń, niż określenie “zdjęcie”…no włąśne, czy każdy wytwór zapisany w formacie jpeg i dający się wydrukowac z wymaganą jakością, jest zdjęciem?? Wywołało to we mnie powyższe wątpliwości. W rzeczywistości, nie do końca wiem, co chcę uprawiać, skoro je mam :) czy fotografię, czy sztukę graficzną, wspomaganą komputerowo, opartą na fotografii, jako materiale wyjściowym??? Po przeczytaniu waszych postów i przemyśleniu “tego i owego” dochodze do wniosku, że to co lubię i będę dalej uprawiał, fotografią rozumianą ortodoksyjnie (o ile w ogóle takowa istnieje) już nie jest.

Niedługo, każdy kto zakupi odpowiedni aparat (niekoniecznie lustrzanke, a jak podejrzewam, wręcz przeciwnie, koniecznie nie lustrzankę), będzie mógł zrobić zdjęcie na poziomie HDR ot tak, pstrykając – przynajmniej tak obiecują niektórzy producenci na przyszłość -implementując w swoich aparatach niezły kawałek oprogramowania do analizy obszarów drastycznie niedoświetlonych i naświetlających te obszary weług innych zasad niż całą resztę, czyli ze zmienioną expozycją lub ISO, to samo dotyczy tych wypalonych obszarów?? Coraz większa część obróbki odbędzie sie w aparacie. To jeszce bardziej utrudni zdefiniowanie tego, czym jest zdjęcie/fotografia.

RAW Therapee, to bardziej edytor rawów, niż program do ich wywoływania. Posiada kuszące możliwości ingerencji w obraz wyjściowy..

i tak dalej.

Póki co, idę porzeźbić swoje handwerki oparte na zdjęciach, zanim kolejny genialny kombajn nie spowoduje, że inni zrobia to naciskając “enter”…

Wybaczcie, jeśli z powodu jesieni troche zazrzędziłem :)

Member

Widzę, że Yareckij też ma podobne rozterki co i ja, z ingerowaniem w fotki.
Zobaczcie jakie “jaja” z powodu ingerencji komputerowej w fotografie, wyszły na konkursie fotografii prasowej, poodbierane nagrody, skandal w świecie fotografii prasowej.
http://www.press.pl/press/pokaz.php?id=1364
Czy fotografia prasowa ma być ostatnią ostoją ‘czystej fotografii”, oddającej “fotoreporterską rzeczywistość” – czyli tzw. czysta natura, z zakazanymi, tylko niektórymi, kombinacjami z obrazem?
Jedni artyści fotograficy “pokochali” przeróbki komputerowe, choćby wspomniany przeze mnie wyżej mistrz Jan Berdak, inni arcymistrzowie fotografii czynią to z bólem serca, szarpani są rozterkami, jak daleko wolno ingerować i w co wolno ingerować, aby nadal mówić o fotografii.

Member

Ciekawe co na poniższe kagańce kreacji fotograficznej, typu “zero ingerencji”, podbudowane nawet prawnie, tj etyką dziennikarską, powiedzą nasi sympatyczni dyskutanci, zwłaszcza jaad75, Piotr, Czarek i inni. Jak odróżnić zwykłą, szarą i poczciwą “fotografię”, od (wspomnianej w cytacie) fotografii ilustracyjnej, albo fotografii prasowej?
(Cytat wziety z powyższej strony o konkursie fotoreporterów prasowych)

Manipulacje w zdjęciach za pomocą programów komputerowych, gdy przesuwa/usuwa się przedmioty lub dokonuje zmian utrwalonego stanu rzeczywistego, są niezgodne z etyką dziennikarską. Prawie wszystkie znaczące agencje fotograficzne i gazety bardzo zwracają uwagę na czystość zdjęć. Fotoreporterzy, którzy nie zachowują standardów etyki dziennikarskiej, ponoszą najpoważniejsze konsekwencje. Tak stało się też w wypadku Piotra Skórnickiego, co powinno być przestrogą dla wszystkich fotoreporterów, którzy bawią się w poprawianie zdjęć.
Chris Niedenthal, fotoreporter współpracujący z takimi pismami jak „Newsweek”, „Time” i „Der Spiegel”: – Rozumiem, że modyfikowanie fotografii jest teraz dziecinnie proste, ale zasada „zero ingerencji” powinna być za każdym razem zasadą najważniejszą. Kara musiała być surowa, by uświadomić całemu środowisku, że granica między fotografią reporterską a ilustracyjną jest i zawsze musi pozostać wyraźna.

Member

A teraz jeszcze raz zwracam się głównie do Piotra, którego bardzo szanuję za wkład pracy w naukę fotografii w zakladkach Foto-Video, ale czy po przeczytaniu choćby poniższego cytatu z powyższej strony o sztuczkach reporterów prasowych – nadal uważasz, że mój pomysł wprowadzenia “Kodeksu fotografii”, a może kilku kodeksów fotografii- specjalistycznie podzielonych na rozdziały, stosownie do rodzajów i przeznaczenia zdjęć – nie ma najmniejszego sensu?
Może na początek “Unijny Kodeks Fotografii Prasowej”, kodeks fotografii sportowej, kodek fotografii medycznej itd.
Prawo krajowe może i powinno regulować te kwestie w specyficzny sposób w różnych krajach, ale z jakąś regulację międzynarodową w tle. Co wolno fotografować w Europie, twarze kobieti9ch włosy itd, – tego nie tylko nie wolno fotografować w pewnych krajach i kulturach, ale nawet oglądać innym osobom poza mężem itd.
,
Czy nie powinno się nawet prawnie uregulować pewnych spraw, jeżeli zdjęcia sa dowodem w sprawach sądowych, cywilnych, karnych, sprawach postępowania administracyjnego itd.urzedowych

Fotoreporterzy relacjonują, że w redakcjach nagminne jest nie tylko wklejanie poszczególnych elementów – w tym przede wszystkim piłek na zdjęciach sportowych – ale także wycinanie: fragmentów gałęzi, pojedynczych liści, mikrofonów, kabli. – Sam ostatnio usunąłem latarnię wystającą z ramienia Jacka Kurskiego – przyznaje Jakub Dąbrowski, fotograf i fotoedytor „Przekroju”. Na zdjęciach otwiera się postaciom oczy, poprawia uśmiech, a nawet przekleja całe sylwetki. Dąbrowski nie ukrywa, że poprawiał m.in. zrobione przez siebie fotografie Artura Rojka. – Miałem dwa identyczne zdjęcia. Na pierwszym z nich on sam dobrze oświetlony, tyle że z jego ramienia wyjeżdżał autobus – opowiada. – Na drugim nie mogłem narzekać na tło, ale Rojek miał z kolei zamknięte oczy. Przekleiłem oczy z drugiej fotografii na pierwszą i w ten sposób miałem takie zdjęcie, o jakie od początku mi chodziło – opowiada Dąbrowski.

Keymaster

Fotografia reporterska jest jednak – przynajmniej w założeniach – najmniej artystyczną formą fotografii. Ona ma – znowu w teorii – wiernie pokazywać rzeczywistość, więc wszelkiego rodzaju fotomontaże są tu rzeczywiście niedopuszczalne i godne piętnowania.
Jednak z tym wiernym odwzorowaniem to też jest bardzo umownie, bo z pewnością wierną rejestracja tego, co widzi uczestnik nie są: fotografi czarno-białe, zastosowanie ultraszerokich ogniskowych (ile World Press Photo wygrał obiektyw 16-35? :) czy lampy błyskowej.
Do tego nie słyszałem jeszcze o dyskwalifikacji jakiegoś fotoreporteraz za operacja globalne na zdjęciach – wyostrzanie, dokontrastowanie lub operacje na nasyceniu.
Z trzeciej strony fotoreporterka nawet w założeniach ma w niewielkim stopniu pokazać, to co widać. Zdjecia maja opowiedzieć historię (czyją? no przecież wymyśloną przez fotografa), poruszyć emocje widza (a więc tak zestawić elementy w kadrze, aby wywołać odpowiednią reakcję psychologiczną) a często – po prostu trafić w gust fotoedytora, zrealizować zapotrzebowanie redakcji, wpisać się modną i obowiązującą tendencję (coby nie drażnić bieżącą polityką – w czasach wojny wietnamskiej zdjęcia ofiar działań sił USA były ok, zdjęcia ofiar sił komunistycznych – zdecydowanie passe).
Fotografia reporterska ma niewiele wspólnego z obiektywnym przedstawieniem rzeczywistości. A to przecież ta gałąź fotografii, która ma najmniej kłamać.

Keymaster
jandrzej49 wrote:
pomysł wprowadzenia “Kodeksu fotografii”, a może kilku kodeksów fotografii- specjalistycznie podzielonych na rozdziały, stosownie do rodzajów i przeznaczenia zdjęć – nie ma najmniejszego sensu?

Nie, zdecydowanie nie ma sensu. Obecne regulacje prawne, zwłaszcza dotyczące fałszerstwa i naruszenia dóbr osobistych, wystarczająco regulują co jest dozwolone w fotografii prasowej. Zmiana zdjęcia szkodząca komuś jest karalna. Zmiana zdjęcia poprawiająca czyjąś cerę czy zmniejszająca nos – zasługuje na karę?

jandrzej49 wrote:
Może na początek “Unijny Kodeks Fotografii Prasowej”,

Uchowaj nas Panie przed pomysłami eurobiurokratów, którzy mieliby decydować co i jak wolno fotografować.

jandrzej49 wrote:
Prawo krajowe może i powinno regulować te kwestie w specyficzny sposób w różnych krajach, ale z jakąś regulację międzynarodową w tle. Co wolno fotografować w Europie, twarze kobieti9ch włosy itd, – tego nie tylko nie wolno fotografować w pewnych krajach i kulturach, ale nawet oglądać innym osobom poza mężem itd.

Pomysł kuriozalny. Jeśli jednak go traktować poważnie, to należałoby zakazać fotografowania ludzi – nie tylko kobiet – zawsze i wszędzie, bo muzułmanie (nie jestem pewien czy wszystkie odłamy Islamu) są przekonani, że Koran zabrania w ogóle przedstawiania ludzi – nie tylko ich osobistych znajomych, ale w ogóle. Stąd w sztuce islamu tak piękna ornamentyka roślinna :)
Swoją drogą może to i sposób na walkę z terroryzmem – niech eurobiurokraci wprowadzą takie przepisy, że szariat to przy nich kaszka z mlekiem. Terrorystom narobimy wstydu i takich czerwonych i z głupim wyrazem gęby będzie łatwo wyłapać.

jandrzej49 wrote:
Czy nie powinno się nawet prawnie uregulować pewnych spraw, jeżeli zdjęcia sa dowodem w sprawach sądowych, cywilnych, karnych, sprawach postępowania administracyjnego itd.urzedowych

A nie są wystarczająco uregulowane przepisami o odpowiedzialności za fałszerstwo?

jandrzej49 wrote:
Fotoreporterzy relacjonują, że w redakcjach nagminne jest nie tylko wklejanie poszczególnych elementów – w tym przede wszystkim piłek na zdjęciach sportowych – ale także wycinanie: fragmentów gałęzi, pojedynczych liści, mikrofonów, kabli.

To jak dla mnie powtórka z XVIII-wiecznej dyskusji o naturze powieści – czy ma być wiernym zapisem kronikarskim czy prawdziwym zmyśleniem – pokazywać rzeczy prawdziwe nie w danej egzemplifikacji, ale ogólnym, społecznym, “statystycznym” sensie. Tutaj to samo – mamy pokazać tego Kurskiego z gałęzią na głowie? On przeważnie nie ma na głowie gałęzi. To dlaczego mamy go pokazywać w sposób, w jaki nie wygląda? Fotograf zarejestrował absolutnie wiernie coś, co nie jest wcale prawdziwe. Bez manipulacji dokonał oszustwa, więc dlaczego nie oszukać, żeby pokazać prawdę? Rojek też raczej nie śpi na meczach itp.
Osobną kwestią są okładki magazynów kobiecych czy np. To&owo, gdzie po obróbce znane osoby przestają być do siebie podobne nawet w ogólnych zarysach. To oczywiście jest ciężka manipulacja, ale czy czyn naganny? Ludzie tego oczekują, co można sprawdzić patrząc np. na nakład CKM-a, Twojego Stylu i innych. Tutaj “poziom prawdy” jest niski, ale nikomu krzywda się nie dzieje – odbiorcy tego typu manipulacji oczekują i są jej – mniej lub bardziej – świadomi.

Member

No i dalej Piotrze trochę próbujesz chować głowę w piasek – jak przysłowiowy struś.
Nadal nie widzisz potrzeby w miarę jasnych uregulowań, które tak jak każde prawo będą łamane, różnie interpretowane, naciągane itd. – ale jedna będzie jakaś baza odniesienia dla poszczególnych gatunków fotografii. Obecnie pozostaje tylko interwencja w sądzie, albo nagonka prasowa na niegodziwego autora szpetnych przeróbek fotografii, albo protesty – w ramach np. regionalnej, krajowej albo międzynarodowej akcji protestacyjnej z tytułu np. “obrazy uczuć religijnych” (chyba Fotki obrazu MB z przyklejonymi wąsami) itd. Nie potrafię nawet w przybliżeniu powiedzieć – jakich regulacji i w jakim zakresie powinna doczekać się współczesna fotografia światowa, a zwłaszcza europejska. Wszystkie dziedziny działalności człowieka są niej lub bardziej uściślone, zdefiniowane w unijnym prawie, nawet kształt i wielkość owoców, warzywa itd. Tylko o fotografii w prawie europejskim niewiele słyszałem, a to też dzika łączka – jak pokazuje choćby konkurs Press Foto. Są już wprawdzie zakusy na uregulowania prawne dla fotografii w dokumentacji biometrycznej, dla celów paszportowo-wizowej, wojskowych, wywiadowczych, międzynarodowych praw jazdy. Tu prawo unijne zaspało, ale chyba szybko nadrobią zaległości i pewnie jeszcze za moich czasów doczekam sie precyzyjnych, międzynarodowych uregulowań prawnych, definicji – dla poszczególnych rodzajów fotografii, które będą też stosowane rygorystycznie w konkursach fotograficznych, ogólnych jak i specjalistyzcnych..

Rejestrowanie rzeczywistości w fotografii będzie zawsze ułomne i w dużej mierz polega na umownych kryteriach. Ten Press Fo9to to tylko czubek góry lodowej, skandalicznych i niedopuszczalnych, z wielu punktów widzenia-prawnych, etycznych, religijnych, moralnych, estetycznych itp -ingerencji w fotografię.

Member

Piotrze, tema woda, jak napisała wyżej Ewa.
Napisałeś wyżej “A nie są wystarczająco uregulowane przepisami o odpowiedzialności za fałszerstwo?” Co to jest fałszerstwo w fotografii, w Twoim rozumieniu? Jeden biegły sądowy fotograf zastosuje taka technikę sprzęt, oświetlenie, manipulacje ostrością, perspektywą, a drugi biegły – inną technika sie posłuży i na podstawie niby zmanipulowanej fotki (fotek), którą jednak trudno nazwać fałszerstwem (z prawnego punku widzenia) pijany pirat drogowy wyjdzie za kasę z pudła, bo Jego Biegły sprytnie sfotografował, “rozjaśnił” komputerowo miejsce kolizji. Rusz wyobraźnię i przypomnij swoje posty powyżej – gdy w ogóle nie dopuszczasz myśli, że fotografia oddaję jakąkolwiek rzeczywistość, bo to co Ty widzisz, nie widzi aparat, zależnie od ogniskowej, filtracji, zmiękczenia lub wyostrzenia w aparacie cyfrowym itd. Kolego sam strzelałeś w swoja stopę rzeczywistości fotograficznej, a teraz chcesz wsadzać fotografa do pudła za fałszerstwo fotograficzne. Czegoś tu nie rozumiem.

Keymaster
jandrzej49 wrote:
No i dalej Piotrze trochę próbujesz chować głowę w piasek – jak przysłowiowy struś.
Nadal nie widzisz potrzeby w miarę jasnych uregulowań

Nic nigdzie nie chowam, tylko się z Tobą zasadniczo i zdecydowanie nie zgadzam. Wszelkie regulacje prawne wykraczające poza czyny szkodliwe, są same szkodliwe. Co nie jest zakazane, jest dozwolone. Pomysł określania tego, co wolno (a nie, jak do tej pory, tego, co zakazane) to czystej wody zamordyzm.

jandrzej49 wrote:
Obecnie pozostaje tylko interwencja w sądzie,

no i słusznie. Jeśli ktoś został obrażony daną fotografią, bo przedstawiła go niekorzystnym świetle, a uzyskano to manipulacją, to niech dochodzi odszkodowania w sądzie.

jandrzej49 wrote:
albo nagonka prasowa na niegodziwego autora szpetnych przeróbek fotografii, albo protesty – w ramach np. regionalnej, krajowej albo międzynarodowej akcji protestacyjnej z tytułu np. “obrazy uczuć religijnych”

A tutaj już byłbym ostrożniejszy. Nie jestem fanem sztuki współczesnej, robiącej sobie PR na szokowaniu i bulwersowaniu, ale regulowanie sztuki przepisami to recepta talibów. Jeśli tylko nie jestem zmuszany do oglądania sztuki, która budzi moje negatywne emocje (czyli nie jest wystawiana na bilboardach), jeśli tylko nie jestem zmuszony do płacenia za nią (w postaci stypendiów fundowanych artystom z podatków), to niech sobie artysta wystawia, co chce. Barbarzyństwem są najazdy na galerie sztuki czy muzea wystawiajace dzieła obrażające czyjeś uczucia. Nikt nie ma obowiązku chodzić do takich galerii.

jandrzej49 wrote:
a to też dzika łączka – jak pokazuje choćby konkurs Press Foto.

No właśnie jak widać są wystarczające mechanizmy do wykluczenia fotografa łamiącego zasady. Może brak odpowiednich narzędzi do wykrywania tego typu manipulacji?

jandrzej49 wrote:
Są już wprawdzie zakusy na uregulowania prawne dla fotografii w dokumentacji biometrycznej, dla celów paszportowo-wizowej, wojskowych, wywiadowczych, międzynarodowych praw jazdy.

To czysto techniczne zastosowania narzędzia, jaką są aparaty fotograficzne. W dużej mierze eliminujące udział człowieka w całym procesie lub zmierzające do tego. I co one mają wspólnego z tym, czemu poświęcony jest ten serwis i miesięcznik DFV?

Keymaster
jandrzej49 wrote:
Jeden biegły sądowy fotograf

Kwestia dowodów sądowych, biometrii, zdjęć kartograficznych, szpiegowskich itp. mnie w ogóle nie interesuje. Nigdy nie wykonałem zdjęcia, które stało się dowodem sądowym i mam nadzieję, że tak pozostanie. Jeśli tam regulacje prawne dotyczące fotomontaży nie odpowiadają potrzebom, niech się o to specjaliści martwią.

Member
Yareckij wrote:
Dzię kuję :)
czy każdy wytwór zapisany w formacie jpeg i dający się wydrukowac z wymaganą jakością, jest zdjęciem??

Pewnie że nie, render nie jest zdjęciem, rysunek też nie, niezależnie od formatu zapisu. W wątku pojawiły się dwie definicje fotografii – na potrzeby tutejszych konkursów możesz spokojnie zastosować tę bardziej liberalną. A jak będziesz startować w World Press Photo, to już wiesz czego nie można :)

Member

Ja niestety miałem już sporo okazji fotografować realną rzeczywistość i składać fotki jako załączniki: do prokuratora w skardze dot. zagrożenia nagrobków i ludzi (ze strony nadpalonego wielkiego drzewa na cmentarzu parafialnym), w postępowaniu sądowym o odszkodowanie z PZU i od sąsiadki -z tyt. zalania mieszkania, w postępowaniu administracyjnym przed Urzędem Miasta, np. o spowodowanie wycięcie starych drzew i uregulowanie granic trawników miejskich, o uregulowanie podziału kompetencji służb komunalnych w zakresie strzyżenia trawy i utrzymania czystości trawników na osiedlu itd. Nie pamiętam już wszystkich okazji i potrzeb, w których nawet w nocy wyjmowałem aparat, aby coś pilnie zarejestrować dla potrzeb Wspólnoty Mieszkaniowej, dla celów odszukania sprawcy wandalizmu itd. To co robiłem, uważałem za rejestracje rzeczywistości i nigdy nie miałem problemów z zakwestionowaniem przez sąd, prokuratora, urzędników miejskich – prawdziwości moich fotek. Ja zresztą nie wyjmuję aparatu z saszetki, wychodząc z domu zabieram aparat tak jak komórkę, dokumenty i klucze. Aparat cyfrowy (maleństwo-Benq C740i) służy mi także jako przenośny skaner, do rejestrowania codziennej rzeczywistości, akt spraw w sądzie, ogłoszeń i komunikatów dla mnie istotnych,

Keymaster

Wyraźnie masz całkiem inną perspektywę na fotografię, użytkowo-urzędową. Rzeczywiście, w takim ujeciu rejestracja rzeczywistości powinna być wierna. Mam jednak wątpliwości, czy to, o czym napisałeś, to fotografia czy dzialalność dokumentacyjna.
Nawiasem mówiąc – chyba sobie dobrze radzisz z dokumentacją rzeczywistości na potrzeby urzędów nawet bez zmian w przepisach. To po co chcesz uszczęśliwiać pomysłami eurokratów ludzi zainteresowanych fotografią – mniej lub bardziej – artystyczną?

Member

W fotografii o której piszesz jandrzej49 nikt nie zastanawia się nad kompozycją, czy przekazem – ona nie musi spełniać żadnych kryteriów estetycznych, bo nikogo nie obchodzi jej forma. Różnica miedzy fotografującym samochód po wypadku inspektorem ubezpieczeniowym, a fotografem, jest mniej wiecej taka, jak między malarzem pokojowym, a absolwentem wydziału malarskiego ASP…

Member

Piotr i jaad75 (chyba starzy znajomi – bo żadnej polemiki, żadnej różnicy poglądów w jakiejkolwiek kwestii fotograficznej w Waszych postach, Towarzystwo Wzajemnej Adoracji).
Zaczynam czuć się zaszczutym i pożegnam Wasze sympatyczne forum.
Nie szufladkujcie mnie przypadkiem i wyłącznie do grona amatorów fotografii dokumentacyjnej o której pogardliwie piszecie. To też jest potrzebne w życiu, ale nie jest moją pasją, tylko smutną koniecznością w wielu przypadkach jedynym sposobem na obronę swoich racji.
Chociaż i takich wzgardzonych fotografów, być może też nabywców Waszego Miesięcznika, powinna uwzględniać szkoła fotografowania, prowadzona przez Piotra. Tacy ludzie też kupują Wasz miesięcznik i odwiedzają te strony. Jakiś fotograf policyjny, albo agencji detektywistycznej, ubezpieczeniowej, turystycznej itd.- może poczuć dyskomfort czytając Wasze opinie o dokumentalistach.
Napomknąłem o tym wątku dokumentowania rzeczywistości po zapoznaniu się z sztukami na konkursie Press Photo.

P.S. Dlaczego na stronie w miesięcznika, mającego w tytule “Video”, sprawa Video traktowana jest zupełnie marginalnie i niechetnie, tak jak fotograf dokumentalista przez jaad75? Obecnie prawie każdy cyfrak kompaktowy ma możliwość rejestracji niezłych filmów amatorskich i fotek. Rozumiem, że dla Was – zakochanych w snobistycznej grupie Artystów Fotografii (Ilustracyjnej)- to jest wielkie nieporozumienie z tymi filmami w aparacie cyfrowym. Stąd milczy na ten temat Wasza nieciekawa strona internetowa.
Pozdrawiam i czekam aż jakiś prawdziwy Artysta Fotografii dokona choćby jednego wpisu na Waszym forum.

Member
jandrzej49 wrote:
Piotr i jaad75 (chyba starzy znajomi – bo żadnej polemiki, żadnej różnicy poglądów w jakiejkolwiek kwestii fotograficznej w Waszych postach, Towarzystwo Wzajemnej Adoracji)…

Ani chybi “układ” przypuscił “niebywały atak”…;)
Nie, nie znamy się, co więcej nie czytałem nigdy wspomnianego miesięcznika, choć zdarzyło mi się przekartkować kilka numerów jego poprzedniej wersji parę lat temu… Nie jestem schizofrenikiem (raczej) i nie mam zwyczaju polemizować z poglądami, z którymi się zgadzam – nie wiem dlaczego wietrzysz tu jakiś spisek…:)

Keymaster
jandrzej49 wrote:
Piotr i jaad75 (chyba starzy znajomi – bo żadnej polemiki, żadnej różnicy poglądów w jakiejkolwiek kwestii fotograficznej w Waszych postach, Towarzystwo Wzajemnej Adoracji).

Nie bardzo rozumiem dlaczego wspólne poglądy miałyby kwalifikować do TWA. Czasem ludzie mają podobne poglądy. Zdarza się.
Jaad75 znam z wypowiedzi na tym forum.

jandrzej49 wrote:
Zaczynam czuć się zaszczutym i pożegnam Wasze sympatyczne forum.

Nie rozumiem dlaczego merytoryczna – w moim przynajmniej rozumieniu – dyskusja miałaby być zaszczuwaniem. Dość dziwnie rozumiesz formułę dyskusji, skoro osoby o tych samych poglądach to TWA, a jeśli ktoś ma inny pogląd – to zaszczuwa.

jandrzej49 wrote:
Nie szufladkujcie mnie przypadkiem i wyłącznie do grona amatorów fotografii dokumentacyjnej o której pogardliwie piszecie.

Nie widzę, żeby fotografia dokumentacyjna była tu traktowana pogardliwie. Natomiast z pewnością jest całkiem innym rodzajem fotografii, do którego znakomita większość tematów poruszanych na łamach DFV (kompozycja, obróbka, oświetlenie itp.) ma się nijak.

jandrzej49 wrote:
Jakiś fotograf policyjny, albo agencji detektywistycznej, ubezpieczeniowej, turystycznej itd.- może poczuć dyskomfort czytając Wasze opinie o dokumentalistach.

Bardzo wątpię, bo nigdzie w tym wątku nie ma żadnych opinii o dokumentalistach. A tym bardziej opinii obraźliwych.

Member

jandrzej49 a może w tym wszyskim pojawia się wątek pt: “zdjęcie czy fotografia” wydaje mi się że Ty jesteś zwolennikiem zdjęć zwykłych prostych bez tego i owego takich rodzinnych z aparatu telefonicznego , kompaktu taki jeden pstryk i już jest o.k i fajnie, a fotografia to wyższa szkoła jazdy bokeh, balans,obróbka której tak unikasz i wiele innych czynność.
Podam prosty przykład to tylko oczywiście przykład aby był przejżysty:
Załózmy to jest forum pisarzy, powieściopisarzy, poetów itp. nagle pojawiasz się Ty dziennikaż z codziennej gazety i mówisz nam nam że to co wy piszecie to bajki, fantazje itd.
Dlatego może właśnie tu jest różnica między zdjęciem a Fotografią.
Pozdrawiam i życzę wielu sukcesów w dziedzinie “zdjęciowania”

Member

Jak przejść z fotografii cyfrowej na analogową, poradnik:
http://zawsze-kwadrat.blogspot.com/2007/05/jak-przej-z-fotografii-cyfrowej-na.html
Dla niektórych “zdjęciorobów” można powtórzyć za Douglasem Kirklandem
… “jaka jest najważniejsza rola fotografii: fotografia jest według mnie przede wszystkim dokumentacją. Taką rolę, gdy nie było jeszcze fotografii, spełniało malarstwo. Z obrazów wiemy, jak wyglądali królowie, miasta, ludzie w dawnych czasach. Z drugiej strony piękne jest też to, że fotograf może na swych zdjęciach pokazać świat zmieniony, taki, jakim sam go widzi. W erze cyfrowych programów graficznych, z których najważniejszym jest na pewno Photoshop, fotograf ma olbrzymie możliwości kreacyjne. Ktoś może zarzucić, że obróbka cyfrowa podważa uczciwość fotografii. Ale przecież uczciwość fotografii można zniszczyć różnymi metodami”.

A tu podaję wyciąg z ogłoszenia konkursu (z ub.roku), który mniej więcej oddaje kierunek moich wyobrażeń o fotografii i konkursach fotograficznych w dobie wirtualizacji rzeczywistości rzeczywistości. Nie mylić tego z konkursem fotografii artystycznej, ani konkursem fotografii cyfrowej. Niejeden z tutejszych “Mistrzów Artystycznej Fotografii” zapewne powie, że to konkurs dla “zwolenni9ków zdjęć zwykłych prostych bez tego i owego takich rodzinnych z aparatu telefonicznego , kompaktu taki jeden pstryk i już jest o.k i fajnie, a fotografia to wyższa szkoła jazdy bokeh, balans,obróbka której tak unikasz i wiele innych czynność.”…
Nie zamierzam być ani trochę złośliwy, ale jeżeli już mowa o szkole, to warto zacząć od nauki ortografii, potem fotografii -aby Arcymistrz Artystycznej Fotografii nie szokował zwykłych “zdjęciorobów” w stylu: “przykład aby był przejżysty”, “pojawiasz się Ty dziennikaż”

6.Do Konkursu można zgłaszać fotografie lub filmy przedstawiające Polskę z jej najlepszej strony – najważniejsze polskie zabytki (choć także te mniej znane), nowoczesne miasta, piękne pejzaże, polską kulturę, folklor, formy aktywnego wypoczynku itp.
7.Można nadsyłać wyłącznie prace kolorowe, wykonane dowolną techniką; dopuszcza się kadrowanie, retusz oraz drobną korektę kolorystyczną nadesłanych prac. Na życzenie Organizatora Uczestnik jest zobowiązany udostępnić prace w nieprzetworzonej, oryginalnej postaci. Zabronione jest stosowanie technik fałszowania rzeczywistości, w szczególności fotomontażu.
8.Prace, spełniające następujące kryteria, należy przesyłać wyłącznie w postaci cyfrowej:
· w przypadku zdjęć – w formacie .jpg lub .tif o min. rozdzielczości 72 DPI, min. szerokości 1536 pikseli oraz min. wysokości 1152 piksele. Zdjęcia wykonane techniką analogową powinny zostać zeskanowane w sposób odpowiadający ww. specyfikacji;
______________________________________

W postrzeganiu “Granic Fotografii” pomocna może być także garść poniższych spostrzeżeń:

(profesor Wiesław Michalak z Uniwersytetu Ryersona w Toronto, fotograf i specjalista od cyfrowego przetwarzania obrazów … W historii fotografii można zaobserwować dwie, wydawałoby się sprzeczne tendencje. Z jednej strony widać dążenie do wiernego zapisu i dokładnego odwzorowania rzeczywistości, z drugiej zaś do jej zniekształcania, fałszowania. Jak w te zjawiska wpisuje się fotografia cyfrowa? Wszak technologia cyfrowa umożliwia pełną imitację obrazów realnego świata i w równie dużym stopniu oferuje możliwości manipulacji. Cyfrowy zapis może więc równie dobrze wzmacniać jedną, jak i drugą tendencję. Fotografia postrzegana jest często jako środek dokumentowania rzeczywistości, narzędzie do rejestrowania prawdziwego wyglądu świata. W rzeczywistości jednak takiej funkcji nie pełni i pełnić nie może, bez względu na to, czy jest to fotografia analogowa, na taśmie światłoczułej czy fotografia cyfrowa. Podstawowa przeszkoda to fakt, że rzeczywistość jest trójwymiarowa, a nie dwuwymiarowa, jak na obrazie fotograficznym. Zakłócenia realności zapisu fotograficznego wynikają też ze stosowania różnej optyki – przez szeroki obiektyw świat wygląda inaczej niż przez teleobiektyw; a żaden obiektyw nie jest w stanie odwzorować pełnego zakresu widzenia człowieka. Poza tym każdy kadr to subiektywny wybór fotografa, jego własna decyzja wyboru tego, a nie innego fragmentu rzeczywistości do utrwalenia na zdjęciu, wyboru tej, a nie innej chwili wykonania ujęcia.
O tym, że fotografia nie może pełnić wyłącznie funkcji archiwalnych względem rzeczywistości, przekonano się już bardzo dawno temu. Zabiegi celowej transformacji, celowego przekształcania zapisu fotograficznego były wykonywane właściwie od początku istnienia fotografii, chociażby w celach propagandowych czy reklamowych. Znane są poczynania władz sowieckich, które preparowały zdjęcia z manifestacji politycznych, aby było widać na nich ludzi pozdrawiających przywódców partyjnych. Oskar Rejlender, XIX-wieczny szwedzki fotograf zamieszkujący w Anglii, zarabiał przy wykorzystaniu fotomontażu na życie. Komponował w ciemni zdjęcia, na których w jednym miejscu – np. na bankietach czy rautach – byli zgromadzeni różni ludzie, którzy w rzeczywistości nigdy się ze sobą nie spotkali. Były to zazwyczaj osoby ze świata polityki, biznesu, które chciały pochwalić się dobrymi koneksjami. Fotograf wychodził naprzeciw ich potrzebom, tworząc rzeczywistość wirtualną. Technologia cyfrowa jedynie to ułatwia, daje większe możliwości manipulacji. Aparat cyfrowy to już jednak właściwie nie aparat fotograficzny, a komputer”).

Member

jandrzej49 a próbowałeś kiedykolwiek obrobić cyfrowo swoje prace?
jeśli tak to mam prośbę abyś zamieścił je w swojej galerii, wiem że obróbka potrafi być trudna, niejeden zapewne z nas męczył się nad uzyskaniem jakiegoś efektu i nic z tego nie wychodziło, chyba że naprawdę jesteś nastawiony na anty do “cyfrowej ciemni” i eksperymentów. Może warto tu prośba do administatorów o umieszczenie działu – Nasze tutoriale.
Bo przecież najwięcej się uczymy od siebie samych.

Member

Przeczytałem poradnik i niestety nie przemawia on do mnie (do czytelników chyba też – patrz posty pod poradnikiem) czasy się zmieniły , ja wybrałem obróbkę cyfrową., a nawiązując do anologowych zdjęć zwłaszcza tych starych, to przecież istnieje coś takiego jak odnawianie starych zdjęć, które można doprowadzić do bardzo dobrego stanu tylko drogą cyfrową, sam przeprowadzałem renowację takich zdjęć i mimo ingeracji komputera nadal mają swój czar.
Pozdrawiam.

Member

Jaka szkoda, że nie pytasz czy w ogóle mam komputer, no i kto tak naprawdę mi pisze te posty?
Jak zachodzi (ważna) potrzeba, to też regeneruję znajomym stare, archiwalne fotki, zwłaszcza portrety rodzinne, a jak chcę się przypodobać, np. starszej pani, koleżance mojej lub żony, to czasem na niektórych fotkach pousuwam zmarszczki lub różne brodawki, pryszczyki czy plamki wątrobowe, poprawię podbródek, kształt noska, cienie pod oczami i kurze łapki,. zrobię hennę – i dostanę za to lepszą sztukę mięsa na proszonym obiadku. Ale do głowy mi nie przyjdzie wysyłać podobnych “arcydzieł artystycznych” na jakikolwiek konkurs fotograficzny (nawet konkurs karykatury), i nawet za zgodą upiększonej osoby.
Ja też Ciebie pozdrawiam.
_______________________________________________________
Dyskutuj tak, aby innym zrobiło się nudno, kiedy opuścisz forum…

Member

Ciekawie dyskutujecie ale zrobiło sie zbyt duzo do czytania. Ja myślę ze podział fotografii na DOKUMENTALNĄ i ARTYSTYCZNĄ uporządkowałby dobrze sprawę. Dokumentalna czyli bez dalej idącej ingerencji w obraz. W przypadku artystycznej wszelkie chwyty dozwolone i koniec. Byle efekt końcowy był zadowalajacy.
A propos starej fotografii. Widziałem kiedyś a nawet miałem przepiekne zdjecia cz/b i w sepii z okresu sprzed ery aparatu małoobrazkowego. Stykowe. Zobaczylibyscie wtedy jakie szkody jakościowe przynióśł mały obrazek. Cos za coś.

Member

W przypadku fotografii krajobrazowej lub przyrodniczej też należałoby w imię realności stosować ograniczenia w przetwarzaniu obrazu. Ale kto to nad tym zapanuje, ureguluje albo prawnie ograniczy. Utopia.

Member

Szanowny Rey, piszesz: “W przypadku fotografii krajobrazowej lub przyrodniczej też należałoby w imię realności stosować ograniczenia w przetwarzaniu obrazu. Ale kto to nad tym zapanuje, ureguluje albo prawnie ograniczy. Utopia.”

Może przeoczyłeś (tyle tu tego tekstu…) jedną skromną próbę zapanowania nad tym wirtualnym, owczym pędem. W wyżej zamieszczonym poście zacytowałem fragment ogłoszenia konkursowego z 2006 r.
________________________________________________________
REGULAMIN II EDYCJI KONKURSU FOTOGRAFICZNEGO I FILMOWEGO „WIZYTÓWKA POLSKI – TO, CO NAJPIĘKNIEJSZE”
I POSTANOWIENIA OGÓLNE
1. Organizatorem Konkursu jest FidoCard z siedzibą w Warszawie; ul. Fieldorfa 10 lok. 192, 03-984 Warszawa, zwany dalej Organizatorem.
2. Fundatorami nagród są: FidoCard z siedzibą w Warszawie; ul. Fieldorfa 10 lok. 192, 03-984 Warszawa oraz Imphot Photo Imaging Sp. z o.o. z siedzibą w Warszawie; ul. Hajoty 61, 01-821 Warszawa, wydawca miesięcznika “Foto”.
3. Patronem Medialnym Konkursu jest miesięcznik “Foto”.
4. Przedmiotem Konkursu są zdjęcia lub filmy prezentujące „skarby” Polski – zabytki, metropolie, pejzaże, miejsca “magiczne”, ze szczególnym uwzględnieniem największych atrakcji turystycznych Polski.
5. Czas trwania Konkursu: od 1 lipca 2006 r. do 30 listopada 2006 r.
6. Termin nadsyłania prac fotograficznych oraz filmowych: od 1 lipca 2006 r. do 30 września 2006 r.
……………….. ……………………….
6.Do Konkursu można zgłaszać fotografie lub filmy przedstawiające Polskę z jej najlepszej strony – najważniejsze polskie zabytki (choć także te mniej znane), nowoczesne miasta, piękne pejzaże, polską kulturę, folklor, formy aktywnego wypoczynku itp.
7.Można nadsyłać wyłącznie prace kolorowe, wykonane dowolną techniką; dopuszcza się kadrowanie, retusz oraz drobną korektę kolorystyczną nadesłanych prac. Na życzenie Organizatora Uczestnik jest zobowiązany udostępnić prace w nieprzetworzonej, oryginalnej postaci. Zabronione jest stosowanie technik fałszowania rzeczywistości, w szczególności fotomontażu.
8.Prace, spełniające następujące kryteria, należy przesyłać wyłącznie w postaci cyfrowej:
· w przypadku zdjęć – w formacie .jpg lub .tif o min. rozdzielczości 72 DPI, min. szerokości 1536 pikseli oraz min. wysokości 1152 piksele. Zdjęcia wykonane techniką analogową powinny zostać zeskanowane w sposób odpowiadający ww. specyfikacji;”
_________________________________________
Jednak są to już jakieś konkretne kroki, myślę, że dość skuteczne, bo wygrywający konkurs musi zapewne okazać oryginał fotki – i wtedy go mają.
No chyba, że będzie to cwaniakwyzszej klasy, polujący na grube nagrody finansowe, ibedzie kombinował z zapisem cyfrowym na klatkę filmu – aby udawać oryginał analogowy… Niektórzy artyści ponoć tak robią, z analogowego skanu robią poprawki i wirtualizację w PC, potem plik naświetlają na kliszę i wykonują odbitki czy stykówki, zachowując ten już nowy “oryginalny negatyw” do okazania komisji konkursowej…

Jednak większość zwykłych oszustów odstraszą od fałszowania warunków konkursowych, szczególnie gdy nagroda jest mizerna, taka dla prawdziwych fotoamatorów.

Member
jandrzej49 wrote:
8.Prace, spełniające następujące kryteria, należy przesyłać wyłącznie w postaci cyfrowej:
· w przypadku zdjęć – w formacie .jpg lub .tif o min. rozdzielczości 72 DPI, min. szerokości 1536 pikseli oraz min. wysokości 1152 piksele. Zdjęcia wykonane techniką analogową powinny zostać zeskanowane w sposób odpowiadający ww. specyfikacji;”

Tak zupełnie na marginesie, bo myślę, że swoje stanowisko wyjaśniłem wystarczajaco dokładnie – trzeba być kompletnym dyletantem, żeby wymagać od zdjęcia w postaci cyfrowej minimalnej rozdzielczości XX dpi… Jeżeli podają rozmiary w pikselach, to w punkcie DPI mogą równie dobrze wpisać 1200, jak i 1 i nie zmiania to dokładnie nic.

Member

No, tu już kolego jaad75 wpadłeś w sidła Admina, na Jego teren władzy pedagogiczne,j twardą glebę poznasz po ciosach Admina., To jego działka – te kwadraciki, piksele, dpi, ppi i inne obrzydliwe sprawy cyfrowe…

Gdybyś chciał poprawić podręczniki fotografii tych co ogłosili ten trefny konkurs – to podaję ich stronkę. Zyczę owocnych starań w kzrewieniu wiedzy o ppi, dpi itd.
http://www.foto.com.pl/index.php?id=pf#

Uff, ale się namachałem z tym malkontentem jaad75…

Member

Wybacz, ale wystarczył mi rozdział “Szeroko, czy wąsko?”, by odechciało mi się czytać tę stronkę. Autor/autorzy, mają najwyraźniej kłopoty ze zdefiniowaniem ciągu przyczynowo-skutkowego rządzącego prawami perspektywy i wykładając temat w ten sposób wychowują kolejnych ignorantów twierdzących, że perspektywa jest przypisana do obiektywu o konkretnej ogniskowej.

Member

Jest tak jak myślałem, spać nie możesz i szukasz zaczepki do naszego Nauczyciela i zarazem Admina. Ja Ciebie uczyć nie każę, to Jego rola na tym forum. Jak się obudzi, to Ci chyba wszystko wyjaśni z tymi kropeczkami cyfrowymi. Czas spać!
A co sądzisz o butnych i zaczepnych postach, samozwańczego obrońcy “naszej” uroczej, spadającej_gwiazdki?
Dziewczyna raczej lepiej wygadana (aby nie napisać wyszczekana) od tego podejrzanego adwokaciny, widziałeś co zrobił modelce Magdzie?

Member

;D a dlaczego od razu podejrzanego :) Zwykły ze mnie biedny adwokacina, a że gwiazdki spadające życzenia spełniają, to takowej chętnie poadwokace.

Dziękuje tym razem w imieniu Magdy za komplement odnośnie stylizacji, bo akurat to w większości jej zasługa jest.

Member

Zajrzałem z ciekawości do Twojego portfolio i nagle mnie olśniło ;)
Pozdrawiam serdecznie i życzę mniej jadu, a więcej pracy [to pomaga].

Member

jandrzej49 – wiesz, u mnie jest jeszcze dość wcześnie, więc sobie czytam, co tam powypisywałeś…;)
Miejsce na komentowanie zdjęć jest bezpośrednio pod nimi – dlaczego tam się nie wypowiesz?
BTW (czy to dopuszczalna forma?;)), w kwestii “kropeczek” raczej nie potrzebuję niczyich wyjaśnień…:)

Member

Ja nie mam żadnego portfolio, a Ty chłopie nabałąganiłeś z prawem autorskim, skoro to Magda jest współautorem fotki.

Jeżeli chodzi o “jad”, to mamy tu kolegę, przyznaję – mocniejszego ode mnie w technice i mowie, a na imię mu właśnie jaad75. Może on weźmie mnie w obronę przed adwokatem Rex_XIII.
Idę spać, dobrej nocki, ale masz przechlapane, jak spadająca_gwiazdka przeczyta Twoja obronę, zwłaszcza o owocach słabego refleksu …

Member
jandrzej49 wrote:
Ja nie mam żadnego portfolio, a Ty chłopie nabałąganiłeś z prawem autorskim, skoro to Magda jest współautorem fotki.

Rzeczywiście, nie masz…

Quote:
Jeżeli chodzi o “jad”, to mamy tu kolegę, przyznaję – mocniejszego ode mnie w technice i mowie, a na imię mu właśnie jaad75. Może on weźmie mnie w obronę przed adwokatem Rex_XIII.

Ależ fantastycznie Ci idzie, walcz dalej – chętnie poczytam…:)

Quote:
Idę spać, dobrej nocki, ale masz przechlapane, jak spadająca_gwiazdka przeczyta Twoja obronę, zwłaszcza o owocach słabego refleksu …

A wiesz, że nazw własnych, czy pseudonimów się nie tłumaczy? Niezbyt to grzeczne wobec wspomnianej koleżanki, a przecież pragniesz uchodzić za mistrza kurtuazji…

Dobranoc i pozdrowienia dla Krysi45…:)

Member

jaad75, tak mnie zgrzałeś, że nie mogę usnąć. Jednak chyba potrzebujesz pilnie nauki o cyfrowych kropeczkach, minimum 72 dpi. Najlepiej od zawodowców, którzy np. organizowali konkurs jak niżej:
http://www.artserwis.pl/index.php?kon=1&imid=558

Oni też by chcieli od Cibie, gdybyś jednak był zawodowcem, minimum 72dpi., poczytaj…Na naukę nigdy nie za późno!

Keymaster
jandrzej49 wrote:
Najlepiej od zawodowców, którzy np. organizowali konkurs jak niżej:
…Na naukę nigdy nie za późno!

Konkursy organizować każdy może, jeden lepiej napisze regulamin, drugi gorzej.
Jaad75 ma rację. DPI to tylko relacja między rozdzielczością obrazu w punktach a rozmiarem powierzchni, na której zostanie on wydrukowany. Dopóki się pliku graficznego nie drukuje DPI jest wirtualne i można je sobie zmieniać dowolnie.
Zapewne i tak nam nie uwierzysz, ale może przynajmniej uchronię postronnych czytelników tego wątku od wiary w miejskie legendy.

Member

Hmm, swoją drogą trochę czuje się poszkodowany, że nie przetłumaczyłeś również mojego nicka z łaciny i nie mówisz do mnie “Królu”, ale zawsze można to nadrobić :)

“Nie mam żadnego portfolio”

Otóż to ;)

“Ty chłopie nabałąganiłeś z prawem autorskim, skoro to Magda jest współautorem fotki.”

a gdzie napisałem że Magda jest współautorem fotki :D ?

Jak się czegoś nie wie to zanim się to napisze na forum publicznym, należy to sprawdzić [mając dostęp do internetu to nie takie trudne] w przeciwnym razie możesz narazić się na pośmiewisko :)

Błagam nie odpisuj mi na to nawet bez sprawdzenia gdziekolwiek na czym polega prawo autorskie, bo się skompromitujesz.

Member

“ale masz przechlapane, jak spadająca_gwiazdka przeczyta Twoja obronę, zwłaszcza o owocach słabego refleksu …”

W sumie masz racje, u mnie w PF jest jeden owoc mojego refleksu może się zdarzyć że też taki będzie chciała jak zobaczy a wtedy zaiste mam przechlapane bom żonaty ;)

Member

jandrzej49, specjalnie dla Ciebie, bo naprawdę nudzi mnie tłumaczenie tych oczywistości:
Jeżeli podajesz wymiar w pikselach (np. 3000×2000), to nie musisz podawać minimalnego DPI, co więcej, wogóle nie musisz podawać tej wartości. Dla przypomnienia, DPI oznacza “dots per inch’, czyli ilość kropek na długości jednego cala (dla rozdzielczości ekranowych właściwą nazwą jest PPI, czyli “pixels per inch”) – parametr ten definiuje nam w istocie rozmiar pojedynczej kropki/piksela w świecie rzeczywistym, ale nie ma absolutnie żadnego wpływu na ilość pikseli budujących obraz, a więc na jego jakość. Nawet jeżeli przyjmiemy, że piksel ma rozmiar 1cal na 1 cal, a więc 1 DPI, to bez podania wymiaru fizycznego obrazka, nie jesteśmy w stanie określić jego szczegółowości. Krótko mówiąc, definiowanie rozmiaru pojedynczego piksela dla świata realnego jest totalnie bezsensowne, dopóki zdjęcie pozostaje w formie wirtualnej, a tym bardziej bezsensowne jest czynienie jakiejkolwiek wpisanej tu wartości warunkiem brzegowym. Parametr DPI ma sens wyłącznie, jeśli podajemy fizyczne rozmiary obrazka (np. w cm).

Member

BZdury piszesz.
Pomyśł logicznie jak masz rozdzielczość 3000×2000 to możesz to wydrukować np w 500 dpi i wtedy ustalasz, że w jednym calu ma być 500 kropek, czyli zdjęcie będzie miało wielkość 6 cali na długość, jeśli dasz tam wartość 100 DPI to będzie 100 kropek na cal, czyli zdjęcie będzie miało 30 cali. cal na cal to nie 1 DPI
1 DPI to 1 kropka na cal, czyli zdjęcie 3000 wydrukowane przy ustawieniu 1 DPI miało by długość 3000 cali

Member

i prawdą jest, że na komputerze DPI nie ma znaczenia jeśli nie drukujemy, do względnie dobrego obrazu widzianego przez oko, a ogląanego z jakichś 20 cm – 250 DPI. z metra już można dać mniej np 100 dpi, bo i tak nie zauważymy z takiej odległości różnicy. Ustalenie DPI przed wydrukiem MA wpływ na jakość zdjęcia, bo drukarka musi wiedzieć z jaką częstotliwością nakładać tusz może zdarzyć się np że z 3000×2000 ustalone na 100×70 wydrukuje obraz w 72 dpi omijając piksele..

Member

Rex_XIII przeczytaj uważnie co napisałem powyżej i zacytuj mi, w którym momencie piszę bzdury…:)
Ja doskonale wiem jak przygotowuje się zdjęcia do druku. Mówimy o podawaniu 72dpi jako warunku brzegowego przy dopuszczaniu pracy do konkursu, podczas, gdy jedynym parametrem określającym szczegółowość/jakość wirtualnego zdjęcia są jego rozmiary w pikselach. Definiowanie rozmiaru pojedynczego piksela (DPI) jest zbędne.
EDIT:
Oczywiście kompresję i rozdzielczość bitową, czy przestrzeń kolorów pomijam, bo nie o tym tu mowa…

Member

…Boże, widzisz i nie grzmisz…

Na jakimś forum, znalazłem kiedyś poradę “nie drażnić Trolla…”. Mała prośba do tych, co tu z niewinnego tematu czynią pole prywatnych utarczek. “Poniechajcie ten temat” …parafrazując pewnego, przegranego zresztą wtedy, faceta. Dziekuje za udział, szczególnie osobom patrzącym z przymróżeniem oka na naszą współną pasję. A osoby co bardziej radykalne prosze o nieprzysparzanie pracy gastrologom :) lepiej energie wydatkować na zrobienie kilku wypasionych fotek, wszystko jedno, czy potem “umajonych” w photoshopie, czy raczej bardziej ortodoksyjnie wywołanych. Pewne punkty widzenia pozostaną niezmienione, bo wynikają z naszych wewnetrznych odczuć i preferencji. I dobrze. Dzięki temu, choćby w naszej galerii, nie ma fotek na jedno kopyto.

“No Brain, No Pain”

Member

I to jest adekwatne resume.

Member

I po tak bujnej dyskusji jandrzej49 przełamał lody i podjoł się obróbki cyfrowej, bravo.
Po pierwszych fotkach zamieszczonych w galerii, pojawiły się dwie foty dotknięte cyfrowym pędzlem.

Member

a dziś znalazłem coś ciekawego
czy jandrzej49 patrz galeria i rezenzja https://www.dfv.pl/gallery/members/jandrzej49.html
to krysia45 ? patrz galeria https://www.dfv.pl/gallery/members/krysia45.html
hmm?

Member

gregorius, przeczytaj końcówkę postu #57…
Niektórzy tak mają, niestety… Chociaż oczywiście teoretycznie, mogą to być faktycznie dwie osoby, używające tego samego modelu aparatu, robiące zdjęcia podobnej klasy i mające podobne poglądy… W sumie, to mogą się nawet logować z tego samego IP, czemu nie…;)

Member

:) dotrwałem do końca, ufff… warto było. To byl niezły ring, choć na początku nic tego nie zapowiadało. Ogólnie: piękna dyskynieść, dowiedzieć się i o historii, obyczajach, technice fotografii it. Jest to bardzo pożyteczne kompedium wiedzy dla małozaawansowanych fotografów. Dziękuję bardzo. pozdrawiam

Member

masz poczucie humoru i dystans :) żeby tak wszyscy, pozdoofka

Member

Tak troszkę tylko przejrzałam ale mam nadzieje że nikt nie wprowadzi w życie ograniczeń w ingerencji w fotografię. Pytam po co to robić – ja ingeruje, ja tak coś widze i czuje i chyba nikomu do tego jak ja postrzegam świat. Nie szystko umiem, moge ustawić w aparacie. Od tego mam programy.
Hmmmm fotografia wiernym odwzorowaniem – ja pytam czego????? Świata – a czym jest świat? Mój swiat tworzy to co ja widze i czuję a moje zdjęcia mają pokazać moją percepcje rzeczywistości innym.
Granice fotografi wyznacza sobie kazdy sam. Prawdziwa sztuka – nie mówie tu o moich zdjęciach, żeby nie było ;) bo ja to tylko amator – nie ma granic – bo nie byłaby sztuką.

Keymaster

A propos prawdy w fotografii:
w sobotnim “Dzienniku” ukazał się artykuł o słynnych zdjęciach, które były mniej lub bardziej reżyserowane. Jest też w wersji online: http://www.dziennik.pl/magazyn-dziennika/article428269/Najglosniejsze_zdjecia_swiata_to_oszustwa.html

Przy czym zgodnie z tym, co kiedyś wyszperałem, to większość artykułu to też manipulacja ;) albo przynajmniej pójście na skróty i dzwonienie nie w tym kościele. Bez zastrzeżeń do historii zdjęcia Capy – dość dawno już podejrzewano, że to było reżyserowane. O Iwo Jimie jest trochę nakręcone – Rosenthal nie reżyserował zmiany flagi z małej na dużą, tylko akurat trafił na moment, gdy marines sami zmieniali flagę na większą. Owszem, to było 5 dni po zdobyciu wyspy, ale też nikt nikt nie twierdził inaczej: http://en.wikipedia.org/wiki/Joe_Rosenthal W którymś wywiadzie Rosenthal wyjaśniał, że cała historia z inscenizacją była jego pomyłką – owszem, poprosił marines żeby zapozowali jeszcze raz, bo nie był pewien, czy nie zrobił błędu przy dokumentowaniu oryginalnej zmiany flagi, a później wysłał film do redakcji i był przekonany, że do wykorzystania nadaje się tylko zdjęcie powtórzone. Ale oryginalne, niepozowane zdjęcia były ok i one poszły do druku.
Największa manipulacja była z Chaldejem :) Prawdziwa flaga była zawieszona na Reichstagu w nocy, więc żaden fotograf w tamtym czasie nie miał szans na prawdziwe zdjęcie tego momentu. Na powtórzonym wieszaniu flagi Chaldej nie usunął zegarków sam – zrobił to dopiero cenzor. Chaldej miał z tego powodu problemy, że nie wykazał rewolucyjnej czujności.

Member

no i kupowanie strzałów u artylerii w Chorwacji dla dobrego ujęcia, np odstrzał jakiejś wieżyczki…

Member

jak mi gałąź włazi w kadr to ją usuwam- to było najlepsze
są kanony słowa klucze kotek futerko dziecko miło i tu bardziej chodzi o tę estetykę a nie prawdę
prawda jest taka, że koło zamku w Szymbarku i w lesie jest masa śmieci -i łatwiej je wymazać w shopie niż wyzbierać
prawda jest też taka, że rośliny kwitną bardzo krótko, zupełnie inaczej niż na zdjęciach

Keymaster
all wrote:
no i kupowanie strzałów u artylerii w Chorwacji dla dobrego ujęcia, np odstrzał jakiejś wieżyczki…

Coś więcej o tym?

Member

dawno temu na którymś programie w jednym z kanałów, było o takich akcjach reporterów, którzy płacili za jakiś strzał by zrobić dobre ujęcie, podejrzewano również o zdjęcia uzgadniane ze snajperami za kasę… nie mam żadnego potwierdzenia onej informacji, po prostu utkwiło mi to w pamięci

Keymaster

Też ładne. Kiedyś krążyły też ploty o jednym reżimie, który był tak miły, że dopasowywał godziny egzekucji do potrzeb zaprzyjaźnionego fotografa.

Member

już starożytni mawiali … wojna to biznes… :(

Member
Piotr wrote:
Też ładne. Kiedyś krążyły też ploty o jednym reżimie, który był tak miły, że dopasowywał godziny egzekucji do potrzeb zaprzyjaźnionego fotografa.

No i tu poddał bym pod dyskusję pytanie… Co jest najstarszym zawodem świata?! :-)

Member

wydaje mi się że fotografia tak jak wyobraźnia nie posiada granic a wszystkie znane wyjątki tylko potwierdzają tą regułę

Viewing 81 reply threads
  • You must be logged in to reply to this topic.