Strona główna Fora Foto Inne Jak publikowac fotografie

Jak publikowac fotografie

Inne

Member

Witam. Mam dosc nie typowe pytanie. Mianowicie co nalezy zrobic i jakie kroki trzeba wykonac aby wykonywane fotografie byly publikowane w roznych pismach, przewodnikach, gazetach. Powiem szczerze ze znudzilo mnie juz wykonywanie fotografii to tzw szuflady. Chciałbym w przyszlosci isc w kierunku fotografii i czerpac z niej dochody, jednak zupelnie nie wiem jak zrobic ten pierwszy krok.

Member
SzymonD200 wrote:
Witam. Mam dosc nie typowe pytanie. Mianowicie co nalezy zrobic i jakie kroki trzeba wykonac aby wykonywane fotografie byly publikowane w roznych pismach, przewodnikach, gazetach. Powiem szczerze ze znudzilo mnie juz wykonywanie fotografii to tzw szuflady. Chciałbym w przyszlosci isc w kierunku fotografii i czerpac z niej dochody, jednak zupelnie nie wiem jak zrobic ten pierwszy krok.

agencje reklamowe, gazety, agencje fotograficzne, własna gazeta

portfolio w dfv :)

Member

Portfolio w DFV juz mam. Mowisz o agencjach reklamowych, gazetach. Ok ja sie zgadzam tylko jak do nich dotrzec. W obecnym swiecie gdzie kazdy moze robyc lepsze lub gorsze zdjecia dosc trudno jest sie przebic.

Member

idziesz do takiej agencji i mowisz im że chcesz u nich pracować :P oni prosza o twoje prace :P mysla mysla :P i mowia tak albo nie :D potem jest szansa ze masz np 1 dzien na zrobienie zdjec na jakis temat ktory potrzebuja :P jak zrobisz to fajnie jak nie to trudno :P musi ci wystarczyc dfv :)
mozesz starać sie o prace w mniejszych gazetach i robic zdjecia na meczach np w stalowej woli czy w turku :p tam czasem brakuje fotoreporterów. ale nie wiem czy pasuje ci praca jako fotoreporter piłkarski

Keymaster

Mikrostoki są dobre na początek, tam wychodzi różnica między zdjęciami fajnymi, a nawet bardzo fajnymi, a potrzebnymi komuś do czegoś. Żeby sprzedać zdjęcie musi być ono komuś do czegoś potrzebne. Ok, ilustracje książek, okładki, reklama, foldery turystyczne to najbardziej oczywiste tropy, ale też najmocniej obsadzone. Łatwiej będzie, jeśli znajdziesz sobie niszę, może nie tak atrakcyjną wizualnie, ale za to z oczywistym zapotrzebowaniem, w którym jest względnie nieduża konkurencja. Co to będzie dokładnie, zależy od tego, do czego masz dobry dostęp – mogą być urządzenia medyczne w działaniu, może być tartak i jego pracownicy przy pracy. Wbrew pozorom na zdjęcia ładnych dziewczyn jest ograniczony popyt, a za to ogromna podaż :)
Później z pakietem co najmniej setki dobrych zdjęć na dany temat zgłaszasz się do mikrosztoka lub dużej agencji fotograficznej.

Member

A przy okazji można się nauczyć jak dobrze (tzn. nie tracąc na jakości) obrabiać zdjęcia. Przykładowo z działu “wołaj tego RAW-a” większość prac byłaby odrzucona ze względu na jakość :)

SzymonD200 – zeby się przebić musisz miec fotki, które pozwola ci sie przebic. Bez obrazy ale w twoim folio takich nie widziałem, masz tam dobre zdjęcia, niektóre nawet bardzo dobre, ale to nie są jeszcze zdjęcia, ktore powalają na kolana. A mysle, że jesli bedziesz takie robil to reszta potoczy sie sama.

Member

Kenzo mowisz ze moje zdjacia sa dobre a niektore bardzo dobre. Wielkie dzieki. Mowisz jednoczesnie ze jednak nie powalaja na kolana. Nie powalaja, ale w jakim sensie? Masz na mysli moj styl fotograficzny, obrobke czy moze cos innego? Ciekawe jest tez jedna rzecz. wiele osob, kotr widzialy moje fotografie uwaza iz mam ku fotografii mozliwosc, ze dobrze postrzegam rzeczywistosc itp. A te osoby to nie zadna rodzina, czy przyjaciele, ktorzy by tak mowili zeby sprawic radosc. Wsrod tych osob byli tez ludzie zawodowo zajmuja sie ta branza.

Member
SzymonD200 wrote:
ze dobrze postrzegam rzeczywistosc

A co to znaczy jeśli można wiedzieć?

Keymaster
SzymonD200 wrote:
Kenzo mowisz ze moje zdjacia sa dobre a niektore bardzo dobre. Wielkie dzieki. Mowisz jednoczesnie ze jednak nie powalaja na kolana. Nie powalaja, ale w jakim sensie? Masz na mysli moj styl fotograficzny, obrobke czy moze cos innego? Ciekawe jest tez jedna rzecz. wiele osob, kotr widzialy moje fotografie uwaza iz mam ku fotografii mozliwosc, ze dobrze postrzegam rzeczywistosc itp. A te osoby to nie zadna rodzina, czy przyjaciele, ktorzy by tak mowili zeby sprawic radosc. Wsrod tych osob byli tez ludzie zawodowo zajmuja sie ta branza.

Które z Twoich zdjęć ktoś mógłby chcieć kupić i do jakiego celu?

Member

to znaczy ze potrafie wylapac z otoczenia to co wazne i ciekawe i pokazac w danej fotografii

Member
Piotr wrote:
SzymonD200 wrote:
Kenzo mowisz ze moje zdjacia sa dobre a niektore bardzo dobre. Wielkie dzieki. Mowisz jednoczesnie ze jednak nie powalaja na kolana. Nie powalaja, ale w jakim sensie? Masz na mysli moj styl fotograficzny, obrobke czy moze cos innego? Ciekawe jest tez jedna rzecz. wiele osob, kotr widzialy moje fotografie uwaza iz mam ku fotografii mozliwosc, ze dobrze postrzegam rzeczywistosc itp. A te osoby to nie zadna rodzina, czy przyjaciele, ktorzy by tak mowili zeby sprawic radosc. Wsrod tych osob byli tez ludzie zawodowo zajmuja sie ta branza.

Które z Twoich zdjęć ktoś mógłby chcieć kupić i do jakiego celu?

Sadze ze fotografie przyrodnicze, krajoznawcze i pejzazowe moglyby byc publikowane z powodzeniem w pismach zwiazanych z turystyka i tematyka przyrodnicza. Troche interesuja sie tymi sprawami i wierzcie mi publikowane tam fotografie sa znacznie gorszej jakosci niz moje zdjecia.

Keymaster
SzymonD200 wrote:
]
Sadze ze fotografie przyrodnicze, krajoznawcze i pejzazowe moglyby byc publikowane z powodzeniem w pismach zwiazanych z turystyka i tematyka przyrodnicza.

No to sobie wybrałeś najbardziej chyba konkurencyjną dziedzinę i o dość ograniczonym popycie.

Quote:
Troche interesuja sie tymi sprawami i wierzcie mi publikowane tam fotografie sa znacznie gorszej jakosci niz moje zdjecia.

Możliwe. Bo potencjalny nabywca może się znaleźć w trzech sytuacjach: 1) potrzebuje konkretne zdjęcie konkretnego obiektu, którego nie ma w agencjach i musi znaleźć fotografa, który mu to pstryknie na zlecenie (jeśli ma budżet). 2) potrzebuje ogólnego fajnego zdjęcia lub konkretnego i fajnego, ale takiego, które może kupić w agencji 3) potrzebuje czegoś, ale nie ma budżetu, więc kupuje parę płytek pełnych zdjęć royalty free, które są wprawdzie takie sobie, ale za 50 euro dostaje pakiet 1000 zdjęć, to coś sobie wybierze. Trzecia sytuacja jest coraz częstsza.
Jak chcesz walczyć o klienta w każdej z trzech sytuacji?

Member

Nie wiem jak chce walczyc. Nigdy nie mialem doswiadczenia z takim rzeczami. Dlatego wlasnie sie pytam. Jedyne co wiem to ze potrafie robic calkiem dobre zdjęcia i to ze ze chcialbym aby wyszly one po za mj dysk twardy komputera

Member
SzymonD200 wrote:
Nie wiem jak chce walczyc. Nigdy nie mialem doswiadczenia z takim rzeczami. Dlatego wlasnie sie pytam. Jedyne co wiem to ze potrafie robic calkiem dobre zdjęcia i to ze ze chcialbym aby wyszly one po za mj dysk twardy komputera

Wszystko jest trudne… nim stanie się proste…
Zrób pierwszy krok, np idź do drukarni i zostaw swoją wizytówkę. Zaproponuj, że pierwszą sesję zrobisz gratis, coś daj najpierw od siebie… Agencje reklamowe… mam złe zdanie o tym tworze… Cwaniaczki niejednokrotnie… Raczej jak już to spróbuj w wydawnictwach, tam gdzie zajmują się kalendarzami. Z tym że zdjęcia musisz mieć naprawdę wyjątkowe. Chcesz wyjść na zewnątrz to musisz wyjść… :)) Po przerwie letniej w Poznaniu organizowane są targi reklamy, zakręć się tam, zobacz co w trawie piszczy…

Keymaster
SzymonD200 wrote:
Nie wiem jak chce walczyc. Nigdy nie mialem doswiadczenia z takim rzeczami. Dlatego wlasnie sie pytam. Jedyne co wiem to ze potrafie robic calkiem dobre zdjęcia i to ze ze chcialbym aby wyszly one po za mj dysk twardy komputera

To całkiem serio powinieneś zastanowić się, kto i dlaczego miałby chcieć za nie płacić. To nie jest żadna złośliwość. Po prostu jeśli chcesz coś sprzedać, to to coś musi mieć cechy atrakcyjne dla kupującego. To teraz – co mają Twoje zdjęcia, że ktoś właśnie ich, a nie setek innych, będzie akurat potrzebował?

Member

Myślę, iż należy do tego inaczej podejść. Najczęściej jest tak, że z pośród tysiąca zdjęć nie ma tego, które akurat byłoby potrzebne… Raczej próbować należy ustawić się pod szybkie reagowanie na bieżącą potrzebę. Zakładając tak niską cenę, że klient nie będzie się zastanawiał, czy mu się to opłaca czy nie… Uważam, że trzy czynniki odegrały by tu istotną rolę: cena, szybkość reakcji i wykon uczyniony…

Keymaster
all wrote:
Raczej próbować należy ustawić się pod szybkie reagowanie na bieżącą potrzebę. Zakładając tak niską cenę, że klient nie będzie się zastanawiał, czy mu się to opłaca czy nie…

To jest dość dyskusyjna strategia. Jeśli to ma być reakcja na potrzeby, to znaczy, że zdjęcia nie będą z archiwum, tylko specjalnie robione pod klienta. W połączeniu z niską ceną może to wywołać refleksję, że “więcej bym jako sprzedawca w warzywniaku zarobił”.
Trochę co innego, jeśli tanio sprzedajesz zdjęcia, które zrobiłeś przy okazji, więc i tak je masz. Ale tylko trochę… Bo jak zaczniesz myśleć o zarabianiu, to motywacją stanie się kasa, a nie pasja. A zasuwanie na drugi koniec świata o nieludzkiej porze czy kombinowanie modeli do studia, żeby potencjalnie zarobić 3,5 zł za zdjęcie jest średnio motywujące.

Member

No nie za przykladowe 3,5 zl to nawet lepiej nie brac aparatu do reki, gdyz koszt dotarcia w dane miejsce jest znacznie drozszy. Ostatnimi czasy zastanowiam sie jak wypromowali sie i zaistnieli np tacy fotografowie jak ci z ktorymi sa wywiady z “Szerokim kadrze” itp. Przeciez napewno zaczynali tak jak wiekszosc z nas.
Co do zdjec to powiem tak: szczerze mowiac to wiekszosc fotografii w tym portalu jest przecietna. Spojrzcie chociazby na dzial krajobrazy na stronie fotografia-przyrodnicza.art.pl, to sa zdjecia godne uwagi a nie to co tu sie znajduje.

Member
Piotr wrote:
all wrote:
Raczej próbować należy ustawić się pod szybkie reagowanie na bieżącą potrzebę. Zakładając tak niską cenę, że klient nie będzie się zastanawiał, czy mu się to opłaca czy nie…

To jest dość dyskusyjna strategia. Jeśli to ma być reakcja na potrzeby, to znaczy, że zdjęcia nie będą z archiwum, tylko specjalnie robione pod klienta. W połączeniu z niską ceną może to wywołać refleksję, że “więcej bym jako sprzedawca w warzywniaku zarobił”.
Trochę co innego, jeśli tanio sprzedajesz zdjęcia, które zrobiłeś przy okazji, więc i tak je masz. Ale tylko trochę… Bo jak zaczniesz myśleć o zarabianiu, to motywacją stanie się kasa, a nie pasja. A zasuwanie na drugi koniec świata o nieludzkiej porze czy kombinowanie modeli do studia, żeby potencjalnie zarobić 3,5 zł za zdjęcie jest średnio motywujące.

Miałem czas temu kilku chłopaków w różnym czasie, którzy zgłosili się do mnie, że będą pracować w jakimś okresie czasu w zamian za naukę… Później okazało się, że zostali na dłużej z tradycyjną umową w ręku. Pamiętam, że byli to jedni z lepszych DTP’owców. Piotr, ze swojego punktu siedzenia to słusznie prawisz, ale chłopak co środowiska nawet nie zna, ni jak się nie przebije.

Member
SzymonD200 wrote:
No nie za przykladowe 3,5 zl to nawet lepiej nie brac aparatu do reki, gdyz koszt dotarcia w dane miejsce jest znacznie drozszy. Ostatnimi czasy zastanowiam sie jak wypromowali sie i zaistnieli np tacy fotografowie jak ci z ktorymi sa wywiady z “Szerokim kadrze” itp. Przeciez napewno zaczynali tak jak wiekszosc z nas.
Co do zdjec to powiem tak: szczerze mowiac to wiekszosc fotografii w tym portalu jest przecietna. Spojrzcie chociazby na dzial krajobrazy na stronie fotografia-przyrodnicza.art.pl, to sa zdjecia godne uwagi a nie to co tu sie znajduje.

Szymonie, bez obrazy, ale Twoje PF również nie wzbudza ochów i achów…. Tu widzę największy problem. Z przeciętną fotką na rynku się nie przebijesz, za to z taką na zlecenie za 3 zł masz szansę ;) Od czegoś przecież chcesz zacząć. zastanów się i wybierz z pośród swoich 8 szt, które umieściłbyś na widokówkach. Zamów 500 arkuszy drukarskich z onymi co da ci kilka tysięcy widokówek i rozwieź je po punktach sprzedaży, oddaj w komis abo cóś… spróbuj je sprzedać. Poznasz najszczerszą opinię o swoich pracach. Poznasz ją od najwłaściwszego w tym przypadku odbiorcy – rynku.

Member
SzymonD200 wrote:
Co do zdjec to powiem tak: szczerze mowiac to wiekszosc fotografii w tym portalu jest przecietna. Spojrzcie chociazby na dzial krajobrazy na stronie fotografia-przyrodnicza.art.pl, to sa zdjecia godne uwagi a nie to co tu sie znajduje.

Czyli jednym slowem dobrze tu pasujesz :)
Może rzuć okiem bardziej krytycznie na swoje fotki, bo mam wrażenie, że trochę za wysoko się cenisz w tej chwili. Zdjęcia w folio masz przyzwoicie skadrowane z dobrą kompozycją ale rzuca sie na nie okiem i tyle, nie ma tam nic co przyciaga wzrok na dluzej.
Polecam pobawić się trochę w mikrosztoki to potrafi diametralnie zrewidować poglądy na temat własnych zdjęć.

Member

oj ludziki :)
tak jak piotr mowi… trzeba trafić w nisze bo inaczej nie wazne jak dobre fotografie tworzy to i tak bedzie konkurencja… to że w folderze turystycznym sa słabe fotografie to nie znaczy że kogos z nas tam by sie dostały :P
tak jak ja patrze na ludzi co płaca po 3000 zł za tak durne sztywne i tandetne sesje plenerowe tak ty możesz patrzeć na te foldery :P
poza tym do folderów to chyba najłatwiej przez stocki sie dostać… jak tam bedziesz wsadzał zdjecia to może beda sie pojawiać w jakichs folderach przewodnikach czy pocztowkach ;) tylko na taki stock wcale nie łatwo sie dostać ;) spróbuj :P

Member

SzymonD200 takie rozważania zostaw sobie na później… dużo później

Member

Ja wcale nie mowie ze moje prace sa rewelacyjne. Caly czas sie ucze, staram sie jak najwiecej byc w terenie i robic jak najwicej zdjec. Caly czas tes stram sie powiekszac swoje portfolio. Jednak najbardziej denerwojace jest to ze osobiscie znam osobe ktore robi naprawde bardzo przecietne fotografie i nagle ni z gruszki ni z pietruszki pracuje na etacie fotografa w jedym z ogolnopolskich pism. Jego prace publikowane sa w tez w magazynach poswiecoych turystyce gorskiej i w Tygodniku Powszchnym. A znam wiele ludzi ktorzy by zacznie lepiej sprawdzili sie w tej roli.

Member
SzymonD200 wrote:
Ja wcale nie mowie ze moje prace sa rewelacyjne. Caly czas sie ucze, staram sie jak najwiecej byc w terenie i robic jak najwicej zdjec. Caly czas tes stram sie powiekszac swoje portfolio. Jednak najbardziej denerwojace jest to ze osobiscie znam osobe ktore robi naprawde bardzo przecietne fotografie i nagle ni z gruszki ni z pietruszki pracuje na etacie fotografa w jedym z ogolnopolskich pism. Jego prace publikowane sa w tez w magazynach poswiecoych turystyce gorskiej i w Tygodniku Powszchnym. A znam wiele ludzi ktorzy by zacznie lepiej sprawdzili sie w tej roli.

ty popatrz… ja znam ludzi ktorzy lepiej zajeli by sie państwem a jakos na stołkach siedzą :D :P no ten kto siedzi :P

Member

Twoja wypowiedz teraz nie ma zadnego zwiazku z tym tematem, ktrory poruszylem.

Member
SzymonD200 wrote:
Twoja wypowiedz teraz nie ma zadnego zwiazku z tym tematem, ktrory poruszylem.

a musisz być taki sztywny?
no tak jest w zyciu że ktos jest tam gdzie byc nie powinien… ja znam osobe ktora robi zdjęcia raz w miesiącu kubkom i ma samochod słuzbowy studio i do tego dostaje za to kase.. :/ a filozofii w tym zadnej… :/
jak chcesz to sie zgłoś do agnecji jak cie nie przyjma to trudno jak przyjma to dobrze… albo wrzucaj zdjęcia na stocki… lub poszukaj znajomosci… moze ktoras wersja ci sie uda… wiecej powiedziec sie nie da

Member

Sztywny nie sztywny…. zalozylem watek gdyz chcialem sie dowiedziec cos na ten temat. Moze i sie dowiedzialem, ale od razu zrobila sie tez mala wojna.. a tego nie chcialem. Dzieki i Pozdrawiam

Keymaster
SzymonD200 wrote:
No nie za przykladowe 3,5 zl to nawet lepiej nie brac aparatu do reki, gdyz koszt dotarcia w dane miejsce jest znacznie drozszy.

No a właśnie wchodzisz w rywalizację z mikrosztokami, gdzie można kupić zdjęcie za dolca (albo i mniej).

Quote:
Ostatnimi czasy zastanowiam sie jak wypromowali sie i zaistnieli np tacy fotografowie jak ci z ktorymi sa wywiady z “Szerokim kadrze” itp.

Co to znaczy “zaistnieli”? Bo Ty w tej chwili pytasz o zarabianie na zdjęciach, a oni wcale niekoniecznie się z tego utrzymują. W przypadku np. fotografów przyrody nagrody w konkursach niekoniecznie przekładają się na sukces finansowy. Jeśli “zaistnienie” to zwycięstwa w konkursach, to startuj w konkursach.

Keymaster
all wrote:
Miałem czas temu kilku chłopaków w różnym czasie, którzy zgłosili się do mnie, że będą pracować w jakimś okresie czasu w zamian za naukę… Później okazało się, że zostali na dłużej z tradycyjną umową w ręku. Pamiętam, że byli to jedni z lepszych DTP’owców.

Wszystko zależy, czy się idzie po naukę, czy po kasę. Mam wrażenie, że Szymon nie pytał o sposób na długie terminowanie i zdobywanie umiejętności, z których być może kiedyś będzie miał pieniądze.

Member
Piotr wrote:
all wrote:
Miałem czas temu kilku chłopaków w różnym czasie, którzy zgłosili się do mnie, że będą pracować w jakimś okresie czasu w zamian za naukę… Później okazało się, że zostali na dłużej z tradycyjną umową w ręku. Pamiętam, że byli to jedni z lepszych DTP’owców.

Wszystko zależy, czy się idzie po naukę, czy po kasę. Mam wrażenie, że Szymon nie pytał o sposób na długie terminowanie i zdobywanie umiejętności, z których być może kiedyś będzie miał pieniądze.

rzecz w tym, by dać się poznać, przyzwyczaić się do siebie, stworzyć więź współpracy, niezawodności, leku na każdą bolączkę… pieniądzory przyjdą same… ;)

Member
all wrote:
pieniądzory przyjdą same… ;)

optymista :D

Member
Piotr wrote:
SzymonD200 wrote:
No nie za przykladowe 3,5 zl to nawet lepiej nie brac aparatu do reki, gdyz koszt dotarcia w dane miejsce jest znacznie drozszy.

No a właśnie wchodzisz w rywalizację z mikrosztokami, gdzie można kupić zdjęcie za dolca (albo i mniej).

Quote:
Ostatnimi czasy zastanowiam sie jak wypromowali sie i zaistnieli np tacy fotografowie jak ci z ktorymi sa wywiady z “Szerokim kadrze” itp.

Co to znaczy “zaistnieli”? Bo Ty w tej chwili pytasz o zarabianie na zdjęciach, a oni wcale niekoniecznie się z tego utrzymują. W przypadku np. fotografów przyrody nagrody w konkursach niekoniecznie przekładają się na sukces finansowy. Jeśli “zaistnienie” to zwycięstwa w konkursach, to startuj w konkursach.

Co to znaczy zaistnieli wedlug mnie? Wedlug mnie to oznacza ze jest sie znanym z tego co sie robi w wiekszym kregu. Znaczy to tez ze ma sie liczne zlecenia itp

Member
SzymonD200 wrote:
Wedlug mnie to oznacza ze jest sie znanym z tego co się robi w większym kręgu. Znaczy to tez ze ma sie liczne zlecenia itp

To akurat chyba nie zawsze idzie w parze. Piszesz o “zaistnieniu” więc zaistniej, ale żeby to zrobić twoje zdjęcia muszą się wyraźnie wyróżniac na tle innych, mieć własny styl, itd.

A dobrą pracę można znaleźć na dwa sposoby – dzieki znajomosciom i dzieki umiejętnościom :) Skoro pierwszy sposob odpada musisz rozwijac drugi.
Na poczatek proponuję zarejestruj się na ShutterStocku, wyślij im swoje 10 najlepszych zdjęć (potrzebne do weryfikacji kandydata) jeżeli cię przyjmą za pierwszym razem, to już będzie niezłe osiągnięcie.

Keymaster
all wrote:
rzecz w tym, by dać się poznać, przyzwyczaić się do siebie, stworzyć więź współpracy, niezawodności, leku na każdą bolączkę…

Acha, i w tym momencie powiedzieć: “No to jak już mnie lubicie, to zmieniamy stawkę z 3,5 zł za zdjęcie na 350 zł za zdjęcie”, tak? :)

Member
SzymonD200 wrote:
Witam. Mam dosc nie typowe pytanie. Mianowicie co nalezy zrobic i jakie kroki trzeba wykonac aby wykonywane fotografie byly publikowane w roznych pismach, przewodnikach, gazetach. Powiem szczerze ze znudzilo mnie juz wykonywanie fotografii to tzw szuflady. Chciałbym w przyszlosci isc w kierunku fotografii i czerpac z niej dochody, jednak zupelnie nie wiem jak zrobic ten pierwszy krok.

Zacznij od lokalnego podwórka. Pomyśl nad zamieszczaniem zdjęć na stronach internetowych swojego regionu, np. miasta, w którym mieszkasz. Chodzi mi nie o konkretne ogłoszenie reklamowe, ale np. reportaż z imprezy, która się odbyła, itp. Możesz przez to zostać zauważony, ktoś może się odezwać. Po nitce do kłębka.

Member
SzymonD200 wrote:
od razu zrobila sie tez mala wojna.. a tego nie chcialem.

Na tym forum, niestety musisz się do tego przyzwyczaić albo wogóle nie wypowiadać. Tutaj wszystko prowokuje wojny…

Member
K1 wrote:
Na tym forum, niestety musisz się do tego przyzwyczaić albo wogóle nie wypowiadać. Tutaj wszystko prowokuje wojny…

no bez przesady

Member

no dobra, ale prawie :P

Member
K1 wrote:
no dobra, ale prawie :P

prawie robi wielką różnice :P

Member
Piotr wrote:
all wrote:
rzecz w tym, by dać się poznać, przyzwyczaić się do siebie, stworzyć więź współpracy, niezawodności, leku na każdą bolączkę…

Acha, i w tym momencie powiedzieć: “No to jak już mnie lubicie, to zmieniamy stawkę z 3,5 zł za zdjęcie na 350 zł za zdjęcie”, tak? :)

Ok. To tylko jakaś propozycja. Nie upieram się. Niech zostawia wizytówkę z cennikiem, 300 za godzinną sesję… może się załapie na jakieś zlecenie, a w ogóle jak zadzwoni telefon to niech od razu powie, że to i tak się mu nie opłaca, że przy jego umiejętnościach to powinien co najmniej cztery razy tyle żądać… I że za tą cenę to może raz się ugiąć… ale od następnego razu po niżej 1200 za h zdjęciową nie schodzi… I powodzenia ;)

Member

Wydaje mi się, że w obecnej sytuacji panującej na rynku fotograficznym, utrzymywanie się z tego zawodu, to już wielki sukces. Bycie wielką gwiazdą jak Gudzowaty, to jakiś wyjątek. Nie rozumiem tego ogromnego pędu, do wykonywania zawodu fotografa. Ja nigdy nie przejdę na profesjonalne uprawiane tego hobby, bo mnie to najzwyczajniej nie interesuje. I jest to piekielnie trudne. Każdemu się wydaje, że może być fotografem, tak jak aktorem czy politykiem. A to nie takie proste. Umiejętności, wiedza i wielkie szczęście. Ale jest jeszcze coś, o czym się nie mówi: talent. To zawód artystyczny i zawsze dla mnie takim będzie. Trzeba mieć wielki talent. Jeśli chcesz być fotografem, to bądź wielkim fotografem. Bycie kiepskim fotografem, to przegrane życie. Sam jestem aktorem i pewna analogia tu zachodzi. Pozdrawiam.

Keymaster
all wrote:
Ok. To tylko jakaś propozycja. Nie upieram się. Niech zostawia wizytówkę z cennikiem, 300 za godzinną sesję…

Negocjowanie stawek i budowanie sobie marki to jest delikatna sprawa. Jak się raz zejdzie z ceną bardzo nisko, to później trudno przekonać drugą stronę do akceptacji podwyżki. Bo niby dlaczego nagle mają płacić więcej niż dotychczas? I to jeszcze temu samemu Kazikowi, który u nich się wszystkiego nauczył?
Oczywiście inaczej jest, jeśli się idzie po naukę, a nie po pieniądze.

Member
Piotr wrote:
all wrote:
Ok. To tylko jakaś propozycja. Nie upieram się. Niech zostawia wizytówkę z cennikiem, 300 za godzinną sesję…

Negocjowanie stawek i budowanie sobie marki to jest delikatna sprawa. Jak się raz zejdzie z ceną bardzo nisko, to później trudno przekonać drugą stronę do akceptacji podwyżki. Bo niby dlaczego nagle mają płacić więcej niż dotychczas? I to jeszcze temu samemu Kazikowi, który u nich się wszystkiego nauczył?
Oczywiście inaczej jest, jeśli się idzie po naukę, a nie po pieniądze.

To co pisałem, opieram wyłącznie na własnych doświadczeniach, znalezienie odpowiedniej osoby/fotografa do współpracy to koszmar. Z tych, którzy się zgłaszali, gdy dawałem temat do opracowania, żaden nie wracał…, Gdy oddawałem materiał dostarczany przez klienta do sfotografowania, okazywało się, że malowałem go w PS by w ogóle się do czegoś nadawał… Wiem, że gdyby wówczas pojawiła się osoba, która niosłaby ze sobą umiejętność patrzenia, połączoną z dobrym warsztatem, oraz elastyczność w cenniku… myślę że dziś by mnie tu nie było… ;))

Member
Kenzo wrote:
A przy okazji można się nauczyć jak dobrze (tzn. nie tracąc na jakości) obrabiać zdjęcia. Przykładowo z działu “wołaj tego RAW-a” większość prac byłaby odrzucona ze względu na jakość :).

Kenzo, nie krytykuj innych tylko pokaż jak obrabiasz RAWy z działu “wołaj tego RAW-a”. Jakoś Cię tam nie widzę, więc czekam na jakość w Twoim wydaniu. Nie ma to jak dobry przykład ;-)

Member

Ty też uważasz, że żeby krytykować i oceniać najpierw trzeba samemu coś zaprezentować? Z jakiej paki?

Member

z takiej, że inaczej się traktuje dyletanta (albo użytkownika “widmo”) a inaczej kogoś, kto sam bardzo dużo potrafi. zresztą rocco sam się zdradziłeś, że zamieszczasz fotki, tylko pod innym nickiem, więc Ty możesz krytykować do woli, w końcu prezentujesz…

Member
sewo wrote:
Kenzo, nie krytykuj innych tylko pokaż jak obrabiasz RAWy z działu “wołaj tego RAW-a”. Jakoś Cię tam nie widzę, więc czekam na jakość w Twoim wydaniu. Nie ma to jak dobry przykład ;-)

Źle mnie zrozumiałeś, bardzo podobają mi się niektóre prace z tego działu. Stwierdzilem tylko, że większość z nich by się nie dostała na stocki, gdzie zdjęcia są ocenianie w 100% powiększeniu i widać każdy defekt, a tutaj w wielu pracach już przy niepelnej przecież rozdzielczości widać różne artefakty (artefakty to ulubione słowo panów oceniających z Istockphoto). To tyle, nikogo nie miałem zamiaru krytykować.
A do tego działu pewnie nie zawitam, bo mam zbyt dużo własnych RAW-ów do obrobienia i jakoś nie chce mi się zajmować nie moimi zdjęciami.

Member
fotoocean wrote:
zresztą rocco sam się zdradziłeś, że zamieszczasz fotki, tylko pod innym nickiem, więc Ty możesz krytykować do woli, w końcu prezentujesz…

Administratorów proszę o zbanowanie mnie za posiadanie paru kont. Dowody dostarczy ten kolega.

Member

dowody? przecież jak tylko Ciebie zacytowałem: “Tak, fotografuję i to sporo. Zauważyłem jednak, że nie ma szans, żebym nauczył się czegoś wstawiając tutaj zdjęcie pod swoim nickiem. Zbyt wielu odwetowców i niespełnionych ludzi (patrz komentarz niżej) oceniałoby nie moje zdjęcia, tylko to jak ja oceniłem ich. I po co mi to?”. To co miałbym udowadniać? nie rozumiem;-/

Member

Aaa, i Ty to przeczytałeś “czyli wystawiam zdjęcia pod innymi nickiem”? Synapsy nie zatrybiły i nie wpadłeś na to, że nie wystawiam zdjęć w ogóle? Przykre…

No to odwołuję apel, kolega poza chorymi wytworami wyobraźni nie ma jednak dowodów.

Member

rocco, skoro “Tak Zauważyłem jednak, że nie ma szans, żebym nauczył się czegoś wstawiając tutaj zdjęcie pod swoim nickiem. Zbyt wielu odwetowców i niespełnionych ludzi (patrz komentarz niżej) oceniałoby nie moje zdjęcia, tylko to jak ja oceniłem ich. I po co mi to?” nie oznacza, że wystawiasz pod innym nickiem, to najwyraźniej wypowiadasz się na innym poziomie abstrakcji, nie osiągalnym dla zwykłego śmiertelnika, dla którego białe jest białe a czarne jest czarne, czyli dla mnie… jeśli się jednak mylę, to skąd w ogóle Twoje słowa o “innym nicku”? z moimi synapsami wszystko w jak najlepszym porządku. sam sobie zaprzeczasz. no ale skoro nie wystawiasz tu zdjęć, a je robisz i chcesz się uczyć, to co robisz na DFV? aż tak Ci brakuje odwagi, że nie dajesz szans ludziom na sprawdzenie, czy ocenia (bo o konstruktywnych komentarzach nie ma mowy – “.” i ocena jeden to raczej marna krytyka, a raczej krytykanctwo) ich kompletny dyletant czy przyczajony mistrz fotografii? no ale jeśli masz się zacząć denerwować i obrażać mnie (o tym trybieniu to jakaś dziwnie nerwowa reakcja) i być może innych, to z mojej strony koniec tematu. każdy wyrobi sobie swój pogląd.

Member

Czyli dalej wierzysz, że mam dwa konta? No to nie wiem czemu mnie nie zgłosiłeś, chociaż pod paroma zdjęciami twierdzisz, że mam inne konto, na którym wystawiam zdjęcia. Takie pisanie bez żadnych dowodów jest trochę płytkie, nie sądzisz? Ach, ale Ty widzisz czarno-biały świat… No nawet jakby chciał z Tobą podyskutować, to nie mogę.

Zaraz, zaraz. To nie Ty pisałeś, że moje argumenty są bez sensu? Wchodzisz przecież w każde zdjęcie, które ja oceniam i piszesz swój komentarz, który prawie zawsze odnosi się do mnie, a nie do zdjęcia. I dziwisz się, że pod Twoimi zdjęciami nic nie piszę, tylko wystawiam ocenę?

Odpowiedziałbym na ten kawałek o nauce, ale… Już to zrobiłem, tylko jak zwykle nie skumałeś. Pewnie i tak dorobisz sobie jakąś chorą ideologię i będziesz to głosił pod zdjęciami, które oceniłem. I dobrze, każdy człowieczek potrzebuje trochę radości w życiu, jeśli Ty satysfakcję czerpiesz właśnie z tego, to ja trzymam kciuki.

Member

ok, miałem się nie wypowiadać, ale wolę Cię uspokoić. gorące głowy zbyt szybko się gotują, po co się kłócić. nadal twierdzę, że Twoją wypowiedź można było odczytać jednoznacznie. skoro jest inaczej, to albo wypowiadasz się mało precyzyjnie, albo napisałeś nieprawdę – bez znaczenia. masz jedno konto, robisz dużo zdjęć, których nigdzie nie zamieszczasz (a przynajmniej nie na DFV) bo boisz się odwetów (czyli czegoś, co sam stosujesz – czego tu się bać, przecież sam wiesz czyja opinia Cię interesuje), wszystko jasne. pisałem o Twoim alter-ego na podstawie Twojej rocco wypowiedzi, teraz już wiem, że na tę wypowiedź powoływać się nie powinienem. pod 3 z 7wysawionych przeze mnie zdjęć wystawiłeś “1”, z czego dwie opatrzone są recenzją o treści “.”. nie widzę nic dziwnego w ocenianiu zdjęć, które już ocenili inni, każdy ma swoją metodę wyboru zdjęć do oceny, ja m.in. oglądam ocenione przez Ciebie fotografie. w wielu wypadkach wymieniasz bardzo ostre uwagi z autorami zdjęć, dlaczego nie miałbym się wypowiadać na ten temat, skoro to nie są prywatne wiadomości, tylko widoczne dla wszystkich komentarze?
co do ideologii, to uważam za absurd fakt, że oceniają użytkownicy bez zdjęć w galerii (z wyłączeniem fotooceny oczywiście). to moje zdanie i go nie zmienię. moim zdaniem słusznie byłoby przyznawać możliwość wystawiania ocen (nie komentarzy) osobom, które spełniły kryterium kilku (np. 5) otrzymanych pozytywnych ocen (np. powyżej 3) – dodatkowo oceny nabrałyby większej wartości. tak, to jest moja “ideologia”. ja również trzymam za Ciebie kciuki – może zdobędziesz się na odwagę i coś pokażesz.

Member
fotoocean wrote:
z takiej, że inaczej się traktuje dyletanta (albo użytkownika “widmo”) a inaczej kogoś, kto sam bardzo dużo potrafi. zresztą rocco sam się zdradziłeś, że zamieszczasz fotki, tylko pod innym nickiem, więc Ty możesz krytykować do woli, w końcu prezentujesz…

to jest mały problem… a czemu dziennikarz ocenia polityka? nie jest ani politologiem ani nie był politykiem… czemu krytyk filmowy ocenia film? mało prawdopodobne by nakrecił jakis film a tym bardziej o danej tematyce czy nawet tego samego gatunku. nie trzeba miec talentu fotograficznego żeby moc oceniać… przecież kazdy ma jakies poglądy polityczne estetyczne a nie oznacza ze bedzie dobrym politykiem malarzem czy spawaczem artystycznym…
jezeli ktos ma jakas wiedze na temat “sztuki” :P to czemu nie ma jej przekazywac innym :P

Member

pisałem już gdzieś o tym – krytyk filmowy nie kręci filmów, ale jest profesjonalistą, wykształconym w tym kierunku. dziennikarz polityczny jednak zazwyczaj jest politologiem lub przynajmniej zdobył niezbędne doświadczenie, co łatwo sprawdzić (nie jest anonimowy, użytkownicy DFV z założenia są, jedyną wizytówka są zdjęcia). talentu nie trzeba mieć, to jasne. podkreślam po raz kolejny – jak ja, jako początkujący amator mam traktować opinie użytkownika-ducha? mam ją brać pod uwagę, czy zupełnie pominąć? co do rocco, to wypowiada się on na temat technicznych aspektów fotografii, a zatem chyba wypadałoby mieć jakiekolwiek pojęcie na ten temat. a skalę tej wiedzy może wyznaczać jedynie jakość prac. o artystycznych aspektach może się wypowiadać każdy, czyli każdemu może się podobać lub nie. a opinia w stylu “.” to uwaga odnośnie techniki czy wartości artystycznej? jak nie masz nic do powiedzenia to nie oceniaj – może warto takie motto promować?

Member

Przepraszam bardzo czy watek ten zostal zalozyny po to aby sie klocic i poruszac tematy zupelnie z nim niezwiazane?

Member

trochę odbiegliście od tematu, ale jak to popełniliście to dołożę swoje trzy grosze ;)
Mystik, rzecz w tym, że nikt z wymienionych grup społecznych nie stawia stopni. Co innego powiedzieć świetny polityk, albo moralność tego Pana stoi pod znakiem zapytania… a co innego wystawić ocenę, tworzyć świadectwa wynikające ze średniej ocen… Nauczyciel ma za sobą weryfikacje sprawdzające, co upoważnia go do oceniania. To jest galeria dla amatorów jak i fotografów początkujących. Jak wiemy w początkowym okresie nauczania oceny nie są wystawiane, Na koniec okresu nauczania przedkładana jest ocena opisowa… Ocenianie jest problemem samym w sobie. To jest narzędzie które w rękach osób nieodpowiedzialnych może wyrządzić wiele przykrości, utarczek jak i sztucznie nadmuchać ego… Co innego jest dostać ocenę od “fotooceny” a co innego takową od osoby która ma nikłą wiedzę na temat fotografii, kompozycji itp… Natomiast komentaż, opinia, jak najbardziej jest wskazana. Tak często przywoływane jest tu porównanie do smaku jedzenia, czy gotowania zupy… Odpowiedzcie sobie ile razy wystawiliście ocenę kucharzowi… Poszliście do kuchni i bach mu 1. albo bach mu 5. ;))
się rozgadałem ;)) ale już…
pozdrawiam!

Member
all wrote:
Ocenianie jest problemem samym w sobie. To jest narzędzie które w rękach osób nieodpowiedzialnych
może wyrządzić wiele przykrości, utarczek jak i sztucznie nadmuchać ego…

A znasz jakąś lepszą metodę weryfikacji wiedzy i ewentualnie ustalania rankingów? Poza tym nie wiem jak pustym trzeba być człowiekiem, żeby poczuć się zranionym opinią pod swoim zdjęciem. Jak wszystko, zdjęcie może się podobać lub nie. Jeśli ktoś oczekuje samych pochwał, niech chodzi na zorganizowane kursy, a zdjęcia pokazuje tylko rodzinie.

Wstawiając zdjęcie do galerii liczymy się z tym, że może zostać skrytykowane. Jeśli komuś to nie pasuje, niech nie publikuje. Jeśli po złej ocenie jest mu źle, to… Przykre, no.

all wrote:
Odpowiedzcie sobie ile razy wystawiliście ocenę kucharzowi… Poszliście do kuchni i bach mu 1. albo bach mu 5. ;))

Chwalę ZAWSZE jak mi smakuje. Krytykuję ZAWSZE jak mi wybitnie nie smakuje. Ale restauracja to akurat pod tym względem inna para kaloszy ;)

A bliżej wątku, coś można jeszcze dodać? Ja uważam, że Szymon nie ma póki co szans przebić się na rynku (nie mówię sprzedać jedno zdjęcie, to i ja na sztokach potrafię parę dolarów zarobić. Chodzi mi o utrzymanie się z tego). Konkurencja z naprawdę świetnymi zdjęciami jest bardzo duża. Szymon ma zdjęcia niezłe, ale to za mało.

Keymaster
fotoocean wrote:
jak ja, jako początkujący amator mam traktować opinie użytkownika-ducha?

Tak samo, jak opinię anonimowego gościa na wystawie. Nigdy nie wiesz, czy wpadł do Ciebie profesor ASP incognito, czy też to kucharz z baru naprzeciwko. Wpisał się do księgi: “Kiepskie” i tyle wiesz, że z X odwiedzających Y się podobało, a Z nie podobało. Co z tym robić – Twoja broszka. Masz ambicję podobania się wszystkim? Nie podobania się wszystkim? Podobania się wybranym i nie podobania się całej reszcie? Sam musisz ustalić, po co Ci informacje zwrotne.

Member

informacja zwrotna jest mi potrzebna dlatego, że chcę się rozwijać w dziedzinie fotografii i szczerze mówiąc mało mnie interesuje, że moje zdjęciu się komuś nie podoba, skoro nie potrafi tego uzasadnić. artysta, który wystawia swoje prace najprawdopodobniej już dawno zbudował swój warsztat i teraz chce sprawdzić jak jego wizja się przyjmie lub nie wśród publiki. ja swojej wizji póki co nie mam jak pokazać, bo za mało potrafię. to co chciałbym pokazać i przekazać odbiorcy ginie, ponieważ moje umiejętności nie pozwalają na wyrażenie się. wystawienie oceny bez komentarza, z komentarzem typu “.” lub opisem “brzydkie zdjęcie” jest w moim przekonaniu pozbawione sensu. wielokrotnie się tu powtarza, że DFV ma wspomagać rozwój umiejętności. nie ma postępu bez wskazówek. być może inni użytkownicy są na tyle pewni swoich umiejętności, że wystarczy im ocena. mi nie.

Member

Ja nie mówię o komentarzu opisowym, który niejednokrotnie nawet nie jest tu stosowany, jeno o ocenianiu samym w sobie. Co innego powiedzieć podoba się / nie podoba się, a co innego autorytatywnie walnąć ocenę. Proszę o rozgraniczenie mej wypowiedzi na te kwestie.

Member
all wrote:
Ja nie mówię o komentarzu opisowym, który niejednokrotnie nawet nie jest tu stosowany, jeno o ocenianiu samym w sobie. Co innego powiedzieć podoba się / nie podoba się, a co innego autorytatywnie walnąć ocenę. Proszę o rozgraniczenie mej wypowiedzi na te kwestie.

Może zamiast ściamniać powiedz wprost: Proszę nie wystawiać mi ocen niżej niż 5 bo przecież ja na same “doskonałe” zasługuje :D

Member
inferno83 wrote:
Może zamiast ściamniać powiedz wprost: Proszę nie wystawiać mi ocen niżej niż 5 bo przecież ja na same “doskonałe” zasługuje :D

no to dyskusja schodzi na manowce;-/

Member
fotoocean wrote:
no to dyskusja schodzi na manowce;-/

Zeszła kiedy odpowiedziałeś mi na pytanie, które nie było do Ciebie.

Keymaster
fotoocean wrote:
informacja zwrotna jest mi potrzebna dlatego, że chcę się rozwijać w dziedzinie fotografii i szczerze mówiąc mało mnie interesuje, że moje zdjęciu się komuś nie podoba, skoro nie potrafi tego uzasadnić.

Zgaduję, że fragmentu “moje zdjęcie się komuś nie podoba _lub_podoba_, skoro nie potrafi tego uzasadnić” zabrakło jedynie przez skrót myślowy? :) Czy też niepodobanie się bez uzasadnienia jest bezwartościowe, a podobanie – jak najbardziej cenne? :)

Quote:
wystawienie oceny bez komentarza, z komentarzem typu “.” lub opisem “brzydkie zdjęcie” jest w moim przekonaniu pozbawione sensu.

Dlaczego? Ty twierdzisz, że nie masz umiejętności warsztatowych, żeby stworzyć idealne zdjęcie, a ktoś może nie mieć umiejętności warsztatowych, żeby Ci techniczne błędy wskazać. Ale może wyrazić, czy zdjęcie to wzbudziło w nim emocje i jakie to są emocje – do tego wystarczy ocena. Fotografie to nie tylko kwestie techniczne, ale emocje, które budzą. Nawet bardziej emocje :)

Keymaster
all wrote:
Ja nie mówię o komentarzu opisowym, który niejednokrotnie nawet nie jest tu stosowany, jeno o ocenianiu samym w sobie. Co innego powiedzieć podoba się / nie podoba się, a co innego autorytatywnie walnąć ocenę. Proszę o rozgraniczenie mej wypowiedzi na te kwestie.

Wypowiedź Twą rozgraniczam, ale nie łapię, dlaczego translacja: “1” – nie podoba mi się, 2 – “możebyć”, “5” – bardzo mi się podoba” jest taka trudna.

Member
inferno83 wrote:
all wrote:
Ja nie mówię o komentarzu opisowym, który niejednokrotnie nawet nie jest tu stosowany, jeno o ocenianiu samym w sobie. Co innego powiedzieć podoba się / nie podoba się, a co innego autorytatywnie walnąć ocenę. Proszę o rozgraniczenie mej wypowiedzi na te kwestie.

Może zamiast ściamniać powiedz wprost: Proszę nie wystawiać mi ocen niżej niż 5 bo przecież ja na same “doskonałe” zasługuje :D

Kwas z Ciebie wyłazi, radość w tym upatrujesz… szukasz okazji odwetowych, bo ja właśnie o nie ocenianiu mówię, jeno o komentowaniu, ale Tobie kwas myśli przysłania, i walisz z grubej rury by upust swym rządzą oddać… Życzę Ci, byś kiedyś z onego stanu drogę znalazł, a i myśli składniej zbierać będziesz…

Member
all wrote:
Kwas z Ciebie wyłazi, radość w tym upatrujesz… szukasz okazji odwetowych, bo ja właśnie o nie ocenianiu mówię, jeno o komentowaniu, ale Tobie kwas myśli przysłania, i walisz z grubej rury by upust swym rządzą oddać… Życzę Ci, byś kiedyś z onego stanu drogę znalazł, a i myśli składniej zbierać będziesz…

chyba Ci już pisałem, że od głupoty gorsza jest tylko głupota zmieszana z hipokryzją ?

no cóż na to nie ma lekarstwa;

Member
Piotr wrote:
all wrote:
Ja nie mówię o komentarzu opisowym, który niejednokrotnie nawet nie jest tu stosowany, jeno o ocenianiu samym w sobie. Co innego powiedzieć podoba się / nie podoba się, a co innego autorytatywnie walnąć ocenę. Proszę o rozgraniczenie mej wypowiedzi na te kwestie.

Wypowiedź Twą rozgraniczam, ale nie łapię, dlaczego translacja: “1” – nie podoba mi się, 2 – “możebyć”, “5” – bardzo mi się podoba” jest taka trudna.

Nie jest trudna, jeno mentalność nasza oznakowanie one ze szkolną klasyfikacją nierozerwalnie łączy. Tudzież średnią przelicza i w rankingach ustawia. A tu się schody zaczynają… One stopnie ukryj, a opis ich pozostaw, już myślę wiele zmienisz…

Member
inferno83 wrote:
all wrote:
Kwas z Ciebie wyłazi, radość w tym upatrujesz… szukasz okazji odwetowych, bo ja właśnie o nie ocenianiu mówię, jeno o komentowaniu, ale Tobie kwas myśli przysłania, i walisz z grubej rury by upust swym rządzą oddać… Życzę Ci, byś kiedyś z onego stanu drogę znalazł, a i myśli składniej zbierać będziesz…

chyba Ci już pisałem, że od głupoty gorsza jest tylko głupota zmieszana z hipokryzją ?

no cóż na to nie ma lekarstwa;

Wyjątkową elokwencją się popisujesz ;) Jakżeż piękne słowa dobierasz, ileż w nich aforyzmów odczytać można… ale drogę dalej w onym kwasie toczysz i wnętrze swoje nim wypełniasz. Może jednak na kwintesencji swą uwagę spróbuj skupić, a i sens większy wypowiedzi Swojej nadasz…

Member
Piotr wrote:
Wypowiedź Twą rozgraniczam, ale nie łapię, dlaczego translacja: “1” – nie podoba mi się, 2 – “możebyć”, “5” – bardzo mi się podoba” jest taka trudna.

tylko „debile” i „warchoły” ją rozumieją

a ludzie wybitni piszą:
Wszystkiego najlepszego Żaneto, ocena 5
Fajne; ocena 5
Poprawne, ocena 4
Taka sobie fotka, ocena 4
podobają mi się kolorki tylko te cięcia nie bardzo mi leżą; ocena 5
mz jest zbyt centralnie, ocena 5
bardzo ładna modelka, ocena 5
cośik z kolorami nie tak…, zdjąłbym nieco – bo „wali” po oczach; ocena 5

Member

Panie Piotrze/ Piotr (nie wiem dokładnie jakie panują zwyczaj na forum odnośnie adminów) otóż jest pewna zasadnicza różnica w ocenie pozytywnej i negatywnej. negatyw wiąże się z zastrzeżeniami do fotografii. a jeśli tych zastrzeżeń oceniający nie sprecyzuje, wówczas nie ma jak się poprawić. Wypowiedź sugeruje, że może mi zależeć wyłącznie na pochlebstwach – nic bardziej mylnego! ja chcę poprawiać warsztat a nie słuchać ochów i achów a obrażać się na krytyczne uwagi (czyli konstruktywną krytykę). Miło jak się komuś podoba, ale to nie jest cel sam w sobie. Ocena 5, jak sama nazwa wskazuje, znaczy tyle co “nie mam zastrzeżeń”, więc komentarz jest mile widziany ale nie niezbędny. co innego 1 – słabe. skoro DFV ma służyć rozwojowi, to warto się wysilić i napisać o niedociągnięciach. jak kogoś na to nie stać, to niech może po prostu nie ocenia. jest też rozwiązanie, z którego mało kto korzysta – krytyka bez oceny.
co do warsztatu i emocji, to wyraźnie napisałem, że nie potrafię jeszcze oddać emocji, tak jak bym chciał, więc jako autor mam prawo przypuszczać, że moja praca zostanie odebrana inaczej, niż by to miało miejsce, gdyby fotografia była dobra technicznie. gdyby technika była tak mało ważna, to piętnowane tu (i słusznie) fotki z urodzin cioci byłyby mistrzostwem świata – same emocje. jak nie znasz dobrze języka, to nie napiszesz w nim wiersza – taka mi się analogia nasunęła.

Keymaster
fotoocean wrote:
Panie Piotrze/ Piotr (nie wiem dokładnie jakie panują zwyczaj na forum odnośnie adminów)

Jak wszędzie w internecie – forma “pan/pani” wskazuje na ostentacyjne zdystansowanie lub jest ironiczna. Ot, taka formalna sygnalizacja agresji :)

Quote:
otóż jest pewna zasadnicza różnica w ocenie pozytywnej i negatywnej. negatyw wiąże się z zastrzeżeniami do fotografii. a jeśli tych zastrzeżeń oceniający nie sprecyzuje, wówczas nie ma jak się poprawić.

1. zastrzeżenia nie muszą dotyczyć sfery technicznej, a tylko estetycznej. “no nie podoba się i już”.
2. osoba komentująca może nie być zdolna do określenia, co jej nie pasuje ze względu na własne braki warsztatowe, ale opinię, że coś nie pasuje, może mieć całkiem ugruntowaną :)
3. niekoniecznie do Ciebie – trafiają się zdjęcia, gdzie nic nie jest dobrze i w żadnym aspekcie. Jedno zdjęcie, a można do niego napisać książkę o wszelkich możliwych błędach, które da się zrobić. Jak ktoś chce, może taką książkę w formie komentarza napisać.

Quote:
skoro DFV ma służyć rozwojowi, to warto się wysilić i napisać o niedociągnięciach. jak kogoś na to nie stać, to niech może po prostu nie ocenia. jest też rozwiązanie, z którego mało kto korzysta – krytyka bez oceny.

W praktyce więcej osób będzie potrafiło zrobić odwrotnie – wyrazić opinię czy się podoba, czy nie, ale bez krytyki, która wymaga zwerbalizowania odczuć. A do takiej werbalizacji trzeba mieć instrumenty :)

Quote:
co do warsztatu i emocji, to wyraźnie napisałem, że nie potrafię jeszcze oddać emocji, tak jak bym chciał

Nie chodzi o oddawanie emocji, a o budzenie emocji. Z definicji (funkcja estetyczna zdjęcia) każde zdjęcie jakieś budzi, lepiej lub gorzej.

Quote:
więc jako autor mam prawo przypuszczać, że moja praca zostanie odebrana inaczej, niż by to miało miejsce, gdyby fotografia była dobra technicznie.

Przeceniasz technikę. Poprawność techniczna nie gwarantuje udanego zdjęcia – tylko właśnie poprawne technicznie.

Quote:
gdyby technika była tak mało ważna, to piętnowane tu (i słusznie) fotki z urodzin cioci byłyby mistrzostwem świata – same emocje.

Typowe fotki z urodzin cioci są przeważnie bardzo słabe technicznie, a do tego – całkiem niezależnie – kiepsko wyrażają emocje. Emocje towarzyszące powstawaniu zdjęcia wcale niekoniecznie będą widoczne na zdjęciu ani nie będę takich emocji wywoływały w odbiorcy.

Member

A więc Piotrze;-)

Quote:
1. zastrzeżenia nie muszą dotyczyć sfery technicznej, a tylko estetycznej. “no nie podoba się i już”.
2. osoba komentująca może nie być zdolna do określenia, co jej nie pasuje ze względu na własne braki warsztatowe, ale opinię, że coś nie pasuje, może mieć całkiem ugruntowaną :)
3. niekoniecznie do Ciebie – trafiają się zdjęcia, gdzie nic nie jest dobrze i w żadnym aspekcie. Jedno zdjęcie, a można do niego napisać książkę o wszelkich możliwych błędach, które da się zrobić. Jak ktoś chce, może taką książkę w formie komentarza napisać.

Odnośnie sfery estetycznej, to chyba można zamiast technicznego “zbyt małe nasycenie kolorów” napisać “blade kolory”, zamiast “kiepska kompozycja kadru, zbyt dużo po prawej, zbyt mało po lewej, lub odwrotnie” (cytat z pamięci, coś podobnego ktoś napisał Tobie) może być “nie ma harmonii w tym zdjęciu” itd. Werbalizacja uczuć to ważna umiejętność i większy sens widzę w jej promocji niż godzeniu się na jej brak. “bo tak” to dla mnie żadne uzasadnienie.
Czyli ocena 1 i “.” oznacza “wszystko do bani”? OK, teraz już wiem;-) byłem pewien, że to zwykła złośliwość;->

Quote:
W praktyce więcej osób będzie potrafiło zrobić odwrotnie – wyrazić opinię czy się podoba, czy nie, ale bez krytyki, która wymaga zwerbalizowania odczuć. A do takiej werbalizacji trzeba mieć instrumenty :)

Instrumentem do werbalizacji odczuć (skoro uznajemy, że komentarze nie muszą mieć nic wspólnego z warsztatem) jest słowo, język. W internecie szerzy się wtórny analfabetyzm. M.in. dlatego, że wszyscy godzą się na lakoniczne, niegramatyczne i kulejące pod względem ortografii wypowiedzi. Dyskutujmy – wymiana opinii jest twórcza. Wymiana “kropek” nie…

Quote:
Nie chodzi o oddawanie emocji, a o budzenie emocji. Z definicji (funkcja estetyczna zdjęcia) każde zdjęcie jakieś budzi, lepiej lub gorzej.
Quote:
gEmocje towarzyszące powstawaniu zdjęcia wcale niekoniecznie będą widoczne na zdjęciu ani nie będę takich emocji wywoływały w odbiorcy.

Moje zdjęcie może budzić emocje zupełnie inne, niż te, które chciałem przekazać, to oczywiste. Niech mam jednak pewność, że chociaż komunikat jest niezakłócony rażącymi błędami warsztatowymi. Wówczas odbiór będzie filtrowany tylko i wyłącznie przez poczucie smaku i wrażliwość widza, bez utrudnień wynikających np. z braku pionu lub krzywego horyzontu.

Quote:
Przeceniasz technikę. Poprawność techniczna nie gwarantuje udanego zdjęcia – tylko właśnie poprawne technicznie.

Chyba nic nie gwarantuje udanego zdjęcia. A wydaje mi się, że łatwiej wzbudzić u odbiorcy emocje zdjęciem poprawnym technicznie niż tym technicznie słabym.

Member

Co rozumiesz pod pojęciem “technicznie dobry” ?
1. To, że autor dobrze skadrował, dobrał prawidłowe kolory oświetlenie itd. ?
2. To, że autor zastosował dostępne możliwości do stworzenia “klimatu”- np. nieostrość, rozmazany poruszony główny element itd,i całość ma w sobie dużo walorów estetycznych ;)
Dla mnie jest to raczej to 2-gie, ale to już jest zdjęcie powodujące “jakieś” emocje w odbiorcy. I w przypadku takich zdjęć nikt nie napisze, że jest krzywy horyzont, że poruszone itd. Różnicą są właśnie doznania, przy zdjęciu “cioci kloci” poprawnego technicznie ich nie znajdziemy, ale przy “źle skadrowanym” reportażu z wojny w Machu Picchu już tak :]

Member

wbrew pozorom z dużą dozą prawdopodobieństwa da się powiedzieć, czy nieostrość, poruszenie itp. to zamierzony efekt. a dobre kadrowanie i prawidłowe oświetlenie to akurat chyba w 99% wypadków warunek bezwzględny do zrobienia dobrej foty.

Member

nawet w 100% sęk w tym co nazywamy dobrym oświetleniem i kadrowaniem :)

Keymaster
fotoocean wrote:
wbrew pozorom z dużą dozą prawdopodobieństwa da się powiedzieć, czy nieostrość, poruszenie itp. to zamierzony efekt.

Między efektem zamierzonym a efektem udanym czasem zieje przepaść :)

Quote:
a dobre kadrowanie i prawidłowe oświetlenie to akurat chyba w 99% wypadków warunek bezwzględny do zrobienia dobrej foty.

O, fajnie by było, jakby to kadrowanie i oświetlenie było oczywiste. Nie dość, że musiałby być jedynie słuszny sposób oświetlenia np. portretów, to jeszcze dobre oświetlenie dla jednego modela będzie fatalne dla innego.

Member
Piotr wrote:
Między efektem zamierzonym a efektem udanym czasem zieje przepaść :)

Jak to przepaść? Efekt zamierzony – dociera do mnie taki komunikat, jaki chciał nadać autor, teraz ja oceniam zdjęcie przez pryzmat mojej wiedzy, wrażliwości, odczuć itp. Efekt niezamierzony – klapa na starcie.

Quote:
O, fajnie by było, jakby to kadrowanie i oświetlenie było oczywiste. Nie dość, że musiałby być jedynie słuszny sposób oświetlenia np. portretów, to jeszcze dobre oświetlenie dla jednego modela będzie fatalne dla innego.

Nie relatywizujmy wszystkiego, bo na tej zasadzie niemożliwym byłoby znalezienie jakiejkolwiek wspólnej płaszczyzny do dyskusji. Ucięte opuszki palców, kończyny ucięte tuż za stawem, uwydatnienie niedoskonałości, zniekształcająca perspektywa, zbyt ostre cienie itd. to raczej uniwersalne kryteria. odejście od pewnych standardów musiałoby moim zdaniem zostać solidnie uzasadnione, żeby miało sens.

Keymaster
fotoocean wrote:
Jak to przepaść? Efekt zamierzony – dociera do mnie taki komunikat, jaki chciał nadać autor, teraz ja oceniam zdjęcie przez pryzmat mojej wiedzy, wrażliwości, odczuć itp. Efekt niezamierzony – klapa na starcie.

No, jest jeszcze trzecia możliwość, chyba najpopularniejsza – autor się starał, zrobił jak chciał i wydawało mu się, że tak jest fajnie, ale fajnie wcale nie jest.
Oczywiście jest też spora grupa zdjęć, gdzie autor zwrócił uwagę na jeden aspekt, a przegapił całą resztę.

Quote:
Nie relatywizujmy wszystkiego, bo na tej zasadzie niemożliwym byłoby znalezienie jakiejkolwiek wspólnej płaszczyzny do dyskusji.

To raczej absolutyzacja zasad wyklucza dyskusję :)

Quote:
uwydatnienie niedoskonałości, zniekształcająca perspektywa

Akurat mam pod ręką “Fotografię portretową bez tajemnic” – zobacz jaka tam wielka, pomarszczona łapa z brudnymi paznokciami jest na okładce – i to jeszcze rozdęta perspektywą ultrakrótkiego obiektywu :)
http://www.galaktyka.com.pl/index.php?command=4&cathegory=9&id=325

Że już draganizacji i całkiem fajnych czasem portretów rybim okiem nie wyciągnę :)

Quote:
odejście od pewnych standardów musiałoby moim zdaniem zostać solidnie uzasadnione, żeby miało sens.

Ha, czyli jednak! No i teraz jaka ma być forma tego uzasadnienia? Wymagana jest eksplikacja autorska czy raczej to kwestia wrażliwości odbiorcy i jego odczuć estetycznych?

Member

Ha! Piotrze a czy ja pisałem, że nie ma uzasadnienia?;-)W wypadku tej okładki, to akurat jasne, że pokazany jest stary (ew. zniszczony “fają”:-D) arab (nie mam nic do nich, ale kto był choćby w Egipcie, ten standardy sanitarno-higieniczne tam panujące zna…), więc chcąc rzetelnie go pokazać nie wolno mu zrobić retuszu a la glamour. Przyznasz, że jest różnica między takim portretem z natury a portretem modelki w studio. chyba da się określić pewne ogólne zasady, którymi należy się kierować (jeśli nie, to o czym pisze autor tej książki na 160 stronach?) w określonej dziedzinie fotografii. Autor się starał, efekt się udał (zdaniem autora), tylko zdjęcie słabe (zdaniem odbiorcy) – to dla mnie jam najbardziej naturalna sytuacja.
Co do draganizacji, to tylko potwierdza się moja teza, że jeśli szokujący efekt da się uzasadnić, to się obroni;-) W tym konkretnym wypadku nie jest wymagany komentarz – styl autora widoczny jest w większości jego prac. Nie widzę nic złego w sensownym komentarzu odautorskim;-)

Member
K1 wrote:
Na tym forum, niestety musisz się do tego przyzwyczaić albo wogóle nie wypowiadać. Tutaj wszystko prowokuje wojny…
Mystik wrote:
no bez przesady
Mystik wrote:
K1 wrote:
no dobra, ale prawie :P

prawie robi wielką różnice :P

Masz rację, zaczynam się wahać co do tego “prawie”…

p.s. Aha, jeszcze jedno: chcę kupić aparat, co wybrać: Canon czy Nikon?

Member

PentaKS!

Member
roccodaone wrote:
PentaKS!

rocco Ty znowu nowa wojnę szykujesz !! (no ale z takim nickiem to w sumie norma) ;P ;-))))))))))))))))))))))))))

Member
Kenzo wrote:
sewo wrote:
Kenzo, nie krytykuj innych tylko pokaż jak obrabiasz RAWy z działu “wołaj tego RAW-a”. Jakoś Cię tam nie widzę, więc czekam na jakość w Twoim wydaniu. Nie ma to jak dobry przykład ;-)

Źle mnie zrozumiałeś, bardzo podobają mi się niektóre prace z tego działu. Stwierdzilem tylko, że większość z nich by się nie dostała na stocki, gdzie zdjęcia są ocenianie w 100% powiększeniu i widać każdy defekt, a tutaj w wielu pracach już przy niepelnej przecież rozdzielczości widać różne artefakty (artefakty to ulubione słowo panów oceniających z Istockphoto). To tyle, nikogo nie miałem zamiaru krytykować.
A do tego działu pewnie nie zawitam, bo mam zbyt dużo własnych RAW-ów do obrobienia i jakoś nie chce mi się zajmować nie moimi zdjęciami.

Szkoda, w tym dziale “wołaj tego RAWa” strasznie brakuje dobrze myślanej krytyki. Więc obrabiaj swoje RAWy, ale czasami tam zajrzyj i rzuć okiem, może wywołasz burzę. Liczę na Ciebie. Lubię te ostre dyskusje na tym forum, tak radykalne i bezkompromisowe. Aż się łza w oku kręci, też taki kiedyś byłem.

Member
roccodaone wrote:
PentaKS!

Przyłączam się, mam Alfę 700, ale w tym momencie jednoznacznie kupiłbym PenTaX. K 7 jest boski!!!

Member

sewo jak kupisz tego pentaksa, to ja Twoją alfę 700 tak do 2000zł (body) bym chętnie łyknął;DDD

Keymaster
fotoocean wrote:
Autor się starał, efekt się udał (zdaniem autora), tylko zdjęcie słabe (zdaniem odbiorcy) – to dla mnie jam najbardziej naturalna sytuacja.

No i doszliśmy do tego, że odbiór zdjęcia może być całkiem inny niż zamierzenia autora. A kwestia, czy krytyczny odbiór jest uzasadniony i w ogóle kwestia uzasadnienia krytyczności odbioru, to zupełnie inna sprawa. Wszelkie zasady nie mają charakteru obowiązujących przepisów, tylko wskazówek dla autora, jak trafić z przekazem w psychikę odbiorcy. Tyle, że ani te zasady nie gwarantują tego trafienia, ani też odbiorca nie musi dokonywać odczytu zgodnie z tymi zasadami. Szczególnie, że trudno jest tak zagospodarować zdjęcie, żeby ograniczyć różnorodność interpretacji.

Member

roccoDANONE :P

Member
sewo wrote:
Szkoda, w tym dziale “wołaj tego RAWa” strasznie brakuje dobrze myślanej krytyki. Więc obrabiaj swoje RAWy, ale czasami tam zajrzyj i rzuć okiem, może wywołasz burzę. Liczę na Ciebie. Lubię te ostre dyskusje na tym forum, tak radykalne i bezkompromisowe. Aż się łza w oku kręci, też taki kiedyś byłem.

No cóż, może przeczytaj ze zrozumieniem jeszcze raz co napisałem, a wtedy zrozumiesz o co mi chodziło. Bynajmniej nie krytykowałem żadnej z prac z tego działu. Co do ostrej dyskusji, to rozumiem, że to już nie do mnie, bo ja w tej jałowej dyskusji udziału nie brałem. Sami ją sobie rozpętaliście :)

Viewing 90 reply threads
  • You must be logged in to reply to this topic.