Strona główna Fora Foto Sprzęt Jaki kompakt polecacie na poczatek – do 900 zł??

Jaki kompakt polecacie na poczatek – do 900 zł??

Sprzęt

Member

Witam,
Stoje przed wyborem swojej pierwszej cyfrówki. I nie wiem co wybrać. Szukam czegoś do 900zł, co dawało by przede wszystkim jak najwierniej odwzorowane zdjecia pod wzgledem kolorystyki itp. do zdjec z przyjec, jakichs wyjazdow ale takze aby nadawal sie do fotografowania, powiedzmy artystycznego np. krajobrazy i masowych imprez itp.
Sprawdzałem w internecie rozne aparaty m.in. panasonic lumix tz od 1 do 5, kilka canonow i chyba cos tam … , teraz znalazlem te aparaty :
Canon PowerShot SX100 IS
CANON IXUS 80 IS

i z tego co widze to robia dobrej jakosci z nieduza iloscia szumow fotki a napewno wiele lepsze niz jego kumple z tej polki cenowej a nawet niz te lumixy. Nie zalezy mi na specjalnej jakosci filmow wideo bo przede wszystkim ma byc aparat, najlepiej choc nie musowo z szerokokatnym obiektywem ok 28mm.
Aparat kupie dopiero za jakies dwa moze trzy miesiace wiec juz teraz mam pytanie (do nieco bardziej znajacych sie na rzeczy osob).
Czy polecalibyście którys z tych aparatow, a jezeli znacie lepszy w takiej/podobnej cenie to jaki??

Apropo, slyszalem pogloski ze ten Canon SX100 IS jest nieco za wolny, w jakim sensie, czy oby rzeczywiscie to moze przeszkadzac i w czym?
I czy da sie takim aparatem zrobic efekt “dlugiego czasu naswietlania” aby np swiatla samochodow stworzyly cos takiego:
http://www.fotopolis.pl/obrazki/ToryInt.jpg
http://www.digart.pl/praca/1898159/Noca_Ciag_dalszy.html

Z góry dziekuje ;-)

Oto kilka przydatnych linków:
Porownywarka zdjec z aparatow
http://www.lesnumeriques.com/duels.php?ty=1&ma1=1&mo1=421&p1=2687&ma2=60&mo2=536&p2=3292&ph=4
CANON IXUS 80 IS
http://www.ceneo.pl/1233432
Canon PowerShot SX100 IS
http://www.ceneo.pl/1508804

Keymaster

Oba aparaty pozwalają na naświetlanie do 15 sekund, co w zupełności wystarczy na takie rozmycie świateł samochodów. Nie wiem o co chodzi z powolnością SX100. Wszystkie kompakty są umiarkowanie szybkie.

Member

Witam

Jesli moja opinia prostej kobiety Ci pomoże to posłuchaj. Nie rób błędu która ja popełniłam przed kilkoma miesiącami. Kupiłam aparat cyfrowy kompakt i teraz tego może nie żałuję ale juz nie ,mogę się doczekać kiedy zmienie na lustrzankę. Ponieważ masz juz gotówkę jak rozumiem w wysokości 900 zł to radziłabym Ci przeznaczyć ja na zakup lustrzanki. To normalna kolej rzeczy że każdy kto zajmuje się fotografowaniem jako amator i chce to robic w miarę dobrze musi zmienic kompakt na lustrzankę. Daje ona więcej mozliwości i lepsze jakości zdjęć. Jak t mówią na forach foto “lepsza najgorsza lustrzanka niz najlepszy kompakt.” Ja mam Samsunga NV7, który jest uznawany jako półprofesjonalny. Ale niestety nie osiągnę nim tego co bym chciała. Jeżeli zajmujesz sie fotografowaniem od niedawna i wciągnie Cie to tak jak mnie to z kompaktem przepadasz. A najgorsze w tym wszystkim jest to że nikt na forum nie doradzi CI konkretnie jaki kupić aparat. Uwierz mi jestem w tym weteranką. Przeczytałam miliony artykułów, czytałam informacje o sprzęcie na różnych forach i co i nic. Dlatego postanowiłam oglądać bardzo dużo zdjęć, czytać ich parametry i wybrać coś co będzie mi odpowiadało pod względem jakości na miarę moich możliwości finansowych. A myslę sobie że na prawde nie warto wydawać kolosalnych sum na sprzęt aktualnie modny gdyż taką samą jakośc można otrzymać za dużo mniejsze pieniądze. Uwierz że na prawdę dużo myślałam na ten temat i wiem że nigdy (chyba) nie będę zawodowo zajmować się fotografią więc koszty nabycia aparatu dla mnie i dla moich potrzeb nie będą ogromne. Ja ostatecznie zdecydowałam się na Nikona D60 +18-55+55-200 i na tym koniec. Myslę że Piotr potwierdzi moje zdanie bo jemu tez trochę pomarudziłam.
Pozdrawiam i życzę Ci tego aby fotografia stała się Twoją pasją.

Member

Wielkie dzieki za opinie ;) Niestety kasy jeszce nie mam bo zbieram dopiero. teraz zostaje przed wyborem poczekac troszke dluzej i kupic lustrzanke powiedzmy tego “nikona Dxx” do 1500,- lub inną, albo jednak tanszy kompakt Canona.
Powiedz mi czy nie mialbym wiekszych klopotow od kompaktu z lustrzanka w sensie stabilizacji obrazu. Czy one maja rownie dobra stabilizacje (domyslam sie ze to roznica doboru obiektywu) i predkosc dzialania jest rownie zadowalajaca?
Przepraszam ze tak truje ale nie znam sie jeszce na tym zbyt dobrze i potrzebuje teraz dobrej rady.
Thx

Member

No wiesz ja też nie jestem ekspertem ale co do stabilizacji obrazu to kupujesz obiektywy ze stabilizacją. Pamiętaj nie kupuj aparatu kompaktowego bo to stracone pieniądze. Oczywiście chodzi mi o stracony czas i pieniądze z uwagi na to, że i tak kupisz lustrzankę. No chyba że chcesz tylko pstrykać cokolwiek i nie interesuje Cię jakość oraz możliwości. Zbieraj i ucz się, dużo czytaj bo wiedza w tym temacie jest niezbędna. Ponadto tak jak wspomniałam lustrzanki spadają cenowo i po wakacjach na pewno będą jeszcze niższe ceny na te starsze modele. Polecam Ci strony z opiniami i testami aparatów są bardzo pomocne. Wspomniałam Ci o kupieniu w ratach, przepłacasz ale możesz mieć już i spłacać w ratach po około 100 zł miesięcznie. Pamiętaj musisz sie zdecydować czy masz zamiar rozwijać się w tym kierunku, czy tylko robić okolicznościowe zdjęcia. Bo jeżeli to drugie to nie masz co szukać na stronach galerii i prezentować swoje zdjęcia bo nikt nire zwróci na nie uwagi a to boli. Wierz mi przeżywam to samo.

Keymaster
.marcin. wrote:
Powiedz mi czy nie mialbym wiekszych klopotow od kompaktu z lustrzanka w sensie stabilizacji obrazu.

To może być indywidualne, ale mnie łatwiej utrzymać nieporuszone dłuższe czasy z solidnie ważącą lustrzanką niż z kompaktem, którego wagi nie czuję w ręku.
Też istotna jest kwestia sposobu używania. Lustrzankę przyciska się do twarzy, co już stabilizuje aparat, natomiast najpopularniejszy sposób trzymania kompaktu – “na zombie” – powoduje, że aparat jest na końcu wyciągniętej ręki, czyli długiej dźwigni :)

Quote:
Czy one maja rownie dobra stabilizacje (domyslam sie ze to roznica doboru obiektywu)

Cześć kompaktów ma prawdziwą stabilizację (te Canony mają prawdziwą), część pseudostabilizację, czyli podbicie ISO. Lustrzanki mają wyłącznie prawdziwą stabilizację, ale różnie realizowaną. Olympusy, Sony i Pentaxy (i Samsungi) redukują drgania mikroporuszeniami matrycy, Canon i Nikon realizują to przez ruch specjalnej grupy soczewek w obiektywie. Który system jest skuteczny to długa historia :) ale bez wątpienia lepiej mieć dowolny prawdziwy system stabilizacji niż nie mieć go wcale.

Quote:
i predkosc dzialania jest rownie zadowalajaca?

A co dla Ciebie jest zadowalające? :) Kompakty są na każdym etapie pracy wolniejsze niż lustrzanek. Przy włączeniu kompakt musi wysunąć obiektyw, lustrzanka jest od razu gotowa do wykonania zdjęcia. Przy czym od razu znaczy od razu – opóźnienie jest niemierzalne. Szybkość ostrzenia w kompaktach jest realizowane inaczej niż w lustrzankach i to lustrzankowe jest szybsze i bardziej użyteczne. Po wykonaniu zdjęcia kompakt musi najpierw je zapisać na kartę pamięci nim będzie gotów zrobić następne, lustrzanka może robić następne od razu, bo ma bufor, w którym trzyma wykonane zdjęcia, a zgrywa je “w wolnych chwilach”, gdy akurat nie wciskasz spustu raz za razem. Różnic jest jeszcze sporo. Zerkałeś tu może?
https://www.dfv.pl/poradniki_jak_dziala.html
https://www.dfv.pl/poradniki-jakkupowac.html
a szczególnie to: https://www.dfv.pl/poradniki-jakkupowac.html?id=105

Member
misteg wrote:
Pamiętaj musisz sie zdecydować czy masz zamiar rozwijać się w tym kierunku, czy tylko robić okolicznościowe zdjęcia. Bo jeżeli to drugie to nie masz co szukać na stronach galerii i prezentować swoje zdjęcia bo nikt nire zwróci na nie uwagi a to boli. Wierz mi przeżywam to samo.

Elu, ale przecież Ty robisz bardzo fajne zdjęcia i zwracają one uwagę, co przecież widać po liczbie komentarzy:) zgadzam się z Tobą co do tego, że lepiej kupić lustro bo i tak kiedyś będzie chęć by przesiąść się z kompakta, a wtedy można zamiast kolejnego aparatu dokupić np. obiektyw

Keymaster
misteg wrote:
Daje ona więcej mozliwości i lepsze jakości zdjęć. Jak t mówią na forach foto “lepsza najgorsza lustrzanka niz najlepszy kompakt.”

W zasadzie masz rację, ale z drugiej strony lepszy kompakt przy sobie niż lustrzanka zostawiona w domu :) Część osób po prostu nie chce większych aparatów, nie chce specjalnych toreb, nie zamierza podporządkowywać się wymogom związanym z korzystaniem z dużego aparatu. Takie mają gusta i już. W tej sytuacji lepiej kupić kompakt, które się naprawdę będzie używało niż lustrzankę, na którą się dostanie alergii.

Quote:
A najgorsze w tym wszystkim jest to że nikt na forum nie doradzi CI konkretnie jaki kupić aparat.

No jak nie, jak tak? :) Przecież wyraźnie pisałem, że Nikon wyciął numer z wycięciem silnika autofokusa z D40, 40x i 60, co bardzo ogranicza wybór obiektywów do tego systemu. Nawet dzisiaj była o tym dyskusja. Ale jeśli jesteś zdecydowana, żeby jednak brać D60, to przecież Ci nie zabronię :)
Jestem też bardzo sceptyczny co do możliwości rozwoju systemu 4/3, czyli Olympusów i Panasoników, ale jak ktoś kupi za 1600 zł lustrzankę E-420 z obiektywami pokrywającymi mu zakres od 28 do 600 mm, to mimo wątpliwej przyszłości jest to dobry deal i daje na dzisiaj za rozsądną cenę spore możliwości robienia zdjęć.

Quote:
Dlatego postanowiłam oglądać bardzo dużo zdjęć, czytać ich parametry i wybrać coś co będzie mi odpowiadało pod względem jakości na miarę moich możliwości finansowych.

Jest to jakiś pomysł, chociaż tak naprawdę oceniasz nie jakość zdjęć z aparatów, tylko umiejętności fotograficzne, a przede wszystkim photoshopowe ich użytkowników.

Quote:
Myslę że Piotr potwierdzi moje zdanie bo jemu tez trochę pomarudziłam.

Potwierdzam :)

Member

Wtrącę swoje 3 grosze. W cenie jaką możesz zapłacić warto poszukać nawet używanej lustrzanki. W tej chwili ludzie zmieniają aparaty na wyższą klasę (co widać chociażby na dfv), a starsze całkiem przecież dobre sprzedają za niską cenę. Wystarczy spojrzeć na Allegro. Wiem, że nigdy nie ma pewności co z tym aparatem ktoś wyprawiał, ale ja mam taki sposób, że jak kupuję coś droższego to tylko w niedalekiej odległości od domu żebym mógł sprawdzić jak działa.

Member

Więc ja napiszę coś takiego…….
Posiadam dwa lumixy tz-3 i fz-50, z tz-3 jestem bardzo zadowolony, ale że był to mój pierwszy aparat, więc szybko mi brakowało czegoś więcej choć jak na początek daje duże możliwości (biorąc oczywiście pod uwagę że nigdy dotąt nie bawiłeś się w fotografię). Jeśli chodzi o fz-50 to już nieco większy koszt bo ok1300PLN ale ja jako totalny amator (dopiero od stycznia 2008) jestem z niego bardzo zadowolony i nie zamierzam zmieniać w najbliższym czasie :) I taka rada na początek…..nie przywiązuj takiej wagi do suchych parametrów na papierze bo popadniesz w obłęd, wciąż ci będzie czegoś brakować….po prostu kup aparat i zacznij robić fotki a wtedy zobaczysz czego chcesz…..na początek opanuj….ekspozycje, balans bieli i czas naświetlania, a wtedy wiele sie wyjaśni bo automat często się myli. I uwierz mi że nie ma sensu katować się finansowo na lustro, bo to nie aparat robi zdjęcia tylko TY i jeśli nie będziesz umiał nad nim zapanować to automat nie na wiele się zda. Szczerze to na początek polecam zaawansowanego kompakta…..na pewno wystarczy…..jest to jakiś etap jak we wszystkim….każdy z nas tak zaczynał, przecież nie każdy od razu jaździł S600! :)
Pozdrawiam Michał!

Member

A nie mówiłam. Każda dyskusja na temat sprzętu powoduje lawinę opinii, które w mózgu robią spustoszenie. Ja przeżywam ten sam stres co Ty.
Piotr pisze że “No jak nie, jak tak? :) Przecież wyraźnie pisałem, że Nikon wyciął numer z wycięciem silnika autofokusa z D40, 40x i 60, co bardzo ogranicza wybór obiektywów do tego systemu. Nawet dzisiaj była o tym dyskusja. Ale jeśli jesteś zdecydowana, żeby jednak brać D60, to przecież Ci nie zabronię :)
Wyrażnie czytałam że wycięcie silnika autofokusa z D60 czy D40 nie jest niczym strasznym gdyż obiektywy są zaopatrzone w ten silnik.
Piotrze jak tu nie zgłupieć., My amatorzy chcemy konkretów. Nie dziw się więc że mamy tyle problemów. Najlepiej byłoby powiedzieć wprost jaki kupić aparat ale wiem że to nie możliwe. Ja rozumiem Marcina bo mam ten sam problem, a Piotr dzisiaj zlasował mi mózg po raz drugi. Kiedy pytałam o Nikona D60 powiedział bierz, a dzisiaj mówi “Ale jeśli jesteś zdecydowana, żeby jednak brać D60, to przecież Ci nie zabronię :)” No i co ja mam biedna zrobić.

Member

Witam. Jestem nowy w tym serwisie, ale jakieś 1,5 roku temu miałem ten sam problem. Kupiłem rozbudowany kompakt. Na początku byłem z niego zadowolony, ale wraz ze wzrostem moich wiadomości i umiejętności zacząłem się przymierzać do lustrzanki. Na razie zbieram kasę. Zgadzam się z “misteg”, że lepiej kupić sobie tańszą lustrzankę niż droższy kompakt. Jeżeli dopiero zaczynasz swoją przygodę z fotografią to polecam książkę Anny Owczarz “Fotografia cyfrowa – Ilustrowany przewodnik”. Nie jest droga (ok. 20-25zł), a ma spory rozdział o wyborze aparatu, na co zwrócić uwagę przy jego kupnie.
Pozdrawiam i powodzenia.

Member
misteg wrote:
Wyrażnie czytałam że wycięcie silnika autofokusa z D60 czy D40 nie jest niczym strasznym gdyż obiektywy są zaopatrzone w ten silnik.
Piotrze jak tu nie zgłupieć., My amatorzy chcemy konkretów.

Jedne są zaopatzone, inne nie. Na tym polega kłopot, że mając taki aparat jak wymieniasz, z dużej szklarni Nikona masz do dyspozycji tylko część. I trzeba wiedzieć, który obiektyw będzie ok, a który nie. Więc tak z mojego babskiego punktu widzenia, ja bym tego nie brała, bo za dużo zachodu z wybieraniem obiektywów potem. Ja i tak mam stresa już jak muszę jabłka w warzywniaku wybierać. Ale oczywiście, da się tym zdjęcia robić i gdyby było w dobrej cenie, to może akurat. Chcesz konkreta? Moim prywatnym zdaniem Canon 400D. Co z tego, że to nie jest nowa konstrukcja. Tani i funkcjonalny. Ja mam 350D i brakuje mi tylko histogramu RGB, który w 400D właśnie jest.

Member

Pytanie do Ewy – uważasz, że mankamentem 350 jest tylko brak histogramu? Mnie w mojej 350 coraz więcej denerwuje i zastanawiam się czy np. jakość zdjęć spada w miarę intensywności używania aparatu? Czyli, czy matryca się zużywa? A może to po prostu słabe obiektywy…

Member

Nie, matryca się raczej nie zużywa :) Jeśli jakość zdjęć Ci się coraz mniej podoba, to zapewne oznacza, że wymagania Ci rosną…
Obiektywy? Pewnie że mają znaczenie. Datego lepiej słabsze body, a lepsze szkło. Ja mam dobre ;)

Keymaster
2grzechy wrote:
Jeżeli dopiero zaczynasz swoją przygodę z fotografią to polecam książkę Anny Owczarz “Fotografia cyfrowa – Ilustrowany przewodnik”. Nie jest droga (ok. 20-25zł), a ma spory rozdział o wyborze aparatu, na co zwrócić uwagę przy jego kupnie.

Litości, tylko nie Anna Owczarz. Ona zajmuje się wydawaniem w formie książek przetłumaczonych helpów do programów, a jej własny wkład widać po nagłym przyroście bzdur w treści.

Member

Jeśli chodzi o Annę Owczarz to jak zaczynałem to jej książka mi pomogła, przynajmniej jeśli chodzi o aparat.Pewnie są i lepsi pisarze, ale akurat jej książka wpadła mi do ręki.

Keymaster
misteg wrote:
Wyrażnie czytałam że wycięcie silnika autofokusa z D60 czy D40 nie jest niczym strasznym gdyż obiektywy są zaopatrzone w ten silnik.

Jeśli chcesz kupić tylko te dwa obiektywy i jesteś absolutnie pewna, że nie będziesz chciała nic więcej dokupić – to brak silnika nie jest problemem. Ale sama widzisz, że co i rusz się pojawia ktoś z Nikonem Dxx, który coś chciałby dokupić, ale ma problem, bo wybór jest ograniczony. Redukcja dostępnych obiektywów nie dotyczy zresztą tylko oferty Nikona, ale także Tamronów, Tokin i części Sigm z mocowaniem Nikona.

Quote:
Piotrze jak tu nie zgłupieć., My amatorzy chcemy konkretów. […] No i co ja mam biedna zrobić.

Dobra, będzie mój absolutnie subiektywny i tendencyjny poradnik wyboru lustrzanki. Z tendencyjnych powodów nie biorę pod uwagę Olympusów, bo nie lubię proporcji obrazu 4:3. Nie jestem fanatycznym entuzjastą aparatów tzw. pełnoklatkowych, czyli z matrycą o wymiarach jak klatka filmu, ale malutkie matryce Olympusa to już przesada, co skutkuje większą głębią ostrości (czasem wada, czasem zaleta), gęstszym upakowaniem pikseli (większy szum lub konieczność bardziej agresywnego odszumiania, które przy okazji czyści obraz z detali) i brakiem możliwości zastosowania większych matryc w przyszłości.
Dla mnie lustrzanka ma mieć:
– Histogram RGB (odpadają Nikon D60,40 i 40x oraz Sony Alfa 200, zostaje Pentax K200D, Canony 400D i 450D oraz Sony Alfa 300 i 350 )
– Wstępne podnoszenie lustra (odpadają Alfy 200, 300 i 350 i Nikony D40, 40x, 60, zostają Canony i Pentaxy)
– możliwość zapisu w trybie RAW+JPEG maksymalnej jakości (odpadają Nikony)
– JPEG wysokiej jakości, który pozwala z RAW-ów korzystać od wielkiego dzwonu (zostają Canony i Pentaxy).
To wynika z mojego stylu fotografowania. Po każdym zdjęciu zerkam na histogram i kontroluję, czy jakiś kanał (przeważnie czerwony) nie uciekł mi do krawędzi. Jak uciekł, to robię korekcję ekspozycji i powtarzam ujecie. Jestem fanem statywu, wyznawcą tezy, że najostrzejszy obiektyw nazywa się Manfrotto (może być też Gitzo, Velbon itp., byle solidne). Oczywiście nie zawsze robię ze statywu, a nawet jak robię, to nie zawsze kłapnięcie lustrem ma wpływ na ostrość, ale nie po to targam statyw, żeby czasem aparat psuł mi zdjęcia.
Niektórzy lubią RAW-a, a zwłaszcza rawery, bo pozwalają wygodnie suwaczkami skorygować różne rzeczy (choć tylko z grubsza, o czym nie każdy wie). Ja lubię JPEG-i, a RAW-y włączam wtedy, gdy rozpiętość tonalna sceny jest bardzo wysoka lub bardzo niska. A i to chcę mieć do tych RAW-ów JPEG-a, bo może jednak JPEG wystarczy.
Aparat ma dać możliwość uzyskania zdjęcia niewyostrzanego, niedokontrastowywanego, niepodkolorowanego. Zdjęcie z aparatu ma być jak najlepszym prefabrykatem do dalszej obróbki, a nie od razu kolorowe i upiększone według tego, co wymyślili skośnoocy inżynierowie. Minolty/Sony zaczerwieniają i wyostrzają (nawet gdy niby nie wyostrzają), a Nikony zaniebieszczają (w wyższej klasy Nikonach można sobie wgrać krzywe i wówczas masz kolory, jakie chcesz, ale to nie w D60). Canony przebarwiaja w kierunku żółtego i z dwojga złego wolę ocieplenie niż ochłodzenie.
Pewne funkcje nie maja dla mnie specjalnego znaczenia, np. nie widzę praktycznych różnic między szybkostrzelnością na poziomie 2,5 kl/s, 3 i 3,5 kl/s. Praktyczna różnica jest między 3 a 8 kl/s, ale to już nie ta półka cenowa. Fotografuję w okularach, więc mały wizjer typu “światełko w tunelu” nie jest dla mnie problemem, bo i tak mam oko bardziej odsunięte od wizjera, więc mniej widzę “czarną ramkę” dookoła obrazu. Za to przy większych wizjerach muszę się “rozglądać”, tzn. przy odległości od wizjera z założonymi okularami nie obejmuję na raz całego pola wizjera razem z umieszczonymi pod nim i z boku informacjami.
Jak widzisz dobór tego, co w aparacie ważne, a co nie, jest bardzo indywidualny. Ja mogę powiedzieć, jaki ja bym aparat dzisiaj wybrał, ale niekoniecznie będzie to optymalne dla tego, jakie Ty zdjęcia będziesz robiła i jak bardzo masz zamiar je obrabiać.
Gdybym miał dzisiaj wybierać, decydowałbym się między Canonem 400D, 450D i Pentaxem K200D. Subiektywny przegląd po tych aparatach:
– 400D jest tańszy i jest ok. 450D jest droższy i czasem jest bardziej ok. Na plus: pomiar punktowy (jak mam histogram RGB, to nie jest to krytyczna funkcja, ale czasem lepiej mieć), pokazuje czułości ISO w wizjerze (zdarzało mi się robić przez pomyłkę na jakiś dziwnych ISO, więc taka informacja na bieżąco jest bardzo ok), karty SD dla 450D są nieco tańsze niż karty CompactFlash dla 400D, większy wizjer (dla mnie średnio istotne, ale dla kogoś innego może być ważne), 14-bitowe RAW-y zamiast 12-bitowych w 400D (pewnie przy 1% zdjęć da się to w praktyce wykorzystać), większy LCD (nie zabijałbym się o to, ale skoro jest…), lepszy obiektyw kitowy ze stabilizacją (jeśli planujesz kupić z kitem, to to jest istotna różnica. Jeśli udałoby Ci się kupić 400D z kitem od 450D, to to mógłby być dobry deal), LiveView (nie jest najlepszy – najlepsze ma Sony, ale jest, a w 400D nie ma. LV brakuje mi sporadycznie, ale jak już brakuje, to jest ten brak wyczuwalny. Ustalanie kadru po zamocowaniu aparatu na statywie tak 10 cm nad ziemią jest u…ciążliwe, maksymalnie uciążliwe. Korzystanie z 3-calowego ekranu zamiast z wizjera optycznego w takich sytuacjach to duży plus).
– jest jeszcze Canon 1000D, który na razie jest zagadką, bo go nie ma w sprzedaży, natomiast ze specyfikacji wynika, że to jest 400D z dodanym LiveView i na karty SD zamiast CF, a okrojony o szybkostrzelność dla RAW-ów (1,5 kl/s zamiast 3) i prostszy układ autofokusa (wygląda, jakby był z 350D). Jeśli nic więcej nie zepsuli, to w połączeniu z nowym, stabilizowanym kitem może to być fajny aparat. W każdym razie informacja o ISO w wizjerze i histogram RGB jest.
– Pentax K200D ma wszystko, co musi mieć aparat, a do tego uszczelnienie korpusu, redukcja drgań w korpusie (czyli działa z każdym obiektywem). Nieco odstraszałaby mnie mniejsza popularność systemu, co skutkuje mniejszą dostępnością osprzętu. Także oferta obiektywów jest mniejsza niż u Canona (wliczając tu ofertę Sigmy, Tamrona i Tokiny), ale to ma znaczenie, jeśli będziesz chciała kupić coś poza 18-55 i 55-200, a przecież nie chcesz ;)

Member

na miejscu autora wątku zrobiłbym tak:
Pentax K200D – można wziąć już dziś za 1750 zł z kitem 18-55mm.
wpłacam 900 zł – zostaje 850 do spłat na raty.
albo, tańsza, choć nie całkiem bardzo gorsza wersja:
K100DSuper z tymże kitem – za 1550 – do spłaty ratalnej zostaje 650 zł.
(za tę cenę widziałem ostatnio K100DSuper z kitem w MM)

choć, jako właściciel K100D przyznam, że ostatnio szarpnąłem sie na małego kompakta – bo nie zawsze lustrzankę można nosić ze sobą – to też fakt.
ale różnicy zdjęć żadne słowa nie opiszą… (jakkolwiek z mojego kompaktowego Canona są całkiem, całkiem)

Member

histogram RGB w nikonie d40 jest, po zrobieniu zdjęcia w podglądzie wcisnąć ok> efekty filtrów> balans kolorów i tu widać trzy wykresy dla kolorów RGB, wprawdzie nie jest to łatwo i szybko dostępne ale jest i można się nauczyć szybko z tego korzystać:) tak na szybko po zdjęciu jest tylko zwykły histogram

Member
qurczak wrote:
histogram RGB w nikonie d40 jest, po zrobieniu zdjęcia w podglądzie wcisnąć ok> efekty filtrów> balans kolorów i tu widać trzy wykresy dla kolorów RGB, wprawdzie nie jest to łatwo i szybko dostępne ale jest i można się nauczyć szybko z tego korzystać:) tak na szybko po zdjęciu jest tylko zwykły histogram

tak jak i w d60. nie sprawdzam WSZYSTKICH zdjęć ale jak widzę, że powinienem to zajmue ok 10sek. poza tym ja CHCE kupić jeszcze z dwa może trzy szkła i sprawdzam ich ceny dość często i te ze stablizacją do nikona (dobre) WCALE ne są droższe od DOBRYCH do sony olimpusa canona itp. różnica w wyborze jest do ok 1,000pln potem raczyj nie, czyż nie panie Piotrze?

Keymaster
qurczak wrote:
histogram RGB w nikonie d40 jest, po zrobieniu zdjęcia w podglądzie wcisnąć ok> efekty filtrów> balans kolorów i tu widać trzy wykresy dla kolorów RGB

Wiem o tym triku, ale to raczej nie kwalifikuje się do “szybka kontrola poprawności ekspozycji”.

Keymaster
robertwronski wrote:
dwa może trzy szkła i sprawdzam ich ceny dość często i te ze stablizacją do nikona (dobre) WCALE ne są droższe od DOBRYCH do sony olimpusa canona itp. różnica w wyborze jest do ok 1,000pln

Dobre obiektywy do Nikona i Canona są tańsze niż podobnej klasy do Olympusa i Sony. Zakładając, że uda się znaleźć odpowiedniki w tamtych systemach.

Quote:
czyż nie panie Piotrze?

To “panowanie” to jakaś ironia? Czuję się atakowany przez użytkowników Nikona. A wiedziałem, że nie należało się dać Misteg sprowokować do szczerości ;)

Member

Piotrze myśle, że nikt Cię nie atakuje:) ale powiedz (to nie jest żaden atak:) czy do szybkiej kontroli poprawności ekspozycji nie wystarczy “zwykły” histogram, po jego kształcie łatwo się zorientować czy jest coś nie tak… ten jest szybki do włączenia może się nawet sam włączać tuż po zrobieniu zdjęcia w nikonach dxx

Member

Histogram jasności i RGB nie są alternatywne, a uzupełniające. Nie zawsze można mieć pełnen odczyt po samym histogramie jasności…

Member
Donnia.1980 wrote:
Histogram jasności i RGB nie są alternatywne, a uzupełniające. Nie zawsze można mieć pełnen odczyt po samym histogramie jasności…

owszem, zgadzam się ale zawsze możemy na szybko sprawdzić czy nie przepaliliśmy zdjęcia

Member

Nie o to chodzi, co możemy, a o to, czego nie możemy. Nic dziwnego zatem, że ktoś poszukuje aparatu, gdzie masz oba histogramy, i to szybciutko…

Keymaster
qurczak wrote:
Piotrze myśle, że nikt Cię nie atakuje:)

Uff, to przestaję pogłębiać okop ;)

Quote:
czy do szybkiej kontroli poprawności ekspozycji nie wystarczy “zwykły” histogram, po jego kształcie łatwo się zorientować czy jest coś nie tak… ten jest szybki do włączenia może się nawet sam włączać tuż po zrobieniu zdjęcia w nikonach dxx

Czasem nie wystarczy. Zobacz artykuł “Uwaga na czerwone” z lipcowego DVF. W naturze zdarza się dość sporo sytuacji, gdy czerwony kanał ucieka bardzo w prawo, a niebieski i zielony są blisko lewej krawędzi, więc histogram luminancji będzie pośrodku. Niby wydaje się, że wszystko jest ok, a czerwonego kanału już nie ma. To przede wszystkim sytuacje wczesnoporanne, a jeszcze bardziej późnopopołudniowe, ale nie tylko.
Histogram luminancji nie jest zły, ale histogram RGB jest lepszy :)

Keymaster
qurczak wrote:
Donnia.1980 wrote:
Histogram jasności i RGB nie są alternatywne, a uzupełniające. Nie zawsze można mieć pełnen odczyt po samym histogramie jasności…

owszem, zgadzam się ale zawsze możemy na szybko sprawdzić czy nie przepaliliśmy zdjęcia

Na histogramie luminancji zobaczysz tylko sytuację, gdy prześwietliłeś wszystkie trzy kanały. Obcięcia kanału (ang. clipping) nie zobaczysz.

Member

Czy Nikon d40 w komplecie z kitem 18-55 ma jakis stabilizator, zoom i makro? A jesli nie to czy mozna dokupic do niego jakies tanie soczewki(z tego co widzialem na allegro sa jakies do makro ale nie wiem na ile uzyteczne).
Aha mam pytanie, co oznaczaja i co daja te nazwy obiektywow 18-55 albo 55-coś tam.
Rozumiem ze ze standardowym obiektem kitowym nie beda mi wychodzic kitowe fotki?

Member
Quote:
Czy Nikon d40 w komplecie z kitem 18-55 ma jakis stabilizator

Do nikona d40 możesz dokupić stabilizowany “kit” 18-55 oznaczony literkami “VR”.

Quote:
A jesli nie to czy mozna dokupic do niego jakies tanie soczewki(z tego co widzialem na allegro sa jakies do makro ale nie wiem na ile uzyteczne).

Nigdy nie używałem soczewek do makro ale z tego co się orientuje nie jest to dobry pomysł – raz dlatego że dają zbyt małe powiekszenie a dwa – jakość obrazu na tym cierpi.Lepiej kupić specjalny obiektyw z oznaczeniem “Micro” w systemie nikona lub szkło Sigmy z oznaczeniem “Macro”.Alternatywą może być jakis tani obiektyw stałoogniskowy np. pentacon 135/f2.8 i mieszek lub pierścienie pośrednie.

p.s jeśli głównie interesuje Cię fotografia makro to może lepiej kupić kompakt zamiast lustrzanki?Wyjdzie sporo taniej.Pozatym w wielu sytuacjach łatwiej będzie Ci kadrować na odchylanym lcd.

Keymaster
.marcin. wrote:
Aha mam pytanie, co oznaczaja i co daja te nazwy obiektywow 18-55 albo 55-coś tam.

ABC o obiektywach: https://www.dfv.pl/poradniki-jakkupowac.html?id=363

Quote:
Rozumiem ze ze standardowym obiektem kitowym nie beda mi wychodzic kitowe fotki?

W 99% zdjęcia zależą od Twoich umiejętności. A żeby zobaczyć ten 1% różnicy też trzeba umieć właściwie użyć sprzętu.

Keymaster
pjotrek wrote:
Alternatywą może być jakis tani obiektyw stałoogniskowy np. pentacon 135/f2.8 i mieszek lub pierścienie pośrednie.

Do obiektywów systemowych Nikona też można kupić pierścienie pośrednie, które będą przymykały przysłonę i umożliwią działanie autofokusa.

Quote:
p.s jeśli głównie interesuje Cię fotografia makro to może lepiej kupić kompakt zamiast lustrzanki?Wyjdzie sporo taniej.Pozatym w wielu sytuacjach łatwiej będzie Ci kadrować na odchylanym lcd.

Kompakty mają bez porównania mniejszą skalę odwzorowania niż lustrzanki nawet z zoomem oznaczonym jako “macro”, nie wspominając o prawidziwych obiektywach do makrofotografii. Większość kompaktów – jeśli już dzisiaj nie wszystkie – mają tryb makro przy najkrótszej ogniskowej, więc, owszem, ostrzymy mając robala centymetr czy dwa od soczewki, ale pole widzenia mamy szerokie i sam robal zajmuje relatywnie niewielką część kadru.

Member

Piotrze już myślałam, że nic się nie da z Ciebie wydusić a jednak. Dzięki ale ja już wymiękam z tej polemiki bo jak dla mnie to już za daleko zabrnęliśmy. Nie wiem co o tym sądzi Marcin czy te wizje naszych wspaniałych kolegów i Twoje coś mu rozjaśniły. Życzę mu jak najlepiej ale i sobie też tych życzeń nie poskąpię. Rozstaję się z Wami mam nadzieje na około 2 tygodnie. Piotrze odpoczniesz ode mnie ale pamiętaj ja tu wrócę.
Pozdrawiam Ela Stegenko

Keymaster

“I will be back”, powiedziała Ela i zniknęła.
Moje preferencje to jedna sprawa, ktoś inny może mieć inne. Tak naprawdę współczesne lustrzanki cyfrowe to produkty na tyle dojrzałe, że każdą z nich da się zrobić równie dobre zdjęcia. Różnice są znacznie ważniejsze na poziomie gustów: gdzie komu jaki guzik pasuje lub nie, jak aparat leży w ręce, czy czuje drażniącą “plastikowość” itp. Jest też oczywiście kwestia rozwoju systemu, oferty dostępnych obiektywów i dodatków – na wszelki wypadek lepiej mieć więcej możliwości niż mniej, ale jeśli ktoś jest zdecydowany, żeby poprzestać na tym, co kupuje razem z aparatem, to i to także nie jest kluczowe.

Member
misteg wrote:
Witam

Jesli moja opinia prostej kobiety Ci pomoże to posłuchaj. Nie rób błędu która ja popełniłam przed kilkoma miesiącami. Kupiłam aparat cyfrowy kompakt i teraz tego może nie żałuję ale juz nie ,mogę się doczekać kiedy zmienie na lustrzankę. Ponieważ masz juz gotówkę jak rozumiem w wysokości 900 zł to radziłabym Ci przeznaczyć ja na zakup lustrzanki. To normalna kolej rzeczy że każdy kto zajmuje się fotografowaniem jako amator i chce to robic w miarę dobrze musi zmienic kompakt na lustrzankę. Daje ona więcej mozliwości i lepsze jakości zdjęć. Jak t mówią na forach foto “lepsza najgorsza lustrzanka niz najlepszy kompakt.” Ja mam Samsunga NV7, który jest uznawany jako półprofesjonalny. Ale niestety nie osiągnę nim tego co bym chciała. Jeżeli zajmujesz sie fotografowaniem od niedawna i wciągnie Cie to tak jak mnie to z kompaktem przepadasz. A najgorsze w tym wszystkim jest to że nikt na forum nie doradzi CI konkretnie jaki kupić a parat. Uwierz mi jestem w tym weteranką. Przeczytałam miliony artykułów, czytałam informacje o sprzęcie na różnych forach i co i nic. Dlatego postanowiłam oglądać bardzo dużo zdjęć, czytać ich parametry i wybrać coś co będzie mi odpowiadało pod względem jakości na miarę moich możliwości finansowych. A myslę sobie że na prawde nie warto wydawać kolosalnych sum na sprzęt aktualnie modny gdyż taką samą jakośc można otrzymać za dużo mniejsze pieniądze. Uwierz że na prawdę dużo myślałam na ten temat i wiem że nigdy (chyba) nie będę zawodowo zajmować się fotografią więc koszty nabycia aparatu dla mnie i dla moich potrzeb nie będą ogromne. Ja ostatecznie zdecydowałam się na Nikona D60 +18-55+55-200 i na tym koniec. Myslę że Piotr potwierdzi moje zdanie bo jemu tez trochę pomarudziłam.
Pozdrawiam i życzę Ci tego aby fotografia stała się Twoją pasją.

Zgadzam się w całej rozciągłości!!! Za 900 zl kupisz uzywanego 10D. Ja kupilam kompakt w kwietniu 2006 a w grudniu tego samego roku juz mialam lustrzanke.W kompakcie szybko cie wkurzy opoznienie migawki i niemoznosc recznego ostrzenia no i ten brak szerokiego kata. Moj G3 lezy sobie nieuzywany :(.

Member

.marcin. na dobrą zabawę na początek sprawiłem sobie kompakt FZ8 ( za 750pln ) – dość prosty w obsłudze i ma wszystko co trzeba – manualne ustawienia przysłony, migawki, balansu bieli, iso. – na nauke mi wy wystarczył. z 900 zł jakie Tobie zostaną mógłbyś sobie sprawić jakiś statyw.
przykładowe zdjęcia jakie nim wyprodukowałem to
https://www.dfv.pl/gallery/members/Malach.html?g2_itemId=585493
https://www.dfv.pl/gallery/members/Malach.html?g2_itemId=555662
https://www.dfv.pl/gallery/members/Malach.html?g2_itemId=553566
https://www.dfv.pl/gallery/members/Malach.html?g2_itemId=545957

poza tym jednak poprzednicy mają wiele racji – używana lustrzanka to trochę już masz inne możliwości, ponieważ w kompaktach nie uzyskasz ładnej głębi ostrości ( o ile wiem przysłona po przeliczeniu w lustrzankach i kompaktach równa się x4 tj. 2,8 w kompakcie równa się 11,2 w lustrzance – poprawcie mnie jak się mylę ) no i odpadają Ci okropne szumy przy wyższych czułościach.

Member

Wracając do tematu wyboru aparatu: niedawno kupiłem Canona SX100 (jak Cię interesuje to większość zdjęć w galerii jest nim zrobiona) i niestety był to mój największy błąd. W sumie jakość zdjęć jest dobra, aparat mały, poręczny, ale po wykonaniu kilkunastu fotek uznałem że jednak potrzebuje lustrzanki. praca jego jest może rzeczywiście trochę wolna, i poziom szumów jest za duży.

Member

Widziałem mase zdjęc tego canona i powiedzmy nikona i canon ma dobre zdjecia a lustrzanki owszem maja o wiele mniejsze szumy ale plakatow nie bede drukowal, a jesli ten canon sx100 bedzie juz dla mnie za malo wydajny to kupie lustro, prawda ze proste. Bo nie wiem jeszcze po co wydawac w niewiadomym celu az tyle kasy. Pozdrawiam Dzieki

Member

Ciekawi mnie jeszcze czy w lustrzankach da sie zrobić zdjecie krajobrazu czy np. na przyjeciu aby cale zdjecie wyszlo ostre – czyli aby drugi plan nie byl rozmazany kosztem pierwszego (aby byly jednej ostrosci lub podobnej- nie jak makro) jak widac na wielu zdjeciach w internecie. I czy da sie zrobic optycznie taki własnie efekt w kompaktach?

Keymaster
.marcin. wrote:
Ciekawi mnie jeszcze czy w lustrzankach da sie zrobić zdjecie krajobrazu czy np. na przyjeciu aby cale zdjecie wyszlo ostre – czyli aby drugi plan nie byl rozmazany kosztem pierwszego (aby byly jednej ostrosci lub podobnej- nie jak makro)

Coś takiego?
https://www.dfv.pl/gallery/members/Piotr.html?g2_itemId=117122
Pierwsze kamienie były jakieś 20-30 cm od przedniej soczewki obiektywu. Zdjęcie lustrzanką (Canon 350D i Sigma 10-20). Dużą głębię ostrości uzyskuje się mocno przymykając przysłonę obiektywu. Masz zresztą w najnowszym DFV artykuł o głębi ostrości.

Quote:
I czy da sie zrobic optycznie taki własnie efekt w kompaktach?

Tzn. jaki? Dużą głębię ostrości? Bez problemu. W kompaktach problem jest z uzyskaniem płytkiej głębi ostrości.

Member

Dziekuje za wyjasnienie, O to mi chodzilo.

Member
Piotr wrote:
(…) Fotografuję w okularach, więc mały wizjer typu “światełko w tunelu” nie jest dla mnie problemem, bo i tak mam oko bardziej odsunięte od wizjera, więc mniej widzę “czarną ramkę” dookoła obrazu. Za to przy większych wizjerach muszę się “rozglądać”, tzn. przy odległości od wizjera z założonymi okularami nie obejmuję na raz całego pola wizjera razem z umieszczonymi pod nim i z boku informacjami.

Próbowałeś soczewek kontaktowych? Nie każda wada wzroku się do tego kwalifikuje, ale może Twoja tak? Sam mam wadę ok. -5 (inna w każdym oku) i bez korekty wady ani rusz. Podczas fotografowania różnicę między okularami a soczewkami odczułem bardzo mocno. Na korzyść soczewek. Po przesiadce z okularów miałem wrażenie, że mogę “wejść” okiem w wizjer i się po nim rozejrzeć — zupełnie nowe odczucia.

Keymaster

Czasem noszę soczewki i wiem, jaka jest różnica w oglądaniu wizjera z “buforem” okularów i bez. Rzeczywiście, jeśli ktoś nie nosi okularów, to wizjery aparatów z dolnej półki to światełko w tunelu, ale z okularami właśnie takie wizjery są ok. Ja mam lekki dyskomfort w soczewkach czytając informacje wyświetlane w wizjerze – są trochę zbyt blisko.

Member
Malach wrote:
.marcin. na dobrą zabawę na początek sprawiłem sobie kompakt FZ8 ( za 750pln ) – dość prosty w obsłudze i ma wszystko co trzeba – manualne ustawienia przysłony, migawki, balansu bieli, iso. – na nauke mi wy wystarczył. z 900 zł jakie Tobie zostaną mógłbyś sobie sprawić jakiś statyw.
przykładowe zdjęcia jakie nim wyprodukowałem to
https://www.dfv.pl/gallery/members/Malach.html?g2_itemId=585493
https://www.dfv.pl/gallery/members/Malach.html?g2_itemId=555662
https://www.dfv.pl/gallery/members/Malach.html?g2_itemId=553566
https://www.dfv.pl/gallery/members/Malach.html?g2_itemId=545957

poza tym jednak poprzednicy mają wiele racji – używana lustrzanka to trochę już masz inne możliwości, ponieważ w kompaktach nie uzyskasz ładnej głębi ostrości ( o ile wiem przysłona po przeliczeniu w lustrzankach i kompaktach równa się x4 tj. 2,8 w kompakcie równa się 11,2 w lustrzance – poprawcie mnie jak się mylę ) no i odpadają Ci okropne szumy przy wyższych czułościach.

Co do przelicznika to zależy od wielkości matrycy. Mam gdzieś wzór do przeliczania, jak go znajdę, to tu zamieszczę. Z szumami się zgadzam – sa większe niż z lustrzanki. Jeśli już koniecznie chcesz kompakt to moge Ci sprzedać swoj G3 za 500 zł. Robi super fotki-obiektyw f2.8-3.0 ekw. małego obrazka 35-140. 4MPX Ci wystarczy a szumy małe do ISO 400. W kompaktach są małe matryce i im więcej mają MPX tym większe szumy generują.

Member
Piotr wrote:
misteg wrote:
Wyrażnie czytałam że wycięcie silnika autofokusa z D60 czy D40 nie jest niczym strasznym gdyż obiektywy są zaopatrzone w ten silnik.

Jeśli chcesz kupić tylko te dwa obiektywy i jesteś absolutnie pewna, że nie będziesz chciała nic więcej dokupić – to brak silnika nie jest problemem. Ale sama widzisz, że co i rusz się pojawia ktoś z Nikonem Dxx, który coś chciałby dokupić, ale ma problem, bo wybór jest ograniczony. Redukcja dostępnych obiektywów nie dotyczy zresztą tylko oferty Nikona, ale także Tamronów, Tokin i części Sigm z mocowaniem Nikona.

Quote:
Piotrze jak tu nie zgłupieć., My amatorzy chcemy konkretów. […] No i co ja mam biedna zrobić.

Dobra, będzie mój absolutnie subiektywny i tendencyjny poradnik wyboru lustrzanki. Z tendencyjnych powodów nie biorę pod uwagę Olympusów, bo nie lubię proporcji obrazu 4:3. Nie jestem fanatycznym entuzjastą aparatów tzw. pełnoklatkowych, czyli z matrycą o wymiarach jak klatka filmu, ale malutkie matryce Olympusa to już przesada, co skutkuje większą głębią ostrości (czasem wada, czasem zaleta), gęstszym upakowaniem pikseli (większy szum lub konieczność bardziej agresywnego odszumiania, które przy okazji czyści obraz z detali) i brakiem możliwości zastosowania większych matryc w przyszłości.
Dla mnie lustrzanka ma mieć:
– Histogram RGB (odpadają Nikon D60,40 i 40x oraz Sony Alfa 200, zostaje Pentax K200D, Canony 400D i 450D oraz Sony Alfa 300 i 350 )
– Wstępne podnoszenie lustra (odpadają Alfy 200, 300 i 350 i Nikony D40, 40x, 60, zostają Canony i Pentaxy)
– możliwość zapisu w trybie RAW+JPEG maksymalnej jakości (odpadają Nikony)
– JPEG wysokiej jakości, który pozwala z RAW-ów korzystać od wielkiego dzwonu (zostają Canony i Pentaxy).
To wynika z mojego stylu fotografowania. Po każdym zdjęciu zerkam na histogram i kontroluję, czy jakiś kanał (przeważnie czerwony) nie uciekł mi do krawędzi. Jak uciekł, to robię korekcję ekspozycji i powtarzam ujecie. Jestem fanem statywu, wyznawcą tezy, że najostrzejszy obiektyw nazywa się Manfrotto (może być też Gitzo, Velbon itp., byle solidne). Oczywiście nie zawsze robię ze statywu, a nawet jak robię, to nie zawsze kłapnięcie lustrem ma wpływ na ostrość, ale nie po to targam statyw, żeby czasem aparat psuł mi zdjęcia.
Niektórzy lubią RAW-a, a zwłaszcza rawery, bo pozwalają wygodnie suwaczkami skorygować różne rzeczy (choć tylko z grubsza, o czym nie każdy wie). Ja lubię JPEG-i, a RAW-y włączam wtedy, gdy rozpiętość tonalna sceny jest bardzo wysoka lub bardzo niska. A i to chcę mieć do tych RAW-ów JPEG-a, bo może jednak JPEG wystarczy.
Aparat ma dać możliwość uzyskania zdjęcia niewyostrzanego, niedokontrastowywanego, niepodkolorowanego. Zdjęcie z aparatu ma być jak najlepszym prefabrykatem do dalszej obróbki, a nie od razu kolorowe i upiększone według tego, co wymyślili skośnoocy inżynierowie. Minolty/Sony zaczerwieniają i wyostrzają (nawet gdy niby nie wyostrzają), a Nikony zaniebieszczają (w wyższej klasy Nikonach można sobie wgrać krzywe i wówczas masz kolory, jakie chcesz, ale to nie w D60). Canony przebarwiaja w kierunku żółtego i z dwojga złego wolę ocieplenie niż ochłodzenie.
Pewne funkcje nie maja dla mnie specjalnego znaczenia, np. nie widzę praktycznych różnic między szybkostrzelnością na poziomie 2,5 kl/s, 3 i 3,5 kl/s. Praktyczna różnica jest między 3 a 8 kl/s, ale to już nie ta półka cenowa. Fotografuję w okularach, więc mały wizjer typu “światełko w tunelu” nie jest dla mnie problemem, bo i tak mam oko bardziej odsunięte od wizjera, więc mniej widzę “czarną ramkę” dookoła obrazu. Za to przy większych wizjerach muszę się “rozglądać”, tzn. przy odległości od wizjera z założonymi okularami nie obejmuję na raz całego pola wizjera razem z umieszczonymi pod nim i z boku informacjami.
Jak widzisz dobór tego, co w aparacie ważne, a co nie, jest bardzo indywidualny. Ja mogę powiedzieć, jaki ja bym aparat dzisiaj wybrał, ale niekoniecznie będzie to optymalne dla tego, jakie Ty zdjęcia będziesz robiła i jak bardzo masz zamiar je obrabiać.
Gdybym miał dzisiaj wybierać, decydowałbym się między Canonem 400D, 450D i Pentaxem K200D. Subiektywny przegląd po tych aparatach:
– 400D jest tańszy i jest ok. 450D jest droższy i czasem jest bardziej ok. Na plus: pomiar punktowy (jak mam histogram RGB, to nie jest to krytyczna funkcja, ale czasem lepiej mieć), pokazuje czułości ISO w wizjerze (zdarzało mi się robić przez pomyłkę na jakiś dziwnych ISO, więc taka informacja na bieżąco jest bardzo ok), karty SD dla 450D są nieco tańsze niż karty CompactFlash dla 400D, większy wizjer (dla mnie średnio istotne, ale dla kogoś innego może być ważne), 14-bitowe RAW-y zamiast 12-bitowych w 400D (pewnie przy 1% zdjęć da się to w praktyce wykorzystać), większy LCD (nie zabijałbym się o to, ale skoro jest…), lepszy obiektyw kitowy ze stabilizacją (jeśli planujesz kupić z kitem, to to jest istotna różnica. Jeśli udałoby Ci się kupić 400D z kitem od 450D, to to mógłby być dobry deal), LiveView (nie jest najlepszy – najlepsze ma Sony, ale jest, a w 400D nie ma. LV brakuje mi sporadycznie, ale jak już brakuje, to jest ten brak wyczuwalny. Ustalanie kadru po zamocowaniu aparatu na statywie tak 10 cm nad ziemią jest u…ciążliwe, maksymalnie uciążliwe. Korzystanie z 3-calowego ekranu zamiast z wizjera optycznego w takich sytuacjach to duży plus).
– jest jeszcze Canon 1000D, który na razie jest zagadką, bo go nie ma w sprzedaży, natomiast ze specyfikacji wynika, że to jest 400D z dodanym LiveView i na karty SD zamiast CF, a okrojony o szybkostrzelność dla RAW-ów (1,5 kl/s zamiast 3) i prostszy układ autofokusa (wygląda, jakby był z 350D). Jeśli nic więcej nie zepsuli, to w połączeniu z nowym, stabilizowanym kitem może to być fajny aparat. W każdym razie informacja o ISO w wizjerze i histogram RGB jest.
– Pentax K200D ma wszystko, co musi mieć aparat, a do tego uszczelnienie korpusu, redukcja drgań w korpusie (czyli działa z każdym obiektywem). Nieco odstraszałaby mnie mniejsza popularność systemu, co skutkuje mniejszą dostępnością osprzętu. Także oferta obiektywów jest mniejsza niż u Canona (wliczając tu ofertę Sigmy, Tamrona i Tokiny), ale to ma znaczenie, jeśli będziesz chciała kupić coś poza 18-55 i 55-200, a przecież nie chcesz ;)

Widać że Twój pogląd na temat olympusów jest naprawdę tendencyjny i poparty raczej niesłusznymi argumentami.
Czy matryce olympusa są aż tak małe? Nie sądzę. Nie widać też że przez to zwiększa się głębia ostrości.Większy szum?
Owszem ale przy wysokim iso, bo do wartości iso 800 szum jest taki sam a czasem nawet mniejszy niż przy matrycy ASP-C.A ile zdjęć tak naprawdę robi się z iso 1600 lub większym w przypadku fotografii amatorskiej.Co do większych matryc to czy każda firma musi iść w tym kierunku? Nie wiadomo też jak będzie ewoluował system 4/3.

Member
Piotr wrote:
.marcin. wrote:
Ciekawi mnie jeszcze czy w lustrzankach da sie zrobić zdjecie krajobrazu czy np. na przyjeciu aby cale zdjecie wyszlo ostre – czyli aby drugi plan nie byl rozmazany kosztem pierwszego (aby byly jednej ostrosci lub podobnej- nie jak makro)

Coś takiego?
https://www.dfv.pl/gallery/members/Piotr.html?g2_itemId=117122
Pierwsze kamienie były jakieś 20-30 cm od przedniej soczewki obiektywu. Zdjęcie lustrzanką (Canon 350D i Sigma 10-20). Dużą głębię ostrości uzyskuje się mocno przymykając przysłonę obiektywu. Masz zresztą w najnowszym DFV artykuł o głębi ostrości.

Quote:
I czy da sie zrobic optycznie taki własnie efekt w kompaktach?

Tzn. jaki? Dużą głębię ostrości? Bez problemu. W kompaktach problem jest z uzyskaniem płytkiej głębi ostrości.

Byłem posiadaczem Panasonica FZ-8 i muszę przyznać że uzyskanie wyrażnej głębi ostrości nie było aż tak duzym problemem.

Keymaster
januszbc wrote:
Widać że Twój pogląd na temat olympusów jest naprawdę tendencyjny i poparty raczej niesłusznymi argumentami.
Czy matryce olympusa są aż tak małe? Nie sądzę.

Rozmiar nie jest kwestią sądów. Matryce systemu 4/3 mają rozmiar 18×13,5 mm, czyli ciut ponad 1/4 klatki małoobrazkowej (36×24 mm). Dla porównania matryce APS-C w zależności od systemu mają ok. 22×15 mm.

Quote:
Nie widać też że przez to zwiększa się głębia ostrości.

Głębia ostrości zależy od wielkości matrycy. I to widać.

Quote:
Większy szum?
Owszem ale przy wysokim iso, bo do wartości iso 800 szum jest taki sam a czasem nawet mniejszy niż przy matrycy ASP-C.

Jakieś źródło informacji o tym, że matryce Olympusa mają mniejsze szumy niż APS-C o podobnej rozdzielczości?

Quote:
Co do większych matryc to czy każda firma musi iść w tym kierunku?

Nie musi, a niektóre nawet nie mogą.

Quote:
Nie wiadomo też jak będzie ewoluował system 4/3.

Z całą pewnością nie w kierunku zwiększania fizycznych rozmiarów sensora, bo tutaj ograniczeniem jest rozmiar bagnetu.

Keymaster
januszbc wrote:
Byłem posiadaczem Panasonica FZ-8 i muszę przyznać że uzyskanie wyrażnej głębi ostrości nie było aż tak duzym problemem.

Wyraźnej czyli jakiej? Dużej? Takiej od początku do końca kadru? Z pewnością. Kompakty mają z racji fizycznego rozmiaru sensora dużą głębię ostrości.
Problemem jest uzyskanie w kompakcie płytkiej głębi ostrości w czymś innym niż makro.

Member

A ja od siebie dodam tyle, że sam “przed chwilą” stałem przed takim problemem, czy wybrać dobry kompakt, czy podstawową lustrzankę i choć pewnie większość osób (chociaż może nie Piotr :-) ) nie zgodzi się ze mną, ja wybrałem kompakt, ale na tyle zaawansowany, by dawał mi spore możliwości manipulowania parametrami ekspozycji – Olympus SP-570UZ. Zastanawiałem się jeszcze nad Panasonic’iem DMC-FZ50 i Canonem G9, ale ostatecznie wybrałem Olympusa.
Wybór swój uzasadniam tym, że:
– swoje umiejętności oceniam jako słabe i myślę, że nie wykorzystałbym możliwości jakie daje mi lustrzanka (gdybym ją kupił, możnaby porównać to do sytuacji, kiedy świeżo upieczony kierowca kat. A kupuje jako pierwszy swój motor np. Hondę CBR600 – dla mnie głupota :-) )
– chcąc mieć na tyle uniwersalny zestaw, żeby “pokrył” możliwości kompaktu, musiałbym zakupić zapewne kilka obiektywów, na co narazie mnie nie stać
– kompakt jest mniejszy, lżejszy (choć tych najmniejszych głuptaków nie lubię) co daje mi większe możliwości i wygodę – nie zawsze chciałoby mi się biegać z kilkoma obiektywami w plecaku
– w takim kompakcie mogę również sterować sobie różnymi parametrami obrazu (choć zapewne w mniejszym stopniu niż w lustrzance)
– z natury jestem wygodny i jeśli kupowałbym lustrzankę, to chciałbym by miała wszystkie obecnie stosowane “bajery” (typu Live View, stabilizacja itp.), co wskazywałoby na kupno jakiegoś “wyższego” modelu lustrzanki – znów kłania się cena
– a ostatecznie jak już podszkolę nieco warsztat, to na pewno za jakiś czas zainteresuje się “lustrami” i poszukam jakiegoś odpowiedniego dla siebie, jednak z pewnością będą się już one nieco różnić od dzisiejszych modeli – i tu nachodzi mnie myśl, że niektórzy namawiają kogoś by już kupił lustrzankę, a najwyżej później podokupywał sobie inne obiektywy, jednak ja uważam, że niech taki ktoś poczeka jak nie jest jeszcze przekonany do “lustra” i kupi później lepsze, najprawdopodobniej już tańsze i bardziej odpowiednie dla niego “lustro”, jako że na pewno będzie już miał lepiej wyrobione zdanie na temat swoich potrzeb i możliwości.
To tyle mojego skromnego zdania:-)

Member

Dziekuje Juz kupilem ;)

Viewing 50 reply threads
  • You must be logged in to reply to this topic.