Strona główna Fora Foto Sprzęt Jaki patent na akumulator oddalony na kablu w 50D?

Jaki patent na akumulator oddalony na kablu w 50D?

Sprzęt

Member

Temperatury ujemne się zbliżają lub takie blisko zera, a ja przywykłem do używania statywu i komponowaniu na LiveView, a to pociaga ze sobą szybki rozładunek akumulatora. Chciałbym pod pachą akumulator trzymać (lub w wewnętrznej kieszeni bliskiej ciału). Do aparatu poprowadzone kabelekiem.

Ma ktoś sprawny patent? Nie to, żebym nie wymyslił jak – z tym nie ma problemu – ale może ktoś już temat przerabiał. Potrzebny fajny uchwyt na baterię i wkładka, która będzie pasowała zamiast akumulatora w aparacie. Jak narazie przychodzi mi do głowy uchwyt ze starszej/uszkodzonej ładowarki i sekcja zwłok jakiegoś starszego akumulatora + trochę lutowania.

Ma ktoś lepszy pomysł?

Member
joe wrote:
Temperatury ujemne się zbliżają lub takie blisko zera, a ja przywykłem do używania statywu i komponowaniu na LiveView, a to pociaga ze sobą szybki rozładunek akumulatora. Chciałbym pod pachą akumulator trzymać (lub w wewnętrznej kieszeni bliskiej ciału). Do aparatu poprowadzone kabelekiem.

Ma ktoś sprawny patent? Nie to, żebym nie wymyslił jak – z tym nie ma problemu – ale może ktoś już temat przerabiał. Potrzebny fajny uchwyt na baterię i wkładka, która będzie pasowała zamiast akumulatora w aparacie. Jak narazie przychodzi mi do głowy uchwyt ze starszej/uszkodzonej ładowarki i sekcja zwłok jakiegoś starszego akumulatora + trochę lutowania.

Ma ktoś lepszy pomysł?

Grip na dwa akumulatory BP-511 , lub 6 akumulatrów AA
Canon40D_grip_alpha3.jpg

Do porządnego gripa spokojnie można przykręcić statyw (ja tak robię ;)

A w to o czym piszesz bawiłem się w czasach użytkowania analogowego Canona EOS 5 (bodaj 1997 rok ;)
zasobnik na paluszki do EOS-a

Member
ac wrote:
Grip na dwa akumulatory BP-511 , lub 6 akumulatrów AA

Nie no jasne, grip rozwiązuje częściowo sprawę, ale dokłada wagi i przede wszystkim trzeba go kupić, a może nie chce mi się wywalać kasy żeby potem głównie leżał ;)

Member

ja tam nie wiem jak inaczej to zorganizować ale wiem że jeszcze nigdy nie zawiódł mnie mój akumulator nawet w górach na mrozach chociaż fakt że z wyjazdów w góry i ze zwykłych miejskich plenerków letnich czy zimowych przywożę po 40-60 fot. a nie kręcę “filmów poklatkowych”Pomysł AC z trzymadełkiem do aparatu wzorowy, pozdrawiam

Keymaster

Pomysł jakiegoś kabelka, którym aparat byłby przypięty cały czas do fotografa, zwłaszcza przy robieniu zdjęć ze statywu, to proszenie się o problemy – zrobisz krok nie w tę stronę, obrócisz się itp. i wywalasz całą konstrukcję. Ja jestem zwolennikiem prostoty – jeden akumulator w aparacie, drugi (i ew. trzeci) – pod kurtką. Jak pierwszy padnie, montuję drugi. Aż tak szybko nie padają, żeby trzeba było co chwila zmieniać (chyba że się używa akumulatora Premium Gold, ale wówczas to błąd operatora ;)

Member

Piotr ma rację , podpinanie się pod aparat stojący na statywie ( szczególnie w zimie gdy jest ślisko) to zły pomysł . Lepiej wydać na drugą , trzecią , czwartą baterię niż zbierać aparat z podłogi ;)
A że grip dodaje wagi ? To niekonieczne wada ;)

Member

i na dodatek możesz na gorąco podmieniać akumulatory, ja tak robiłem gdy robiłem poklatkowo i pstrykało co pare sekund,
cyk, jeden akumulator wyjęty
cyk, włozony
ładowanie,
cyk i kolejny podmieniony

a to o czym piszesz, to też można kupić, chyba na ebay albo innym serwisie takie coś widizałem, pusta “bateria” kabelki, zasilacz o odpowiednich parametrach i włala, stałe zasilanie gotowe

Member
joe wrote:
Temperatury ujemne się zbliżają lub takie blisko zera, a ja przywykłem do używania statywu i komponowaniu na LiveView, a to pociaga ze sobą szybki rozładunek akumulatora. Chciałbym pod pachą akumulator trzymać (lub w wewnętrznej kieszeni bliskiej ciału). Do aparatu poprowadzone kabelekiem.

Ma ktoś sprawny patent? Nie to, żebym nie wymyslił jak – z tym nie ma problemu – ale może ktoś już temat przerabiał. Potrzebny fajny uchwyt na baterię i wkładka, która będzie pasowała zamiast akumulatora w aparacie. Jak narazie przychodzi mi do głowy uchwyt ze starszej/uszkodzonej ładowarki i sekcja zwłok jakiegoś starszego akumulatora + trochę lutowania.

Ma ktoś lepszy pomysł?

Lepszego i tańszego pomysłu niż Twój nie widzę zakładają, że masz dodatkową baterię i ładowarkę do wypatroszenia…
Ja się tylko zastanawiam nad jednym.. Takie trzymanie dobrego akumulatora w cieple nie wydłuży jego pracy aż tak bardzo więc tak czy inaczej będzie potrzebny jeszcze jeden lub dwa dodatkowe. Tu się nasuwa pytanie czy warto. Inna sytuacja kiedy robisz zdjęcia w temperaturze -30 stopni gdzie faktycznie akumulator mógłby się bardzo szybko poddać ale przy mniejszych mrozach 3 akumulatory powinny spokojnie wystarczyć.
W swoim 40D miałem dwie baterie. Jedną Canona a drugą Hahnel’a. Na każdym mogłem zrobić spokojnie ponad 800 zdjęć bez lampy. (bez stabilizacji bo to było na szkle Canon 50mm f/1.8) Jeśli w zimie zrobię połowę tego to na dwóch akumulatorach nadal mam lekko 800 fotek do zrobienia. Nie wiem czy warto podejmować ryzyko przywiązywania się kablem do aparatu bo zysk może nie być warty zachodu. Jak pisali koledzy.. Nóżka się podwinie i możesz stracić aparat i szkło. :)

Viewing 7 reply threads
  • You must be logged in to reply to this topic.