Strona główna Fora Foto Inne Kamerun ślubny

Kamerun ślubny

Inne

 
Member

Witam. Spotkała mnie dość niemiła sytuacja związana ze ślubem. W sumie pytanie to kieruję do forumowego, etatowego znawcy wiedzy tajemnej jaka jest prawo ;-), bo mam zagwozdkę i nie wiem jak temat ugryźć, zwłaszcza, że sama młoda para po przejściach z problematycznym videokamerunem nie chce już za bardzo wdawać się z nim w kłótnie i spory. A przechodząc do sedna sprawa wygląda tak. W październiku wykonałem usługę dla pewnej pary i tutaj wszystko fajnie, ślub kontakt z młodymi – wszystko ok.

Niestety problemem okazał się plener, z przyczyn leżących po stronie młodych nie odbył się on w ustalonych terminach i koniec końców poprosili mnie o jego wykonanie dopiero wiosną. Aby nie musieli czekać na zdjęcia ze ślubu tyle czasu postanowiliśmy, że dostaną etui na 4 płyty a w nim dwie DVD zawierające wykonane dotąd zdjęcia. Dwa pozostałe miejsca przeznaczone na płytkę z fotami plenerowymi oraz na dvd z prezentacją . I tutaj ok, obie strony zaakceptowały i jest fajnie. Problemem okazał się kamerun filmujący ślub… Nadszedł moment chrzczenia pierworodnego owej pary, na imprezie dowiedziałem się ( koniec grudnia) że filmu nadal nie mają, bo kamerzysta albo jest nieuchwytny, albo już kończy proces montażu, albo jeszcze nie zaczął bo nie miał czasu. Nie wnikam w ustalenia miedzy młodymi a owym gościem ani nie widziałem umowy – bo nie moja sprawa. Początek stycznia, umówiłem się na spotkanie w celu oddania fotek z chrztu. W związku z tym, że byłem bardziej mobilny zadeklarowałem, że dostarczę do domu…

Wczoraj dostarczyłem, siedzimy przy kawie coś tam gadamy o nadchodzącym plenerze i tutaj młoda przypomina sobie o filmie i chwalą się że już jest. Jak zobaczyłem formę w jakiej go otrzymali to krew mnie zalała. Otóż kamerzysta poprosił ich o jakieś foty ze ślubu w celu upiększenia swojego dzieła. Dostał od nich oprawkę z moimi płytami ( troszkę ryzykowne zwłaszcza, że jak się okazało była to jedyna kopia tych fot, ja nie przetrzymuję zbędnych plików z przyczyn praktycznych. Wracając do tematu, obecnie oprawka MOJEGO projektu z moimi dwiema płytami zawiera 4 płyty dwie z filmem ale to jeszcze nic. Na mojej okładce z przodu zamiast napisu Ślub Jasia i Małgosi wraz z datą jest naklejona perfidna niebieska naklejka z opisem Ślub Jasia i Małgosi oraz data z dopiskiem FOTO&VIDEO natomiast z tyłu moje dane zakryte są namiarami na owego vieofilmowca. Młodym za bardzo się to nie podobało ale szczęśliwi że już mają film. Okładka to jedno przeglądnąłem użyte moje foty przestałem liczyć około 50 sztuki. Niektóre sceny wprost składały się nie z filmu a z moich fot!!!

Dziś rano wykonałem całą robotę na nowo. Wydrukowałem nową okładkę nagrałem i zadrukowałem nowe płyty – bo nie wspomniałem wcześniej że moje dwie płyty zostały podpisane naprawdę pięknym pismem wraz z jego płytami dvd 1/4 dvd2/4 itp. Tak by tworzyły coś na kształt całości. Młodzi jutro lub po jutrze dostana nowy komplet natomiast ja zachowałem to coś jako dowód. Zadzwoniłem dziś do tego pana w celu wyjaśnienia sprawy, był miły do momentu aż dowiedział się o co chodzi. Następnie powiedział, że wykorzystał foty za zgodą młodych i nic mi do tego. A potem w kilku słowach wyjaśnił mi gdzie mnie ma, gdzie ma młodych i co mi zrobi jak ja nadepnę mu na odcisk. Pomijam, że większość tego to były groźby karalne i o wulgaryzmach nie wspomnę. Młodzi mnie proszą bym dał spokój bo to nerwowy gość i może zaszkodzić a że oni nie za bardzo by chcieli mieć z tym coś wspólnego. Ale ja nie mam zamiaru zostawić tego w spokoju. Co mogę zrobić w takiej sprawie? Jestem gotowy oczywiście oddać sprawę do sądu. Mam „zabezpieczone” owe płyty wraz z przeróbkami oraz niewykasowane smsy od owego pana z przypomnieniem co mi zrobi… dodam, że nie jest to żaden etatowy kamerzysta a jakiś tam kolega młodego ze szkoły.

 
Member

No sam jestem ciekaw, czyje były zdjęcia, jak dałeś je MP i czy MP może nimi dysponować w ten sposób. Czyli oklejanie pudełka to jego dziecinada, ale … nie wiem, niech się wypowiedzą bardziej powołani …

 
Member

Jako niefachowiec rzeknę, że sprzedałeś klientowi zdjęcia, które wykonałeś na jego zlecenie, więc klient może robić z nimi co chce. Tak na logikę po prostu.

 
Member

No właśnie też się zastanawiam jak to jest ale podebranie moich fot i zapchanie nimi własnego filmu i wzięcie za to kasy a do tego obklejenie swoimi danymi mojego projektu a ponadto ingerencja w moje dzieło -poopisywanie wg własnego uznania moich płyt można chyba jakoś pod jakiś paragraf podciągnąć. Pomijam 4 smsy z groźbami rozważam wycieczkę na komisariat.

 
Member
okuka67 wrote:
Jako niefachowiec rzeknę, że sprzedałeś klientowi zdjęcia, które wykonałeś na jego zlecenie, więc klient może robić z nimi co chce. Tak na logikę po prostu.

To ja się podszyję pod Darka: raczej nie mogą robić, co im się chce, bo np. nie mają prawa do dalszej odsprzedaży ani też do tworzenia tzw. (po)tworów zależnych, czyli np. włączania tych zdjęć do filmów lub łączenia z innymi zdjęciami. A już z pewnością nie mają zgody na podpisywanie tych zdjęć innym autorstwem.

 
Member

Po pierwsze trzeba ustalić, jaka łączy Ciebie umowa z młodymi i w jakim zakresie nabyli oni autorskie prawa majątkowe do zdjęć.
Po drugie, nie wiemy, co młodzi powiedzieli kamerunowi wręczając mu zdjecia do prezentacji.

Bez wątpienia jednak używając zdjęć w filmie powinieneś być wskazany jako ich autor (w innym wątku pewna pani się nawet oburzała lekko o brak wskazania autorstwa). Osobiste prawa autorskie do zdjęć przynależą do Ciebie i są niewyzbywalne.

 
Member

W świetle zaistniałej sytuacji, podoba mi się stwierdzenie “raczej nie mogą” :D

 
Member

W umowie mam zapis o zakazie dalszej obróbki oraz przekazywaniu komukolwiek w tym samym celu. Nie wiem czy taki zapis jest dozwolony ale kiedyś znalazłem coś podobnego w necie i zaadoptowałem do własnej umowy.

 
Member

Chyba trzeba będzie tych młodych zastrzelić, jako egzemplarny przykład!

 
Member
Tom1979 wrote:
W umowie mam zapis o zakazie dalszej obróbki oraz przekazywaniu komukolwiek w tym samym celu. Nie wiem czy taki zapis jest dozwolony ale kiedyś znalazłem coś podobnego w necie i zaadoptowałem do własnej umowy.

No to tu masz klucz do sprawy, zawinili Młodzi i ich trzeba by ukarać ale …dobrze wiemy, że zwyczajowo odstepuje się od karania chlebodawców.
Kamerun – ten podły komuch i bolszewik – ich wykorzystał.

My też mamy czasem (coraz rzadziej) propozycje, aby przyslać zdjęcia do tzw. obwoluty. Zaslaniam się tym, że do zdjęć siądę dopiero za trzy miesiące ;) i nie ma szans abym specjalnie dla kamerunka coś extra robił i temat zazwyczaj usycha.
Czasem widząć, że ma swój aparat – kręcą filmy często już aparatami – mowię mu wprost – masz sprzęt to idź i rób zdjecia.
Wszyscy kamerzyści, z ktorymi dobrze współpracujemy – nigdy nie zhańbili się taką propozycją.

 
Member

Witajcie, moim zdaniem kamerzysta na pewno postąpił nieetycznie ale czy niezgodnie z prawem nie jestem pewien. Zdjęcia przekazałeś młodym i to z nimi zawarłeś umowę. To młodzi przekazali zdjęcia kamerunowi. Nie wiesz co sobie słownie ustalili. Nie wiesz kto był inicjatorem przeróbek w etui i wykorzystania tak dużej ilości zdjęć. Kamerzysta nie koniecznie wiedział o umowie zawartej pomiędzy parą młodą a tobą.

 
Member
kolba74 wrote:
Witajcie, moim zdaniem kamerzysta na pewno postąpił nieetycznie ale czy niezgodnie z prawem nie jestem pewien. Zdjęcia przekazałeś młodym i to z nimi zawarłeś umowę. To młodzi przekazali zdjęcia kamerunowi. Nie wiesz co sobie słownie ustalili. Nie wiesz kto był inicjatorem przeróbek w etui i wykorzystania tak dużej ilości zdjęć. Kamerzysta nie koniecznie wiedział o umowie zawartej pomiędzy parą młodą a tobą.

Młodych nie chcę zbytnio wmieszać w moje rozrachunki z tym gościem, bo tą usługa oraz wcześniejszą otworzyłem sobie drogę do sporej rodziny w której bez przerwy łapię mniejsze lub większe zlecenia ale z drugiej strony nóż się w kieszeni otwiera jak widzisz na cudzej półce swoje prace, których jesteś autorem – twórcą z przyklejoną metką jakiegoś ziutka.

Młodzi twierdzą, że poprosił o kilka fot do upiększenia filmu, twierdzą że ich samych zaskoczyła ich forma w jakiej dostali wyniki jego pracy, ale jak już pisałem, twierdzą że cieszą się że już to mają i nie chcą z nim już mieć nic wspólnego. Ja natomiast nie chce tego tak zostawiać. Dziś rozmawiałem z dzielnicowym na temat wspomnianych smsów poradził bym wpadł dziś na komisariat to porozmawiamy. Do kamerzysty natomiast wysałem maila, prosząc pokrycie kosztów związanych z wykonaniem nowego kompletu zdjęć, oczywiście otrzymnałem prawie natychmiastową odpowiedź kolejnym smsem, kulturalną jak wszystkie poprzednie smsy od niego.

 
Member
k_rtoip wrote:
My też mamy czasem (coraz rzadziej) propozycje, aby przyslać zdjęcia do tzw. obwoluty. Zaslaniam się tym, że do zdjęć siądę dopiero za trzy miesiące ;) i nie ma szans abym specjalnie dla kamerunka coś extra robił i temat zazwyczaj usycha.
Czasem widząć, że ma swój aparat – kręcą filmy często już aparatami – mowię mu wprost – masz sprzęt to idź i rób zdjecia.
Wszyscy kamerzyści, z ktorymi dobrze współpracujemy – nigdy nie zhańbili się taką propozycją.

Również czasami zdażają się takie sytuacje ale przeważnie gdzieś tam umierają po drodze, fakt mam kilka naprawdę dobrych kontaktów wrzród kamerzystów, polecamy się wzajemnie i dość często razem pracujemy. Kilka razy już wykonywaliśmy wspólnie produkt końcowy, tak by młodzi otrzymali zdjęcia i film jako spójną i estetyczną całość, ale wówczas dzieliliśmy się kosztami i tyle, w obecnym przypadku gość narobił bydła i tyle.

 
Member

Tom1979 ja Ciebie rozumiem, też byłbym wku….. Groźby w SMS to jedna sprawa i tu jest sytuacja prosta bo maż dowód. Natomiast nie da się a przynajmniej takie mam przekonanie ruszyć sprawy zdjęć nie wplątując młodych. To oni dali zdjęcia kamerzyście, to oni go poprosili o coś tam, to oni mają umowę z tobą.
Jak sprawa trafi do Sądu to niewiadomo jak zachowa się kamerzysta, może twierdzić, że robił to na życzenie młodych i nic nie wiedział kto wykonał te zdjęcia – no masz wplątanych młodych.

 
Member
kolba74 wrote:
Tom1979 ja Ciebie rozumiem, też byłbym wku….. Groźby w SMS to jedna sprawa i tu jest sytuacja prosta bo maż dowód. Natomiast nie da się a przynajmniej takie mam przekonanie ruszyć sprawy zdjęć nie wplątując młodych. To oni dali zdjęcia kamerzyście, to oni go poprosili o coś tam, to oni mają umowę z tobą.
Jak sprawa trafi do Sądu to niewiadomo jak zachowa się kamerzysta, może twierdzić, że robił to na życzenie młodych i nic nie wiedział kto wykonał te zdjęcia – no masz wplątanych młodych.

Czyli pozostaje mi postarać się o “dobrą reklamę” dla tego pana w ramach zadośćuczynienia jedynie chyba… :-(

 
Member

Sms-y to sprawa karna, kradzież zdjęć to sprawa cywilna. Obie niezależne od siebie. Sprawa cywilna to tylko kwestia pieniędzy. Jak bardziej opłaca się perspektywa dużej rodziny i kolejnych kontraktów to pewnie lepiej odpuścić tę kwestię i zostać przy groźbach, którymi zajmie się policja bez mieszania w to młodej pary.

 
Member

Najprawdopodobniej spotkamy się na komisariacie lub w sądzie większą grupą, młody dostał podobne smsy z info co mu zrbi za – dokładny cytat – sprzedanie mnie temu sku….i . Teraz już bez jakich kolwiek skrupułów.

 
Member
Tom1979 wrote:
Najprawdopodobniej spotkamy się na komisariacie lub w sądzie większą grupą, młody dostał podobne smsy z info co mu zrbi za – dokładny cytat – sprzedanie mnie temu sku….i . Teraz już bez jakich kolwiek skrupułów.

Skopiuj esemesy, wydrukuj i złóż oficjalne zawiadomienie na najbliższym komisariacie – potem to już tylko należy się uzbroić w cierpliwość.

 
Member
k_rtoip wrote:
My też mamy czasem (coraz rzadziej) propozycje, aby przyslać zdjęcia do tzw. obwoluty. Zaslaniam się tym, że do zdjęć siądę dopiero za trzy miesiące ;) i nie ma szans abym specjalnie dla kamerunka coś extra robił i temat zazwyczaj usycha.
Czasem widząć, że ma swój aparat – kręcą filmy często już aparatami – mowię mu wprost – masz sprzęt to idź i rób zdjecia.

Boże, ile w tej wypowiedzi negatywnej energii, zamiast wspólnym wysiłkiem dać młodym pamiątkę na całe życie walczycie ze sobą i warczycie, jak wilki, jak wilki …. ja wiem, pewnie kamerun chamowaty, ale walcz z nim życzliwością i uśmiechem, czytaj pisma Ghandiego, zrób sobie herbatę i a na śluby chodź z tą muzyką w kieszeni: https://www.youtube.com/watch?v=mgRm1ISlw_A

 
Member
sewo wrote:
k_rtoip wrote:
My też mamy czasem (coraz rzadziej) propozycje, aby przyslać zdjęcia do tzw. obwoluty. Zaslaniam się tym, że do zdjęć siądę dopiero za trzy miesiące ;) i nie ma szans abym specjalnie dla kamerunka coś extra robił i temat zazwyczaj usycha.
Czasem widząć, że ma swój aparat – kręcą filmy często już aparatami – mowię mu wprost – masz sprzęt to idź i rób zdjecia.

Boże, ile w tej wypowiedzi negatywnej energii, zamiast wspólnym wysiłkiem dać młodym pamiątkę na całe życie walczycie ze sobą i warczycie, jak wilki, jak wilki …. ja wiem, pewnie kamerun chamowaty, ale walcz z nim życzliwością i uśmiechem, czytaj pisma Ghandiego, zrób sobie herbatę i a na śluby chodź z tą muzyką w kieszeni: https://www.youtube.com/watch?v=mgRm1ISlw_A

Mówisz o ideałach… nie miałeś chyba dużo do czynienia rzeczywistością. Ja żadnym pro tej dziedzinie nie jestem i nie będę nie pstrykam by z tego żyć ale te kilkadziesiąt ślubów które miałem okazje obslugiwać pokazały jaka potrafi być upierdliwy każdy dokładnie każdy jeśli chodzi o kase albo inne dobra. Widzialem parkę ktora negocjowała z kierowca wyjazd na plener kilka km nie wiem czy 5 w obie strony I nie obeszlo sie bez 100 i flaszki. Pewien znany z afery dzialkowej ksiądz obecnie proboszcz “POPROSIŁ” o co łaska na kościół ode mnie i kamerunka. Pały które nie wystawiły mamndatu za złe zaparkowanie ale poprosili O weselną, nie ze sklepu obok ale o weselną kierowca zamiatał ponad 50 km na salę. Kelnerkę ktora zwinęła białe najki pani mlodej do tańczenia a nawet małego cyganka/rumunka ktory nie trafił na szczęście psią kupą w mlodą jak pod kościołem w B-B nie dala flachy jak starszym tylko cukierki. Sytuacji sympatycznych i miłych jest decydowanie więcej ale przepychanki jeśli chodzi o kase są częste niestety. Odpukać moje pary jak dotąd były wobec mnie ok ale i ja wolę dać czasami coś więcej od siebie niż, czy też być bardziej obecnym niż umowa tego wymagała i jak na razie to działa. Przypadek tego kam. jest jak dotąd pierwszym moim konfliktem na taką skalę. Wsumie poza wspomnianym proboszczem i jeszcze innym sutanniarzu o kt9rym pisałem tudaj dawno temu nigdy nie miałem problemów i dla mnie śluby poza wiadomymi profitami dają mi zawsze duzo frajdy i fajnych znajomych. A tymczasem jutro mam wizytena komisariacie. I jak sie okazalo drukowane mogły by odbiedy być ale najlepiej z tel do ” analizy” w tak zwanym miedzyczasie od ost. wpisu przybył jeden “dowód więcej.

 
Member
Tom1979 wrote:
A tymczasem jutro mam wizytena komisariacie. I jak sie okazalo drukowane mogły by odbiedy być ale najlepiej z tel do ” analizy” w tak zwanym miedzyczasie od ost. wpisu przybył jeden “dowód więcej.

Telefonu im na tym etapie nie oddawaj, mogą to sprawdzić u operatora bez konieczności zabezpieczenia telefonu.

 
Member

Ok dzięki za info. Dobrze wiedzieć. A powiedz mi Darku czy faktycznie mogę stosować w umowie zapis o zakazie ingerowania w gotowe foty są do tego jakieś prawne podstawy? Bo zapis taki podpatrzyłem kiedyś dawno temu na jakimś forum ale o stronie prawnej takiego zapisu nie ma tam słowa…

 
Member
Tom1979 wrote:
Ok dzięki za info. Dobrze wiedzieć. A powiedz mi Darku czy faktycznie mogę stosować w umowie zapis o zakazie ingerowania w gotowe foty są do tego jakieś prawne podstawy? Bo zapis taki podpatrzyłem kiedyś dawno temu na jakimś forum ale o stronie prawnej takiego zapisu nie ma tam słowa…

Oj Ty!! Wszystko to jest na blogu ;-) Tu masz jeden z wpisów, który ewentualnie poprowadzi Cię dalej. Swoją drogą jest tam zdjęcie Andrzeja2, który gościł na F-lex wcześniej niż w druku na DFV ;-)

Aby móc ingerować w zdjecia cudze trzeba mieć do tego odpowiednie prawa.

 
Member

Ok okazuję skruchę i udaję się za linkiem. Dziękuję

 
Member
Tom1979 wrote:
Ok dzięki za info. Dobrze wiedzieć. A powiedz mi Darku czy faktycznie mogę stosować w umowie zapis o zakazie ingerowania w gotowe foty są do tego jakieś prawne podstawy? Bo zapis taki podpatrzyłem kiedyś dawno temu na jakimś forum ale o stronie prawnej takiego zapisu nie ma tam słowa…

Sorry ja nie Darek :) ale taka uwaga:

Umowe masz podpisana z mloda para tak wiec jesli chcesz sie sadzic z tytuly zlamania warunkow umowy to musisz sie sadzic z mlodymi za to ze udostepnili Twoje materialy do dalszej obrobki. Zakladam ze tego robic nie chcesz bo stracisz klientow i potencjalne referencje. Ale gdyby cos taiego zaszlo i jesli oni sa w stanie udowodnic ze udostepnili material jedynie do wgladu to warunkow kontraktu nie zlamali.

Teoretycznie mozesz tak rozpisac kontrakt ze prawnie bedzie pozwalal mlodej parze jedynie na ogladanie Twoich zdjec w zaciszu domowego ogniska. W dobie Facebooka to sie jednak nie sprawdzi. Moze wrecz odstraszyc klientow.

Moja sugestia na przyszlosc to nie robic okladek na plyty od Siebie i od kamerzysty. Niech kazdy zrobi swoja okladke, ze swoim materialem i swoimi namiarami.

 
Member
ogotaj wrote:
Moja sugestia na przyszlosc to nie robic okladek na plyty od Siebie i od kamerzysty. Niech kazdy zrobi swoja okladke, ze swoim materialem i swoimi namiarami.

Nie wykonywałem z nim okładki on bezprawnie zrobil to sam zapełniając wolne miejsce przeznaczone na przyszły plener

 
Member
Tom1979 wrote:
ogotaj wrote:
Moja sugestia na przyszlosc to nie robic okladek na plyty od Siebie i od kamerzysty. Niech kazdy zrobi swoja okladke, ze swoim materialem i swoimi namiarami.

Nie wykonywałem z nim okładki on bezprawnie zrobil to sam zapełniając wolne miejsce przeznaczone na przyszły plener

Ah rozumiem. No to juz perwersja ze strony kolesia.

Ogolnie nie rozumiem calej sytuacji ze on prosi pare mloda o zdjecia do wykorzystania w swoim materiale filmowym. Nie rozumiem tego ze oni nie powiedzieli mu wprost “po co ci zdjecia? ty masz zrobic film”. Ja bym to zakwestionowal bedac na ich miejscu.

 
Member

Dla poprawienia humoru zapraszam na weekendowy kurs kreatywnej fotografii ślubnej ;)
http://www.sadanduseless.com/2014/01/traditional-russian-wedding-pictures/

 
Member
ogotaj wrote:
Ogolnie nie rozumiem calej sytuacji ze on prosi pare mloda o zdjecia do wykorzystania w swoim materiale filmowym. Nie rozumiem tego ze oni nie powiedzieli mu wprost “po co ci zdjecia? ty masz zrobic film”. Ja bym to zakwestionowal bedac na ich miejscu.

W moich stronach częste zjawisko to jest… :-) ale co innego grzeczne zapytanie i wstawienie kilku fot a co innego zaimplantowanie kilkudziesięciu ujęć do tego bez mojej zgody. Jak pisałem również inna rozmowa jest z obcym a inna z kimś z kim np wykonuje50% rocznej normy :-) tak na marginesie chamskiego postępowania…. Rozmawiałem o tym ze znajomym parającym sie fotoprocederem na bardzo poważnie i opowiedział mi o pewnym gościu, który uprosił go szansę podejżenia jak się to robi. Na którymś tam weselu, Państwo młodzi zgłosili mu fakt, ze jego kolega proponuje im wykonanie 50% taniej chrztu októrym dowiedział się na sali wes a nawet wręczył wizytówki dla młodych by rozdali swoim znajomym. Rekin biznesu :-)

 
Member
Tom1979 wrote:
Rozmawiałem o tym ze znajomym parającym sie fotoprocederem na bardzo poważnie i opowiedział mi o pewnym gościu, który uprosił go szansę podejżenia jak się to robi. Na którymś tam weselu, Państwo młodzi zgłosili mu fakt, ze jego kolega proponuje im wykonanie 50% taniej chrztu októrym dowiedział się na sali wes a nawet wręczył wizytówki dla młodych by rozdali swoim znajomym. Rekin biznesu :-)

Nie wiem co sie klebi w glowach takich “przedsiebiorcow.” Nie wiem tez czy bardziej problemem jest wzdete ego i silna wiara takich “profesjonalistow” ktorzy z dnia na dzien staja sie fotografami slubnymi czy tez moze winni sa klienci bioracy zlecenia od takowych.
Jak ktos chce miec zdjecia na poziomie to na pewno zrozumie co oznacza oferta 50% obnizki ale faktem jest tez ze sporo osob nie ma kompletnie pojecia o tym czym jest dobra fotografia. Na imprezie swiatecznej w firmie dwoch kolegow z pracy robilo zdjecia. Jeden w swietle zastanym, jasnym obiektywem, przemyslane kadry, starannie a drugi z palnikiem na pelna moc prosto przed siebie porobil takie foty ktore byly conajmniej plaskie ze tak powiem. I teraz jedna kolezanka z pracy powiedziala ze zdjecia tego drugiego byly lepsze bo byly “takie jasniejsze i tlo nie bylo rozmazane.” Bez komentarza.

Wracajac do fotografii slubnej to mialem okazje pomagac znajomemu ostatnio na jednym weselu. Robic duzo nie musialem bo znajomy calkiem dobrze sobie juz radzi. Ale jakkolwiek zdawalem sobie sprawe ze jest to ciezki kawalek chleba to teraz uswiadomilem sobie ze trzeba sie jeszcze sporo nauczyc (a i sprzet nie jest bez znaczenia). Tak wiec chyle czolo przed tymi ktorzy fotografia slubna sie zajmuja. Natomiast Ci ktorzy oferuja 50% znizki sa bez watpienia fuszerantami psujacymi na dodatek koniunkture.

 
Member

Dziwisz się, że ludziom podoba się byle co? Co druga focia na fb jest zrobiona telefonem w toaletowym lustrze. Te zbierają po miliard lajków.

 
Member
agaton wrote:
Dziwisz się, że ludziom podoba się byle co? Co druga focia na fb jest zrobiona telefonem w toaletowym lustrze. Te zbierają po miliard lajków.

Nie zaprzeczam ale jednoczesnie pomyslalbym sobie ze jak juz ktos chce uwiecznic dzien slubuw kadrze to postawi poprzeczke troche wyzej :-)

 
Member

Bardzo często podstawowym i jedynym kryterium przy wyborze fotografa (nie tylko na ślub) jest cena, a że przy tym świadomość jakości jest bardzo niska, to ludzie płacą za zdjęcia z ważnych chwil w swoim życiu “profesjonalistom”, którzy robią zdjęcia na poziomie przeciętnej cioci z telefonem w ręku.

 
Member

Dlatego ja wolę klientów zaczynających rozmowę od słów: ,,Chciałabym/chciałbym zobaczyć więcej Pana zdjęć” niż: ,,Ile to będzie kosztować?”.

 
Member

Jeśli masz takich to gratuluję, lwia część zaczyna rozmowę od slowa “ile” zdażają się również tacy co nawet foty zadnej nie widzieli tylko z polecenia przyszli.

 
Member

Skoro przyszli z polecenia, to zakładam, że widzieli chociaż zdjęcia u polecającego ;) . Ale masz rację, dla zdecydowanej większości ważniejsze jest, żeby było tanio niż dobrze.

 
Member
Farmer1971 wrote:
Skoro przyszli z polecenia, to zakładam, że widzieli chociaż zdjęcia u polecającego ;) . Ale masz rację, dla zdecydowanej większości ważniejsze jest, żeby było tanio niż dobrze.

I tu sie mozna zdziwić, syt z juz z tego roku, przyszli z polecenia, mili sympatycznmi, wręczyli zaliczkę umowe podpisali a na pytanie czy widzieli jakieś moje prace, stwierdzili, ze maja adres strony ale jeszcze nie było czasu bo ślub za pasem i urwanie głowy mają ale jak będzie chwilka to zerkną napewno. – 01.03 Trochę to takie kupowanie kota w worku ale ok

 
Member
Tom1979 wrote:
Farmer1971 wrote:
Skoro przyszli z polecenia, to zakładam, że widzieli chociaż zdjęcia u polecającego ;) . Ale masz rację, dla zdecydowanej większości ważniejsze jest, żeby było tanio niż dobrze.

I tu sie mozna zdziwić, syt z juz z tego roku, przyszli z polecenia, mili sympatycznmi, wręczyli zaliczkę umowe podpisali a na pytanie czy widzieli jakieś moje prace, stwierdzili, ze maja adres strony ale jeszcze nie było czasu bo ślub za pasem i urwanie głowy mają ale jak będzie chwilka to zerkną napewno. – 01.03 Trochę to takie kupowanie kota w worku ale ok

Najwyrazniej Twoja slawa poprzedza Twoja prace ;)

 
Member

Ja miałem “podobną sytuację” tylko u mnie Pan Kamerun wykorzystał moje zdjęcia i zrobił sobie pokaz zdjęć tłumacząc że to młodzi sa własicielami praw autorskich i że mu je przekazali. A on biedny z tych zdjęć zrobił sobie pokaz slajdów na youtubie i oczywiście podpisał się pod tym.

 
Member
Mystik wrote:
Ja miałem “podobną sytuację” tylko u mnie Pan Kamerun wykorzystał moje zdjęcia i zrobił sobie pokaz zdjęć tłumacząc że to młodzi sa własicielami praw autorskich i że mu je przekazali. A on biedny z tych zdjęć zrobił sobie pokaz slajdów na youtubie i oczywiście podpisał się pod tym.

Ech… ręce opadają, a nóż się w kieszeni otwiera…

 
Member
ogotaj wrote:
Tom1979 wrote:
Farmer1971 wrote:
Skoro przyszli z polecenia, to zakładam, że widzieli chociaż zdjęcia u polecającego ;) . Ale masz rację, dla zdecydowanej większości ważniejsze jest, żeby było tanio niż dobrze.

I tu sie mozna zdziwić, syt z juz z tego roku, przyszli z polecenia, mili sympatycznmi, wręczyli zaliczkę umowe podpisali a na pytanie czy widzieli jakieś moje prace, stwierdzili, ze maja adres strony ale jeszcze nie było czasu bo ślub za pasem i urwanie głowy mają ale jak będzie chwilka to zerkną napewno. – 01.03 Trochę to takie kupowanie kota w worku ale ok

Najwyrazniej Twoja slawa poprzedza Twoja prace ;)

hahahahahahha!
Teraz dowaliłeś :-) Poprostu troszkę smutnawe jest to że jakość jest na 2 a nawet na 3 miejscu ponieważ pierwsze to kasa a często również zaraz po kasie “a dużo bedzie zdjęć? “

You must be logged in to reply to this topic.