Strona główna Fora Foto Technika fotografowania kiedy af jest zbędny

kiedy af jest zbędny

Technika fotografowania

Member

Cześć wszystkim.Mam pytanie.Ostatnio trochę czasu poświęcam na robienie zdjęć krajobrazowych.Radzicie używanie AF w takich plenerach czy raczej ostrzenie manualne. Dzięki z góry za wszystkie odpowiedzi .

Member

Witam. Nie wiem jak inni ale ja rzadko wyłączam AF, zawsze warto by jednak był włączony bo nigdy nie wiadomo co się trafi i często zanim ustawisz ostrość ręcznie lub przełączysz na AF jest już “po ptokach” jak już to w macro bo dla mnie jest to bez sensu chyba że jest to macro w skali dużo powyżej 1:1. Wracając do krajobrazu przeważnie masz sporo czasu na wszystko więc myślę że nie zaszkodzi, zawsze można w bardzo szybki sposób zmienić punkt AF i wyostrzyć tam gdzie się chce lub w przypadku lepszych obiektywów można wyostrzyć ręcznie.

Member

Ja osobiście w 99,9% przypadków mam włączony autofokus. Wdaje mi się, że obecne mechanizmy ustawiania ostrości są tak doskonałe, że grzechem byłoby z nich nie korzystać. Ostatnio nawet w makrofotografii z wykorzystaniem Nikkora 105mm używam AF i nie zauważyłem aby się on gubił podczas pracy. tak więc AF zawsze włączony!!!!!

Keymaster

W krajobrazie głównym ograniczeniem związanym z AF jest ograniczenie do kilku punktów. Dość często jest tak, że punkt ostrzenia wypada pomiędzy punktami AF albo w ogóle z boku. Można zdjąć aparat ze statywu (bo oczywiście krajobraz fotografujemy ze statywu, prawda? :)), złapać ostrość, ustawić kadr i nie ruszając już AF zrobić zdjęcie, ale jakoś wygodniej jest po prostu ustawić sobie kadr, po czym na spokojnie ustawić ostrość na to, co należy. Korzystając z dobrodziejstwa LV i powiększenia x5 i x10 (lub podobnych).
Przy dobrym skonfigurowaniu aparatu i obiektywach z napędem ultradźwiękowym w ogóle nic nie trzeba wysprzęglać, żeby ostrzyć manualnie od czasu do czasu.
A w makro ręczne ostrzenie często bywa po prostu szybsze niż AF.

Member
Piotr wrote:
Przy dobrym skonfigurowaniu aparatu i obiektywach z napędem ultradźwiękowym w ogóle nic nie trzeba wysprzęglać, żeby ostrzyć manualnie od czasu do czasu.
.

Ale “odpięcie” af od spustu migawki wymaga również dyscypliny i pamiętania o tym ;-)

Keymaster
dar_wro wrote:
Ale “odpięcie” af od spustu migawki wymaga również dyscypliny i pamiętania o tym ;-)

Tylko na początku, później staje się drugą naturą :) No i raczej odpada wtedy danie komuś aparatu, żeby Ci zrobił zdjęcie – nie wytłumaczysz co ma zrobić, żeby zdjęcie miało złapaną ostrość ;))

Member
Piotr wrote:
No i raczej odpada wtedy danie komuś aparatu, żeby Ci zrobił zdjęcie – nie wytłumaczysz co ma zrobić, żeby zdjęcie miało złapaną ostrość ;))

Ale jest wersja godząca potrzeby. Nie odpinać, a przełaczyć na body lub na obiektywie na ręczne ostrzenie :) ciocia robi Ci zdjęcie cyk zmieniasz na af jednym cyknięciem, bez potrzeby grzebania w menu. Ja wiem, że Piotr jest fanem odłączonego af od spustu migawki – “ten typ tak ma” :-))))

Keymaster

Wysprzęglanie jest uciążliwe. Zwłaszcza przy krajobrazie dochodzi dodatkowa robota – wyostrzyć, wysprzęglić, zrobić zdjęcie (albo zdjęcia), a przy następnym kadrze albo nieco innej kompozycji znowu przełączyć pstryczek na obiektywie… A jak przyjdzie co do czego, to okaże się, że przy niepowtarzalnej sytuacji AF został wysprzęglony po poprzedniej sesji i zanim dojdziesz co jest grane i dlaczego nie ostrzy, to już po sytuacji.

Member

Mam pytanie co znaczy – “odpięcie” af od spustu migawki – jak ktoś może wytłumaczyć łopatologicznie byłbym wdzięczny.

Member

Normalnie jest tak, że po wciśnięciu spustu do połowy aparat ostrzy. No więc w menu można to zmienić, tak żeby ostrzenie było pod jakimś innym guzikiem, a nie pod spustem migawki. Wtedy wciskanie do połowy nic nie robi.

Member

A cha dzięki Ewo.

Member

w 40D i innych Canonach jest takie cudowne rozwiązanie: pod 1/2 migawki mamy tzw AF start, a na guziku AF-ON AF Stop. czyli jak chcemy AF, to dajemy spust do połowy. jak chcemy sami, tylko trzymamy AF-ON kciukiem. można przerwać ostrzenie w dowolnym momencie (makro) i doostrzyć samemu, albo puścić przycisk AF-ON i powtórnie nacisnąć spust do połowy (co wcale nie trwa długo) aby natychmiastowo mieć AF po MFie. Cud miód malina

Member
Piotr wrote:
No i raczej odpada wtedy danie komuś aparatu, żeby Ci zrobił zdjęcie – nie wytłumaczysz co ma zrobić, żeby zdjęcie miało złapaną ostrość ;))

eeee demonizujesz :)
Też mi się tak na początku wydawało, ale już trzy osoby nauczyłem tego w minutę. I to osoby, które nigdy wcześniej w ręku lustrzanki nie miały. Oczywiście miały przy tym obiekcje i stres z tym związany, ale załapały i potrafiły wyostrzyć i zrobić mi zdjęcie. Ale może po prostu Nikony są bardziej ergonomiczne i intuicyjne… :)))

Keymaster

Nie, to w Toruniu są bardzo cierpliwi przechodnie, którzy oprócz cyknięcia zdjęcia jeszcze chętnie przejdą kurs obsługi Twojego aparatu ;)

Member

A może we Wrocku są tacy niechętni?
A może problem nie leży w aparacie ani przechodniach, tylko w argumentach przekonujących? ;)

Keymaster

Z pewnością istnieją odpowiednie argumenty :)

Member
wzrokowiec wrote:
… już trzy osoby nauczyłem tego w minutę…

Widocznie masz talent nauczania, bo mnie nie udaje się nauczyć (przekonać?) kilku osób, że przed naciśnięciem migawki warto by w ogóle ustawić ostrość na fotografowanym motywie (na ogół są to mieszkańcy Wrocławia, ale nie wyciągałbym z tego pochopnych wniosków – jak zauważyłem w innych dziedzinach, niechęć do nauki jest dość powszechnym zjawiskiem :)). To chyba dla nich wymyślono “wykrywacze twarzy”.

Member

Aaa to już wchodzimy w szczegóły. Chętnie się nimi podzielę.
Zawsze kiedy proszę kogoś o zrobienie zdjęcia moim aparatem, przekręcam ostrość pierścieniem na pół metra, żeby w wizjerze wszystko było nieostre. Wtedy delikwent sam widzi, że nie można tak tego zostawić i coś trzeba zrobić :)
Wtedy grzecznie wyjaśniam, który guzik do tego służy. Reagują zdziwieniem, ale nie mają wyjścia. Inaczej w wizjerze nic nie widać…

Keymaster

:))

Member

… potem proszę o ustawienie ostrości na mnie, przy pomocy wskazanego guzika. Wtedy zaczynam gibać się na boki, żeby zadziałała funkcja śledzenia. Występuje opad szczęki i powiększenie źrenic, a po chwili zabawy – szeroki uśmiech na twarzy i… już są moi :)

Member

a potem łapaj złodzieja….. ;)

Member

Widocznie mają świadomość, że uciekając pozbawiliby się przyjemności zobaczenia prezentacji pozostałych sztuczek :)

Member

A tak zupełnie szczerze, to nigdy nie dałbym aparatu do ręki osobom zupełnie obcym. Znam ich nazwiska, kontakty, adresy i słabe punkty oraz dane ich znajomych i krewnych łącznie z hakami. Zero szans…
:)))

Member

Witam,
krajobraz kojarzy mi sie z fotografowaniem nieozywionej przyrody
ze statywu w scisle okreslonych, wyczekanych momentach. W takiej
sytuacji rzadko zdarza sie, ze trzeba sie z czyms spieszyc, mozna
w miare spokojnie przyjrzec sie motywowi i chyba nie jest tak
bardzo potrzebny autofokcus – przynajmniej mi.

Member
dar_wro wrote:
Piotr wrote:
No i raczej odpada wtedy danie komuś aparatu, żeby Ci zrobił zdjęcie – nie wytłumaczysz co ma zrobić, żeby zdjęcie miało złapaną ostrość ;))

Ale jest wersja godząca potrzeby. Nie odpinać, a przełaczyć na body lub na obiektywie na ręczne ostrzenie :) ciocia robi Ci zdjęcie cyk zmieniasz na af jednym cyknięciem, bez potrzeby grzebania w menu. Ja wiem, że Piotr jest fanem odłączonego af od spustu migawki – “ten typ tak ma” :-))))

Odkąd Piotr pokazał mi tę metodę ostrzenia, również jestem jej fanem :) to naprawdę bardzo wygodne i od samego początku praktycznie nie zdarzyło mi się zapomnieć ustawić ostrości. Ta genialna metoda pozwala niezależnie robić zdjęcia i ustawiać ostrość. W klasycznym przypadku albo trzymasz cały czas przycisk migawki w połowie (niewygodne) albo każde naciśnięcie migawki to “aktualizacja” ostrości”. A jak ktoś już mnie przekona, że moim aparatem zrobi mi zdjęcie to parę kliknięć w menu i już :]

Member
Zeno wrote:
wzrokowiec wrote:
… już trzy osoby nauczyłem tego w minutę…

Widocznie masz talent nauczania, bo mnie nie udaje się nauczyć (przekonać?) kilku osób, że przed naciśnięciem migawki warto by w ogóle ustawić ostrość na fotografowanym motywie (na ogół są to mieszkańcy Wrocławia, ale nie wyciągałbym z tego pochopnych wniosków – jak zauważyłem w innych dziedzinach, niechęć do nauki jest dość powszechnym zjawiskiem :)). To chyba dla nich wymyślono “wykrywacze twarzy”.

Bardzo możliwe. Pamiętam jak w Rzymie chciałem mieć pamiątkowe zdjęcie na tle panoramy miasta (ja z lewej strony na tle panoramy, takie tam z delegacji). Mordowałem się mnóstwo aby ludziom poproszonym o zrobienie zdjęcia wytłumaczyć “naciśnij do połowy, wykadruj, dociśnij”…. skończyło się, że zaczepiłem jakąś dziewuchę z lustrzanką nikona na szyi i poszło :)

Member
niebieski wrote:
Cześć wszystkim.Mam pytanie.Ostatnio trochę czasu poświęcam na robienie zdjęć krajobrazowych.Radzicie używanie AF w takich plenerach czy raczej ostrzenie manualne. Dzięki z góry za wszystkie odpowiedzi .

Ogólnie np. aparat na statywie i autofocus to kiepskie połączenie. Jak ci się nie śpieszy a motyw jest stały/nieruchomy/cierpliwy to af nawet nie jest potrzebny. Inna sprawa, że ludzie nie mają cierpliwości, więc i tak robią zdjęcia z af bo szybciej.

Member

Ah Wy to macie chociaż Af:) Ja pstrykam canonem a1 a w nim raczej tego nie znajdziesz. Ale tak serio brak Af i świadomość też tego, każde naciśnięcie wiąże się z kasą wyrabia jakąś dokładność. Myślę nad kadrowaniem i ustawieniami a ostrzenie to tylko formalność.

Member
Saldgor wrote:
Zeno wrote:
wzrokowiec wrote:
… już trzy osoby nauczyłem tego w minutę…

Widocznie masz talent nauczania, bo mnie nie udaje się nauczyć (przekonać?) kilku osób, że przed naciśnięciem migawki warto by w ogóle ustawić ostrość na fotografowanym motywie (na ogół są to mieszkańcy Wrocławia, ale nie wyciągałbym z tego pochopnych wniosków – jak zauważyłem w innych dziedzinach, niechęć do nauki jest dość powszechnym zjawiskiem :)). To chyba dla nich wymyślono “wykrywacze twarzy”.

Bardzo możliwe. Pamiętam jak w Rzymie chciałem mieć pamiątkowe zdjęcie na tle panoramy miasta (ja z lewej strony na tle panoramy, takie tam z delegacji). Mordowałem się mnóstwo aby ludziom poproszonym o zrobienie zdjęcia wytłumaczyć “naciśnij do połowy, wykadruj, dociśnij”…. skończyło się, że zaczepiłem jakąś dziewuchę z lustrzanką nikona na szyi i poszło :)

Prawda :)

A weź wytłumacz ludziom poproszonym o zrobienie zdjęcia, że najpierw popatrz w wizjer, ustaw ekspozycję, zrób jej korektę -/+, zapamiętaj *, potem aktywuj AF z tyłu przyciskiem AF-on wcześniej wybierając odpowiednią ramkę AF w kadrze. Sprawdź kadr i naciśnij spust do końca. Bułka z masłem. A w ogóle to już nic trudnego przy fotografowaniu z manualnymi szkłami ;) Włącz LV, ustaw ramkę w odpowiednim miejscu, powiększ x10 ustaw ostrość pierścieniem na obiektywie, wyjdź z trybu powiększenia, wykadruj, sprawdź ekspozycję i naciśnij spust ;)

Generalnie mnie w puszce przydaje się właśnie LV do pracy ze szkłami manualnymi i AF w obiektywie wówczas nie jest mi niezbędny do fotografowania ;) Piotr się śmieje, że fotografuję na “zombi”, ale lubię tak w przypadku szkieł manualnych i już :)

ps.
przy okazji miło było Was zobaczyć ;)

Viewing 28 reply threads
  • You must be logged in to reply to this topic.