Strona główna Fora Inne Ciekawostki, plotki, fakty, dowcipy Kurtka dla islandzkiego fotografa?

Kurtka dla islandzkiego fotografa?

Ciekawostki, plotki, fakty, dowcipy

 
Keymaster

Czy ktoś ma może doświadczenia z przeciwwiatrowymi, przeciwdeszczowymi kurtkami dla łazęgów (nie chodzi o sprzęt dla narciarzy). Teoretycznie to wiem, że wszystkie membrany, -texy itp. są super, ale jak to wygląda w praktyce, zwłaszcza pod kątem ochrony przed silnym wiatrem i okazjonalnym deszczem? Solidność wykonania też ma znaczenie. No wiecie, taka kurtką, którą z pełny zaufaniem zabralibyście na prawie 2 tygodnie na Islandii. :) Odpinany wewnętrzny softshell mile widziany, choć niekonieczny.
Mile widziane też opinie przeciwwiatrowych, wodoodpornych spodniach.

 
Member

Islandia latem, to raczej odzież narciarska odpada:)- szukałbym raczej w obszarze trekkingowym.
Jaka kasa wchodzi w grę?
Kurtki i spodnie z dobrymi membranami będą kosztować…z membraną Gore-Tex ProShell powyżej 2 k Pln za zestaw kurtka+spodnie.
Parametry do rozważenia łącznie to:
– wodoszczelność,
– wiatroszczelność,
– oddychalność,
– waga,
– cena.

Macie we Wrocku jestem z lepszych mz sklepów z odzieżą outdoorową: Skalnik.pl – warto tam też zajrzeć i popytać.

Co do doświadczeń – mamy z Żoną za sobą kilka zestawów kurtek i spodni z różnymi membranami: Gore i naśladowcami – nasz wniosek jest jeden – tylko Gore-Tex (wariantów jest sporo, producentów odzieży stosujących te membrany również).
Inne rozwiązania były dobre, ale tylko częściowo (zazwyczaj problemem była wodoszczelność i jednoczesna oddychalność) – Tatry w deszczu bardzo dobrze weryfikują dobór w tej materii.
Jedynym minusem jest cena – to niestety najdroższe rozwiązanie, ale z drugiej strony na lata (chyba że się wyrośnie z zakupionego rozmiaru ;))

 
Member

Z mojej strony z ponad dwudziestoletnim bagażem doświadczeń w łazikowaniu mogę polecić na taki wyjazd kurtkę genialną w swej prostocie bardzo wygodną a przede wszystkim kurtknę na której nigdy się nie zawiodłem, bardzo wytrzymałą na uszkodzenia mechaniczne i choć używałem wielu ta jest dla mnie nr 1.
Do kupienia w różnych sklepach z odzieżą militarną np tu:
http://www.pentagon.pl/odziez/kurtki/n3b/kurtka_alpha_ind_n3b_parka_black.html
należy jednak pamiętać o jednym nie ma tu mowy o półsrodkach a na rynku jest sporo innych kurtek z modelu N3B innych firm ale liczy się na dobrą sprawę tylko jedna – Alpha Industries
Jeśli chodzi o spodnie bardzo chwalę sobie odzież firmy Solognac cena bardzo przystępna a jakość bardzo dobra,oczywiście najlepiej samemu pooglądać,dotknąć i poprzymierzać,nie są to ciuchy górskie tylko dla myślywych i wędkarzy czyli dla łazikowania w trudnych warunkach jak znalazł.
W sklepie oczywiście modeli jest więcej zależnie od tego czego akurat potrzebujesz:
http://www.decathlon.pl/spodnie-steppe300-czarne-id_8155549.htm

Nie zamieszczam tu w żadnym przypadku reklamy sklepów tylko odsyłam poglądowo,żeby jakoś te ciuchy pokazać a są to rzeczy,które są trwałe,funkcjonalne a przede wszystkim nie kosztują majątku.
l

 
Member

No tak – są przynajmniej dwie szkoły: falenicka i otwocka :)
Piotrze, nakreśl kierunek dyskusji w kwestii tej odzieży na Islandię, bo inaczej będzie jak z najlepszą lustrzanką dla amatora ;) – czego szukamy? wybieramy z zakresu odzieży górskiej, łowieckiej, wędkarskiej, żeglarskiej?
po pierwsze cena czy bezkompromisowa jakość? odzież na raz, czy na lata zdzierania?
osobiście szukałbym w kierunku kurtek i spodni jednowarstwowych, bez podpinek, dobrych i na lato i na zimę (pod nie zawsze można dołożyć ew. polar i bieliznę termo).

 
Member

Piotrze, zacznę od spodni.
http://www.decathlon.pl/spodnie-do-wspinaczki-id_8010075.html
Kupiłem je sobie w tym roku do łażenia w zimie. Miałem je na sobie w Białowieży, może zwróciłeś uwagę. Nie przetestowałem jeszcze we wszystkich warunkach, ale póki co sprawują się rewelacyjnie. Jak pamiętasz, w niedzielę w Białowieży na tych łąkach był mróz i porządnie wiało. Pod spodniami miałem tylko bieliznę termiczną i było mi ciepło (a generalnie zmarźluch jestem…). Na jesieni wybrałem się w nich na testowy spacer w deszczu – nie przemiękły. Spodnie mają MZ wszystko, co potrzeba, a ich bardzo dużą zaletą jest cena. Trochę połaziłem po sklepach i porównywalne, jeśli chodzi o funkcjonalność i wykończenie potrafią i z 700 zł kosztować.

Jeśli chodzi o kurtkę, to zapewne sam wiesz, że wybór jest przeogromny. Generalnie zgodzę się z tym, co napisał szalas. Myślę, że optymalnym wyborem na Islandię będzie membranowa kurtka bez podpinki. Założysz sobie pod nią, co będziesz chciał, a zapewne jakiś tam polar – może nawet niejeden – masz. Nie sądzę, byś znalazł kurtkę membranową z pasującą podpinką softshellową (albo membrana, albo softshell). Na przestrzeni ostatnich 20 lat miałem Gore-texowe kurtki Berghausa, Mammuta, Alpinusa (tego starego jeszcze) i Patagonii. Wszystkie po upływie ok. 5 lat intensywnego noszenia były do wymiany. W tym roku rozwarstwiła mi się Patagonia i po raz pierszy kupiłem kurtkę z inną membraną, niż Gore-tex – Texapore Jacka Wofskina. Mam ją dopiero kilka tygodni (też miałem na sobie w Białowieży), ale to zbyt krótko, by ją polecać lub nie.

 
Member

oprócz kurtek radzę tez zaoptrzyć się w rozgrzewacze żelowe (takie pstryk i grzeją). Utrzymują ciepło przez półtorej-dwie godziny. A sa wielokrotnego użytku.

 
Member

Ja bym postawił na dwie warstwy:
– kurtka membranowa z zintegrowanym kapturem, bez podpinek itp. Cienka kurtka chroniąca przed deszczem i wiatrem. Może być sam laminat, ale ja osobiście wolę z podszewką z siateczki. Co powinna mieć – wodoszczelność 10000mm h2o, zintegrowany kaptur, być troszkę większa (żeby wszedł pod spod ocieplacz), ściągacze w mankietach i na dole, wiatrołap/śniegołap, wysoki kołnierz, oddychalność 10tyś (ale ten parametr moim zdaniem nic nie oddaje, klucz do zamki pod pachami)
– warstwa ocieplająca – puchowy sweter

Dlaczego tak? Kurtka nie przemoknie, i szybką wyschnie. jest cieniutka więc moment na grzejniku (nic w nią nie wsiąka). Puch jest najlepszy, i zajmuje mało miejsca. masz dwie warstwy, czyli wchodząc gdzieś zdejmujesz kurtkę a zostajesz w ciepłym i przytulnym puchu.

 
Member
Tommy wrote:
Ja bym postawił na dwie warstwy:
– kurtka membranowa z zintegrowanym kapturem, bez podpinek itp. Cienka kurtka chroniąca przed deszczem i wiatrem. Może być sam laminat, ale ja osobiście wolę z podszewką z siateczki. Co powinna mieć – wodoszczelność 10000mm h2o, zintegrowany kaptur, być troszkę większa (żeby wszedł pod spod ocieplacz), ściągacze w mankietach i na dole, wiatrołap/śniegołap, wysoki kołnierz, oddychalność 10tyś (ale ten parametr moim zdaniem nic nie oddaje, klucz do zamki pod pachami)
– warstwa ocieplająca – puchowy sweter

Dlaczego tak? Kurtka nie przemoknie, i szybką wyschnie. jest cieniutka więc moment na grzejniku (nic w nią nie wsiąka). Puch jest najlepszy, i zajmuje mało miejsca. masz dwie warstwy, czyli wchodząc gdzieś zdejmujesz kurtkę a zostajesz w ciepłym i przytulnym puchu.

Bardzo słuszna koncepcja. :-)

 
Member

Pogięło Was chyba. Lipiec, Islandia a nie biegun północny ;)

 
Member

http://www.koniecswiata.net/europa/islandia/encyklopedia/sezon-i-pogoda/
sformułowanie “deszcz padający poziomo” do mnie przemawia :)

 
Member

no właśnie – lipiec, Islandia – w porywach 15 stopni, deszcz + wiatr i robi się z tego odczuwalne 5 stopni ;)

 
Member
Tommy wrote:
Co powinna mieć – wodoszczelność 10000mm h2o, zintegrowany kaptur, być troszkę większa (żeby wszedł pod spod ocieplacz), ściągacze w mankietach i na dole, wiatrołap/śniegołap, wysoki kołnierz, oddychalność 10tyś (ale ten parametr moim zdaniem nic nie oddaje, klucz do zamki pod pachami)

żeby nie było za łatwo – deklarowana wodoszczelność często jest teoretyczna. Osobiście mam kiepskie doświadczenia z membraną nie-Gore i zdeklarowaną wodoszczelnością 20.000 – spacer w deszczu przyjemnością nie był.
Zamki pod pachami – koniecznie; zintegrowany, regulowany kaptur również (wszelkie rozwiązania kaptura z materiału innego niż reszta kurtki odpadają).

 
Member
ka_tula wrote:
oprócz kurtek radzę tez zaoptrzyć się w rozgrzewacze żelowe (takie pstryk i grzeją). Utrzymują ciepło przez półtorej-dwie godziny. A sa wielokrotnego użytku.

Boże mój, czego się na tym forum człowiek nie dowie! Nie wiedziałem, że coś takiego istnieje! Świat jest piękny … kupię sobie na noc i dam pomiędzy palce u nóg. I będę myślał o Islandii :-)

 
Keymaster

Dzięki za wszystkie odpowiedzi!. Doprecyzuję warunki: temperatury zdecydowanie powyżej zera, choć upał mało prawdopodobny (10-15 stopni przeciętnie), równie mało prawdopodobny dzień bez deszczu, ale pada przelotnie i najczęściej umiarkowanie, wieje zawsze, ale sporadycznie prędkość wiatru przekracza 12 m/s, za to wilgotność jest wysoka do maksymalnej:
http://weatherspark.com/averages/27562/7/Reykjavik-Capital-Region-Iceland

Zimowe kurtki zdecydowanie nie są potrzebne, podobnie jak ogrzewacze chemiczne. Skalnika odwiedzę. Odzież nie musi być jak na zdobycie któregoś z biegunów zimą, ale dżinsy odpadają, bo jak namokną lub nawilgną, to wyschną dopiero w Polsce.

 
Keymaster
sewo wrote:
ka_tula wrote:
oprócz kurtek radzę tez zaoptrzyć się w rozgrzewacze żelowe (takie pstryk i grzeją). Utrzymują ciepło przez półtorej-dwie godziny. A sa wielokrotnego użytku.

Boże mój, czego się na tym forum człowiek nie dowie! Nie wiedziałem, że coś takiego istnieje! Świat jest piękny … kupię sobie na noc i dam pomiędzy palce u nóg. I będę myślał o Islandii :-)

Nie wolno stosować bezpośrednio na skórę, zwłaszcza podczas snu, bo można się poparzyć. Te chemiczne grzeją w zależności od ilości powietrza.

 
Member

Z doświadczenia wiem że nie spodnie, kurtki i czapki ale buty są najważniejsze i to suche i ciepłe stopy odpowiadają za ciepłotę reszty ciała.
Buty!

 
Member
Piotr wrote:
Odzież nie musi być jak na zdobycie któregoś z biegunów zimą, ale dżinsy odpadają, bo jak namokną lub nawilgną, to wyschną dopiero w Polsce.

Myślę, że opisane przeze mnie spodnie będą w sam raz. One nie są specjalnie docieplane. To softshell.

 
Member
Piotr wrote:
sewo wrote:
ka_tula wrote:
oprócz kurtek radzę tez zaoptrzyć się w rozgrzewacze żelowe (takie pstryk i grzeją). Utrzymują ciepło przez półtorej-dwie godziny. A sa wielokrotnego użytku.

Boże mój, czego się na tym forum człowiek nie dowie! Nie wiedziałem, że coś takiego istnieje! Świat jest piękny … kupię sobie na noc i dam pomiędzy palce u nóg. I będę myślał o Islandii :-)

Nie wolno stosować bezpośrednio na skórę, zwłaszcza podczas snu, bo można się poparzyć. Te chemiczne grzeją w zależności od ilości powietrza.

zgadza się. Najlepiej na bieliznę. Najlepsze efekty dają moim zdaniem gdy umieści się je w okolicach pępka – działają jak “centralne ogrzewanie” :P

 
Member
ka_tula wrote:
Piotr wrote:
sewo wrote:
Boże mój, czego się na tym forum człowiek nie dowie! Nie wiedziałem, że coś takiego istnieje! Świat jest piękny … kupię sobie na noc i dam pomiędzy palce u nóg. I będę myślał o Islandii :-)

Nie wolno stosować bezpośrednio na skórę, zwłaszcza podczas snu, bo można się poparzyć. Te chemiczne grzeją w zależności od ilości powietrza.

zgadza się. Najlepiej na bieliznę. Najlepsze efekty dają moim zdaniem gdy umieści się je w okolicach pępka – działają jak “centralne ogrzewanie” :P

No, coraz ciekawiej, dawaj dalej Kaśka, co jeszcze można z nimi zrobić??? :P

 
Member
okuka67 wrote:
ka_tula wrote:
Piotr wrote:
Nie wolno stosować bezpośrednio na skórę, zwłaszcza podczas snu, bo można się poparzyć. Te chemiczne grzeją w zależności od ilości powietrza.

zgadza się. Najlepiej na bieliznę. Najlepsze efekty dają moim zdaniem gdy umieści się je w okolicach pępka – działają jak “centralne ogrzewanie” :P

No, coraz ciekawiej, dawaj dalej Kaśka, co jeszcze można z nimi zrobić??? :P

;PP
rozgrzać rękawiczki i utrzymać ciepło w plecaku ;P
Nie mam pojęcia co Ci po głowie chodzi ;)

 
Member
ka_tula wrote:
okuka67 wrote:
ka_tula wrote:
zgadza się. Najlepiej na bieliznę. Najlepsze efekty dają moim zdaniem gdy umieści się je w okolicach pępka – działają jak “centralne ogrzewanie” :P

No, coraz ciekawiej, dawaj dalej Kaśka, co jeszcze można z nimi zrobić??? :P

;PP
rozgrzać rękawiczki i utrzymać ciepło w plecaku ;P
Nie mam pojęcia co Ci po głowie chodzi ;)

Oj tam oj tam ;)

 
Member

Zawsze można spróbować rozgrzać się “od środka”. Wiem że alkohol + mróz to niebezpieczna zabawa, ale jak ktoś ma trochę mózgu w głowie i przy okazji nie jest zmotoryzowany to kapeczka nie zaszkodzi. Znam wielu wędkarzy muchowych, którzy wielogodzinny pobyt w lodowatej wodzie (wierzcie mi że mimo piankowych woderów i bielizny termoaktywnej wykręca kostki z zimna) wspomagają kropelką szlachetnego trunku (Ballentines czy Johny). ;)

 
Member
tomasziolkowski wrote:
Zawsze można spróbować rozgrzać się “od środka”.

UWAGA! Nie połykać rozgrzewaczy żelowych!!! ;-)

 
Member
szalas wrote:
Tommy wrote:
Co powinna mieć – wodoszczelność 10000mm h2o, zintegrowany kaptur, być troszkę większa (żeby wszedł pod spod ocieplacz), ściągacze w mankietach i na dole, wiatrołap/śniegołap, wysoki kołnierz, oddychalność 10tyś (ale ten parametr moim zdaniem nic nie oddaje, klucz do zamki pod pachami)

żeby nie było za łatwo – deklarowana wodoszczelność często jest teoretyczna. Osobiście mam kiepskie doświadczenia z membraną nie-Gore i zdeklarowaną wodoszczelnością 20.000 – spacer w deszczu przyjemnością nie był.
Zamki pod pachami – koniecznie; zintegrowany, regulowany kaptur również (wszelkie rozwiązania kaptura z materiału innego niż reszta kurtki odpadają).

Z deklaracjami jest wszędzie tak samo :) Co do wodoszczelności to warto dodać, że pod paskami plecaka przemaka szybciej na skutek tarcia.

Po wypowiedzi Piotra odnośnie codziennych opadów – zastanowiłbym się nad sztormiakiem. oddychalność bardzo kiepska. ale nie przemoknie :)

Wziąłbym też ponczo, jednak jako awaryjne przykrycie (fotografa i sprzętu). bo z racji wiatrów może się nie sprawdzić na codzienny użytek.

 
Member
Piotr wrote:
Dzięki za wszystkie odpowiedzi!. Doprecyzuję warunki: temperatury zdecydowanie powyżej zera, choć upał mało prawdopodobny (10-15 stopni przeciętnie), równie mało prawdopodobny dzień bez deszczu, ale pada przelotnie i najczęściej umiarkowanie, wieje zawsze, ale sporadycznie prędkość wiatru przekracza 12 m/s, za to wilgotność jest wysoka do maksymalnej

Jak założysz ceratę to z pewnością się zapocisz w trakcie ruchu, przy takiej temperaturze:(

Ja śmiagam w stosunkowo taniej kurtałce przeciwdeszczowej Milo, za ok 300 zł z membraną Aquatex, latem nad morzem (wiatr i przelotne opady) oraz jesienią i zimą w górach (opady deszczu, śniegu, wiatr halny czy też jego zimniejszy brat, chyba Orawski). Nie puściła jeszcze wody, a przed wiatrem też mnie ochroniła. Polecam:)

Probowałem kiedyś w softshellach chodzić, ale nawet zimą, zwlaszcza na podejściu, za bardzo się pocilem:( Dlatego na podejściu zakładam kamizelkę softshellową z Decathlonu za 100zł i jest ok:) Ale ja jestem chyba z innej gliny bo ściągam na siebie w takim stroju dziwne spojrzenia mijających mnie osób. Softshella uzywam teraz po mieście, a pod spodem mam tylko bawełnianą koszulkę z krotkim rękawem lub koszulę;) Gdy jestem w ruchu jest spoko, gorzej gdy pociąg ma opóźnienie:(

Milo też robi fajne spodnie trekkingowe w granicach 200-300 zl, które chronią przed wiatrem i szybko schną (materiał extendo). Nie pamiętam niestety modeli:( Możesz aprawdzić na 8a.pl, PolarSport, Sherpa, e-horyzont, lub w sklepie firmowym Milo (musisz zagooglować bo nie pamiętam adresu)

Polecam również spodnie HiMountain Spantik za okolo 300zł. Cienkie, lekkie, elastyczne, z materialu wiatroszczelnego z wykończeniem DWR. Lekki deszcz nie jest im straszny. To najlepsze spodnie jakie miałem i przetestowalem w różnych warunkach – wiosna, jesień, zima w górach, na grzybach itp itd. Dla mnie są zaje*****:)

HiMountain ma też ciekawą kurtałkę RIM – z tego samego materiału co spodnie Spantik – czyli taki softshell bez membrany. Zapewne lepiej to oddycha niż większość softów z membraną więc można zalaożyć w trakcie wysiłku. Mam zamiar ją kupić w niedalekiej przyszlości;)

Nie sluchaj (raczej czytaj) poprzedników bo namówią Cię na kurtkę z ceratą za 2 tys zł (to już kwota na obiektyw) w dodatku doradzają, żeby suszyć na grzejniku… Oj, cienko to widzę:P

Poza tym najważniejszy jest entuzjazm a nie sprzęt. Jak sobie przypomnę moje i mojego kumpla ubranie w trakcie pierwszego zimowego wypadu to zawsze się usmiecham:) Mokre spodnie, kałuża w butach, bawełniane koszulki (polecam termoaktywne- ze 2 sztuki, w każdych warunkach), zbyt grube polary, ale cisneliśmy w górę, z myślą, że pierwsi zdobywcy mieli jeszcze gorzej:)))

Sorrki za literowki:) Pozdrawiam:)

 
Member
ka_tula wrote:
Najlepiej na bieliznę. Najlepsze efekty dają moim zdaniem gdy umieści się je w okolicach pępka – działają jak “centralne ogrzewanie” :P

Chcesz o tym porozmawiać?;)

 
Member
FitzRoy wrote:
Nie sluchaj (raczej czytaj) poprzedników bo namówią Cię na kurtkę z ceratą za 2 tys zł (to już kwota na obiektyw) w dodatku doradzają, żeby suszyć na grzejniku… Oj, cienko to widzę:P

:) z suszeniem masz rację, ale w kwestii kurtki to jednak bym się zastanowił.
2 tysie to spora przesada, ale…trudno zainwestować w kurtkę tylko na lekki deszcz, bo większy też się lubi przydarzyć;)
Kwestia sprowadza się do jednego – ile możemy wydać i jakie ew. mankamenty wyboru jesteśmy w stanie zaakceptować.

 
Member
FitzRoy wrote:
ka_tula wrote:
Najlepiej na bieliznę. Najlepsze efekty dają moim zdaniem gdy umieści się je w okolicach pępka – działają jak “centralne ogrzewanie” :P

Chcesz o tym porozmawiać?;)

;)
Ale chyba nie macie zamiaru tak oficjalnie i publicznie wymieniać się się informacjami kto ma co żelowego i jak tego używa?

 
Member
tomasziolkowski wrote:
FitzRoy wrote:
ka_tula wrote:
Najlepiej na bieliznę. Najlepsze efekty dają moim zdaniem gdy umieści się je w okolicach pępka – działają jak “centralne ogrzewanie” :P

Chcesz o tym porozmawiać?;)

;)
Ale chyba nie macie zamiaru tak oficjalnie i publicznie wymieniać się się informacjami kto ma co żelowego i jak tego używa?

:PP

 
Member

To moja wina, to ja wprowadziłem ten frywolny ton do tej tak poważnej dyskusji. Usprawiedliwieniem niech będzie fakt, że zwijam się z zadrości i czuję potrzebę szkodzenia, jedynie to mnie uspokaja. Ale żona już niesie kropelki, więc się wyłączam …. wracają kurtki i spodnie …

 
Member
sewo wrote:
To moja wina, to ja wprowadziłem ten frywolny ton do tej tak poważnej dyskusji. Usprawiedliwieniem niech będzie fakt, że zwijam się z zadrości i czuję potrzebę szkodzenia, jedynie to mnie uspokaja. Ale żona już niesie kropelki, więc się wyłączam …. wracają kurtki i spodnie …

Nie przejmuj się – Tomasz ostatnio tak ma :)

 
Member

a kropelki to ile w beczce leżakowały? też się zwijam z zazdrości tyle że ja wyrzutów sumienia nie mam:PP

 
Member
ka_tula wrote:
Nie przejmuj się – Tomasz ostatnio tak ma :)

;)
A kto zaczął o tej bieliźnie i żelowych gadżetach?
Co za Tomasz?!
Sewo chłopie nie miej poczucia winy, do frywolności jeszcze daleka droga – to wina Katarzyny :))
I nie zazdrość, musisz sobie mówić – “na pewno zmarzną, zmokną, zgubią bagaże na lotnisku” ;)

 
Member
tomasziolkowski wrote:
ka_tula wrote:
Nie przejmuj się – Tomasz ostatnio tak ma :)

;)
A kto zaczął o tej bieliźnie i żelowych gadżetach?
Co za Tomasz?!
Sewo chłopie nie miej poczucia winy, do frywolności jeszcze daleka droga – to wina Katarzyny :))
I nie zazdrość, musisz sobie mówić – “na pewno zmarzną, zmokną, zgubią bagaże na lotnisku” ;)

:)) moja wina, że do frywolności daleko? ;DD
Bielizna… własnie – bielizna termiczna – muszą o tym pamiętac ;P

Ja tam wcale im nie zazdroszczę: zmarzna, nie będą mieli co jeść i zorzy nie zobacza :PP

 
Member

Siejecie panikę jakbyście jechali biegun zdobywać albo Czomolungmę. Kilka stopni, mżawka i lekki wiatr, prawdziwy kozak w szortach by przeszedł, a Bear Grylls to i bez ;)

 
Member

Bear Grylls wyciska też wodę do picia z odchodów słonia-osobiście wolę jednak butelkowaną;-)

 
Member
szalas wrote:
Bear Grylls wyciska też wodę do picia z odchodów słonia-osobiście wolę jednak butelkowaną;-)

Na Islandii nie ma słoni, za to są zdechłe owce, z czego też BG korzysta :)))

 
Member
okuka67 wrote:
Na Islandii nie ma słoni, za to są zdechłe owce, z czego też BG korzysta :)))

I to może być świetnym podsumowaniem tematu. BG się naje i zostawi kawałek solidnej skóry w sam raz na kurteczkę przeciwdeszczową.

 
Member
okuka67 wrote:
szalas wrote:
Bear Grylls wyciska też wodę do picia z odchodów słonia-osobiście wolę jednak butelkowaną;-)

Na Islandii nie ma słoni, za to są zdechłe owce, z czego też BG korzysta :)))

wolę nie drążyć wątku o wykorzystywaniu owiec przez BG

 
Member
yehood wrote:
okuka67 wrote:
szalas wrote:
Bear Grylls wyciska też wodę do picia z odchodów słonia-osobiście wolę jednak butelkowaną;-)

Na Islandii nie ma słoni, za to są zdechłe owce, z czego też BG korzysta :)))

wolę nie drążyć wątku o wykorzystywaniu owiec przez BG

napisałem ZDECHŁE, więc się nie napalaj :P

 
Member

mówiłem przestańmy drążyć ten temat:P

 
Member

dobrze.

 
Member

wracając do paniki.. czy naprawdę Piotrze uważasz ze pieszkom będziecie wyspę zwiedzać? By aż tak ekspedycyjnie się na wyjazd przygotowywać?

 
Member
okuka67 wrote:
Siejecie panikę jakbyście jechali biegun zdobywać albo Czomolungmę. Kilka stopni, mżawka i lekki wiatr, prawdziwy kozak w szortach by przeszedł, a Bear Grylls to i bez ;)

Sam siejesz panikę wspominając o herosie, który twierdzi że bez odpowiedniego przygotowania nie przetrwamy nawet dnia w…Gdyni. ;)

yehood wrote:
wracając do paniki.. czy naprawdę Piotrze uważasz ze pieszkom będziecie wyspę zwiedzać? By aż tak ekspedycyjnie się na wyjazd przygotowywać?

Co jeśli Piotr woli przemierzać odległe krainy pieszkom z godnościom osobistom? :D

W temacie wątku cieszę się szczęściem użytkowników sprzętu/ubrań z Decathlona, ale nie mam zbyt dobrych doświadczeń z tym dyskontem. Niezmiennie za to polecam starą dobrą Alvikę Thor. Ma wszystko o czym wspomniano w wątku. Nie wszystkim spodoba się workowaty krój, nie wszyscy polubią jej ciężar i sztywność, ale jest wykonana z Taslanu odpornego na rozdarcia(vide Skalne Labirynty). Barki i łokcie ma wykończone Cordurą co może mieć znaczenie przy częstej eksploatacji z ciężkim plecakiem zakładanym i ściąganym, zakładanym i ściąganym…

Męczyłem ją intensywnie przez całe studia: narty, wypady w góry i na co dzień zimą. Sfatygowała się po jakichś siedmiu latach. W mojej ocenie doskonały zakup za te pieniądze….no może poza niedyskutowanym kapturem :)

Skalnik…czy oni czasem nie zaczynali na Placu Solnym? :)

 
Member
luczywo wrote:
Co jeśli Piotr woli przemierzać odległe krainy pieszkom z godnościom osobistom? :D

z godnościom to wy se ze dwa kilometry przespacerujecie z klamotami na plecach po uroczyskach Rejkjawiku tylko:))

 
Member
yehood wrote:
luczywo wrote:
Co jeśli Piotr woli przemierzać odległe krainy pieszkom z godnościom osobistom? :D

z godnościom to wy se ze dwa kilometry przespacerujecie z klamotami na plecach po uroczyskach Rejkjawiku tylko:))

Nie wy, a oni niestety i nie sądzę odnośnie reszty.

 
Member

To nie jedziesz w koncu?Znaczy też kropelki na ukojenie zazdrości łykasz:))

 
Keymaster
yehood wrote:
wracając do paniki.. czy naprawdę Piotrze uważasz ze pieszkom będziecie wyspę zwiedzać? By aż tak ekspedycyjnie się na wyjazd przygotowywać?

Czeka nas co najmniej jeden całodzienny trekking i ze dwa krótsze, ale i tak większość każdego dnia będziemy spędzać na bardzo świeżym i niekiedy dość szybkim powietrzu.

 
Keymaster

Dzięki za wszystkie opinie. FitzRoya podziwiam za hart nie tylko ducha. :) Pewnie będę rozglądał się w Skalniku za kurtkami goretexowymi i podobnego typu spodniami.
Nie przeszkadzajcie sobie, możecie dalej dyskutować o zastosowaniach ogrzewaczy ;)

 
Member

Kropelki przestały działać i zbudziłlem się.
Miałem sen o tym, jak cała wyprawa kąpała się w gejzerze koło tej stolicy, Helsinek, nad wszystkimi buchały kłęby pary i nikt nie miał kąpielówek, bo dowództwo zapomniało powiedzieć. Więc weźcie, bo inaczej będzie wesoło! Zazdrość nie minęła. Idę po nowy ogrzewacz :-)

 
Member
sewo wrote:
Kropelki przestały działać i zbudziłlem się.
Miałem sen o tym, jak cała wyprawa kąpała się w gejzerze koło tej stolicy, Helsinek, nad wszystkimi buchały kłęby pary i nikt nie miał kąpielówek, bo dowództwo zapomniało powiedzieć. Więc weźcie, bo inaczej będzie wesoło! Zazdrość nie minęła. Idę po nowy ogrzewacz :-)

Też się właśnie przebudziłem. Ledwie mi się oko rozkleiło, stwierdzam że Helsinki są dość odlegle położone względem Blue Lagoon na Islandii….no chyba, że przypomniało Ci się dzieło “Blue Lagoon: The Awakening”. To jeszcze insza inszość. :D

 
Member

Pomyłka o 2400 km :-(. Ale to ta zazdrość umysł zaćmiewa … czyli śniła mi się Blue Lagoon?

 
Member
luczywo wrote:
okuka67 wrote:
Siejecie panikę jakbyście jechali biegun zdobywać albo Czomolungmę. Kilka stopni, mżawka i lekki wiatr, prawdziwy kozak w szortach by przeszedł, a Bear Grylls to i bez ;)

Sam siejesz panikę wspominając o herosie, który twierdzi że bez odpowiedniego przygotowania nie przetrwamy nawet dnia w…Gdyni. ;)

Bo to prawda, byłeś kiedyś w Gdyni? ;)

 
Member
szalas wrote:
2 tysie to spora przesada, ale…trudno zainwestować w kurtkę tylko na lekki deszcz, bo większy też się lubi przydarzyć;) Kwestia sprowadza się do jednego – ile możemy wydać i jakie ew. mankamenty wyboru jesteśmy w stanie zaakceptować.

Zgadza się:) Dlatego wkrótce zainwestuje w kurtkę HiM Bushido z membraną eVent 30000 mm/m2. Podobno to bardzo fajny produkt, a to co mnie najbardziej przyciąga do niej oprócz chwalonej ceraty to waga – 350g dla rozmiaru M oraz fakt, że została wyprodukowana w Polsce:) W dodatku kosztuje trochę mniej niż produkty zagranicznych producentów. Pzdr!

 
Member
Piotr wrote:
Dzięki za wszystkie opinie. FitzRoya podziwiam za hart nie tylko ducha. :) Pewnie będę rozglądał się w Skalniku za kurtkami goretexowymi i podobnego typu spodniami.
Nie przeszkadzajcie sobie, możecie dalej dyskutować o zastosowaniach ogrzewaczy ;)

To może dokończę historyjkę – wydostaliśmy się na grań i złapał nas halny. Jeszcze wtedy nie wiedziałem, że przy halnym tworzy się specyficzny wał chmur:( Patrzyłem się na to zjawisko kilka razy na podejściu, ale nie ogarniałem tego;) Na grani w 20 min urobiliśmy odcinek, który normalnie zajmuje 5 min. Padła nam psycha, zeszliśmy w dół i po godzinie piliśmy grzany browarek w schronie:) Potem uznaliśmy, że zwyciężył rozsądek i dzięki temu wrócimy za rok:)

 
Member
tomasziolkowski wrote:
Ale chyba nie macie zamiaru tak oficjalnie i publicznie wymieniać się się informacjami kto ma co żelowego i jak tego używa?

A dlaczego nie?;) Przecież Kasia jest niegrzeczną dziewczynką, która pójdzie do nieba własną drogą;)

 
Member
Piotr wrote:
Dzięki za wszystkie opinie. FitzRoya podziwiam za hart nie tylko ducha. :) Pewnie będę rozglądał się w Skalniku za kurtkami goretexowymi i podobnego typu spodniami.
Nie przeszkadzajcie sobie, możecie dalej dyskutować o zastosowaniach ogrzewaczy ;)

podpowiem jeszcze – z membraną Gore-Tex Active Shell, świetna oddychalność.

 
Member
FitzRoy wrote:
tomasziolkowski wrote:
Ale chyba nie macie zamiaru tak oficjalnie i publicznie wymieniać się się informacjami kto ma co żelowego i jak tego używa?

A dlaczego nie?;) Przecież Kasia jest niegrzeczną dziewczynką, która pójdzie do nieba własną drogą;)

to pomówienie ;)
a poza tym … w niebie jest nudno ;)

 
Member

A jak się mają te wszystkie Gore-Texty i membrany do kurtki z izolacją z kaczego pierza? Bo może pojadę, ale nowej kurtki kupować nie będę.

 
Member

Nie chodzi o to, żeby ubranie było jakoś szczególnie ciepłe. Chodzi o to, żeby było w miarę nieprzewiewne i nie przemakało ani nie nawilgało. Kacze pierze może być po prostu zbyt grzejące. Istotniejszy jest materiał, z którego wykonano wierzchnią warstwę.

 
Member
sewo wrote:
A jak się mają te wszystkie Gore-Texty i membrany do kurtki z izolacją z kaczego pierza? Bo może pojadę, ale nowej kurtki kupować nie będę.

jeśli ta puchówka jest z ortalionu, to na deszczu tak namoknie, że kilka dni będziesz suszył. Generalnie puchówka na lato, nawet islandzkie to zbyt ciepłe rozwiązanie.

 
Member

W sumie grozi im, że albo zamokną od zewnątrz albo od wewnątrz :)
Jakoś nie bardzo mi ich żal … ;)
Islandia i tak warta tego.

 
Member
szalas wrote:
sewo wrote:
A jak się mają te wszystkie Gore-Texty i membrany do kurtki z izolacją z kaczego pierza? Bo może pojadę, ale nowej kurtki kupować nie będę.

jeśli ta puchówka jest z ortalionu, to na deszczu tak namoknie, że kilka dni będziesz suszył. Generalnie puchówka na lato, nawet islandzkie to zbyt ciepłe rozwiązanie.

Coś mi tu nie gra. Skąd zatem powiedzenie “spływa jak po kaczce”? ;)

 
Member
sewo wrote:
A jak się mają te wszystkie Gore-Texty i membrany do kurtki z izolacją z kaczego pierza? Bo może pojadę, ale nowej kurtki kupować nie będę.

Ja też jestem z tych bardziej konserwatywnych, co to trzydzieści lat temu w góry chodzili bez goreteksów i przeżyli. Ale jak tej jesieni “przeszedłem” z Palenicy Białczańskiej na 5 stawów, potem na Rusinową, potem z powrotem do schroniska na noc, z kolesiami co to biorą udział w Biegu Rzeźnika i tym podobnych w Karkonoszach i mnie pot przeszedł przez zwykłego HiMontauna i polara do środka plecaka a oni zdjęli w schronisku prawie suche koszulki z czegoś tam to zmieniłem zdanie na temat postępu techniki w koszulkarstwie górskim. Słuchaj FitzRoya bo wie co mówi.

 
Member
ka_tula wrote:
FitzRoy wrote:
tomasziolkowski wrote:
Ale chyba nie macie zamiaru tak oficjalnie i publicznie wymieniać się się informacjami kto ma co żelowego i jak tego używa?

A dlaczego nie?;) Przecież Kasia jest niegrzeczną dziewczynką, która pójdzie do nieba własną drogą;)

to pomówienie ;)
a poza tym … w niebie jest nudno ;)

Bo nie ma tam interesujących ludzi, Fryderyk N. by poświadczył, ale akurat nie żyje…

 
Member
luczywo wrote:
szalas wrote:
sewo wrote:
A jak się mają te wszystkie Gore-Texty i membrany do kurtki z izolacją z kaczego pierza? Bo może pojadę, ale nowej kurtki kupować nie będę.

jeśli ta puchówka jest z ortalionu, to na deszczu tak namoknie, że kilka dni będziesz suszył. Generalnie puchówka na lato, nawet islandzkie to zbyt ciepłe rozwiązanie.

Coś mi tu nie gra. Skąd zatem powiedzenie “spływa jak po kaczce”? ;)

widziałeś kiedyś kaczkę w puchówce? ;-)

 
Member

To jakiś przepis? Google nie chce znaleźć, choć podpowiada rozwiązania na spocony sernik. :)

 
Member
luczywo wrote:
szalas wrote:
sewo wrote:
A jak się mają te wszystkie Gore-Texty i membrany do kurtki z izolacją z kaczego pierza? Bo może pojadę, ale nowej kurtki kupować nie będę.

jeśli ta puchówka jest z ortalionu, to na deszczu tak namoknie, że kilka dni będziesz suszył. Generalnie puchówka na lato, nawet islandzkie to zbyt ciepłe rozwiązanie.

Coś mi tu nie gra. Skąd zatem powiedzenie “spływa jak po kaczce”? ;)

kurtkę robi się z puchu a nie z piór po których woda spływa :)

Teraz sprawa ciepłości puchowej kurtki na Islandii. Puch tak jak i każdy inny materiał “grzeje” w zależności od tego jak jest w kurtce użyty. kurtka może być grubsza, może mieć inny stosunek puch/pierze, może być różnie pikowana tym pierzem. Więc stwierdzenie ze puch na lato jest za ciepły jest moim zdaniem błędne. letnie noce bywają zimne, a nocą często się idzie na wschód słońca.

W kwestii zamoczenia puchu. mokry puch nie grzeje, jest więc do niczego. Można więc też kupić zamiennik puchu, który mokry nie traci swoich właściwości (traci bardzo niewiele). Mowa o Primalofcie. Jest też nowość na ten sezon czyli Thermoball. mówi się ze Thermoball może wyprzeć puch. jak na razie jest tylko jedna chyba z niego konstrukcja TNF. Ja nie miałem więc się nie wypowiadam o Thermoballu. Puch i Primaloft z czystym sumieniem polecam (oczywiście trzeba go dobrze używać:) )

 
Member
Tommy wrote:
kurtkę robi się z puchu a nie z piór po których woda spływa :)

Dzięki! :D

 
Member

To tylko dla informacji podaję, że w kieszeni tej kaczej kurtki jest specjalny dżinks na pilkę tenisową (załączoną), którą mam podobno wrzucać do pralki, kiedy będę prał a potem suszył. To znaczy, że jakbym na tej Islandii zmókł, to mam mieć tę piłkę przy sobie, nie?

 
Member
sewo wrote:
To tylko dla informacji podaję, że w kieszeni tej kaczej kurtki jest specjalny dżinks na pilkę tenisową (załączoną), którą mam podobno wrzucać do pralki, kiedy będę prał a potem suszył. To znaczy, że jakbym na tej Islandii zmókł, to mam mieć tę piłkę przy sobie, nie?

Nie :)
dobrze jest wrzucić do pralki, piorąc puchówkę, kilka piłek tenisowych – zapobiegną zbijaniu się puchu. Do suszenia również, o ile używasz mechanicznej suszarki.
Na Islandię ma to sens w zestawie z dwoma rakietami – można się po ew. zmoknięciu rozgrzać małą partyjką tenisa ;)

 
Member

Z tego co mi wiadomo puchu nie wolno wirować i suszyć inaczej niż w pozycji leżącej. Mechaniczne suszarki odpadają.

 
Member

Szkoły są, jak zwykle, różne:)
Jedna z instrukcji mówi:
1. Wstępnie oczyścić miejsca mocno zabrudzone.
2. Prać w ciepłej wodzie z dodatkiem łagodnych detergentów lub środków do prania puchu.
3. Nie czyścić chemicznie. Nie wybielać.
4. Przed wirowaniem rozłożyć kurtkę i równomiernie rozmieścić puch.
5. Suszyć w suszarce bębnowej w najniższej temperaturze, najlepiej z trzema czystymi piłkami do tenisa, w celu uzyskania najlepszego efektu puszystości. W przypadku suszenia ręcznego kurtkę położyć np na ręczniku i co około 15 minut roztrzepywać puch (na początku będą to twarde zbite kulki mokrego puchu).

Najbezpieczniej jednak oddać do specjalistycznej pralni:)

 
Member

O pieron przeczytałem “dla islamskiego” !!!! aaa !!! i już się wystraszyłem że wyjazd do Talibanu ;P

 
Member
szalas wrote:
Szkoły są, jak zwykle, różne:)
Jedna z instrukcji mówi:
1. Wstępnie oczyścić miejsca mocno zabrudzone.
2. Prać w ciepłej wodzie z dodatkiem łagodnych detergentów lub środków do prania puchu.
3. Nie czyścić chemicznie. Nie wybielać.
4. Przed wirowaniem rozłożyć kurtkę i równomiernie rozmieścić puch.
5. Suszyć w suszarce bębnowej w najniższej temperaturze, najlepiej z trzema czystymi piłkami do tenisa, w celu uzyskania najlepszego efektu puszystości. W przypadku suszenia ręcznego kurtkę położyć np na ręczniku i co około 15 minut roztrzepywać puch (na początku będą to twarde zbite kulki mokrego puchu).

Najbezpieczniej jednak oddać do specjalistycznej pralni:)

“co 15 minut roztrzepywać”, a że puch schnie długo trzeba postawić przy kurtce wartę :) trochę przesadzili :P

You must be logged in to reply to this topic.