Strona główna Fora Foto Sprzęt Lustrzanka analogowa do nauki fotografii

Lustrzanka analogowa do nauki fotografii

Sprzęt

Member

Witam, mam do Was pytanie i prośbę zarazem, moja siostrzenica musi się zaopatrzyć w lustro analog do nauki fotografii w szkole, co moglibyście polecić, w miarę dobry nie za drogi sprzęt (do ok. 300). Z góry dziękuję za pomoc :)

Member

zenit 12 xp
ale zakładam że spokojnie dostaniesza sporo analogowych minolt albo nikonów np minolta dynax 40 :D albo nikon f50 bodajże

Member
Mystik wrote:
zenit 12 xp
ale zakładam że spokojnie dostaniesza sporo analogowych minolt albo nikonów np minolta dynax 40 :D albo nikon f50 bodajże

dzięki, a co sądzisz o: http://allegro.pl/aparat-foto-minolta-dynax-500si-jak-nowy-i1812502066.html

Member

mimo że jestem cyfrowym Canoniarzem to miałem okazje “trzymać w ręku” niejednego analoga
osobiście mam dwa Zenithy
ale ten Nikon F50 robi wrażenie

Member
fotoamator wrote:
Mystik wrote:
zenit 12 xp
ale zakładam że spokojnie dostaniesza sporo analogowych minolt albo nikonów np minolta dynax 40 :D albo nikon f50 bodajże

dzięki, a co sądzisz o: http://allegro.pl/aparat-foto-minolta-dynax-500si-jak-nowy-i1812502066.html

Ja nie wiem czy ona ma tryby manualne :(

Member

500 ma tryby manualne, później zastąpiła ją 5 ta to była zarąbista(jak na tamte czasy) pucha, troszkę słabsza była 4 ale też dobra.
http://allegro.pl/minolta-dynax-5-i1803797703.html polecam, do nauki w sam raz

Member
fotoamator wrote:
Mystik wrote:
zenit 12 xp
ale zakładam że spokojnie dostaniesza sporo analogowych minolt albo nikonów np minolta dynax 40 :D albo nikon f50 bodajże

dzięki, a co sądzisz o: http://allegro.pl/aparat-foto-minolta-dynax-500si-jak-nowy-i1812502066.html

Jeśli Minolta – to na pewno nie ta! 500si podobnie jak 505si to zabaweczki, a i cena wcale nie jest atrakcyjna.
Jeśłi już to to 7xi (używałem dynaxów 7000i/8000i – protoplasta tej serii) http://allegro.pl/minolta-7xi-karty-customxi-multi-exp-interval-i1819089568.html – dodatkowo dostajesz gratis “białe kruki” czyli karty programowo rozszerzające zakres możliwości aparatu “karty Custom xi, Multi-exp, Interval ” – do nauki idealne! (wyższy model to już profi 9xi) Całe info o aparacie, jak również o ww. wymienionych kartach masz tutaj: http://www.foto-kurier.pl/archiwum_artykulow/pierwsze-opisy/pokaz-213-minolta-dynax-7xi-artykul-opublikowano-w-foto-kurierze-2-1991.html
Obiektyw np. ten: http://allegro.pl/minolta-af-35-105-f-3-5-4-5-wersja-i-i1820704454.html

Nikon F50 to też zabawka
Za podobną cenę co Minolta 7xi (100 zł) kupisz Nikona 801s (też miałem i rekomenduję !!!! – poprzednik F90)
http://allegro.pl/llnikon-lustrzanka-af-nikon-f-801s-f801s-dobra-i1814698087.html
Klasa sama w sobie. Obiektyw na początek np. http://allegro.pl/obiektyw-nikkor-35-80mm-1-4-5-6-d-nikon-af-i1816238160.html

Oczywiście możesz kupić wybrane przez siebie tzw. “wydmuszki” – Twój wybór (dodam, że Minolta 505si nie wytrzymała roku robienia zdjęć taka była jakość amatorskich korpusów w tym czasie).

Jeśli analog pełną gębą – to Canon A1, AE 1 Program, Pentax K1000, ME super itp. itd. Info o aparatach analogowych Canona u mnie na stronce: http://carewicze.republika.pl/edytoryEOS.htm

Pozdrawiam ;)

Member

Oj polemizowałbym z tymi wydmuszkami. Moj dynax 40 trzyma się dobrze choc lat ma dużo a uzywany nadal jest bardzo czesto (przezył niejedne derby).

Member
Mystik wrote:
Oj polemizowałbym z tymi wydmuszkami. Moj dynax 40 trzyma się dobrze choc lat ma dużo a uzywany nadal jest bardzo czesto (przezył niejedne derby).

505si udało mi się “zajechać” w ciągu niecałego roku – naprawa byłą nieopłacalna – umówmy się, że aparaty te nie były kierowane do osób dużo fotgrafujących.

Nawiasem mówiąc jeśli za 100 zł obecnie można kupić profesjonalny analogowy korpus, który kiedyś po pierwsze był nie do zdobycia, a po drugie kosztował kilka wypłat przeciętnego śmiertelnika – to jaki jest sens polecania czegoś co ma się nijak do ww. przeze mnie aparatów ?

Sorki za dygresję, ale wychodzę z założenia iż najważniejszym aspektem wyboru jest zawsze – cena/jakość i jeśli ktoś uważa że woli za tą samą cenę kupić coś gorszego – proszę bardzo – jego wybór. Używałem Minolt 505si, dynaxów 7000i/8000i, nikonów 601 i 801s, F70 oraz pentaxów i canonów – myślę, że potrafię coś sensownego doradzić.

To że mam w szufladzie kilka zabytkowych aparatów (które działają) nie oznacza z automatu, że muszę je polecać wszystkim innym, którzy szukają aparatu dla siebie.Ważne jest, aby nie mierzyć nigdy innych osób swoją miarą i starać się im doradzić coś optymalnego i taniego oraz jakościowo i technologicznie dużo bardziej zaawansowanego niż tanie amatroskie “wydmuszki”.

Bez urazy ;) Pozdrawiam ;)

Member

Nie znam tych aparatów bo nie uzywałem i tylko chciałem zauwazyc ze całkiem duzo jest tych zajechanych aparatów na allegro :P I zakładam że osoba która sie uczy wcale nie zauwazy róznicy miedzy aparatem jednym a drugim a ten gorszy za 110 zł mozna dostac z obiektywem 28-80.

Member
Mystik wrote:
Nie znam tych aparatów bo nie uzywałem i tylko chciałem zauwazyc ze całkiem duzo jest tych zajechanych aparatów na allegro :P I zakładam że osoba która sie uczy wcale nie zauwazy róznicy miedzy aparatem jednym a drugim a ten gorszy za 110 zł mozna dostac z obiektywem 28-80.

Cóż…

Nawet amator zauważy różnicę jeśli do Dynaxa 40 z czasami migawki: 30 sek. – 1/2000 sek podepnie jaśniesze szkło a ww. polecanymi przeze mnie korpusami z czasami synchro do 1/8000 sek. oraz różnicą czasie synchro z lampą błyskowa 1/90 sek. vs 1/200 sek. Jeśli to dla Ciebie zupełnie nieistotne fakty, to może może również brak pryzmatu, zamiast którego w tanich wydmuszkach (jak dynax 40) montuje się system luster dający bardzo ciemny obraz w celowniku będzie równie zbędnym gadżetem?

Zakładanie, że wiele z ww. aparatów semi-profi i profi jest “zajechanych” jest równie prawdopodobne, jak zakup amatorsko używanej lustrzanki – z którą poprzedni właściclel wcale nie musiał się obchodzić zgodnie z zapisami w instrukcji obsługi (której nikt nie czyta ;) co skutkować będzie podobnym ryzykiem zakupu aparatu, który był podtapiany, zapiaszczany na plaży i spuszczany wielokrotnie na podłogę – co przy korpusach semi profi przy ich początkowej cenie zakupu raczej normą nie było.

Dodam, że wspomniane przeze mnie wyżej korpusy nie mają wbudowanej lampy błyskowej (Minolta 7xi ma wbudowaną lampkę ;) i nie bez powodu dlatego je właśnie polecam osobie, która zamierza się uczyć fotografować na analogowej lustrzance.

A w ogóle to Pentax K1000 rulez
;)

Pozdrawiam :)

Member

Jak coś to mam mało używanego EOS-a 300. Tyle, że obiektyw kitowy Tamrona jest uszkodzony i AF nie działa. Leży w pudle oryginalnie zapakowany i czeka nie wiem na co. Na dokładkę mogę dorzucić drugiego Tamrona 70-200 (jakoś tak).
imax@onet.pl

Member
McSimus wrote:
Jak coś to mam mało używanego EOS-a 300. Tyle, że obiektyw kitowy Tamrona jest uszkodzony i AF nie działa. Leży w pudle oryginalnie zapakowany i czeka nie wiem na co. Na dokładkę mogę dorzucić drugiego Tamrona 70-200 (jakoś tak).
imax@onet.pl

Off-topic

Na DFV jest odpowiedni dział do tego celu i nazywa się “giełda” https://www.dfv.pl/forum/viewforum.php?id=24

Member

Ja bym polecał Canona EOS 50 – aparat naprawdę rewelacyjny, do tego można dokupić za “grosze” 50 f/1.8 – do nauki fotografii wg mnie idealny. Na allegro za ok. 170zł. Sam osobiście posiadam jeszcze taki aparat ( z tym że w wersji 50E) i zdarza mi się czasami do niego wracać, w każdym razie za żadne skarby bym się go nie pozbył :)

Member
apmich wrote:
Ja bym polecał Canona EOS 50 – aparat naprawdę rewelacyjny, do tego można dokupić za “grosze” 50 f/1.8 – do nauki fotografii wg mnie idealny. Na allegro za ok. 170zł. Sam osobiście posiadam jeszcze taki aparat ( z tym że w wersji 50E) i zdarza mi się czasami do niego wracać, w każdym razie za żadne skarby bym się go nie pozbył :)

Miałem ;)
i też go polecam, choć EOS 5 to do dziś jedna z ciekawszych analogowych konstrukcji z wieloma innowacjami – z których Canon niestety w kolejnych korpusach zrezygnował – więcej tutaj: http://carewicze.republika.pl/eos5.htm ;)

Member
ac wrote:
Miałem ;)
i też go polecam, choć EOS 5 to do dziś jedna z ciekawszych analogowych konstrukcji z wieloma innowacjami – z których Canon niestety w kolejnych korpusach zrezygnował – więcej tutaj: http://carewicze.republika.pl/eos5.htm ;)

Chodzi Ci o 5 czy o 50, choć przyznam, że w obu pojawiły się pewne nowości – najpierw w EOS 5 był system wyboru autofouksa okiem przy kadrowaniu poziomym, a potem w 50E udoskonalili to tak, że działało i w pionie i w poziomie, no i dodali możliwość przymykania przysłony do wartości roboczej tez okiem. Dla niewtajemniczonych dodam, że odbywało się to po skalibrowaniu aparatu i potem spoglądaniu (w EOS 50E) na jeden z 3-ch punktów ustawiania ostrości, a przymknięcie przysłony w znaczek rombu w lewym górnym rogu wizjera :)
A wracając do wcześniejszego tematu – wersja jaka wypatrzyłem na allegro (http://allegro.pl/canon-eos-50-idealny-i1814793667.html lub http://allegro.pl/canon-eos-50-warto-i1814793734.html) to wersja “zwykła” – bez tego bajeru z ustawianiem ostrości wzrokiem. Co oczywiście nie powinno mieć wpływu na proces nauki fotografii :)

Member
apmich wrote:
ac wrote:
Miałem ;)
i też go polecam, choć EOS 5 to do dziś jedna z ciekawszych analogowych konstrukcji z wieloma innowacjami – z których Canon niestety w kolejnych korpusach zrezygnował – więcej tutaj: http://carewicze.republika.pl/eos5.htm ;)

Chodzi Ci o 5 czy o 50, choć przyznam, że w obu pojawiły się pewne nowości – najpierw w EOS 5 był system wyboru autofouksa okiem przy kadrowaniu poziomym, a potem w 50E udoskonalili to tak, że działało i w pionie i w poziomie, no i dodali możliwość przymykania przysłony do wartości roboczej tez okiem. Dla niewtajemniczonych dodam, że odbywało się to po skalibrowaniu aparatu i potem spoglądaniu (w EOS 50E) na jeden z 3-ch punktów ustawiania ostrości, a przymknięcie przysłony w znaczek rombu w lewym górnym rogu wizjera :)
A wracając do wcześniejszego tematu – wersja jaka wypatrzyłem na allegro (http://allegro.pl/canon-eos-50-idealny-i1814793667.html lub http://allegro.pl/canon-eos-50-warto-i1814793734.html) to wersja “zwykła” – bez tego bajeru z ustawianiem ostrości wzrokiem. Co oczywiście nie powinno mieć wpływu na proces nauki fotografii :)

Osobiście to zmieniłem 50E na 5-kę z powodów prozaicznych – więcej fps (5 zamiast 2,5), 1/8000 sek (zamiast 1/4000), synchro lampy 1/200 zamiast 1/125, cichy paskowy napęd, pięć punktów AF-a (zamiast 3) itp. ;)

Member

Dzięki wszystkim za pomoc, dało mi to jakieś spojrzenie na zakup. :)

Member
fotoamator wrote:
Dzięki wszystkim za pomoc, dało mi to jakieś spojrzenie na zakup. :)

;)

Ważne, aby wybrać coś dobrego – a jest w czym przebierać, zapewniam :)

Member
apmich wrote:
ac wrote:
Miałem ;)
i też go polecam, choć EOS 5 to do dziś jedna z ciekawszych analogowych konstrukcji z wieloma innowacjami – z których Canon niestety w kolejnych korpusach zrezygnował – więcej tutaj: http://carewicze.republika.pl/eos5.htm ;)

Chodzi Ci o 5 czy o 50, choć przyznam, że w obu pojawiły się pewne nowości – najpierw w EOS 5 był system wyboru autofouksa okiem przy kadrowaniu poziomym, a potem w 50E udoskonalili to tak, że działało i w pionie i w poziomie, no i dodali możliwość przymykania przysłony do wartości roboczej tez okiem. Dla niewtajemniczonych dodam, że odbywało się to po skalibrowaniu aparatu i potem spoglądaniu (w EOS 50E) na jeden z 3-ch punktów ustawiania ostrości, a przymknięcie przysłony w znaczek rombu w lewym górnym rogu wizjera :)
A wracając do wcześniejszego tematu – wersja jaka wypatrzyłem na allegro (http://allegro.pl/canon-eos-50-idealny-i1814793667.html lub http://allegro.pl/canon-eos-50-warto-i1814793734.html) to wersja “zwykła” – bez tego bajeru z ustawianiem ostrości wzrokiem. Co oczywiście nie powinno mieć wpływu na proces nauki fotografii :)

Podgląd głębi / przymykanie przysłony było już w piątece. Miałem amerykańską wersję A2E (akurat ta wersja kupiona / to oznaczenie – przez sentyment do niezapomnianego A1 :) i tam miałem ten znacznik w narożniku, na który trzeba było spojrzeć by domknąć przysłonę.
Dziś nawet żałuję, że nie mam już tego aparatu. Był genialny a trzymanie go w ręce to była przyjemność sama w sobie jeszcze przed foceniem :)
To nawygodniejsza puszka jaką kiedykolwiek trzymałem. Był tylko jeden błąd Canona w tym modelu – to, że VG10 nie miał dodatkowego zasilania. Byłby królem :))

Member

Witam,
Zenity były bardzo zawodne i nie polecem tych aparatow.
Moge polecic Praktice MTL50. Wykonalem tym aparatem ok.
1000zdjec. To genialny model. Wklada sie film, ustawia
czulosc i zostaje tylko czas i przyslona w oparciu o swiatlowage.
Jesli wspolczesne aparaty bylyby takie proste w obsludze,
na moje kursy nikt by nie przychodzil.
Tutak link do zdjec z Praktiki z Zeissem: http://www.portfolio.zdunczyk.com
w zakladce dokument np. Woodstock.
pozdrawiam

Member
zdunczyk wrote:
…Wklada sie film, ustawia
czulosc i zostaje tylko czas i przyslona w oparciu o swiatlowage.
Jesli wspolczesne aparaty bylyby takie proste w obsludze,
na moje kursy nikt by nie przychodzil….

Były proste w obsłudze, bo niewiele można było w nich ustawić, ale to raczej wada, a nie zaleta. Pozostaw wszystkie pozostałe parametry (poza czułością, przysłoną i czasem) domyślne i będziesz miał w cyfrówce taką samą “prostotę obsługi”.

Member
Zeno wrote:
zdunczyk wrote:
…Wklada sie film, ustawia
czulosc i zostaje tylko czas i przyslona w oparciu o swiatlowage.
Jesli wspolczesne aparaty bylyby takie proste w obsludze,
na moje kursy nikt by nie przychodzil….

Były proste w obsłudze, bo niewiele można było w nich ustawić, ale to raczej wada, a nie zaleta. Pozostaw wszystkie pozostałe parametry (poza czułością, przysłoną i czasem) domyślne i będziesz miał w cyfrówce taką samą “prostotę obsługi”.

Ano ;)

Pytanie tylko, czy siostrzenica potrzebuje aparatu spartańskiego full-analoga (polecam niezmiennie Pextaxa K1000 :) w którym nawet kwestia pomiaru światła wymaga już troszeczkę wiedzy, bo punktowego i matrycowego pomiaru światła to tam nie ma ;) A docelowe efekty przy braku podglądu zdjęcia po jego wykonaniu (z powodów oczywistych ;) mogą być nieciekawe.

IMO skupiłbym się jednak na późniejszych konstrukcjach (wymieniłem powyżej), które ułatwią (a nie utrudnią) obsługę analogowej lustrzanki w początkowym etapie edukacji.

Member
ac wrote:
fotoamator wrote:
Mystik wrote:
zenit 12 xp
ale zakładam że spokojnie dostaniesza sporo analogowych minolt albo nikonów np minolta dynax 40 :D albo nikon f50 bodajże

dzięki, a co sądzisz o: http://allegro.pl/aparat-foto-minolta-dynax-500si-jak-nowy-i1812502066.html

Jeśli Minolta – to na pewno nie ta! 500si podobnie jak 505si to zabaweczki, a i cena wcale nie jest atrakcyjna.
Jeśłi już to to 7xi (używałem dynaxów 7000i/8000i – protoplasta tej serii) http://allegro.pl/minolta-7xi-karty-customxi-multi-exp-interval-i1819089568.html – dodatkowo dostajesz gratis “białe kruki” czyli karty programowo rozszerzające zakres możliwości aparatu “karty Custom xi, Multi-exp, Interval ” – do nauki idealne! (wyższy model to już profi 9xi) Całe info o aparacie, jak również o ww. wymienionych kartach masz tutaj: http://www.foto-kurier.pl/archiwum_artykulow/pierwsze-opisy/pokaz-213-minolta-dynax-7xi-artykul-opublikowano-w-foto-kurierze-2-1991.html
Obiektyw np. ten: http://allegro.pl/minolta-af-35-105-f-3-5-4-5-wersja-i-i1820704454.html

Nikon F50 to też zabawka
(…)

Pozdrawiam ;)

Herezje opowiadasz, przyjacielu. Widocznie byłeś pechowcem. Mam niewielką kolekcję analogowych Minolt i wszystkie hulają jak nowe. Nie wiem z czego zrobili ich elektronikę – chyba ze złota, bo przecież powinny już jakieś układy się zestarzeć a tu nic! Światłomierze mierzą jak w nówkach!
Moja 505 si (co prawda w wersji Super ze stalowym bagnetem) żyje i ma się dobrze jak w momencie zakupu, mimo że kilka razy w swoim czasie zaliczyła upadek – to był najintensywniej wykorzystywany korpus w swoim czasie, robiłem na nim po 20-30 filmów na rok przez 7 lat.
10 lat temu Minolta 505 si kosztowała z kitem 28-80 ok. 1200 złotych i było to najlepsze, co można było kupić w tej cenie – Canony i Nikony miały gorszy AF i optycznie gorsze kity.

Jedyne, czego nie polecam z analogów to Zenity – niby ruskie, solidne, ciężkie żelastwo, a mechanika migawki i lustra to jest dramat – rozsypie się w najmniej pożądanym momencie.

Member
jakubh wrote:
Widocznie byłeś pechowcem. Mam niewielką kolekcję analogowych Minolt i wszystkie hulają jak nowe. Nie wiem z czego zrobili ich elektronikę – chyba ze złota, bo przecież powinny już jakieś układy się zestarzeć a tu nic! Światłomierze mierzą jak w nówkach!
Moja 505 si (co prawda w wersji Super ze stalowym bagnetem) żyje i ma się dobrze jak w momencie zakupu, mimo że kilka razy w swoim czasie zaliczyła upadek – to był najintensywniej wykorzystywany korpus w swoim czasie, robiłem na nim po 20-30 filmów na rok przez 7 lat.

Jedyne, czego nie polecam z analogów to Zenity – niby ruskie, solidne, ciężkie żelastwo, a mechanika migawki i lustra to jest dramat – rozsypie się w najmniej pożądanym momencie.

505si rozpadła mi się w rękach w pracy. Dynaxy 7000i/8000i wielokrotnie odmówiły mi współpracy przy większej wilgotności i na mrozie – piszę ze swoich doświaczeń, a wiesz że raczej bezpodstawnie staram się nie straszyć innych osób. Dlatego też zawsze i niezmiennie polecam w analogu Pentaxa K1000, który może uchodzić wg mnie za wzór solidności i aparat, który nigdy nie zawiedzie swojego użytkownika, co w przypadku Zenitów zdarzało się często i również kilka klisz straciłem bezpowrotnie po awarii przesuwu/transportu filmu oraz zawieszeniu się migawki oraz zaświetlaniu kadru itp.

jakubh wrote:
Herezje opowiadasz, przyjacielu. (…) 10 lat temu Minolta 505 si kosztowała z kitem 28-80 ok. 1200 złotych i było to najlepsze, co można było kupić w tej cenie – Canony i Nikony miały gorszy AF i optycznie gorsze kity.

à propos herezji – to waćpan je opowiadasz !!!

Jeśli uważasz, że Canon odstawał 10 lat temu od czołówki i konstruował korpusy z gorszym AF-em to poczytaj sobie moje info o Canonie EOS 3 http://carewicze.republika.pl/EOS3.htm (jeden z topowych modeli firmy Canon) “EOS 3, jako pierwszy na świecie, został wyposażony w obszarowy system automatyki ostrości. Aparat ma bardzo precyzyjne ustawianie ostrości. Sterowanie okiem jest szybsze w stosunku do poprzednich modeli. Ulepszone jest też ciągłe ustawianie ostrości na szybko poruszające się obiekty.” (premiera listopad 1998 !!!) w EOS-ie 3 punktów AF-a pojawiło się aż 45 (małe info: http://www.bobatkins.com/photography/eosfaq/eos3af.html ) . EOS-1v razem z EOS-em 3 stanowiły dwie lustrzanki analogowe systemu EOS będące najdłużej w ofercie firmy. Używając popularnego ostatnio zwrotu, można powiedzieć, że były to dwa “wszystkomające” aparaty analogowe Canona !!!

Zresztą nawet już (nawiasem mówiąc bardzo tani w podanym Ciebie czaso-okresie) canon EOS 5 z 1992 roku posiadał mnóstwo innowacyjnych rozwiązań również w zakresie AF-a http://carewicze.republika.pl/eos5.htm ;)
Trochę pokory i szacunku dla innych producentów by się zdało :P Zdejmujemy klapki z oczu i czytamy: http://www.optyczne.pl/142.1-artyku%C5%82-50_lat_lustrzanek_firmy_Canon_-_pocz%C4%85tki_systemu_EOS.html

Odnośnie uwagi “gorsze optycznie kity” również proponuję przestudiować “kity” Canona z mocowaniem EF (trochę ich było – a były również i perełki i to wcale nie mało) http://www.canon.com/camera-museum/camera/lens/ef/standard_zoom.html Coby nie mówić po próżnicy to przez wiele lat używałem szkła EF28-135mm f/3.5-5.6 IS USM z doskonałymi efektami, później również EF28-80mm f/2.8-4L USM.

ps.
jak doskonale zdajesz sobie sprawę używam równolegle z Canonem również aparatu Sony Nex 5 i robiłem zdjęcia korpusami Alf 330 i 550 https://www.dfv.pl/gallery/members/ac.html?g2_itemId=1827939&g2_page=9 – tak więc mam podjęcie zarówno o Minoltach, jak i o systemie Sony i dostępnych obiektywach (w Nikonie i Pentaxie też trochę siedziałem ;) Tak więc nie obracam się tylko w obrębie jednego systemu…

Member
ac wrote:
Jeśli uważasz, że Canon odstawał 10 lat temu od czołówki i konstruował korpusy z gorszym AF-em to poczytaj sobie moje info o Canonie EOS 3 (…)

Odnośnie uwagi “gorsze optycznie kity” również proponuję przestudiować “kity” Canona z mocowaniem EF (trochę ich było – a były również i perełki i to wcale nie mało) http://www.canon.com/camera-museum/camera/lens/ef/standard_zoom.html Coby nie mówić po próżnicy to przez wiele lat używałem szkła EF28-135mm f/3.5-5.6 IS USM z doskonałymi efektami, później również EF28-80mm f/2.8-4L USM.

Mieszasz waćpan segmenty, gdzie Rzym, gdzie Krym? Ja tu mówię o pistoletach, a ty wyjeżdżasz z artylerią.

Miałem na myśli klasę amatorską z końcówki XX w. i popularne kity 28-80 F3,5-5,6. Minolta w modelu 505 si Super dawała sporo funkcjonalności za najmniej pieniędzy, przede wszystkim 3-punktowy AF z centralnym krzyżowym, a całość w ultralekkim, a mimo to zgrabnym do trzymania korpusiku. Akurat szukałem wtedy systemu AF w miejsce używanych wcześniej M42 Zenita i Praktiki i mój wybór padł na Minoltę po skrupulatnej analizie paru korpusów podobnej klasy cenowej “w boju” – niestety Canon i Nikon, nie pamiętam już które modele, były przy 505 ślamazarne i błądzące, a kosztowały podobnie. Pewnie trafiłem akurat na taki moment, gdy Minolta jeszcze rozdawała karty.

Co do dorobku poszczególnych firm w historii fotografii, wiele było fajnych technologii które zarzucono – należał do nich wspomniany przez Ciebie punkt AF kontrolowany źrenicą w Canonach czy auto zoom w Minoltach xi… Ciekawe, czy się do nich powróci.
Tymczasem, stare obiektywy xi z motor zoomem w połączeniu z Sony SLT okazują się znacznie wygodniejsze w użyciu w trybie filmowym niż “kręcone”… A funkcja autozoom działająca choćby tak jak w 7xi byłaby w NEX-ach i SLT bardzo mile widziana.

Member
jakubh wrote:
Miałem na myśli klasę amatorską z końcówki XX w. i popularne kity 28-80 F3,5-5,6. Minolta w modelu 505 si Super dawała sporo funkcjonalności za najmniej pieniędzy, przede wszystkim 3-punktowy AF z centralnym krzyżowym, a całość w ultralekkim, a mimo to zgrabnym do trzymania korpusiku. Akurat szukałem wtedy systemu AF w miejsce używanych wcześniej M42 Zenita i Praktiki i mój wybór padł na Minoltę po skrupulatnej analizie paru korpusów podobnej klasy cenowej “w boju” – niestety Canon i Nikon, nie pamiętam już które modele, były przy 505 ślamazarne i błądzące, a kosztowały podobnie. Pewnie trafiłem akurat na taki moment, gdy Minolta jeszcze rozdawała karty.

Co do dorobku poszczególnych firm w historii fotografii, wiele było fajnych technologii które zarzucono – należał do nich wspomniany przez Ciebie punkt AF kontrolowany źrenicą w Canonach czy auto zoom w Minoltach xi… Ciekawe, czy się do nich powróci.
Tymczasem, stare obiektywy xi z motor zoomem w połączeniu z Sony SLT okazują się znacznie wygodniejsze w użyciu w trybie filmowym niż “kręcone”… A funkcja autozoom działająca choćby tak jak w 7xi byłaby w NEX-ach i SLT bardzo mile widziana.

Krótko pisząc powiem, że celowo wspomniałem o Canonie EOS 5, który debiutował zdecydowanie wcześniej niż wspomniana przez Ciebie Minolta 505si (co skutecznie wyciąłeś z cytowanej przeze mnie wypowiedzi, jakiś chyba powód był ku temu? ;)

Nawiasem mówiąc (odnośnie wysokiej solidności wykonania i jakości rozwiązań technicznych) to samo mógłym napisać o Nikonach F-801 i F-601 (amatorski korpus), których również używałem i każdy z nich był lepszym wyborem niż wypuszczona później na rynek Minolta 505si (amatorski i zabawkowy mocno korpus – czytaj: mało solidne wykonanie, co niestety udało mi się sprawdzić organoleptycznie).

Już pisałem, że mam porównanie w konstrukcjach analogowych z tego okresu – szanuję Twoje zdanie, ale nie licz na to że zmienię w czasie dyskusji swoją opinię na temat aparatu, który rozpadł mi się dosłownie w rękach oraz to, że zgodzę się na bezkrytyczne polecanie tego aparatu innym użytkownikom po swoich doświadzczeniach…

Inne Minolty wcześniej już polecałem, a kilka korpusów z tego systemu przewinęło mi się przez moje łapki i wspomniane przez Ciebie “technologie” nie są mi obce, choć mego zachwytu (z punktu widzenia użytkownika) niestety nie wywołały…

jakubh wrote:
Mieszasz waćpan segmenty, gdzie Rzym, gdzie Krym? Ja tu mówię o pistoletach, a ty wyjeżdżasz z artylerią. Akurat szukałem wtedy systemu AF w miejsce używanych wcześniej M42 Zenita i Praktiki i mój wybór padł na Minoltę po skrupulatnej analizie paru korpusów podobnej klasy cenowej “w boju”.

Odpisałem już wcześniej, że zarówno Canon, jak i Nikon nie odstawali pod wględem technologicznego zaawansowania swoich systemów AF-owych od Minolty – ale Ty po prostu nie chcesz tego przyjąć do wiadomości…

A w międzyczasie, w którym przeprowadzałeś “analizę rynku” – to ja “przerobiłem” kilka różnych systemów – w tym również korpusów i szkieł zarówno w systemie Pentaxa, Nikona, Minolty i Canona – wybierając oczywiście najlepszy (dla siebie) system i najlepszy korpus (zagadka – jaki system? ;)

Druga uwaga. Od czasu premiery ww. korpusów minęło tyle czasu, że np. ww. korpus Nikona 801s kupić można obecnie za 100zł vide: http://allegro.pl/llnikon-lustrzanka-af-nikon-f-801s-f801s-dobra-i1814698087.html , podobnie jak i inne korpusy dużo wyższej klasy niż Minolta 505si.

jakubh wrote:
10 lat temu Minolta 505 si kosztowała z kitem 28-80 ok. 1200 złotych i było to najlepsze, co można było kupić w tej cenie – Canony i Nikony miały gorszy AF i optycznie gorsze kity.

Tego zdania to wiesz, że Ci nie odpuszczę (wyjaśnienia powyżej w wątku – bo to tylko Twoje dziwne i niczym nieuzasadnione przemyślenia). Może nie zauważyłeś, ale piszemy tu i teraz – Anno Domini 2011 i zakładając nawet, że miałbyś rację pisząc o swoich wyborach sprzed lat dziesięciu – to przez ten czas zaszły zmiany, które nijak nie tłumaczą konieczności zakupu amatorskiej analogowej lustrzanki przez kogokolwiek w roku 2011 – no chyba, że mówimy o zbieraczach systemowych “złomów” ;)

jakubh wrote:
Mam niewielką kolekcję analogowych Minolt

A jednak zbieracz…
xD

jakubh wrote:
to był najintensywniej wykorzystywany korpus w swoim czasie, robiłem na nim po 20-30 filmów na rok przez 7 lat

Khem…
Mnie udawało się przepuścić przez aparat czasami 40 rolek miesięcznie (w pracy), tak więc piszemy o nieco różnych standardach użytkowania stricto amatorskiego korpusu przez amatora…
Domyśl się, co się stanie z takim aparatem po kupnie przez amatora w roku 2011, a dodam że ten aparat był dosyć szeroko używany przez różne firmy właśnie ze względu na cenę i dobrą reklamę w mediach…

ps.1
Domyślam się, że miałeś model 505si Super, która różniła się nieco “wyposażeniem” pokładowym od zwykłej 505si:
metalowe mocowanie obiektywu, program “panorama”, gniazdo wężyka spustowego, datownik z tylu korpusu (przyp. podobno istniały wersje SUPER bez datownika), funkcja eye-start. Co nie zmienia niczego, co napisałem powyżej poza tym że wersja ta była o około 400 zł droższa w zakupie od normalnej wersji (opłata za metalowy bagnet głównie ;)

ps.2
Jeśli jesteś przekonany, że dobrze robisz polecając obecnie komukolwiek amatorską lustrzankę analogową patrząc wstecz na sytuację rynkową sprzed ponad 10-ciu (w którym to czasie dokonywałeś swojego wyboru) to zazdroszczę Ci poczucia “dobrze” spełnionego obowiązku przy polecaniu w dniu dzisiejszym korpusu nijakiego na tle innych ofert w podobnej cenie…

Member
ac wrote:
Jeśli jesteś przekonany, że dobrze robisz polecając obecnie komukolwiek amatorską lustrzankę analogową patrząc wstecz na sytuację rynkową sprzed ponad 10-ciu (w którym to czasie dokonywałeś swojego wyboru) to zazdroszczę Ci poczucia “dobrze” spełnionego obowiązku przy polecaniu w dniu dzisiejszym korpusu nijakiego na tle innych ofert w podobnej cenie…

Ależ będę polecał z całą świadomością. Minolta 505, 4 czy 5 była dobrym aparatem amatorskim, na którym 40 rolek w miesiącu strzelali statystycznie rzecz biorąc bardzo nieliczni nabywcy. Większość tych korpusów leżała przecież rok w ciepełku i była wyjmowana w wakacje. Stąd też nabycie dziś takiego amatorskiego korpusu w niemal fabrycznym stanie nie stanowi kłopotu i jest na pewno lepszą opcją, niż kupowanie zajechanego np. przez weselnego fotografa “hebla”, który niegdyś kosztował krocie. Nawet jeśli ten drugi miał 2x większą żywotność napędu, to przeżył już z reguły za wiele. Sam zobacz, jak łatwo jest kupić trupy Nikona czy Canona z wyższej półki, a jak trudno jest kupić zajechaną amatorską Minoltę i sobie sam odpowiesz na zadane pytanie. Plastikowego Dynaxa 4 czy 5 pakujesz do większej kieszeni, ma wagę i gabaryt kompaktu, a pozostaje pełnowartościową pełną klatką z wymienną z amatorskimi Alfami optyką. Przy Nikonie i Canonie taka sztuka nie zawsze się uda.

Co do mojego zbioru analogowych puszek to kolekcja jest skromna jak palce jednej ręki – ale chyba najwięcej sentymentu mam do nowiutkiej X-300s w MD, która dość fajnie się z NEX-em komponuje szkiełkami. Może nie tak fajnie jak Leica czy Contax, ale bardzo tanio biorąc pod uwagę klasę optyki.

Member
jakubh wrote:
ac wrote:
Jeśli jesteś przekonany, że dobrze robisz polecając obecnie komukolwiek amatorską lustrzankę analogową patrząc wstecz na sytuację rynkową sprzed ponad 10-ciu (w którym to czasie dokonywałeś swojego wyboru) to zazdroszczę Ci poczucia “dobrze” spełnionego obowiązku przy polecaniu w dniu dzisiejszym korpusu nijakiego na tle innych ofert w podobnej cenie…

Ależ będę polecał z całą świadomością.

Cóż…

Gdzie dwóch Polaków, tam trzy zdania – dalsza dyskusja w tym temacie z Tobą nie ma już żadnego sensu, bo nic nie wniesie dla innych osób czytających ten wątek.

Member

Przy okazji…

Kupując jakąkolwiek używaną analogowoą lustrzankę należy zawsze obejrzeć ją wizualnie ;)

Od zewnątrz: wytarta obudowa przy kciuku (oraz wszelkich napisach), ślady częstego zakładania lampy na saneczkach, ślady odkręcania śrub

Od wewntąrz: “odciski” palców na lamelkach migawki (od tego należy zacząć, od razu dyskwalifikacja na starcie), wytarte prowadnice oraz płytka dociskowa w komorze prowadzenia filmu, ślady zużycia na ruchomych częściach w komorze lustra domykających przysłonę w obiektywie (nie dotyczy Canonów z bagnetem EF :) ślady zużycia na amortyzatorach lustra i amortyzatorze uderzenia lustra (u góry).

To wszystko wskazuje na fakt, iż lustrzanka była dosyć intensywnie używana i nie będzie najlepszym wyborem dla nowego właściciela. W przypadku zakupu przez internet należy żądać zdjęć aparatu z ww. miejscami.

Tyle…

Member

Aby uporządkować trochę tę dyskusję, należałoby przede wszystkim zdefiniować, jakie cechy powinny charakteryzować lustrzankę “do nauki fotografii”. Więkśzość puszek o których rozmawialiśmy, to zaawansowane, skomputeryzowane urządzenia elektroniczne, które są bezużyteczne np. przy braku baterii.

Do nauki fotografii nie potrzeba wiele. Nie ulega wątpliwości, że taka lustrzanka powinna mieć pełny tryb manualny.

Należałoby jednak odpowiedzieć na pytania, czy nasza lustrzanka do nauki ma mieć:

-pomiar światła TTL (w tym: czy ma mieć tryb punktowego pomiaru światła /SPOT/)

-ręczny czy automatyczny przesuw filmu

-ręczny czy automatyczny system ustawiania ostrości (w tym: czy ma mieć tryby AF-S, AF-C)

-czy obiektywy powinny być wyposażone w skalę odległości i pierścień regulacji przysłony

-wbudowaną lampę błyskową

-podgląd głębi ostrości

-czy zależy nam na kompatybilności obiektywów i akcesoriów z współczesnym systemem cyfrowym (jeśli tak, to jakim)

Definiując takie założenia, możemy przejść dopiero do sugerowania konkretnych modeli w konkretnych klasach cenowych. W przeciwnym wypadku dyskusja z racji kolosalnego wręcz wyboru BARDZO DOBRYCH aparatów wiedzie na manowce…

Member

Umiesz robić zdjęcie w ogóle? Czym do tej pory fotografowałaś?
Mz do nauki lepszy cyfrak, bo w przypadku analoga kupisz film, wypstrykasz 36 klatek i okaże się, że 30 zł (razem z zakupem filmu) do wyrzucenia. Pytanie czy się zniechęcisz czy dalej będziesz pstrykać. Na filmy w niedługim czasie wydasz kilka setek. Nie lepiej odwlec w czasie i kupić lustro cyfrowe?

Member

Też bym tak myślał jak Jorddekroy (bo łatwość, szybkość uzyskania efektu, ekonomika itd.), ale właśnie dziś przeczytałem na ten temat fragment “Fotografowania ludzi” Chrisa Orwig`a. Taki cytat przytoczył o nauce na analogu: “Gdy robię zdjęcia aparatem cyfrowym wyszukuję wszystkie niedociągniecia kadru. Gdy używam kliszy, mogę jedynie uczyć się na błędach”.

Chodzi mniej więcej o to, że w cyfrze możemy dużo poprawić, nie ma takiej motywacji do perfekcji. W analogu musimy więcej myśleć, robimy zdjęcia bardziej autentyczne, ekspresyjne i kreatywne. No i, ponieważ błędy więcej kosztują w analogu, uczymy się tu szybciej ;-)

Member

Niektóre szkoły fotografii wymagają analoga do nauki.

Member
karuszka wrote:
Przepraszam że odkopuję ale temat dla mnie na czasie ponieważ zastanawiam się nad zakupem. Cena do 400 zł plus obiektyw.

Zastanawiam się nad

http://allegro.pl/canon-eos-50e-idealny-i3113311938.html

co o tym sądzicie?

Po pierwsze odradzałbym, bo osoba sprzedająca to handlarz i po sankach widać, że aparat często używany był z lampą błyskową.

Po drugie analogów nie kupuje się w ciemno, czyli jeśli na zdjęciach właściciel nie pokazuje lamelek migawki po otwarciu tylnej pokrywy – to wiadomo czym to pachnie…

Jeśli analog – to z duszą i możliwościami ^^

Swego czasu byłem użytkownikiem systemu Pantaxa i miałem K1000 oraz ME Super – doskonałe analogi :)

I raczej polecałbym na allegro PENTAXa Super A np. http://allegro.pl/pentax-super-a-stan-kolekcjonerski-wroclaw-i3127009319.html http://www.fotoklasyka.pl/view_article.php?item=7 chociażby ze względu na dostępność szkieł analogowych w Pentaxie

Polecałbym również Nikona F801s ale na allego jest wersja bez “S” (brak spota, gorszy AF i bodaj brak dobiegaczki) http://allegro.pl/nikon-f801-jak-nowy-i3121192159.html a i tak to znakomity wybór

Przede wszystkim uważam, że do nauki fotografii najlepszy jest pełny analog tylu Pentax K1000, gdzie wszystko ustawia się samemu ^^

I ten aparat jest materializacją zasady: „NIC PONAD TO, CO JEST NIEZBĘDNIE KONIECZNE” bo bez dodatkowych przeszkadzajek (w sensie wszechobecnej elektroniki) oraz jakiejkolwiek automatyki łatwiej jest zrozumieć każdy etap robienia zdjęcia.

Member
karuszka wrote:
Nie mam dużego doświadczenia, zdjęcia robiłam akurat tym co było pod ręką, nawet się nad tym nie zastanawiało. W analogach podoba mi się nasycenie kolorów (podobne do tych hipsterskich aplikacji typu Instagram). Rozumiem że taki efekt mogę osiągnąć w analogu dobierając odpowiednią kliszę?

no zaniebardzo ^^

to nie ten kierunek ^^ i raczej inny aparat będzie Ci potrzebny i niekoniecznie musi być to lustrzanka :)

polecam coś z tego -> http://www.foto-net.pl/sklep/oferta,790,0,13,aparaty-lomo.html

a być może nawet najlepszy będzie Lomografia Diana + Pinhole Multi Operator http://www.foto-net.pl/sklep/produkt33087-Lomografia-Diana-Pinhole-Multi-Operator.html

A to o czym piszesz to raczej -> http://www.lomography.com/ :)

Member
karuszka wrote:
Ta lomografia wygląda ciekawie, jakie macie zdanie na temat takich zdjęć? Podejrzewam że u profesjonalnych fotografów może wywoływać zgorszenie:-)

jako amator mogę napisać, że mi się podobają ^^ lubię takie klimaty http://www.youtube.com/watch?v=nVjsGKrE6E8 a co o tym myślą profesjonalni fotografowie – to w sumie ich sprawa ^^

Member
karuszka wrote:
Ta lomografia wygląda ciekawie, jakie macie zdanie na temat takich zdjęć? Podejrzewam że u profesjonalnych fotografów może wywoływać zgorszenie:-)

Może nie tyle zgorszenie, co uśmiech. Ja bym to potraktował jako zabawę fotograficzną, takie oderwanie się od “normalnych” zdjęć. Ale ja nie jestem profesjonalny fotograf, więc mogę się mylić :D

Member
okuka67 wrote:
karuszka wrote:
Ta lomografia wygląda ciekawie, jakie macie zdanie na temat takich zdjęć? Podejrzewam że u profesjonalnych fotografów może wywoływać zgorszenie:-)

Może nie tyle zgorszenie, co uśmiech. Ja bym to potraktował jako zabawę fotograficzną, takie oderwanie się od “normalnych” zdjęć. Ale ja nie jestem profesjonalny fotograf, więc mogę się mylić :D

a mnie się bardzo podoba taki powrót do źródeł, bo mam dużo odbitek w podobnym klimacie z negatywów ORWO ;)

Member
ac wrote:
okuka67 wrote:
karuszka wrote:
Ta lomografia wygląda ciekawie, jakie macie zdanie na temat takich zdjęć? Podejrzewam że u profesjonalnych fotografów może wywoływać zgorszenie:-)

Może nie tyle zgorszenie, co uśmiech. Ja bym to potraktował jako zabawę fotograficzną, takie oderwanie się od “normalnych” zdjęć. Ale ja nie jestem profesjonalny fotograf, więc mogę się mylić :D

a mnie się bardzo podoba taki powrót do źródeł, bo mam dużo odbitek w podobnym klimacie z negatywów ORWO ;)

No mówię, że zabawowo-sentymentalne zastosowanie to ma, bo raczej normalnego zlecenia fotograficznego LOMO nie wykonasz ;)

Member
okuka67 wrote:
ac wrote:
okuka67 wrote:
Może nie tyle zgorszenie, co uśmiech. Ja bym to potraktował jako zabawę fotograficzną, takie oderwanie się od “normalnych” zdjęć. Ale ja nie jestem profesjonalny fotograf, więc mogę się mylić :D

a mnie się bardzo podoba taki powrót do źródeł, bo mam dużo odbitek w podobnym klimacie z negatywów ORWO ;)

No mówię, że zabawowo-sentymentalne zastosowanie to ma, bo raczej normalnego zlecenia fotograficznego LOMO nie wykonasz ;)

filmu też nie :P

tylko w postprodukcji później wszyscy idą w podobny klimat :P
a nie tylko zdjęcia są stylizowane ^^ http://vimeo.com/channels/vimeogirls/60345579

Member

A czy to nie jest spam?
Brak zdjęć w galerii i w stopce reklama.

Member

Pytanie jest konkretne, a reklamy w stopce to ma parę osób tutaj, więc póki co chyba nie ma podstaw :)

Member
okuka67 wrote:
Pytanie jest konkretne, a reklamy w stopce to ma parę osób tutaj, więc póki co chyba nie ma podstaw :)

Oby.

Member
ac wrote:
karuszka wrote:
Przepraszam że odkopuję ale temat dla mnie na czasie ponieważ zastanawiam się nad zakupem. Cena do 400 zł plus obiektyw.

Zastanawiam się nad

http://allegro.pl/canon-eos-50e-idealny-i3113311938.html

co o tym sądzicie?

Przede wszystkim uważam, że do nauki fotografii najlepszy jest pełny analog tylu Pentax K1000, gdzie wszystko ustawia się samemu ^^

I ten aparat jest materializacją zasady: „NIC PONAD TO, CO JEST NIEZBĘDNIE KONIECZNE” bo bez dodatkowych przeszkadzajek (w sensie wszechobecnej elektroniki) oraz jakiejkolwiek automatyki łatwiej jest zrozumieć każdy etap robienia zdjęcia.

Podpisuje sie pod uwaga Andrzeja obiema rekami i nogami, czyli jak to kiedys w Sejmie sie glosowalo. Moja przygoda z fotografia i lustrzankami zarazem zaczela sie od manualnego Nikona FM10. Poza elektronicznym pomiarem ekspozycji aparat w pelni manualny – manualny naciag kliszy, obrecz przyslony na obiektywie, pokretlo czasu naswietlania, itd.

Dlaczego to ma sens? Poniewaz stawiajac moje pierwsze kroki musialem dokonywac swiadomych wyborow parametrow wykonujac kazde zdjecie (nikt nie chce zaplacic za klisze, wywolanie i odbitki aby dowiedziec sie ze przeswietlil 36 klatek filmu). To uczy pewnej dyscypliny ale przede wszystkim zmusza do zrozumienia jak te parametry beda wplywac na wynik. Tu nie ma drogi na skroty; nie ma zielonego programu AUTO.

Mam znajomego ktory zaczynal od analogowego EOSa ELAN 7N. Katowal w nim bezlitosnie tryb AUTO. Po przesiadce na pierwszego Rebela te nawyki nie ulegly zmianie a znajomy wciaz rosl w przekonaniu o swoich umiejetnosciach bo naturalnie automatyka coraz wiecej robila za niego. Jesli chodzi o mnie z koleji to nie wiem czy kiedykolwiek w ogole czulem potrzebe (lub chec) uzycia trybu AUTO w mojej pierwszej lustrzance cyfrowej, Nikonie D40.

Member
karuszka wrote:
Jeśli reklama razi w oczy mogę usunąć albo zmienić na coś mniej nachalnego;-).

Zrobisz, jak uważasz. Byle byś była tą za którą się podajesz.
Trafiło na to forum kilku userów którzy zalogowali się tylko po to aby się zareklamować i dlatego napisałem to wczesniej.
Pozdrawiam.

Viewing 45 reply threads
  • You must be logged in to reply to this topic.