Strona główna Fora Foto Sprzęt Makro z Sigma 70 mm f2,8

Makro z Sigma 70 mm f2,8

Sprzęt

Member

Witam wszystkich forumowiczów.

Mam pytanie:
Czy dobrym pomysłem będzie dokupienie do obiektywu Sigma 70m f2,8 konwertera Raynox DCR-250 w celu zwiększenia odległości roboczej??
Obecnie skalę odwzorowania 1:1 uzyskuję z odległości ok. 7 cm od fotografowanego obiektu. Chodzi mi o to, czy po dołączeniu konwertera tą samą skalę odwzorowania (1:1) uzyskam przy zachowaniu większej odległości od fotografowanego obiektu??

Z góry dziękuję za wszystkie odpowiedzi i sugestie. Pozdrawiam.

Keymaster

Nie, uzyskasz _mniejszą_ odległość roboczą, ale większą skalę odwzorowania. Chyba nie o to Ci chodzi :)

Member

Chodzi mi o to, czy z odlebłości 7 cm od fotografowanego obiektu samym obietywem uzyskam taki sam obraz jak obietywem z konwerterem? Czy mimo zachowania tej samej odległości skala odwzorowania ulegnie zmianie?

Keymaster

Problem w tym, że soczewki makro czy konwertery dość znacznie ograniczają Ci dystans, z jakiego fotografujesz. Po prostu nie możesz się odsunąć od obiektu i ustawić na niego ostrość, bo zabraknie Ci możliwości ustawienia ostrości – regulację ostrości będziesz miał tylko w wąskim zakresie i to bardzo blisko obiektu.
Jeśli myślałeś, że dzięki konwerterowi makro będziesz mógł się odsunąć dalej niż na 7 cm i zachować 1:1 – to nie tędy droga.

Member

Dzięki wielkie za szybką odpowiedź. Dokładnie o to mi chodziło. Pozdrawiam.

Member
SHARK wrote:
Konwerter makro to nie, ale tele konwerter myślę, że dałby Ci to o co Ci chodzi – czy się mylę? Sama myslę o kupieniu TC x1,4 tylko nie wiem, czy jest sens. Używam na razie p.pośr. 20 mm, ale chcę zwiększyć skalę odwz. i jednoczesnie odległość roboczą od obiektu i wymyśliłam, żeby podpiąć TC. Tylko w którym miejscu? Między aparatem a pierścieniem czy między pierścieniem a ob.? Gdzie uzyskam lepszy efekt (duża skala odwz. i duża odl. robocza od obiektu)?

Faktycznie to może być dobry pomysł z tym tele konwerterem.

Member

W temacie “Macro pomysł” podałem link do wywiadu z fotografem macro Markiem Wyszomirskim polecam znaleźć pół godziny czasu i obejrzeć
http://www.fototv.pl/wideo/wywiady/marek-wyszomirski-macro.html

Member

Obejrzałem ten film – faktycznie warto. Polecam serdecznie wszystkim makromaniakom. Żeby robić świetne makro wcale nie trzeba mieć sprzetu za kilka tysięcy :)

Member
Dawid24 wrote:
Obejrzałem ten film – faktycznie warto. Polecam serdecznie wszystkim makromaniakom. Żeby robić świetne makro wcale nie trzeba mieć sprzetu za kilka tysięcy :)

Sorry że się ,,wcinam” w Wasze tematy,ale też zobaczyłem sobie ten wywiad z p.Wyszomirskim i w sumie wszystko mi pasuje…za wyjątkiem jednego:Pan A.Wyszomirski w pewnej kwestii mnie (delikatnie mówiąc)ciężko zaskoczył!!!!Otóż stwierdził że właściwie woli używać do makrofotografii aparatu kompaktowego niż lustrzanki???!!!Ja w tym momencie zbaraniałem!Akurat dzisiaj przeglądałem moje wszystkie DFV i w jednym z nich chyba Maj 2008 jest artykuł traktujący o makrofotografii, w którym na kompaktach nie zostawia się suchej nitki…Opisuje się tam chwyty reklamowe typu ,,makro już od jednego cm.”Mam w takim razie pytanie do wszystkich użytkowników tego forum:Po co ta cała zabawa w jakieś drogie obiektywy oraz aparaty za ładnych parę ,,kółek” skoro mistrz makro woli używać kompaktu???Ja sam jestem posiadaczem lustra Pentax k200d oraz kompaktu Canon S5is więc nie ubliżam tutaj właścicielom kompaktów. Zaczynam także dochodzić do wniosku że faktycznie sprzęt to sprawa drugoplanowa…

Member

Zgodnie z techniką opracowaną przez p. Wyszomirskiego kompakt jest lżejszy i poręczniejszy, łatwiej obsługiwać go jedną ręką, łatwiej utrzymać opierając obiektyw o drugą dłoń i co chyba najważniejsze ma większą głębię ostrości, która i tak w macro jest zawsze za mała.

Member

A kto powiedział, że to jest “mistrz makro”? Dobra, pytanie było retoryczne, wiem że powiedział Radio Erewań.
Tylko jak tak sobie patrzę na te jego makra, to one nie są jakieś nadzwyczajne. Nie żebym robiła lepsze, bo ja akurat nie bardzo robię, ale tu na portalu jest trochę użytkowników, którzy lepsze robią. Lepiej oświetlone, z lepszym tłem, kompozycją, większym powiększeniem. Już nie wspomnę o zdjęciach w albumach o makro.
Kompakt jest lżejszy i łatwiej mieć go zawsze przy sobie – to tyle z zysków.

Edit, bo obejrzałam do końca:
Drugi zysk jest taki, że kadrowanie na LCD umożliwia niekładzenie się na ziemi. No, ale pod tym względem świat ostatnio zmienia się szczególnie szybko. A zwróciliście uwagę, jakim kompaktem on się posługuje? Dobrze się naszukał: swobodnie odginany ekranik i wysoko położona lampa. Plus konwerter, czyli jednak nie sam kompakt.
No i nie zapominajmy, że w ten sposób da się fotografować tylko zwierzątka zupełnie niepłochliwe. Z 3 cm! Tak w ogóle, to on jednak jest wielkim fotografem. Nie każdy da radę w ten sposób osiągnąć niezłe ujęcia. Tylko może za fotografowanie roślin chronionych niech się nie bierze ;-(

Keymaster

Marek Wyszomirski to kolega Radia Erewań i dyskutant z grupy pl.rec.foto.cyfrowa. Robi fajne zdjęcia, ale z tym “uznany”, “sławny” i “autorytet” to kurtuazja Radia Erewań :)

Keymaster
bobol wrote:
Akurat dzisiaj przeglądałem moje wszystkie DFV i w jednym z nich chyba Maj 2008 jest artykuł traktujący o makrofotografii, w którym na kompaktach nie zostawia się suchej nitki…Opisuje się tam chwyty reklamowe typu ,,makro już od jednego cm.”

Bo przy stosowaniu konwerterów makro nie korzystasz z trybu makro w kompakcie, tylko stosujesz “normalną” odległość ostrzenia, a później makrokonwerter “redukuje” Ci tę dużą odległość ostrzenia do kilku centymetrów. W lustrzance, do której założysz konwerter makro lub soczewkę makro masz to samo.

Quote:
Mam w takim razie pytanie do wszystkich użytkowników tego forum:Po co ta cała zabawa w jakieś drogie obiektywy oraz aparaty za ładnych parę ,,kółek” skoro mistrz makro woli używać kompaktu???

Dla jakości obrazu? Choć rzeczywiście makrofotografia lustrzanką nie jest łatwiejsza ani poręczniejsza.

Member

też wróciłem do artykułu o makro po tym wywiadzie. zgadzam się, że jakość obrazu w lustrze będzie lepsza a fotografowanie kompaktem łatwiejsze. zreszta w DFV było o tym, że trzeba zdecydować- spora kasa, wygoda czy jakość obrazu. zdjęcia pana W. mi się podobały (fakt – duża GO) ale i zgodzę się, że na DFV są świetni – autor ze strony głównej Henryk Latosi (?) ma REWELACYJNE zdjęcia!!! lustrem. trzeba po prostu znależć swoją drogę.

Member

Mam pytanie:
czy w makrofotografi owadów lepszy efekt daje zastosowanie dyfuzora czy softboksa do wbudowanej lampy błyskowej ?? (mój aparta to A350 z obiektywem sigma 70 mm f2,8)

Zastanawiam się czy ma sens dokupienie czegoś takiego, czy lepiej zacząć zbierać na zewnętrzną lampę błyskową i do niej dokupić jakiś dyfuzor lub softboks ??

Member

Po co lampą psuć zdjęcia masz jasny obiektyw i trzeba to wykorzystać . Jeśli już się upierasz przy lampie to ta wbudowana jest słabiutka i rozpraszać lub odbijać jej światło do niczego dobrego nie doprowadzi.Jak zamontujesz dyfuzor to Ci rozproszy błysk a tu trzeba oświetlić przedmiot znajdujący się blisko obiektywu. Wbudowaną jak i zewnętrzną raczej nie oświetlisz prawidłowo przedmiotu znajdującego się bliżej niż około 1 metra.

Member
Andru77 wrote:
Po co lampą psuć zdjęcia masz jasny obiektyw i trzeba to wykorzystać . Jeśli już się upierasz przy lampie to ta wbudowana jest słabiutka i rozpraszać lub odbijać jej światło do niczego dobrego nie doprowadzi.

Owszem obiektyw jest jasny, ale przy makro i tak muszę domknąć przysłonę do co najmniej f5,6 (często przydałoby się ją domknąć jeszcze bardziej f8,0-f11,0 tylko że wtedy czas naświetlania potrafi się znacznie wydłużyć, ustawienie statywu trochę trwa a poza tym nie zawsze noszę go przysobie)

Member
mafo wrote:
Zgodnie z techniką opracowaną przez p. Wyszomirskiego kompakt jest lżejszy i poręczniejszy, łatwiej obsługiwać go jedną ręką, łatwiej utrzymać opierając obiektyw o drugą dłoń i co chyba najważniejsze ma większą głębię ostrości, która i tak w macro jest zawsze za mała.

Właśnie, kompakty maja bardzo dużą głębię ostrości i to jest jej główna przewaga nad lustrzankami.

Member
Dawid24 wrote:
Andru77 wrote:
Po co lampą psuć zdjęcia masz jasny obiektyw i trzeba to wykorzystać . Jeśli już się upierasz przy lampie to ta wbudowana jest słabiutka i rozpraszać lub odbijać jej światło do niczego dobrego nie doprowadzi.

Owszem obiektyw jest jasny, ale przy makro i tak muszę domknąć przysłonę do co najmniej f5,6 (często przydałoby się ją domknąć jeszcze bardziej f8,0-f11,0 tylko że wtedy czas naświetlania potrafi się znacznie wydłużyć, ustawienie statywu trochę trwa a poza tym nie zawsze noszę go przysobie)

No to zamiast statywu monopod -bardziej poręczny, lżejszy, nie tak stabilny jak trójnóg ale zawsze można przymknąć przysłonę bez obaw o poruszenie.Może lepiej w tym kierunku podążać.

Member

Faktycznie monopod to dość dobre rozwiązanie. Ciekawe tylko w jakiej cenie można kupić coś o przyzwoitej jakości i cenie jednocześnie.

Member

Do 200 zł na pewno kupisz już coś dobrego. Tak mi się przypomniało że lampę zewnętrzna można by było na kablu i w łapce trzymać, wtedy było by o wiele lepiej niż z jakaś nakładką ale masz zajętą rękę. No ale wtedy lampa + kabel i nasz spory wydatek. Popytaj znajomych możne maja monopoda, pożycz, zobaczysz czy Ci pasuje, jak tak to kupujesz jak nie to kombinujesz dalej.

Viewing 20 reply threads
  • You must be logged in to reply to this topic.