Strona główna Fora Foto Inne Miłość do fotografii

Miłość do fotografii

Inne

Member

Po co fotografujemy?
– dokumentalizm?
– bo mamy aparat?
– moda?
– chcemy zarobić?
– miłość do tworzenia obrazów?
Wybierz sam :)
Mr Piryt, to jest ciekawa dyskusja ;-)

Member
okuka67 wrote:
Po co fotografujemy?
– dokumentalizm?
– bo mamy aparat?
– moda?
– chcemy zarobić?
– miłość do tworzenia obrazów?

1. Czy jesteś laikiem z aparatem w tel. czy pro, to zawsze będziesz robił zdjęcia do albumu, forma pamiątki.
2. A gdybyśmy nie mieli, to byśmy fotografowali? :)
3. Jak każda. Prędzej moda jest na lustrzanki (choć teraz na topie są bezlusterkowce), które wg niektórych są wyznacznikiem jakości robionych zdjęć.
4. Każdy, by chciał :) ale nie każdemu się udaje lub nie wie w jaki sposób.
5. Dla mnie tak. Dla większości tu zgromadzonych myślę, że również. Dla reszty myślę, że pkt. 1 i 3.

Member

Do Redakcji. Możemy sondę zrobić? Z wykresem?

Keymaster

Możemy. Proszę o listę precyzyjnie sformułowanych opcji do wyboru, a ja pogadam z Radkiem, czy to się da jakoś umieścić na głównej.

Member

ok, daj chwilkę

Member

Fotografuję bo:
1. dokumentuję zdarzenia
2. mam aparat i powinienem go wykorzystać
3. jest to teraz modne i jestem trendy
4. mogę na tym zarobić
5. kocham tworzyć obrazy

Keymaster

Pkt 3 jest autoobraźliwy :) Może nawet być całkiem prawdziwy, ale nikt, kto go zrozumie, go nie wybierze :)
Pkt 1 może być zrozumiany jako praca dokumentalisty – czy to reportera, czy np. ubezpieczeniowca

Member

wiem, Piotrze, Miałem nawet napisać piszcie prawdę, to jest anonimowe. pewnie wszyscy pkt 5 wybiorą. Masz lepszy pomysł?

Member

Może lepiej od strony “czym jest dla Ciebie fotografia?”
1) pracą
2) zajęciem na wolne chwile
3) produkcją pamiątek (nie umiem tego po ludzku nazwać)
4) (odpowiedź sugerująca głębsze poświęcenie dla fotografii)

Member
EternalSH wrote:
Może lepiej od strony “czym jest dla Ciebie fotografia?”
1) pracą
2) zajęciem na wolne chwile
3) produkcją pamiątek (nie umiem tego po ludzku nazwać)
4) (odpowiedź sugerująca głębsze poświęcenie dla fotografii)

jesteś blisko sedna. Kto poświęcił się na tyle by oddać pasji każdą wolną chwilę? czego w zamian oczekuje? Nic nie jest za darmo.

Member
okuka67 wrote:
jesteś blisko sedna. Kto poświęcił się na tyle by oddać pasji każdą wolną chwilę? czego w zamian oczekuje? Nic nie jest za darmo.

Myślę, że od człowieka to zależy. Jeden na satysfakcji i docenieniu przez otoczenie poprzestanie, drugi będzie gonił za sławą i pieniędzmi zapewne. Jak przy każdej pasji.

A w ogóle to czego chcesz się wywiedzieć w tej ankiecie? (:

Member

pewnie, że od człowieka. Tylko po co opowiadać o mistrzach z książek jak McNally czy Duchemin? Za darmo nie dostali. pracuj albo bądź psrtykaczem, takie życie :)

Keymaster
okuka67 wrote:
wiem, Piotrze, Miałem nawet napisać piszcie prawdę, to jest anonimowe.

No, ale ludzie niekoniecznie nawet przed sobą lubią się przyznawać do brzydkiej prawdy :)

Może:
1. dokumentuję chwile z życia swojego i najbliższych
2. lubię fotografować, niezależnie od efektów
3. mam nadzieję na tym zarabiać (już na tym zarabiam)
4. fascynuje mnie estetyka obrazu
5. sam nie wiem dlaczego fotografuję

Member

pkt. 5 sprzedaj sprzęt i kup wrotki :)
Brakuje mi punktu: zrobię wszystko by robić swoje zdjęcia perfekcyjnie. Nie wiem ja to napisać. To zalążek na fotografa :)

Keymaster
okuka67 wrote:
pkt. 5 sprzedaj sprzęt i kup wrotki :)

Nie oczekujesz, że ludzie są świadomi i racjonalni, prawda? :)

Quote:
Brakuje mi punktu: zrobię wszystko by robić swoje zdjęcia perfekcyjnie. Nie wiem ja to napisać. To zalążek na fotografa :)

Punkt 4? Ale to Twoja ankieta, ja tu tylko nieśmiało doradzam.

Member

Nie oczekuję, dlatego nie ma tak wielu dobrych fotografów, jak ludzi których stać na sprzęt. Mnie nie stać, ale poświęciłem wiele, prawie wszystko. Teraz jestem na etapie, że jak co nie tak to moja wina. I dobrze.
pkt 4 n
ajbliżej, tylko kto wytrzyma koszty?

Keymaster

Dlaczego koszty? Widziałem mnóstwo świetnych zdjęć robionych amatorską lustrzanką i kitem. Co ciekawe, głównie przez kobiety. Wyraźnie facet, żeby zrobić coś sensownego, potrzebuje wypasiony sprzęt. Kobiety są atechniczne i robią świetne zdjęcia aparatami, które w ogóle się nie nadają do robienia świetnych zdjęć ;)
Jak ostatnio tam zerkałem (lata temu), to robiła 350D z kitem – http://www.larajade.co.uk/ – choć pewnie od tej pory coś zmieniła.

Member

nie w tym rzecz Piotrze. Pytam jeszcze raz, kto poświęci wszystko dla magii swojego obrazu? Niewielu. Jesteś doświadczonym fotografem? Ile Ci to zajęło? Przecież to się nie urodziło samo.

Member
okuka67 wrote:
Po co fotografujemy?
– dokumentalizm?
– bo mamy aparat?
– moda?
– chcemy zarobić?
– miłość do tworzenia obrazów?
Wybierz sam :)
Mr Piryt, to jest ciekawa dyskusja ;-)

Dobre pytanie, lepiej by chyba brzmiało “Dlaczego fotografujemy”, prawda ?
(to nie jest krytyka, to propozycja :-) )

W tym spisie brakuje mi punktu o potrzebie wyrażanie siebie, przekazywania swoich emocji, uczuć.
Trochę inaczej, od innej strony, od strony dlaczego mamy “miłość do tworzenia obrazów”
Ktoś kto ma talent muzyczny zostaje solistą, albo inny malarzem klepiącym biedę a mógłby zarobić na łatwe życie np. jako kelner. Przecież Louis Armstrong nie dlatego był wielki że gdy np. śpiewał to z chrypką, że miał taki a nie inny głos ale dlatego jak te emocje przeżywał i przekazywał nam.

– potrzeba i sposób przekazywania emocji, wyrażanie siebie ?

jp

PS
Piotr to ma fajnie, robi to co lubi i jeszcze mu za to płacą.

Member
okuka67 wrote:
Po co fotografujemy?
– dokumentalizm?
– bo mamy aparat?
– moda?
– chcemy zarobić?
– miłość do tworzenia obrazów?
Wybierz sam :)
Mr Piryt, to jest ciekawa dyskusja ;-)

Myślę, że jest to pierwsze, podstawowe pytanie gdy chce się dyskutować o fotografii.
Każda z podanych przyczyn, gdyby była jedyna/główna dawałaby chyba zupełnie inne rezultaty na zdjęciach.
I inaczej by trzeba o nich dyskutować gdyby autor/ka tego chciała.
Ja aparaty mam “od zawsze” i tylko z obowiązku zajmuję się dokumentowaniem życia swojego/bliskich.
Praktycznie nigdy na tym nie zarabiałem, i nie chciałem zarabiać, za czasów szkolnych i jako student jakieś drobne nagrody …i to wszystko.

Obejrzałem dużo zdjęć na tym portalu. Oceniam, że jest sporo zrobionych z wewnętrzej potrzeby ich zrobienia, czegoś przekazania widzom.
Jest kilka, które mnie fascynują, z tego (niestety :-) ) głównie kobiet

Uważam pomysł ankiety za bardzo dobry.

jp

Member

pomysł fajny, faktycznie. Tylko zastanawiam się nad opcjami wyboru, ponieważ pomijając fakt, że jedna drugiej nie wyklucza, to wprost przeciwnie niektóre mogą się świetnie uzupełniać i przypuszczam, że nie tylko ja jestem tego zdania.

Member
okuka67 wrote:
Po co fotografujemy?
– dokumentalizm?
– bo mamy aparat?
– moda?
– chcemy zarobić?
– miłość do tworzenia obrazów?
Wybierz sam :)
Mr Piryt, to jest ciekawa dyskusja ;-)

Najpierw czytam tytuł posta, natentychmiast a nawet szybciej myśl “znowu Piryt:)” potem niespodzianka – e, to Jacek; jeszcze później – a jednak Piryt :DDD

Member
Piotr wrote:
okuka67 wrote:
wiem, Piotrze, Miałem nawet napisać piszcie prawdę, to jest anonimowe.

No, ale ludzie niekoniecznie nawet przed sobą lubią się przyznawać do brzydkiej prawdy :)

Może:
1. dokumentuję chwile z życia swojego i najbliższych
2. lubię fotografować, niezależnie od efektów
3. mam nadzieję na tym zarabiać (już na tym zarabiam)
4. fascynuje mnie estetyka obrazu
5. sam nie wiem dlaczego fotografuję

6. bo to moja pasja i poświęcam jej wolny czas i środki

Member
Tom1979 wrote:
pomysł fajny, faktycznie. Tylko zastanawiam się nad opcjami wyboru, ponieważ pomijając fakt, że jedna drugiej nie wyklucza, to wprost przeciwnie niektóre mogą się świetnie uzupełniać i przypuszczam, że nie tylko ja jestem tego zdania.

To chyba na twórcy tego wątku spoczywa odpowiedzialność za dopieszczenie tej listy, poddaniu jej formalnej krytyce tak aby była bliska ideału i myślę że to zrobi.
To że kryteria nie są rozłączne nie stanowi problemu, byleby biorący udział ograniczli wybór np. do maksimum 2-3 kryteriów.
Tendencje powinno się uzyskać jeśli tylko weżmie udział spora ilość osób.
Myślę także, że trzebaby poprosić kogoś z odpowiednim doświadczeniem/wykształceniem o pomoc aby wnioski miały jakiś szerszy sens. Nie jesteśmy przypadkową grupą ludzi, coś nas łączy. I redakcja pewno chciałaby “coś z tego mieć”

jp

Member

A ja nie wiem po co / dlaczego robię zdjęcia.
Na pewno nie dlatego, że mam aparat bo aparat kupiłem by robić zdjęcia, zatem najpierw była potrzeba robienia zdjęć. Jakichś super nie robią, konkursów nie wygrywam, zdjęć nie sprzedaję. Każdej wolnej chwili nie poświęcam na focenie, tylko niektóre ;-) No ok, chciałbym robić dobre zdjęcia i na tym zarabiać, ale… jestem realistą ;-) Nie dokumentuję życia swojego lub najbliższych – początkowo było to fajne ale stało się nudne.
Estetyka obrazu… nie znam się na tym :D Zresztą najbardziej to lubię robić zdjęcie w sensie używania jedynie aparatu, co wyjdzie to wyjdzie. Potem zamiast od razu wrzucać zdjęcia na kompa, obrabiać to zostają na karcie, bo już zdjęcie zrobiłem, a obróbka już nie jest taka fajna.
Chyba dla mnie najbardziej odpowiednia jest opcja “2. lubię fotografować, niezależnie od efektów”, jak myślicie?

Member

Robię zdjęcia, bo…lubię ten dźwięk wyzwalanej migawki:) robię zdjęcia miejsc, przedmiotów, detali, sytuacji, które mi się z jakiegoś powodu podobają. Robię je głównie dla siebie, ale od czasu kiedy dołączyłam do gromady DFV, chętnie czytam komentarze, które pozwalają mi spojrzeć na moje fotki obiektywnym okiem oglądających. Oczywiście miło jest czytać te przychylne, ale i krytyczne są potrzebne, bo pozwalają dostrzec niedoskonałości, których czasami nie widzi się na własnych zdjęciach. Początkowo ( zaczęłam tę zabawę dwa lata temu) wystarczało mi samo tzw. pstrykanie, dzięki Waszym uwagom zaczęłam zauważać,że budynek “się wali”, że punkt ostrości nie znalazł się we właściwym miejscu, że dobrze jest czasem zmienić kompensację ekspozycji…
Fotografia nadal jest moją pasją, ale teraz zawładnęła większością mojego wolnego czasu i pomimo, że na niej nie zarabiam sprawia mi coraz większą frajdę, a jakie są tego efekty, to już raczej tylko Wy możecie oceniać :)))

Member

Mnie się wydaje że określenie “miłość do fotografii” jest jednak lekką przesadą.
Przykładem prawdziwej miłości do fotografii jest dla mnie Wiktor Wołkow, który już od 50 lat fotografuje przyrodę Polski północno – wschodniej, wstając nieraz w zimowy mróz o godzinie 4 rano.
Tylko że u Niego ta miłość wiąże się nierozerwalnie z miłością do tej ziemi i jej przyrody.

Dla zdecydowanej większości fotografujących jest to raczej zainteresowanie, odpoczynek po pracy, a także czasem zawód (ale często raczej bez wielkiej miłości i poświęceń).
Zresztą czy wszystko musi być koniecznie przeanalizowane, zaszufladkowane. Może to się dostaje od przodków, albo uszkodzenie jakiegoś genu przy porodzie? ;-)
Kto to może wiedzieć, a skąd się biorą np różne pasje i nałogi, nawet zupełnie bzdurne?
Ka_tula pisze że to Jej pasja, w porządku tylko to niczego nie tłumaczy. A skąd się bierze pasja?
Nie wiem czy takie szczegółowe dociekanie może do czegoś doprowadzić. Się fotografuje bo się czuje taką potrzebę i już.

A do tych punktów dołożę jeszcze coś: fotografować można ze zwykłej ciekawości.
1. Ciekawe jak to będzie wyglądało na papierze (na monitorze).
Tak już odpowiedziało wielu znanych mistrzów.
2. Ciekawe czy potrafię odtworzyć nastrój jakiegoś miejsca.
Jestem np w dużym lesie nad małym stawem. Jest dość ciemno, woda czarna, miejsce raczej ponure.
Czy potrafię tak to uwiecznić, żeby w domu robiło podobne wrażenie?
Dodatkowe możliwości daje teraz telewizor. Z kolorami są często kłopoty, ale jeżeli ekran jest duży i panoramiczny i jeszcze zgasi się w pokoju światło, to efekt może być ciekawy.
3. Ciekawe, co to jest? Znajduje się np jakiegoś oryginalnego, nieznanego grzyba i sprawdza w domu co to za jeden. Może się okazać że bardzo cenny i chroniony.

Aparat fotograficzny może też zastępować psa, jest pretekstem do wyjścia z domu i pobuszowania po bliższej lub dalszej okolicy lub wręcz po pobliskim cmentarzu.
Prawie zawsze coś ciekawego się znajdzie, a jak nie to przecież nic się też nie traci, lepiej pochodzić po lesie niż siedzieć w domu.

A w ogóle to przyjemnie jest sobie poogladać zdjęcia z wakacji kiedy było miło, świeciło słoneczko, piękne krajobrazy itp.
A teraz jest paskudnie, ani lata ani zimy, w końcu czymś trzeba się podtrzymywać na duchu.
I najlepiej na zupełnym luzie, bez żadnych ambicji artystycznych.
A jak coś się wyjątkowo udało to można to pokazać innym, ale raczej też na luzie.
Bez cierpień z powodu jakiegoś komentarza czy oceny.

Member
niko wrote:
Robię zdjęcia, bo…lubię ten dźwięk wyzwalanej migawki:) robię zdjęcia miejsc, przedmiotów, detali, sytuacji, które mi się z jakiegoś powodu podobają. Robię je głównie dla siebie, ale od czasu kiedy dołączyłam do gromady DFV, chętnie czytam komentarze, które pozwalają mi spojrzeć na moje fotki obiektywnym okiem oglądających. Oczywiście miło jest czytać te przychylne, ale i krytyczne są potrzebne, bo pozwalają dostrzec niedoskonałości, których czasami nie widzi się na własnych zdjęciach. Początkowo ( zaczęłam tę zabawę dwa lata temu) wystarczało mi samo tzw. pstrykanie, dzięki Waszym uwagom zaczęłam zauważać,że budynek “się wali”, że punkt ostrości nie znalazł się we właściwym miejscu, że dobrze jest czasem zmienić kompensację ekspozycji…
Fotografia nadal jest moją pasją, ale teraz zawładnęła większością mojego wolnego czasu i pomimo, że na niej nie zarabiam sprawia mi coraz większą frajdę, a jakie są tego efekty, to już raczej tylko Wy możecie oceniać :)))

Chyba trochę nas “kokietujesz”, nie jesteś taką początkującą i zagubioną amatorką.
Kilka Twoich prac (magia, -, czas wracać, ….) jest na prawdę intrygujących.
Bardzo chętnie bym się dowiedział dlaczego je zrobiłaś, dlaczego tak, co chciałaś pokazać, jak je Ty oceniasz, co Ci się udało a co (jeszcze) nie na tych zdjęciach. Które byś powtórzyła i dlaczego.
Konfrontacja tego z moimi odczuciami gdy na nie patrzę byłaby bardzo inspirujaca.

jp

Member

Podchodzę do fotografii trochę inaczej, na początku było to tylko hobby, z czasem stało się miłością życia, czymś takim, czym człowiek chciałby się zajmować przez resztę swoich dni. Tak jak ktoś kiedyś powiedział/napisał: każdy człowiek ma do czegoś talent, kiedyś rysowałem, potem trafiłem na fotografię, i myślę, że znalazłem swój talent: pokazywania rzeczywistości taką, jaką ja ją widzę. Wraz z dojrzewaniem mojej świadomości fotograficznej, staram się przekazać widzom emocje, które spotykają mnie podczas robienia zdjęć. Staram się robić zdjęcia (tak jak opisał to fajnie DuChemin) o czymś, anie czegoś.
Pozdrawiam, i życzę wszystkim czytelnikom DFV i forumowiczom, tradycyjnie, Szczęśliwego Nowego Roku i wielu okazji do spotkania najlepszego światła i wielu okazji do przekazania fotografią własnych uczuć :)

Member

Nie tyle emocję, które spotykają mnie, gdy robię zdjęcia, ale emocje, które wyzwalają we mnie napotkane miejsca, osoby, czy choćby wspomnienia. To staram się przekazać widzom, i to pobudza mnie do zajmowania się fotografią.

Member

Redakcja, to będzie to głosowanie?

Member
Piryt wrote:
Mnie się wydaje że określenie “miłość do fotografii” jest jednak lekką przesadą.

niech każdy pisze wg własnych odczuć, to nie wątek do wydawania się, co jest u innych tylko co jest u mnie. Proszę się trzymać faktów :)

Member

Fotografuje by jeździć w góry. Jeżdżę w góry by fotografować:) Ktoś pomoże ogarnąć, do której szufladki należę?

Member
okuka67 wrote:
Piryt wrote:
Mnie się wydaje że określenie “miłość do fotografii” jest jednak lekką przesadą.

niech każdy pisze wg własnych odczuć, to nie wątek do wydawania się, co jest u innych tylko co jest u mnie. Proszę się trzymać faktów :)

Jak nie “miłość do fotografii”, to co ? Wielu osób zostało zarażonych w młodym wieku i stan ten u większości trwa niezmiennie do dnia obecnego i zapewne nie ulegnie specjalnej poprawie w kolejnych latach ;)

Member
FitzRoy wrote:
Fotografuje by jeździć w góry. Jeżdżę w góry by fotografować:) Ktoś pomoże ogarnąć, do której szufladki należę?

dokumentalista :)

Member
okuka67 wrote:
dokumentalista :)

Spore uproszczenie;)

Member
2grzechy wrote:
Nie tyle emocję, które spotykają mnie, gdy robię zdjęcia, ale emocje, które wyzwalają we mnie napotkane miejsca, osoby, czy choćby wspomnienia. To staram się przekazać widzom, i to pobudza mnie do zajmowania się fotografią.

Ale również możliwość wspólnego spędzania wolnego czasu z innymi osobami zarażonymi pasją fotografowania. Oczywiście nie tylko z aparatem w ręku :)

Member
ac wrote:
2grzechy wrote:
Nie tyle emocję, które spotykają mnie, gdy robię zdjęcia, ale emocje, które wyzwalają we mnie napotkane miejsca, osoby, czy choćby wspomnienia. To staram się przekazać widzom, i to pobudza mnie do zajmowania się fotografią.

Ale również możliwość wspólnego spędzania wolnego czasu z innymi osobami zarażonymi pasją fotografowania. Oczywiście nie tylko z aparatem w ręku :)

taaa, to jest konkret, zaznaczam jako ważne ;-)

Member
ka_tula wrote:
Piotr wrote:
okuka67 wrote:
wiem, Piotrze, Miałem nawet napisać piszcie prawdę, to jest anonimowe.

No, ale ludzie niekoniecznie nawet przed sobą lubią się przyznawać do brzydkiej prawdy :)

Może:
1. dokumentuję chwile z życia swojego i najbliższych
2. lubię fotografować, niezależnie od efektów
3. mam nadzieję na tym zarabiać (już na tym zarabiam)
4. fascynuje mnie estetyka obrazu
5. sam nie wiem dlaczego fotografuję

6. bo to moja pasja i poświęcam jej wolny czas i środki

jak ja, wolę coś kupić do foto-torby niż nowe portki. i nie wzruszają mnie tłumaczenia, że coś było trudno zrobić. Jakby było łatwo to wiesz…, każdy by to miał ;-)

Member
okuka67 wrote:
ac wrote:
2grzechy wrote:
Nie tyle emocję, które spotykają mnie, gdy robię zdjęcia, ale emocje, które wyzwalają we mnie napotkane miejsca, osoby, czy choćby wspomnienia. To staram się przekazać widzom, i to pobudza mnie do zajmowania się fotografią.

Ale również możliwość wspólnego spędzania wolnego czasu z innymi osobami zarażonymi pasją fotografowania. Oczywiście nie tylko z aparatem w ręku :)

taaa, to jest konkret, zaznaczam jako ważne ;-)

To jest bardzo ważny konkret, że tak napiszę ;)

Poza tym spotkania towarzyskie, zloty, wystawy oraz wszelkiego rodzaju wspólne wypady itp.

Member
ac wrote:
okuka67 wrote:
ac wrote:
Ale również możliwość wspólnego spędzania wolnego czasu z innymi osobami zarażonymi pasją fotografowania. Oczywiście nie tylko z aparatem w ręku :)

taaa, to jest konkret, zaznaczam jako ważne ;-)

To jest bardzo ważny konkret, że tak napiszę ;)

Poza tym spotkania towarzyskie, zloty, wystawy oraz wszelkiego rodzaju wspólne wypady itp.

OT robim, Mocium Panie :)

Member
okuka67 wrote:
ac wrote:
okuka67 wrote:
taaa, to jest konkret, zaznaczam jako ważne ;-)

To jest bardzo ważny konkret, że tak napiszę ;)

Poza tym spotkania towarzyskie, zloty, wystawy oraz wszelkiego rodzaju wspólne wypady itp.

OT robim, Mocium Panie :)

No robim, robim ;) Rzecz oczywista i niepodważalna ;)

Member

więc się opanujmy i w wątku prosze :) Czemu focisz?

Member

bo masz nexa? :DDD

Member
okuka67 wrote:
więc się opanujmy i w wątku prosze :) Czemu focisz?

:D

Bo lubię ?

Bo chcę ?

Bo realizuję swoje marzenia i pomysły ?

;)

Member

i masz nexa ;-) plus 50 kilo szklarni ;-)

Member

Tak sobie mysle, ze w wypadku takiego pytania forma swobodnej wypowiedzi, bo nie zalezy nam przeciez na procentowym, uproszczonym, czyli zredukowanym do kilku odpowiedzi przedstawieniu danych i jakims tam wykresie, tylko na faktycznym poznaniu motywacji…jest O WIELE CIEKAWSZA…niz typowa ankieta, tym bardziej , ze wsrod nas amatorow w koncu, raczej zawsze bedzie to…sposob na mile spedzanie czasu, pasja (milosc) i chec , potrzeba rejestracji miejsc i zdarzen , ktore chcemy zatrzymac…
Juz te kilka wypowiedzi mnie na przyklad bardzo zaciekawily, natomiast ankieta niewiele by mi dala
Mysle, ze jesli koniecznie chcemy te informacje zamknac w jakiejs uporzadkowanej formie – mozna zrobic too pozniej…Jest to trudniejsze, ale znacznie bogatsze w informacje :)

Member
ac wrote:
2grzechy wrote:
Nie tyle emocję, które spotykają mnie, gdy robię zdjęcia, ale emocje, które wyzwalają we mnie napotkane miejsca, osoby, czy choćby wspomnienia. To staram się przekazać widzom, i to pobudza mnie do zajmowania się fotografią.

Ale również możliwość wspólnego spędzania wolnego czasu z innymi osobami zarażonymi pasją fotografowania. Oczywiście nie tylko z aparatem w ręku :)

Nic tak, chyba, nie napędza, jak możliwość wyjścia z innymi “na miasto” itp i spojrzenia na świat “czyimiś” oczami.
Ostatnio uczestniczyłem w warsztatach z “kompletnymi” amatorami”, i nawet nie spodziewałbym się ile inspiracji może dać człowiek nie mający nic albo niewiele do czynienia z fotografią.
P.S. Kompletnymi amatorami określam osoby nie mające żadnej wiedzy, jeśli chodzi o fotografię.

Member

Tylko ludzie mają to do siebie, że jak im dać do wyboru jedną z kilku odpowiedzi to klikną, a gdy mają napisać coś sami, to już niekoniecznie. Bo brak czasu, motywacji, pomysłu – i w efekcie może mało osób napisać dlaczego fotografuje. Ale zgadzam się z m.w. – forma pisemna jest ciekawsza.

Member

Sauriel, 2grzechy, proszę :) nie analizujcie co kto myśli i robi, za siebie proszę

Member

u mnie to jest tak, że pstrykam odkąd dostałem swój pierwszy aparat na komunię:) i pewnego dnia zamarzyło mi się przestać “pstrykać” i zacząć świadomie robić zdjęcia, no i to trwa, ciągle sie tego uczę, wciągnęło mnie jak chodzenie po bagnach:) czyli pasja, zainteresowanie, miłość? zwał jak zwał, po prostu lubię to:)

Member
m.w. wrote:
Tak sobie mysle, ze w wypadku takiego pytania forma swobodnej wypowiedzi, bo nie zalezy nam przeciez na procentowym, uproszczonym, czyli zredukowanym do kilku odpowiedzi przedstawieniu danych i jakims tam wykresie, tylko na faktycznym poznaniu motywacji…jest O WIELE CIEKAWSZA…niz typowa ankieta, tym bardziej , ze wsrod nas amatorow w koncu, raczej zawsze bedzie to…sposob na mile spedzanie czasu, pasja (milosc) i chec , potrzeba rejestracji miejsc i zdarzen , ktore chcemy zatrzymac…
Juz te kilka wypowiedzi mnie na przyklad bardzo zaciekawily, natomiast ankieta niewiele by mi dala
Mysle, ze jesli koniecznie chcemy te informacje zamknac w jakiejs uporzadkowanej formie – mozna zrobic too pozniej…Jest to trudniejsze, ale znacznie bogatsze w informacje :)

I ta filozofia najbardziej mi odpowiada.
Pasja, miłość, wszystko jedno jak to się nazywa, nazwa to tylko słowo, nie ma znaczenia.
Ważne że się to robi.
Czy można teoretycznie uzasadnić dlaczego się kogoś kocha (żonę, dzieci)?
Albo że jeden jest mechanikiem samochodowym a drugi poetą? Na takie pytania nie ma odpowiedzi i nie warto ich szukać.
Taka jest natura ludzka i już.
A sama pasja fotografowania często się wiąże z innymi pożytecznymi zainteresowaniami np z poznawaniem przyrody, historii architektury, obyczajów, kultury ludowej itp.
I dopiero takie połączenie jest naprawdę ciekawe.

Member

Ok, trzymajmy się więc porównania miłości do kobiety
Po pierwszym etapie zauroczenia bezwarunkowego (ponoć trwa około 3 lata) następuje etap gdzie zaczynasz rozpoznawać za co ją kochasz, co ONA ma takiego nie_tak ale mimo tego ją kochasz itd.
Tak samo jest przecież u tych co długo fotografują.
Jak trzeba to zrobią każdy typ zdjęcia, ale nie każdy im leży, nie z każdego typu zdjęć będą zadowoleni.
W swoim długim życiu cztery razy podchodziłem pod akty. Byłem nawet np. na szkoleniu gdzie guru w Krakowie przez kilkanaście sesji starał się jak mógł. Bardzo chciałem. Nic z tego nie wyszło.
Albo się ma do czegoś talent albo nie, a jeśli nie i się upierasz i “uprawiasz” to jesteś zwykłym wyrobnikiem.
I wtedy żaden sprzęt, wypasione studio, Photoshop 128 nic nie pomoże.

Myślę, że trzeba jednak wniknąc do siebie. Dlaczego “takie” zdjęcia mi leżą, dlaczego je robię (a nie robię np. innych)
co mnie frapuję, co chcę pokazać, jakimi metodami świadomie lub podświadomie to osiągam.

Zgadzam się z m.w. Ale trzeba (sam ze sobą) pójść o krok dalej. Co jest dla mnie ważne, jak to osiągam

I wtedy zaczniemy naprawdę dyskusję o fotografii.
Sprzęt jest ważny, ale są co najmniej 3 rzeczy ważniejsze.

jp

Member

a kto mówi o sprzęcie?

Member
okuka67 wrote:
a kto mówi o sprzęcie?

Jestem czynnym uczestnikiem formum od niedawna, ale przejrzałem sporo “w tył”
Tytuł czasopisma i portalu jest jaki jest, ale przeważająca część dyskusji była “o sprzęcie”
Fajnie, że coś się dzieje w sprawie fotografii.

Zauważ, że w zakładce FORUM nie ma osobnego miejsca na dyskusję o fotografii w tym znacznieu jak w tym wątku.
Najbliższe to “Technika fotografoeania”, ale tam króluje głównie technika zgodnie zresztą z nagłówkiem

jp

Member
janusz-pawlak wrote:
/…/
Myślę, że trzeba jednak wniknąc do siebie. Dlaczego “takie” zdjęcia mi leżą, dlaczego je robię (a nie robię np. innych)
co mnie frapuję, co chcę pokazać, jakimi metodami świadomie lub podświadomie to osiągam.

Zgadzam się z m.w. Ale trzeba (sam ze sobą) pójść o krok dalej. Co jest dla mnie ważne, jak to osiągam

I wtedy zaczniemy naprawdę dyskusję o fotografii.
Sprzęt jest ważny, ale są co najmniej 3 rzeczy ważniejsze.

A ja w dalszym ciągu uważam, że to co Ty Januszu chcesz wiedzieć jest dla dyskusji o fotografii zupełnie nieistotne i wcale nie należy wnikać w siebie.
Mamy takie a nie inne skłonności bo taki mózg dostaliśmy od Boga, Matki Ziemi, Natury (w zależności od wyznawanego światopoglądu niepotrzebne skreślić).
Co więcej, nie mamy żadnych szans dowiedzieć się niczego na ten temat.
Należy przyjąć założenie że tak jest i już i dyskutować o FOTOGRAFII a nie o psychologii (z uwzględnieniem życia płodowego).

Member

A mnie się wydaje, ze trzeba także trochę poczytać Wielkich. Właśnie powróciłem do lektury “Umysłu fotografa” M.Freemana

Member

Piryt,

może niezbyt precyzyjnie się wyrażam.

Jeśli X zrobił świadomie zdjęcie, chyba więc cos go zainspirowało, coś chciał sobie/nam przekazać.
Jeśli ma jakąś wiedzę o tworzeniu zdjęć (kompozycja, głębia ostrosci, oświetlenie, barwa itp) to świadomie/podświadomie jej użył aby uwypuklić to chce powiedzieć.

To jest chyba jeden z aspektów dyskusji o fotografii, dlaczego tak, jakie użył środki, co zrobił dobrze a co źle, jakie chciał wywierać w odbiorcach uczucia, nieprawdaż ?

Jeśli jednak ktoś nie wie dlaczego robi zdjęcia, po co, dlaczego tak lub inaczej kadruje, oświetla itp. to powinien sam się siebie zapytać.
Przecież każdy z nas ma uczucia, emocje. Musi chyba siebie zrozumieć aby świadomie (czytaj lepiej) fotografować

Jakie jest Twoje zdanie, co Ty rozumiesz przez dyskusję o fotografii ?

jp

Member
Piotr wrote:
Dlaczego koszty? Widziałem mnóstwo świetnych zdjęć robionych amatorską lustrzanką i kitem. Co ciekawe, głównie przez kobiety. Wyraźnie facet, żeby zrobić coś sensownego, potrzebuje wypasiony sprzęt. Kobiety są atechniczne i robią świetne zdjęcia aparatami, które w ogóle się nie nadają do robienia świetnych zdjęć ;)
Jak ostatnio tam zerkałem (lata temu), to robiła 350D z kitem – http://www.larajade.co.uk/ – choć pewnie od tej pory coś zmieniła.

To, według mnie, chyba nie jest tak, Piotrze
Do stworzenia świetnego zdjęcie potrzeba 4 różnych czynników, od najważniejszego zaczynając :

1. Wrażliwość, uczucia, intuicja, emocje
Kobiety mają je znacznie bardziej rozwinięte, tym głównie kierują się idąc przez życie. My staramy się kierować głównie rozumem, logiką. A fotografia to głównie rejestracja i przekazywanie emocji

2. Chęć przekazywanie tych emocji poprzez fotografię, chwilowy nastrój, magia chwili
Musisz chcieć robić zdjęcia i chcieć zrobić TO właśnie zdjęcie, czuć “radochę” że je właśnie zrobiłeś. Ile razy np. chodziliśmy z aparatem w nowych miejscach i albo “wogóle nas nie brały” albo bylismy zauroczeni …ale nie robilismy zdjęć.

3. Kompetencje fotograficzne (podświadome lub lepiej świadome)
Czyli wiedzieć jak odda aparat to co my widzimy/czujemy, jakie użyć metody aby podkreślic to co chcemy przekazać

4. I dopiero na końcu sprzęt.
Owszem, sprzęt ma cechę brzytwy Ockhama. Bez dobrego teleobiektywu czytelnie nie przekażemy sytuacji podbramkowej z meczu, bez dobrej migawki sytuacji pod siatką, bez dobrej rozdzielczości …… itd.
Ale w przeważających sytuacjach robienia zdjęć i ich późniejszej prezentacji te graniczne, wygórowane cechy sprzętowe nie są potrzebne.
I można mieć rewelacyjny sprzęt i nigdy nie wykonać świetnego zdjęcia.

Tak więc Piotrze, mamy “przechlapane”, musimy się bardzo starać aby w normalnych sytuacjach dorównać kobietom które chcą i umieją robić zdjęcia. Sprzęt w normalnych warunkach nam nie pomoże (mowa o sprzęcie fotograficznym oczywiście)

Pytanie
Dlaczego wątki dyskusji o fotografii, na forum dyskusyjnym portalu czasopisma DIGITAL FOTO VIDEO muszą odbywać się (najbardziej pasują) do zakładki INNE (wszystko to, co związane z fotografią a nie zmiesciło sie w określonych kategoriach forum) ?

jp

Member
janusz-pawlak wrote:
Piryt,

może niezbyt precyzyjnie się wyrażam.

Jeśli X zrobił świadomie zdjęcie, chyba więc cos go zainspirowało, coś chciał sobie/nam przekazać.
Jeśli ma jakąś wiedzę o tworzeniu zdjęć (kompozycja, głębia ostrosci, oświetlenie, barwa itp) to świadomie/podświadomie jej użył aby uwypuklić to chce powiedzieć.

To jest chyba jeden z aspektów dyskusji o fotografii, dlaczego tak, jakie użył środki, co zrobił dobrze a co źle, jakie chciał wywierać w odbiorcach uczucia, nieprawdaż ?

Jeśli jednak ktoś nie wie dlaczego robi zdjęcia, po co, dlaczego tak lub inaczej kadruje, oświetla itp. to powinien sam się siebie zapytać.
Przecież każdy z nas ma uczucia, emocje. Musi chyba siebie zrozumieć aby świadomie (czytaj lepiej) fotografować

Jakie jest Twoje zdanie, co Ty rozumiesz przez dyskusję o fotografii ?

jp

Jeżeli piszesz o kadrowaniu, oświetlaniu itp to oczywiście jest to dyskusja o fotografii.
Ale jeżeli zastanawiasz się dlaczego ktoś lubi jakieś tematy (np akt) a nie lubi innych (np pejzaż) albo w ogóle dlaczego fotografuje, to wpadasz w metafizykę.
Sam pisałeś, że chciałeś się zająć aktem i nic z tego nie wyszło.
Dlaczego nic nie wyszło? Czy warto się nad tym zastanawiać? Nie wyszło i już, może po prostu bab nie lubisz albo lubisz jakieś inne?

A dlaczego ja zrobiłem szpaki? Nic nie chciałem nikomu przekazać. Cała moja świadomość polegała na tym, że ładnie się ustawiły na drucie. I tyle, żadnej metafizyki.

I mogę tu dyskutować właśnie o FOTOGRAFII czyli np czy na tym zdjęciu jest wykorzystany trójpodział czy nie.
Ale nie będę się zastanawiał nad swoim wnętrzem i stanem świadomości w momencie robienia zdjęcia bo wszystko trwało 3 sekundy.
Inspiracją było jedynie to, że szpaki ładnie usiadły.

I jeszcze jedno.
Jeżeli tak chwalisz kobiety za ich umiejętności fotograficzne to podaj choć kilka przykładów, bo zupełnie nie wiadomo o co Ci chodzi.
Dyskusja bez przykładów raczej nie ma sensu.

Member
Piryt wrote:
janusz-pawlak wrote:
Piryt,

może niezbyt precyzyjnie się wyrażam.

Jeśli X zrobił świadomie zdjęcie, chyba więc cos go zainspirowało, coś chciał sobie/nam przekazać.
Jeśli ma jakąś wiedzę o tworzeniu zdjęć (kompozycja, głębia ostrosci, oświetlenie, barwa itp) to świadomie/podświadomie jej użył aby uwypuklić to chce powiedzieć.

To jest chyba jeden z aspektów dyskusji o fotografii, dlaczego tak, jakie użył środki, co zrobił dobrze a co źle, jakie chciał wywierać w odbiorcach uczucia, nieprawdaż ?

Jeśli jednak ktoś nie wie dlaczego robi zdjęcia, po co, dlaczego tak lub inaczej kadruje, oświetla itp. to powinien sam się siebie zapytać.
Przecież każdy z nas ma uczucia, emocje. Musi chyba siebie zrozumieć aby świadomie (czytaj lepiej) fotografować

Jakie jest Twoje zdanie, co Ty rozumiesz przez dyskusję o fotografii ?

jp

Jeżeli piszesz o kadrowaniu, oświetlaniu itp to oczywiście jest to dyskusja o fotografii.
Ale jeżeli zastanawiasz się dlaczego ktoś lubi jakieś tematy (np akt) a nie lubi innych (np pejzaż) albo w ogóle dlaczego fotografuje, to wpadasz w metafizykę.
Sam pisałeś, że chciałeś się zająć aktem i nic z tego nie wyszło.
Dlaczego nic nie wyszło? Czy warto się nad tym zastanawiać? Nie wyszło i już, może po prostu bab nie lubisz albo lubisz jakieś inne?

A dlaczego ja zrobiłem szpaki? Nic nie chciałem nikomu przekazać. Cała moja świadomość polegała na tym, że ładnie się ustawiły na drucie. I tyle, żadnej metafizyki.

I mogę tu dyskutować właśnie o FOTOGRAFII czyli np czy na tym zdjęciu jest wykorzystany trójpodział czy nie.
Ale nie będę się zastanawiał nad swoim wnętrzem i stanem świadomości w momencie robienia zdjęcia bo wszystko trwało 3 sekundy.
Inspiracją było jedynie to, że szpaki ładnie usiadły.

I jeszcze jedno.
Jeżeli tak chwalisz kobiety za ich umiejętności fotograficzne to podaj choć kilka przykładów, bo zupełnie nie wiadomo o co Ci chodzi.
Dyskusja bez przykładów raczej nie ma sensu.

Teraz się akurat z Tobą zgadzam :)

Member
Piryt wrote:
A dlaczego ja zrobiłem szpaki? Nic nie chciałem nikomu przekazać. Cała moja świadomość polegała na tym, że ładnie się ustawiły na drucie. I tyle, żadnej metafizyki.

I mogę tu dyskutować właśnie o FOTOGRAFII czyli np czy na tym zdjęciu jest wykorzystany trójpodział czy nie.
Ale nie będę się zastanawiał nad swoim wnętrzem i stanem świadomości w momencie robienia zdjęcia bo wszystko trwało 3 sekundy.
Inspiracją było jedynie to, że szpaki ładnie usiadły.

:) to tak jak u mnie, ładnie odbijały się wnętrza w bombce.
Janusz, chyba nie możesz trafić na fotoanalizatora własnego wnętrza. Odzywają się sami racjonaliści.

Member

Piryt,

Nawiązałem do wypowiedzi Piotra, że kobiety…,

Uważam, że najlepszy sprzęt nie pomoże komuś kto nie ma/nie spełnia (lepiej/gorzej) 3 poprzednich “czynników” do zrobienia świetnego zdjęcia. A bez dobrego sprzętu można świetne zdjęcia robić także. Do robienia świetnych zdjęć trzeba także znacznie więcej niż tylko umiejętności fotograficzne.

Wiesz, … tutaj były zdania, którę Ci napiszę na priv. Nie chciałbym abyś je źle, negatywanie zinterpretował

jp

Member

przepraszam, ale chyba przynudzasz nieco. Nie szukaj dziury w całym.

Member
okuka67 wrote:
przepraszam, ale chyba przynudzasz nieco. Nie szukaj dziury w całym.

Sam trochę zaczynam się czuć jakbym walczył z wiatrakami.
Ale na pewno wiele mnie różni od Don Kichota. tego jestem pewien, 3 dni temu robiłem mu (pomnikowi) zdjęcie.
On, w przeciwieństwie do mnie, jest chudy ;-)

jp

Member
janusz-pawlak wrote:
/…/
Uważam, że najlepszy sprzęt nie pomoże komuś kto nie ma/nie spełnia (lepiej/gorzej) 3 poprzednich “czynników” do zrobienia świetnego zdjęcia. A bez dobrego sprzętu można świetne zdjęcia robić także. Do robienia świetnych zdjęć trzeba także znacznie więcej niż tylko umiejętności fotograficzne./…/

Dziękuję za meila, przeczytałem.
Może będę nudny, ale wrócę do pewnej postaci ze świata fotograficznego o której juz kiedyś wspominałem.
Wiktor Wołkow, fotograf przyrody Polski północno-wschodniej.
Warto przeczytać Jego książkę (album) gdzie przedstawia On cały swój fotograficzny życiorys od pierwszego aparatu.
Tytuł książki: “Moje łowy. Warsztat fotografa natury”. Wyd. 2010, pewnie jeszcze można kupić. Dużo zdjęć.
http://krzywicki.info/2010/06/19/lowy-wolkowa/
W zeszłym roku oglądałem Jego galerię w Supraślu, wielkie rozmiary na papierze (nie jakaś tam pocztówka na laptopie).
Ogólnie powiem tak: głównym motywem była dla Niego miłość do przyrody i chęć pokazania innym jej piękna.
Fotografia była tylko środkiem, narzędziem. Dlatego fotografował 50 lat często niesamowicie się poświęcając.
W galerii jest takie jedno zdjęcie lecących ptaków, ptaki rozmyte, tło tak samo, miłośnicy oglądania zdjęć przez lupę znajdą pewnie jeszcze ziarno i inne drobiazgi.
Ani trójpodziału, ani innych zasad a jakie piękne jest to zdjęcie. Wszystko nieostre, ale widać ruch, żywioł.
Po prostu miłość do przyrody (i żadnego komputera, żadnego PS).
Czy warto to szczegółowo analizować, robić jakąś fotograficzną psychoanalizę?
MZ nie warto, strata czasu, lepiej oglądać to co Mistrzowie stworzyli i wyciągać wnioski.
I ciekawsze i pożyteczniejsze.
Piszesz że czujesz sie jakbyś walczył z wiatrakami.
Ale o co Ty w ogóle chcesz walczyć? Czy wszystko musi być koniecznie związane z walką?
Nie lepiej jest cieszyć się, że robisz to co Ci sprawia przyjemność?

Member

Pan Wołkow ma swoje spojrzenie. Inni swoje.

Member
okuka67 wrote:
Pan Wołkow ma swoje spojrzenie. Inni swoje.

Zgadza się, ale wydaje mi się że większość tych Wielkich miała na początku (lub jednocześnie) jakieś swoje wielkie fascynacje np pięknem przyrody, ciała ludzkiego, architektury itp.
To była pobudka pierwotna, aparat fotograficzny był tylko rejestratorem.
Żeby tworzyć coś wielkiego trzeba mieć jakąś wielką pasję a aparat jest narzędziem do tego.
Aparat bez pasji nie da nic ciekawego, może tylko czasem dać zarobić.
Analogicznie, czy można sobie wyobrazić miłość do aparatu EKG bez pasji leczenia ludzi?
Miłość do rejestratora przebiegów elektrycznych? Absurd.
Oczywiście że każdy ma swoje spojrzenie, ale NA CO?

Keymaster
janusz-pawlak wrote:
Tak więc Piotrze, mamy “przechlapane”, musimy się bardzo starać aby w normalnych sytuacjach dorównać kobietom które chcą i umieją robić zdjęcia. Sprzęt w normalnych warunkach nam nie pomoże (mowa o sprzęcie fotograficznym oczywiście)

Ja pisałem o czymś innym. Facet do zrobienia dobrego zdjęcia potrzebuje wiedzieć “jak” i “jak to wszystko działa”. Kobietom często wychodzą bardzo fajne zdjęcia mimo ewidentnych braków w podstawach, zwłaszcza podstawach technicznych.
Przykłady mógłbym podać, ale nie podam, bo to jednak trochę obraźliwe by było. Jak nie wierzycie, że są panie, które robią fajne zdjęcia na automacie, bo nie wiedzą co to jest przysłona i jak działa światłomierz – trudno :)

Quote:
Pytanie
Dlaczego wątki dyskusji o fotografii, na forum dyskusyjnym portalu czasopisma DIGITAL FOTO VIDEO muszą odbywać się (najbardziej pasują) do zakładki INNE (wszystko to, co związane z fotografią a nie zmiesciło sie w określonych kategoriach forum) ?

Zaszłość historyczna. Na początku istnienia portalu była wielka i otwarta dyskusja jaki podział forum jest potrzebny i jaka struktura grup. Jakoś wówczas nikt nie zgłaszał zapotrzebowania na osobne podforum o fotografowaniu, które byłoby na tyle inne od “techniki fotografowania”, żeby je wydzielić.

Member
Piryt wrote:
okuka67 wrote:
Pan Wołkow ma swoje spojrzenie. Inni swoje.

Zgadza się, ale wydaje mi się że większość tych Wielkich miała na początku (lub jednocześnie) jakieś swoje wielkie fascynacje np pięknem przyrody, ciała ludzkiego, architektury itp.
To była pobudka pierwotna, aparat fotograficzny był tylko rejestratorem.
Żeby tworzyć coś wielkiego trzeba mieć jakąś wielką pasję a aparat jest narzędziem do tego.
Aparat bez pasji nie da nic ciekawego, może tylko czasem dać zarobić.
Analogicznie, czy można sobie wyobrazić miłość do aparatu EKG bez pasji leczenia ludzi?
Miłość do rejestratora przebiegów elektrycznych? Absurd.
Oczywiście że każdy ma swoje spojrzenie, ale NA CO?

Czyli zobacz, dyskusja o fotografi to o tym jak przy pomocy narzędzia (aparatu) przekazujesz swoją pasję, jakich używasz metod do przekazywania tych uczuć, z czego jesteś zadowolony a z czego jeszcze nie.
Ja tylko idąc Twoim śladem robię ćwierć kroku do przodu.
Mówię : pokaż zdjęcie i powiedz co chciałeś sobie/nam tym zdjęciem przekazać, dlaczego je zrobiłeś, jak to zdjęcie obrazuję Twoją pasję.

Chcę za dużo ?

jp

Member
Piotr wrote:
Jak nie wierzycie, że są panie, które robią fajne zdjęcia na automacie, bo nie wiedzą co to jest przysłona i jak działa światłomierz – trudno :)

Ja wierzę i wielokrotnie chylę czoła przed doskonałym wyczuciem i klimatem tworzonym na zdjęciach przez fotografujące panie.

Druga sprawa, to właśnie panie są doskonałym przykładem na to, że do fotografowania wystarczy pomysł, wyczucie i zwykły amatorski aparat np. 400D – dwie galerie pań fotografujących właśnie Canonem 400D http://www.maxmodels.pl/kathrinesss,1.html#zdjecia_dol i http://www.maxmodels.pl/sensualsoul.html

Member
janusz-pawlak wrote:
/…/
Czyli zobacz, dyskusja o fotografi to o tym jak przy pomocy narzędzia (aparatu) przekazujesz swoją pasję, jakich używasz metod do przekazywania tych uczuć, z czego jesteś zadowolony a z czego jeszcze nie.
Ja tylko idąc Twoim śladem robię ćwierć kroku do przodu.
Mówię : pokaż zdjęcie i powiedz co chciałeś sobie/nam tym zdjęciem przekazać, dlaczego je zrobiłeś, jak to zdjęcie obrazuję Twoją pasję.

Mam takie pytanie: czy mówiąc o przenoszeniu się na wyższy poziom wzorujesz się może na książce Georga Barra “Perfekcja w fotografii”?
To właśnie on jest takim analitykiem poziomów..

I powrócę jeszcze na chwilę do Mistrza Wołkowa (bo dla mnie osobiście jest On Mistrzem).
Jeżeli tylko możesz to przeczytaj sobie Jego książkę o której pisałem, naprawdę daje dużo do myślenia, bez porównania więcej niż to nasze pisanie.
Lepiej się uczyć od Mistrzów a nie od tych co też się uczą.
A jakich On używa metod do przekazania swoich pasji? Bardzo prostych.

1. Nawet w silny mróz wstaje wtedy, kiedy inni jeszcze śpią.
2. Jedzie w odpowiednie miejsce i czeka (czyli zamarza na mrozie, walczy z zamarzającym sprzętem).
W pewnym momencie z porannych mgieł wyłaniają się trzy rogi żubrów (zwierząt nie widać, tylko ich rogi – jest takie zdjęcie).
3. Robi znakomite zdjęcie.

Jedyną stosowaną metodą jest posiadanie odpowiednio długiego obiektywu żeby nie spłoszyć zwierząt i odpowiedniego aparatu, żeby nie zamarzł w temp. -20 stopni.
O jakości zdjęcia decyduje wybór fantastycznego momentu. Po prostu intuicja, poświęcenie i talent.
A żeby trafić na ten moment trzeba dobrze znać okolicę, obyczaje żubrów, ich zimowe ścieżki itp.
I to chyba w zasadzie wszystkie metody.

Member
Piotr wrote:
Przykłady mógłbym podać, ale nie podam, bo to jednak trochę obraźliwe by było. Jak nie wierzycie, że są panie, które robią fajne zdjęcia na automacie, bo nie wiedzą co to jest przysłona i jak działa światłomierz – trudno :)

Ja wierzę!!! :D, na marginesie dalej zaglądam do małej książeczki i używam zielonego guzika – dla porównania, rzecz jasna ;-)

Member
ac wrote:
Piotr wrote:
Jak nie wierzycie, że są panie, które robią fajne zdjęcia na automacie, bo nie wiedzą co to jest przysłona i jak działa światłomierz – trudno :)

Ja wierzę i wielokrotnie chylę czoła przed doskonałym wyczuciem i klimatem tworzonym na zdjęciach przez fotografujące panie.

Druga sprawa, to właśnie panie są doskonałym przykładem na to, że do fotografowania wystarczy pomysł, wyczucie i zwykły amatorski aparat np. 400D – dwie galerie pań fotografujących właśnie Canonem 400D http://www.maxmodels.pl/kathrinesss,1.html#zdjecia_dol i http://www.maxmodels.pl/sensualsoul.html

Ale na automacie to te panie nie robią…

Member

Śledzę sobie ten watek od początku i najbardziej podoba mi się i tu cytuję “może po prostu bab nie lubisz albo lubisz jakieś inne?” Ciekawi mnie co to są te jakieś inne.-:). Ale to tak na marginesie.
Miłość do fotografii czy też pasja fotografowania to tylko kwestia nazwy. Moim zdaniem jak ktoś pasjonuje się fotografią to ją kocha i basta. Jak ktoś sobie pstryka to się podkochuje bez wzajemności.
Nie lubię też niepotrzebnej paplaniny o fotografii i szukaniu dziwnych uzasadnień i metafizycznego bla bla bla.
Ja robię zdjęcia bo czuję taką potrzebę i kocham fotografię. Lubię robić zdjęcia i oglądać zdjęcia.
Zawsze chciałem mieć aparat, ale nie było na niego pieniędzy w domu. Pierwszy swój aparat zakupiłem jeszcze w ZSRR i był to “fied” bo na Zenita zabrakło. No ale tego “fieda” mi skradziono( mieszkałem wtenczas w internacie) i była długa przerwa. Teraz od jakiegoś czasu mam aparat i mogę robić tyle zdjęć ile chcę i kiedy chcę.
Moim skromnym zdaniem aby robić zdjęcia to:
-musimy mieć sprzęt, mały czy duży, lepszy czy gorszy ale sprzęt, a co mam sobie oczami zamrugać i będę miał zdjęcie
-musimy, no może nie musimy ale powinniśmy mieć zegarek aby określić ile mamy na co czasu, czy np. zdążymy wrócić przed zachodem słońca
-musimy mieć siły i zdrowie , młodsi fotografowie tego może nie rozumieją ale starsi wiedzą o co mi chodzi ( jak przyjdzie pochodzić po górach lub po starówce jakiegoś miasta i podźwiga się parę kilogramów w torbie)
-musi być jakiś impuls, ładna pogoda, może brzydka pogoda, jakieś wydarzenie, umówiona sesja itp.
-musimy mieć też tak poukładane w głowie aby zrobić takie zdjęcie jakie sobie wyobraziliśmy( może nie za każdym razem się uda ale trzeba próbować).
-musimy też mieć wiedzę o fotografowaniu i o swoim sprzęcie ( na pewno ułatwi to robienie zdjęć)
Może o czymś zapomniałem, ale to co napisałem wydaje mi się najważniejsze.
Użyłem powyżej kilkakrotnie słowa musimy. Ja wiem nic nie musimy. Jak kogoś to razi to proszę zamienić je na inne nie zmuszające.
Jak w piosence ” kazdemu wolno kochać” , każdemu wolno też robić zdjęcia. Ja na pewno będę je robić dalej,aż będą takie jak sobie wyobraziłem i może w końcu dorównam niektórym użytkownikom tego forum bo są wśród nas naprawdę Asy.
Bo kocham fotografię i cały czas mam nadzieję ,że ona troszkę mnie też.

Member
janusz-pawlak wrote:
/…/
Mówię : pokaż zdjęcie i powiedz co chciałeś sobie/nam tym zdjęciem przekazać, dlaczego je zrobiłeś, jak to zdjęcie obrazuję Twoją pasję.
Chcę za dużo ?

Nie gniewaj się, ale wydaje mi się że jednak chcesz za dużo.
Chcesz mianowicie poznać to czego nie ma.
Sądzę że zdecydowana większość fotografujących z Mistrzami włącznie nie analizuje tak szczegółowo swoich stanów i pobudek.
A o jakości ich zdjęć decyduje talent a nie jakieś metody, sposoby, wyrachowane techniki. To jest tylko dodatek.
Tylko zupełnie nieliczni analizują wszystko z matematyczną dokładnością, ale sławni się w ten sposób raczej nie stają.
Ja na ogół pokazuję różne rzeczy nie dlatego że jestem z nich jakoś szczególnie dumny, tylko często chcę pokazać coś ciekawego.
Żeby to nie były tylko wiecznie kwiatuszki, symetryczne odbicia w wodzie, zachody słońca itp.
Są przecież jeszcze inne ciekawe tematy np nacieki w jaskiniach, niebywale kolorowe minerały, coś tam przerobione na grafikę B&W.

Czasem też piszesz trochę niezrozumiale np że musiałeś wyjechać suwaczkami daleko poza zakres i dzięki temu coś tam osiągnąłeś pozytywnego. Jakimi suwaczkami, od czego (kolorów, kontrastu, jasności, wszystkiego)?
Bez konkretnych przykładów nie jestem w stanie tego zrozumieć, takie zdjęcia trzeba pokazać a nie opisywać.
Ze swojego doświadczenia wiem, że takie suwaczkowanie prowadzi raczej do zdjęć-potworków.

Member

No to zacznę od siebie.

Fotografuję w RAW, pliki z kart wgrywam przez LR na matrycę 2 dysków lustrzanych.
Przeglądam je w LR i wstępnie decyduję które i jak obrabiam, aby z rozszerzeniem “a” wpisac gdzieś na dysk do dalszej obróbki w PS.
w LR łatwo mi “idzie” usuwanie zniekształceń obiektywu, perspektywy itp. oraz wstępna korekcja kolorów …i to wszystko. Naogół mam kilka róznych ujęć ciekawego motywu.

Pierwsza decyzja to :
– jakie zdjęcie wogółe wybrać
– które ujęcie z zestawu
– jak je “wyprostować”, ustawić “kolor” aby był “zgodny” z zapamiętanym

Z Madrytu przywiozłem ponad 500 zdjęć, miałe “dobre dni”, …. ale nie można wszystkich na portal.
Dla mnie kryterium podstwowym jest tutaj czy to co widzę na monitorze jest tym co widziałem tam, w Marycie, tym co chciałem zarejestować aparatem. Ostało się około 60 zdjęć do dalszej obróbki w PS.

Teraz drugi etap w PS, mimo “rokujących” ujęć nie wszystko udaje mi się pokazać tak jak sobie to wyobrażałem, zostało 36 zdjęć z których 3-4 uważam za dobre.

Lubię nastój nocy, różnorodnego oświetlenia. Lubię jeździć nocą po mieście., spacerować. Duża część moich zdjęć to właśnie próba przekazania moich fascynacji grą oświetleniem w nocy.

Teraz właśnie staram się pokazać na zdjęciu dwa moje zaskoczenia w ten sposób aby każdy widz widział do razu że to właśnie mu chcę pokazać :
– dzień roboczy, późna pora (po 22:00), pełno ludzi spacerujących na ulicach
– pózna pora, długa kolejka ludzi do muzem Prado

Nie miasto z ludzim ale dużo ludzi w mieście, ma zauwazyć dużo ludzi a dopiero potem że w mieście, że dekoracje itd.

jp

Member

Wszystko się zgadza, tylko streszczając to co napisałeś jest tak:
1. Zrobiłeś 500 zdjęć, wybrałeś 36 z tego kilka bardzo dobrych. Szczegóły techniczne są nieistotne.
Tak robi każdy, to jest typowe.

2. Jesteś człowiekiem o upodobaniach miejskich, lubisz rejestrować życie miasta w różnych jego formach.
Niektóre rzeczy Cię zaskakują, są dla Ciebie nietypowe, utrwalasz je i chcesz pokazać innym.

Wszystko to jest dla mnie oczywiste, gdzie tu jest jakaś metafizyka i pole do dociekań?

Ty chcesz pokazać innym piękno miasta, Mistrz Wołkow chce pokazać piękno przyrody, ja chcę pokazać różne ciekawe rzeczy bo zainteresowania też mam różne.
Wybacz, ale naprawdę nie widzę w tym nic nadzwyczajnego.

Member

W całej “miłości” do fotografii, chodzi o samą pasję, nie tyczy się to tylko foto. Znam wiele osób, które znalazły swoje hobby, jakieś zainteresowanie, do którego “miłość” z czasem minęła. “My” w niej trwamy, i to jest moim zdaniem ta miłość do pasji, w “naszym” przypadku fotografii.

Member

Oczywiście wielu z nas ma jakieś upodobania, cos na pociąga, zaskakuje, interesuje.
Chcemy to utrwalić, pkazać sobie, innym.

A metafizyka, pole do “dociekań” polega na tym, JAK zrobic to TO zdjęcie, JAK pokazań na TYM zdjęciu żebyś zauważył, zatrzymał się, się też zdziwił, żeby Ci zostało w głowie… że tak późno a tyle ludzi.

Uważasz, że gdyby ustawić automat który pstryka zdjęcie w *.jpg co godzinę i wybrać jedno z nich o np. 22:00 to byłoby to takie same zdjęcie jak zdjęcie dobrego fotografa zrobione w tym samym miejscu o tej samej godzinie,
tym samym sprzętem i następnie obrobione przez niego w PS ?

Patrząc na oba zdjęcia będziesz czuł to samo, zapamietasz je oba jednakowo ?

jp

Member

Z własnego doświadczenia.

Byłem w studio, modelka, Adam i ja. Obaj mieliśmy takie same aparaty i obiektywy.
Obaj robilismy zdjecia, ja częściowo “swoje’ a częsciowo “podgladałem GO”, stawałem obok niego.

Po wywołaniu filmów i przeniesieniu na papier on miał ponad 20 (dla mnie) fajnych a ja 3.
Co prawda on mi zaliczył jeszcze 2 więcej do udanych, ale to była czysta kurtuazja.
Tak było, akty są nie dla mnie.

Oczywiście zawsze mogę je robic.

jp

Member
janusz-pawlak wrote:
Z własnego doświadczenia.

Byłem w studio, modelka, Adam i ja. Obaj mieliśmy takie same aparaty i obiektywy.
Obaj robilismy zdjecia, ja częściowo “swoje’ a częsciowo “podgladałem GO”, stawałem obok niego.

Po wywołaniu filmów i przeniesieniu na papier on miał ponad 20 (dla mnie) fajnych a ja 3.
Co prawda on mi zaliczył jeszcze 2 więcej do udanych, ale to była czysta kurtuazja.

jp

Skojarzenie: dwie kucharki, ten sam przepis, ten sam piekarnik. Ta, której ciasto wyszło mówi kuruazyjnie “twoje też dobre”.

Member
janusz-pawlak wrote:
Uważasz, że gdyby ustawić automat który pstryka zdjęcie w *.jpg co godzinę i wybrać jedno z nich o np. 22:00 to byłoby to takie same zdjęcie jak zdjęcie dobrego fotografa zrobione w tym samym miejscu o tej samej godzinie,
tym samym sprzętem i następnie obrobione przez niego w PS ?

Patrząc na oba zdjęcia będziesz czuł to samo, zapamietasz je oba jednakowo ?

jp

Mam wrażenie, że sugerujesz które zdjęcie będzie lepsze. Wolałabym przed wydaniem wyroku skosztować jpga, a nóż będzie smaczniejszy niż ten wypieczony przez mistrza w ekstra piekarniku z wodotryskami.

Member

A tak ogólnie to Januszu i Pirycie rozmyliście Jackowi wątek. Już nawet nie reaguje. Sama też mylę ten watek ze “zdjeciem z którego jestem dumny”. Przepraszam ale mam wrażenie, że się nie dogadacie. Prowadzicie swoje monologi, coraz bardziej odchodząc od tematu.

Member
janusz-pawlak wrote:
No to zacznę od siebie.

Teraz właśnie staram się pokazać na zdjęciu dwa moje zaskoczenia w ten sposób aby każdy widz widział do razu że to właśnie mu chcę pokazać :
– dzień roboczy, późna pora (po 22:00), pełno ludzi spacerujących na ulicach
– pózna pora, długa kolejka ludzi do muzem Prado

Nie miasto z ludzim ale dużo ludzi w mieście, ma zauwazyć dużo ludzi a dopiero potem że w mieście, że dekoracje itd.

jp

A gdzie jest to zdjecie, bez tego trudno powiedzieć czy cel osiągnąłeś?

Member
Atka wrote:
janusz-pawlak wrote:
No to zacznę od siebie.

Teraz właśnie staram się pokazać na zdjęciu dwa moje zaskoczenia w ten sposób aby każdy widz widział do razu że to właśnie mu chcę pokazać :
– dzień roboczy, późna pora (po 22:00), pełno ludzi spacerujących na ulicach
– pózna pora, długa kolejka ludzi do muzem Prado

Nie miasto z ludzim ale dużo ludzi w mieście, ma zauwazyć dużo ludzi a dopiero potem że w mieście, że dekoracje itd.

jp

A gdzie jest to zdjecie, bez tego trudno powiedzieć czy cel osiągnąłeś?

Ja też tak czuję jak Ty ( o naszej z Pirytem dyskusji).
Dyskusja jest jednak chyba o fotografii, dokładniej o różnicy pomiędzy miłością ślepą a miłością świadomą do fotografii.

Nad zdjęciami pracuje, nie wiem (na razie ?) jak to dobrze obrobić, mam wersję ale nie jestem zadowolony, …. użyłem tego argumentu po prostu jako przykład
http://public.fotki.com/janusz-pawlak/travels/madrid/img-8901a.html
http://public.fotki.com/janusz-pawlak/travels/madrid/img-8903a.html
http://public.fotki.com/janusz-pawlak/travels/madrid/img-8859a.html

jp

Member
Atka wrote:
A tak ogólnie to Januszu i Pirycie rozmyliście Jackowi wątek. Już nawet nie reaguje. Sama też mylę ten watek ze “zdjeciem z którego jestem dumny”. Przepraszam ale mam wrażenie, że się nie dogadacie. Prowadzicie swoje monologi, coraz bardziej odchodząc od tematu.

Atka, nie ma co się dziwić. Przecież jedno z Praw Murphiego mówi,że na każdej naradzie czy zebraniu 90% czasu marnuje się na dyskusje zupełnie niezwiązane z tematem zebrania. Zresztą, popatrz na inne wątki. Z nimi czesto też tak się dzieje.

Member

macie 100% racji

Member
Atka wrote:
A tak ogólnie to Januszu i Pirycie rozmyliście Jackowi wątek. Już nawet nie reaguje. Sama też mylę ten watek ze “zdjeciem z którego jestem dumny”. Przepraszam ale mam wrażenie, że się nie dogadacie. Prowadzicie swoje monologi, coraz bardziej odchodząc od tematu.

A gdzie tu jest rozmyty wątek. Tematem jest miłość do fotografii, a nieco dalej Janusz pisze o miłości ślepej i miłości świadomej.
Dokładnie na temat ;-)
A jeźeli Jacek uważa że to nie na temat to powinien reagować.
To jest obowiązek twórcy tematu. Błąd.
Ty Atko też możesz krzyczeć że nie na temat, wszyscy powinni pilnować.
I wiedziałem że zaraz ktoś zacznie nawoływać do zakończenia, to jest dość typowe.

Member

Drogi Januszu.
Tak na serio, z tą miłością ślepą i świadomą to chyba jednak palnąłeś cokolwiek.
Wydaje mi się że zupełnie niepotrzebnie się tym wszystkim zadręczasz, robisz mniej więcej to samo co inni tylko obudowujesz to skomplikowaną teorią (czy też psychoanalizą).
Inni robią to samo tylko bardziej odruchowo, bo wszelkie zasady powinny być odruchami.
A o tych aktach to chyba lepiej jest nie dyskutować tylko porównać swoje z aktami Mistrzów.
To jest chyba najlepsza droga, różnice często widać wyraźnie.
Sądzę że w akcie musi być jakiś wdzięk, tajemnica, raczej rozmyte i niedopowiedziane.
Jeżeli na zdjęciu widzimy np modelkę stojącą na baczność w wodzie z gołymi piersiami to tylko teoretycznie jest to akt.
Praktycznie jest to niestety tylko zziębnięta dziewczyna. Wytrzeć i ogrzać. Innych wrażeń brak.
To tylko taki przykład tłumaczący istotę zagadnienia.

Member
Piryt wrote:
Atka wrote:
A tak ogólnie to Januszu i Pirycie rozmyliście Jackowi wątek. Już nawet nie reaguje. Sama też mylę ten watek ze “zdjeciem z którego jestem dumny”. Przepraszam ale mam wrażenie, że się nie dogadacie. Prowadzicie swoje monologi, coraz bardziej odchodząc od tematu.

A gdzie tu jest rozmyty wątek. Tematem jest miłość do fotografii, a nieco dalej Janusz pisze o miłości ślepej i miłości świadomej.
Dokładnie na temat ;-)
A jeźeli Jacek uważa że to nie na temat to powinien reagować.
To jest obowiązek twórcy tematu. Błąd.
Ty Atko też możesz krzyczeć że nie na temat, wszyscy powinni pilnować.
I wiedziałem że zaraz ktoś zacznie nawoływać do zakończenia, to jest dość typowe.

Ej Piryciku! :)
Nie krzyczę, możecie dyskutować do woli, nie przerywam, piszę jak to z zewnątrz wygląda. Napisałam, bo często piszesz innym o odchodzeniu od tematu i tak mi się nasunęło… Lubię te pogaduszki, inaczej bym się nie wtrącała ale Ty swoje a Janusz swoje…

Member
janusz-pawlak wrote:
Nad zdjęciami pracuje, nie wiem (na razie ?) jak to dobrze obrobić, mam wersję ale nie jestem zadowolony, …. użyłem tego argumentu po prostu jako przykład
http://public.fotki.com/janusz-pawlak/travels/madrid/img-8901a.html
http://public.fotki.com/janusz-pawlak/travels/madrid/img-8903a.html
http://public.fotki.com/janusz-pawlak/travels/madrid/img-8859a.html

jp

To nie jest miejsce na dyskusję o tych zdjęciach, wiec króciutko. Celu na razie nie osiągnąłeś.

Member
Atka wrote:
/…/Ej Piryciku! :)
Nie krzyczę, możecie dyskutować do woli, nie przerywam, piszę jak to z zewnątrz wygląda. Napisałam, bo często piszesz innym o odchodzeniu od tematu i tak mi się nasunęło… Lubię te pogaduszki, inaczej bym się nie wtrącała ale Ty swoje a Janusz swoje…

Atko ;-)
Ale powiedz tak szczerze, o czym tu właściwie pisać jak tematem jest miłość (do fotografii oczywiście, ale jednak miłość).
Na temat miłości dyskutowano od zawsze, śpiewano piosenki, tworzono opery i dramaty.
Więc o czym tu jeszcze pisać, trzeba nawiązać do jakichś konkretów.
Bo co innego zostaje, rzewne wspomnienia jak to wujek dał mi pierwszy aparat itd?
Wszyscy kiedyś mieli pierwszy aparat, tylko jedni go dostali i wynieśli do piwnicy a inni go kupili za pierwsze zarobione grosiki i dziś są mistrzami.
Jedni nie mieli talentu a inni mieli. Ot i cała ta miłość. Jakby się tak dokładnie trzymać tematu (zresztą nie bardzo wiem co to w tym przypadku znaczy) to wyjdzie albo banał, albo melodramat, albo zwykłe wodolejstwo.
Trzeba jak najszybciej zjechać z tematu nieco na bok, na jakieś konkrety, albo niech twórca tematu go uściśli i powie konkretnie co jest grane.
A jeśli ktoś naprawdę chce się czegoś dowiedzieć na temat miłości do fotografii to książka której tytuł podałem da mu bardzo dużo.
Pozdrowienia.

Member

Szczerze? to bliżej mi do elektryka niż do metafizyka.

Member
Atka wrote:
Szczerze? to bliżej mi do elektryka niż do metafizyka.

Dziękuję.

Member
Atka wrote:
Szczerze? to bliżej mi do elektryka niż do metafizyka.

No, nie powiedziałbym.
Po oglądnięciu Twoich zdjęć prędzej powiedziałbym że Ci bliżej do ..estetyka niż do faceta który wykonuje konkretny zawód, elektryk.
Moim zdaniem starasz się robić zdjęcia ładne.
A to że Ci (jak sama piszesz) daleko do metafizyka (tak jak powyżej zdefiniowano, chęć przekazania czegoś odbiorcy a nie tylko czyste piekno zgodnie z kryteriami poprawności) nie do końca jest chyba jest zaletą.

jp

Member

Januszu, wyłączam się z dyskusji ponieważ Ty w ogóle nie odnosisz się do argumentów (nawet nie jestem pewny czy wszystko przeczytałeś) i to nie jest dyskusja o fotografii tylko o dorabianiu do zdjęć ciekawych opowieści.
Jeżeli Ty widzisz w moich szpakach beznadziejne wyczekiwanie (czy coś w tym guście) to jest to dorabianie bajki do zdjęcia. Tak też się można bawić tylko po co?
Ja potrafię do tego dorobić odwrotną bajkę.
Np chciałem na zdjęciu pokazać szczęśliwe szpaki. Szpaki napchane po dziurki w nosie bo właśnie zeżarły kartofelki, które jakaś biedna staruszka wysypała im na trawnik. Jakby były orłami to by pewnie zeżarły także staruszkę. Teraz siedzą sobie szczęśliwe na drucie bo się przygotowują do odlotu do krajów nieco cieplejszych od naszego.
Bajka bardzo ładna tylko mnie zupełnie nie interesowało samopoczucie szpaków.
Interesowało mnie, czy na tym zdjęciu są widoczne elementy trójpodziału itp.
To by była dyskusja o fotografii.
Jaki był stan mojej psychiki w momencie robienia zdjęcia to bardzo dobrze wiem bez wnikania w siebie.
Absolutnie nic nie chciałem nikomu przekazać, zdjęcie zrobiłem odruchowo i tylko dla siebie.
A ponieważ mnie ucieszyło że wyszło zupełnie nieźle, pokazałem je innym, żeby też się ucieszyli.
I tylko tyle, lubię jak się ludzie cieszą.
Z tego co piszesz o sobie potrafię wyciągnąć tylko jeden wniosek: robisz mniej więcej to samo co wszyscy, tylko ubierasz to w piękne i naukowe słowa.

Member

To chyba jest dobry przykład, wykaż jednak dobrą wolę i załóż że piszę prawdę.

Na prawdę, Twoje szpaki, czarno-białe, wyizolowane, wywarły na mnie taki wpływ jak opisałem.
Czekałem sporo, aby o tym napisać, aby być pewnym że nie jest to chwilowy nastrój.
Nie dorabiałem żadnej filozofii, nie jestem nadwrażliwym facetem. Moja żona twierdzi wręcz że nie wrażliwym.

Ty piszesz, że Cię nie interesuje co będzie czuł odbiorca, podobało Ci się więc zdjąłeś i pokazałeś.
Masz prawo. Więc przyjmijmy, że przypadkowo udalo Ci się to czego nie chciałeś a co ja zobaczyłem, zgoda ?

Jest wiele zdjęć które są zrobione w ten sposób, bo po prosty są ładne, intrygujące, gdzie autor nic ponadto nie chciał przekazać, że zrobił bo mu się podobało, bo np. pasowało do kryterów poprawności itd, bo niecodzienne, …

Proszę, zgódź się jednak, że są też ludzie którzy fotografują bo chcą coś powiedzieć widzowi, coś podkreślić, na coś zwrócić uwagę. Bywa, że wieloktotnie wracają do tego miejsca, wielokrotnie powtarzają, są uczuleni na pewne motywy. Możesz się zgodzić, że tacy też są, że oni wiedzą dlaczego tak własnie fotografują jak fotografują ?

jp

Member
janusz-pawlak wrote:
To chyba jest dobry przykład, wykaż jednak dobrą wolę i załóż że piszę prawdę.

Na prawdę, Twoje szpaki, czarno-białe, wyizolowane, wywarły na mnie taki wpływ jak opisałem.
Czekałem sporo, aby o tym napisać, aby być pewnym że nie jest to chwilowy nastrój.
Nie dorabiałem żadnej filozofii, nie jestem nadwrażliwym facetem. Moja żona twierdzi wręcz że nie wrażliwym.
/…/

Ale te szpaki wywarły takie wrażenie na TOBIE, ja absolutnie nie miałem takiego zamiaru, nawet jakbym miał jakikolwiek zamiar to nie miąłem czasu się nad tym zastanawiać, cały czas tylko się bałem że uciekną.
Nie dorabiajmy sztucznych teorii.
Każde zdjęcie może na każdym odbiorcy wywrzeć dowolne wrażenie, ale te wrażenia nie muszą mieć żadnego związku z intencjami twórcy.
Leżymy sobie na łące i patrzymy na chmury. Jeden w nich widzi wieloryba, drugi krokodyla, a ja widzę pięknie podświetlone chmury i robię zdjęcie. Dla SIEBIE. Nic nikomu nie chcę przekazać, chcę mieć swoją prywatną satysfakcję.

Viewing 98 reply threads
  • You must be logged in to reply to this topic.