Strona główna Fora Foto Inne Mistrzostwo czy brak dobrego gustu?

Mistrzostwo czy brak dobrego gustu?

Inne

Member

Lubię sobie czasem pooglądać zdjęcia na dużym ekranie telewizora, jednak ich przygotowanie nie zawsze daje dobre efekty.
Łatwe są wnętrza, architektura drewniana itp. Najtrudniejsza jest kolorystyka pejzaży, niebo i zieleń.
Dobry monitor bez porównania lepiej daje sobie radę w tych przypadkach.
Od czasu do czasu ekran TV zaskakuje mnie potworkami kolorystycznymi, które naprawdę trudno uznać za przykład dobrego gustu. Kiedyś były w takich przypadkach stosowane określenia np kicz, bazarowe lub też odpustowe kolorki (obrazki), jeleń na rykowisku.
Dziś te określenia zanikają, wyrazu kicz nie widziałem już chyba kilka lat. Dlaczego?
Czy ogladane przez nas obrazy są na wyższym poziomie niż dawniej, czy też raczej nasza wrażliwość estetyczna jest na poziomie niższym niż dawniej?
Moje wątpliwości biorą się stąd że widziałem wiele programów telewizyjnych oraz zdjęć, których kolorystyka była bez porównania bardziej “wściekła” od tego co sam sobie stworzyłem. Były to niejednokrotnie programy uznane za bardzo dobre, a zdjęcia zrobione przez osoby uznane za Mistrzów.
Czy góry Sierra Nevada o zachodzie słońca uwiecznione i obrobione komputerowo przez Mistrza (góry w kolorze “strażackim” i piękna “jadowita” zieleń przedniego planu) to mistrzostwo czy “jeleń na rykowisku”. Od czego to zależy?
George Barr w swojej książce “Perfekcja w fotografii” napisał tak (str. 69):
“Ciemność i kontrast na odbitkach – w naturze ludzkiej leży niezauważanie niewielkich zmian. Jeżeli ktoś stopniowo, z dnia na dzień, powoli przybiera na wadze, najprawdopodobniej tego nie zauważysz.
/…/
Ten sam fenomen występuje przy obróbce odbitek. Stopniowo robisz swoje odbitki coraz ciemniejsze i zwiększasz kontrast tak maleńkimi krokami, że zwykle nie zauważasz, że posunąleś się za daleko, dopóki nie znajdziesz się o wiele za daleko, skąd musisz już cofać się o kilka kroków.
Praktycznie każdy element obróbki zdjęcia może być wykonywany drobnymi krokami, tak długo, aż mocno przesadzisz, zupełnie tego nie zauważając.”

Jest w tym chyba dużo racji. Jeżeli brzegi morza są nagminnie robione krótką ogniskową z powiększonymi i przeraźliwie ostrymi i kolorowymi kamieniami to zaczyna to być nużące. Człowiek zaczyna marzyć o prawidłowych proporcjach i naturalnych kolorach.
I takich zdjęciach z których można się czegoś ciekawego dowiedzieć, a nie tylko pod pięknym obrazkiem amerykańskiego kalendarza sprawdzić, że dziś jest np czwartek.
Nie podaję przykładów “kontrowersyjnych”, jest ich dużo i łatwo je znaleźć.
Podam przykład pozytywny: w naszej galerii mistrzów Vincent Munier.
https://www.dfv.pl/wizyta-u-mistrzow.html?id=1335
Jego woły piżmowe, śnieżne sowy i inne obrazki z różnych stron świata są naprawdę świetne.
Wspaniała, w dobrym guście kolorystyka. Bardzo dużo zdjęć nieostrych ale pełnych ekspresji, dających dużo wiedzy o warunkach w jakich te zwierzęta (a często i ludzie) żyją.
To robi bez porównania większe wrażenie niż “miodzio kolorki”, zniekształcenia perspektywy i różne sztuczki komputerowe.
Może George Barr ma jednak rację i trzeba się nieco jednak cofnąć?

Member

To jest nawet szerszy problem niż partytura i wykonanie, czyli są zapisane nuty a można koncert wykonać na wiele sposobów, w zależnosci od wrażliwości, aktualnego nastroju, chęci przekazania czegos odbiorcom.

U nas paktycznie każdy widzi obraz inaczej, wszyscy patrzymy na to samo ale każdy widzi co innego, ma inne nuty “w głowie”. I robisz fotkę pod te widzenie. I teraz siedzisz przed kompem i możesz “ten koncert” wykonac na różny, swój sposób.
I są jeszcze jakieś “obowiązujące zasady”

I teraz wszystko zależy czy robisz to świadomie i umiesz przekonać odbiorcę do swoich racji, odbiorca jest świadom co chciałeś mu przekazać. To są środki przekazu, Twój sposób “mówienia” do odbiorcy lub sposób osiągnięcia przez Ciebie tego do czego chciałes dojść.

Jest całe mnóstwo np. zdjęć modelek, przeróżne pozycje, sposoby oświetlenia, zgodnie z zasadami i dobrym smakiem ………gdzie po sekundzie już zdjęcia nie pamietasz.
A są takie które zostają Ci “w głowie” na stałe, do których wracasz, które Cie inspirują.
I albo nie ma znaczenia albo też własnie dlatego że np. kolor znacznie odbiego od tego co Ty widzisz, akceptujesz itp.

Przez kilka lat, setki zdjęć, nie umiałem pokazac nastroju jarmarku światecznego. Na jednym zdjęciu. To była jakaś obsesja.
Wisi teraz na ścianie, 130cm x 50cm, wg. zasad to totalny kicz, bałagan itd. Ale dla mnie i wszystkich którzy przychodzą to własnie jest jarmark, jego nastrój.
Doszedłem wreszcie i świadomie uzyłem takich własnie środków by osiągnąc taki cel.

Nie ma co “wracać”, trzeba pracowac nad swoją świadomościa, co chcemy pokazać i jakimi środkami i czy te środki prowadzą nas do celu. Tak myślę.

jp

Member

To się ludziom podoba i za to płacą. Pamiętniki z wakacji to najwiekszy kicz pod słońcem (w każdej kwestii) a ma oglądalność wielgachną bo taka jest moda i na tym można zarobić. Tu nie ma co gdybać tylko robić wg własnego uznania, no chyba że się na tym zarabia to inna sprawa ;)

Member

To są wszystko rzeczy oczywiste, każdy widzi po swojemu. Ale trochę się chyba nie zrozumieliśmy.
Mnie nie chodziło o to jak kto widzi swoje zdjęcia, tylko jak widzi zdjęcia autorów uznanych za sławy.
W naszym dziale “Wizyta u mistrzów” jest ich już sporo. Można ich ocenić, podyskutować, skrytykować lub nie itp.
Różnią się między sobą znacznie, najwięcej jest chyba pejzażystów.
Jak oceniacie ich twórczość, zdecydowanie pozytywnie, negatywnie i dlaczego?
Czy jest ona np zachętą do naśladownictwa lub wręcz przeciwnie i czy wg naszych gustów i upodobań ich autorzy słusznie są uznani za Mistrzów?
A może to wszystko to tylko chwilowa moda?
Oderwijmy się na chwilę od swoich zdjęć, popatrzmy na innych.
Może to będzie nawet ciekawsze, czasem w ten sposób można się dużo nauczyć.
I raczej konkretne przykłady, a nie ogólniki.

Member

Proponujesz karkołomną rzecz, ocenę i porównywanie dlaczego coś komuś sie podoba.
Ponadto oglądanie na monitorze i w galerii to dwie różne sprawy, to tak jak ogladanie spektaklu w kapciach przed telewizorem a wizyta w teatrze.
No i wiele dodatkowych czynników, np. aktualny nastrój przy ogladaniu.

Oczywiście, są genialne fotki które “bronią sie” w każdych warunkach i prawie u wszystkich widzów… i całe szczęście.
Ale ile jest takich fotek ?

Masz fajny pomysł, ale musiałbyś go uściślić i zawęzić aby wątek nie był typu bla, bla, bla, apropos a u mnie w aparacie…., bla…
Tak myslę

jp

Member
janusz-pawlak wrote:
/…/
Masz fajny pomysł, ale musiałbyś go uściślić i zawęzić aby wątek nie był typu bla, bla, bla, apropos a u mnie w aparacie…., bla…
Tak myslę

Nie wiem czy ten pomysł jest strasznie odkrywczy, chyba raczej nie.
I nie bardzo wiem, dlaczego to koniecznie ja muszę go uściślać, przecież to kazdy może zrobić :-)
Nie chciałem niczego sugerować i po prostu porozmawiać o gustach a nie tworzyć jakieś wielce naukowe analizy porównawcze.
Podałem przykład Vincenta Muniera który mnie się bardzo podoba i potrafię powiedzieć dlaczego, ale może jeszcze komuś on się też podoba i chciałby coś ciekawego na ten temat napisać? A może komuś się zdecydowanie nie podoba, też ciekawe dlaczego?
Nie odczuwam potrzeby pisania cały czas o sobie bo to trochę nudne, wolę posłuchać innych.
A temat jest chyba ciekawy i czysto fotograficzny, ile można pisać o obiektywach i ich wadach?
Porozmawiajmy o konkretnych zdjęciach konkretnych autorów, przecież jak się je ogląda to chyba jakoś się je ocenia i coś się czuje?
A może po prostu nikogo to nie interesuje? Ciekawe jest tylko to co się robi samemu? Ale to jest takie trochę izolowanie się od świata, w końcu inni robią dużo rzeczy ciekawych, kontrowersyjnych, beznadziejnych, kiczowatych itp.
Można jakoś się do tego odnieść ;-)

Member
Piryt wrote:
janusz-pawlak wrote:
/…/
Masz fajny pomysł, ale musiałbyś go uściślić i zawęzić aby wątek nie był typu bla, bla, bla, apropos a u mnie w aparacie…., bla…
Tak myslę

Nie chciałem niczego sugerować i po prostu porozmawiać o gustach a nie tworzyć jakieś wielce naukowe analizy porównawcze.

de gustibus non est disputandum
:)

Member

a co do zdjęć to wieczorkiem może coś podyskutuję, na razie mnie robota ściga :)

Member
Piryt wrote:
janusz-pawlak wrote:
/…/
Masz fajny pomysł, ale musiałbyś go uściślić i zawęzić aby wątek nie był typu bla, bla, bla, apropos a u mnie w aparacie…., bla…
Tak myslę

Nie wiem czy ten pomysł jest strasznie odkrywczy, chyba raczej nie.
I nie bardzo wiem, dlaczego to koniecznie ja muszę go uściślać, przecież to kazdy może zrobić :-)
Nie chciałem niczego sugerować i po prostu porozmawiać o gustach a nie tworzyć jakieś wielce naukowe analizy porównawcze.
Podałem przykład Vincenta Muniera który mnie się bardzo podoba i potrafię powiedzieć dlaczego, ale może jeszcze komuś on się też podoba i chciałby coś ciekawego na ten temat napisać? A może komuś się zdecydowanie nie podoba, też ciekawe dlaczego?
Nie odczuwam potrzeby pisania cały czas o sobie bo to trochę nudne, wolę posłuchać innych.
A temat jest chyba ciekawy i czysto fotograficzny, ile można pisać o obiektywach i ich wadach?
Porozmawiajmy o konkretnych zdjęciach konkretnych autorów, przecież jak się je ogląda to chyba jakoś się je ocenia i coś się czuje?
A może po prostu nikogo to nie interesuje? Ciekawe jest tylko to co się robi samemu? Ale to jest takie trochę izolowanie się od świata, w końcu inni robią dużo rzeczy ciekawych, kontrowersyjnych, beznadziejnych, kiczowatych itp.
Można jakoś się do tego odnieść ;-)

Tutaj nie chodzi byś pisał o sobie.
Sądzę jednak, że stworzenie nowego wątku nakłada na twórcę jakieś choćby symboliczne, ale jednak, zadanie
prowadzenia, ukierunkowyawnia dyskusji, przewodzenia, podsumowywania itd.
Jesteś właścicielem tego wątku.

jp

Member
janusz-pawlak wrote:
/…/
Tutaj nie chodzi byś pisał o sobie.
Sądzę jednak, że stworzenie nowego wątku nakłada na twórcę jakieś choćby symboliczne, ale jednak, zadanie
prowadzenia, ukierunkowyawnia dyskusji, przewodzenia, podsumowywania itd.
Jesteś właścicielem tego wątku.

Wydaje mi się że ukierunkowałem to już zupełnie wystarczająco, podałem też konkretny przykład, chyba wiadomo o co chodzi. To nie szkoła, żeby wszystko dokładnie i precyzyjnie wyjaśniać. Zadawać pytania i czekać na odpowiedzi. Tak lub nie. Test: z trzech odpowiedzi wybierz prawidłową.
Co za problem wybrać sobie z galerii mistrzów jedno zdjęcie najgorsze albo najlepsze i coś na ten temat napisać.
Ja tam widzę bardzo dużo zdjęć, które mi się zdecydowanie nie podobają i wiem dlaczego.
Nie będę niczego ukierunkowywał, najwyżej uznam ten temat za porażkę.
:-)

Viewing 9 reply threads
  • You must be logged in to reply to this topic.