Strona główna Fora Foto Technika fotografowania Mocne punkty w portrecie…???

Mocne punkty w portrecie…???

Technika fotografowania

Member

Witam,po raz kolejny mam pytanko bo jak wiadomo kto pyta nie błądzi,a więc zacząłem się zastanawiać,gdzie w portrecie powinien znajdować się mocny punkt na oczach,nosie,uszach i jak ciąć twarz???Chodzi mi oto w jaki sposób stworzyć taki doskonały portret z charakterem i chodzi mi tu o techniczne tajniki,mnie osobiście podobają się portrety od ramion w górę z tak zwaną ”czapką”.
Prosiłbym o przeanalizowanie zdjęcia z mojej galerii ”Tęskonota” i nakierowanie mnie bardziej co powinienem w nim zmienić np.inne kadrowanie,bardziej wypełnić kadr twarzą czy mniej,spod innego konta czy coś takiego.
Nie mam pojęcia ja zabrać się do portretu,i dodam jeszcze że czytałem nr.DFV poświęcony tej kategorii :)

Member

No ale jak to? Ja nie rozumiem… Obejrzałem nawet całą Twoją galerię i… Aaaaa, skromność przez Waćpana przemawia… :) Powiem tak: nie jest to może ideał, bo coś mi tam w środku kwiczy, że czegoś brak, ale to coś nie chce powiedzieć czego :) Zwłaszcza przy “Na spacerku”. Nie będę komentował, wystawiał ocenek. Moim zdaniem masz talent. Zdjęcia są świetne. Mi (MI) się podobają. Do zarzucenia nie mam im nic, co mógłbym wyrazić. A jeśli mógłbym coś poradzić… Oglądaj zdjęcia, duuużo zdjęć z dziedziny, która Cię interesuje. Staraj się robić podobne. A później to wszystko olej i rób takie, jakie Ci się podobają i jakie uważasz za najlepsze. To jedyna chyba dobra szkoła :) Pozdrowionka i tak trzymaj :)

Member

Według mnie to co przyciąga uwagę to oczy. “Ostry” nos przy nieostrych oczach, nawet przy tak niewielkiej odległości między nimi może zmienić zdjęcie.

Member

Podobno oczy są wierciadłem duszy. Oczy, oczy i jeszcze raz oczy!!!

Member

oczy… ale czasami usta…

Member

Dziękuję jart za miłe słowa,i innym za podpowiedzi,to że oczy to ja wiem ale jak wykrzesać z portretu charakter aby to zdjęcie przemawiało tak jak np.To wcześniej chyba żle się wyraziłem,chodzi mi oto aby portret miał to coś,właśnie jak napisał wcześniej jart,że moje zdjęcia są dobre ale czegoś im brakuję,i chyba wiem czego poprostu nie umiem pokazać emocji które wyraża osoba w danym momencie,na tym zdjęciu które pokazałem wcześniej widać to co chciał pokazać autor zdjęcia i wyszło mu to świetnie.
Wiem że to też zależy w dużej mierze od osoby portretowanej i jej aktorstwa,myślę że dobrze opisałem moją przypadłość i teraz pytanie czy jest na to jakiś lek :) ???
Pozdrawiam

Member

To fakt – w takim przypadku zależy 95% od modela… Pozostaje chyba tylko ośmielenie modela/modelki :-) tak by była bardziej otwarta :-)

Member

Hmm… też tak myślałem,czyli wychodzi na to ze portret jest w dużej mierze połączony z psychiką autora jak i modela,jeśli autor zdjęcia będzie umiał zapanować nad emocjami i wywołać je u modelki to jesteśmy w domu.
Hehe tylko jak teraz do tego się zabrać???

Member
Sopel32 wrote:
Hmm… też tak myślałem,czyli wychodzi na to ze portret jest w dużej mierze połączony z psychiką autora jak i modela,

Noooo raczej tak. Nawet większość książek o fotografii portretowej, zaczyna się od budowania odpowiednich relacji między fotografem i modelem, dopiero potem omawiane są kwestie techniczne…
IMHO portrety to cholernie trudny i ambitny rodzaj fotografii….
Nie wiem czy kiedyś to w końcu ogarnę :)

Member

No myślę ze jest to twardy orzeszek…

Member

Wydaje mi się, że trzeba z modelem/ką porozmawiać o tym jak widzisz efekt końcowy. Może pokazać też jakieś przykładowe zdjęcie. W sumie na efekt końcowy składa się praca i fotografa i modela. I ewentualnie jeszcze jakiegoś pomocnika.

Member

ja słyszałem i czytałem o portrecie że oczy są ważnym elementem i na nich mamy się skupić ale także chodzi o tło a mianowicie cytuję :) ” jeżeli model spogląda w prawo bądź w lewo to zadbajmy aby z tej strony było więcej przestrzeni” czyli coś na takiej zasadzie (nie chwaląc się) https://www.dfv.pl/gallery/members/Nikon40.html?g2_itemId=1700633

a po za tym na pewno zależy też od oświetlenia ale to tylko w studiu

pozdrawiam

Member

Tak odnośnie portretu naszło mnie jakoś. Brakuje mi dodatkowych lamp i często spotykam się z problemem oświetlenia portretowanej osoby w pełnym świetle słonecznym. Wiem, wiem, w pełnym słońcu to lepiej siedzieć w domu niż robić portrety na łonie przyrody, no ale cóż zdaża mi się, trudno.
Warunki oświetlenia modela mamy 3 do wyboru:
1. Model stoi odwrócony do słońca – katastrofa, można kombinować z błyskiem doswietlającym ale najcześciej rezultaty kiepskie.
2. Model stoi bokiem do słońca – oświetlona część twarzy najczęściej przepalona, takie pół na pół, dosyć brzydki efekt bez dodatkowego oświetlenia
3. Model stoi twarzą do słońca – tak kombinuję najczęściej, jednak problem podstawowy w tym przypadku to mróżenie, lub wręcz niemożliwość otwarcia oczu przez fotografowaną osobę.

Macię jakieś swoje tips&trics w tym temacie???

Member
tomasziolkowski wrote:
Macię jakieś swoje tips&trics w tym temacie???

Tak, znaleźć jakiś cień. Portrety w pełnym słońcu to zawsze jest katastrofa. Cień można też przynieść ze sobą. Blendy 5w1 mają środkową warstwę z dyfuzora. Trzyma się toto nad modelem, wtedy światło jest na tyle rozproszone, że da się focić. Minus: potrzebny jest ktoś albo coś do trzymania dyfuzora. No i takie koło z blendy to tylko na “główki” wystarczy. Na całą postać to by niezły namiot musiał być.

Keymaster
tomasziolkowski wrote:
Tak odnośnie portretu naszło mnie jakoś. Brakuje mi dodatkowych lamp i często spotykam się z problemem oświetlenia portretowanej osoby w pełnym świetle słonecznym. Wiem, wiem, w pełnym słońcu to lepiej siedzieć w domu niż robić portrety na łonie przyrody, no ale cóż zdaża mi się, trudno.

Można kopać się ze słońcem, ale trzeba mieć argumenty. W skrócie: musisz ekspozycją wyłączyć słońce z gry (co się da zrobić przysłoną i czasem ekspozycji), a później wejść z własnym światełkiem, co właśnie wymaga armat. Zresztą nie zawsze trzeba wyłączać słońce, ale trzeba zmniejszyć jego wpływ na oświetlenie modela, czyli tak czy tak – mieć lampę, która wygra ze słońcem. I tu jest pewien problem z wbudowaną, bo masz bardzo ograniczone możliwości skracania czasu ekspozycji (minimalny czas synchronizacji wbudowanej), a jak przymkniesz mocno przysłonę, to mocy wbudowanej nie starczy, żeby choć widać było na zdjęciu, że cokolwiek z tej strony błysnęło.

Quote:
Warunki oświetlenia modela mamy 3 do wyboru:
1. Model stoi odwrócony do słońca – katastrofa, można kombinować z błyskiem doswietlającym ale najcześciej rezultaty kiepskie.

No tu najwięcej można zrobić, bo wbudowana jest tu głównym źródłem światła i nie musi ze słońcem rywalizować. Efekt jest kiepski, bo świecisz na twarz światłem punktowym i w osi obiektywu.

Quote:
2. Model stoi bokiem do słońca – oświetlona część twarzy najczęściej przepalona, takie pół na pół, dosyć brzydki efekt bez dodatkowego oświetlenia

Naświetlasz zastane na jasny policzek, a ciemny rozjaśniasz lampą. Wbudowanej może nie starczyć mocy.

Quote:
3. Model stoi twarzą do słońca – tak kombinuję najczęściej, jednak problem podstawowy w tym przypadku to mrużenie, lub wręcz niemożliwość otwarcia oczu przez fotografowaną osobę.

Tu światła masz za dużo i za ostre. Albo je zmiękczyć dyfuzorem, jak pisała Ewa, albo zabrać modela do cienia.

Member

poza tym … w pełnym słońcu najlepiej wychodzą IRenki a nie portrety ;-D

Keymaster
ka_tula wrote:
poza tym … w pełnym słońcu najlepiej wychodzą IRenki a nie portrety ;-D

A próbowałaś robić podczerwone portrety?

Member

jesli chodzi o charakter to może i byc na brodzie :P tutaj technika sama nam nic nie powie ;)
jesli ma być piekny reklamowy to na oczach ;)
jesli ma przedstawiać srodowisko ;) to musi być ostry na postaci jak i na tle :D

dla każdego cos innego

Member
Piotr wrote:
Można kopać się ze słońcem, ale trzeba mieć argumenty. W skrócie: musisz ekspozycją wyłączyć słońce z gry (co się da zrobić przysłoną i czasem ekspozycji), a później wejść z własnym światełkiem, co właśnie wymaga armat.

No właśnie, o to chodzi. Używka FL-50 do Olka to wydtek 1000 zł, a znając życie to potrzeba min. 2 szt.
Pokombinuję z tą blendą 5in1, ale wielkie dzięki.

Keymaster
tomasziolkowski wrote:
No właśnie, o to chodzi. Używka FL-50 do Olka to wydtek 1000 zł, a znając życie to potrzeba min. 2 szt.

Jeśli się zdecydujesz na lampę zewnętrzną, zacznij od jednej. Najpierw się zorientuj, co da się zrobić z jedną lampą i dopiero, kiedy będziesz wiedział, czego się absolutnie nie da, dołóż drugą.
Nawet z jedną lampą zdjętą z aparatu zjeżdżasz z autostrady na drogę polną ;) czyli przestajesz robić zdjęcia w biegu i z biodra, a zaczynasz być zmuszony do planowania ujęć i rozważenia, gdzie umieścić lampę i jaki ma być efekt jej działania.

Member

Przy tylnym oświetleniu, nawet w słoneczny dzień fajnie wychodzą portrety, gdy zmierzysz światło z twarzy modela (podchodzisz blisko) albo gdy twarz modela doświetlisz blendą.

Member

ale wtedy nie może to być pełne południowe słońce bo tło będzie zupełnie wypalone.

Member

Co fakt to fakt :) Z tym nie można się nie zgodzić :]

Member

Co do wypalonego tła przy ostrym słońcu ośmielam się nie zgodzić z powyższą teorią. Niby dlaczego miałoby być tło wypalone, gdy słońce znajduje się zupełnie u góry? Nigdy czegoś podobnego nie doświadczyłem a wielokrotnie robiłem zdjęcia, z różnych powodów, w takich właśnie warunkach. Oczywiście trzeba się odpowiednio ustawić. Kilka portretów robionych w bardzo ostrym słońcu z użyciem blendy uważam za całkiem udane (por, druga strona w mojej galerii).
Mistrzowie mówią, że najlepsze światło jest to, którym aktualnie dysponujemy. Trzeba się jakoś dostosować, gdy nie można wybrać odpowiednich warunków.
Gdy jest za dużo światła, zawsze można jakoś temu zaradzić, jak to powyżej zauważyli Piotr i Ewa. Gorzej, gdy jest go za mało.

Member

W sumie też prawda, można też tarczę słońca zasłonić fotografowaną osobą :) Chyba najwięcej problemów jest, gdy słońce znajduje się w kadrze.

Viewing 24 reply threads
  • You must be logged in to reply to this topic.