Strona główna Fora Foto Inne Mróz a lustrzanka.

Mróz a lustrzanka.

Inne

Member

Zrobiło się bardzo zimno i w związku z tym mam pytanie.
Jaka temperatura, oczywiście minusowa jest “szkodliwa” dla aparatu fotograficznego? A konkretnie lustrzanki, chociaż nie wiem czy ma to znaczenie. Czy można robić zdjęcia w taki mróz i nie przejmować się tym ,że aparat tego nie wytrzyma? Czy ewentualnie aparat trzeba przygotować do przcy na mrozie?

Member

przyznam, że też się nad tym zastanawiałam

Member
eteter wrote:
Zrobiło się bardzo zimno i w związku z tym mam pytanie.
Jaka temperatura, oczywiście minusowa jest “szkodliwa” dla aparatu fotograficznego? A konkretnie lustrzanki, chociaż nie wiem czy ma to znaczenie. Czy można robić zdjęcia w taki mróz i nie przejmować się tym ,że aparat tego nie wytrzyma? Czy ewentualnie aparat trzeba przygotować do przcy na mrozie?

-> https://www.dfv.pl/forum/viewtopic.php?id=3079

Member

Różnice temperatur powodują kondensację, skraplani pary czy jak tam się to nazywa. Może się osadzać na pryzmacie, może na lustrze, może i na matrycy. Lepsze uszczelniane aparaty będą na to mniej podatne, ale nie są zabezpieczone w 100%

Trzeba zachować rozsądek. Wychodzisz na dwór, aparat się schładza i to nie jest niebezpieczne, co najwyżej bateria szybciej padnie. Wracasz – poczekaj. Nie kładź aparatu na grzejniku, nie włączaj jak jeszcze jest zimny. Nie zmieniaj obiektywu. Po prostu poczekaj aż odtaja – on i Ty :)

No i trzeba pamiętać o jeszcze jednej rzeczy – na mrozie wszystko twardnieje i jest bardziej podatne na złamania i pęknięcia. O ile lekkie stuknięcie latem w wyświetlacz niczym nie skutkuje latem, o tyle zimą łatwo uszkodzić ciekłokrystaliczny wyświetlacz puknąwszy mocniej o słupek parkingowy albo parasolkę staruszki przechodzącej obok (tak miałem).

Member

Chociaż producenci się zastrzegają. np. Nikon podaje środowisko pracy: temperatura 0-40 C, wilgotność 85%

Keymaster
dar_wro wrote:
Chociaż producenci się zastrzegają. np. Nikon podaje środowisko pracy: temperatura 0-40 C, wilgotność 85%

…co go zwalnia z konieczności honorowania gwarancji, gdyby jednak przy -3 aparat padł.

Member
Piotr wrote:
dar_wro wrote:
Chociaż producenci się zastrzegają. np. Nikon podaje środowisko pracy: temperatura 0-40 C, wilgotność 85%

…co go zwalnia z konieczności honorowania gwarancji, gdyby jednak przy -3 aparat padł.

Dobrze Pan prawisz :)

Member

byłem wczoraj w górach z moim Nikonem, kamerą Panasonica i Sony i jeszcze aparatem Benq
temperatura minus 22 stopnie C
sprzęt cały i dziś dalej działa
na mrozie tylko akumulatory działają krótko – nie dłużej niż połowa tego co normalnie
o skraplaniu nie piszę bo było o tym wyżej – ja po prostu trzymam sprzęt w torbie az sie nagrzeje i nie miałem problemu nigdy

Member

Zachowuję się jak w #4, nie miałam problemów teraz ani w zeszłym roku przy ok. -25 i większej niż u nas teraz wilgotności. Wyjmowany z torby tylko do zdjęć, na trasie w torbie.

Member
dar_wro wrote:
Chociaż producenci się zastrzegają. np. Nikon podaje środowisko pracy: temperatura 0-40 C, wilgotność 85%

Czyli każdy Nikon używać w Afryce i tylko w dzień :)

Member

Wynika z powyższych wypowiedzi, że można sobie hulać na mrozie tylko trzeba uważać po powrocie do domu.

Member
eteter wrote:
dar_wro wrote:
Chociaż producenci się zastrzegają. np. Nikon podaje środowisko pracy: temperatura 0-40 C, wilgotność 85%

Czyli każdy Nikon używać w Afryce i tylko w dzień :)

Nie tak prosto. O ile wierzyć instrukcji, rejony Kongo należy fotografować aparatem uzbrojonym w obudowę podwodną :D

Member

nie raz robiłam zdjęcia na mrozie. Ekstremum to było -20 w zeszłym roku. Można ale trzeba zachowac pewne zasady. Po fotografowaniu powoli ocieplac aparat. najlepiej niech zostanie w torbie czy plecaku az dojdzie do temperatury pokojowej. Absolutnie nie włączac go zaraz po zejsciu z mrozu do ciepła, najlepiej wyjać akumulatorki.

No ale ja mam Nikona… a to wiadomo porzadny sprzęt.. czy Canon to wytrzyma to inna sprawa ;P

ps. nie zauważyłam krótszego zycia akumulatorków. jak wychodziłam ostatnio (12 na minusie) miałam pełen akumulator a wracałam 4/5. trzy godziny focenia.

Member
ka_tula wrote:
No ale ja mam Nikona… a to wiadomo porzadny sprzęt.. czy Canon to wytrzyma to inna sprawa ;P

Coś jest na rzeczy. Power Shot a70(używany głównie na nartach) z czasem zaczął fisiować. :D

Member

wiele już razy razy fociłem przy mrozach nawet -25 i jest ok czasami tylko przy tych wyższych zawodził mi silnik w tamronie wiec ostrzyłem ręcznie. Przed wyjściem na mrozy zawsze pakuje aparat wszczelny worek foliowy i wyjmuje dopiero jak się schłodzi i to samo robię przed powrotem a w domu wyciągam go z wora po kilku dobrych godzinach a czasami drugiego dnia

Member
ka_tula wrote:
ps. nie zauważyłam krótszego zycia akumulatorków. jak wychodziłam ostatnio (12 na minusie) miałam pełen akumulator a wracałam 4/5. trzy godziny focenia.

To chyba zależy od aparatu. Rzeczywiście w Nikonie D7000 nie zaobserwowałem, żeby aku wyraźnie szybciej się rozładowywały, ale już w Sony było to zauważalne. W przypadku A300 nawet świeżo ładowany akumulator zapasowy po włożeniu i cyknięciu trzech zdjęć miał już tylko 89%. Latem to się nie zdarzało.

Member

W mojej A700 akumulator przy mrozach -15 – -25 ma jakieś 75 sprawności w porównaniu do plusowych temperatur, zaś jeśli chodzi o sam aparat…. cóż, nie cackałem się z nim specjalnie po zimowych spacerach ( po 20 min max wychodził z torby i dwie zimy przehulał bez jakiegoś większego problemu.
Na pewno plusem niższych temperatur jest niższy szum w ciemnościach, dzięki obniżonej temperaturze matrycy :)

Member

Ja standardowo wychodzę na zdjęcia gdy temperatura spada poniżej -10, -20 a nawet oscyluje pod -29, co w Bieszczadach (okolice Stuposian) jest niemal zimowym standardem. Jedyny problem to szybko rozładowujące się akumulatory, które zawsze zanim wyjdę w konkretne miejsce noszę głęboko schowane przy ciele. Przy niskich temperaturach specyficznie brzęczą obiektywy Canona USM, wydając z siebie piszczenie i minimalnie wolniej pracując. Jak na razie korpus (5D) nigdy mnie nie zawiódł, ale wychodząc jak i schodząc z gór zawsze owijam go w polary a następnie włączam w domu po zupełnym odparowaniu i ociepleniu. Jedna uwaga dla fotografów pejzażowych, nie dmuchajcie na brudne filtry połówkowe, polaryzacyjne podczas niskich temperatur, bo wilgoć natychmiastowo mrozi filterki i ciężko później ten szron jest zetrzeć mikrofibrą.

Member
Emhyrion wrote:
ka_tula wrote:
ps. nie zauważyłam krótszego zycia akumulatorków. jak wychodziłam ostatnio (12 na minusie) miałam pełen akumulator a wracałam 4/5. trzy godziny focenia.

To chyba zależy od aparatu. Rzeczywiście w Nikonie D7000 nie zaobserwowałem, żeby aku wyraźnie szybciej się rozładowywały, ale już w Sony było to zauważalne. W przypadku A300 nawet świeżo ładowany akumulator zapasowy po włożeniu i cyknięciu trzech zdjęć miał już tylko 89%. Latem to się nie zdarzało.

no bo Nikon to Nikon :)

Member

A ja znam 2 przypadki gdzie przy takim mrozie padł AF w obiektywie i szczerze powiem, że teraz się trochę boję zabierać aparat na takie mrozy ;D

Member
hubi12349 wrote:
A ja znam 2 przypadki gdzie przy takim mrozie padł AF w obiektywie i szczerze powiem, że teraz się trochę boję zabierać aparat na takie mrozy ;D

Padł, tak całkiem na śmierć? I co obiektyw do lamusa lub do serwisu?

Member
ka_tula wrote:
No ale ja mam Nikona… a to wiadomo porzadny sprzęt.. czy Canon to wytrzyma to inna sprawa ;P

ps. nie zauważyłam krótszego zycia akumulatorków. jak wychodziłam ostatnio (12 na minusie) miałam pełen akumulator a wracałam 4/5. trzy godziny focenia.

Ej! Kaśka! chyba przestaę Cię lubić! ;P
Z dalszą wypowiedzią zgadzam się, też tego nie doświadczyłam.

Member
Tom1979 wrote:
…Przed wyjściem na mrozy zawsze pakuje aparat wszczelny worek foliowy i wyjmuje dopiero jak się schłodzi …

Nie widzę powodu do takiego postępowania. (Chyba tylko po to, by nie zapomnieć worka na powrót do ciepłych pieleszy :))

Member
Zeno wrote:
Tom1979 wrote:
…Przed wyjściem na mrozy zawsze pakuje aparat wszczelny worek foliowy i wyjmuje dopiero jak się schłodzi …

Nie widzę powodu do takiego postępowania. (Chyba tylko po to, by nie zapomnieć worka na powrót do ciepłych pieleszy :))

To wręcz szkodliwe postępowanie. Bo w worku zamykasz ciepłe powietrze, które jest wilgotniejsze niż zimne. Schładzanie o kilkanaście, albo jak dziś o 35 stopni niechybnie oznacza przekroczenie punktu rosy, więc w ten sposób fundujemy aparatowi kąpiel w zimnej wodzie, która na dodatek może zamarznąć tu i ówdzie w mechanizmach.

Samo schłodzenie aparatu nie jest bardzo dużym problemem, choć zmienia się lepkość smarów, więc wszystkie mechanizmy działają gorzej – migawka, jeśli mechaniczna, lustro – jeśli jest i przysłona (która niedługo może być ostatnim elementem mechanicznym aparatu). Istotnym problemem jest rosa, ale z nią mamy do czynienia tylko wtedy gdy nagle schładzamy ciepłe powietrze. Jeśli otwieramy torbę to jest w niej trochę powietrza, ale natychmiast miesza się ono z zimnym powietrzem z zewnątrz. Jeśli owijamy aparat workiem to powietrze się nie miesza, ale schładza i aparat rosieje. Jeśli owiniemy aparat workiem przed wejściem do ciepłego pomieszczenia to ciepło przejdzie swobodnie, w worku jest suche powietrze z zewnątrz, a rosa wytrąca się na worku, a nie na aparacie.

Member

eteter, padł tak na amen :D Gdy włącza się aparat z włączonym AF to tylko bzyczy i nic więcej. Oba przypadki z kitem od Sonego :)

Member

A ja właśnie dwie zimy z kitem sonego i z dwoma tamronami przełaziłem i wszystkie żyją :)

Member

Na początku lat siedemdziesiątych (ub. wieku, oczywiście) na mrozie w Zakopanem lustro w mojej Exakcie Vx 1000 po podniesieniu się już nie chciało opaść i diabli wzięli planowane wspaniałe zimowe górskie pejzaże (naprawiłem dopiero po powrocie w DDR-owskim serwisie w Goerlitz). Technika oczywiście poszła do przodu, ale pozostał mi uraz do wychodzenia z lustrzanką przy temperaturze niższej niż -5 stopni.

Member

A ja dziś pospacerowałem po W-wie przy 16 stopniach mrozu przez ok 5 godzin – urobek: prawie 400 kadrów, baterie (2szt.) nieco więcej rozładowane niż zwykle, trochę pary sie skropliło ale aparat wytrzymał (ja też)

Member

Rednaczu-ale w niemal każdym piśmie fotograficznym radzą, by po powrocie z mrozu owinąć szczelnie aparat w plastykowy worek i pozostawić aż osiągnie temperaturę pokojową???

Member

a dlaczego nie w ręcznik który wchłonie wilgoć?

Keymaster
krzyskra0 wrote:
Rednaczu-ale w niemal każdym piśmie fotograficznym radzą, by po powrocie z mrozu owinąć szczelnie aparat w plastykowy worek i pozostawić aż osiągnie temperaturę pokojową???

Ale jest różnica między owijaniem aparatu na dworze przed powrotem do ciepłego wnętrza, a owijaniem go w ciepłym wnętrzu i tak uszczelnionego z ciepłym powietrzem wynoszeniem na mróz…

Member
krzyskra0 wrote:
Rednaczu-ale w niemal każdym piśmie fotograficznym radzą, by po powrocie z mrozu owinąć szczelnie aparat w plastykowy worek i pozostawić aż osiągnie temperaturę pokojową???

Ja bym radził owinąć w szczelny worek przed powrotem, zanim wejdziesz do ciepłego pomieszczenia. Jak owiniesz w worek po wejściu to zamkniesz aparat z kompresem wilgnego powietrza…

Member
Tomax wrote:
a dlaczego nie w ręcznik który wchłonie wilgoć?

To gorsze rozwiązanie, bo naczelną zasadą powinno być odcięcie aparatu od ciepłego powietrza, przy możliwie swobodnym przepływie ciepła. Akurat ręcznik zapewni słabszy przepływ ciepła i lepszą cyrkulację powietrza niż torba, więc rozwiązanie jest mniej efektywne.

Member

A czy tak jest dobrze? Zostawiam w zamkniętej torbie, jak się torba ogrzeje to otwieram klapkę i zostawiam, potem czekam aż aparat będzie miał temp. pok. i wyjmuję?

Member
Atka wrote:
A czy tak jest dobrze? Zostawiam w zamkniętej torbie, jak się torba ogrzeje to otwieram klapkę i zostawiam, potem czekam aż aparat będzie miał temp. pok. i wyjmuję?

No nie, bo jak otworzysz klapkę to dajesz dostęp ciepłego powietrza do aparatu. To już lepiej zostawić zmkniętą torbę i poczekać aż aparat w środku ogrzeje się do temperatury mniej więcej pokojowej. Ale to z godzina, albo dwie jak torba jest gruba. Mi by się nie chciało tyle czekać.

Member

Dzięki, mam Katę Dc441, czyli 2 h lekko ale to tyle i tak u mnie wychodzi: kawka, herbatka te rzeczy i tak zejdzie. Na początku nie miałam tej cierpliwości za to miałam cieniutką torbę bez usztywnień i “ogrzewaczy”.

Member
autofocus wrote:
krzyskra0 wrote:
Rednaczu-ale w niemal każdym piśmie fotograficznym radzą, by po powrocie z mrozu owinąć szczelnie aparat w plastykowy worek i pozostawić aż osiągnie temperaturę pokojową???

Ja bym radził owinąć w szczelny worek przed powrotem, zanim wejdziesz do ciepłego pomieszczenia. Jak owiniesz w worek po wejściu to zamkniesz aparat z kompresem wilgnego powietrza…

Oczywiście, że zawija się przed powrotem do ciepłego!!!

Member
Atka wrote:
ka_tula wrote:
No ale ja mam Nikona… a to wiadomo porzadny sprzęt.. czy Canon to wytrzyma to inna sprawa ;P

Ej! Kaśka! chyba przestaę Cię lubić! ;P

Stoję murem za Kaśką!
Atka, możesz mnie dopisać do listy ;P

Member
wzrokowiec wrote:
autofocus wrote:
krzyskra0 wrote:
Rednaczu-ale w niemal każdym piśmie fotograficznym radzą, by po powrocie z mrozu owinąć szczelnie aparat w plastykowy worek i pozostawić aż osiągnie temperaturę pokojową???

Ja bym radził owinąć w szczelny worek przed powrotem, zanim wejdziesz do ciepłego pomieszczenia. Jak owiniesz w worek po wejściu to zamkniesz aparat z kompresem wilgnego powietrza…

Oczywiście, że zawija się przed powrotem do ciepłego!!!

Logiczne jest,że tak się winno postępować.
A jak jesli jedziemy w plener samochodem? Chyba najlepiej trzymać aparat w bagażniku gdzie jest zimmo i dopiero przed wejsciem do domu do wora go.

Member
wzrokowiec wrote:
Atka wrote:
ka_tula wrote:
No ale ja mam Nikona… a to wiadomo porzadny sprzęt.. czy Canon to wytrzyma to inna sprawa ;P

Ej! Kaśka! chyba przestaę Cię lubić! ;P

Stoję murem za Kaśką!
Atka, możesz mnie dopisać do listy ;P

A tak Cię lubiłam … wredoto ;pp

Member

Hi, hi. Trochę nie ta pora roku na taki temat. Ale lepiej późno niż za późno jak to mówią najstarsi………………….. .
No chyba ,że chciałeś trochę schłodzić upał jaki teraz panuje.

Member

To jest spam. Słowo lustrzanka miało link do sklepu. Klemensik dosyć często robi takie wrzutki od czapy…

Member
autofocus wrote:
To jest spam. Słowo lustrzanka miało link do sklepu. Klemensik dosyć często robi takie wrzutki od czapy…

Hmm, nie wiedziałem że z niego taki cwaniak. A to czemu nie zablokujecie mu konta?

Member

po co – tak wiadomo kto to i ma się go na oku :D zmieni nicka to trzeba bedzie nowego pilnowac :)

Member

kazda elektronika uwielbia minusowe temperatury. im zimniej tym wydajniej, jedynie elektrolity (np baterie) nie lubia mrozu.
juz jakis czas temu ktos przeprowadzil test z zamrozona lustrzanka, zdjecie na wysokim iso zostalo wykonane przed i po zamrozeniu no i roznica byla zauwazalna na poziomie 1 EV (w skali przeskoku wartosci iso) jesli dobrze pamietam na korzysc tej zamarznietej. oczywscie bateria wykorzystana do tstu byla ogrzana :)

Viewing 44 reply threads
  • You must be logged in to reply to this topic.