Strona główna Fora Foto Sprzęt Na szczęście nie kupiłem Panasonica G5…

Na szczęście nie kupiłem Panasonica G5…

Sprzęt

 
Member

Po wielu latach uzywania Panasonica FZ30 dojrzałem do zmiany na coś nowszego i lepszego.
Poszedłem do Fotojokera z własną kartą pooglądać Panasonica G6 i G5.
Celowałem w coś z elektronicznym wizjerem i wymienną optyką, więc w zakresie był (duży) bezlusterkowiec lub Sonz SLT. Myśle sobie – Panasonic to coś, co znam i lubię, więc Panasonic był w zasadzie pewniakiem.
G5 ma teraz ciekawe promocje, w sumie nawet z dwoma obiektywami byłby tańszy od G6 z jednym szkłem o ponad 1200 PLN.
Włożyłem swoją kartę do G5, porobiłem kilka zdjęć – córka stoi koło mnie – pstryk.
Ale G5 jakiś taki za mały dla mnie, źle leżał w ręce. G6 – OK, za to cena zaporowa. Dla ciekawości poprosłem jeszcze o pokazanie Sony A58. Karta do aparatu, córka cały czas stoi obok – pstyk, bardzo podobne ujęcie, jak z G5.
Już prawie chciałem mimo wszystko wziąć tę G piątkę, ale – ale jednak poszedłem do domu się z tym przespać.

I CAŁE SZCZĘŚCIE!

Bo gdy włożyłem kartę do czytnika i wyswietliłem zdjęcia z G5 i A58 na dużym monitorze – to różnica na korzyść A58 PRZEOGROMNA!. Zdjęcia córki z prawie identycznymi parametrami (auto ISO 1250, 1/60s, F/4,5), ale z Panasonica straszliwe mydło. Nie to, żeby nieostre, bo automatyka złapała ostrość na coś obok, nie. Po prostu całe zdjęcie – mydło. Za to A58 – świetne, ostre, żywe.
Inne zdjęcia z G5 – też mydło. Inne zdjęcia z A58 – extra.

Oczywiście nie kupiłem G5, a już prawie dostałem na niego małpiego rozumu. Dla ciekawych – A58 też nie kupiłem, za to owszem, Sony, ale A57, bo A58 też dla mnie za mały i jakiś taki bardzo kanciasty.

Morały z tej przydługiej opowieści:
1. Co nagle, to po diable;
2. Chyba duuużo jeszcze czasu upłynie, zanim Panasonic nauczy się robić dobre (niskoszumiące) matryce, albo, jak już nie umie tego robić, to przynajmniej dobrze odszumiać w aparacie. Bo Sony też nie jest ideałem (z zamkniętym deklem matryca live view szumi czerwonymi kropkaim, że aż je na histogramie widać), ale odszumienie jest o niebo lepsze i nie rozmywa szczegółów na takie mydło, jak G5.

PANASONIC G5 – SZCZERZE ODRADZAM !!!

:-)
Stefan

 
Member

:-), bo zrobiłeś straszny błąd – obejrzałeś zdjecia na dużym monitorze. Gdyby tak zachowywali się wszyscy amatorzy małych badziewi (nie tylko Panasa) to wyniki sprzedaży byłyby inne. Wg mnie ten rodzaj aparatów robi zdjęcia, które najlepiej wyglądają na ich wyświetlaczu. Gratuluję zakupu i rozsądku.

 
Member

Jakoś nie jestem wcale zaskoczony ^^

Alfa 57 swego czasu posiadała jeden z najlepszych, jeśli nie najlepszy sensor na rynku: 16 MPx – matrycę Sony znaną z Alfy 580, 55, czy Nikona D7000 ;)

I nie bez przyczyny A 58 obecnie (pomimo plasticzanego bagnetu) nie grzeje miejsca na półkach jak inne aparaty ;)

 
Member

Bo Panasonic powinien wreszcie pójść po rozum do głowy i zacząć kupować matryce od Sony, jak wszystkie poważne firmy :P

 
Member

Sam panasa jeszcze nie tykałem, ale internetowa opinia jest taka, że jest bdb do filmowania, ale nie koniecznie do fotografowania.

 
Member
wzrokowiec wrote:
Bo Panasonic powinien wreszcie pójść po rozum do głowy i zacząć kupować matryce od Sony, jak wszystkie poważne firmy :P

W Panasie to MZ jedynie Lumix GX7 http://www.fotopolis.pl/index.php?n=17472&p=7 może być konkurencją dla Olka OM-D E-M5

Ale jak wszyscy dobrze wiedzą ja to kibicuję nexom (bezlusterkowcom generalnie) i tu zawsze polecam Nexa-6

Choć dla osób, którym zależy na dobrej jakości, dobrej matrycy APS-C i dobrej cenie (ca 1.500 zł) dobrym wyborem może być Sony A3000 (Evil z bagnetem systemu E), tu kilka fotek testowych Krzysztofa (Szabli) https://picasaweb.google.com/102423606899805747607/A3000Samples

 
Member

Wszyscy czytamy DFV. Ale dowiedziałem się na swoim przykładzie, że testy trzeba jednak odczytywać z dużą rezerwą. A57 został w DFV skrytykowany za słabą dynamikę i przeciętną jakość zdjęć. G5 – był podsumowany, że owszem, szumi bardziej niż Olympus M4/3, ale zdjęcia są przyzwoite.

Do ergonomii A57 mam na świeżo trzy zastrzeżenia, ale ze względu na jakość zdjęć raczej się przyzwyczaję:
– Bezsensowny przycisk nagrywania filmów co prawda da się wyłączyć, tak, żeby działał tylko w trybie filmowania na kole nastaw, ale w innych trybach nie można mu przypisać żadnej innej funkcji (np. koreta siły błysku). Przypadkowe naciśnięcie wstawia na ekran komunikat, że przycisk nie działa, co zasłania cały wizjer;
– Bezsensowny (w trybie fotografowania) przycisk zoomu cyfrowego idealnie pod kciukiem, który na szczęście też da się wyłączyć, ale nie można mu przypisać żadnej innej sensownej funkcji;
– Bezsensowne przypisanie do dolnego przycisku wybieraka krzyżowego “filtrów artystycznych”. To przecież można byłoby ukryć bardzo głęboko w menu. Zamiast tego wolałbym np. samowyzwalacz, a ten jest schowany w menu podręcznym.

A funkcja peaking (zarys) przy MF jest suuper!
Funkcja redukcji szumów metodą wielokrotnej ekspozycji jest suuper, ale nie wiedzieć czemu, w tym trybie (który chyba najlepiej zadziałałby ze statywu), nie można wyzwolić migawki pilotem…

:-)
Stefan

 
Member

testy testami a zawsze warto sprawdzić samemu co tak naprawdę można wycisnąć z testowanego sprzętu samemu ^^

co do peaking mode – to rzecz niezastąpiona i cały czas nie mogę zrozumieć dlaczego dwa Jedynie Słuszne Systemy go nie stosują ^^

 
Member

Inna sprawa, że rozmawiamy o zdjęciach w formacie jpg, zapewne G5 miał włączone jakieś mocne odszumianie. W RAWach mogłoby to wyglądać inaczej ;)

 
Member
hubi12349 wrote:
Inna sprawa, że rozmawiamy o zdjęciach w formacie jpg, zapewne G5 miał włączone jakieś mocne odszumianie. W RAWach mogłoby to wyglądać inaczej ;)

mogłoby i jednocześnie wcale nie musiało…

po pierwsze nie każdy kupujący aparat MUSI używać RAWów dlatego, że jpgi z puszki są mydlane

po drugie już pisałem kiedyś o tym dlaczego mikro 4/3 nie byłoby mnie w stanie zadowolić ^^

 
Member
hubi12349 wrote:
Inna sprawa, że rozmawiamy o zdjęciach w formacie jpg, zapewne G5 miał włączone jakieś mocne odszumianie. W RAWach mogłoby to wyglądać inaczej ;)

RAWy – RAWami. Oczywiście uwierzę, że ktoś 100% zdjęć robi w RAWach, ale jeśli to nie jest zawodowiec, to sobie pomyślę, że szpaner, lub onanista sprzętowy.
Z mojego doświadczenia (stary aparat robił RAWy, a i owszem), to dla normalnego “pstrykania” RAWy to zbytek. Dla odbitek 10 x 15 czy nawet 15 x 21 z labu wystarczy 95% JPGów z aparatu, ewentualnie z prostą korekcją.
A na dodatek, jeśli aparat robi słabe (mydlane) JPGi , dobrze to RAWom nie rokuje… No i ciężko mi sobie wyobrazić, żeby WSZYSTKIE zdjęcia obrabiać w rawerze.
:-)
Stefan

 
Member
stefansz wrote:
hubi12349 wrote:
Inna sprawa, że rozmawiamy o zdjęciach w formacie jpg, zapewne G5 miał włączone jakieś mocne odszumianie. W RAWach mogłoby to wyglądać inaczej ;)

RAWy – RAWami. Oczywiście uwierzę, że ktoś 100% zdjęć robi w RAWach, ale jeśli to nie jest zawodowiec, to sobie pomyślę, że szpaner, lub onanista sprzętowy.
Z mojego doświadczenia (stary aparat robił RAWy, a i owszem), to dla normalnego “pstrykania” RAWy to zbytek. Dla odbitek 10 x 15 czy nawet 15 x 21 z labu wystarczy 95% JPGów z aparatu, ewentualnie z prostą korekcją.
A na dodatek, jeśli aparat robi słabe (mydlane) JPGi , dobrze to RAWom nie rokuje… No i ciężko mi sobie wyobrazić, żeby WSZYSTKIE zdjęcia obrabiać w rawerze.
:-)
Stefan

ano tak :)

z tego co pamiętam Piotr również pisał o tym, że prawidłowo naświetlony na światła i cienie jpg nie musi być wcale gorszy od RAWa

i chciałbym zobaczyć tego, który robi 600-800 zdjęć na sesji foto i potem przegląda te foty i woła każde w rawerze ;)
trochę życia szkoda ^^

 
Member
ac wrote:
stefansz wrote:
hubi12349 wrote:
Inna sprawa, że rozmawiamy o zdjęciach w formacie jpg, zapewne G5 miał włączone jakieś mocne odszumianie. W RAWach mogłoby to wyglądać inaczej ;)

RAWy – RAWami. Oczywiście uwierzę, że ktoś 100% zdjęć robi w RAWach, ale jeśli to nie jest zawodowiec, to sobie pomyślę, że szpaner, lub onanista sprzętowy.
Z mojego doświadczenia (stary aparat robił RAWy, a i owszem), to dla normalnego “pstrykania” RAWy to zbytek. Dla odbitek 10 x 15 czy nawet 15 x 21 z labu wystarczy 95% JPGów z aparatu, ewentualnie z prostą korekcją.
A na dodatek, jeśli aparat robi słabe (mydlane) JPGi , dobrze to RAWom nie rokuje… No i ciężko mi sobie wyobrazić, żeby WSZYSTKIE zdjęcia obrabiać w rawerze.
:-)
Stefan

ano tak :)

z tego co pamiętam Piotr również pisał o tym, że prawidłowo naświetlony na światła i cienie jpg nie musi być wcale gorszy od RAWa

i chciałbym zobaczyć tego, który robi 600-800 zdjęć na sesji foto i potem przegląda te foty i woła każde w rawerze ;)
trochę życia szkoda ^^

Ja robię wszystko w RAW. 600-800 to chyba na ślubnej sesji, bo ja rzadko robię 100 na sesji, z czego do dalszej obróbki idzie kilka :) Problem w tym, że podczas sesji nie wiem, które kilka, więc wolę mieć wszystko w RAW :)

 
Member
okuka67 wrote:
Ja robię wszystko w RAW. 600-800 to chyba na ślubnej sesji, bo ja rzadko robię 100 na sesji, z czego do dalszej obróbki idzie kilka :) Problem w tym, że podczas sesji nie wiem, które kilka, więc wolę mieć wszystko w RAW :)

Ale to jest Twój świadomy wybór, a nie konieczność wynikająca z próby poradzenia sobie z ułomnością sprzętu!
:-)
Stefan

 
Member
stefansz wrote:
okuka67 wrote:
Ja robię wszystko w RAW. 600-800 to chyba na ślubnej sesji, bo ja rzadko robię 100 na sesji, z czego do dalszej obróbki idzie kilka :) Problem w tym, że podczas sesji nie wiem, które kilka, więc wolę mieć wszystko w RAW :)

Ale to jest Twój świadomy wybór, a nie konieczność wynikająca z próby poradzenia sobie z ułomnością sprzętu!
:-)
Stefan

Oczywiście, wybór jest związany z tym, że w razie czego chcę mieć 100% możliwości wyciśnięcia z pliku wszystkiego co się da.

 
Member
okuka67 wrote:
ac wrote:
stefansz wrote:
RAWy – RAWami. Oczywiście uwierzę, że ktoś 100% zdjęć robi w RAWach, ale jeśli to nie jest zawodowiec, to sobie pomyślę, że szpaner, lub onanista sprzętowy.
Z mojego doświadczenia (stary aparat robił RAWy, a i owszem), to dla normalnego “pstrykania” RAWy to zbytek. Dla odbitek 10 x 15 czy nawet 15 x 21 z labu wystarczy 95% JPGów z aparatu, ewentualnie z prostą korekcją.
A na dodatek, jeśli aparat robi słabe (mydlane) JPGi , dobrze to RAWom nie rokuje… No i ciężko mi sobie wyobrazić, żeby WSZYSTKIE zdjęcia obrabiać w rawerze.
:-)
Stefan

ano tak :)

z tego co pamiętam Piotr również pisał o tym, że prawidłowo naświetlony na światła i cienie jpg nie musi być wcale gorszy od RAWa

i chciałbym zobaczyć tego, który robi 600-800 zdjęć na sesji foto i potem przegląda te foty i woła każde w rawerze ;)
trochę życia szkoda ^^

Ja robię wszystko w RAW. 600-800 to chyba na ślubnej sesji, bo ja rzadko robię 100 na sesji, z czego do dalszej obróbki idzie kilka :) Problem w tym, że podczas sesji nie wiem, które kilka, więc wolę mieć wszystko w RAW :)

a ja jpg + raw i niekoniecznie korzystam z RAWa – m. in. dlatego, że jak się skopie fotę to często nawet z RAWa jej się nie wyciągnie (widziałem wiele takich fot na siłę wyciąganych za uszy i wyszła masakra), lepiej poprawnie naświetlić niż później godzinami nadrabiać to, co się sknociło

 
Member

No to ja przyznam się, że mimo iż nowy aparat mam od trzech tygodni, jeszcze nie zrobiłem ani jednego RAWa, a – jak to z nową zabawką – bawię się nią nieustannie. Mój najmłodszy syn (7,5 miesiąca) jest już obfotografowany chyba z 1000 razy we wszelkich możliwych sytuacjach, począwszy od tej, w której bawi się starym Panasonicem, a skończywszy na tym, gdy siedzi na nocniczku i czyta gazetę.

Auto ISO w A57 ciągnie dość wysoko – w pomieszczeniach często podchodzi do 2500…3200, ale nawet, jeśli na powiększeniu 100% widać, że są ciapki z odszumiania, to na zwykłej wielkości jest wystarczająco dobrze.

Ciekawe, czy (wracając do podstawowego pytania) RAW może rzeczywiście być lekarstwem na szumiącą matrycę?
Bo jeśli są szumy, to można je lepiej lub gorzej usunąć. Ale z pełnego (w tym przypadku) ani Salomon nie naleje. Jeśli jest kupa szumów, to i RAW będzie ciężko odszumić, przecież.

:-)
Stefan

 
Member
stefansz wrote:
RAWy – RAWami. Oczywiście uwierzę, że ktoś 100% zdjęć robi w RAWach, ale jeśli to nie jest zawodowiec, to sobie pomyślę, że szpaner, lub onanista sprzętowy.

zaczynam się o siebie martwić – chyba pójdę się przebadać…;) na okoliczność zbytkowania z RAWem.

 
Member
ac wrote:
a ja jpg + raw i niekoniecznie korzystam z RAWa – m. in. dlatego, że jak się skopie fotę to często nawet z RAWa jej się nie wyciągnie (widziałem wiele takich fot na siłę wyciąganych za uszy i wyszła masakra), lepiej poprawnie naświetlić niż później godzinami nadrabiać to, co się sknociło

Ale o tym nie mówimy, poprawnie powinno się naświetlać bez względu na to co i czym się robi :)

 
Member
okuka67 wrote:
ac wrote:
a ja jpg + raw i niekoniecznie korzystam z RAWa – m. in. dlatego, że jak się skopie fotę to często nawet z RAWa jej się nie wyciągnie (widziałem wiele takich fot na siłę wyciąganych za uszy i wyszła masakra), lepiej poprawnie naświetlić niż później godzinami nadrabiać to, co się sknociło

Ale o tym nie mówimy, poprawnie powinno się naświetlać bez względu na to co i czym się robi :)

dokładnie o TYM :P

widziałem foty gościa z lustra FF profi level, który robi tylko RAWy i wiesz…
RAW to nie jest recepta na spartolone foty ;)

 
Member
ac wrote:
RAW to nie jest recepta na spartolone foty ;)

JPEG również ;)
dyskusja coraz bardziej oddala się od tematu przewodniego i zaczyna przypominać tę o wyższości analoga nad cyfrówką na etapie nauki fotografii.
Staranność naświetlania i dbałość o kompozycję nie ma nic wspólnego z technologią zapisu zdjęć ;)

 
Member
ac wrote:
okuka67 wrote:
ac wrote:
a ja jpg + raw i niekoniecznie korzystam z RAWa – m. in. dlatego, że jak się skopie fotę to często nawet z RAWa jej się nie wyciągnie (widziałem wiele takich fot na siłę wyciąganych za uszy i wyszła masakra), lepiej poprawnie naświetlić niż później godzinami nadrabiać to, co się sknociło

Ale o tym nie mówimy, poprawnie powinno się naświetlać bez względu na to co i czym się robi :)

dokładnie o TYM :P

widziałem foty gościa z lustra FF profi level, który robi tylko RAWy i wiesz…
RAW to nie jest recepta na spartolone foty ;)

Zacytuję sam siebie: “poprawnie powinno się naświetlać bez względu na to co i czym się robi”.
RAW jednak daje Ci ten spokój, że wykorzystałeś 100% informacji, jaką rejestruje matryca. Może to być w dobrych warunkach niezauważalne, jednak nigdy nie będzie gorszy niż JPG, natomiast JPG może być gorszy niż RAW.

 
Member
okuka67 wrote:
ac wrote:
okuka67 wrote:
Ale o tym nie mówimy, poprawnie powinno się naświetlać bez względu na to co i czym się robi :)

dokładnie o TYM :P

widziałem foty gościa z lustra FF profi level, który robi tylko RAWy i wiesz…
RAW to nie jest recepta na spartolone foty ;)

Zacytuję sam siebie: “poprawnie powinno się naświetlać bez względu na to co i czym się robi”.
RAW jednak daje Ci ten spokój, że wykorzystałeś 100% informacji, jaką rejestruje matryca. Może to być w dobrych warunkach niezauważalne, jednak nigdy nie będzie gorszy niż JPG, natomiast JPG może być gorszy niż RAW.

Jacek, ale to jest teoria która często mija się praktyką ;)

Sprawa jest oczywista, ale co z tego gdy ktoś walący wyłącznie RAWy nie potrafi ich później prawidłowo wywołać i obrobić ???

jakoś nie wierzę, że osoba kupująca swoją pierwszą lustrzankę będzie poprawnie potrafiła wykorzystać możliwości RAWa – często/gęsto będzie wolała gdy dobrą robotę wykona za niego oprogramowanie aparatu wypluwając JPGa i często JPGi z puszki będą lepsze niż RAWy źle wywołane i nietrudno zepsuć RAWa nieumiejętnie operując WB i pozstałymi suwaczkami nie wiedząc o co w tym chodzi

ludzie nie zwracają uwagi na poprawne naświetlenie kadru wierząc, że uda im się to naprawić w RAWach – efekty takich działań widziałem i nie są do publikacji

“RAW jednak daje Ci ten spokój, że wykorzystałeś 100% informacji” – tia…
to samo mówiła pani na parkingu tłumacząc się przy kolizji, że TYLE |


| to 20 cm :P

 
Member
ac wrote:
okuka67 wrote:
ac wrote:
dokładnie o TYM :P

widziałem foty gościa z lustra FF profi level, który robi tylko RAWy i wiesz…
RAW to nie jest recepta na spartolone foty ;)

Zacytuję sam siebie: “poprawnie powinno się naświetlać bez względu na to co i czym się robi”.
RAW jednak daje Ci ten spokój, że wykorzystałeś 100% informacji, jaką rejestruje matryca. Może to być w dobrych warunkach niezauważalne, jednak nigdy nie będzie gorszy niż JPG, natomiast JPG może być gorszy niż RAW.

Jacek, ale to jest teoria która często mija się praktyką ;)

Sprawa jest oczywista, ale co z tego gdy ktoś walący wyłącznie RAWy nie potrafi ich później prawidłowo wywołać i obrobić ???

jakoś nie wierzę, że osoba kupująca swoją pierwszą lustrzankę będzie poprawnie potrafiła wykorzystać możliwości RAWa – często/gęsto będzie wolała gdy dobrą robotę wykona za niego oprogramowanie aparatu wypluwając JPGa i często JPGi z puszki będą lepsze niż RAWy źle wywołane i nietrudno zepsuć RAWa nieumiejętnie operując WB i pozstałymi suwaczkami nie wiedząc o co w tym chodzi

ludzie nie zwracają uwagi na poprawne naświetlenie kadru wierząc, że uda im się to naprawić w RAWach – efekty takich działań widziałem i nie są do publikacji

Sorry Andrzej, ale trochę mieszasz. Z jednej strony zalecasz analogi do nauki, a z drugiej wątpisz w RAWa dla początkujących. Jak się uczyć to od początku porządnie :)

 
Member
ac wrote:
jakoś nie wierzę, że osoba kupująca swoją pierwszą lustrzankę będzie poprawnie potrafiła wykorzystać możliwości RAWa – często/gęsto będzie wolała gdy dobrą robotę wykona za niego oprogramowanie aparatu wypluwając JPGa i często JPGi z puszki będą lepsze niż RAWy źle wywołane i nietrudno zepsuć RAWa nieumiejętnie operując WB i pozstałymi suwaczkami nie wiedząc o co w tym chodzi

trudno jest też uwierzyć, że cyfrówką można się nauczyć robić zdjęcia;) – może masz złe doświadczenia na tym polu, ale są też i tacy, którzy:
– potrafią przeczytać instrukcję obsługi aparatu,
– kupują podręczniki obsługi programów,
– chcą się uczyć i nie “spuszczać” wszystkiego na automatykę aparatu :-)

 
Member
okuka67 wrote:
ac wrote:
okuka67 wrote:
Zacytuję sam siebie: “poprawnie powinno się naświetlać bez względu na to co i czym się robi”.
RAW jednak daje Ci ten spokój, że wykorzystałeś 100% informacji, jaką rejestruje matryca. Może to być w dobrych warunkach niezauważalne, jednak nigdy nie będzie gorszy niż JPG, natomiast JPG może być gorszy niż RAW.

Jacek, ale to jest teoria która często mija się praktyką ;)

Sprawa jest oczywista, ale co z tego gdy ktoś walący wyłącznie RAWy nie potrafi ich później prawidłowo wywołać i obrobić ???

jakoś nie wierzę, że osoba kupująca swoją pierwszą lustrzankę będzie poprawnie potrafiła wykorzystać możliwości RAWa – często/gęsto będzie wolała gdy dobrą robotę wykona za niego oprogramowanie aparatu wypluwając JPGa i często JPGi z puszki będą lepsze niż RAWy źle wywołane i nietrudno zepsuć RAWa nieumiejętnie operując WB i pozstałymi suwaczkami nie wiedząc o co w tym chodzi

ludzie nie zwracają uwagi na poprawne naświetlenie kadru wierząc, że uda im się to naprawić w RAWach – efekty takich działań widziałem i nie są do publikacji

Sorry Andrzej, ale trochę mieszasz. Z jednej strony zalecasz analogi do nauki, a z drugiej wątpisz w RAWa dla początkujących. Jak się uczyć to od początku porządnie :)

zgoda i tu się zaczynają schody, bo do wielu nowych aparatów nie ma nawet odpowiednich RAWerów – trzeba obchodzić naokoło różne kłody rzucane przez producentów

nie bardzo rozumiem co ma wspólnego prosty analog z problemami informatycznymi dotyczącymi rozwiązywania braku możliwości wywołania RAWów (a ten problem ma wielu userów kupujących nowe aparaty)

 
Member
szalas wrote:
ac wrote:
jakoś nie wierzę, że osoba kupująca swoją pierwszą lustrzankę będzie poprawnie potrafiła wykorzystać możliwości RAWa – często/gęsto będzie wolała gdy dobrą robotę wykona za niego oprogramowanie aparatu wypluwając JPGa i często JPGi z puszki będą lepsze niż RAWy źle wywołane i nietrudno zepsuć RAWa nieumiejętnie operując WB i pozstałymi suwaczkami nie wiedząc o co w tym chodzi

trudno jest też uwierzyć, że cyfrówką można się nauczyć robić zdjęcia;) – może masz złe doświadczenia na tym polu, ale są też i tacy, którzy:
– potrafią przeczytać instrukcję obsługi aparatu,
– kupują podręczniki obsługi programów,
– chcą się uczyć i nie “spuszczać” wszystkiego na automatykę aparatu :-)

wiesz…
znam takich co kupują 1Dsy i trzepią foty w jpg (a gdyby prócz PASM był tryb zielony z pewnością byłby również w użytku :)

tak więc z tym to jest naprawdę różnie ^^

ludzi trudno przekonać, że to nie “aparat sam zrobi zdjęcia” i wracając do tematu – to aparat powinien być używalny zarówno w RAWach, jak i JPGach – bo ma służyć wszystkim, a nie tylko maniakom fotograficznym (jak my :)

 
Member
ac wrote:
nie bardzo rozumiem co ma wspólnego prosty analog z problemami informatycznymi dotyczącymi rozwiązywania braku możliwości wywołania RAWów (a ten problem ma wielu userów kupujących nowe aparaty)

Prosty analog stwarza dla początkującego więcej problemów niż RAW, i to nieodwracalnych w wielu przypadkach.
Suwaczki w rawerze zawsze można wyzerować, jak się źle je ustawi. I nie przesadzajmy, aktualizacje bazy aparatów pojawiają się dość często, poza tym producenci dorzucają soft firmowy do aparatu, może nie na poziomie mistrza świata, ale dla początkujących wystarczy :)

p.s. nie chcę by znów zaczęła się dyskusja co lepsze dla laika! :D

 
Member
ac wrote:
znam takich co kupują 1Dsy i trzepią foty w jpg (a gdyby prócz PASM był tryb zielony z pewnością byłby również w użytku :

Niektórzy kupują ferrari i jeżdżą 20km/h po bulwarze tylko, specjalnie powoli, żeby każdy zdążył ich obejrzeć. Ale ten przedział zostawmy, nie jestem na tyle bogaty by to oceniać :)

 
Member
ac wrote:
wiesz…
znam takich co kupują 1Dsy i trzepią foty w jpg (a gdyby prócz PASM był tryb zielony z pewnością byłby również w użytku :)

tak więc z tym to jest naprawdę różnie ^^

ludzi trudno przekonać, że to nie “aparat sam zrobi zdjęcia” i wracając do tematu – to aparat powinien być używalny zarówno w RAWach, jak i JPGach – bo ma służyć wszystkim, a nie tylko maniakom fotograficznym (jak my :)

jest szansa na porozumienie – bo “jest z tym różnie” ;)
mz zależy od podejścia i ew. chęci do nauki – ja focę wyłącznie do RAWa, by:
– móc podciągnać ew. niedociągnięcia (nie jednak zamiast starań o ich unikanie ;)) – lepiej jednak mieć jakiś zapas na błąd,
– by nauczyć się wywoływac dobrze RAWy.

Nie demonizowałbym tak kwestii wywoływania dużych ilości zdjęć – w LR można to sobie “useryjnić”; nie wiem jak w innych programach, których jest jednak sporo (choćby DPP dodawany do Canona).

 
Member

Panowie! Nie miałem zamiaru włazić Wam na ambicję :-) !!!!!

Doceniam Was, że fotografujecie na RAWach i rozumiem argumenty! Ale – jak to zostało tu wyżej powiedziane (i jak to dobrze podsumował Piotr w styczniowym numerze), fotografowanie na RAWach nie jest obowiązkowe, a i nie zawsze bezwzględnie konieczne.

Najważniejsza moja teza była taka:
OCZYWIŚCIE BYŁOBY GŁUPOTĄ SKAZYWANIE SIĘ NA FOTOGRAFOWANIE WYŁĄCZNIE NA RAWACH TYLKO PO TO, ABY SPRÓBOWAĆ SKOMPENSOWAĆ NIJAKOŚĆ APARATU ROBIĄCEGO NĘDZNE JPGI.

:-)
Stefan

P.S. A co do zupełnego polegania na automatyce aparatu (“zielone pole” w 1Ds…), to zaskoczył mnie wzrost jej możliwości i użyteczności, jaki – w porównaniu z korpusem sprzed ośmiu lat, prezentują dzisiejsze maszyny. Mój Sony A57 jest plasowany jako “amatorski”; na początku śmieszył mnie dedykowany klawisz do helpa, albo rozbudowane programy tematyczne. Pewnie nie będę z nich korzystał, jak nie korzystałem dotychczas, ale postawowa inteligencja aparatu (AF, AE, redukcja szumów przez wielokrotną ekspozycję, itp., zabawa w wykrywanie uśmiechu) jest o niebo lepsza, niż to, co znałem do tej pory. I jest na tyle dobra, że mam ochotę się na nią zdać w wielu sytuacjach. Stety lub niestety, – w tym korpusie często wymusza to wykonanie zdjęcia jako JPG. Ale jeśli upraszcza życie i nie szkodzi zdjęciom – czemu nie uzywać?

 
Member
stefansz wrote:
… Stety lub niestety, – w tym korpusie często wymusza to wykonanie zdjęcia jako JPG. Ale jeśli upraszcza życie i nie szkodzi zdjęciom – czemu nie uzywać?

Zakazu używania nie ma, obowiązku takowoż ;) każdemu według potrzeb i upodobań:-)

 
Member

Wiekszosc aparatow oferujacych RAW (o ile nie wszystkie) pozwala jednoczesnie na rejestracje JPEG. Korzystam z tej opcji wlasciwie caly czas. Jezeli mam sytuacje gdzie JPEG w zupelnosci wystarczy to nie musze wywolywac zdjecia z RAW; mam juz gotowe na karcie.
Robie tez sporo zdjec czearno-bialych. Zaleta uzywania podwojnych plikow jest fakt ze po zrzuceniu zdjec na dysko komputera mam w podgladzie wersje czarno-biala (JPEG) oraz RAW (w kolorze). Czasem okazuje sie ze kolor odgrywa jednak wazna role; tworzy specyficzny kilmat. Wtedy mam mozliwosc szybkiego porownania czy chce wywolac zdjecie jako kolorowe czy czarno-biale (wywolanie czarno-bialych z RAW daje wieksze mozliwosci kontroli swiatlocieni).
Inny powod do uzywania zapisu w podwojnym formacie pojawil sie po zakupie Fuji x100s. Symulacja kolorowych materialow analogowych dla plikow JPEG jest naprawde swietna i zamiast nieudolnie probowac wywolywac RAW w ten sam sposob mozna po prostu uzyc plikow JPEG. A jakosciowo sa naprawde dobre.

You must be logged in to reply to this topic.