Na Wesoło ;)

Ciekawostki, plotki, fakty, dowcipy

 
Member

Sposób spędzania czasu przez emerytów w różnych krajach:
– USA- butelka whiskey i cały dzień na rybach
– Francja- butelka wina i cały dzień na dziewczynkach
– Polska- butelka moczu i cały dzień w przychodni

rozmowy z salonu ery :
– Chciałbym kupić ładowarkę samochodową.
– A do jakiego modelu?
– Seat Cordoba

 
Member

To ja mam też porcję złotych myśli;)

-Gdzie kończy się logika zaczyna się wojsko.
-Wszystko jest do dupy tylko pasta jest do zębów.
-Jestem przegrana – kaseta
-Wszystko olewam – konewka

-Aaaa, co to za paskudna rzecz na twojej szyi?!?!? A to tylko twoja MORDA

polecam serwis joemo… (żeby nie robić reklamy;))

 
Member

– Po co ma żołnierz płaszcz?
– Żołnierz ma płaszcz po kolana!

– Co żołnierz je?
– Żołnierz je obrońcą ojczyzny!

– Ile żołnierz ma par butów i z czego?
– Żołnierz ma dwie pary butów z czego jedną w magazynie!

– Czym żołnierz myje zęby?
– Żołnierz myje zęby czym prędzej!

– Od kiedy żołnierz może używać broni?
– Od wtedy, od kiedy Bronia skończy 16 lat!

– Co ma żołnierz na tyle?
– Żołnierz ma na tyle amunicji, że jak sie żeni to teściowej nie ma!

– Co ma żołnierz pod łóżkiem?
– Żołnierz ma pod łózkiem sprzątać!

 
Member

Nad brzegiem jeziora siedzą sobie Polak, Rusek i Anglik. W pewnym momecie Polak zuważył tabliczkę z napisem “To jezioro spełnia życzenia.”
i instrukcję pod spodem:
“Wejdź na molo, weź rozbieg, przy końcu wyskocz i wypowiedz życzenie, a jezioro zmieni się w rzecz, o którą prosisz.”
Pierwszy biegnie Polak. Na końcu mola wyskakuje i krzyczy:
– Wino! – Jezioro zamienia się w wino.
Drugi biegnie Rusek i krzyczy:
– Vodka! – Jezioro zamienia się w wódkę.
Biegnie Anglik, już ma wyskakiwać, ale potyka się:
– Oh shit!

 
Member

Idzie Czerwony Kapturek przez las. Nagle z krzaków wyskakuje wilk – stary
zboczeniec i się drze:
– Ha Ha Kapturku, nareszcie cię pocałuję tam, gdzie jeszcze nikt cię nie
całował!
Kapturek patrzy na niego zdziwiona i mówi:
– Chyba k….. w koszyk…

 
Member

Polecam kilkanaście dowcipów fotograficznych TUTAJ i TUTAJ. Część z brodą, część z bródką, ale ogólnie niezłe ;-)

 
Member

Na grupę japońskich turystów jadących autokarem napadli nieznani sprawcy. Policja dysponuje 300 zdjęciami napastników.

Ten jest super :)

 
Member

Żona poprosiła męża, żeby kupił jej prezent na gwiazdkę. Chciała, żeby to była niespodzianka, ale podpowiedziała mężowi, że chciałaby, aby ten prezent to było coś, co przyspiesza od 0 do 100 w 4 sekundy i najlepiej żeby było niebieskie. http://www.audiostereo.pl/zalaczniki/1211738_1.jpg

 
Member

polecam zdjęcie kolegi:)

https://www.dfv.pl/gallery/members/bucek42.html?g2_itemId=966434

 
Member

:D a kto mi terach chce powiedziec ze fotografia to “lekki” zawod? :D
65_photo_50858.jpg

a tu wiele ciekawych fotograficznych przygód :D

http://static.iftk.com.br/mt/2007/07/photographers_and_their_hard_w.html

http://fishki.net/comment.php?id=18351

 
Member

Dzisiaj znalazłem (przypadkowo) takie coś:
http://www.winka.net/wino/strong-apple-wine-766.html
a tam, na czerwonym pasku, co jakiś czas się zmieniające “złote myśli” – niczym nasze podpisy pod dyskusją… Jedna z nich to:
“Nieważne jak smakuje, ważne żeby sponiewierało”.

Swoją drogą, gdzie i jak oni to zebrali???

 
Member

Poszli do jakiegoś gimnazjum/ liceum i pospisywali ;)

 
Member

To i ja dołożę swoje:
http://fishki.net/comment.php?id=36645 ;-)

 
Member

Rozmawia dwóch maniaków fotografii
– byłem wczoraj na imprezie, poznałem fajną dziewczynę…
– no i co dalej?
– no poimprezowaliśmy trochę, potem poszliśmy do mnie…
– no no….
– usiadła na łóżku, zaczęła się powoli rozbierać…
– ymmmm
– więc wziąłem ten średni format co ostatnio kupiłem i robię foty, potem…
– NO CO TY MASZ NOWY APARAT!? Z JAKIM OBIEKTYWEM?

:)

 
Member

A tu testują objektywny

http://www.testeo.pl/kategoria_produkt/objektywny-103.html

 
Member
roccodaone wrote:

Kurczaczek… wg nich to Nikkor 24-70/2.8 jest ciut lepszy (0,2 pkta) od… Sigmy 70-300/4-5.6!
Ciekawostka… :)

 
Member

Ha, po co przepłacać? :))

 
Member

Blahara i jej problem ze ślubem koleżanki :)
http://www.joemonster.org/art/12100/Rosyjskie_demotywatory_IV

 
Member

Wskrzeszam wątek… :)

FOTOSZOP

 
Member

A ja też dorzucam kamyczek :-)

 
Member

i ja coś do rzucę :)
Słyszeliście że dresiarze to najbardziej troskliwi ludzie na świecie ??
Bo jak przechodzisz obok nich , to zawsze pytają się czy masz jakiś problem
:P

 
Member

i jeszcze jeden :)
Bojownik IRA poszedł do nieba, wychodzi św. Piotr i mówi:
– Grzeszyło się za życia?
– No grzeszyło.
– Podkładało się bombki?
– No podkładało.
– Ginęli niewinni?
– No ginęli.
– To co chciałoby się do nieba, co?!
– Nie pindol! Macie 5 minut żeby się ewakuowa

 
Member

Przychodzi baba do lekarza, a lekarz mówi:
– Teraz proszę o zdjęcie sukienki
Na to baba:
– Może być na pendrivie?

-*-

Przychodzi fotografik do lekarza, a lekarz też fotografik ;)

-*-

Gdyby kózka nie skakała, to… zdjęcie nie wyszłoby takie dynamiczne ;)

 
Member

Trochę nie o fotografii, ale mi się podoba:
Z pociągu na Dworcu Centralnym wychodzi facet w podartych spodniach, zmiętolonej marynarce, wygniecionym kapeluszu, cały zabłocony, z podbitym okiem, kuśtyka w stronę wyjścia, nagle upada i czołga się.
Podchodzi do niego zdziwiony gość i pyta:
– Panie, dobrze Pan się czuje?
– Najgorsze mam już za sobą…
– A skąd Pan jedzie?
– Z Koluszek
– A dokąd ?
– Do Zambii!

 
Member

Co jak co, ale z takim plecakiem to można w plener iść i nie wracać przez dłuższy czas :-) ile wizji fotograficznych można dostać.

 
Member

Przepraszam że aż tyle, ale nie mogłem się powstrzymać.

#1.
Chłopak do dziewczyny:
– Mogę potrzymać cię za rękę?
– Nie jest ciężka, poradzę sobie.

#2.
Dziewczyna do chłopaka:
– …i jesteś pewny, że kochasz mnie i tylko mnie?
– Cholernie pewny, ale jutro sprawdzę całą listę jeszcze raz.

#3.
Kelner do klienta:
– Chciałby pan swoją czarną kawę?
– A jakie inne kolory macie?

#4.
Kelner do pary mąż-żona:
– Stolik dla ilu osób?
– Jednej, żona będzie mi siedzieć na ramionach.

#5.
Kobieta do policjanta, który właśnie zatrzymał ją na sygnale:
– Zrobiłam coś złego, panie władzo?
– Nie, dziś dla odmiany dajemy mandaty za dobra jazdę.

#6.
Na stawach do wędkującego:
– Ty złowiłeś tę rybę?
– Nie, przekonałem ją, żeby się sama poddała.

#7.
– Więc niczego jeszcze nie złowiłeś?
– O czym ty mówisz, uczę mojego robaka pływać.

#8.
Kobieta z dzieckiem w autobusie do kogoś obok:
– Czyż moje dziecko nie jest śliczne?
– Owszem, prawie tak piękne, jak ta ślina na moim płaszczu.

#9.
– Przepraszam, czy to koniec kolejki?
– Nie, to początek, tylko wszyscy tyłem stanęliśmy.

#10.
Sprzedawca w sklepie:
– Będzie coś jeszcze?
– A co, za mało kupiłem?

#11.
– Pada na zewnątrz?
– A czy kiedyś padało wewnątrz?

#12.
– Jak było dziś w szkole?
– Policja wszystko ci opowie.

#13.
– Będziesz to jadł?
– Nie, chciałem sprawdzić ile wytrzymasz bez wspominania o tym.

#14.
– Długo zapuszczasz włosy?
– Jakieś 2 godziny dziennie.

#15.
Dzwoni ktoś na telefon stacjonarny i pada sakramentalne:
– W domu jesteś?
– Nie, kupiłam rolkę kabla telefonicznego i zwiedzam ogródek.

#16.
Spotykasz kogoś, kto informuje cię o śmierci kogoś bliskiego.
Standardowe, żelazne, głupie pytanie:
– ŻARTUJESZ?!
– Żartuję, ma umrzeć dopiero za tydzień.

#17.
Wchodzę do domu, rodzinka:
– Jesteś już?
– Nie, to moja projekcja astralna.

#18.
Wlepiasz gały w TV ktoś wchodzi do pokoju i pyta:
– Oglądasz to?
– Widzę martwych ludzi… z tobą na czele.

#19.
Mnie zawsze szlag trafiał jak wychodziłem z pieskiem. Inteligentne pytanie:
– Na spacerek?
Nie kufa, na księżyc lecę.

#20.
Siedzę sama w poczekalni do lekarza. Sama! Przychodzi baba:
– Kto jest ostatni?
– Głosujmy.

#21.
Po wypadku/upadku/czymś podobnym:
– Żyjesz?
– Nie czuję się kompetentny do udzielenia takiej informacji.

#22.
Najgłupsze i zarazem najczęstsze pytanie to (w hipermarkecie, przeciskając się z wielgachnym wózkiem pełnym pierdół):
– Cześć, na zakupach jesteś?
– Nie, wejście za darmo, to przyszedłem pozwiedzać.

#23.
– Śpisz już?
– Czy jeśli odpowiem że śpię, to mnie obudzisz?

 
Member

Chuck Norris nie potrzebuje aparatu, żeby zrobić zdjęcie. Wspaniałe makra, portrety i przepiękne krajobrazy same zapisują się na jego serwerze i umieszczają w jego galerii ;)

 
Member

Uwaga!

Pojawił się nowy wirus. Nazywa się PRACA.

Jeżeli dostaniesz PRACĘ od szefa, kolegi lub od kogokolwiek innego nie dotykaj jej pod żadnym pozorem.

Wirus jest skrajnie niebezpieczny. Usuwa całe życie prywatne.

Jeżeli byłeś w kontakcie z wirusem, to natychmiast zabierz 2 kolegów i udaj się do najbliższego baru.

Zamówcie piwo i …….po 3 kolejkach PRACA powinna zostać całkowicie usunięta z Twoich zbiorów.

Natychmiast wyślij to ostrzeżenie do 5 przyjaciół, aby uchronić ich przed infekcją.

Jeżeli nie masz 5 przyjaciół, to znaczy, że jesteś już zainfekowany i …………..PRACA kontroluje Twoje życie.

Wówczas natychmiast udaj się do baru i pozostań tam, aż nie znajdziesz co najmniej 5 przyjaciół !!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!.

 
Member

https://www.dfv.pl/gallery/random?g2_itemId=622354
natchło mnie to zdjęcie więc nawiązując do niego:

korespondencja dyplomatyczna Turcji i Zaporoża w dwu częściach:

„ Ja, sułtan, syn Mehmeda, brat Słońca i Księżyca, wnuk i namiestnik Boga, Pan królestw Macedonii, Babilonu, Jerozolimy, Wielkiego i Małego Egiptu, Król nad Królami, Pan nad Panami, znamienity rycerz, niezwyciężony dowódca, niepokonany obrońca miasta Pańskiego, wypełniający wolę samego Boga, nadzieja i uspokojenie dla muzułmanów, budzący przestrach, ale i wielki obrońca chrześcijan — nakazuję Wam, zaporoskim Kozakom, poddać się mi dobrowolnie bez żadnego oporu i nie kazać mi się więcej Waszymi napaściami przejmować.”

Sułtan turecki Mehmed IV

dpowiedź Kozaków:

„ Zaporoscy Kozacy do sułtana tureckiego! Ty, sułtanie, diable turecki, przeklętego diabła bracie i towarzyszu, samego Lucyfera sekretarzu. Jaki z Ciebie do diabła rycerz, jeśli nie umiesz gołą dupą jeża zabić. Twoje wojsko zjada czarcie gówno. Nie będziesz Ty, sukin Ty synu, synów chrześcijańskiej ziemi pod sobą mieć, walczyć będziemy z Tobą ziemią i wodą, kurwa Twoja mać. Kucharzu Ty babiloński, kołodzieju macedoński, piwowarze jerozolimski, garbarzu aleksandryjski, świński pastuchu Wielkiego i Małego Egiptu, świnio armeńska, podolski złodziejaszku, kołczanie tatarski, kacie kamieniecki i błaźnie dla wszystkiego co na ziemi i pod ziemią, szatańskiego węża potomku i chuju zagięty. Świński Ty ryju, kobyli zadzie, psie rzeźnika, niechrzczony łbie, kurwa Twoja mać.
O tak Ci Kozacy zaporoscy odpowiadają, plugawcze. Nie będziesz Ty nawet naszych świń wypasać. Teraz kończymy, daty nie znamy, bo kalendarza nie mamy, miesiąc na niebie, a rok w księgach zapisany, a dzień u nas taki jak i u was, za co możecie w dupę pocałować nas!
Podpisali: Ataman Koszowy Iwan Sirko ze wszystkimi zaporożcami”

List Kozaków zaporoskich do sułtana – piśmiennicza pamiątka historii Siczy Zaporoskiej. Według legendy został napisany przez atamana koszowego Iwana Sirko wraz z “całą Siczą Zaporoską” w odpowiedzi na ultimatum sułtana osmańskiego Mehmeda IV. Datowanie listu jest niepewne; podawany jest 1667, 1675 i 1676 rok.

 
Member
yehood wrote:
„ Zaporoscy Kozacy do sułtana tureckiego! Ty, sułtanie, diable turecki, przeklętego diabła bracie i towarzyszu, samego Lucyfera sekretarzu. Jaki z Ciebie do diabła rycerz, jeśli nie umiesz gołą dupą jeża zabić. Twoje wojsko zjada czarcie gówno. Nie będziesz Ty, sukin Ty synu, synów chrześcijańskiej ziemi pod sobą mieć, walczyć będziemy z Tobą ziemią i wodą, kurwa Twoja mać. Kucharzu Ty babiloński, kołodzieju macedoński, piwowarze jerozolimski, garbarzu aleksandryjski, świński pastuchu Wielkiego i Małego Egiptu, świnio armeńska, podolski złodziejaszku, kołczanie tatarski, kacie kamieniecki i błaźnie dla wszystkiego co na ziemi i pod ziemią, szatańskiego węża potomku i chuju zagięty. Świński Ty ryju, kobyli zadzie, psie rzeźnika, niechrzczony łbie, kurwa Twoja mać.
O tak Ci Kozacy zaporoscy odpowiadają, plugawcze. Nie będziesz Ty nawet naszych świń wypasać. Teraz kończymy, daty nie znamy, bo kalendarza nie mamy, miesiąc na niebie, a rok w księgach zapisany, a dzień u nas taki jak i u was, za co możecie w dupę pocałować nas!
Podpisali: Ataman Koszowy Iwan Sirko ze wszystkimi zaporożcami”

A ja byłem pewien, że to odpowiedź na trójkową ocenę zdjęcia kogoś z DFV…

 
Member

“Wiesiek umiera. Jego życie kończy się w straszliwych męczarniach, których nawet on sam nie jest w stanie opisać. Wiesiek choruje na ostrą odmianę egzotycznej choroby zwanej przez specjalistów KAC (Kurewska Abrakadabra Czachy).

Znajomi oraz pani Halinka, sprzątaczka z bloku Wieśka i jednocześnie przyjaciółka rodziny twierdza, ze w obecnej sytuacji niewiele juz można zrobić – Wiesiek jest skazany na śmierć. Pomyśl, jak straszne musi być życie z wyrokiem. A wszystko zaczęło się tak niewinnie na imieninach u szwagra Wieśka, niejakiego Czeława Dz. …

Ale jest jeszcze szansa! Możemy pomóc Wieśkowi!

Firma WDUPEX s.a. z Rozworowa Podlaskiego, producent czopków przeciwgrzybicznych “Solaris”, zgodziła się sponsorować kampanię ratowania Wieśka. Za każde przesłanie tej wiadomości nowej osobie, firma WDUPEX wpłaca na konto Wieśka 2 ruble białoruskie. Uzbieraliśmy już 374764687098176523,5 rubli, co jest równowartością około 26 groszy.

Jeżeli uzbieramy 1,50 zł mama Wieśka będzie mogla kupić mu mineralkę w osiedlowym sklepie spożywczym i jej syn będzie uratowany (być może wystarczy nawet na regeneracyjna zupkę chińska). Tak więc nie czekaj! Los Wieśka leży w twoich rękach! W tak łatwy sposób możemy mu pomóc…

To jest łańcuszek SRANIA NA ŁAŃCUSZKI. Jeśli srasz na łańcuszki szczęścia wyślij ten łańcuszek wszystkim (łącznie ze mną).

Jeśli wyślesz to:
5 osobom- nic się nie stanie,
10 osobom – nic się nie stanie,
15 osobom – tez pewnie nic się nie stanie,
20 osobom – zgadnij co się stanie … NIC!
666 osobom – tez się kurwa nic nie stanie

Otóż to: Nic się kurwa nie stanie!
Ania nie wysłała łańcuszka i nic się jej nie stało,
Grzesiek wysłał łańcuszek i nic mu się nie stało
Robert nie wysłał łańcuszka i pierdolnął go tramwaj, ale nie wiadomo, jaki był związek z łańcuszkiem.

Powiedzmy razem : SRAMY NA ŁAŃCUSZKI :D

przepraszam za słowa powszechnie uznane za nieuznawane. Wg prof Miodka użycie w cytacie uchodzi..

 
Member

Loooooooooool…

 
Member

Dzień z życia Polaka……
Wstaję rano, włączam moje japońskie radio, zakładam amerykańskie spodnie, wietnamski podkoszulek i chińskie tenisowki, po czym z holenderskiej lodowki wyciągam niemieckie piwo. Siadam przed koreańskim komputerem i w amerykańskim banku zlecam internetowe zakupy w Anglii, po czym wsiadam do czeskiego samochodu i jadę do francuskiego hipermarketu na zakupy. Po uzupełnieniu żarcia w hiszpańskie owoce, belgijski ser i greckie wino wracam do domu, siadam na włoskiej kanapie i szukam pracy w polskiej gazecie. Znowu nic…
Zastanawiam się, dlaczego do cholery w Polsce nie ma pracy…..

 
Member

powinno być: “.. i szukam pracy w niemieckiej gazecie ..”

 
Keymaster

Niemiecką właśnie zamykają, jak już, to w izraelskiej.

 
Member

W filharmonii miał się odbyć koncert muzyki Pendereckiego. Duża obsada instrumentów. Dlatego jeden trębacz (któremu wypadło ważne spotkanie) poprosił portiera aby go zastąpił:
– Ależ Panie Robercie, ja nie umiem grać na trąbce, ja tu tylko sprzątam!
– Panie Zenku, będzie Pan tylko trzymał trąbkę, może Pan nawet coś dmuchnąć, nikt nie zauważy. Zresztą jest jeszcze czterech innych trębaczy.
Portier zgodził się. Nazajutrz po koncercie trębacz przychodzi do pracy. W progu woła go portier:
– Panie, ale było super! Ludzie wiwatowali, brawa się sypały, ale najlepsze, że w trąbkach to siedzieli jeszcze trzej inni portierzy i elektryk. Ale daliśmy czadu!

 
Member

Facet kładzie zegarek na ziemi, przejeżdża go rower, podnosi zegarek, pokazuje. Zegarek jest w stanie idealnym. Głos zza kadru: “To jest zegarek firmy Sony”. Potem kładzie zegarek na szosę, przejeżdża po nim ciężarówka, zegarek OK. Głos zza kadru: “To jest zegarek firmy Sony”. Ponownie kładzie zegarek na torze kolejowym, przejeżdża po nim pociąg, podnosi – zegarek bez żadnej skazy. Głos zza kadru: “To jest zegarek firmy Sony”. Teraz kładzie zegarek na kamieniu i wali w niego młotkiem. Zegarek rozsypuje się w drobny mak. Głos zza kadru: “To jest młotek firmy Bosch”.

 
Member

zamienić “zegarek” na “aparat” :-)))

 
Member
ka_tula wrote:
zamienić “zegarek” na “aparat” :-)))

Też o tym pomyślałem ;)))

 
Member

Coś ode mnie:
Płyniemy z Panem Tadeuszem, Absolutnie Luksusową łódką Bols z Wyborowym kapitanem Smirnoffem do Soplicowa w lodowej Finlandii na zjazd Absolwentów z Żytniej !!!

 
Member

http://www.haha.ovh.org/?ile=10&ood=120 – a tu zabawne cytaty i śmieszne teksty

 
Member

Blondynka i prawnik siedzą obok siebie w samolocie. Prawnik pyta blondynkę, czy nie zechciałaby zagrać z nim w ciekawą grę. Blondynka mówi, że jest zmęczona, odwraca się do okna i próbuje zasnąć. Ten jednak nalega i wyjaśnia, że “gra” jest bardzo prosta i wesoła. Mianowicie, będą zadawać sobie pytania i jeśli któreś nie zna odpowiedzi – płaci 5$. Blondynka ponownie odmawia i znów próbuje zasnąć, ale prawnik nie daje jej spokoju i proponuje inny układ – jeśli ona nie będzie znała odpowiedzi – płaci 5$, jeśli natomiast on nie będzie znał odpowiedzi – płaci 5000$. To przykuwa jej uwagę, poza tym i tak zdaje sobie sprawę, że on nie da jej spokoju, dopóki nie zagrają w tę grę, więc zgadza się. Prawnik zadaje pierwsze pytanie:
– Jaka jest odległość pomiędzy Ziemią a Księżycem?
Blondynka bez słowa sięga do portfela i wyjmuje banknot 5$.
– Ok – mówi prawnik. – Twoja kolej…
– Co to jest, wchodzi na górę na dwóch nogach, a schodzi na trzech?
Prawnik jest zaskoczony, wytęża umysł i nic, dzwoni do znajomych, wysyła maile, przeszukuje internet i nic. Po godzinie poddaje się i wypisuje czek na 5000$, ona przyjmuje, odwraca się i próbuje zasnąć. Prawnik jest jednak ciekaw odpowiedzi i pyta:
– Co to jest, co wchodzi na górę na dwóch nogach, a schodzi na trzech?
Blondynka odwraca się i daje banknot 5$.

 
Member

– Halo?
– Sklep obuwniczy, słucham?
– Przepraszam, pomyliłem numer…
– Nic nie szkodzi. Niech Pan przyjdzie, wymienimy.

***

Chłopak mówi do dziewczyny:
– Ja chodzę z tobą nie na żarty!
Ona odpowiada:
– Ja też jestem głodna…

***

– Wyobraź sobie, że jedziesz sobie samochodem o stałej prędkości, po prawej stronie masz przepaść, po lewej jedzie samochód straży pożarnej zachowując tą samą prędkość co ty. Przed tobą biegnie świnia wielkości twojego samochodu a za tobą tuż nad ziemią leci helikopter. Co należy zrobić, żeby się zatrzymać?
– Zsiąść z karuzeli i ustąpić miejsca komuś młodszemu!

***

– Biada, panie, biada! Widzę straszne rzeczy! Zostanie pan poćwiartowany, a pańska głowa…
– Do licha! Przecież mi pani wróży ze skórzanej rękawiczki!

 
Member

Idzie Kowalski z koniem przez ulicę. Spotyka go kolega i pyta:
– Cześć stary, po co ci ten koń?
– Jak mi go pomożesz przeprowadzić przez ulicę, to ci powiem.
Kolega przeprowadził konia przez ulicę i znowu pyta:
– Po co ci ten koń?
– Jak mi go pomożesz zanieść na 27 piętro mojego wieżowca, to ci powiem.
No to zaniósł konia na 27 piętro i pyta:
– Po co ci ten koń?
– Jak mi go zaniesiesz do mojej wanny, to ci powiem.
Zaniósł konia do wanny i pyta:
– Powiesz mi wreszcie – po co ci ten koń?
Kowalski wziął strzelbę, zastrzelił konia i mówi:
– Kiedy urodziły mi się dzieci – moja teściowa powiedziała “I co z tego?”, kiedy kupiłem samochód – moja teściowa powiedziała “I co z tego?”, kiedy dostałem awans – moja teściowa powiedziała “I co z tego?”, a kiedy wygrałem w totolotka – moja teściowa powiedziała “I co z tego?”
– Ale po co ci ten koń !!!
– Kiedy teściowa przyjdzie i będzie chciała się wykąpać w mojej wannie i powie “O! Koń w wannie!” – to ja jej odpowiem “I co z tego?”.

 
Member

Sułtan, mieszkający w ogromnym pałacu, wydał swojemu staremu słudze polecenie:
– Natychmiast sprowadź do mnie moją pierwszą żonę!
Stary sługa dostojnym truchtem podążył do haremu, gdzie przekazał polecenie władcy. Minęła godzina i sułtan znów wydaje polecenie:
– Sprowadź do mnie moją drugą żonę!
Sługa jęknął, lecz posłusznie udał się w długą podróż po korytarzach pałacu, aż dotarł do haremu gdzie przekazał strażnikom polecenie. Po następnej godzinie, sułtan znów ogłasza swoją wolę:
– Sprowadź do mnie moją trzecią żonę!
Sługa ledwo powłócząc nogami, znów udał się do haremu. Na wielkich schodach, między trzecim a czwartym piętrem pałacu, dopadł go zawał i sługa zmarł.
Jaki z tego morał?
– To nie miłość zabija, lecz bieganie za kobietami!

 
Member

Leci dziadek z wnuczkiem samolotem na wycieczkę do Bangkoku. Stewardesa opowiada różne ciekawostki o tym mieście i na zakończenie dodaje:
– Proszę uważać, 80% kobiet w Bangkoku jest zarażona wirusem HIV, a pozostałe 20% cierpi na gruźlicę.
– Co? Co mówiła? – pyta wnuczka przygłuchy dziadek.
– Dziadek! Rwiemy tylko te co kaszlą! – odpowiada wnuczek.

 
Member

Pewien facet pierwszy raz miał trafić za kratki i miał wielkiego stracha przed więziennym życiem i obyczajami. Poradził się więc adwokata, jak ma się zachować w kiciu. Adwokat doradza:
– Wejdziesz śmiało do celi, popatrzysz odważnie i powiesz: “Kopsnij szluga dla pasera, bo cię paser sponiewiera”. Wtedy od razu wszyscy nabiorą respektu i będą wiedzieli, że jesteś gość.
Facet postanowił posłuchać adwokata, bo co innego mu pozostało. Wchodzi do celi, strażnik rygluje drzwi, a na pryczach banda oprychów patrzy na niego groźnym wzrokiem. Na to facet rzuca tekst:
– Kopsnąć szluga dla pasera, bo was paser sponiewiera!
Chwila napięcia, po chwili ze wszystkich prycz wyciągają się łapska, a w każdej paczka fajek. Tylko w kącie siedzi jakaś postać i nie zwraca na nowego lokatora celi uwagi. Na to facet już pewny siebie i rozluźniony ciągnie dalej:
– A ty gnojku nie częstujesz? Coś ci nie pasuje?!
– Ja nie częstuję, bo ja tutaj jestem cwelem.
– Taaa?! To zapamiętaj sobie cwaniaczku – od dzisiaj ja tutaj jestem cwelem!

 
Member

Modlitwa dla zestresowanych!

1. Daj mi siłę do akceptowania rzeczy, których nie mogę zmienić, odwagę do zmiany rzeczy, których nie mogę
zaakceptować i mądrość abym ukrył ciała tych, którzy mnie dzisiaj wku…li.

2. Poza tym spraw, abym uważał, czy palce, które przydeptuję dziś, nie są połączone z dupami, w które może będę
musiał włazić jutro.

3. Pomóż mi zawsze dawać z siebie w pracy 100%….
* 12% w poniedziałek
* 23% we wtorek,
* 40% w środę
* 20% w czwartek,
* 5% w piątek

4. I pomóż mi pamiętać…..
kiedy mam naprawdę zły dzień i zdaje mi się, że wszyscy dookoła chcą mnie wkurwić, niech nie zapomnę, że do zrobienia smutnego grymasu potrzeba aż 42 mięśni, a tylko 4 do wyprostowania środkowego palca i powiedzenia im, że mogą mi skoczyć!

 
Member

Dwóch kumpli gra w golfa. Chcą szybko rozegrać partię, ale przed nimi grają powolnie dwie kobiety. Franek mówi do Kazia:
– Ty idź do nich i spytaj, czy możemy przed nimi grać?
Ten idzie, doszedł do połowy i zmartwiony wraca. Franek pyta go:
– Co się stało?
– Ty musisz iść, bo jedna z nich to moja żona a druga to moja kochanka!
Franek podszedł do połowy i też wraca. Kazio pyta go:
– No co jest???
– Mały jest ten świat!!!

 
Member

Pani w szkole pyta Jasia:”Czy to pytanie jest dla Ciebie za trudne?”
Jaś odpowiada: “Pytanie nie, ale odpowiedź.”

 
Member

http://obczaj.net/obrazki/76510.jpg

 
Member

ha dobre :)
ps. jestem oburzona!

 
Member

Jedzie sobie rajd po świecie, składa się z kilkunastu samochodów.
Naturalnie zatrzymują się co jakiś czas na stacjach benzynowych aby
zatankować. Jeden tylko polonez, którym jadą studenci, nigdy nie tankuje.
W końcu szef całego rajdu pyta się studentów:
– Jak to jest, że przejechaliśmy już 5000 km, a wy ani razu nie uzupełnialiście paliwa??
– Nie mamy kasy…

 
Member
 
Member

Kolega pyta kolegę:
– Co wycinasz z gazety?
– Notatkę o tym, jak mąż zamordował żonę, bo mu stale przeszukiwała kieszenie…
– I co masz zamiar zrobić z tym wycinkiem?
– Schowam do kieszeni!

 
Member

Pani nakazała dzieciom napisać wypracowanie, które miało by się kończyć zdaniem “matka jest tylko jedna.”
Na drugi dzień pani każe dzieciom przeczytać co napisały.
– Małgosiu przeczytaj co napisałaś!
– Mama jest kochana utula nas do snu wyprowadza nas na spacery kupuje nam rowery. Matka jest tylko jedna
– Gosiu 5 siadaj!
W końcu pani przepytała już całą klasę został tylko
Jasiu.
– Jasiu przeczytaj co napisałeś!
– W domu balanga, wódka leje się litrami, goście rzygają na dywan. Kiedy wódka się skończyła matka do mnie: Jasia idź do kuchni i przynieś 2 wódki. Idę do kuchni otwieram lodówkę i drę się z kuchni
– Matka jest tylko jedna!!

 
Member

Baca wychodzi rankiem przed chatę i krzyczy. – Ale piękny dzionek.
A echo z przyzwyczajenia: mać ..mać …mać.

 
Member

Podczas wycieczki do Niemiec, w maleńkim miasteczku, pewna angielska rodzina spostrzegła niewielki, śliczny domek, który wydał im się świetnym miejscem na spędzenie przyszłych wakacji. Od sąsiadów dowiedzieli się, że właścicielem jest miejscowy pastor. Wkrótce podpisali z nim umowę wynajmu. Po powrocie do Anglii, pani spostrzegła, że nigdzie w domku nie widziała WC, zaniepokoiła się więc, że będzie to wygódka za domem. Postanowiła napisać do pastora i poprosić o informacje, gdzie się ów przybytek znajduje.
Oto treść listu:
Drogi Panie! Jestem osobą, która wynajęła Pański domek. Nie wiem jednak, gdzie się znajduje WC. Czy mógłby Pan mi to wyjaśnić?
Otrzymawszy list, pastor nie zrozumiał skrótu WC i pomyślał z pewnością, że chodzi o Anglikański Kościół niemiecki nazywany Wales Chapet.
Odpowiedział więc:
Szanowna Pani! Doceniam Pani prośbę i mam zaszczyt Panią poinformować, że miejsce, które Panią interesuje, znajduje się 12 kilometrów od domu, co wydaje się nie być wygodne dla tych, którzy chodzą tam często. Dlatego polecam wziąć ze sobą obiad. Trzeba tam się udać na rowerze, samochodem lub piechotą, ale ważne jest, by stawić się punktualnie, żeby zająć miejsce i żeby nie przeszkadzać innym. Warto wspomnieć, że zamontowano tam klimatyzację. Panuje obyczaj, że dzieci siedzą obok swoich rodziców i wszyscy śpiewają chórem. Przy wejściu rozdaje się kartki papieru. Ci, którzy przybywają z opóźnieniem, mogą korzystać z kartki sąsiada. Kartki muszą być zwrócone na końcu, ażeby mogły być używane kilka razy. Chciałbym też zaznaczyć, że wszystko, co udaje się zebrać, jest rozdawane ubogim. Poza tym miejsce to jest wyposażone we wzmacniacze dźwięku, aby można było wszystkiego wysłuchać również na zewnątrz. Z balkonów zaś można podziwiać ogół zgromadzonych“.

 
Member

Humor z zeszytów szkolnych:
Dąb był tak szeroki, że sześciu chłopa mogło go obejść cztery razy.

 
Member

Najwyżej mnie admin na dywanik wezwie za “łacine” ale tekst jest piękny (wg mnie oczywiście:P) i straciłby na wartości gdybym ciął.

“BUDYŃ

Miałem już dzisiaj nic nie pisać ale się wkurwiłem jak nigdy!
Muszę odreagować.
Sorry za błędy i ogólny chaos, ale mam to w dupie. Niech to chuj strzeli, jebany dr Oetker! No co mnie kurwa podkusiło, żeby kupić budyń z tej zajebanej firmy? Siedziałem sobie w domu,czytałem to i tamto, aż mnie nagle złapała ochota na budyń. A z pięć lat już tego gówna nie jadłem. No i się wziąłem ubrałem, pobiegłem do sklepu. Poproszę budyń. Proszę. Dziękuję.
Szybki powrót do domu.Na opakowaniu napisane, że gotować mleko, potem wsypać, bla, bla, bla.
Zrobiłem jak kazali. I co? I wyszło mi kakao! Rzadkie jak sraczka. Tego się nie da jeść.Jak te pieprzone chamy mogą nazywać to coś budyniem i jeszcze chwalić się nową recepturą?
Mam tego dość. Dość jebanej demokracji, kapitalizmu i całego tego ścierwa, które weszło do nas po 89. Chce takich budyniów jak za komuny!
W brzydkich opakowaniach, ale gęstych z takimi wkurwiającymi grudkami!
I kisieli też chcę! Niedawno na własne oczy widziałem jak moja znajoma PIŁA kisiel! Jak kurwa można pić kisiel? Czy nasze dzieci już nie będą pamiętały, że to należy wyjadać łyżeczką, do której wszystko się lepi i na koniec trzeba oblizać?
Kto mi zabrał szklane litrowe butelki z koka kolą? Komu one przeszkadzały? I mleko w butelkach i śmietana, które kwaśniały bo były prawdziwe! A teraz po tygodniu stania na kaloryferze dalej jest “świeże”- co to kurwa za mleko? A dzieci myślą, że to mleczarnia mleko daje a krowa jest fioletowa.
A te butelki takie fajne kapsle miały, skoble do strzelania w dupę się z nich robiło!… A gumki się z szelek wyciągało Gdzie teraz takie szelki?
Dlaczego teraz nawet wafelki prince polo są w tych cudnych opakowaniach zachowujących świeżość przez pięćset lat? Ja chce wafelków w sreberkach! I nie tylko prince polo ale i Mulatków! Jaki dziad skurwił się zachodnią technologią, dzięki której teraz wszystkie cukierki rozpływają się w ustach, a nie tak jak kiedyś, trzeba je gryźć było,tak normalnie jak ludzie!?
No pytam się, no!
Pierdolę mieć do wyboru setki rodzajów lodów i nie móc zdecydować się, na jaki mam ochotę!
Kiedyś były tylko bambino w czekoladzie i wszyscy byli szczęśliwi, a jak rzucili casatte to ustawiała się kolejka na pół kilometra.
Czy ktoś pamięta jak smakuje prawdziwa bułka? Nie, kurwa, nie tak jak w waszych pierdolonych sklepach, napompowane powietrzem kruche gówna.
Prawdziwe bułki są twardawe, wyraziste w smaku, a najlepiej z prawdziwym masłem, które wyjęte z lodówki jest niemożliwe do rozsmarowania! O margarynie za komuny można było tylko pomarzyć, a jak była, to taka chujowa, chyba Palma się nazywała.
Wielkie pierdolone koncerny wyjebały na amen z rynku moją ukochaną oranżadę, którą za młodu gasiłem pragnienie, a mordę przez pięć godzin miałem czerwoną. I jej młodszą siostrę – oranżadkę w proszku, której nikt nigdy nie rozpuszczał w wodzie, bo służyła do wyjadania oblizanym palcem.
Nawet ukochane parówki mi zajebali, dziś już nie robi się takich dobrych jak kiedyś…
W telewizji dwa kanały, na każdym nic do oglądania. Teraz mamy sto kanałówi też nic nie ma. Możemy wpierdalać pomarańcze, banany i mandarynki, a kiedyś jak przyszedłeś z czymś takim do szkoły, to cię szefem nazywali.
Fast foodów też nie było i każdy żywił się w drewnianych budach i żarliśmy z aluminiowych talerzy i jakoś nikt sraczki nie dostał, a śmieci wokoło nie było bo nie było zasranych jednorazówek. A jak chcieliśmy ameryki to żywiliśmy się zapiekankami z serem i pieczarkami i hod-dogami nabijanymi na metalowe pale. Buła, parówa, musztarda! Nic więcej do szczęścia nie potrzebowaliśmy.
A taką kurwa miałem ochotę na budyń… “

 
Member

Cysto prowda…
Mógłbym się podpisać :-)))

 
Member

co do budyniów to przedwczoraj mi się zachciało więc kupiłam i zrobiłam… i wywaliłam- jak byłam mała to smakowały lepiej!!!

 
Member

aa to już wiemy kto to napisał:P

 
Member

Celnik znajduje kilka butelek w torbie turysty i pyta:
– Co to jest?
– Woda święcona dla mojej pobożnej babci.
– Przecież czuję, że to spirytus!
– Ludzie! Cud!

 
Member

Z przystanku odjeżdża autobus. Biegnie za nim facet i krzyczy:
– Ludzie zatrzymajcie ten autobus, bo spóźnię się do pracy!
Ludzie zlitowali się nad facetem, poprosili kierowcę o zatrzymanie się.
Zmęczony facet wsiada do autobusu i z radością oznajmia:
– No, zdążyłem do pracy. A teraz – bileciki do kontroli poproszę!

 
Member

– Jasiu, jak twoi rodzice dzielą między siebie prace domowe?
– Mama robi polski, a tata matmę…

– Jasiu, jaki jest twój ulubiony pisarz?
– Tadeusz Kościuszko.
– Ale przecież Tadeusz Kościuszko nie napisał ani jednej książki!
– No właśnie.

– Słyszałam, że twoja najlepsza przyjaciółka uciekła z twoim mężem. To okropne! Jak się teraz czujesz?
– Bardzo za nią tęsknię…

– Pani Jadziu, proszę posprzątać windę.
– Na każdym piętrze?

Sędzia pyta oskarżonego:
– Czy wszystko odbyło się tak, jak przedstawił prokurator?
– Nie, ale uważam, że jego plan też jest bardzo dobry.

Przychodzi meteorolog do lekarza:
– Co panu dolega?
– Temperatura w normie, wysokie ciśnienie, wiatry silne i umiarkowane…

 
Member

Informatyk wsiada do taksówki.
Kierowca pyta go:
– Pod jaki adres jedziemy?
– 192.168.4.1 – odpowiada informatyk.

Dwaj informatycy dobijają targu:
– Ile za to chcesz?
– 1000 zł.
– Dobra, niech będzie całe 1024…

Informatycy umawiają się na imprezę:
– Żarcie będzie?
– Będzie.
– A wino?
– Też będzie.
– A dziewczyny?
– No pewnie! Aż 4 GB!

 
Member

Dwójka informatyków w knajpce na piwku. Rozmowa o komputerach, testach, programach. Obok przy stoliku siedzi facet i się do nich odzywa: “Nie macie dość? Na piwku to byście o d…ch pogadali” Chwila milczenia i jeden informatyk do drugiego: “Wiesz, ale karte graficzną to mam do d..y”.

 
Member

SŁOWNIK WYRAZÓW BLISKONAŚLADOWCZYCH

Cygan sprzedający płyty kompaktowe – CD-ROM
Posiada kość – Magnat
Pożegnanie Piotra po francusku – papier
Człowiek bez mebli – persona non grata
Tajemnica Arkadiusza – sekretarka
Pożegnanie z chińskim specjałem – Paryż
Zachęta dla starszego człowieka, aby pił przez słomkę – Stary Sącz
Sznurek pochodzenia zwierzęcego – kotlina
Człowiek z niedopałkiem – mapet
Miejsce gdzie nielegalnie nabywał alkohol Isaac Newton – metafizyka
Zaproszenie do spania – Honolulu
Roztańczony dezodorant – fabryka
Współpracownik laboranta – kolaborant

 
Member

A gdzie on się patrzy – kajzerka?! :)

 
Member

Sony Cyber-Shot… bo technologia rozpoznawania twarzy to już przeżytek… – http://demotywatory.pl/33964/Sony-Cyber-Shot-Nowej-Generacji

 
Member

Strzel sobie fotkę – http://demotywatory.pl/19816

 
Member

– Zaraz, zaraz, już mi się wszystko pomieszało! To takie skomplikowane – mówi psychiatra do pacjenta – Niech mi pan opowie wszystko jeszcze raz od początku.
– Dobrze. No, więc: na początku stworzyłem Niebo i Ziemię…

 
Member

żeby nie zakładać nowego wątku a też jest z kategorii ŚMIESZNE. ostatnio przez przypadek odkryłem że nikon d60 jest kompatybilny z pilotem do telewizora. nie pamiętam marki (to było u znajomych) chyba polska (unimor czy jakoś tak). aparat robił zdjęcia obojętnie czy się przełaczało kanał czy zmieniało głośność. może i wy spróbujecie czy wasze aparaty i piloty mają coś takiego?? może ktoś oszczędzi te parę złotych na pilocie?? (BTW na domowym Philipsie d60 nie działa)

 
Member

Blondynka odkryła, że mąż ją zdradza. Zrozpaczona wyciągnęła ze schowka pistolet męża i przystawiła sobie do głowy. W tym momencie wszedł mąż.
– Kochanie! Nie rób tego! Wszystko ci wytłumaczę…
– Zamknij się! Ty będziesz NASTĘPNY !!!

 
Member
robertwronski wrote:
żeby nie zakładać nowego wątku a też jest z kategorii ŚMIESZNE. ostatnio przez przypadek odkryłem że nikon d60 jest kompatybilny z pilotem do telewizora. nie pamiętam marki (to było u znajomych) chyba polska (unimor czy jakoś tak). aparat robił zdjęcia obojętnie czy się przełaczało kanał czy zmieniało głośność. może i wy spróbujecie czy wasze aparaty i piloty mają coś takiego?? może ktoś oszczędzi te parę złotych na pilocie?? (BTW na domowym Philipsie d60 nie działa)

aż sprawdziłam ale u mnie nie działa (philips) całe szczęście, że jednak mam pilota ;-)

 
Member

Pewien bogaty facet chciał się dowiedzieć, jak wykreować swój image. Poszedł więc po radę do Klubu Nowobogackich.
Prezes pyta go:
– Masz najnowszy model BMW?
– Nie.
– A dwupiętrową willę?
– No… nie…
– To może chociaż złoty łańcuch wysadzany diamentami?
– Też nie.
– To co mi głowę zawracasz! Jak będziesz to miał, to pogadamy.
Facet łapie za komórkę i dzwoni do służącego:
– Janie, każ natychmiast sprzedać nasze Bentleye i kup ten tani niemiecki szajs, którym ostatnio wszyscy jeżdżą.
– Tak jest, proszę pana.
– I każ zburzyć dwa górne piętra mojego pałacu.
– Dobrze, proszę pana.
– No… i zabierz jeszcze obrożę Burkowi i przywieź mi tu ją prędko…

 
Member

– Ty, stary znasz takich kolesi: Mozart i Bach?
– Nie, a co? Podpadli ci? Chcesz im sklepać czaszki?
– Nieeeee, nic do nich nie mam. To chyba jakieś fajne chłopaki. Melodyjki do komórek piszą…

 
Member

Kobieta pracująca wraca z zakupami. Wchodzi na klatkę schodową przez ciężkie drzwi do bloku, siaty ręce jej wyrywają, a tam nagle wyskakuje ekshibicjonista. Staje przed nią i powoli rozchyla płaszcz. Kobieta patrzy na niego i woła:
– O masz! Jajek nie kupiłam!

 
Member

Mąż do żony:
– Kochanie, jeśli chcesz, to dziś zrobimy tak, jak było za pierwszym razem! Rzucimy się na siebie i będziemy się kochać na podłodze!
– Och, najdroższy! Oczywiście, że chcę! Jak to dawno było…
– Chcesz? To podłogę umyj!

 
Member

Wieczorem, w łóżku, żona mówi do męża:
– Powiedz, że mnie kochasz.
– Kocham cię.
– A powiedz, że jestem twoim słoneczkiem.
– Jesteś moim słoneczkiem.
– Ale powiedz coś od siebie.
– Śpij, Halina…

 
Member

Amerykański statek kosmiczny doleciał na Marsa…
wylądowali… już zbierają się do wyjścia aż tu nagle podleciało 2 Marsjan takich śmiesznych,
zielonych i bbzzzzz zaspawali im drzwi wyjściowe.
Amerykanie próbują wyjść… 10 minut, 30 minut… po godzinie się udało.
Wyszli, a tam już zebrała się większa grupka Marsjan.
No wiec witają się i pytają:”czemu zaspawaliście nam drzwi wyjściowe? “
Na co Marsjanie: “zawsze tak robimy nowym, ale to chyba nie problem, – niedawno tu Polacy byli…
koledzy zaspawali im drzwi, a oni po 5 minutach już byli na zewnątrz…
i jeszcze prezenty przywieźli”
Amerykanie: “prezenty, Polacy? jakie prezenty?”
Marsjanin: “a nie wiem, jakiś wpierdol, ale wszyscy dostali”

 
Member

Przychodzi Jasiek do spowiedzi:
– Proszę księdza uprawiałem sex oralny.
– O ciężki grzech. A z kim?
– Nie mogę księdzu powiedzieć .
– Może z Kryśką od Zarębów?
– Nie
– A może z Kaśką od Kowali?
– Nie
– Powiedz bo rozgrzeszenia nie dostaniesz!
– No naprawdę nie mogę proszę księdza.
– To może z Zośką od Graboszy?
– Nie
– Idź, nie dam Ci rozgrzeszenia.
Wychodzi chłopak z kościoła – czekają na niego kumple:
– I co? Dostałeś rozgrzeszenie?
– Nie. Ale mam parę namiarów.. :P

 
Member

sposób na robienie lepszych autoportretow :)

link

 
Member

chciałbym dorzucić kilka słów do postu na temat pilota od tv, też kiedyś udało mi się zgrać pilota od sony z nikonem d50
ale było to świadome gdyż w necie znalazłem takie przykłady.

 
Member
luczywo wrote:
sposób na robienie lepszych autoportretow :)

link

I takie kompakty najlepiej sprzedają się w UK :)

 
Member
Tom1979 wrote:
chciałbym dorzucić kilka słów do postu na temat pilota od tv, też kiedyś udało mi się zgrać pilota od sony z nikonem d50
ale było to świadome gdyż w necie znalazłem takie przykłady.

Tak się przypadkiem składa, że akurat mam pożyczonego D50 więc zaraz przetestuje. Słyszałem o tym dopasowywaniu pilotów uniwersalnych do aparatów ale nigdy nie miałem okazji tego sprawdzić..

 
Member
GUMIK wrote:
I takie kompakty najlepiej sprzedają się w UK :)
.

Wiadomo…facebook wyznacza potrzeby. Coś mi się jednak wydaje, ze u nas n-k zacznie rekomendować :)

 
Member

Prawnicy nigdy nie powinni zadawac pytan babciom z Mississippi, jesli naprawde nie sa gotowi na odpowiedz. Podczas procesu, w malym miasteczku na poludniu stanu, pelnomocnik prokuratora wezwal swojego pierwszego swiadka – starsza kobiete. Zblizyl sie do niej i zapytal: “Pani Jones, czy pani mnie zna?”.
Kobieta odpowiedziala: “Tak, znam pana, panie Williams. Znam pana odkad pan byl malym chlopcem i szczerze, byl pan dla mnie wielkim rozczarowaniem. Pan klamie, zdradza zone, manipuluje ludzmi i obgaduje ich za ich plecami. Mysli pan, ze jest wielkim paniczem, jednak nie potrafi sobie zdac sprawy z tego, ze nigdy nie bedzie nikim wiecej, niz marnym gryzipiórkiem. Tak, znam Pana.” Prawnik byl zamurowany. Nie wiedzac co wiecej poczac, wskazal na druga strone sali, pytajac: “Pani Jones, czy zna pani pelnomocnika obrony?” Kobieta znów rozpoczela tyrade: “Tak, równiez znam pana Bradleya odkad byl mlodziencem. Jest leniwym bigotem z problemem alkoholowym. Nie potrafi zbudowac normalnego zwiazku z kimkolwiek a jego kancelaria prawna jest jedna z najgorszych w calym stanie. Nie wspominajac juz o tym, ze zdradzal swoja zone z trzema róznymi kobietami. Jedna z nich byla pana zona. Tak, znam go.” Pelnomocnik obrony zamarl.
Sedzia poprosil obu pelnomocników do swej lawy i, stonowanym, cichym glosem, powiedzial: “Jesli którykolwiek z was idiotów spyta ja czy mnie zna, wysle was obu na krzeslo elektryczne.”

 
Member

hi hi hi hi
sprzedam to swojemu prawnikowi… ;)))

 
Member

Dzięki dar_wro! Ale się uśmiałem :)))

 
Member

Haha xD Dobre.

2 nastolatki przeglądając zdjęcia w nikonie D60:

– Łał! ale fajne zdjęcie!
– Dzięki. Zrobiłam je bez automatyki, wiesz, bardzo lubię ostrzyć na manualu.

Z życia wzięte. Nie dalej jak 2 tygodnie temu coś takiego usłyszałem xD

 
Member

Pozycja na urząd skarbowy – Ty masz związane ręce, a ja dobieram “Ci” się do dupy :D

Haahahaa :P

 
Member

No skoro na pozycje weszło… :)

Pozycja “Na Żabe:
1. On leży, Jemu leży, a Ona rechocze.
2. On leży, Ona leży, jemu stoi, a Ona nie kuma.

:)

 
Member
azaki wrote:
No skoro na pozycje weszło… :)

Pozycja “Na Żabe:
1. On leży, Jemu leży, a Ona rechocze.
2. On leży, Ona leży, jemu stoi, a Ona nie kuma.

:)

świntuch ;)

 
Member
molp wrote:
świntuch ;)

Eee, samo życie… :P

 
Member

a tu znajdziemy recenzje Canon EF 1200mm f/5.6L USM

http://www.ceneo.pl/;015411943-10.htm

 
Member

Stare, i podobne do całej reszty:)

 
Member

1. Oskarżycielka prywatna jest moją narzeczoną i mimo że ma dopiero 20 lat, prowadzi się nielegalnie. Kiedy zaczęła mi wracać do mieszkania w nocy, najpierw zacząłem ją karcić, a potem w kłótni uderzyłem zwyczajnie pogrzebaczem.

2. Moja dotychczasowa formalna żona, a powódka w tym procesie, żyje ostatnio z niejakim Józefem Z. Ja rozumiem, że powódka musi żyć, ale dlaczego właśnie z Józefem Z., który jest znanym w całej okolicy chuliganem?

3. W bójce udziału nie brałem, ponieważ się spóźniłem.

4. Proszę uprzejmie Wysoki Sąd o nakazanie mojej żonie, z którą prowadzę proces rozwodowy, aby wydała mi z naszego mieszkania, które zmuszony byłem opuścić, następujące moje przedmioty: dwie sztuki koszul, jedną parę spodni, materac, kalosze i dwa karnisze, bez których dalsza moja egzystencja jest niemożliwa.

5. Jak stwierdzono, pozwany mieszkał w dniach 16–17 sierpnia br. w hotelu nie z kobietą, lecz z żoną.

6. Prawdą jest, że żyję nie z mężem, ale z innym mężczyzną, ale mnie to bardzo boli…

7. Podejrzany cieszy się w swym miejscu zamieszkania opinią dobrą, wszelkie zarobki przepija z kolegami.

 
Member

Rozmowa wieży kontroli lotów z pilotem:
– Żeby uniknąć hałasu, odchylcie kurs o 45 stopni w prawo.
– Jaki hałas możemy zrobić na wysokości 10000 m?
– Taki, kiedy wasz 707 uderzy w tego 727, którego macie przed sobą…

*

– Tu wieża. Jesteście Airbus 320 czy 340?
– Oczywiście, że Airbus 340.
– W takim razie niech pan będzie łaskaw włączyć przed startem pozostałe dwa silniki.

*

– Halo wieża? Mamy mało paliwa! Pilnie prosimy o instrukcje!
– Jaka jest wasza pozycja? Nie ma was na radarze!
– Stoimy na pasie nr 2 i już całą wieczność czekamy na cysternę…

*

– Halo, tu wieża. Podaj swoją wysokość i pozycję.
– Mam 180 cm wzrostu, siedzę z przodu po lewej…

 
Member

Na pogotowie przywieźli studenta z nożem wbitym między żebra, lekarz przyjmujący:
– Boli pana?
– Tylko jak się śmieję.

 
Member

http://www.youtube.com/watch?v=4wT7zM8XgXQ

 
Member

co do pilotów :D
to w trójce kiedyś była audycja prowadzona bodajże przez pana Wojciecha Ziemińskiego na temat wpadek z językami obcymi ;) i jeden z słuchaczy który chyba był pilotem opowiadał historie własnie pilotów z jakiegos zagranicznego kraju którzy na poczatku lat 90 przylatywali na okecie

Jacyś inni piloci dowiedzieli się ze jeden z ich młodych kolegów leci własnie do polski i powiedzieli mu że Okęcie to dziura – jest wąsko, są dziury itp itd
Młody lekko zestresowany musiał jednak lecieć. Lecąc na Okęcie kurs bezpośrednio zmienia się podobno nad miejscowością Raszyn.
no i zaczyna się własnie moment kiedy ów pilot zbliża się do tego Raszyna i kontroler lotów wiedząc ze pilot jest młody postanawia troche mu pomóc – najpierw się wita a potem przechodzi do konkretów – czyli do zmiany kierunku lotu nad Raszynem. i pyta się pilota
– Do you see “Raszyn”?
a młody przestraszony odpowiada:
– fighters or bombers?

 
Member

:-) musiałam dopiero przeczytać na głos by zrozumieć :-))))) bo patrząc na ten “Raszyn” nie mogłam złapać dowcipu :-)))

 
Member
ka_tula wrote:
:-) musiałam dopiero przeczytać na głos by zrozumieć :-))))) bo patrząc na ten “Raszyn” nie mogłam złapać dowcipu :-)))

hi hi hi … podobnie, dopiero po głośnym przeczytaniu zajarzyłem… ;)))

 
Member

Przychodzi mały Jaś do taty i się pyta:
– tato tato, skąd ja się wziąłem na świecie?
tata lekko zszokowany:
-no wiesz… hmm… eee… bocian cię przyniósł
– ale ty tato głupi jesteś!
-czemu tak brzydko mówisz synku?
– bo mam taką ładną mamę a ty bociana piep*****

i drugi

Idzie sobie czerwony kapturek z koszyczkiem przez las, nagle wyskakuj zboczony wilki i krzyczy:
-Pocałuję cię kapturku tam gdzie cie jeszcze nikt nie całował!
na to kapturek:
-chyba kur** w koszyk!

 
Member

lekcja anatomii męskiej :-)

1. Jądro móżdżkowe (rozkminus sexus). Okryte pancerzykiem chitynowym. Organ zanikający. U osobników męskich występujący sporadycznie. Element układu limbicznego odpowiedzialny głównie za pamięć epizodyczną. Pancerzyk porasta charakterystyczna szczecina ochronna.

2. Gałki ślepe (nievidus zmianus). Narząd wzrokowy związany z długotrwałym osłabieniem synaptycznym. To właśnie one odpowiadają za wybiórcze postrzeganie. O wiele prościej dochodzi do percepcji nowej koleżanki partnerki, niż zauważenia zmiany fryzury swojej dziewczyny.

3. Selektor słuchowy (gluchus na kobietus) odpowiada za wybiórcze wyłapywanie sygnałów dźwiękowych z otoczenia. Pręciki uszne reagują zazwyczaj na słowa zaczynające się na literę P (piwo, pizza, przespać się, pospać sobie, pooglądać mecz).

4. Trąbka węchowa (dlubus smarkus pospolitus) pierwotnie pełniła funkcję głównego narządu węchu, niestety, ewolucja zmieniła jej przeznaczenie. Obecnie trąbka służy do dłubania w niej, w celu oczyszczenia dróg oddechowych.

5. Ssawka żrąca i ssąca (kobietus przynius pivus). Początkowy odcinek układu pokarmowego. Element poza żrącymi i ssącymi właściwościami, może być odpowiedzialny za funkcje między innymi seksualne.

6. Rynienka włosowa (pachus odorous) u większości mężczyzn, jak sama nazwa wskazuje, porośnięta twardawą szczeciną. Wydziela dość charakterystyczny, nieprzyjemny zapach.

7. Cewka sercowa (brakus uczucius). U mężczyzn często nierozwinięta. Narząd zdecydowanie zanikający. Element wielkości orzeszka laskowego o twardej skorupie. Co może wydawać się fenomenem męskiego ciała, cewka sercowa może przybierać ujemne temperatury. Przez niektórych badaczy nazywana spoidełkiem chłodnym. Cewka przyczynia się do olewania wielu rzeczy.

8. Prawa nibyrączka (rękus masturbatus-onanizmus). Przystosowana głównie do zaspokajania potrzeb seksualnych. W skład mechanizmu wchodzi przedramię,dłoń i kciuk. Razem, elementy te tworzą dźwignię przyjemności (machinus orgasmus).

9. Worek pokarmowy ( pasi brzuchus) pełni rolę mitochondrium. U wielu osobników rozrasta się do pokaźnych rozmiarów, głównie za sprawą złotego paliwa, jakim jest, otrzymywany w wyniku fermentacji alkoholowej, życiodajny napój. Nazwa ta przyczyniła się także do nazwania głównego mięśnia worka, mięśniem piwnym.

10. Tasiemiec nieuzbrojony (członus erectus). Część ośrodkowego układu nerwowego, podczas ewolucji przejęła rolę jądra móżdżku. Szczególnie podczas kontaktu z partnerką/partnerem odpowiada za funkcje myślowe i poznawcze. Niestety, nie jest to narząd na tyle rozwinięty, by procesy te mogły przebiegać sprawnie. Podczas używania lateksowych środków antykoncepcyjnych mamy do czynienia z tasiemcem uzbrojonym (członus erectus condomus)

11. Przednia część nibyrączki (pivus stoiakus) w toku ewolucji przekształciła się w idealne trzymadełko do półlitrowej butelki lub puszki piwa.

12. Kciuk – palec telewizyjny (palicus pilotus) służy głównie do zmieniania kanałów na pilocie.

13. Wskazujący palec wydobywczy, glutny (palicus smarcus) isealny do dłubania w trąbce węchowej.

14. Palec środkowy (palicus fuckusus) pełni funkcję sygnalizatora emocji negatywnych.

15. Palec kawalerski (palicus matrimonius) służy do tego, by ściągać z niego obrączkę, w niewygodnych dla osobnika sytuacjach.

16. Palec mały ( palicus maloglutus), zasadniczo do dłubania w zębach, ale pełni również funkcję wspomagającą w wydobywaniu drobnych wydzielin z nosa.

17. Zginacz kolanowy (rzepkus klencus) to narząd szczątkowy, zazwyczaj używany raz w życiu przez osobnika, w celu oświadczyn. Mechanizm zginania zanikający za sprawą sikania na stojąco.

18. Nibynóżka (nogus footballus ) osobnikom młodszym służy do kopania piłki. Funkcja zmienia się z zbiegiem lat w narząd wyciągnięty na stoliku przed telewizorem. Nibynóżka, w młodszym wieku osobnika pełni także funkcje obronne.

19. Pięta Achillesa (ostrogus rogovatus) wbrew nazwie to najtwardsza część zaraz po cewce sercowej. Nawet narząd nr 10 nie osiąga takiego poziomu twardości. Do rozwoju pięty Achillesa przyczynia się niechęć do prawidłowego używania pumeksu.

20. Płetwa dolna (platvus odorous), często zakończona szponem. Narząd wydający z siebie charakterystyczny „zapaszek sportowy”, wszechobecny w męskich szatniach i pokojach. Płetwa odpowiada także za utrzymanie osobnika w pozycji pionowej, co jest utrudnione po spożyciu paliwa – patrz punkty 5,9,11.

**** tekst w calosci zaczerpniety z blogu Pogromczyni Ogrodowych Krasnali

 
Member

oooo to było seksistowskie! uprzedmiotowienie mężczyzn! i coś tam jeszcze:P bo już nie pamiętam argumentów jakich w analogicznej sytuacji wojujące feministki używają:)
Ps.żonie tekst się spodobał, nie wiedzieć czemu :P

 
Member
yehood wrote:
Ps.żonie tekst się spodobał, nie wiedzieć czemu :P

Podejrzewam, że wiem czemu ;-)

 
Member

Idzie strapiony i zafrasowany facet
przez las. Nagle na drogę wyskoczyła
mała zielona żabka i mówi ludzkim
głosem:

– Czym się tak martwisz?

– A, bo życie jest do dupy. Dom się
wali, żona brzydka, auto w rozsypce,
kasy brak… Ogólnie lipa.

– Nie martw się. Idź do domu a
wszystko będzie OK.

Facet wraca, patrzy a tu chata pięknie
odstawiona, żona piękna jak Cindy
Crowford, pod bramą garażu stoi Maybach
a w skrzynce na listy wyciąg z konta,
który po prostu powalił go na kolana.

Jak już doszedł do siebie, postanowił
podziękować żabce za to, co dla niego
zrobiła i wrócił się do lasu .

W tym samym miejscu spotkał żabkę i
mówi:

– Żabko, jak mogę Ci się odwdzięczyć
za twe dobre serce ?

– Nigdy nie kochałam się z nikim…

– Rozumiem, ale ty jesteś żabką. Jak
to możemy zrobić ?

– Mogę zamienić się w kobietę. Jednak
większość mocy

Czarodziejskiej zużyłam na dobry uczynek dla ciebie, więc mogę przemienić się najwyżej w 12-13 letnią dziewczynkę.

– Rób żabko, co chcesz. Zawdzięczam Ci tak wiele, że nie będzie mi to przeszkadzać.

– … i tak to było , Wysoki Sądzie a
nie tak, jak gada ta gówniara.

 
Member
dar_wro wrote:
– … i tak to było , Wysoki Sądzie a nie tak, jak gada ta gówniara.

Mocne i na czasie ;)))

 
Member
artur.sikora wrote:
dar_wro wrote:
– … i tak to było , Wysoki Sądzie a nie tak, jak gada ta gówniara.

Mocne i na czasie ;)))

te prawnicze historie :D

 
Member
ka_tula wrote:
lekcja anatomii męskiej :-) […]

ka_tula nie martw się ten kryzys Ci przejdzie jak dziecko nieco podrośnie ;-)))

 
Member

zebra z pingwinem idą zrobić sobie zdjęcie.
>> fotograf : -Kolorowe, czy czarno-białe?
>> pingwin: – A dowalić Ci ?!!!

 
Member
__Marek__ wrote:
ka_tula wrote:
lekcja anatomii męskiej :-) […]

ka_tula nie martw się ten kryzys Ci przejdzie jak dziecko nieco podrośnie ;-)))

tylko kiedy to nastąpi? :-)

 
Keymaster
__Marek__ wrote:
ka_tula wrote:
lekcja anatomii męskiej :-) […]

ka_tula nie martw się ten kryzys Ci przejdzie jak dziecko nieco podrośnie ;-)))

Proszę nie drażnić feministek! dziękuję.

 
Member

Pocztówka z Inferno od Lucjana – http://www.rp.pl/galeria/9133,1,382796.html

 
Member

Po pracowitej nocy zmęczona Komarzyca wracała do domu na drzewie.
Marzyła tylko o jednym: przysiąść w spokoju i przetrawić krwistą kolację,
za którą musiała się tyle nalatać.
Tuż pod jej domem pracowity Kornik rył kolejne tunele, które drążył cały dzień.
Zleceń napływało mnóstwo, nie miał nawet chwili wytchnienia.
Postanowił zrobić sobie przerwę na papierosa i wyszedł na zewnątrz.
I wtedy się spotkali. Kornik patrzył na ponętne ciało Komarzycy, a ta,
obrzucała zaciekawionym spojrzeniem jego muskularne ciało.
– Bzzz bzzz… – szepnęła Komarzyca
– Bezy bezy… – odparł Kornik.
To była miłość od pierwszego bzyknięcia.
Kochali się jak szaleni, nie przejmując się niczym.
Jednak plotka z szybkością błyskawicy rozeszła się po łące.
I wtedy zaczęły się trudności.
Świat stanął im naprzeciw.
Postanowili zalegalizować związek.
Rodziny odwróciły się od nich, a znajomi nie chcieli już ich znać.
Zostali wyklęci, odrzuceni od reszty społeczeństwa.
Niedługo później urodziło się dziecko…
Potwór zrodzony z krwiopijcy
Komarzycy i niestrudzonego drążyciela Kornika.
Poczwara, przed którą wszyscy będą uciekać.
Dziecko, które tylko rodzice będą kochać…
Z kołyski swymi złośliwymi oczkami spoglądał na rodziców…

Tak narodził się…

KOMORNIK…

 
Member

Teściowa do zięcia:
– Nigdy się nie rozumiemy! Ja jestem zagorzałą katoliczką.
Zięć do teściowej:
– Ja też jestem za gorzałą..

 
Member

skusisz się na słodkości? ;)

 
Member

Fuuj! Ale mogli dac czekoladowe nadzienie bo tutaj to wyglada jak surowe mieso albo krew!

 
Member

Dobre miejsce na zaproszenie tego typu:
“Kabaret Fraszka “Derwisz czy drwisz”
15 listopada 2009 (niedziela) g. 18:00
Okęcka Sala Widowiskowa, ul. 1 Sierpnia 36a
wstęp wolny

 
Member
a_dorotka wrote:

Fuuj! Ale mogli dac czekoladowe nadzienie bo tutaj to wyglada jak surowe mieso albo krew!

Bo Nikon to prawdziwy aparat… z krwi i kości… :)

 
Member
azaki wrote:
a_dorotka wrote:

Fuuj! Ale mogli dac czekoladowe nadzienie bo tutaj to wyglada jak surowe mieso albo krew!

Bo Nikon to prawdziwy aparat… z krwi i kości… :)

tu już wiadomo dlaczego młode ka_tuli tak wpyla ten dekielek ;-)))

 
Keymaster

W Chochołowskiej był taki Pentax. Dzieci zjadły.

 
Member

gorąco polecam :)

 
Member
all wrote:

SHARK to coś dla Ciebie… ;)

 
Member

ja się chcę nauczyć tak parkować jak w ostatniej sekwencji…!!! ;))

 
Member

A propos jazdy i parkowania mała klasyfikacja kierowców.

Wsiadając za kierownicę samochodu ludzie zmieniają się w demony albo anioły, relaksują się, stresują, a czasem po prostu lansują. Przyglądając się kierowcom można podzielić ich na kategorie. Oto krótki i niezobowiązujący przegląd osobowości występujących na drogach.

Kapelusznik
Jazda samochodem to dla niego duże przeżycie, coś w rodzaju wyprawy na safari. Wkłada swój kapelusz albo przynajmniej okulary i rozpoczyna kilkugodzinną wyprawę na drugi koniec miasta, podczas której czeka go wiele
niebezpieczeństw, na przykład skręt w lewo na ruchliwym skrzyżowaniu. Jedzie powoli, bo skupienie się na kilku rzeczach naraz sprawia mu sporą trudność. Lewy pas nie różni się dla niego od prawego. Jeżeli za dwa kilometry czeka go skręt w lewo, będzie przemierzał tę odległość lewym pasem z konsekwentnie utrzymywaną prędkością 40 km/h. Zmiana pasa kosztuje go zbyt dużo nerwów i zajmuje sporo czasu. Woli więc raz podjąć decyzję i trzymać się swojego pasa oraz wyznaczonej trasy. Wszystkie znaki drogowe skrupulatnie ogląda i analizuje. Panicznie boi się wyprzedzać i nie lubi parkować. Nie lubi też… innych kierowców, bo utrudniają mu poruszanie się po mieście. Najchętniej znalazłby się na pustej drodze.

Zimny Łokieć
Ten typ najłatwiej poznać po lanserskich okularach słonecznych na oczach i otwartym oknie, w którym chłodzi się łokieć kierowcy. Konieczna też jest bardzo głośna muzyka, najlepiej w stylu “umcy, umcy”. Pożądana jest też tuba
w bagażniku, żeby samochód aż się trząsł od basów. Sensem podróży Zimnego Łokcia nie jest dotarcie do jakiegoś celu. Chodzi raczej o lansowanie się, wzbudzanie wątpliwego podziwu i podrywanie panienek. Idealne pole działania
etatowego Zimnego Łokcia to kurorty wakacyjne. Przemierza wtedy tłoczne uliczki nadmorskie w tempie sześćdziesięcioletniego ślepego żółwia, czyli wolno na tyle, by wszyscy zdążyli przyjrzeć się jego furze i usłyszeć “umcy umcy”. Dobrze też, żeby dostrzeżono jego snobistyczny telefon leżący w samochodzie na jakimś bardzo eksponowanym miejscu. Jednym słowem Zimny Łokieć poszukuje przechodniów, u których zauważy oznaki zazdrości lub podziwu, dzięki którym poprawia mu się humor. Zazwyczaj nie jest to niebezpieczna kategoria kierowcy, choć tuba może czasem zagłuszyć sygnał karetki.

Dresiarz
To osobowość bez osobowości. Znany wszystkim ze swojego stylu poza autem, za kółkiem zachowuje się jeszcze gorzej. Niezmiennie posiada niski iloraz inteligencji i brak mu wyobraźni. Jeździ szybko i źle, ale wierzy, że jest świetnym kierowcą i ważną postacią na drodze. Z pogardą traktuje innych użytkowników dróg, czyli myślącą część świata. Dresiarz zwykle wyprzedza na trzeciego, używa klaksonu częściej niż szarych komórek, zajeżdża drogę i parkuje gdzie ma ochotę, łącznie z przejściem dla pieszych. Rozumie tylko niektóre znaki drogowe i zwykle nie te, które mają cyferki i literki. Dresiarz zawsze też zaznacza swoją obecność jakąś formą hałasu. Może to być drogi tłumik, dziurawy tłumik, głośna muzyka albo krzyki połączone z wymachiwaniem złotym łańcuchem.

Dwupołożeniowiec
To może być zarówno doświadczony, jak i nowy kierowca. Zna tylko dwa położenia pedału gazu: gaz w podłodze i puszczony pedał. Pędzi zawsze i wszędzie. Gdy jedzie autostradą i w centrum miasta. Zdaje się nie zauważać, że za 200 metrów ma skrzyżowanie z czerwonym światłem i wciska gaz w położenie nr 1. Następnie po 4 sekundach musi ostro lub bardzo ostro zahamować. I tak od skrzyżowania do skrzyżowania. Nawet wyjeżdżając z garażu czy parkingu rusza z piskiem opon. Nieświadomy istnienia innych pozycji pedału gazu zupełnie nie rozumie innych kierowców jadących na przykład z prędkością 60 km/h. Prawdopodobnie uważa, że popsuł im się samochód. Współczuje im i czym prędzej pozostawia za sobą. Jego ulubionym manewrem na drodze jest wyprzedzanie, najlepiej czterech samochodów na raz. Podwójna ciągła stanowi jedynie zachętę, by jeszcze szybciej wykonać ten manewr.

Wariant dwupołożeniowca (by Piotr):
Zazwyczaj Prezes firmy. Podczas jazdy po mieście zachowuje się względnie normalnie. Poza miastem ma na stałe przyklejony policzek do lewej szyby i znajduje się w permanentnym stanie wyprzedzania. Właściwie to ma dwie fazy podczas jazdy: wyprzedzanie albo przygotowanie się do wyprzedzania. Gdyby ograniczyć jego średnią prędkość przelotową do 140 km/h, można byłoby uznać, że dobrze jeździ. Przy ‘normalnych’ prędkościach, jakie uzyskuje, trudno nazwać jego jazdę dobrą. Zwłaszcza z punktu widzenia pasażera.

Baba
To najczęściej komentowana i krytykowana grupa kierowców. Grupa najmniej lubiana i najcięższa we współżyciu na drodze. Baba jeździ wolniej niż przewiduje ustawa i jest nadmiernie ostrożna. Ale ta ostrożność nie oznacza, że jeździ bezpiecznie. Reakcje Baby są powolne i stwarzają zagrożenie. Przestrzega zwykle tylko jednego przepisu – ograniczenia prędkości i łamie wszystkie inne, łącznie z jazdą pod prąd na jednokierunkowej ulicy. Często nie zwraca uwagi na znaki, albo nie pamięta ich znaczenia. Baba nie musi być nieinteligentna, ona po prostu traci rozum na czas kierowania pojazdem czterokołowym. Wynika to prawdopodobnie z faktu, że trudno jej wykonywać dwie czynności naraz i dlatego albo jedzie samochodem, albo myśli. Brak jej koordynacji ruchów – jeżeli włączy wycieraczki, to automatycznie puści pedał gazu i zwolni, a jeżeli cofa, to nie może rozmawiać ze współpasażerem. Ma też problem z parkowaniem, cofaniem, zawracaniem i ze zdecydowaniem się gdzie, kiedy i czy w ogóle skręcić. Jeździ zazwyczaj małymi autami, bo dalekie końce samochodu pozostają przez nią niezauważane podczas parkowania. W jej naturze leży też ignorowanie podczas parkowania tyłem koszy na śmieci, słupków i latarni.

Martyna
Baba to jednak nie jedyna grupa, w której znajduje się płeć piękna. Istnieje kategoria, którą można by nazwać “Martyna” od Martyny Wojciechowskiej. To grupa nadal relatywnie niewielka, ale powiększająca się. Taka kobieta jeździ dobrze, pewnie i szybko. Najważniejsze jednak, że myśli w trakcie jazdy. Co więcej, nie ma problemów z parkowaniem, szybkimi manewrami i potrafi zmienić koło. Wie także, co to jest pasek klinowy czy łańcuch rozrządu. Wsiadając do samochodu zapomina o butach na obcasie i umalowanych paznokciach. Ta kategoria albo ma wrodzony talent do prowadzenia auta, albo za punkt honoru postawiła sobie opuszczenie szeregów Bab za kierownicą. Tak, te kobiety są miłą niespodzianką na ulicy, choć wielu panom wciąż ciężko uwierzyć, że istnieją.

Żółtodziób
Występuje zarówno w odmianie męskiej, jak i żeńskiej. Zazwyczaj to osoba bardzo młoda – świeżo upieczony kierowca, któremu brak doświadczenia. Pierwsza wersja żółtodzioba nie wie, że brak mu doświadczenia, a druga wersja wie o tym aż za dobrze.

Żółtodziób nieświadomy to pewniak przekonany o swoich doskonałych umiejętnościach, które odważnie testuje na drodze ku zgrozie innych użytkowników szos. Często też z braku własnego pojazdu porusza się samochodem rodziców. W szeregach żółtodziobów znajdziemy więc siedemnastolatki jeżdżące Porsche Cayenne i uczniów liceum podjeżdżających pod kino chryslerem. Co prawda mylą im się wycieraczki z kierunkowskazem, a parkowanie sześciometrowej limuzyny różni się od tego, czego uczyli się na kursie, ale żółtodzioby są przekonane, że nikt nie zauważa ich zagubienia. Rozpiera ich duma z trzymania kierownicy w rękach.

Druga odmiana żółtodzioba to kierowca bojaźliwy. Nakleja na samochód zielony listek, a najlepiej po jednym na każdą szybę, żeby wszyscy wiedzieli, że wymaga specjalnej troski. Nie można na niego trąbić, trzeba mu wybaczać wszystkie dziwne manewry, które uda mu się wykonać na ulicy i nie wolno zmuszać go do parkowania na powierzchni mniejszej niż pusty pas startowy. Żółtodzioby mogą zasilić szeregi każdej innej grupy.

Pan Samochodzik
To po prostu dobry i doświadczony kierowca. Zna przepisy i łamie tylko te, które są nielogiczne lub niepotrzebne. Ma wyobraźnię i zazwyczaj występuje u niego nie najniższe IQ. Doskonale parkuje, wychodzi z poślizgów, potrafi wpuścić kogoś w korku i ma szansę usłyszeć sygnał karetki. Dodatkowym atutem Pana Samochodzika może być bardzo dobra znajomość samochodów.

Tirowiec
Główną cechą Tirowca jest to, że jest większy niż wszystko inne na drodze. Lepiej nie wchodzić, a raczej nie wjeżdżać mu w drogę. Tirowiec to kierowca weteran. Przejechał miliony kilometrów, zmieniał kilkadziesiąt kół, kilka razy zasypiał za kierownicą i zna każdy bar z grochówką w Polsce. Jako weteran oprócz doświadczenia ma też dodatkowe prawa. A właściwie jest przekonany o dodatkowych przywilejach i z nikim na drodze się nie liczy. Tirowcy to najbardziej solidarna grupa na drodze.

***

Być może dobra identyfikacja kierowców na drodze pomogłaby w odpowiednim ich traktowaniu. Można by na przykład wpisywać w prawie jazdy odpowiednią kategorię. “O, Pan Dwupołożeniowiec, może chciałby Pan abonament na mandaty? Proponuję podstawowy lub mega abonament” – mógłby zapytać policjant. Pan Żółtodziób… płaci pani mandat czy mam dzwonić do rodziców?

Szerokości!

 
Keymaster
jfuks wrote:
A propos jazdy i parkowania mała klasyfikacja kierowców.

Wsiadając za kierownicę samochodu ludzie zmieniają się w demony albo anioły, relaksują się, stresują, a czasem po prostu lansują. Przyglądając się kierowcom można podzielić ich na kategorie. Oto krótki i niezobowiązujący przegląd osobowości występujących na drogach.

Wariant dwupołożeniowca, albo jego realne wcielenie:
Kiedyś pracowałem w firmie, gdzie funkcjonowało określenie “jeździć na prezesa”. Prezes tejże firmy podczas jazdy po mieście zachowywał się względnie normalnie, natomiast poza miastem miał na stałe przyklejony policzek do lewej szyby i znajdował się w permanentnym stanie wyprzedzania. Właściwie to miał dwie fazy podczas jazdy: wyprzedzał albo szykował się do wyprzedzania. Jakby ograniczył średnią przelotową do 140 km/h, to można by uznać, że dobrze jeździ, ale przy prędkościach, jakie uzyskiwał, to trudno nazwać jego jazdę dobrą. Zwłaszcza z punktu widzenia pasażera.

 
Member
SHARK wrote:
jfuks wrote:
A propos jazdy i parkowania mała klasyfikacja kierowców.

Martyna
Baba to jednak nie jedyna grupa, w której znajduje się płeć piękna. Istnieje kategoria, którą można by nazwać “Martyna” od Martyny Wojciechowskiej. To grupa nadal relatywnie niewielka, ale powiększająca się. Taka kobieta jeździ dobrze, pewnie i szybko. Najważniejsze jednak, że myśli w trakcie jazdy. Co więcej, nie ma problemów z parkowaniem, szybkimi manewrami i potrafi zmienić koło. Wie także, co to jest pasek klinowy czy łańcuch rozrządu. Wsiadając do samochodu zapomina o butach na obcasie i umalowanych paznokciach. Ta kategoria albo ma wrodzony talent do prowadzenia auta, albo za punkt honoru postawiła sobie opuszczenie szeregów Bab za kierownicą. Tak, te kobiety są miłą niespodzianką na ulicy, choć wielu panom wciąż ciężko uwierzyć, że istnieją.

Z małą poprawką – nie umiem zmienić koła. Jeszcze nie umiem. Mam refleks i jeżdżę niestety na granicy wymuszenia, a czasem i zdarzy mi się śmignąć jakiejś ofermie przed nosem:)

a nas tego na nauce jazdy uczyli :D kazdy musiał :P podobnie z tankowaniem wymiana oleju itp :D
tylko poslizgów nie uczyli ;(

 
Member

Tam na końcu to ktoś się pomylił chyba… Zamiast “man”, “Shark” napisane być powinno!

 
Member
SHARK wrote:
Calathea wrote:
Tam na końcu to ktoś się pomylił chyba… Zamiast “man”, “Shark” napisane być powinno!

Nie łapię – możesz jaśniej? Gdzie jest “man”? I na jakim końcu?

na koncu filmu :P

 
Member
SHARK wrote:
Z małą poprawką – nie umiem zmienić koła. Jeszcze nie umiem. Mam refleks i jeżdżę niestety na granicy wymuszenia, a czasem i zdarzy mi się śmignąć jakiejś ofermie przed nosem:) Tipsów nie posiadam, w szpilkach chodzić nie lubię – wolę trapery. W ogóle jestem jakiś dziwoląg nie z tej planety.

Występują różne warianty, także takie jak Ty. To coś jak Nikon D60 – niby taki jak D90, ale bez silnika AF w korpusie ;-)
I jakoś musisz z tym żyć ;-)

 
Member

Wymiana koła – instrukcja (SHARK, to dla Ciebie;-))

Mężczyzna:
1. Poczuć szarpnięcie
2. Przejechać jeszcze około 1 km nasłuchując i obserwując przejeżdżające samochody, czy któryś nie złapał gumy
3. Zatrzymać się na środku jezdni, wysiąść i obejrzeć wszystkie koła
4. Zakląć i pokazać palec omijającym i trąbiącym kierowcom
5. Zjechać na pobocze i wysiąść
6. Wsiąść z powrotem do odjeżdżającego samochodu
7. Zaciągnąć ręczny i włączyć światła awaryjne
8. Wysiąść wprost w głęboką kałużę
9. Zakląć i pokazać palec przejeżdżającym samochodom
10. Wyjąć z bagażnika skrzynkę z narzędziami, teczkę, zakupy, jakieś papiery, szmaty, blachy, kawałek deski i inne śmieci
11. Wyjąć lewarek, klucz do kół i zapasowe koło
12. Zakląć na bud i smary, pokazać palec przejeżdżającej i trąbiącej ciężarówce
13. Zdjąć marynarkę, założyć rękawice
14. Wyjaśnić kierowcy ciężarówki, że to nie było do niego i że może schować swoją wielką łyżkę do opon i jechać dalej.
15. Podłożyć lewarek ukradkiem pokazując palec odjeżdżającej ciężarówce
16. Zacząć podnosić samochód
17. Zakląć na wgnieciony próg
18. Opuścić samochód, ustawić lewarek poprawnie
19. Podnieść samochód
20. Spróbować odkręcić koło
21. Zakląć i pokazać palec przejeżdżającym samochodom
22. Opuścić samochód
23. Poluzować śruby trzymające koło
24. Podnieść samochód
25. Odkręcić koło i zrzucić je na jezdnię
26. Dogonić toczące się koło i przewrócić je na pobocze
27. Zakląć i pokazać palec przejeżdżającym samochodom
28. Spróbować założyć zapasówkę
29. Rzucić wiązankę na pęknięte spodnie i pokazać palec przejeżdżającym samochodom
30. Założyć zapasówkę, przykręcić śruby
31. Wrzucić lewarek, klucz do kół, teczkę, narzędzia, rękawice i resztę śmieci do bagażnika
32. Z triumfem na twarzy pomachać przejeżdżającym samochodom, a potem i tak pokazać im palec
33. Wsiąść do samochodu, zwolnić ręczny, wyłączyć awaryjne, ruszyć
34. Przejechać 200 m, zatrzymać się, cofnąć
35. Wrzucić przebite koło do bagażnika
36. Zakląć na brak rękawic na rękach, pokazać palec przejeżdżającym samochodom
37. Wsiąść, ruszyć, po 5 km usłyszeć dziwny dźwięk, zatrzymać się
38. Wysiąść, przejść z powrotem ok. 500 m
39. Znaleźć odkręconą śrubę
40. Wrócić do samochodu, dokręcić wszystkie śruby we wszystkich kołach
41. Zakląć i pokazać palec przejeżdżającym samochodom
42. Wsiąść, ruszyć, przejechać 10 km, złapać następną gumę.

Kobieta:
1. Poczuć szarpnięcie
2. Zatrzymać się na poboczu, włączyć awaryjne
3. Wyjrzeć przez okno
4. Zauważyć przebite koło
5. Wyjąć z torebki komórkę
6. Zadzwonić po męża, przyjaciela albo po pomoc drogową.

Viola ;-)

 
Member

To może jeszcze coś ‘drogowego’

Szczęście :)

Miałem cholerne szczęście! Ostatnio jechałem do Lublina, a że się śpieszyłem, to dałem ognia w moim Volvo. Jadę ok. 160 i patrzę, a z przeciwka, zza ciężarówki, wyłania się debil w “maluszku” i próbuje ja wyprzedzić. Kretyn cholerny. Zjechałem na pobocze przy szybkości 160 km/h. Zahaczyłem trochę o rów i wpadłem w poślizg. Gdyby nie Track Control i ABS, to wpieprzyłbym się przy tej prędkości w drzewo albo w “maluszka”, a wtedy nie wiem, czy bym uszedł z życiem. Zdarzają mi się niebezpieczne sytuacje, ale coś takiego mi się jeszcze nie przydarzyło. Zdążyłem jeszcze kątem oka zauważyć przerażoną minę bezmózgowca w tym cholernym “maluchu”. Może podzielicie się podobnymi przygodami z trasy? Zachęcam.
Pozdrawiam.
Cudem uratowany

***
Jadę sobie moim “kaszlem”, tak z 90 km/h. Jedzie jakaś ciężarówka. No to ja patrzę na lewy pas – jest OK., jakieś 500m wolnego od nadjeżdżającego Volvo, wiec wyprzedzam. Idzie mi całkiem nieźle (mam już ok. 100 km/h), ale widzę, ze chyba źle oceniłem prędkość tego debila w Volvo, bo on, idiota, zapyla na pewno 160 km/h. Skąd się k… miałem spodziewać, ze na zwykłej drodze szerokości 7,5 m, bez utwardzonych poboczy i z drzewami za rowem, przy normalnym ruchu, jakiś bezmózgowiec będzie urządzał sobie popisy jak na torze Formuły 1? Oczywiście na cokolwiek było już za późno – przytuliłem się do trucka, a ten idiota w Volvo jechał tak szybko, ze nawet nie zmieścił się na “czarnym” i zwiedził pobocze. Naprawdę żałuje, ze się tym razem nie zabił, bo kiedy indziej to może tez zabić niewinnych świadków.
Kapelusz

***
Jadę sobie moja ciężarówką, z przodu widzę kawał pustej drogi. Z tyłu facet w kucki mnie wyprzedza, myślę sobie – dam mu fory, bo pozycją jest strudzony. A tu jak nie wyskoczył jakiś palant z przeciwka…
Pozdrawiam

***
Stoję za krzakiem głogu z radarem w ręku, a tu wjeżdża roztelepana ciężarówka. “Maluch” zaczyna ja wyprzedzać na ciągłej, a z drugiej strony wyskakuje Volvo z prędkością światła. Niestety, zanim znalazłem odpowiedni paragraf, który pojazd należy zatrzymać w pierwszej kolejności, wszystkie 3 zniknęły z pola widzenia – przez co Skarb Państwa stracił kilkaset złotych…
Posterunkowy Kania

***
Lecę sobie samolotem nad trasa Warszawa – Lublin, patrzę w dół, a tam policjant za krzakami szarpie się z radarem, kierowca ciężarówki próbuje puścić “maluszka”, a z przeciwka mknie, dużo przekraczając prędkość, Volvo.
Bartek

***
Jadę swoim motorkiem 280 km/h, z przodu człapie jakiś gostek w Volvo, z przeciwka ciężarówka – chyba stoi. No to daje w ogień, nagle wylania się “maluch”, mówię sobie – koniec ze mną… puszczam kierownice… a tu nagle gostek w Volvo – równy gość – ustępuje mi z drogi i zjeżdża na pobocze, na trawkę… Wiec ja w manetkę, cale szczęście miałem ASR! Uratował mi życie, z drugiej strony jednak – dlaczego jeździcie tak wolno? Przez takich wolnojazdów później są wypadki! A ja i tak wam nie dam swojej nerki!

***
Łykam sobie po pracy żura w rowie, patrzę, a tu z jednej strony jakaś ciężarówka, którą próbuje wyprzedzić jakiś “kaszel”, z drugiej strony jakiś gostek w Volvo podlatuje bliżej, a że się nie zmieścił na drodze, wiec wjeżdża na rów… (NA MÓJ RÓW) i po girach mi przejeżdża, p…. jeden, jak go k… dorwę, to nogi z dupy powyrywam – niech no tylko poczeka, aż z gipsu wylezę!
Rolnik

 
Member

o kur… :D
ile polaków tyle zdań :D

 
Member
SHARK wrote:
W ogóle jestem jakiś dziwoląg nie z tej planety.

Krysia???

 
Member
SHARK wrote:
Dla kogo Krysia dla tego Krysia. Dla ciebie to ja jestem SHARK. Krysią jestem dla przyjaciół. Ty się do nich nie zaliczasz. Jak ktoś stawia 1 za rozmiar zdjęcia to ja z takim kimś nie mam o czym rozmawiać – ochoty do rozmowy tym bardziej z taką osobą nie mam. I lepiej nie wchodźmy sobie w drogę.

uuuuuuuuuuuuuu agresja 10 :)
Dobrze że siła 2 :)

 
Member
SHARK wrote:
Meister71 wrote:
SHARK wrote:
Dla kogo Krysia dla tego Krysia. Dla ciebie to ja jestem SHARK. Krysią jestem dla przyjaciół. Ty się do nich nie zaliczasz. Jak ktoś stawia 1 za rozmiar zdjęcia to ja z takim kimś nie mam o czym rozmawiać – ochoty do rozmowy tym bardziej z taką osobą nie mam. I lepiej nie wchodźmy sobie w drogę.

uuuuuuuuuuuuuu agresja 10 :)
Dobrze że siła 2 :)

Ja mam od dawna na pienku z inferno i to sie juz nie zmieni.

a to do tematu “na wesoło”? :D

 
Member

Mystik to było na wesoło do momentu kiedy stało się żenujące ;)

 
Member

Amen.
I jeszcze te reklamy…

 
Member

hmm…. dla rozładowania sytuacji zapytam:
– ile mężczyzna ma nóg?
– 1,1
:-)

 
Keymaster
ka_tula wrote:
– ile mężczyzna ma nóg?

Po którym piwie?

 
Member
ka_tula wrote:
hmm…. dla rozładowania sytuacji zapytam:
– ile mężczyzna ma nóg?
– 1,1
:-)

a miało być “na wesoło”…. ;)

 
Keymaster
all wrote:
ka_tula wrote:
hmm…. dla rozładowania sytuacji zapytam:
– ile mężczyzna ma nóg?
– 1,1
:-)

a miało być “na wesoło”…. ;)

All, czyżbyś właśnie był na etapie, kiedy policzenie własnych nóg stanowi problem? Dwoją się i troją w oczach? :))

 
Member
Piotr wrote:
all wrote:
ka_tula wrote:
hmm…. dla rozładowania sytuacji zapytam:
– ile mężczyzna ma nóg?
– 1,1
:-)

a miało być “na wesoło”…. ;)

All, czyżbyś właśnie był na etapie, kiedy policzenie własnych nóg stanowi problem? Dwoją się i troją w oczach? :))

Znaczy na wesoło i bez wątku “na wesoło” :)

 
Member

Ka_tula, a wiesz, czym się różni mąż od muchy?

 
Member

Mucha jest upierdliwa tylko latem ;-)

 
Member
Piotr wrote:
all wrote:
ka_tula wrote:
hmm…. dla rozładowania sytuacji zapytam:
– ile mężczyzna ma nóg?
– 1,1
:-)

a miało być “na wesoło”…. ;)

All, czyżbyś właśnie był na etapie, kiedy policzenie własnych nóg stanowi problem? Dwoją się i troją w oczach? :))

Eee… zostały dawno za plecami… ;)) a zwyrtnąć się nie umiem, bo szkło poprzewracam… ;)

 
Member

Ciekawostka ze świata nauki.

Ostatnie badania naukowe ujawniły, że piwo zawiera żeńskie hormony. Jeśli chcecie zachować męskość przeczytajcie poniższy artykuł opublikowany w Scientific American przez dr. Flowera 29.02.99.

Eksperyment przeprowadzono na reprezentatywnej grupie 100 mężczyzn. Aby sprawdzić, czy rzeczywiście piwo zawiera żeńskie hormony, każdy z nich dostał 11 litrowych butelek celem wprowadzenia ich zawartości do organizmu, czas badania wynosił ok. 3 godzin.
Oto wyniki eksperymentu:
– u 75% stwierdzono inkoherencje (zaburzenia myślenia i mowy)
– 100% nie potrafiło prowadzić samochodu
– u 90% zauważono tendencje do tycia
– 80% wpadło w melancholie i wybuchało płaczem o byle głupstwo
– 80% chciało wydać pieniądze na byle co
– 75% trudno było zrozumieć
– 90% nie było świadome, że opowiada głupoty
– 85% nie było w stanie przyznać się do własnych błędów

I jak tu powiedzieć, że w piwie nie ma żeńskich hormonów?

 
Member

No to na dobranoc:
List osoby poszkodowanej w wypadku przy pracy, nadesłany do zakładu ubezpieczeń jako odpowiedź na prośbę o udzielenie bliższych informacji dotyczących okoliczności wypadku:

Szanowni państwo!
W raporcie z wypadku jako przyczynę wypadku podałem: “próba samodzielnego wykonania pracy”. W liście stwierdzili Państwo, że powinienem podać pełniejsze wyjaśnienie. Sądzę, że poniższe szczegóły będą wystarczające.

Jestem z zawodu murarzem. W dniu wypadku pracowałem sam na dachu nowego, trzypiętrowego budynku. Kiedy zakończyłem pracę, stwierdziłem, że mam ponad 150 kilogramów cegieł porozrzucanych wokoło. Zdecydowałem nie znosić ich na dół pojedynczo, lecz spuścić je na dół w beczce, używając liny na bloku przytwierdzonym do ściany na trzecim piętrze budynku. Po zabezpieczeniu liny na dole wszedłem na dach i zawiesiłem na niej beczkę załadowaną cegłami. Potem zszedłem na dół i odwiązałem linę, a następnie, trzymając ją mocno, zacząłem powoli opuszczać 150-kilowy ciężar.

W raporcie o wypadku napisałem, że ważę 80 kilogramów. Możecie sobie Państwo wyobrazić, jak duże było moje zaskoczenie nagłym szarpnięciem do góry – straciłem orientację, nie puściłem jednak liny. Nie muszę dodawać, że ruszyłem do góry w raczej szybkim tempie, po ścianie budynku. W połowie drugiego piętra spotkałem się z opadającą beczką – to tłumaczy pękniętą czaszkę oraz złamany obojczyk.

Zwolniłem trochę z powodu beczki, ale kontynuowałem gwałtowne wciąganie, nie zatrzymując się, aż kostki mojej prawej ręki nie weszły w blok. To wyjaśnia połamane palce prawej ręki. Na szczęście pozostałem przytomny i byłem w stanie nadal trzymać mocno linę pomimo bólu i ran.

W tym samym czasie beczka z cegłami uderzyła o ziemię. W wyniku uderzenia jej dno pękło, a zawartość wypadła. Pozbawiona cegieł beczka ważyła już tylko 25 kilogramów. Przypominam, że ja ważę 80 kilogramów, więc w tej sytuacji zacząłem gwałtownie spadać, i w połowie drugiego piętra ponownie spotkałem się z beczką, która tym razem wznosiła się do góry. W efekcie mam pęknięte kostki i rany szarpane nóg. Spotkanie to opóźniło mój upadek na tyle, że odniosłem mniej obrażeń przy upadku na stos cegieł – złamane tylko trzy żebra.

Z przykrością muszę stwierdzić, że gdy leżałem obolały na cegłach, nie mogłem wstać, ani się poruszać, a ponadto przestałem trzeźwo myśleć i puściłem linę. Pusta beczka ważąca więcej niż lina, spadła na dół i połamała mi nogi.

Mam nadzieje, że udzieliłem Państwu wyczerpujących odpowiedzi potrzebnych do zakończenia postępowania w mojej sprawie. Teraz już Państwo zapewne rozumieją, w jakich okolicznościach wydarzył się mój wypadek.

Z poważaniem
podpis nieczytelny

 
Member

na temat piwa ;) i kobiet

“Siedziałem z kolegami w pubie i ktoś wyskoczył z tematem, że piwo zawiera
żeńskie hormony. Nie mogliśmy dojść do spójnych wniosków, więc
postanowiliśmy przeprowadzić eksperyment naukowy.

Każdy z nas (z pobudek czysto naukowych!) wypił 10 piw.
I wtedy odkryliśmy przerażającą prawdę:

1) przybraliśmy na wadze,
2) strasznie dużo mówiliśmy, ale o niczym konkretnym,
3) mieliśmy problemy z prowadzeniem samochodu,
4) nie potrafiliśmy logicznie myśleć,
5) nie udało nam się przyznać do błędu, mimo że było zupełnie jasne, że go
popełniliśmy,
6) każdy z nas wierzył, że jest pępkiem wszechświata,
7) mieliśmy bóle głowy i żadnej ochoty na seks,
8) nie umieliśmy zapanować nad emocjami,
9) trzymaliśmy się nawzajem za ręce,
10) po każdych 10 minutach musieliśmy iść do WC i to wszyscy jednocześnie.

Dalsze dowody są zbyteczne (!!) piwo zdecydowanie zawiera żeńskie hormony!”

 
Member
ka_tula wrote:
hmm…. dla rozładowania sytuacji zapytam:
– ile mężczyzna ma nóg?
– 1,1
:-)

Jak rozstawię statyw to 5 :)

Facet był u lekarza i dowiedział się, że ma 3 jądra. Wychodząc nie bardzo wiedział jak ma to sobie wytłumaczyć i ubzdurał sobie, że jest 150 % mężczyzną. I tak podjarany tymi myślami wsiada do taksówki i jedzie do domu. Na ale co mu po tym jak nikt o tym nie wie? Trzeba to oznajmić całemu światu. Najlepiej zacząć od… taksówkarza. Ale jak mu to powiedzieć, że on jest lekko “ułomny”?

– Wie pan – zaczyna facet- że tak jak tu siedzimy w tej taksówce to razem mamy pięć jąder?

Taksówkarz zszokowany odwraca się i ze zdziwiona miną się pyta

– To pan ma tylko jedno ???????????

 
Member

http://www.youtube.com/watch?v=MF0kKIyTmEA
chyba nie zdał :D

 
Member

Z pamiętnika kinomana

Piątek
Byłem na Matriksie. Fajny film.

Sobota
Śniła mi się Trinity. Mogliby zbudować tę Matrycę. Już ja bym wiedział, do czego ją wykorzystać.

Niedziela
Och, Trinity.!!!

Poniedziałek
Poczułem się jak w Matriksie. Jechałem windą z agentem Smithem. To znaczy z panem Mietkiem spod 23, ale dopiero dziś zwróciłem uwagę na te ciemne okulary. Zawsze je nosi. Dziwna sprawa.

Wtorek
Spytałem go. Zdziwił się i powiedział, że przecież jest niewidomy. Akurat.

Środa
Dobrzy są! Do ostatniej chwili udawał, że nie widzi tej liny. Wolał stoczyć się aż pod drzwi Grzelakowej, niż dać się zdemaskować. To znaczy, że na razie jestem bezpieczny. Nie wiedzą, że ja już WIEM.

Czwartek
Pan Mietek zniknął. Grzelakowa mówi, że leży w szpitalu z połamanymi nogami. Udałem, że jej wierzę. Nie mogę jej ufać. Muszę znaleźć Morfeusza.

Piątek
Dałem ogłoszenie do wszystkich gazet codziennych:
Do Morfeusza
Wiem wszystko i jestem gotowy podążyć za białym królikiem. Jeśli chcesz się przekonać, że wybiorę właściwą pigułkę, czekam na Ciebie jutro w klubie `Hades` w Warszawie. Będę miał na koszulce znaczek Playboya.

Sobota
Byłem w `Hadesie`. Niewiele brakowało. Na szczęście w Polsce nawet agenci Matrixa to patałachy. Od razu ją poznałem. Miała na sobie identyczną czerwoną suknię. Udało mi się ją zaskoczyć i wystarczył prawy prosty w szczękę. Wolałem jednak nie czekać aż wstanie z podłogi i zmieni się w agenta. Zwiałem tylnym wyjściem. Kilku
innych mnie goniło, ale byłem dla nich za szybki. Muszę zacząć ćwiczyć skoki.

Niedziela
Było w “Wiadomościach”. `Damski bokser` – też coś! Idioci nie wiedzą jaka jest stawka tej gry!!!
Nie wiem, czy mnie nie namierzyli. Mam nadzieję, że zdążę skończyć montaż nadajnika i wejść na częstotliwość I programu.

Poniedziałek
Trzecia bezsenna noc. Nie mogę sobie pozwolić na przegapienie deja vu.

Wtorek
To już ostatni wpis. Jednak ich nie doceniłem. Właśnie wyważają drzwi. Jest z nimi trzech agentów.
Co kraj to obyczaj. U nas nie noszą garniturów. Mają nienagannie skrojone białe fartuchy.
Sprytne – kto uwierzy wariatowi?

A więc żegnajcie. The Matrix has me.

 
Member

:-))))))

– Czy mogę zostać członkiem waszego towarzystwa fotograficznego?
– A czy szanowny pan robił wcześniej zdjęcia?
– nie.
– W takim razie mogę panu zaproponować członkostwo pasywne…
– Będę mógł robić zdjęcia?
– Niestety, nie… ale może pan za to nosić statywy!

—-

Ogłoszenie w gazecie:
“Sprzedam tanio i szybko kompletny zestaw sprzętu fotograficznego: numer telefonu 555 123… Jeśli słuchawkę podniesie mężczyzna, należy powiedzieć pomyłka”

 
Member

Mówi żona do męża
– Poznajesz człowieka na fotografii?
– Tak.
– OK, to dzisiaj o 16.00 odbierzesz go z przedszkola

 
Keymaster

Żołnierz piechoty po 10 kilometrowym marszu z 10-kilowym plecakiem, charczy przez spękane usta:
– O shit, po co mi to było?
Twardziel z piechoty morskiej trzeciego dnia marszu z 20-kilowym plecakiem, z przekąsem:
– O God, I love this shit!
Weteran sił specjalnych po dwóch tygodniach brnięcia przez bagna z 50-kilowym plecakiem, niedbale, z ironicznym grymasem:
– O God, give me more of this shit!
Pilot myśliwca, wchodząc do kantyny w galowym mundurze, na pograniczu paniki:
– O shit! Kawa się skończyła!

 
Member

Sporo ostatnio niewybrednych seksistowskich kawałów, to ja kamyczek :)

List blondynki do syna

Drogi Olku, piszę do Ciebie tych parę linijek, żebyś wiedział, że
do Ciebie piszę. Jak ten list dostaniesz, to znaczy, że do Ciebie
doszedł. Jak go nie dostaniesz, to mi daj znać, to go wyślę jeszcze
raz.
Piszę do Ciebie wolno, bo wiem, że nie potrafisz szybko czytać.
Niedawno tata przeczytał w jakiejś gazecie,
że najwięcej wypadków się zdarza kilometr od domu,
więc przeprowadziliśmy się trochę dalej.
Mieszkamy teraz w fajnej chałupce. Jest tu pralka,
choć nie jestem pewna, czy się zepsuła. Wczoraj wrzuciłam do niej
pranie, pociągnęłam za sznurek i pranie gdzieś wsiąkło.
Ale przecież się z powodu tego nie powieszę .
Pogoda nie jest najgorsza. W zeszłym tygodniu padało tylko dwa
razy. Za pierwszym razem trzy dni a za drugim cztery.
Co do kurtki, którą chciałeś. Wujek Piotr powiedział, że jak Ci ją
poślę z guzikami, to będzie dużo kosztować, bo guziki są ciężkie.
Dlatego oderwałam guziki i włożyłam do kieszeni.
Tata dostał pracę. Jest dumny jak paw, bo ma pod sobą jakieś pięćset
osób.
Wysiewa trawę na cmentarzu. Twoja siostra Julka, która wyszła za mąż,
w końcu urodziła. Nie znamy jeszcze płci,
więc Ci nie powiem, czy jesteś wujkiem czy ciotką.
Jak to będzie dziewczynka, Twoja siostra chce ją nazwać po mnie,
ale to będzie dziwne – mówić na swoją córkę “mama”.
Gorzej jest z Twoim bratem, Markiem.
Zamknął samochód i zostawił w środku kluczyki.
Musiał iść do domu po drugi komplet, żeby nas wyciągnąć ze środka.
Jak się będziesz widział z Gosią, pozdrów ją ode mnie,
a jeśli nie, to jej nic nie mów.

Twoja mamusia Danusia.

PS. Chciałam Ci włożyć do listu parę złotych, ale już zakleiłam
kopertę.

 
Member

Kolego Adminie – czy aby to legalne tak podmieniać wpisy – co ja mam w stopce co?? ;PP

PS. wyrzuciłbym lang :)

 
Member

To akurat koleżanka adminka była, przyznaję się ;)
Bo skoro w Breslau tak wszyscy podobno…
Chcesz, mogę Ci jeszcze w paru językach dopisać :D

 
Member

to psikusy się trzymają koleżanki adminki :-)

a jakie mam opcje językowe?:)

 
Member

Toute la verite, toute la journee
Toda la verdad, veinticuatro horas
I może jeszcze na przykład:
All the truth, day in and day out
choć to może mniej jakoś brzmi… A jak pogrzebię po internecie, to może jeszcze jakieś znajdę ;)

 
Member

Wszelkie podobieństwo osób, miejsc i sytuacji w poniższej historii są zupełnie przypadkowe.
Plener w Chochołowskiej, sobota, 9 rano. Do schroniska wraca grupa szaleńców (to takie osobniki wstające o 4, żeby półtorej godziny włazić na Grzesia w celu wykonania kilku fotek;-)).
Szaleńców wita rozsądny… nazwijmy go Piotr ;-)
Szaleńcy jakoś smutni, oprócz jednej… nazwijmy ją Ewa ;-)
P. – Jak było?
E. -Mgła, że na metr nic nie widać. Nici ze zdjęć.
P. – To czemu się cieszysz?
E. – Zapomniałam kart pamięci;-)

 
Member
Ewa wrote:
Toute la verite, toute la journee
Toda la verdad, veinticuatro horas
I może jeszcze na przykład:
All the truth, day in and day out
choć to może mniej jakoś brzmi… A jak pogrzebię po internecie, to może jeszcze jakieś znajdę ;)

to już zostańmy przy tym, jak to mawiają w Breslau :)) No pozwoliłem sobie dorzucić wsparcie od koalicjanta z Trójprzymierza i niech tak zostanie:)

 
Keymaster
jfuks wrote:
Wszelkie podobieństwo osób, miejsc i sytuacji w poniższej historii są zupełnie przypadkowe.
[…]

Znasz jakąś Ewę, która dobrowolnie wstanie o 4 rano? Bo ja nie znam :)

 
Member

Wszelkie podobieństwa przypadkowe, ale znam ;-)

 
Member

Dobrze, że kobiety w Polsce takich pokazów mody nie muszą realizować i w takich … chodzić ;D

 
Keymaster

Stroje jak stroje. Tak naprawdę to ściema, bo prawdziwa muzułmanka byłaby solidnie obwieszona złotem, że ledwo ubranie spod kilogramów kruszcu byłoby widać. Ale to drobiazg. Pytanie brzmi – gdzie była ostrość, jak były robione te zdjęcia?

 
Member
Piotr wrote:

Stroje jak stroje. Tak naprawdę to ściema, bo prawdziwa muzułmanka byłaby solidnie obwieszona złotem, że ledwo ubranie spod kilogramów kruszcu byłoby widać. Ale to drobiazg. Pytanie brzmi – gdzie była ostrość, jak były robione te zdjęcia?

pytanie brzmi… gdzie wtedy byli rodzice? :P
mi tam poniekąd te stroje się podobają :) (podobają – nie znaczy, że miały by polki takie nosić)

 
Member

Zapytano ostatnio prof. Miodka, czy forma “nieporachuje” jest poprawna.
Profesor odpisał, że lepiej by było powiedzieć “Nie teraz, Panowie” …

 
Member
Maciekpsuj wrote:
Zapytano ostatnio prof. Miodka, czy forma “nieporachuje” jest poprawna.
Profesor odpisał, że lepiej by było powiedzieć “Nie teraz, Panowie” …

Zwiazek szachistów pytał się profesora Miodka czy zwrot “szachuje” jest poprawny.
profesor odpowiedział że tak – tylko że lepiej uzywać zwrotu “cisza panowie”

 
Member

:D eee tam :D od razu omnie HD :D
nawet w moim szajsungu jest wykrywanie usmiechu i detekcja twarzy :D ba jest nawet iso do 400 :D a w starszych modelach było do 800 :D i ba! na 400 szumy sa takie że nic nie widać :D ale jest za to wbudowana lampa :D

 
Member
Mystik wrote:
Maciekpsuj wrote:
Zapytano ostatnio prof. Miodka, czy forma “nieporachuje” jest poprawna.
Profesor odpisał, że lepiej by było powiedzieć “Nie teraz, Panowie” …

Zwiazek szachistów pytał się profesora Miodka czy zwrot “szachuje” jest poprawny.
profesor odpowiedział że tak – tylko że lepiej uzywać zwrotu “cisza panowie”

:DDDDDDDDDD
Nie no, mało z łóżka nie spadłem. Dobre, dobre.
A co do tych muzułmenek na pokazie mody to nr.4 od góry wygląda zupełnie jak “pianka dla płetwonurka”.

 
Member
jfuks wrote:
Wszelkie podobieństwo osób, miejsc i sytuacji w poniższej historii są zupełnie przypadkowe.
Plener w Chochołowskiej, sobota, 9 rano. Do schroniska wraca grupa szaleńców (to takie osobniki wstające o 4, żeby półtorej godziny włazić na Grzesia w celu wykonania kilku fotek;-)).
Szaleńców wita rozsądny… nazwijmy go Piotr ;-)
Szaleńcy jakoś smutni, oprócz jednej… nazwijmy ją Ewa ;-)
P. – Jak było?
E. -Mgła, że na metr nic nie widać. Nici ze zdjęć.
P. – To czemu się cieszysz?
E. – Zapomniałam kart pamięci;-)

Ewo jestem z Tobą :-)))
Kiedyś też tak miałam (karta została w czytniku)ale zadzwoniłam do męża i ta kochana istota przywiozła:-))) ( byłam w ciąży i nie chciał żebym się denerwowała :-)))

 
Member

dzisiejsza rozmowa z mężem (P):
P.- Dlaczego tak ważna jest dla kobiety odpowiednia prezencja mężczyzny? Chwalicie się między koleżankami czy co?
ja – no wiesz mężczyzna to najważniejszy dodatek stroju kobiety: no wiesz sukienka + buty + torebka + facet

i tak mnie kocha :DDD

 
Member

Taki oto wierszyk:
Marian zdrowy tryb życia prowadzi, pobiegać w lesie więc nie zawadzi, a las jest w maju bardzo ciekawy, można w nim spotkać nimfy i zjawy.
Po lesie biegnie dziewczyna bosa, Marian spogląda na nią z ukosa, skóra jak kiwi, piersi gruszeczki, nic tylko wgryźć się w ciało dzieweczki. “Cze, jestem Marian” to motyw stały, wszystkie poprzednie na to leciały. Ta jakaś inna Mariana zlewa, plan awaryjny-będziemy śpiewać. Zero odzewu, total porażka, udawał małpę, udawał ptaszka, tak się biduli strasznie zasapał, że sił ostatkiem za frugo złapał. Zielony napój tak upragniony, przez dziewkę został zauważony.
Morał z historii jest niebanalny: chcesz wyrwać pannę, nie bądź nachalny. :D

 
Keymaster
ka_tula wrote:
dzisiejsza rozmowa z mężem (P):
ja – no wiesz mężczyzna to najważniejszy dodatek stroju kobiety: no wiesz sukienka + buty + torebka + facet

Myślałem, że u Ciebie zestaw to: …facet (z torebką pełną sprzętu na plecach i statywem w garści)

:P

 
Member
Piotr wrote:
ka_tula wrote:
dzisiejsza rozmowa z mężem (P):
ja – no wiesz mężczyzna to najważniejszy dodatek stroju kobiety: no wiesz sukienka + buty + torebka + facet

Myślałem, że u Ciebie zestaw to: …facet (z torebką pełną sprzętu na plecach i statywem w garści)

:P

wiesz czasami zamiast obłoconych buciorów zakładam szpilki wtedy zestaw się zmienia :)

 
Member
ka_tula wrote:
Piotr wrote:
ka_tula wrote:
dzisiejsza rozmowa z mężem (P):
ja – no wiesz mężczyzna to najważniejszy dodatek stroju kobiety: no wiesz sukienka + buty + torebka + facet

Myślałem, że u Ciebie zestaw to: …facet (z torebką pełną sprzętu na plecach i statywem w garści)

:P

wiesz czasami zamiast obłoconych buciorów zakładam szpilki wtedy zestaw się zmienia :)

kobieta zmienna jest ;)

 
Member
SHARK wrote:
2grzechy wrote:
Morał z historii jest niebanalny: chcesz wyrwać pannę, nie bądź nachalny.

Bierności też nie polecam – jak zawsze i we wszystkim należy znaleźć złoty środek.

złoty środek i kobieta? to możliwe? :P

 
Member
Mystik wrote:
SHARK wrote:
2grzechy wrote:
Morał z historii jest niebanalny: chcesz wyrwać pannę, nie bądź nachalny.

Bierności też nie polecam – jak zawsze i we wszystkim należy znaleźć złoty środek.

złoty środek i kobieta? to możliwe? :P

oczywiście że możliwe… tylko że Wy łatwiej bar znajdujecie ;p

 
Member

To oszczerstwo ;-)

Adwokat pyta swojego klienta:
– Dlaczego chce się pan rozwieść?
– Bo moja żona cały czas szwenda się po knajpach!
– Pije?
– Nie, łazi za mną!

 
Member
jfuks wrote:
To oszczerstwo ;-)

Adwokat pyta swojego klienta:
– Dlaczego chce się pan rozwieść?
– Bo moja żona cały czas szwenda się po knajpach!
– Pije?
– Nie, łazi za mną!

HA HA HA HA :D
ach te kobiety :P

 
Member

Przychodzi architekt na budowę. Robole kończą malować elewację. Patrzy z niejakim zdziwieniem, że w prawym górnym rogu elewacji zaczynają wypierd*lać ogromne postrzępione brązowe koło. Leci i krzyczy:
– K*rwaaaaaaaaa panowie! To było kółko po kubku z kawą.

Wrócił zmarznięty Czukcza z tundry:
– Czaj gorący? – pyta żonę.
– Gorący – potwierdziła żona.
Czukcza nalał stakanczik czaju, a tu czaj zimny! – BĘC! żonę czajnikiem przez łeb!
– Dobrze, że nie był gorący – pomyślała żona.

Kawaleria powietrzno-desantowa w samolocie. Ostatnie poprawki przy spadochronach, pełne skupienie. Nagle jeden z żołnierzy wstaje, podchodzi do instruktora i mówi:
– Nie będę dzisiaj skakać, sierżancie.
– Dlaczego? – pyta zdziwiony instruktor.
– Matka przysłała mi sms-a, że jej się śniłem i że mi się spadochron nie otworzył! Nie będę skakać.
– No dobra, zamienimy się spadochronami i wszystko będzie dobrze – zaproponował sierżant.
Jak powiedzieli tak zrobili.
Żołnierze jeden po drugim wyskakują z samolotu. Wyskakuje i ten od sms-a. Spadochron otworzył się normalnie, żołnierz odetchnął z ulgą i rozkoszuje się lotem. Nagle tuż obok sruuu, przelatuje ze świstem instruktor krzycząc:
– ….. twoja mać!!!!

Tydzień po ślubie dwoje młodych ludzi w łóżku.
On delikatnie całując ją po uchu szepcze…
– Teraz powolutku zejdę w dół wycałować to poletko, na którym rośnie najwspanialszy mech na świecie.
– A później?
– A później zasadzę tam drzewo!
– Masz na myśli to swoje Bonsai?

 
Member

Panna z gościem w łóżku. Tuż po seksie.
Ona: – A ty miły, AIDS to na pewno nie masz?
On: – Absolutnie nie, kochana!
Ona: – Chwała Bogu misiu, bo już bałam się, że drugi raz to złapię.

– Mamusiu – prosi wieczorem mały chłopczyk – Opowiedz mi bajeczkę.
– Chcesz erotyczną ? – pyta mama
– Nie, może jakąś straszną o duchach, bo po tej wczorajszej erotycznej nie mogłem zasnąć.

Stary farmer miał duży staw na tyłach swojego ogrodu. A i ogród niczego sobie. Stoliki wokół dużego grilla, trawniczek ładnie przystrzyżony, drzewka owocowe itp…
Pewnego wieczora farmer postanowił pójść nad staw i “rzucić gospodarskim okiem”. Przy okazji wziął wiadro, coby w drodze powrotnej przynieść trochę owoców.
W miarę jak zbliżał się do stawu słyszał coraz głośniejsze hałasy i krzyki. W końcu dotarł nad staw i oczom jego ukazał się taki oto widok: kilka ładnych młodych dziewczyn kąpało się nago w jego stawie. Natychmiast go zobaczyły i podpłynęły na głębszą wodę.
– Nie wyjdziemy dopóki pan nie odejdzie! – krzyczały.
Stary farmer zmarszczył tylko brew i mówi:
– Nie przyszedłem tu po to żeby oglądać was pływające nago, ani po to żeby zmuszać was do wyjścia z wody nago – tu stary farmer popatrzył na trzymane w ręku wiadro – tylko po to żeby nakarmić aligatora.

– Panie poruczniku, martwi mnie ten Kowalski…
– Kowalski?! Dlaczego?! Przecież to świetny żołnierz – a jak wspaniale strzela…
– Tak. Tylko czemu zaraz potem zbiera łuski i wyciera z nich odciski…

 
Member

Młody żołnierz pełnił pełnił służbę chen, chen gdzieś na Syberii i w końcu dostał upragnioną od dawna tygodniową przepustkę. 3 dni jechał na nartach przez puszcze i knieje do swojej ukochanej, jeden dzień w domu i znowu powrót do bazy.
Po powrocie podekscytowani towarzysze broni pytają kolegę
– No i jak opowiadaj, co było pierwszą czynnością po przyjeździe do domu?
– Wiadomo – numerek z żonką – odpowiada z uśmiechem wykończony młodzieniec.
– A co w drugiej kolejności zrobileś, pytają?
– Wiadomo – numerek z żonką – chwali się młodzian.
– A co zrobiłeś w trzeciej kolejności?
– Zdjąłem narty.

 
Member

Hrabia i Hrabina spędzają noc poślubną. Nad ranem zniesmaczony Hrabia zacina się w palec i skrapia prześcieradło ze słowy:
– Niech chociaż pozory będą…
Hrabina równie zniesmaczona wysmarkała się w prześcieradło i powiedziała:
– Masz rację, Hrabio.

 
Member

– Dzień dobry, proszę pana nie mogę się zalogować. Czy może mi pan powiedzieć jakie ja mam hasło?
– Nie.
– Dlaczego nie! Przecież jesteście po to żeby pomagać!
– Nie mogę ponieważ nie ma takiej możliwości technicznej.
– To jakiś do dupy system macie albo z pana taki fachowiec! U kolegi z pracy tam mogą odczytać i nie robią takich szopek jak wy.
– W takim razie u kolegi w pracy mają system, który nie jest bezpieczny albo zmieniają sami hasła za użytkowników co na jedno wychodzi.
– Ale można! Więc niech mi pan powie jakie ja mam i nie dyskutuje.
– Ok proszę pana już tłumaczę. System jaki my używamy stosuje odpowiednie algorytmy szyfrowania haseł. Algorytm ten zapewnia to, że nawet jeżeli ktoś dokopie się do zakodowanego hasła to nie można go odtworzyć i odczytać.
– Co mi pan za głupoty pieprzy, myśli pan że w to uwierzę? Jakim cudem w takim razie te hasła by działały jakby ich odczytać nie można było! Idiotę pan ze mnie robi!
– … aby porównać hasło, które pan wpisuje z tym co jest zapisane koduje się go w ten sam sposób i porównuje czy oba zaszyfrowane wyglądają tak samo. Jak wyglądają identycznie to jest OK.
– Dalej pan ze mnie idiotę robi!? Szyfrowanie, którego nie można odszyfrować. Jest pan bezczelny, zresztą tak jak wy wszyscy w dziale. Wszyscy się na was skarżą!
– Proponuję panu zatem zostać kryptografem. Najwięksi geniusze matematyki głowili się właśnie nad tym jak to zrobić, żeby było jak mówię. Jeżeli jest pan lepszy od nich, to marnuje się pan u nas w pracy. Myślę, że Pentagon i NASA przyjmą pana z otwartymi rękami i dadzą pensję sześciocyfrową.
– Bez sensu jest ta dyskusja! Proszę mi powiedzieć jakie ja mam hasło.
– Właśnie tłumaczyłem panu, że nie mogę. Mogę tylko zmienić na siłę na nowe, ale odczytać nie mogę.
– Więc proszę zmienić!
– Zapraszam do nas, hasła zmienia się wyłącznie u nas w pokoju i robi to sam użytkownik. My nie chcemy znać pana hasła.
– Co za bezczelność!!!!!!!

Po kilkunastu minutach.

– Przyszedłem zmienić to hasło.
– Pana godność?
– Zdzicho Bejzik.
– Ma pan przy sobie jakiś dowód tożsamości?
– Chyba pan żartuje!
– Nie, jest prawie 2000 pracowników w firmie, nie znam wszystkich, a jak nie mam pewności że pan jest tą osobą za którą się podaje to niestety hasła nie zmienimy. Konta z hasłami zgodnie z regulaminem i procedurami zatwierdzonymi przez dyrekcję są własnością WYŁĄCZNIE osoby dla której zostały stworzone.
– Co za cholerna złośliwość! Proszę teraz już pan zmieni?
– Tak, proszę usiąść i wpisać swoje hasło, nic nie będzie widać na ekranie ale proszę wpisać. Proszę wpisać hasło zgodnie z zasadą jaka jest w instrukcji.
– Popieprzona ta wasza instrukcja…
– … wyraźnie jest napisane, że minimum 8 znaków, przynajmniej jedna litera duża, przynajmniej jedna mała i przynajmniej jedna cyfra….
– … nic z tego nie rozumiem, proszę po ludzku to powiedzieć a nie wymyślać głupoty! Zawsze jest pan taki złośliwy?
– Nie dopiero mogę.
– A teraz pan jeszcze nie jest?
– OK hasło powinno zawierać minimum 26 znaków, nie może znajdować się w żadnym słowniku dostępnym na rynku, nieparzyste samogłoski powinny być pisane wielką literą, a co trzecia parzysta przed akcentem powinna być poprzedzona tyldą i hasło dodatkowo powinno zawierać takie znaki jak hasz, ampersant, at lub inne specjalne, system ponadto pamięta 100 poprzednich haseł więc nie może pan zastosować takiego które pan używał na przestrzeni ostatnich około 8 lat.
– Co!!!!!!!!!!!!!!
– To teraz niech Pan posłucha. Mam już dosyć pana chamstwa i upierdliwości. Zachowuje się pan jak rozbestwiony zmanierowany bachor. Na oko widzę, że jest pan młodszy ode mnie a traktuje mnie pan jak gówniarza. Wypraszam to sobie. A jak powie pan jeszcze jedno obraźliwe zdanie to wtedy dopiero panu pokażę jak potrafię być złośliwy… zgodnie z obowiązującymi regulaminami w firmie i prawem!
– Ale ja jestem doktorem a pan tylko….
– Jest pan chamskim ignorantem. Jest pan tylko lekarzem, a doktorem pan będzie jak pan napisze stosowną pracę i przeprowadzi przewód, a na to się nie zanosi jeżeli nie potrafi pan zrozumieć tego co napisane jest w zarządzeniu. I niech się pan spieszy żeby zdążyć przede mną. A jak by pan chciał jeszcze coś powiedzieć, to proszę zerknąć na to. To jest wykaz stron porno, które pan odwiedzał tylko w ostatnim miesiącu. Ma pan dość nietypowe upodobania nawet jak na porno. Były dni kiedy na takich stronach spędził pan więcej niż 6 godzin! Jeżeli chce pan coś więcej powiedzieć to radził bym się mocno zastanowić, więcej ostrzegać nie będę.
– … to mówi pan, że opis zmiany haseł jest w tym regulaminie co go podpisałem?
– Tak.
– W takim razie dziękuję i przepraszam za kłopot…

 
Member

– Mamo! Mamo! – krzyczy synek na podwórku.
Matka wychyla się z okna:
– Czego chcesz pieroński mozolu?!
– Nic, tylko Tomek nie chciał uwierzyć ze masz zeza…

Rodzinka je spokojnie obiadek, aż tu nagle wpada Jasio i się wydziera:
– Mamo, babciu, siostro!! Tatuś powiesił się na poddaszu.
Wszyscy rzucają łyżki i talerze i pędzą po schodach na górę, a Jasiu spokojnie:
– Prima aprilis…
No to wszyscy wielkie – UFFFFF –
A Jasiu kończy :
– … bo w piwnicy.

– Babciu, jak ci smakował cukierek ?
– Dziękuję, był bardzo dobry.
– Dziwne! Ania go wypluła, pies go wypluł, a tobie smakował..

– Mamo, dziś na lekcji pan od matematyki pochwalił mnie!
– To bardzo ładnie, a co powiedział?
– Że wszyscy jesteśmy kretynami, a ja – największym!

Do pewnej rodziny przyjechali goście. Wszyscy siedzą przy stole, a tu wchodzi synek gospodarzy i na cały głos mówi:
– Mamo, a mi się chce sikać!
– To idź się wysikaj, ale na drugi raz mów, że ci się chce gwizdać. Przychodzi później:
– Mamo, mi się chce gwizdać!
– To idź sobie pogwizdać.
W nocy synek śpi z dziadkiem, który o niczym nie wie. Dziecko budzi się w środku nocy i mówi:
– Dziadku, mi się chce gwizdać!
– Nie wolno teraz gwizdać, bo jest noc.
– Ale mi się naprawdę chce gwizdać!
– Nie wolno, bo wszystkich pobudzisz.
– Ale ja już nie mogę!
– No dobrze, to zagwizdaj mi tak po cichutku do ucha.

– Spotyka się dwóch mężów:
– Słyszałem, że twoja żona rozbiła twoje nowe Porsche. Stało jej się coś?
– Jeszcze nie, zanim wróciłem do domu skubana zamknęła się w łazience…

– Po czym poznać pana młodego na weselu w Wołominie?
– Ma najładniejszy dres.

Ojciec po długiej i dość jednostronnej dyskusji z teściową kieruje prośbę do syna:
– Jasiu przynieś proszę babci krem do ust.
– Tato – pyta syn – a który to jest?
– Ten z napisem “Kropelka” – odpowiada poirytowany ojciec

Turysta pyta bacę podczas przejażdżki kolejką linową:
– Baco! A co by było gdyby ta lina pękła?
– A to by było już ze trzeci raz w tym tygodniu.

Wczoraj w nocnym klubie poznałem świetną blondynę!
– Och Ty szczęściarzu!!!
– Zaprosiłem ją do siebie, wypiliśmy trochę, zacząłem ją dotykać…
– I co? I co?
– No a ona mówi: “Rozbierz mnie!”
– Nie może być!!!
– Zdjąłem z niej spódniczkę, potem majteczki, położyłem na stole tuż obok “lustra”..
– O żesz w mordę !!! Kupiłeś lustrzankę??? A matryca jaka?

 
Keymaster

Próbowałem, nie działa :( Piksele jak grochy… :(

 
Member

Fotograf podejrzewał swoją żonę, że ma kochanka. Nie za bardzo miał pomysł
jak to sprawdzić więc uderzył z kłopotem do kumpla, również fotografa.
– Stary prosta sprawa. – poradził mu znajomy – Wynajmij pokój naprzeciwko
waszego mieszkania i powiedz jej, że jedziesz na plener. Rozstaw się tam z
długą lufą i jeśli przyjdzie kochanek zrób zdjęcie i masz kłopot z głowy.

Fotograf stwierdził, że pomysł jest świetny i tak zrobił. Po kilku dniach
spotyka się ze znajomym, który mu całą operację doradził.
– No i jak. Zrobiłeś zdjęcie?
– Zrobiłem.
– I jak wyszło?
– Ona dobrze ale on się poruszył.
__________________

warsztaty makro ;-)
http://www.pbase.com/chchcm/image/41145808.jpg

____________________

Rockis wrote:
> Jako iż niedawno miałem bierzmowanie i stanąłem przed wyborem imienia,
> wybrałem Józka, po dziadku, a teraz żałuję Przypadkowo natknąłem się na
> św. Nikona, który zmarł w X w. Jak bym wiedział, to wybór byłby oczywisty
>

 
Member
Piotr wrote:

Próbowałem, nie działa :( Piksele jak grochy… :(

A masz taki obiektyw?
Poza tym on robi właśnie fotki pikseli ;-) – mieści się 1 w kadrze ;-)

 
Keymaster

Nie, takiego nie mam :(
Ale robiłem zdjęcia LCD na tylnej ściance aparatu i aż trudno uwierzyć, jakie to wszystko pikselowate :)

 
Member

:-) i jeszcze jedno http://greenshadow.wordpress.com/2007/11/05/kupujemy-lustrzanke/

na zachętę bo długie “Hej.

Na wstępie chciałbym zaznaczyć, że lustrzanka to taki okrojony kompakt. “

:)

 
Member

a mi się najbardziej widział kostium kąpielowy:D

 
Member

to ja się dopiszę, jak kupowałam mojego D90 (za gotówkę) zapłaciłam, wzięłam jeszcze torbę, obiektyw, gwarancja, gadka szmatka, jeszcze godzina rozmowy przed wyborem i odganianie sprzedawcy mówiącego “wez canona tysiąc” “weź olimpusa”… wychodzę ze sklepu cała uhahana a po tygodniu… telefon od sprzedawcy “wieeeeeeeesz taki byłem zakręcony że nie nabiłem obiektywu i w sumie to za niego nie zapłaciłaś”
=D

 
Member

hmm… a skąd mial Twój nr? :-) znaczy się flirtowaliście ? ;P
i zapłaciłaś za ten obiektyw w końcu? :-))

 
Member
ka_tula wrote:
hmm… a skąd mial Twój nr? :-) znaczy się flirtowaliście ? ;P
i zapłaciłaś za ten obiektyw w końcu? :-))

czemu sprzedawcy to w 90% faceci? ;(

 
Member
Mystik wrote:
ka_tula wrote:
hmm… a skąd mial Twój nr? :-) znaczy się flirtowaliście ? ;P
i zapłaciłaś za ten obiektyw w końcu? :-))

czemu sprzedawcy to w 90% faceci? ;(

żeby było z kim flirtować – oczywiście ;D

 
Member

Nowy odcinek serialu “obalamy mity”:

http://aukcja.onet.pl/show_item.php?item=827966849

a mówi się, że profesjonalny sprzęt jest drogi :):)

 
Member

na wesoło: rysiu>> https://www.dfv.pl/gallery/v/Inne/rocco.jpg.html :D

Piotr a Ty to tak wybiórczo banujesz czy masz jakiś system?

 
Keymaster
inferno83 wrote:

Życzenie powodzenia jest dozwolone.

Quote:
Piotr a Ty to tak wybiórczo banujesz czy masz jakiś system?

System. Przewiduje jedno ostrzeżenie.

 
Member
Piotr wrote:
inferno83 wrote:

Życzenie powodzenia jest dozwolone.

Nie mówię, że jest niedozwolone – przecież to wątek na wesoło :)

Quote:
System. Przewiduje jedno ostrzeżenie.

Thx.

 
Member

Znalezione w sieci. Niektóre pomysły (samoróbki) kładą mnie ze śmiechu na ziemię.

http://thereifixedit.com

 
Member

http://www.youtube.com/watch?v=hhoeRTk_Vsc ;) tak żeby umilić życie :P

 
Member

a ja dzisiaj znalazłem w necie taki cytat, który mi się bardzo spodobał:

“…S5Pro to taki 5D w systemie Nikona w kwestii obrazowania…”

:-)

 
Member

Młoda para wychodzi z Urzędu Stanu Cywilnego. On jest wyraźnie przygnębiony.
Wystawia rękę i mruczy:
– No proszę… I jeszcze w dodatku pada…

 
Member
ka_tula wrote:
hmm… a skąd mial Twój nr? :-) znaczy się flirtowaliście ? ;P
i zapłaciłaś za ten obiektyw w końcu? :-))

nie ;p to znajomy :) i miał szczęście że nim był, bo inaczej by musiał ze swojej kieszeni za niego zapłacić ;p

 
Member

Opowieść z morałem

Proboszcz pewnej małej wioski świętuje 25-tą rocznicę święceń kapłańskich.
Na specjalnie wynajętej sali zebrało się pokaźne grono miejscowych
znakomitości.
Proboszcz, siedzący za specjalnym stołem na podwyższeniu, zwraca się do
przybyłych parafian:
-Kochani moi!… Nie łatwo jest osobie takiej jak ja, mówić o rzeczach nie
związanych z naszą wiarą. Dlatego potraktujmy to spotkanie na wesoło!
Gdyby nie “tajemnica spowiedzi” mógłbym was tutaj rozbawić, zacznę jednak
poważniej.
W pierwszym dniu po przybyciu tutaj, zmuszony byłem zadać sobie pytanie:
Gdzie ja trafiłem?
Pierwszą osobą, którą wyspowiadałem był młody mężczyzna, który wyznał, że
Zdradza żonę z jej siostrą.
Wyznał również, że zaraził się chorobą weneryczną do sekretarki swojego
Szefa.
Jednak z upływem czasu nabrałem przekonania, że mieszkający tutaj ludzie są
Dobrzy i uczciwi, a to co przedstawiłem to był tylko incydent.

Po 20 minutach na salę wchodzi zdyszany wójt, który bardzo przeprasza za
spóźnienie. Siada na miejscu obok proboszcza i poprawiając wąsa zaczyna
mówić:
– Doskonale pamiętam dzień, w którym nasz dostojny jubilat zawitał do
Naszej parafii. Zresztą nie będę się chwalił, ale miałem zaszczyt być
pierwszą osobą, którą nasz proboszcz wyspowiadał !!!

MORAŁ:
Kto się spóźnia, niech się lepiej nie odzywa….

 
Member

Był sobie raz pewien książę, który pewnego dnia spytał piękną księżniczkę, czy wyjdzie za niego za mąż.
W odpowiedzi usłyszał tylko krótkie: “Nie!” …

I żył książę długo i szczęśliwie, jeździł na polowania i na ryby, każdego dnia spotykał się z kolegami, pił mnóstwo piwa i upijał się w sztok, grał w brydża, rozrzucał skarpetki po domu i nie opuszczał deski sedesowej, posuwał służki, sąsiadki i koleżanki, śpiewał pod prysznicem na cały głos, pierdział, kiedy miał na to ochotę, głośno bekał i drapał się po jajach.:)

Żona do męża w czasie kłótni:
– Co ty sobie myślisz, ja też chcę mieć jakieś kieszonkowe! W związku z tym od dzisiaj za seks w łóżku i płacisz mi 100 zł, a na dywanie 30 zł.
Na to mąż:
– A żeby cię babo szlag jasny strzelił… – po czym wyszedł z domu.
W celibacie wytrzymał tydzień, po tym czasie przychodzi w milczeniu do żony, kładzie stówkę na stół i patrzy na nią. Żona bez słowa zaczyna się rozbierać i kieruje się w stronę łóżka. Mąż widząc to odpowiada szybko:
– Nie, nie, nie, kochana, nie myśl sobie… trzy razy na dywanie i dycha z powrotem!

Sprzątaczka została zgwałcona w pewnym biurze. Policjant ją przesłuchuje:
– No, proszę pani, jak do tego doszło?
– Myłam podłogę klęcząc na kolanach, naglę czuję że ktoś jest z tyłu i mnie zgwałcił.
– To czemu pani nie uciekała do przodu?
-Gdzie??? Na umyte?!!!!

Mąż telefonuje z polowania do domu:
– Kochanie, będę za dwie godziny w domu.
– A jak tam łowy?
– Przez miesiąc nie będziemy kupować mięsa.
– A co upolowałeś? Jelenia?
– Nie.
– Dzika?
– Przepiłem całą pensję…

Student medycyny, poszedł na praktyki do pogotowia ratunkowego. No i któregoś tam dnia dostają wezwanie do wypadku.. Jadą w składzie kierowca-sanitariusz, pielęgniarka i z tyłu ten student. Ruszyli. Po kilku minutach jazdy kierowca zaczął kaszleć, charczeć, dławić się, krztusić, oczy mu na wierzch wyszły. No to ta siostra metalową walizką na narzędzia lekarskie jeb go przez łeb. Kierowcy momentalnie przeszło i jadą dalej. Młodziak zbaraniał. Nie zdążył się zapytać co jest grane a tamten znowu dławi się, krztusi, charczy, oczy mu wylazły, to ta go znowu tą walizka po łbie. W końcu student otrząsnął się z szoku i się pyta:
– Panie co panu jest? Może jakoś pomóc?
– A nie, nie. Ja się tylko tak z siostrą droczę… bo jej mąż się wczoraj powiesił…

– Tu piszą, że picie alkoholu skraca życie o połowę… Ile masz lat, Stefan?
– 30.
– No widzisz, jakbyś nie pił, miałbyś teraz 60!

 
Member

-Do czego ma strzelać żołnierz?
-Do ostatniego naboju!

 
Member

Skąd wyjeżdża czołg?
Znienacka

Co ma żołnierz pod łóżkiem?
Żołnierz ma pod łóżkiem posprzątać

Jak nazywa się kałuża w języku wojskowym?
Akwen wodny bez znaczenia strategicznego

 
Member

– Ile żołnierz ma par butów i z czego?
– Żołnierz ma dwie pary butów, z czego jedną w magazynie.
– Czym żołnierz myje zęby?
– Żołnierz myje zęby czym predzej

– Co żołnierz je?
– Żołnierz je obrońca ojczyzny

– Co żołnierz ma w spodniach?
– Żołnierz ma w spodniach chodzić długo i oszczędnie

– Co to jest lufa?
– Lufa jest to nagwintowany słup powietrza oblany metalem.

– Z czego składa się łyżka?
– Łyżka składa się z części chwytnej i komory zupnej.

I mój ulubiony:
– Do czego służy chelbak?
– Chlebak, jak sama nazwa wskazuje, służy do przenoszenia granatów.

 
Member

Co się tak cieszysz, stara?
– Leszek od wojska się wywinął.
– Super. Zapłaciliście lekarzowi?
– Nie, do wiezienia idzie.

Komisja poborowa. Chłopak z trudem odczytuje z tablicy największą literę.
Lekarz decyduje:
– Zdolny do walki z czołgami.

Wnusio wysyła babci paczkę z wojska. Babcia otwiera paczkę, patrzy- granat, a obok list…
– Kochana babciu, jak pociągniesz za kółeczko, dostanę trzy dni przepustki.

 
Member

Kapral na szkoleniu mówi; “Szeregowi, w wojsku nie ma rzeczy niemożliwych”
Na to szeregowi: “Panie kapralu to niech pan okopie się w rzece, wywróci hełm na lewą stronę i trzaśnie obrotowymi drzwiami”.

 
Member
SHARK wrote:
Kiedy żołnierz może używać broni?
Jak Bronia skończy 18 lat.

Ty niegrzeczna taka jesteś… ;))

 
Keymaster

No jak niegrzeczna? Przecież nie pojechała romanem, tylko napisała grzecznie, że od 18 lat.

 
Member
Piotr wrote:
No jak niegrzeczna? Przecież nie pojechała romanem, tylko napisała grzecznie, że od 18 lat.

no jak grzeczna… jak niegrzeczna…? ;))
grzeczne chłopczyki i grzeczne dziewczynki dowcipów niegrzecznych nie opowiadają… ;))

PS
a grzeczne dzieci idą do nieba… a niegrzeczne?

 
Member
SHARK wrote:
all wrote:
SHARK wrote:
Kiedy żołnierz może używać broni?
Jak Bronia skończy 18 lat.

Ty niegrzeczna taka jesteś… ;))

Wiedziałam, że ktoś się przyczepi;P Ciekawa byłam tylko kto:)

ostatni chyba moralizator się ostałem, bo i nawet admin przyjemność z onego czerpie… ;)))

 
Member

Shark pyta All’a – o czym myslisz?
All – o tym co Ty
Shark – TY ŚWINIO !!!

 
Member
all wrote:
grzeczne dzieci idą do nieba… a niegrzeczne?

niegrzeczne idą tam gdzie chcą;)

 
Member
FitzRoy wrote:
all wrote:
grzeczne dzieci idą do nieba… a niegrzeczne?

niegrzeczne idą tam gdzie chcą;)

:)

 
Member
FitzRoy wrote:
all wrote:
grzeczne dzieci idą do nieba… a niegrzeczne?

niegrzeczne idą tam gdzie chcą;)

I mają niebo na ziemi :D

 
Member

Ten powinien unikać polskich dróg

 
Member

hehe :D Interesujace czy taka tablica wyszła “przypadkiem” bo tak system wyliczył, czy może jakieś inne czynniki na to wpłynęły… hmm… ciekawe jakie ;)

 
Member

https://www.dfv.pl/gallery/members/ka_tula.html?g2_itemId=1989643

uśmiałem się do łez

 
Member
SHARK wrote:
No i kto tu jest niegrzeczny ja się pytam?

nie no “…nie myl konsternacji ze zwykłym k……”. ;))

 
Member
SHARK wrote:
]No i kto tu jest niegrzeczny ja się pytam?

A czy ktoś powiedział, że ma być grzecznie?

 
Member

przepraszam, czy tu można wrzucać nieprzyzwoite dowcipy?

 
Keymaster

Lepiej nie.

 
Keymaster

W życiu bym się nie ośmielił zasugerować, że coś nieprzyzwoitego napisałaś.

 
Member

Jeżeli kogoś uraziłem, to przepraszam. Czy też usunąć?

 
Keymaster
milimetr wrote:
Jeżeli kogoś uraziłem, to przepraszam. Czy też usunąć?

Jak ktoś się zdeklaruje jako urażony, to usuń.

 
Keymaster
SHARK wrote:
:) A ten ban za Inferno to był wypadek przy pracy?;)

Z całą pewnością nie banowałem użytkowniczki Shark.

 
Member

SHARK! Usuń proszę swoją odpowiedź i będzie po kłopocie.

 
Member

Tą z moim cytatem, ja go już usunąłem. Po co? Reszta jest milczeniem.

 
Member

Dziękuje! A jak tam Twój egzamin na prawo jazdy?

 
Member

Zdarza się ;) Co nerwy to nerwy. Mój wujek zdawał 3 razy. Za pierwszym razem skręcił z środkowego pasa, o ile dobrze pamiętam. Za drugim wszystko poszło dobrze tylko… jak dojeżdżał do końca to ostatni raz zahamował z “piskiem” i też nie zdał ;) Dopiero za trzecim się udało…
Tobie uda się za 2 :P

 
Member

Ja zdawałem tylko raz… potem dałem sobie spokój i do dzisiaj jeżdżę bez… :D

 
Member
Maciekpsuj wrote:
Ja zdawałem tylko raz… potem dałem sobie spokój i do dzisiaj jeżdżę bez… :D

i tak najlepiej maja motocyklisci :P jak się już decyduja na prawo jazdy – to zdanie to nie problem (no chyba ze troche za bardzo przyspieszaja), jedna trasa w łodzi wyznaczona :P połowa z godzin kursu tam przejezdzona :P trudno nie zdać :P
a jak im zabiorą prawko – to sytuacja jest wyjsciowa, tylko 900 zł poszło na kurs i troche na mandaty

 
Member

Na inny temat http://dinky.scene.pl/~hv/dowcip.html

 
Member

zatrzymuje się facet na parkingu i leje…
patrzy tak na małego… i mówi…
– widzisz… jak ty chcesz… to ja zawsze staje…

 
Member

– Panie doktorze! W jakich porach pan doktor przyjmuje?
– W sztruksowych…

 
Member

Najman z Pudzianem wytrzymał 44 sekundy na ringu. Kurde, ciekawe czy ktoś zdążył zdjęcie zrobić :)

 
Keymaster

Dało się zrobić 440 zdjęć :) A przy okazji widać było, jak ważne jest wybranie miejsca przy fotografowaniu sportu – ten fotograf, który był w przeciwległym narożniku pluł sobie w brodę, chyba że coś sensownego zdążył pstryknąć jak stali.

 
Member

źle obstawiał wynik:p Najman chciał rekord Gołoty w szybkim zejściu z ringu pobić czy jak?

 
Member

Hehe. Początek walki – kilka zdjęć. Spoglądamy na wyświetlacz z ciekawości czy jest wszystko ok. Podnosimy aparat i… kilka fotek na zakończenie ;)

Ciekawe co by było gdyby Pudziana nie odciągnęli. Zabiłby go chyba…

Rozbroiła mnie “reklama” plecach Pudzianowskiego ;)

 
Member

Mam taki niesmak po tych wszystkich walkach, że szkoda gadać. Zawsze wyobrażałem sobie kung fu, karate itp. jako szlachetne walki, a tu piorą się po gębach i kopią jak na weselu. Wiem, że to jakiś zlepek stylów, ale bestialski i mało elegancki.
A walka 126 kg osiłka z około 100 kg kogutem od początku skazana była na taki wynik.
Jak w tym góralskim powiedzeniu:
Weźcie mnie spod niego, bo zabiję ja go!

 
Member
__Marek__ wrote:
Mam taki niesmak po tych wszystkich walkach, że szkoda gadać. Zawsze wyobrażałem sobie kung fu, karate itp. jako szlachetne walki, a tu piorą się po gębach i kopią jak na weselu. Wiem, że to jakiś zlepek stylów, ale bestialski i mało elegancki.
A walka 126 kg osiłka z około 100 kg kogutem od początku skazana była na taki wynik.
Jak w tym góralskim powiedzeniu:
Weźcie mnie spod niego, bo zabiję ja go!

No pięknej walki po takich… (nie wiem jak to nazwać ;) to się spodziewać nie można było. MMA waga lekka i piórkowa jest jeszcze w miarę, ale to? To waga… mega ciężka.

Walka przypominała mi trochę wpuszczenie na jedno pole BWP-1 I M1A1 Abrams-a lub czteroosiowej wywrotki budowlanej Mercedesa i jakiegoś Citroena Jumpy ;)

 
Member

Na dworcu PKP milicjant podchodzi do kasy i prosi o bilet do Koluszek. – Normalny? – pyta kasjerka. – A co, wyglądam na idiotę??
A tu walka Nejmana z Pudzianem jak toś nie widział: http://www.youtube.com/watch?v=Cic2zfzPfCs&feature=related
Warto zobaczyć!!!

 
Member

http://www.youtube.com/watch?v=Zc109wKFR9o

Jak na wesoło to na wesoło ;)

 
Member

Ł A W E C Z K A

Na ławce w parku siedzi smutny facet, w ręku trzyma butelkę. Siedzi
i tylko w nią patrzy. Siedzi tak godzinę.

Nagle do jego ławki podchodzi dresiarz, rozwala się obok, zabiera
facetowi flaszkę, wypija jednym łykiem zawartość i beka potężnie.

Smutny dotąd mężczyzna zaczyna płakać.

– Stary, nie becz, żartowałem – mówi zakłopotany dresiarz.

– Chodź, tu obok jest monopolowy, kupię ci nową flaszkę.

– Nie o to chodzi – tłumaczy mężczyzna. – Nic mi się nie udaje.
Zaspałem i spóźniłem się na bardzo ważne spotkanie.

Moja firma nie podpisała kontraktu, więc szef mnie wywalił.
Wychodząc z firmy zobaczyłem, że ukradli mi samochód, więc wziąłem
taksówkę do domu.

Kiedy taksówka odjechała, zorientowałem się, że zostawiłem w niej
portfel ze wszystkimi dokumentami.

A w domu – co? W domu moja żona zdradza mnie z najlepszym
przyjacielem!

Postanowiłem więc popełnić samobójstwo.

Przygotowałem sobie truciznę… i nagle przychodzi ciul, który mi
ją wypija!

 
Member

Rozwaliło mnie!!!! Świetne!!!

 
Member

Rozmawiają 3 bociany.
Mówi pierwszy:
-latałem ostatnio nad jedną chałupą na wsi i urodził się tam chłopak.
Mówi drugi:
-ja latałem ostatnio w mieście nad jednym z bloków i urodziły się bliźniaki.
Mówi trzeci:
-a ja latałem ostatnio nad plebanią.
-I co? I co?- pytają pozostali.
-I nic, ale co się proboszcz i wikary starchu najedli!

 
Member

Jak wyglądałyby krzesła, gdyby nasze kolana zginały się w drugą stronę? ;)

 
Member
Jacu33 wrote:
Jak wyglądałyby krzesła, gdyby nasze kolana zginały się w drugą stronę? ;)

Takie sześcianowe pudełka z otwartą górą :>

 
Keymaster

Pewnie dla kogo śmieszne, dla tego śmieszne, humor z gatunku absurdalnych, aczkolwiek samo życie.
O zastrzelonym notebooku:
http://www.engadget.com/2009/12/15/airport-security-guards-kill-literally-kill-a-macbook/
Long story short: pani turystka przyleciała do Izreala i na lotnisku oficer zadał jej kilka pytań. Chyba nie spodobały mu się odpowiedzi, bo wyjął pistolet i zastrzelił jej notebooka.
Złośliwi będą twierdzić, że przestraszył się, jak zobaczył na ekranie odbicie człowieka z bronią (zawsze mówiłem, że ekrany typu glare są szkodliwe), ale tak naprawdę to zadziałał w obronie własnej, bo ten notebook sięgał po myszkę.
A w ogóle to jest niesprawiedliwe, że trzeba być Żydem, żeby sobie postrzelać do makówki, zwłaszcza cudzej.

 
Member

Eeee… z tym notebookiem to jakiś fake jest… Takie dziury z pistoletu dziewiątki???? to chyba by musiał strzelać z pięćdziesiątki zamontowanej na aucie coby takie kolosy wywalić…

 
Member
Maciekpsuj wrote:
Eeee… z tym notebookiem to jakiś fake jest… Takie dziury z pistoletu dziewiątki???? to chyba by musiał strzelać z pięćdziesiątki zamontowanej na aucie coby takie kolosy wywalić…

;) w izraelu bron podręczna znaczy pewnie co innego niż gdzie indziej ;P

 
Keymaster
Maciekpsuj wrote:
Eeee… z tym notebookiem to jakiś fake jest… Takie dziury z pistoletu dziewiątki???? to chyba by musiał strzelać z pięćdziesiątki zamontowanej na aucie coby takie kolosy wywalić…

Chcesz pojechać z notebookiem i sprawdzić? ;)

 
Member
Piotr wrote:
Chcesz pojechać z notebookiem i sprawdzić? ;)

Mam lepszy pomysł. Sąsiad z racji wykonywanego zawodu ma glock’a. Dawaj swojego lapka po postrzelamy :D Wywalimy nawet więcej niż 3 dziury :D

 
Keymaster

Dlaczego mojego? Ja nie kwestionuję rozmiaru dziur, to Ty jesteś niedowiarek. Twój lapek do odstrzalu :P

 
Member

a moze to był netbook :D wiec stosunek wielkosci dziur do laptopa :D wyglada tak jakby strzelać rakietami do notebooka

 
Member

A może dum – dum?
Nie wiem czy na laptopa by tak zadziałał ;)

 
Member
Jacu33 wrote:
A może dum – dum?

Przez matrycę by przelazł z 9mm dziurą, ale wywalił by pół klawiatury, poza tym wszystkie jednostki mundurowe używają pełnopłaszczowych :)

 
Member
Piotr wrote:
Dlaczego mojego?

No a kto zaproponował wycieczkę? Trzeba oszczedzać, wiesz ile kosztuje wycieczka do Izraela? A Wrocek zawsze tańszy…

 
Member

Nie wiem czy to takie bardzo wesołe, ale na pewno pokrzepiające:
http://www.swiatobrazu.pl/canon_eos_350d_spadl_z_900_metrow_i_wciaz_dziala.html

 
Member
__Marek__ wrote:
Nie wiem czy to takie bardzo wesołe, ale na pewno pokrzepiające:
http://www.swiatobrazu.pl/canon_eos_350d_spadl_z_900_metrow_i_wciaz_dziala.html

no… nieźle grzmotnął… ;) Zawsze powtarzam… Canon potrafi ;))

 
Member
Piotr wrote:
Pewnie dla kogo śmieszne, dla tego śmieszne, humor z gatunku absurdalnych, aczkolwiek samo życie.
O zastrzelonym notebooku:
http://www.engadget.com/2009/12/15/airport-security-guards-kill-literally-kill-a-macbook/

Qrna! zawsze mówiłem, że to mądry naród… się nie patyczkują… U nas jak jeden taki chciał zabić swojego notebooka… (nie pamiętam czy pałą go nie walił…) to i tak pamięć wskrzeszono… ;))) A aferę na całą Polskę zrobili…. Qrna…. ;)))

 
Member

Mi tam D60 kiedyś spadł z parapetu na podłogę :) Mało zawału nie dostałem :) wysokość duuuzo mniejsza, ale wrażenia wielkie

 
Member
__Marek__ wrote:
Nie wiem czy to takie bardzo wesołe, ale na pewno pokrzepiające:
http://www.swiatobrazu.pl/canon_eos_350d_spadl_z_900_metrow_i_wciaz_dziala.html

Nigdy nie próbowałem, ale faktycznie krzepiące ;))))))

 
Member

Na litość boską REDAKCJO KOCHANA wyłączcie ten żółty kwadracik z Nikonem, bo szału idzie dostać!!!! :)
Na ile odsłon wykupił N reklamę, bo jestem na granicy?, a nie chciałbym w porywie załatwić mojego laptopa tak jak w tej reklamie powyżej. :/

 
Member

Ja tam żadnych reklam nie widzę i się nie denerwuję ;-)
Sobie zainstalujcie jakiś NoScript albo AdBlock i już tabletki na uspokojenie nie będą potrzebne ;-)

 
Member

kolejne z serii:

https://www.dfv.pl/gallery/v/Owady/P1080723.jpg.html

można się pogubić w tych komentarzach :D

 
Member

:) czasem to żal że własnego komentarza usunąć nie można:P

 
Member

Na końcu regulaminu na forum, na którym się dzisiaj zarejstrowałem (nie fotograficze) ;)
Zapewne spodoba się Piotrowi i reszcie adminów… ;P
“Informacja dla Użytkowników:

1. Moderator nie nabija postów – Moderator ma wiele do powiedzenia.
2. Moderator nie myli się – Moderator ma inne zdanie.
3. Moderator nie obija się – Moderator czuwa.
4. Moderator nie rozmywa tematu – Moderator przypomina o innych ważnych sprawach.
5. Moderator nie obraża innych – Moderator dobitnie zwraca uwagę.
6. Moderator nie wykłóca się – Moderator szkoli użytkowników.
7. Moderator nie zakłada głupich tematów – Moderator sprawdza czujność użytkowników.
8. Moderator ma zawsze rację!
9. Jeżeli Moderator nie ma racji patrz na Pkt 8.”

 
Keymaster

Bardzo słusznie, wprowadzimy i u nas.

 
Member

Młoda, śliczna sekretarka w pierwszym dniu pracy stoi nad niszczarką dokumentów z lekko niepewną miną. Oczarowany kolega z pracy postanawia wybawić dziewczynę z opresji.
– Mogę ci w czymś pomóc?
– Pokaż mi jak to działa.
Chłopak bierze z jej rąk dokumenty i wkłada do niszczarki.
– Bardzo ci dziękuje! a którędy wychodzą kopie?

W przedziale pociągu siedzi masa ludzi i nagle jeden facet zaczyna czegoś gorączkowo szukać, zagląda pod wszystkie siedzenia, przetrzepuje kieszenie, pasażerowie się pytają:
– Coś pan zgubił?
– Tak, kuleczkę.
To wszyscy pomagają mu szukać. W końcu zrezygnowani mówią:
– Nie raczej nie uda się jej już znaleźć.
A koleś na to wsadzając palec do nosa:
– Trudno, ulepię sobie nową.

Rozmawiają dwaj koledzy:
– Dlaczego twój szef cię wylał z pracy?
– Bo w godzinach pracy spałem.
– No i co z tego, przecież wszyscy tak robią?
– No tak, tylko ja spałem z jego żoną.

 
Member

http://lodz.gazeta.pl/lodz/5,35136,7397158,Moja_wielka_wyprawa_po_malego__swiatecznego_karpia.html?i=0 ;) ciekawy artykuł… a w zasadzie bardziej reportaż z wyprawy karpiowej :D

 
Member

heheh…

http://www.youtube.com/watch?v=H_H8TOKcfjg

 
Member

CANON Luxury Lens… i wszystko jasne ;D
7645a317ff7c36cf.jpg

 
Member

ciekawe jaki smak ;)

 
Keymaster

Trochę z gatunku: nie wiadomo – śmiać się czy płakać. Mnie rozbawiło, ale pewnie mam specyficzne poczucie humoru:
http://www.tomaszwitkowski.pl/page0.php

 
Keymaster

No dobra, to bardziej konwencjonalnie i świątecznie przy okazji:

– Mamo, choinka się pali!
– Nie mówi się: pali, tylko: świeci.
– Mamo, firanka też się już świeci!

 
Member
Piotr wrote:
Trochę z gatunku: nie wiadomo – śmiać się czy płakać. Mnie rozbawiło, ale pewnie mam specyficzne poczucie humoru:
http://www.tomaszwitkowski.pl/page0.php

Mnie coś takiego raczej nie śmieszy. Może dlatego że zacząłem się kopać w kierunku reklamy i wiem że należy sie kierować zasadą: nie ważne co, ważne żeby się sprzedało. Przykre z punktu widzenia nabywcy.

 
Member

http://demotywatory.pl/676678/Sylwester ;)

 
Member
Piotr wrote:
Trochę z gatunku: nie wiadomo – śmiać się czy płakać. Mnie rozbawiło, ale pewnie mam specyficzne poczucie humoru:
http://www.tomaszwitkowski.pl/page0.php

Śmiech przez łzy.
Ciekawe ile takich “newsów” pojawia się w gazetach (nawet popularnonaukowych) i rozprzestrzenia wśród czytelników.
Czytając ten tekst, mam nieodparte wrażenie, że w “Charakterach” pracują osoby z wątpliwie wyższym wykształceniem (tytułowanie czytelnika z małej litery, literówki świadczące o szacunku do osoby z którą prowadzą wymianę korespondencji itp.).
Profesorowie i doktorzy w stopce redakcyjnej prawdopodobnie tylko tam figurują lub są zmyśleni jak cała historia (jeśli nie są postaciami fikcyjnymi, wyobrażam sobie co mogą przeżywać czytając takie bzdury…).
Ot takie mam noworoczne przemyślenia.

 
Member

a czemu w dfv nie ma działu “czytelnik napisał” ;) też bysmy coś wymyslili :P a reszta by wierzyła

 
Member

Ku przestrodze!
Próbowałem odszumić dzisiaj jedno zdjęcie. Taki jasny pejzaż, i na niebie wyskoczył mi straszny szum. Tak się w sumie zastanawiałem dłuższą chwilę skąd taka kaszka? ISO200, myślę sobie może szara połówka tak przekłamuje, może paprochy na matrycy, bo obiektyw czyściutki. No nic, ale próbuję to dziadostwo odszumić. Jeden program nic, drugi program nic, kompletnie 0, paprochy na niebie jak były tak są. I wtedy przypomniało mi się (a to już nie pierwszy raz), że wczoraj wieczorem obierałem mandarynki siedząc jak zwykle z nosem wpatrzonym w laptopa :)
Nie muszę chyba dodawać skąd szum na zdjęciach :))
Tym razem za odszumiacz posłużyła wilgotna ściereczka do wycierania LCD.
Tak więc moi drodzy dbamy o czystość!
Pozdrawiam.
Brudas.

 
Member

Rolnik ze Świętokrzyskiego pyta:

Jak uzyskać duże ziarno

przy fotografowaniu zboża?

 
Member

Absolutny rekord!
Nikt go chyba długo nie przebije.

Oto opis przedmiotu jaki znalazłem na Allegro. http://allegro.pl/item876234750_projektor_dzwieku_ferguson_tsp_800_b_kurier_f_v.html
Autor przeszedł samego siebie i to ze dwa razy.

Uwaga zaczyna się:

“Model TSP-800 B
Kolor srebrny, czarny (do wyboru)

http://sprzetkom.pl/ftp/db/RtV/Ferguson/tsp800b/TSP800bcza.jpg

http://sprzetkom.pl/ftp/db/RtV/Ferguson/tsp800b/TSP800Bsr.jpg

Projektor dźwięku przestrzennego brzmiący w taki sam sposób jak zestaw głośników kina domowego. Jest to nowoczesne rozwiązanie, które charakteryzuje się lekko schłodzonym i bogatym w wysokie i średnie tony brzmieniem oraz bezkompromisowym podejściem do każdego odtwarzanego dźwięku w zakresie dynamiki.

Zdecydowanie dla osób lubiących wsłuchiwać się w detale na górnym skraju pasma. Brzmienie jest wstrzemięźliwe w pozytywnym znaczeniu tego słowa, nawet w bardzo gęstych fakturach dźwiękowych, TSP-800B nie gubi żadnego detalu.”
Słowa kluczowe: Schłodzone, bezkompromisowe podejście do dźwięku, zakres dynamiki, detale na górnym skraju pasma, brzmienie wstrzemięźliwe, i absolutny hit: gęste faktury dźwiękowe.

Spoko ziomal, joł, szacun.

 
Member

ktos kupił :P

:D ja nawet nie wiem cze istnieje coś takiego, mam głosniki samsunga z 97 roku i nadal działają :D

 
Member

http://www.youtube.com/watch?v=bSkQ32vzuSY&feature=related ;) tak się bawi Wrocław ;P no i następne części po kolei :P

 
Member

nie wiem czy to się nadaje do działu na wesoło ale :D moi sąsiedzi mają biszkoptowego labradora – nazywa się Leica :D

 
Member
SHARK wrote:
Chcecie się uśmiać do łez? To poczytajcie forum fotograficzne Goldenline – masakra, co ludzie tam wypisują.
http://www.goldenline.pl/forum/fotografia-cyfrowa/1367218/s/1#27871206

nie, to nie jest śmieszne…….. załamka….

 
Member

Facet jest jak batonik czekoladowy: słodki i pierwsze co robi, to dobiera ci się do bioder.
—-
– Czy wszyscy faceci sikaja do umywalki?
– Tak, ale nie wszyscy odsuwaja naczynia.
—-
W sumie mężczyźni w głębi są kobietami. Nawet mają okres, nazywa się u nich “pensja”. Kilka dni przedtem chodzą wkurzeni i liczą dni, a potem boli ich brzuch i głowa…
—-
Co każdy facet chciałby usłyszeć od swojej żony
1. Kochany, jesteś pewien, że wypiłeś już wystarczająco dużo?
2. Jak cudownie puszczasz bąki. Zrób to jeszcze raz dla mnie.
3. Postanowiłam od dzisiaj chodzić po domu nago.
4. Wyskoczę pomalować płot w ogródku.
5. Czy nie powinieneś teraz być z kolegami w pubie?
6. Tak mnie podniecasz, kiedy jesteś pijany!
7. Oczywiście kochanie, za rok też będziemy mieli rocznicę ślubu. Idź obejrzeć mecz z kolegami.
8. Słuchaj, zarabiam wystarczająco dużo. Po co ty masz pracować? Lepiej naucz się grać w pokera.
9. Kochanie, nasza seksowna sąsiadka założyła swoją nową mini-spódniczkę. Musisz to zobaczyć!
10. Nie i jeszcze raz nie! Ja wezmę samochód i wymienię olej!
11. Kochany, co powiesz na to: wypożyczymy jakieś dobre porno, kupimy skrzynkę piwa, a ja zawołam moje koleżanki na seks grupowy?
12. Zapisałam się na jogę, aby spróbować wszystkie pozycje z kamasutry

 
Member

1911.jpg

Z dedykacją dla Krystyny vel SHARK.. ;D

 
Member
SHARK wrote:
A może lejka? Bardziej by pasowało:) O, że też ja nie pomyślałam, żeby mojego świniaka morskiego nazwać Canon, a świniaczki eLka;) Tylko tak trywialnie im dałam “na imię” – piszczuś i pchełka:)

może jak była mała to lała gdzie popadnie stąd lejka :D:D:D

 
Member

http://www.worktobejudged.com/strippause/peca.html

Koniecznie do końca.

 
Member
yehood wrote:

Buuuuaaahahahahaaaaaa – bardzo dobre :D

 
Member

Nie ma końca :(
;)

 
Member

Złośliwa bestia.

 
Member

http://aukcja.onet.pl/show_item.php?item=893299277 – czy ktoś z Was praktykuje takie czynności jak ten pan na zdjęciach??

 
Member

i on to robi na Nikonie!!! biedny aparat :-(

 
Keymaster
ka_tula wrote:
i on to robi na Nikonie!!! biedny aparat :-(

Jeszcze ten Nikon to ze strachu już ma duszę na pasku :))

 
Member
 
Member

http://www.youtube.com/watch?v=xNm9TvXSOp0

No jak mogłeś no jak mogłeś… ;)

 
Member

http://www.youtube.com/watch?v=IFldoz08BgU&feature=related
dla tych ktorzy lubia pizze :)

 
Member

Jacu33 Cię wczoraj wyprzedził

 
Member

http://technologie.gazeta.pl/technologie/1,82011,7521094,Kronika_Chip_a__Lustrzanki.html oj dobrze ze odeszliście od tego chipa :D bo byście musieli to pisać :D

 
Member

Najlepszą rzeczą w małżeństwie jest fakt, że uprawiasz seks prawie każdej nocy.
Prawie uprawiałam seks wczoraj.
Prawie uprawiałam seks przedwczoraj.
Prawie uprawiałam seks noc wcześniej.
;-)

 
Member
Mystik wrote:
http://technologie.gazeta.pl/technologie/1,82011,7521094,Kronika_Chip_a__Lustrzanki.html oj dobrze ze odeszliście od tego chipa :D bo byście musieli to pisać :D

Powodowany ciekawością sięgnąłem po testy Chipa w jego serwisie online. Polecam, są równie dobre, co wątek Na Wesoło ;-)

Z testu Canona G11:

Alternatywa
Aparaty kompaktowe, które zadowalają ambitnych fotografów, to rzadkość. Ekwiwalentem tego rzadkiego gatunku jest Panasonic Lumix DMC-LX3. Ten aparat oferuje obiektyw z 2,5-krotnym zoomem o szczególnie ostrym świetle i zapisuje zdjęcia również w formacie RAW. Jednak mocniej szumi niż G11 i jest wolniejszy. Za to LX3 dostaniecie już od 1550

ekwiwalent rzadkiego gatunku o ostrym świetle ;-) Moim zdaniem pisał to jakiś ostry autor, ekwiwalent bardzo rzadkiego gatunku ;-)

 
Member

I kolejny test, tym razem Canon SX20:

“SX20 przewyższa wyraźnie jakością obrazu poprzednika. Należy to przypisać powiększonej liczbie pikseli, ale też temu, że nowy PowerShot wykorzystuje bardzo dobrze swój pikselowy potencjał. Przy ISO 80 rozdzielczość jest wysoka i wynosi 2514×2479 linii; zmniejsza się tylko trochę przy wzrastającej czułości światła.”

“Zużycie prądu opiera się na 4 bateriach AA.”

“Pomimo silnika ultraschall w boiektywie zmiany ogniskowej powodują słyszalne podźwieki. “

Jejku, przeczytałem tylko dwa testy, aż boję się czytać inne…

 
Member

autor tego testu to hm.. hm Batman? poddźwięki słyszeć ..

 
Member

trzeba zachowac zimna krew i aparat miec zawsze w gotowosci ;)
[img]http://halbot.haluze.sk/image/17711[/img]

 
Member

Ktoś zapomniał, że niedźwiedzie doskonale się wspinają po drzewach :D

 
Member

A jeszcze lepiej fotografowie ścigani przez niedźwiedzie ;)

 
Keymaster

http://vimeo.com/9338549

(nie, to nie kolejny film Ewy. Tak jeszcze nie piecze).

 
Member

Extra!!! Ale się uśmiałem :)))))

 
Member
Piotr wrote:
http://vimeo.com/9338549

(nie, to nie kolejny film Ewy. Tak jeszcze nie piecze).

no to Ewa ma wyzwanie – dla nas filmik dla admina rezultat nowych kursów – ale czy to będzie kurs PS-a, czy pieczenia? kto wie ;)

 
Member

No to Ewa ma wyzwanie. Faktycznie. Teraz już niema gadania: nie zrobiłam kolejnego filmiku bo mi komp wysiadł, system się wysypał, mikrofonik nie łączył. Nożyczki Ci się nie zawieszą, długopis zawsze się jakiś znajdzie.Hi.

I powracające pytanie: Jak się komuś chciało?

 
Member

Taki trochę z przed 2 lat ten artykuł…

 
Member

A wcześniej czułaś nieodpartą potrzebę kontaktu z nimi??? ;-)

 
Member
SHARK wrote:
Teraz poczułam, bo mam brudną matrycę, a sama się boję ją czyścić. Będę musiała wymyślić coś pośredniego między oddaniem do autoryzowanego serwisu a czyszczeniem na własną rękę.

no czyścić matrycy nie musi Ci autoryzowany serwis – bez przesady / w większości pewnie miast znajdziesz zakład foto świadczący taką usługę

 
Member

Bałem się tylko przed pierwszym razem, ale to zdaje się normalne w każdej sytuacji ;-)
Teraz nie mam oporów, matryca nie jest specjalnie delikatna i wbrew pozorom nie jest łatwo ją uszkodzić (mnie się na razie nie udało;-))

 
Member
dar_wro wrote:
SHARK wrote:
Teraz poczułam, bo mam brudną matrycę, a sama się boję ją czyścić. Będę musiała wymyślić coś pośredniego między oddaniem do autoryzowanego serwisu a czyszczeniem na własną rękę.

no czyścić matrycy nie musi Ci autoryzowany serwis – bez przesady / w większości pewnie miast znajdziesz zakład foto świadczący taką usługę

:P no to trzecie miasto w polsce pod wzgledem ludności takiego serwisu nie ma :P tzn ma ale wszystko wysyłane jest albo do autoryzowanych punktów naprawy :P najczesciej w warszawie ;P
są panowie co czyszczą sami :P ale to czyszczenie polega na tym:
eee! daj mi aparat a ja Ci za dyche w 5 minut wyczyszcze aparat :p no i czysci :P rurą od odkurzacza :P

 
Member
 
Member

bo sport to zdrowie:P.. a gdzie podziały się motta olimpiad “udział się liczy a nie zwycięstwo” a gdzie przysięga hipokratesa czy może już hipokryty bo jakieś komisje lekarskie orzeczenia o astmie wydawały chyba? aż się odechciewa oglądania.

 
Member

obecny sport sprowadza się do tego, że człowiek to tylko dodatek do technologii, także farmakologicznych, nie ma się czym ekscytować.

 
Member
SHARK wrote:
Takie chore i uprawiają sport wyczynowo – trzeba podziwiać – toż to heroizm w czystej postaci;P A na poważnie – żenada:O Jakoś trudno mi w tę astmę uwierzyć – chyba, że to astma wirtualna:P

a jak było kiedys na komisiach wojskowych? :D
tez nagle wszyscy mieli problemy z sercem psychiczne płaskostopie itp ;)

 
Member

A co WKU ma wspólnego z igrzyskami?
swoją szosą na badaniach też gwałtownie wzrok mi się pogorszył:)

 
Member

Uważaj na słowa : http://pl.netlog.com/go/explore/videos/videoid=pl-928496

 
Member

Meksykańska pomoc domowa chciała otrzymać podwyżkę ale żona była bardzo niezadowolona z tego powodu i zdecydowała się z nią o tym porozmawiać.
Zapytała: Mario, dlaczego chcesz otrzymać podwyżkę?
Maria: Więc Seniora, są trzy powody dlaczego chcę otrzymać podwyżkę. Po pierwsze, prasuję dużo lepiej niż Pani.
Żona: Kto powiedział że prasujesz lepiej ode mnie?
Maria: Pani mąż.
Żona: oh
Maria: Po drugie, jestem od Pani o wiele lepszą kucharką.
Żona: Nonsens! kto powiedział że gotujesz lepiej ode mnie?
Maria: Pani mąż.
Żona: oh
Maria: Po trzecie, jestem lepszą kochanką od Pani…
Żona (nieźle wkurzona): i to powiedział mój mąż?
Maria: Nie, Seniora, ogrodnik.
Żona: To ile chcesz tej podwyżki?

 
Member
SHARK wrote:
Takie chore i uprawiają sport wyczynowo – trzeba podziwiać – toż to heroizm w czystej postaci;P A na poważnie – żenada:O Jakoś trudno mi w tę astmę uwierzyć – chyba, że to astma wirtualna:P

http://www.rp.pl/artykul/380484,438627_Kali_brac_lekarstwa.html

 
Member

adrianl1-przeczytałem artykuł.Absolutnie się z nim nie zgadzam.Absurdalną tezą jest stwierdzenie,że kortykoidy nie mają wpływu na wydolność fizyczną,(bo nie chodzi tu tylko o rozszerzenie oskrzeli-co imputuje autor.Polecam podreczniki farmakologii)Sam fakt zażywania ich drogą wziewną niewiele zmienia.Szokować może fakt,że większość czołowki biegaczek skandynawskich “choruje” na astmę.Na tej samej zasadzie pływaczki z NRD chorowały na niedokrwistość(wcześniej pobierano im krew,którą ponownie przetaczano bezpośrednio przed zawodami-za mediami)A sprinterzy(rki) USA–bili na zawołanie rekordy świata..Jest to gra pomiędzy tymi -co “stosują”(a właściwie-ich opieką medyczną,trenerem), a tymi co “sprawdzają”.A “mentalnością Kalego” trąci stwierdzenie,żeby uważać z takimi stwierdzeniami,bo mogą ucierpieć niektórzy polscy sportowcy.Jak biorą-niech cierpią.Problem jest tylko w równych szansach.Albo WSZYSCY NA KOKSIE,ALBO WSZYSCY BEZ!:)

 
Member

Przepraszam za pomyłkę.Powyższa wypowiedż dotyczy-linki zamieszczonej przez Andrzej2.:))

 
Member

Ale ja Cię nie namawiam do tego, żebyś się zgadzał. Ja nie wiem, co myśleć. Z jednej strony też jestem oburzony, a drugiej, najzwyczajniej w świecie nie mam wiedzy na ten temat. O tym, że ponad połowa kolarskiego peletonu to astmatycy mówi się od lat. Natomiast trochę niepoważne jest widzenie świata w kategoriach czarno-białych. Między czarnym a białym żadnych szarości. Zresztą może po latach wyjdą na światło dzienne jakieś informacje o dzisiejszych herosach, tak jak stało się z Carlem Lewisem. Bena Johnsona zdyskwalifikowano pokazowo i komu przyznano złoty medal?
W tej konkretnej sprawie najbardziej wyważone słowa wypowiedziała moim zdaniem Majdić. Można znaleźć na stronie Rzeczpospolitej m.in.
I tylko o to mi chodzi. Nie wypowiadajmy tak kategorycznych sądów w sprawach, w których nasza wiedza jest żadna.
PS. Swój post możesz edytować i sprostować to pomylenie Adriana ze mną.

 
Member

1267291595_by_Xeros.jpg

 
Member

Nieco z wyprzedzeniem zamiast tradycyjnego “gwoździka”:)

Dla pięknej Kobiety

Kiedy ma 5 lat:
Ogląda się w lustrze i widzi – księżniczkę.

Kiedy ma 10 lat:
Ogląda się w lustrze i widzi – Kopciuszka.

Kiedy ma 15 lat:
Ogląda się w lustrze i widzi obrzydliwą siostrę przyrodnią Kopciuszka:
“Mamo,
przecież tak nie mogę pójść do szkoły!” Kiedy ma 20 lat:
Ogląda się w lustrze i widzi się “za gruba, za chuda, za niska, za
wysoka, włosy za bardzo kręcone albo za proste”, ale mimo wszystko
wychodzi z domu.

Kiedy ma 30 lat:
Ogląda się w lustrze i widzi się “za gruba, za chuda, za niska, za
wysoka, włosy za bardzo kręcone albo za proste”, ale uważa, że teraz
nie ma czasu, żeby się o to troszczyć i mimo wszystko wychodzi z domu.

Kiedy ma 40 lat:
Ogląda się w lustrze i widzi się “za gruba, za chuda, za niska, za
wysoka, włosy za bardzo kręcone albo za proste”, ale mówi, że jest
przynajmniej czysta i mimo wszystko wychodzi z domu.

Kiedy ma 50 lat:
Ogląda się w lustrze i mówi: “Jestem sobą” i idzie wszędzie.

Kiedy ma 60 lat:
Patrzy na siebie i wspomina wszystkich ludzi, którzy już nie mogą na
siebie spoglądać w lustrze.
Wychodzi z domu i zdobywa świat.
Kiedy ma 70 lat:

Patrzy na siebie i widzi mądrość, radość i umiejętności. Wychodzi z domu
i cieszy się życiem.

Kiedy ma 80 lat: Nie troszczy się o patrzenie w lustro. Po
prostu zakłada liliowykapelusz i wychodzi z domu, żeby czerpać
radość i przyjemność zeświata. :-))))
A może wszystkie powinnyście dużo wcześniej założyć taki liliowy kapelusz…?

 
Member

:D no chyba że jest się tak pieknym jak ja :P i nie jest sie ani za grubym ani za chudym tylko w sam raz :P

 
Member
Mystik wrote:
:D no chyba że jest się tak pieknym jak ja :P i nie jest sie ani za grubym ani za chudym tylko w sam raz :P

czy yehood nie pisał czasem o Kobietach? :D

 
Member

no nie bądźmy tacy drobiazgowi!! Jeśli Mystik chcesz to wierszyk może i dla Ciebie być, proszę bardzo ..
Ps. a niech się chłopina nacieszy ze ktoś o Nim pamięta .. z okazji 8 marca :D

 
Member
luczywo wrote:
Mystik wrote:
:D no chyba że jest się tak pieknym jak ja :P i nie jest sie ani za grubym ani za chudym tylko w sam raz :P

czy yehood nie pisał czasem o Kobietach? :D

:D niby tak :D ale jest to uniwersalne przesłanie ;)

 
Member

aaaa…to przepraszam ;p

 
Member

Wiosna wiosna wiosna ach to ty! :P

 
Member
yehood wrote:
Ps. a niech się chłopina nacieszy ze ktoś o Nim pamięta .. z okazji 8 marca :D

Dzień kobiet. W pewnej firmie jeden z pracowników przynosi bukiet kwiatów do kierownika.
To dla pana, panie kierowniku – mówi wręczając kwiaty.
Dla mnie? – dziwi się kierownik – przecież dzisiaj jest Dzień Kobiet.
Tak, wiem… – odpowiada pracownik – właśnie tak sobie pomyślałem, bo z pana taka kur*a jest…

 
Member

no to już poważnie:

http://www.youtube.com/watch?v=0HPxgU1zx2s&feature=player_embedded

 
Member

5648bacb51.jpg

Kotek ;)

 
Member

Ciekawe co z drugim uchem.

 
Member

Nic, zawinęło się. Ciekawe raczej co z łapami, że sobie ucha od razu nie odwinął z powrotem ;)

 
Member

…i zebami…?

 
Member

Mądrość życiowa Bacy

– Przykro mi, baco, ale macie raka.

Baca zasępił się, pomyślał, podrapał po głowie i pyta:

– Doktorze, a nie możecie mi napisać, że mam łejds?

– AIDS..? No, ale dlaczego Baco? – pyta zdziwiony doktor

– Ano, po pirse, to bede pirsy ze wsi co ma łejds, po wtóre, to bede

miał pewność, że po mojej śmirci mojej baby żaden nie rusy, a po

trzecie,to chciałbyk zobacyć mordy tych, co juz jom rusali..

 
Member

Lata 70-te, PRL
Przychodzi facet do sklepu z samochodami i pyta, czy może kupić Skodę 105.
– Tak, proszę bardzo, czerwona. Proszę wpłacić pieniądze, odbiór za 10-lat.
– No dobrze – mówi szczęśliwy klient – ale za 10 lat rano czy po południu?
– Panie! Coś pan, będziesz pan czekał 10 lat i nie jest panu obojętne, czy rano czy po południu?
– Nie, dla mnie to ważne. Więc kiedy mogę odebrać tę Skodę rano czy po południu?
– Panie! Przyjdź pan rano!!
– Rano nie mogę, będą zakładać mi telefon

 
Member

jak bede chciał sie pozbyć mojego canona to tez go przemaluje ;) i wystawie na allegro z tytułem “jedyny taki na allegro RÓŻOWY CANON 30D!”

 
Member

Wiecie co to jest – białe i ma 30 cm ?

;-)

 
Member

co?

 
Member

zaproponuj coś …
a nie tak zaraz “kawę na ławę”

;-)

 
Member

no dobra powiem ….. .

Nie ma takich rzeczy !!!!

;-)

 
Member

No nie wiem nie wiem czy nie ma
;)

 
Member

Pasuje chyba tylko milicyjna pałka z PRL;-)
No bo eLki są z czarnymi elementami, poza tym 400/5,6 ma 25,6 cm, a 500/4 39cm ;-)

 
Member

Jest – i to do jedzenia ;p

 
Member

chłopaki bez przechwałek….

trzeba spojrzeć prawdzie w oczy

;-)

 
Member

a co to:
20-to cm narzędzie władzy – na pięć liter – pierwsza to “P” ?

 
Member

pi ……

 
Member

….lot

 
Member

no… pilot :)

 
Member

a to przecie wcale nie było zabawne! No ale skoro już zaczęliśmy babskie dowcipy to kolejny, równie “śmieszny”.

Dlaczego mężczyźni siusiają na stojąco…
Kiedy Bóg stworzył Adama i Ewę miał jeszcze dla nich dwie rzeczy, które chciał im podarować. Bóg powiedział: Mam jeszcze dwa podarki dla was, ten pierwszy to umiejętność siusiania na stojąco…Adam przerwał mu – To dla mnie! ja chcę to! To będzie naprawdę fajnie, życie będzie znacznie prostsze i weselsze.Bóg popatrzył pytająco na Ewę, a ona skłoniła głowę i powiedziała: – Dlaczego nie, to nie jest konieczne dla mnie.Więc Bóg dał Adamowi tę umiejętność. Adam krzyczał, skakał ze szczęścia i obsikiwał wszystko dokoła. Obsikiwał okoliczne drzewa, pobiegł na wybrzeże i na piasku siusiając zrobił przepiękny wzór. Był dumny z tej umiejętności.Bóg i Ewa patrzyli na radość Adama a w końcu Ewa zapytała Boga:- Jaki jest ten drugi podarek, który chciałeś nam dać?Bóg westchnął i odpowiedział: – Rozum Ewo, rozum!

Moją połowe bawi więc może coś jest na rzeczy?
;)

 
Member

Zgaduję, że ten drugi podarek też dostał Adam ;]

 
Member

jako facet powiem, że coś jest na rzeczy… zwłaszcza jak patrzę na facetów – talibów systemowych ;)))))

 
Member
yehood wrote:
a to przecie wcale nie było zabawne! No ale skoro już zaczęliśmy babskie dowcipy to kolejny, równie “śmieszny”.

Dlaczego mężczyźni siusiają na stojąco…
Kiedy Bóg stworzył Adama i Ewę miał jeszcze dla nich dwie rzeczy, które chciał im podarować. Bóg powiedział: Mam jeszcze dwa podarki dla was, ten pierwszy to umiejętność siusiania na stojąco…Adam przerwał mu – To dla mnie! ja chcę to! To będzie naprawdę fajnie, życie będzie znacznie prostsze i weselsze.Bóg popatrzył pytająco na Ewę, a ona skłoniła głowę i powiedziała: – Dlaczego nie, to nie jest konieczne dla mnie.Więc Bóg dał Adamowi tę umiejętność. Adam krzyczał, skakał ze szczęścia i obsikiwał wszystko dokoła. Obsikiwał okoliczne drzewa, pobiegł na wybrzeże i na piasku siusiając zrobił przepiękny wzór. Był dumny z tej umiejętności.Bóg i Ewa patrzyli na radość Adama a w końcu Ewa zapytała Boga:- Jaki jest ten drugi podarek, który chciałeś nam dać?Bóg westchnął i odpowiedział: – Rozum Ewo, rozum!

Moją połowe bawi więc może coś jest na rzeczy?
;)

w wersji jakiej ja to znam ten drugi prezent to wielokrotny orgazm ;-)

 
Member
Arturzet wrote:
Wiecie co to jest – białe i ma 30 cm ?

;-)

ja mam linijke która jest biała i ma 30 cm!

 
Member
ka_tula wrote:
yehood wrote:
a to przecie wcale nie było zabawne! No ale skoro już zaczęliśmy babskie dowcipy to kolejny, równie “śmieszny”.

Dlaczego mężczyźni siusiają na stojąco…
Kiedy Bóg stworzył Adama i Ewę miał jeszcze dla nich dwie rzeczy, które chciał im podarować. Bóg powiedział: Mam jeszcze dwa podarki dla was, ten pierwszy to umiejętność siusiania na stojąco…Adam przerwał mu – To dla mnie! ja chcę to! To będzie naprawdę fajnie, życie będzie znacznie prostsze i weselsze.Bóg popatrzył pytająco na Ewę, a ona skłoniła głowę i powiedziała: – Dlaczego nie, to nie jest konieczne dla mnie.Więc Bóg dał Adamowi tę umiejętność. Adam krzyczał, skakał ze szczęścia i obsikiwał wszystko dokoła. Obsikiwał okoliczne drzewa, pobiegł na wybrzeże i na piasku siusiając zrobił przepiękny wzór. Był dumny z tej umiejętności.Bóg i Ewa patrzyli na radość Adama a w końcu Ewa zapytała Boga:- Jaki jest ten drugi podarek, który chciałeś nam dać?Bóg westchnął i odpowiedział: – Rozum Ewo, rozum!

Moją połowe bawi więc może coś jest na rzeczy?
;)

w wersji jakiej ja to znam ten drugi prezent to wielokrotny orgazm ;-)

ha ha ha :D cos mi się wydaje że wersji może być dużo więcej :P

 
Member

tia. Jednak niezależnie od wersji jedno się nie zmieni.. dar dla facetów:))

 
Member

Jak powinna mówić żona do swojego kochanego męża – fotografa…
1. Kochanie, jutro, jak będziesz wybierał się na plener o 5:00 rano, będzie czekać na Ciebie pożywne śniadanko i gorąca kawusia.
2. Wiesz, nie jedźmy do Galerii Centrum, wolę jechać do Stodoły
3. Już wyrzuciłam wszystkie jajka z lodówki, żeby zrobić Ci miejsce na filmy.
4. Broń Boże nie przeszkadzaj sobie i nie wychodź z ciemni. Ja zrobię siusiu u Baśki z naprzeciwka.
5. Wiem ile kosztuje Cię Twoje hobby, właśnie wzięłam nadgodziny i soboty, żebyśmy sprostali temu finansowo.
6. Co Ty na to, żebyśmy zamiast tych durnych seriali, kupili skrzynkę piwa i pooglądali nasze slajdy?
7. Sprzedałam swoje futro z norek, żebyś miał na średni format.

 
Member

Pewne amerykańskie małżeństwo, w którym mężczyzna nie mógł niestety mieć
dzieci, postanowiło skorzystać z usług tzw. zastępczego ojca. Po
dokonaniu wszelkich niezbędnych ustaleń i formalności małżonek wyszedł
na golfa, zostawiając żonę w oczekiwaniu na przybycie “specjalisty”.
Przypadek sprawił, że w tym samym dniu w miasteczku zjawił się objazdowy
fotograf, specjalizujący się w zdjęciach dzieci. Zadzwonił do drzwi w
nadziei na zarobek.

– Dzień dobry, madame, ja jestem…
– Ależ wiem, oczekiwałam pana – odpowiada kobieta i prowadzi go do środka.
– O oo, doprawdy? – zdziwił się fotograf. – Ja, widzi pani, specjalizuję
się w dzieciach…
– Wspaniale, właśnie o to chodziło mężowi i mnie. – mówi kobieta i po
chwili pyta spłoniona z emocji: – To gdzie zaczniemy?

– No cóż – odpowiada fotograf – myślę, że może pani zdać się zupełnie na
mnie. Mam duże doświadczenie. Z reguły zaczynam w kąpieli, tak ze dwa –
trzy razy, później zwykle ze dwie pozycje na kanapie, w fotelu i z
pewnością parę w łóżku. Nieraz doskonałe efekty osiąga się na dywanie w
salonie… Naprawdę można się wyluzować… “Dywan w salonie…” – Myśli
kobieta. – “Nic dziwnego, że mnie i Harry’emu nic nie wychodziło…”

– Droga pani, nie mogę gwarantować, że każde będzie udane. – kontynuuje
fotograf. – Ale jeżeli wypróbuje się kilkanaście pozycji, jeżeli strzelę
z sześciu – siedmiu różnych kątów, wówczas jestem pewien, że będzie pani
zadowolona z rezultatu… Kobieta z wrażenia zaczęła wachlować się
gazetą, a facet nawija dalej:
– Musi się pani również liczyć z tym, że w tym zawodzie, podczas roboty,
człowiek cały czas jest w ruchu. Kręcę się tu i tam, wchodzę i wychodzę
nieraz kilkanaście razy w ciągu minuty, ale proszę mi wierzyć, że
rezultaty mojej pracy rzadko zawodzą oczekiwania…

Kobieta usiadła przy otwartym oknie, spocona z wrażenia…
– Ha! A żeby pani widziała, jak wspaniale wyszły mi pewne bliźniaki!
Zwłaszcza biorąc pod uwagę trudności, jakie ich matka robiła mi przy
współpracy…
– Taka była trudna? – spytała mdlejącym głosem kobieta.
– Straszliwie… Żeby uczciwie zrobić robotę, musieliśmy pójść do parku.
Ale był cyrk! Ludzie tłoczyli się dookoła ze wszystkich stron, żeby
zobaczyć mnie w akcji… TRZY GODZINY! Proszę sobie tylko wyobrazić:
TRZY GODZINY ciężkiej fizycznej pracy! Matka cały czas się darła i
jęczała tak głośno, że z trudem mogłem się skoncentrować. W końcu
musiałem się spieszyć, bo zaczynało się robić ciemno. Ale naprawdę się
wkurzyłem, kiedy wiewiórki zaczęły mi obgryzać sprzęt…
– Sprzęt… – głos kobiety był ledwo słyszalny. – Chce pan powiedzieć,
że wiewiórki naprawdę obgryzły panu… k hem.. sprzęt..?
– He He He, a skądże, połamałyby sobie zęby, twardy jest jak hartowana
stal… No cóż, jestem gotów, rozstawię tylko statyw i możemy się
zabierać do roboty.
– STATYW ?
– No a jakże, muszę na czymś oprzeć tę armatę, za ciężka jest, żeby ją
stale nosić… Proszę pani! Proszę pani! Jasna cholera, ZEMDLAŁA

 
Member

Muszę powiedzieć bliskim co chcę dostać w prezencie, co to za dzień bez porannej kawy, a w takim kubku mmmm…
Myślę jednak, że sam szybciej taki kubek sobie sprawię. Ciekawe, czy są już w Polsce.

 
Member

aż internet przeszukalam szukając takiego kubeczka nikonowego :-))
z canonem się nie będę zadawać ;-)))

 
Member
ka_tula wrote:
aż internet przeszukalam szukając takiego kubeczka nikonowego :-))
z canonem się nie będę zadawać ;-)))

podwód do zmiany systemu ;)

 
Member
Mystik wrote:
ka_tula wrote:
aż internet przeszukalam szukając takiego kubeczka nikonowego :-))
z canonem się nie będę zadawać ;-)))

podwód do zmiany systemu ;)

:-)
jednak zostanę wierna Nikonowi ;-)
może ktoś kiedys zrobi kubeczek z nikorka ;-)

 
Member

Podeślij jednego, kubeczek zrobię Ci z niego z chęcią ;-)

 
Member

:-) w sumie starego kita mogę przerobić na filiżankę do kawy ;D

 
Keymaster
ka_tula wrote:
:-) w sumie starego kita mogę przerobić na filiżankę do kawy ;D

Żartujesz prawda? Te plastiki używane do robienia obiektywów z całą pewnością nie były sprawdzane pod kątem wydzielania jakiś toksyn po utopieniu ich we wrzątku.

 
Member
Piotr wrote:
ka_tula wrote:
:-) w sumie starego kita mogę przerobić na filiżankę do kawy ;D

Żartujesz prawda? Te plastiki używane do robienia obiektywów z całą pewnością nie były sprawdzane pod kątem wydzielania jakiś toksyn po utopieniu ich we wrzątku.

pomarzyć sobie nie wolno… ? ;-)
Faktem jest, że kubeczki są fajne.

 
Member

…Gorzej gdyby sam plastik zaczął się we wrzątku topić…ot kubeczek jednorazowy. A chcąc mieć cała zastawę i na wiele okazji to ile kitów by trzeba przerobić…?

 
Member

Prawa Murphy’ego
01. Liczba rys na negatywie jest wprost proporcjonalna do wartości ujęcia.
02. Każdy statyw jest za ciężki, by go nosić i za lekki by go używać.
03. Każdy motyw daje się najciekawiej skadrować poza zakresem zooma.
04. W trakcie ciągłego przesuwu filmu najciekawsze ujęcia następują miedzy ekspozycjami poszczególnych klatek.
05. Mając w torbie n filtrów, ten aktualnie niezbędny jest zawsze najgłębiej.
06. Liczba automatyk w aparacie jest odwrotnie proporcjonalna do zapotrzebowania na nie.
07. Ilekroć musimy otworzyć kasetkę, zawsze mamy do czynienia z kasetkami nierozbieralnymi.
08. Żarówki fotograficzne nie przepalają się tak długo, dopóki mamy ich zapas.
09. Temperatura wywoływacza tym bardziej różni się od zalecanej, im bardziej zależy nam na zdjęciach.
10. Jeśli zaczniesz używać niskoczułego filmu przy dobrej pogodzie, niebo zajdzie chmurami i zacznie
padać zanim zrobisz połowę rolki filmu.
11. I odwrotnie, gdy używasz filmu wysokoczułego, słonce szybko wyjdzie zza chmur.
12. Na zdjęciach grupowych zawsze jest ktoś z zamkniętymi oczami.
13. Raz lub dwa razy w życiu każdy fotograf zapomni sprawdzić, czy założył dobry film.
Z reguły na tym filmie znajdą się najlepsze zdjęcia, jakie kiedykolwiek zrobił.
14. Wnętrza kościołów są zawsze ciemniejsze, niż to się wydaje.
15. Im ciemniej jest w kościele, tym mniejsza szansa, że pozwolą Ci w nim używać lampy błyskowej.
16. Ludzie, którzy nie fotografują lubią zwiedzać szybko i nie rozumieją tego, że ty idziesz wolniej szukając tematu do zdjęcia. Nie rozumieją także, że możesz być mniej zainteresowany dotarciem do celu.

Maksyma fotografującego niedźwiedzie: “Nie musisz być szybszy od
niedźwiedzia, wystarczy, ze będziesz szybszy od swojego asystenta”.

 
Member

w wiadomosciach było przed chwilą ;) niezła organizacja.

 
Member

Niezłe, no można mieć mieszane uczucia ;)

 
Member
2grzechy wrote:
Niezłe, no można mieć mieszane uczucia ;)

ale jak z filmu akcji ;) ktos miał rozmach ;)

 
Member
2grzechy wrote:
Maksyma fotografującego niedźwiedzie:
“Nie musisz być szybszy od niedźwiedzia, wystarczy, ze będziesz szybszy od swojego asystenta”.

REWELA :)

 
Member

Nied obórse ksupow odujetr udnoś cizczy taniem. ;)

 
Member
Krzysz_tof wrote:
tr undoś cizczy

Z pisaniem chyba też ;)

 
Member
2grzechy wrote:
Krzysz_tof wrote:
tr undoś cizczy

Z pisaniem chyba też ;)

Po małym “numerku” od razu lepiej ;)))

 
Member

:D heh

 
Member

Rodzicem być
Czyli jak się zmienia pkt widzenia matki wraz z kolejnymi dziećmi ;-D

odzież ciążowa
1 dziecko: Zaczynasz nosić jak tylko ginekolog potwierdzi ciążę.
2 dziecko: Jak najdłużej nosisz normalne ubrania.
3 dziecko: Odzież ciążowa to twoje normalne ubrania

przygotowania do porodu
1 dziecko: Nabożnie ćwiczysz oddech w każdej wolnej chwili.
2 dziecko: Nie ćwiczysz oddechu, bo wiesz, że i tak nic nie pomoże.
3 dziecko: O środki przeciwbólowe prosisz w ósmym miesiącu

ubranka dziecięce
1 dziecko: Pierzesz wszystkie, segregujesz kolorami i kładziesz w osobnym miejscu
2 dziecko: Sprawdzasz, czy ubranka są czyste i odrzucasz te z najciemniejszymi plamami.
3 dziecko: Chłopcy mogą przecież chodzić w różowym, nie [:>] ?

płacz
1 dziecko: Dziecko bierzesz na ręce przy najmniejszym kwileniu.
2 dziecko: Podnosisz dziecko, kiedy jego płacz może już obudzić to starsze.
3 dziecko: Uczysz trzylatka jak nakręcać mechaniczną kołyskę

smoczek
1 dziecko: Jeśli smoczek upadnie na podłogę, odkładasz go do momentu, aż można go będzie wygotować.
2 dziecko: Jeśli upadnie, myjesz go soczkiem z butelki.
3 dziecko: Jeśli wypadnie z buzi, ocierasz o koszulę i wciskasz z powrotem.

pieluchy
1 dziecko: Zmieniasz co godzinę, czy potrzeba, czy nie.
2 dziecko: Zmieniasz co 2-3 godziny w miarę potrzeby.
3 dziecko: Zmieniasz, kiedy rodzina uskarża się na smród, lub pielucha z zawartością dynda już w kolanach.

rozrywki
1 dziecko: Zabierasz dziecko na gimnastykę, pływalnię, czytanie bajek.
2 dziecko: Zabierasz dziecko na gimnastykę.
3 dziecko: Zabierasz dziecko do supermarketu i do pralni.

opiekunka do dziecka
1 dziecko: Po wyjściu dzwonisz do domu co najmniej pięć razy.
2 dziecko: Przed wyjściem przypominasz sobie, że masz zostawić numer, pod którym można cię złapać
3 dziecko: Kategorycznie zabraniasz dzwonić – chyba, że zobaczy krew.

połknięcie monety
1 dziecko: Biegiem do szpitala i żądasz prześwietlenia!
2 dziecko: Czekasz cierpliwie, aż moneta przejdzie.
3 dziecko: Potrącasz z kieszonkowego.

Pewnie ci z nas, którzy doczekali się potomstwa mogą potwierdzić powyższe stwierdzenia ;-)

 
Member

Święta prawda… Choć mam jedno tylko…

 
Member

co do smoczka się nie zgodzę ;) większość rodziców stosuje technikę z 3 dziecka ;) mimo ze to pierwsze

 
Member

Potwierdzam :)) Mam jedno dziecko i nie certolę się ze smoczkiem, w zasadzie w ogóle nie używam smoczka :)))

 
Member
ravenland wrote:
Potwierdzam :)) Mam jedno dziecko i nie certolę się ze smoczkiem, w zasadzie w ogóle nie używam smoczka :)))

Wydaje mi się że robisz mały błąd ;))) To nie Ty masz używać tylko dziecko ;)))))))))

 
Member

nie ty pozowałeś czy nie ty robiłeś zdjęcia? :)

 
Member

NIE UŻYWAM dając dziecku ;))!

 
Member

z naszego podwórka >>