Strona główna Fora Foto Inne neuroborelioza

neuroborelioza

Inne

Member

czym to się je i jak to można leczyć ?
właściwie każdy z nas chodzi po lasach, każdy stąpa po trawie. a gdy ugryzie zarażony kleszcz ?

czy wiecie jakie niebezpieczeństwo nosi z sobą fotografowanie ?

Keymaster

Przed wejściem do lasu najpierw zakładamy kapelusz, a dopiero później sprawdzamy, czy zabraliśmy aparat.

Member

widzę Piotrze, że humor Ci dopisuje. a jeśli już nastawiliśmy się na najgorsze ? podaję mój przykład

Keymaster

Ależ ja nie żartuję. Serio kapelusz, czapka, cokolwiek na głowie jest rozsądnym, choć oczywiście nie gwarantującym absolutnego bezpieczeństwa, środkiem zapobiegawczym. Znalezienie kleszcza na ręce czy za kołnierzem koszulki jest łatwiejsze niż wytropienie go we włosach.
O skutkach i leczeniu się nie wypowiadam, to temat dla lekarza.

Member

myślałem po prostu, że ktoś ze znajomością fotografii potrafi odpowiedzieć na parę pytań. acha, Twoja teoria na temat czapki, kapelusza jest bardzo błędna. kleszcze częściej wchodzą wprost z trawy. raczej częściej spotkasz rumień pod kolanem, niż we włosach.

Member

Strój – kapelusz, długie spodnie, długie skarpety, w miarę możliwości rękawy i nogawki ze ściągaczami, solidne buty powyżej kostek – to strój odpowiedni do lasu (nie tylko na ewentualność kontaktu z kleszczami) Autan lub inny repentol do spryskiwania nóg, ramion, rąk….

Borelioza – rokroczne badanie krwi na obecność przeciwciał wirusa boreliozy (sanepid), etap na w którym wystąpią obiawy (trudne do zdiagnozowania dla lekarza który nie ma bieżącego kontaktu z boreliozą) to już jest baaaaardzo późna pora. Borelioza jest chorobą bardzo poważną, nieuleczalną i nieleczona prowadzi do zejścia. Leczenie (albo raczej zaleczanie) polega na okresowej hospitalizacji i podawaniu antybiotyków – to tak w dużym skrócie. Zakażenie boreliozą przebiega całkowicie bezobjawowo. Rumien jest symptomem innego, groźnego zakażenia.

Kleszczowe zapalenie mózgu – jak każde zapalenie mózgu… nie trzeba chyba pisać. Objawy zakażenia – w miejscu ukąszenia często (nie zawsze) występuje rumień (okrągłe zaczerwienienie z jasną plamą w środku), czasami rumień zmienia miejsce, przesuwa się. Od kilku do dziesięciu dni po zakażenieu moga wystąpić objawy grypopodobne z zapaleniem górnych dróg oddechowych, ten okres trwa kilka dni i dla szczęściarzy choroba może skończyć sie na tym etapie, jeśli ktoś do szczęściarzy się nie zalicza to kilka dni – tygodni po ustąpienieniu pierwszych objawów, gorączka, utrata przytomności, drgawki. Wraz z wiekiem spada odporność na zarażenie i przebieg choroby jest cięższy. Podobno u dzieci bardzo często infekcja kończy sie na objawach grypy, bez dalszych konsekwencji. Dorośli mają gorzej.

Przeciwko zapaleniu mózgu można i warto się zaszczepić (przeciwko boreliozie szczepionki nie ma). Szczepienie to trzy dawki druga w odstępie (jeśli dobrze pamiętam) roku, trzecia po dwóch latach i co dwa lata szczepienie przypominające.
Nie każdy kleszcz jest nosicielem wirusów i nie każdy kontakt z nosicielem prowadzi do zachorowania, a więc bez paniki. Prawdopodobieństwo infekcji rośnie wraz z długością “hodowania” na sobie kleszcza – warto sprawdzać się po każdym powrocie z terenu. Warto też sprawdzać poziom przeciwciał we krwi – można “przeżyć” kleszcza nie widząc nawet o tym. Znam osoby ktore z całą stanowczoscią twierdzą, że kleszcza nigdy nie miały a wynik badania krwi wskazuje na coś zupełnie innego.
Najwięcej zarażonych kleszczy występuje w lasach olsztyńskich i dolnośląskich.
Życzę Wszystkim, by kleszcze trzymały się od nich jak najdalej
Pozdrawiam

PS
Kleszcze mogą atakować i z góry (liście, gałęzie itp) i z dołu – trawy, paprocie. Są różne gatunki czekające na swe ofiary w różnych miejscach. Ostatnie dwa klescze wyciągałem sobie z biodra i zgaduj-zagdula – zaatakowały z dołu, czy z góry?
Uwaga Piotra o kapeluszu jest całkiem na miejscu nie tylko ze względu na kleszcze. Do lasu nie wchodzi się z gołą głową i już (to jest temat na całkiem inny wykład :) )
Zgadnij dlaczego zdecydowana większość leśników porusza się po lesie w czapkach, kapeluszach lub innych nakryciach głowy.

Member

Dromek (ładne foto), więc co radzisz. choruję od półtora miesiąca. początkowo na grypę (takie objawy). doszły silne bóle głowy i rumień. to w skrócie. wylądowałem w szpitalu (badania ogólne, punkcja, krew na przeciwciała borelii, jakoś tak), tutaj niespodzianka: najwyższe z możliwych wyniki. teraz jestem po antybiokoterapii i czekam na 13 lipca do Tychów na zakaźny. po antybiotykach robiłem powtórne badanie metodą Eliza, wyszły dodatnio (wyniki na końcu). L4 mam do piątku, tj. 13.06.2008. mam iść do lekarza : co mam powiedzieć ? ukryć pieczenie w mostku, ukryć pocenie i męczenie się, ukryć pieczenie skóry i częste bóle w okolicach nerki. nie mam już wys. temperatur, głowa mnie już nie boli. z pracy mogę wylecieć, ale ktoś kto nie zna tematu…

moje ostatnie wyniki:

Borelioza IgG-ilościowo 49,44
Borelia IgM-ilościowo powyżej 200

w każdym z nich wynik dodatni to powyżej 22, najwyższy to powyżej 35

Keymaster

Nic wiedzy Dromka nie ujmując, chciałbym tylko zasugerować, że szukanie porad medycznych na jakichkolwiek forach nie jest rozsądne, zwłaszcza gdy sytuacja jest już aż tak poważna. Sugerowałbym raczej zrobienie researchu po lekarzach we względnie najbliższej okolicy, wybranie ze trzech o dobrej opinii w tego typu schorzeniach i udanie się na konsultacje. Najlepiej do wszystkich trzech po kolei.
I wydaje mi się, że ukrywanie przed lekarzem części objawów nie jest dobrym pomysłem. Trzymam kciuki za powrót do zdrowia.

Member

Piotrze, dzięki za zainteresowanie. Nie szukam porad medycznych, raczej czysto koleżeńskie. Nie ukrywam, że temat mało znany, ale może pojawić się wśród fotografujących. Wielu ludzi leczy się latami, np. u laryngologa, okulisty. ja miałem szczęście (chyba). Proszę tylko o wsparcie

Keymaster

Ja Ci życzę, żebyś się leczył krótko i skutecznie, dlatego też doradzam zrobienie konsultacji u kilku specjalistów.
Z profilaktyki to właśnie stostuję kapelusz (bo we włosach trudno znaleźć insekta), a poza tym staranne oglądanie się po powrocie z lasu. Kleszcze przeważnie trochę wędrują po człowieku, zanim się gdzieś przyssą, więc jest szansa, że się drania dorwie, zanim narobi szkód.

Member

Chorowałem na boreliozę przeszło cztery lata – od ośmiu nie mam żadnych objawów, więc chyba jednak udało się mnie wyleczyć z tej ponoć nieuleczalnej choroby…

Member

Daleki jestem od udzielania porad medycznych, zwłaszcza, ze nie jestem lekarzem. Ponieważ problem kleszczy jest mi bliższy (jak i same kleszcze) niz tego chciałbym, dzielę sie tym co na ten temat wiem. Dużo kleszczy juz z siebie wyciągałem, ale jakoś szczęśliwie do tej pory udało mi sie uniknąć zachorowania, natomiast na co dzień obcuję z kolegami którzy mięli znacznie mniej szczęścia i zmagają się z różnymi stadiami boreliozy. Co do uleczalności boreliozy, nie sprawdzałem empirycznie i wcale mi się do takich testów nie spieszy, wszelkie źródła jakie znam podają, że boreliozę można co najwyżej zaleczyć. Jeśli udało Ci się wyleczyć Jaad75 to cieszę sie i gratuluję.
Jarkos, zgadzam się ze zdaniem Piotra.
Pozdrawiam

Member

Ja wiem o dwóch nurtach – wg. jednego, zespół poborelizowy jest wtórną reakcją organizmu, wg. drugiego, jest kontynuacją boreliozy… Tyle, że ja nie mam (póki co) żadnych objawów z tych zaliczanych do zespołu poboreliozowego… Chociaż oczywiście, żeby potwierdzić całkowite wyleczenie, trzeba by zrobić badania tkanki nerwowej, czy łącznej i wykazać, że nie występują w niej krętki… Fakt faktem, że około cztery lata po ostatecznej kuracji miałem dziwne, przewlekłe zapalenie ścięgien nadgarstka (u mnie objawy boreliozy wiązały się przede wszystkim z dolegliwościami stawów i przyczepów mięśniowych), ale sam nie wiem, czy należy je wiązać z przebytą boreliozą, czy po prostu z nadwyrężeniem nadgarstka prawej ręki przez dość intensywne w tym okresie granie na gitarze…

Member

Jarkosie… powrotu do zdrowia! Kciuki trzymam… jeśli cokolwiek to pomoże….

Member

Pobiegłem specjalistów podpytać :) Faktycznie jako choroba stosunkowo niedawno po raz pierwszy zdiagnozowana jest jeszcze sporo wątpliwości i niejasności. Po pierwsze popełniłem błąd pisząc o wirusie, boreliozę wywołuje bakteria (wspomniany przez Jaada75 krętek), po drugie spotkałem się ze stwierdzeniem, że choroba przebiega w dwóch fazach – zwykłej dającej szanse na wyleczenie, która nieleczona przechodzi w fazę przewlekłą – i ta własnie jest niewyleczalna. Krętki potrafią przetrwać w organiżmie w formie przetrwalnikowej szereg lat nie wywołując żadnych objawów.
Jarkos, nie daj się.
Pozdrawiam

Member

To ja tylko dodam, że moją mamę kiedyś użarł w lesie kleszcz. Długo nie wiedziała, że niedokładnie usunęła robala i jego główka utknęła jej w nodze. Po jakimś czasie gdy zaczęła się źle czuć poszła do lekarza. Zdiagnozowano boreliozę.

Mama przeleżała 3 miesiące w szpitalu, gdzie codziennie dostawała mnóstwo zastrzyków (w tym z penicyliny) i w końcu wyszła. Lekarze mówili, że może wrócić, ale nic nie jest pewne.

To było jakieś 10 lat temu. Od tej pory u mamy nie wystąpiły żadne objawy (choć ponoć coś w organizmie zostaje na zawsze). Czyli może choroba jest nieuleczalna, ale po “zaleczeniu” nie występują poważne i dokuczliwe objawy.

Piszę to bardziej po to, żeby podzielić się niejako swoimi doświadczeniami. Szukanie pomocy lekarskiej na forum fotograficznym uważam za próbę zaistnienia w sieci.

Member

roccodaone, no sorki, że tak to u Ciebie zabrzmiało. nie szukałem pomocy lekarskiej. szukałem ewentualnego, przykrego doświadczenia (też źle), głupio mi teraz. fotografia i ludzie z nią związani, to jest moja rodzina, czy Ty zapytałbyś się obcej osoby ? moderatora proszę o zamknięcie tematu. usunąć też można. pzd

Keymaster

Szkoda usuwać, to jest bardzo rzeczowa dyskusja, z wieloma istotnymi i przydatnymi informacjami.

Member

Piotrze, nieco niezręcznie się poczułem . wież, że nie miałem namyśli zaistnienia w sieci. nie chcę się tłumaczyć.; nie szukam tutaj pomocy, raczej zrozumienie. zrozumienie, nie współczucie, co by jasność była

Keymaster

Ależ ja Cię nie piętnuję ani nie oskarżam. Mam nadzieję, że jak najszybciej powrócisz do zdrowia. Natomiast tutaj podanych zostało wiele informacji istotnych dla osób wybierających się fotografować od lasu.

Member

Nie odebrałem tego jako próbę zaistnienia w sieci i rozumiem Twoje obawy. Uważam, że jesteś w stosunkowo dobrej sytuacji, bo choroba została zdiagnozowana szybko. Ja musiałem zdiagnozować się sam, bo lekarz uparcie leczył moje nawracające co kilka miesięcy dolegliwości lekami i maściami przeciwzapalnymi, mimo, że kilkakrotnie sugerowałem mu, że mogą to być objawy boreliozy… Dopiero gdy wyniki badań, które zrobiłem na własną rękę (i za własne pieniądze) jednoznacznie stwierdziły boreliozę, stwierdził “No tak, borelioza – czyli tak jak myśleliśmy”… W tym kontekście uważam, że masz szczęście i dużą szansę pokonania choroby naprawdę szybko.

Member

wiecie co, całą tą bakterię to szlag trafi. ja na pewno się nie dam. przyspieszam prawnie wizytę u specjalisty. prywatnie nie jest mnie stać, mam prawo jednak do życia ))))

Keymaster

Życzę sukcesu w walce z bakteriami i służbą zdrowia.

Member

Piotrku, może jednak niech zostanie. ktoś kiedyś może (tfu) będzie miał pożytek

Member

Od blisko 20 lat po lasach latam i kleszcz mi nieznany jest. Co do ekwipunku to polecam wysokie wełniane skarpety do solidnych butów a jak zamierzasz łazić po wilgotnych terenach to należy dorzucić jeszcze wodery. Musowo odzież z góry do dołu – najlepiej jakieś moro – czapka nawet wełniana, choć dziwnie to wygląda zwłaszcza gdy jest 30 stopni w cieniu. Aha i jeszcze rękawiczki. Pozdrawiam i życzę szybkiego powrotu do zdrowia.

Viewing 24 reply threads
  • You must be logged in to reply to this topic.