Strona główna Fora Foto Technika fotografowania Nie wszystko co cyfrowe jest piekne- warto

Nie wszystko co cyfrowe jest piekne- warto

Technika fotografowania

 
Member

https://vimeo.com/53077087 szczególnie dla tych co fotografia jest pasją i miłością. Zwykły pstrykacz nie zrozumie , ze trud i praca przy wykonaniu fotografii jest najwiekszą radością pasjonaty.

 
Member

ciekawe czy Wam się to podoba :)

 
Member

podoba się, ale trzeba mieć szczęście do cierpliwej modelki. Widziałem na YT filmik z sesji dużym formatem w terenie. Zanim maestro rozstawił i przygotował do użycia sprzęt pani sobie poszła :)

 
Member

Mysle ze w filmie zostala powiedziana bardzo wazna rzecz o procesie tworczym .Znam osoby ktore pstrykaja aparatem cyfrowym po kilkadziesiat zdjec dziennie i przepuszczaja przez Adobe Lightroom z presetami jak przez tasmociag i mowia ze wyszly im “dobre fotki”. Ale trudno powiedziec zeby mogli okreslic swoj dystans do tego co “stworzyli” bo wszystko odbywa sie tak szybko i mechanicznie ze nie ma czasu na zastanawianie sie nad tym.
Jakkolwiek nie dojrzalem jeszcze do eksperymentowania z technikami analogowymi w ciemni to robiac zdjecia dla siebie (street albo pseudo dokumenty) staram sie ograniczac ilosc a koncetrowac na jakosci. Mysle ze to pierwsza zasada zapobiegajaca popadaniu w rytune.

 
Member

Filmik bardzo dobry i pokazuje wielką pasję tego człowieka. wydaje mi się, że negowanie technologii cyfrowej jest jednak nie na miejscu. W obecnych czasach gdy liczy się szybkość działania i koszty technologia cyfrowa jest dla nas zbawieniem. Ostatnio miałem zamówienia od klienta na wykonanie serii zdjęć pejzażowych, które miały ozdobić jego mieszkanie. Zaproponowałem,że dla uzyskania maksymalnej jakości, odwzorowania kolorów i detali zrobię to analogowo. Jednak koszty takiej zabawy znacznie przekraczały budżet zamawiającego. W końcu robiłem cyfrowo, a efekt tez był rewelacyjny. Nie wspomnę już o czasie, który był znacznie krótszy niż przy analogu.

Nie chodzi oto aby robić maga dużo słabych zdjęć, które potem przepuszcza się przez przez Lightroom lub Photoshopa. Stosując cyfrową technikę należy tak samo pomyśleć na kadrem, ułożyć go sobie w głowie a potem dopiero fotografować a nie pstrykać bezmyślnie.
Jak robię reportaże ślubne to zawsze mówię klientom, ze wolę im oddać np 60 pięknych, przemyślanych zdjęć w albumie niż 300 powtarzających się bezmyślnych pstryków. Moim klienci to rozumieją i doceniają.

Na warsztatach fotograficznych, które prowadzę, robię takie ćwiczenie z kursantami. Każe włożyć do aparatu bardzo małą pod względem pojemności kartę np 1 lub 2 GB właczyć maksymalną jakość. Powoduje to ograniczanie ilości zdjęć jakie można wykonać. Do tego jest zakaz kasowania nieudanych kadrów. Tak przygotowani muszą zrealizować cykl zdjęć z jakiegoś miejsca. Metoda ta jest bardzo skuteczna i uczy myślenia w dobie cyfryzacji…

 
Member

Mnie się wydaje , ze to bezmyślne pstrykanie przechodzi z czasem. Kiedyś pstrykałam na lewo i na prawo. Teraz zastanawiam się czy to jest ciekawe , czy ujecie bedzie ciekawe , co chce pokazać. Ostatnio nabyłam 2 obiektywy systemu M42 całkowicie manualna robota i sprawia mi to ogromną radość. Mnie się wydaje , ze świadomość trudu jaki się włoży w wykonanie fotografii jest największą satysfakcją. Choć czasami człowieka dołują teksty typu : ” a ja moim kompaktem też taką fotkę zrobiłem” – niestety nie zauważa braku logiki , symetrii , bałaganu w kadrze , unikania zbednych elementów.

Z drugiekj strony tzw reportażówkę też trzeba robić , ja mam do tego kompakt , a niech sobie rodzina popatrzy gdzie byłam , co widziałam, i tak niewielu z nich zauważy czy robiłam te fotki lustrzanką czy kompaktem. Tylko czasami przy portrecie zrobionym jasnym obiektywem pytają się dlaczego nie widać nic z tyłu -“trochę nieostre Ci wyszło “:P

 
Member
malkowicz wrote:
ciekawe czy Wam się to podoba :)

Tendencyjne pytanie sugerujące odpowiedź, że się …podoba.
Niewątpliwie wielu ludziom to się podoba-sprzęt dla sprzętu. To tak jak wędkarz, który kupił wędkę, osprzęt i łowi w stawie, w którym wie, że niema ryb.
A że zdjęcia są do dupy? To nic, dorobi się ideologię i będzie artystycznie, w końcu tyle razy udało się sponsorom wypromować gwiazdę za pomocą chwytliwych frazesów i wagonu gotówki, np. Ansela Adamsa.

SzymonD200 wrote:
Na warsztatach fotograficznych, które prowadzę, robię takie ćwiczenie z kursantami. Każe włożyć do aparatu bardzo małą pod względem pojemności kartę np 1 lub 2 GB właczyć maksymalną jakość. Powoduje to ograniczanie ilości zdjęć jakie można wykonać.

Co za metoda…
Polska i w ogóle kinematografia biednych krajów od zawsze borykała się z brakiem rolek-filmu.
Wobec czego sceny i filmy były (są i będą): „Powoduje to ograniczanie ilości zdjęć, jakie można wykonać. Do tego jest zakaz kasowania nieudanych kadrów”-no każdy widzi…
W Hollywood nikt nie ogranicza. Najlepsi fotograficy również kiedyś filmy kupowali na metry, po czym je cieli i nawijali do kasetki, a aparat pozwalał zwinąć film tak, aby filmu nie wciągnęło do kasetki.
Dziś również nikt rozsądny nie ogranicza się. Na świetną fotografię się POLUJE.
Artysta, czyli rzemieślnik, który poznał i opanował techniką do perfekcji potrzebuje 36 klatek.Zawodowiec-100.
Amator-1000, aby coś upolować.

 
Member
photomusic wrote:
Artysta, czyli rzemieślnik, który poznał i opanował techniką do perfekcji potrzebuje 36 klatek.Zawodowiec-100.Amator-1000, aby coś upolować.

Bardzo intersujące podejście do definicji Artysty:) największy artysta jeszcze więc przed nami, może będzie nim japoński robocik zaprojektowany/zaprogramowany do perfekcyjnego robienia zdjęć.
Artystą jest też z pewnością monter na taśmie montażowej (z całym szacunkiem dla tej pracy) , który do perfekcji opanował dokręcanie 4-tej od lewej śrubki w zestawie.

 
Member

Słowo sztuka wywodzi się od niemieckiego słowa stuck, które to kiedyś określało rzemiosło na najwyższym poziomie.
Zresztą dziś produkty rzemieślników z starożytności nazywamy sztuką, chociaż kiedy powstawały, były tylko efektem zwykłych zleceń, podobnie jak Mona Lisa, która była tworzona, jako zwykły portret, jakich w tym okresie powstawało wiele-arcydziełem stało się dopiero za sprawą mecenasów sztuki (sponsorów) -po prostu ogłosili oni, że to dzieło sztuki.
Z czasem sztuka zaczęła być manipulowana, czego przykłady nie trudno odnaleźć. Polegało to najczęściej na dorobieniu ideologii, wpompowaniu dużych pieniędzy przez mecenasów (sponsorów) i już przybity do deski trampek, genitalia itp. oraz fotografie Angela stawały się sztuką (minimalne środki…- ale maksymalna zielona kapucha wpompowana w promocję).
Dziś na szczęście sytuacja wraca do normalności i sztuką nazywane są rzeczywiście szczytowe produkty najwybitniejszych rzemieślników.
A trampki i tym podobna twórczość nazywana jest, co najwyżej „manifestacją artystyczną”.

 
Member
photomusic wrote:
Słowo sztuka wywodzi się od niemieckiego słowa stuck, które to kiedyś określało rzemiosło na najwyższym poziomie.
Zresztą dziś produkty rzemieślników z starożytności nazywamy sztuką, chociaż kiedy powstawały, były tylko efektem zwykłych zleceń, podobnie jak Mona Lisa, która była tworzona, jako zwykły portret, jakich w tym okresie powstawało wiele-arcydziełem stało się dopiero za sprawą mecenasów sztuki (sponsorów) -po prostu ogłosili oni, że to dzieło sztuki.
Z czasem sztuka zaczęła być manipulowana, czego przykłady nie trudno odnaleźć. Polegało to najczęściej na dorobieniu ideologii, wpompowaniu dużych pieniędzy przez mecenasów (sponsorów) i już przybity do deski trampek, genitalia itp. oraz fotografie Angela stawały się sztuką (minimalne środki…- ale maksymalna zielona kapucha wpompowana w promocję).
Dziś na szczęście sytuacja wraca do normalności i sztuką nazywane są rzeczywiście szczytowe produkty najwybitniejszych rzemieślników.
A trampki i tym podobna twórczość nazywana jest, co najwyżej „manifestacją artystyczną”.

Zaczynam mieć lekkie wrażenie, że Kolega troszkę prowokuje…:)
Miłego dnia.

 
Member
photomusic wrote:
A że zdjęcia są do dupy? To nic, dorobi się ideologię i będzie artystycznie, w końcu tyle razy udało się sponsorom wypromować gwiazdę za pomocą chwytliwych frazesów i wagonu gotówki, np. Ansela Adamsa.

SzymonD200 wrote:
Na warsztatach fotograficznych, które prowadzę, robię takie ćwiczenie z kursantami. Każe włożyć do aparatu bardzo małą pod względem pojemności kartę np 1 lub 2 GB właczyć maksymalną jakość. Powoduje to ograniczanie ilości zdjęć jakie można wykonać.

Co za metoda…
Polska i w ogóle kinematografia biednych krajów od zawsze borykała się z brakiem rolek-filmu.
Wobec czego sceny i filmy były (są i będą): „Powoduje to ograniczanie ilości zdjęć, jakie można wykonać. Do tego jest zakaz kasowania nieudanych kadrów”-no każdy widzi…
W Hollywood nikt nie ogranicza. Najlepsi fotograficy również kiedyś filmy kupowali na metry, po czym je cieli i nawijali do kasetki, a aparat pozwalał zwinąć film tak, aby filmu nie wciągnęło do kasetki.
Dziś również nikt rozsądny nie ogranicza się. Na świetną fotografię się POLUJE.
Artysta, czyli rzemieślnik, który poznał i opanował techniką do perfekcji potrzebuje 36 klatek.Zawodowiec-100.
Amator-1000, aby coś upolować.

Forma Twojej wypowiedzi wskazywalaby na to ze usilnie balansujesz na granicy trollowania i prowokacji :)

Nie twierdze ze Anselowi nie pomogly wszelkie publikacje na jego temat. Nie twierdze rowniez ze byl doskonalym fotografem bo powszechnie wiadomo ze czul sie lepiej w ciemni niz trzymajac sam aparat. Musze natomiast stwierdzic z cala pewnoscia ze park Yosemite wciaz sti tam gdzie stal i mozna pojechac, wtargac wielkoformatowy aparat na ktores ze wzgorzy i zmierzyc sie samemu z ta przereklamowana gwiazda fotografii analogowej.

Co do malych kart pamieci to Szymon opisywal proces tworczy polegajacy na stworzeniu pewnych ograniczen jako ram dla danego projektu. Szymon dobrze to wylumaczyl ale jesli nie zrozumiales to pragne zwrocic uwage ze takie procesy zachodza w Polsce kazdego dnia kiedy na przyklad czlowiek dostaje niecale 800 zlotych zasilku i ma przezyc za to 31 dni. Jak zauwazyles nie jest to Hollywood ale wielu ludzi zyje tak latami co swidczy jedynie o tym ze ekstremalna sytuacja finansowa zmusza ich do adaptacji i skupieniu swojej uwagi na podstawowych potrzebach niezbednych do egzystencji. Analogicznie 1 GB karta pamieci w aparacie zmusza do glebokiej refleksi przed zrobieniem kazdego zdjecia :)

You must be logged in to reply to this topic.