Strona główna Fora Foto Sprzęt Nikon1 V1 – znakomite uzupełnienie lustrzanki

Nikon1 V1 – znakomite uzupełnienie lustrzanki

Sprzęt

Member

Dzięki uprzejmości Marcina miałem okazję pofotografować w ten weekend nowym Nikonem N1 V1 https://www.dfv.pl/gallery/members/strzelec.html?g2_itemId=3580249 .Wobec takiej wspanałomyślności Naczelnego, wypada podzielić się wrażeniami. A nuż komuś się przyda… Mądrzej o tym sprzęcie w DFV: nr 10/2011 i 12/2011, ale u mnie emocjonalnie. Dla wszystkich poszukujących uzupełnienia do lustrzanki Nikona to wyśmienita propozycja. Dlaczego? Krótko i na temat – jeden powód: FT1. Uzasadnienie poniżej.

Aparacik ten nie posiada osobnego wątku na naszym forum a na pewno na to zasługuje, więc dzielę się na gorąco, bo jestem pod jego wielkim wrażeniem. Kilka słów o tym wynalazku, a potem to, co chciałem przetestować: współpraca V1+FT1 z obiektywem N70-200/2,8 VRII. Moja rodzina powiedziała: brzydki! Po wzięciu do ręki to określenie odchodzi w niebyt: aparat jest ciężki (+), magnezowy korpus, świetny wizjer, przepięknie brzmiący trzask migawki (jest mechaniczna i elektroniczna: 60zdj/sek! i do tego niesłyszalna, co b.ważne w przyrodzie). To wszystko jeszcze nic, bo po lekkim wciśnięciu spustu otrzymujemy potężne uderzenie emocji (jak siedzimy to wbija nas w fotel!) – af nawet na wielkim obiektywie działa tak, jak w profesjonalnych lustrzankach! Wiem co mówię, nie przesadzam! Detekcja kontrastu działa na 135 punktach, a detekcja fazowa na 73 pkt – aparat sam decyduje inteligentnie co użyć. I do tego Marcin zapewniał (po sprawdzeniu u “inżynierów” Nikona), że jednak matryca nie ma dziur! Cuda, panie cuda… Wad naliczyłem z 9 (taki maruda jestem ;-)), ale nie będę zanudzał. W każdym razie jak mówił klasyk: plusy dodatnie przeważają nad plusami ujemnymi…
Krótko: w V1 można się “zakochać”, zwykle obiekt prawdziwej miłości też nie jest bez wad… ;-?

A teraz o głównym powodzie mojego zainteresowania tym sprzętem. Jest to możliwość połączenia poprzez adapter FT1 z profesjonalnymi i jasnymi tele. Ze względu na małą matrycę (niesłusznie obśmianą na forach, bo obrazek przepiękny jest) aparat ma crop 2,7 (jest też wersja że 2,8), co przy wskazanym obiektywie daje kąt jak w szkle 540 mm! Ale uwaga: światło ciągle pozostaje 2,8. Życie jest piękne! A jakby tak dołożyć jakiś telekonwerter, skromnie powiedzmy: TC 17 (podobno TC 20 ma lepszą optykę). To daje… aż boję się powiedzieć. Wyobrażacie sobie szkło ok. 900 mm i światłosilę 4,8 – autofokus hula jak szalony, a GO nawet przy tej matrycy pozwala, za względnie małe pieniądze – bo przecież jakieś szkło tele mamy przy lustrzance, focić ptaszory jak profesjonalista! Tu skromny przykład: https://www.dfv.pl/gallery/members/strzelec.html?g2_itemId=3581708 .Exif nie uwzklędnia cropa, więc przeliczyłem.

Parę spostrzeżeń z pracy takiego tandemu: mz jakość jest zadowalająca, wszystkie zdjęcia, nawet te na 540 mm robiłem z ręki (VRII daje 4 stopnie EV), z TC już nie jest tak dobrze, chociaż mimo mrozu rozstawiłem statyw: https://www.dfv.pl/gallery/members/strzelec.html?g2_itemId=3581765 .Zestawem pracuje się bardzo komfortowo, duża kultura pracy a ogniskowe powyżej 500 mm i świetle 2,8 otwierają nowe horyzonty (detale, foto ulicy, portrety-problem tylko z uzyskaniem zgody na publikację, bo ładny kawałek trzeba biec do i od modela ;-D)
FT1 jest drogi, ale stanieje niezawodnie. Podobno są już produkty, wytworzone na chińskich wtryskarkach do plastiku, po 170 zł, ale oryginał wart jest swojej ceny! Tylko dlatego, że przenosi af i VR. Ręczne ustawienie ostrości dla obiektów w ruchu (ptaki, samoloty) to tzw. hardcor. Aha, i tu wyjaśnienie dlaczego droższy Nikon V1 a nie J1, bo V1 ma wizjer. Takimi lufami nie można operować w postawie zombi. Na koniec, właśnie lufa: https://www.dfv.pl/gallery/members/strzelec.html?g2_itemId=3580256 .To aparat podpinamy do obiektywu! Trzeba pamiętać, aby trzymać za obiektyw, najlepiej pasek (na gwint) przyczepić do stopki szkła. Trzeba szanować sprzęt. Choć w tym wypadku to mały mocarz jest!.
Świetny aparat dla żony, a dla nas, nijako przy okazji ( ;-) przy okazji he, he…) doskonałe uzupełnienie lustrzanki. Naprawdę wielka oszczędność, jak się ma w planie zakup 600mm/4 VR (i jeszcze “za free” dostajemy 2,8 a nie 4). Powiedzcie żonie, mężowi, dziewczynie czy chłopakowi, że zrobiliście świetny interes: zakupując zestaw V1+FT1+70-200 zamiast 600mm, zaoszczędziliście właśnie na bardzo dobry samochód! ;-) Na pewno się ucieszą … ;-)

Member

On zanim się pojawił na rynku, już “go kupiłeś: Jarosławie:-)

Member

;-) Czytasz w moich myślach, Darku…

Member

No trochę pomarudzę (ale teoretycznie, bo nie testowałem Nikona -redakcja chciała mnie z małpką Sony ożenić ;P ;).
W swoim wypasionym aparacie Jarosławie zmieniasz format z FX na DX i już masz 300 mm na 2,8 ;-). Podepniesz konwerter i znowu dorzucasz kilometry ogniskowej – oczywiście tracąc trochę światła ( między 1,7, a 2 EV). Czyli masz 600 m ze światłem 5,6 bez wydania złotówki. Wiem, wiem są i słabe strony – plik 2784 x 1848, ale bezgotówkowo :-)

Member

Racjonalnie prawisz, jakbym swoją żonę słyszał! Ale V1 zaskoczył mnie też tym, że sprawdził się nie tylko jako najlepszy jakościowo z możliwych telekonwerter. Poza tym ten jego trzask migawki bezcenny jest… ;-)

Member
strzelec wrote:
Racjonalnie prawisz, jakbym swoją żonę słyszał! Ale V1 zaskoczył mnie też tym, że sprawdził się nie tylko jako najlepszy jakościowo z możliwych telekonwerter. Poza tym ten jego trzask migawki bezcenny jest… ;-)

Czyli strzała Kupidyna to pikuś, przy strzale migawki V1 ;-)

Member

;-D I to prawdziwej mechanicznej migawki, nie żadnej elekśtrycznej! Przecież nasi guru nas uczą, że w fotografii najważniejsze są emocje!

Member

Szybko kupuj i przywoź do Pragi protestujemy ;-) Jakby żona krzyczała, obronę masz gratis.
Podepniemy TC III 2,0 i będzie 1120 mm do testowania! :))

Member
dar_wro wrote:
Szybko kupuj i przywoź do Pragi protestujemy ;-) Jakby żona krzyczała, obronę masz gratis.
Podepniemy TC III 2,0 i będzie 1120 mm do testowania! :))

Jeśli jest taka wola ludu to możemy zorganizować na warsztaty w Pradze przynajmniej V1 i J1 do testów, żeby lud zapoznać się mógł, wypowiedzieć się mógł, zakochać się mógł, podyskutować już nie “na Kaszpirowskiego”, czyli na podstawie zdjęć, a po organoleptycznym badaniu itd. Chcecie?

Member
autofocus wrote:
dar_wro wrote:
Szybko kupuj i przywoź do Pragi protestujemy ;-) Jakby żona krzyczała, obronę masz gratis.
Podepniemy TC III 2,0 i będzie 1120 mm do testowania! :))

Jeśli jest taka wola ludu to możemy zorganizować na warsztaty w Pradze przynajmniej V1 i J1 do testów, żeby lud zapoznać się mógł, wypowiedzieć się mógł, zakochać się mógł, podyskutować już nie “na Kaszpirowskiego”, czyli na podstawie zdjęć, a po organoleptycznym badaniu itd. Chcecie?

Pytanie retoryczne chyba, bo odpowiedż wiadomo jaka będzie :-). To poprosimy jeszcze o pierścienie, coby Nikkorki można było podpiąc :-)

Member
dar_wro wrote:
autofocus wrote:
dar_wro wrote:
Szybko kupuj i przywoź do Pragi protestujemy ;-) Jakby żona krzyczała, obronę masz gratis.
Podepniemy TC III 2,0 i będzie 1120 mm do testowania! :))

Jeśli jest taka wola ludu to możemy zorganizować na warsztaty w Pradze przynajmniej V1 i J1 do testów, żeby lud zapoznać się mógł, wypowiedzieć się mógł, zakochać się mógł, podyskutować już nie “na Kaszpirowskiego”, czyli na podstawie zdjęć, a po organoleptycznym badaniu itd. Chcecie?

Pytanie retoryczne chyba, bo odpowiedż wiadomo jaka będzie :-). To poprosimy jeszcze o pierścienie, coby Nikkorki można było podpiąc :-)

Dołączam się w prośbie

Member

ok, rozumiem zachwyty nad fajną konstrukcją.
Nie rozumiem natomiast stwierdzenia, że to świetne uzupełnienie lustrzanki.
(różne doniesienia w Internecie)

Do kieszeni N1/V1 nie schowamy, zwłaszcza z dobrym obiektywem.

Uzupełnienie, więc co :
– wyjeżdżamy “gdzieś” i zabieramy N1/V1 zamiast lustrzanki ?
– mamy oba body i świadomie rezygnujemy z ujęcia lustrzanką aby zdjąć N1/V1 ?

Jedyny sens jaki widzę, to mamy lustrzankę i N1/V1 z różnymi, ( nie pokrywającymi się ogniskowymi) obiektywami
aby nie musieć zmieniać obiektywów przy szybkich akcjach.
Zamiast jednak takiego zestawu wolałbym jednak dwie lustrzanki.

jp

Member

W końcu jakiś rozsądny głos pośród tego szczebiotu podnieconych gadżeciarzy :)

Member

Odpowiedź dla Janusza – Jarek pisał o zastosowaniu z cropem 2,8
dla Andrzeja2 -Canonierze poczytaj sobie, dlaczego nie warto kupić G coś tam ;-)

Member
dar_wro wrote:
dla Andrzeja2 -Canonierze poczytaj sobie, dlaczego nie warto kupić G coś tam ;-)

A chciałeś kupić? Mówiłem, że gadżeciarz :)

Member

Z zainteresowaniem poczytam o efektach. Jestem nikoniarzem ale po zapoznaniu się ze specyfikacjami V1/J1 uważam te produkty za nieporozumienie. Rozumiem oczywiście finansową strategię firmy, konieczność rozdzielenia produktów na rynku, by wykluczyć wzajemną konkurencję w ramach N. Ale mz trudno uzasadnić zalety kupowania 1. Ja kupiłbym albo Nexa albo Pena. No dobrze: jedna możliwość – jadę na safari i zamiast konwertera 2.0 kupuję V1. Cenowo trochę zbliżone a jao bonus mam aparacik do kieszonki i dyskretnego focenia.

Member

A propos uzupełnienia… przychodzą takie czasy, że wraz z rozwojem techniki i spadkiem cen warto uzupełnić lustrzankę czymś dyskretniejszym i mniejszym. Jest coraz więcej okazji na takie niezobowiązujące focenie i coraz więcej fotografujących w rodzinie. N1V1 to oczywiście jedna z propozycji, szczególnie dla tych co mają szkła do lustrzanek i chcą je połączyć przez FT1 i zyskać wyśmienity konwerter, naprwdę świetny, dający długie i jasne(!) parametry.
Nie ma się co obruszać na takie rozwiązanie. Nie tak dawno był jeden telewizor na mieszkanie – teraz kilka: dla dzieci, w drzwiach lodówki itp. Tak samo z kompem – niedawno jeden to było coś, a teraz mamy stacjonarny, laptop, tablet, smartfon – każdy do innych celów, bywa że dla każdego członka rodziny. Ważna kompatybilność – i dlatego V1 mnie kusi…

Ale rzeczywiście: kupiłbym go tylko z naleśnikiem – lubię sprzęt do kieszeni, może być biały (ukłon w stronę żony :)), mimo koloru i tak byłby to najlepszy z możliwych telekonwerter… :) I o to chodzi!
Janusz-Pawlak, to właśnie jest uzupełnienie lustrzanki, o którym pisałem: V1 z naleśnikiem i FT1.
Sprawdziłem to, focąc od dłuższego czasu Nikonem P7000, wierz mi to duża frajda taki niezły kompakt – dla mnie to konieczne uzupełnienie dużej lustrzanki z cieżkimi obiektywami. Jest przydatne i daje radość fotografowanie w sytuacjach kiedy lustrzanka byłaby balastem.

Andrzej2: i tak każdy facet jest gadżeciarzem ;-) A jeśli używanie sprzętu daje radość i spełnia konkretne zapotrzebowanie (a tak było z V1, stąd ta relacja na gorąco) – to wybór jest rozsądny!

Member

I jeszce dodam że Nexy, Peny mają jedną wadę: nie mieszczą się w kieszeni i mają za mały crop, a APSC mam też w D700. Crop 1,5 mnie nie urządza, ale 2,7 jest interesujący! Do tego dochodzi jakość i wielofunkcyjność takiego malucha (V1) np. niezłe filmy dające nawet możliwość slow motion i wiele innych użytecznych zastosowań…

Member
strzelec wrote:
A propos uzupełnienia… przychodzą takie czasy, że wraz z rozwojem techniki i spadkiem cen warto uzupełnić lustrzankę czymś dyskretniejszym i mniejszym. Jest coraz więcej okazji na takie niezobowiązujące focenie i coraz więcej fotografujących w rodzinie. N1V1 to oczywiście jedna z propozycji, szczególnie dla tych co mają szkła do lustrzanek i chcą je połączyć przez FT1 i zyskać wyśmienity konwerter, naprwdę świetny, dający długie i jasne(!) parametry.
Nie ma się co obruszać na takie rozwiązanie. Nie tak dawno był jeden telewizor na mieszkanie – teraz kilka: dla dzieci, w drzwiach lodówki itp. Tak samo z kompem – niedawno jeden to było coś, a teraz mamy stacjonarny, laptop, tablet, smartfon – każdy do innych celów, bywa że dla każdego członka rodziny. Ważna kompatybilność – i dlatego V1 mnie kusi…

Ale rzeczywiście: kupiłbym go tylko z naleśnikiem – lubię sprzęt do kieszeni, może być biały (ukłon w stronę żony :)), mimo koloru i tak byłby to najlepszy z możliwych telekonwerter… :) I o to chodzi!
Janusz-Pawlak, to właśnie jest uzupełnienie lustrzanki, o którym pisałem: V1 z naleśnikiem i FT1.
Sprawdziłem to, focąc od dłuższego czasu Nikonem P7000, wierz mi to duża frajda taki niezły kompakt – dla mnie to konieczne uzupełnienie dużej lustrzanki z cieżkimi obiektywami. Jest przydatne i daje radość fotografowanie w sytuacjach kiedy lustrzanka byłaby balastem.

Andrzej2: i tak każdy facet jest gadżeciarzem ;-) A jeśli używanie sprzętu daje radość i spełnia konkretne zapotrzebowanie (a tak było z V1, stąd ta relacja na gorąco) – to wybór jest rozsądny!

Nie kwestnionuję, że jest fajny, że warto, że ….

Ale proszę napisz dlaczego/jak :
– wyjeżdżasz/idziesz robić zdjęcia i zamiast lustrzanki zabierasz N1/V1 na całą sesję/dzień/wyjazd ?
– zabierasz oba i świadomie rezygnujesz z ujęcia lustrzanką aby zdjąć N1/V1 ?
– przy “długich” ujęciach świadomie rezygnujesz z powiększeń z matrycy lustrzanki bo N1/V1 ma mała matrycę i “robi to” za Ciebie ?

jp

Member
janusz-pawlak wrote:
Nie kwestnionuję, że jest fajny, że warto, że ….
Ale proszę napisz dlaczego/jak :
– wyjeżdżasz/idziesz robić zdjęcia i zamiast lustrzanki zabierasz N1/V1 na całą sesję/dzień/wyjazd ?
– zabierasz oba i świadomie rezygnujesz z ujęcia lustrzanką aby zdjąć N1/V1 ?
– przy “długich” ujęciach świadomie rezygnujesz z powiększeń z matrycy lustrzanki bo N1/V1 ma mała matrycę i “robi to” za Ciebie ?
jp

Z przyjemnością odpowiem na tak sensownie i konkretnie postawione pytania, postaram się też konkretnie. Oczywiście to będzie opis moich osobistych potrzeb fotograficznych i spobów fotografowania.

– Wychodzę na zdjęcia, z lustrzanką, oczywiste że V1 będzie tylko dobrym, bo małym, beckapem na wypadek awarii. Ale może mieć też swoją rolę jako drugi sprzęt z długą optyką. Działam wtedy szybko nie muszę zmieniać obiektywu np. na stadionie (idzie Euro ;-)) V1+FT1 z obiektywem o ekwiwalencie 54omm/2,8 (jasne szkło do sportu) robię nim akcję na boisku i jednocześnie, lustrzanką z szerokim, reakcję publiczności na tę akcję.

– Jest masę okazji żeby zabrać tylko mały, niekrępujący sprzęcik. Lustrzanka zostaje w domu, bo za duże z nią “mecyje”. Fotografujesz V1, dyskretnie (szczególnie jak ma inny kolor niż czarny ;-)) i w sposób spontaniczny. Doświadczyłem tego nieraz np. na imprezach towarzyskich i rodzinnych fotografując Nikonem P7000 (tu minus jeden dla V1 nie ma lampki a SB nie pasuje, inna stopka). Spontaniczność i świeżość fotografowania czymś tak małym, to duża frajda. Swego P7000 zabieram wszędzie: w drodze do pracy, na zakupy, na spacer z rodziną. Na wystawie Ka_tuli zrobiłem nim fajne zdjęcia…

– Inny przykład i odpowiedź na trzecie pytanie, z autopsji. Wyjechałem z żoną na krótki wypad w Tatry: mamy dwie wersje fotograficzne z wypadu, i żona usatysfakcjonowana fotograficznie (+). A w szczególnym przypadku: idziemy sobie szlakiem, a na połoninie ryczy niedźwiedź, widzę go; jest wielkości główki od szpilki. Nie mam zdjęcia, bo na tak długą lufę do lustrzanki mnie nie stać, zresztą nawet nie zabrałbym jej w góry. A tu proszę, myk myk, statyw i podpinam zestaw dający mi 920mm/4,8 (! – to z 200-tu mm i TC, może być też z 300 mm= ponad 1300 mm :)) i to wszystko bez wycinków, na pełnych 10,1 Mpx!. No i przy sprawnie dającym, bardzo szybkim af. Widziałeś takie długie tele i tak jasne, do tego w możliwym zasięgu cenowym? Otwiera się inny świat do fotografii, nie tylko przyroda… Acha, jeszcze jedno: na tak małej matrycy mogę fotografować z ręki przy 540 mm i VR dającym 4EV (świetne do dyskretnie podchwyconych portretów i fotografii ulicznej), na lustrzance przesunięcia kątowe na matrycy są większe, muszę użyć statywu – ze spontanicznej i dyskretnej fotografii nici!

Member
BlackPaul wrote:
… No dobrze: jedna możliwość – jadę na safari i zamiast konwertera 2.0 kupuję V1. Cenowo trochę zbliżone a jao bonus mam aparacik do kieszonki i dyskretnego focenia.

BlackPaul, na miłość boską, uważasz że to mało! ;-)

Member

Strzelec,

myślę, że to fajna teoria, u mnie w praktyce nie zdała egzaminu.

1. Jestem duży chłopiec, już nie chodzę po górach, chodzę głównie po miastach, z przerwami, parę kilo w plecaku więcej nie stanowi dla mnie problemu. Robię zdjęcia dla przyjemności, nie tak jak większość tych co robią np. śluby.

2. Mam 3 obiektywy które używam, 14mm, 24-105 i 70-200. miałem mały plecaczek, mieściło się body z obiektywem + jeden obiektyw tylko. Tak wychodziłem/wyjeżdżałem. Zawsze, po prostu zawsze, brakowało mi tego który został w domu.
Wiem, fatalny charakter. Kupiłem nowy plecak, ale….za duży.

3. Teraz mogę zabierać 2 body, jedno stare z matrycą o mniejszej liczbie pikseli, gorszymi szumami i gorszą dynamiką i drugie mające lepsze parametry. Wiem, że różnicę na zdjęciach mógłbym zobaczyć chyba tylko w bardzo specyficznych przypadkach, bardzo duzych powiększeniach i …., oceniam że gdzieś raz na 5 000 – 10 000 zdjęć.
Przećwiczyłem każdą kombinację. Prawie zawsze przepinałem obiektyw z “gorszego” do “lepszego” body.
Co innego jednak wiedziec a co innego “czuć/chcieć”
Teraz zrezygnowałem z wyjazdów z “gorszym” body.
Wiem, fatalny charakter.

Życzę Ci, abyś miał także N1/V1 i abyś miał lepszy charakter niż ja.
Ale myśle, że ….. byłbyś wtedy (chodzi o charakter) dużym wyjątkiem

jp

Member

Janusz, wiesz ja też jestem duży chłopiec, na tyle duży że nieraz kręgosłup doskwiera, a jeszcze mi się chce… fotografować ;-) To wtedy biorę jakieś maleństwo ze sobą. Kolejny argument za kieszonkowym (z naleśnikiem) V1.

Member
strzelec wrote:
Janusz, wiesz ja też jestem duży chłopiec, na tyle duży że nieraz kręgosłup doskwiera, a jeszcze mi się chce… fotografować ;-) To wtedy biorę jakieś maleństwo ze sobą. Kolejny argument za kieszonkowym (z naleśnikiem) V1.

Sam siebie przekonujesz Jarku? Czy żona czyta za plecami i podkorowo działasz;-)

Member

Nie tyle przekonuje siebie (przekonywać przekonanych?), co dla idei piszę, bo mz idea słuszna…

Member
strzelec wrote:
BlackPaul wrote:
… No dobrze: jedna możliwość – jadę na safari i zamiast konwertera 2.0 kupuję V1. Cenowo trochę zbliżone a jao bonus mam aparacik do kieszonki i dyskretnego focenia.

BlackPaul, na miłość boską, uważasz że to mało! ;-)

Może i dużo:) Dlatego, jak pisałem, chętnie i bez uprzedzeń poczytam o efektach eksperymentów. Chociaż teraz to muszę się zastanawiać nad nowym body a nie takimi gadżetami:)
Nex i Pen z naleśnikami też wejdą do kieszonki.
Odnośnie Twoich propozycji stosowania V1: jak zobaczysz niedźwiedzia, to radzę uciekać a nie rozkładać statyw:)

Keymaster
BlackPaul wrote:
Odnośnie Twoich propozycji stosowania V1: jak zobaczysz niedźwiedzia, to radzę uciekać a nie rozkładać statyw:)

Z V1 na szyi powinien rozwijać trochę większe szybkości niż z D700, ale nadal są małe szanse przegonienia niedźwiedzia, który wyciąga do 60 km/h.

Member

:) Dzięki za ostrzeżenie, ale miśki nie są takie zrywne do ludzi… Oczywiście, widziane przez tak długie tele ;-)

Keymaster
strzelec wrote:
:) Dzięki za ostrzeżenie, ale miśki nie są takie zrywne do ludzi… Oczywiście, widziane przez tak długie tele ;-)

Jakby co, to pamiętaj, że wszystkie czworonożne znacznie lepiej biegają pod górę niż z góry :)

Member
BlackPaul wrote:
Odnośnie Twoich propozycji stosowania V1: jak zobaczysz niedźwiedzia, to radzę uciekać a nie rozkładać statyw:)

No akurat V1 pozwala zastosować 2,7x większą odległość obrazową przy tym samym wypełnieniu motywem kadru, więc to akurat jest argument za ;-))

Member

Po półdniowym spotkaniu z tym “cudem techniki” nie lubię go. Nigdy w życiu przez 5 godzin nie zrobiłem tylu nieostrych i kiepskich zdjęć! A żaby było śmieszniej większość to robione z dedykowanymi obiektywami. Za to 70-200 zdjęcia super, ale obsługa tego, to jak strzelanie z biodra;) Pewnie ktoś z “Prażaków” zaprezentuje jak to wyglądało.

Member
dar_wro wrote:
Po półdniowym spotkaniu z tym “cudem techniki” nie lubię go. Nigdy w życiu przez 5 godzin nie zrobiłem tylu nieostrych i kiepskich zdjęć! A żaby było śmieszniej większość to robione z dedykowanymi obiektywami. Za to 70-200 zdjęcia super, ale obsługa tego, to jak strzelanie z biodra;) Pewnie ktoś z “Prażaków” zaprezentuje jak to wyglądało.

Ktoś zaprezentuje ale potrzebna zgoda na publikację :)

Member

W Pradze również przez parę godzin mogłem sobie go potestować. Oto moje spostrzeżenia:

Na początku był dla mnie trochę za mały. Zmienianie ogniskowej nie było dość wygodne, a dużej dłoni nie mam. Potem dało się przyzwyczaić. Osoby które twierdzą, że np. NEX jest porównywalnej wielkości a ma APS-C, a Nikon V1 ma mniejszą matrycę więc powinien być mniejszy z całym szacunkiem ale niech się schowają :) jeżeli to coś miałoby być jeszcze mniejsze to ja dziękuję….. to nie iPhone.

Dostęp do wielu opcji rzeczywiście jest w Menu. Nie był to dla mnie zbyt duży problem, a na pewno mniejszy niż małe rozmiary (patrz wyżej).

Obiektyw 10-30 – całkiem fajnie robiło się nim zdjęcia.
Obiektyw 30-110 – w ogóle mi się nie spodobał. W słoneczny dzień robiłem nim same poruszone zdjęcia…

Wygląd – ascetyczny podoba mi się, nie zwraca tak uwagi fotografującego, można się skupić na robieniu zdjęć (w przeciwieństwie do różnych cudeniek Fuji, którymi fajniej się mam wrażenie bawi robiąc zdjęcia niż po prostu tworząc fotografię). Poza tym Nikon V1 nie wygląda zbyt poważnie co w wielu sytuacjach może mieć znaczenie.

Przejściówka + Nikkor 70-200 f/2.8 – podoba mi się to połączenie :) przydaje się monopod, wtedy całkiem wygodnie się takiego zestawu używa. Nie miałem problemu z kadrowaniem, da się również tym robić zdjęcia z ręki. Jakość zdjęć całkiem całkiem.
Przejściówka + Nikkor 70-200 f/2.8 + TC20E-III – tragedii nie ma, ale jak ktoś spodziewa się super jakości to się rozczaruje, poza tym trzeba trochę iso podwyższać nawet w słoneczny dzień czasem. Autofocus nawet w słoneczny dzień działa wolno, szybciej było najpierw na oko ustawić ręcznie a potem pozwolić V1 na “doostrzenie”. Na monopodzie całkiem fajnie się kadrowało, ale na pewno trudniej niż bez konwertera. Tę konfigurację polecam tylko jako opcję “przy okazji jak już się wszystko i tak ma”.

Autofocus ogólnie – szybki, ale kiedyś miałem w ręku PEN-a z jakimś obiektywem i moim zdaniem oba dość szybko ustawiają ostrość, V1 na pewno nie jest dużo szybszy, ale za to sporo szybszy niż wszystkie kompakty.

Podsumowanie: gdyby kosztował 2000 z podstawowym (10-30) obiektywem to wart byłby swojej ceny. A za 3000zł – mam mieszane uczucia..

Member
Saldgor wrote:
Obiektyw 30-110 – w ogóle mi się nie spodobał. W słoneczny dzień robiłem nim same poruszone zdjęcia…

To samo mam!!

Member

Eee tam się nie znacie! To był taki filtr artystyczny “poruszone zdjęcia”.
;)

Member
wzrokowiec wrote:
Eee tam się nie znacie! To był taki filtr artystyczny “poruszone zdjęcia”.
;)

Możliwe! Bo w tym “aparacie” wszystko artystycznie samo się przestawia non stop;)

Member

Panowie, bo nastawić aparat to trzeba umić! Dajcie mi najprostszy kompakt, a zrobię nim nieporuszone zdjęcia, to naprawdę bardzo proste! A może na “zielonym” lecieliście? ;-? Oczywiście pełna zgoda, że w porównaniu do D3s to V1 wypada trochę ;-) gorzej!

Member

Jak świeci ostre słońce to raczej potrzebny byłby Jarosławie alfabet Brille’a, aby to ustawić.

Member

To czym Wy tam się bawiliście? Nikonem 1 V1 czy J1 ?
Bo V1 ma przecież wizjer…

Member
wzrokowiec wrote:
To czym Wy tam się bawiliście? Nikonem 1 V1 czy J1 ?
Bo V1 ma przecież wizjer…

No ma i co z tego?;)

Keymaster
strzelec wrote:
A może na “zielonym” lecieliście? ;-?

No, pewnie, że na “zielonym” – przecież w tym aparacie “zielony aparacik” to ten najbardziej zaawansowany tryb…

Member
Piotr wrote:
strzelec wrote:
A może na “zielonym” lecieliście? ;-?

No, pewnie, że na “zielonym” – przecież w tym aparacie “zielony aparacik” to ten najbardziej zaawansowany tryb…

He , he , he , ale ubaw , no znowu pytam nie macie fotek , zobaczyć jak Darka takim drobiazgiem fotografuje bezcenne :P

Keymaster
malkowicz wrote:
He , he , he , ale ubaw , no znowu pytam nie macie fotek , zobaczyć jak Darka takim drobiazgiem fotografuje bezcenne :P

Darka z drobiazgiem mamy, nawet wówczas, gdy do drobiazgu podpiął największą armatę, jaką miał. Jak chcesz zobaczyć, to negocjuj z Darkiem zgodę na publikację :)

Member
Piotr wrote:
malkowicz wrote:
He , he , he , ale ubaw , no znowu pytam nie macie fotek , zobaczyć jak Darka takim drobiazgiem fotografuje bezcenne :P

Darka z drobiazgiem mamy, nawet wówczas, gdy do drobiazgu podpiął największą armatę, jaką miał. Jak chcesz zobaczyć, to negocjuj z Darkiem zgodę na publikację :)

Saldgor i Piotr macie moje błogosławieństwo;-) Za to Mikołaj M. za brak poszanowania tekstów na F-lex i wizerunku autora będzie smażył się w piekle i w ramach nadzwyczajnego obostrzenia kary będzie nosił za mnie na następnych warsztatach plecak i dwa statywy ;P

Member

Pozwólcie, że wrócę do wątku i przyznam, że wspomniany w tytule aparat coraz częściej ląduje w mojej torbie. Główna zaleta rozmiar i waga. Dotychczas podczas wielu wypraw towarzyszyła mi lustrzanka. Nigdy nie przeszło mi przez myśl, że z czasem ustąpi miejsca czemuś tak małemu. A jednak.

Viewing 45 reply threads
  • You must be logged in to reply to this topic.