Strona główna Fora Foto Sprzęt No to się zacznie, albo już zaczęło?!

No to się zacznie, albo już zaczęło?!

Sprzęt

Keymaster

Na razie zaczęła się akcja sprzedaży patentu stojącego za Lytro. Akcja jest, jak widać, prowadzona wzorowo, szum zrobiony, ekscytacja wzniecona :)

Member

A nie mówiłem! :-p

Member

nic ciekawego,w tej cenie tylko dla snobofobów,może dla pstrykaczy wakacyjnych do publikacji w internecie,a gdzie przyjemnośc z fotografowania bo tu jej nie widzę,nic z tego nie bedzie,może technologia zostanie uzyta w podobnych do fotografii zastosowaniach,innego obrazowania……mnie to nie kręci……to tak jakby zrobić rower bez łańcucha,popsuć jeden z najlepszych wynalazków na swiecie:))

Member

No cóż, podobnie brzmiące wypowiedzi widziałem kiedy się pojawiły pierwsze aparaty cyfrowe…

Keymaster
Kenzo wrote:
No cóż, podobnie brzmiące wypowiedzi widziałem kiedy się pojawiły pierwsze aparaty cyfrowe…

Fantazja, żeby sobie po fakcie regulować, gdzie ma być ostrość, jest jak najbardziej miła. Tylko że warto zwrócić uwagę, jak to jest robione w przypadku Lytro – matryca rejestruje ileś tam obrazów jednocześnie, z których każdy ma przesunięty punkt ostrzenia, więc na końcu wybierasz spośród nich albo pewnie dałoby się też je złożyć. Słaby punkt jest w tym, że te obrazy są tworzone na jednej matrycy – więc każdy z nich ma rozdzielczość ułamka rozdzielczości matrycy. Jak duży mianownik tego ułamka – zależy ile płaszczyzn ostrości chcemy mieć. Akurat w Lytro nie ma ich tak dużo, a i tak efekt finalny to rozdzielczość na poziomie kamerki internetowej. A nie ma ich dużo, bo matryca w Lytro jest fizycznie maleńka i z natury ma dużą głębię ostrości. Gdyby coś podobnego chcieć zrobić na aparacie z dużą matrycą, to tych obrazów składowych z różnymi płaszczyznami ostrości musiałoby być do diabła i trochę – zobaczcie, ile jest możliwości ustawienia ostrości na 50 mm i f/1.8 przy ostrzeniu między czubkiem nosa a uchem. A aparat nie może się ograniczać tylko do tego wycinka kadru, tylko powinien zrobić wszelkie możliwości od minimalnego dystansu ostrzenia do nieskończoności. W efekcie nawet biorąc na starcie matrycę z gigapikselem rozdzielczości, na końcu będziemy mieli obrazy składowe o rozdzielczości nadającej się od biedy do przesłania mailem. I całym tym wielkim nakładem sił i środków uzyskujemy to, co w tej chwili robimy przed wciśnięciem spustu migawki – czyli ustalamy, gdzie ma być ostrość.

Member

Piotrze nie patrzysz perspektywicznie :) Lytro to zabawka na chwilę obecną oczywiście. Ale aparat czy kamera, która pozwalałaby na wygenerowanie mapy głębokości obrazu to byłaby rewolucja. Oczywiście może nie w foto ale w video na pewno. Łatwiejsza postprodukcja z efektami specjalnymi, mozliwosc uzyskania 3D i wiele, wiele innych.

Keymaster

Może… choć nie jestem do końca przekonany. Ta metoda wymiany szczegółowości obrazu na zmianę głębi ostrości post factum jest trochę transakcją stryjka z siekierką. Zwróć uwagę, że wideo – to, gdzie uprawia się jakąś poważniejszą postprodukcję – też idzie w kierunku zwiększenia rozdzielczości. Nie pytaj mnie po co są kamery 4K, ale są i ich przybywa :)

Member

No cóż tak jak od dawien dawna w użyciu były kamery HD, żeby emitować sygnał w SD, tak teraz potrzebne są 4K żeby emitować w HD :)
Oczywiście Piotrze masz rację, ale tak jak pisałem wyżej Lytro to zabawka, natomiast nic nie stoi na przeszkodzie aby technologia się rozwijała, pierwsze cyfrówki też nie od razu miały 20Mpix

Member
Piotr wrote:
Tylko że warto zwrócić uwagę, jak to jest robione w przypadku Lytro – matryca rejestruje ileś tam obrazów jednocześnie, z których każdy ma przesunięty punkt ostrzenia, więc na końcu wybierasz spośród nich albo pewnie dałoby się też je złożyć.

To chyba tak nie jest. http://www.lytro.com/renng-thesis.pdf

Keymaster

Co jest nie tak? Jest matryca w Lytro o bliżej nieznanej rzeczywistej liczbie pikseli, ale o znanej liczbie “light rays” – 11 milionów. I z tego na końcu wychodzi coś, co producent określa jako rozdzielczość kamerki internetowej. A jaka by ta matryca w Lytro nie była, to jest mała – więc z samej swojej natury głębię ostrości ma sporą. Uzysk na kontroli głębi ostrości jest, delikatnie mówiąc, nieprzesadnie imponujący.
Piszą jeszcze o prototypie, gdzie zastosowali 16-megapikselową matrycę ze średniego formatu, a na końcu dostali zdjęcia o rozdzielczości niespełna 300×300 pikseli.

Member

na razie pieśń przyszłości. przejmowac przez lat .. hm, postęp gigantyczny.. więc dwu do trzech (::) nie ma co się przejmować.

Member

To chyba nie tak, że matryca rejestruje ileś obrazów z przesuniętym punktem ostrości. Tak, to by już to dawno wymyślili. Obraz jest jeden, tylko (o ile dobrze rozumiem) jakiś algorytm na podstawie tego jak światło przechodzące przez wszystkie mikrosoczewki pada na poszczególne fragmenty matrycy, „tworzy” przestrzenny obraz sceny. Z ograniczoną, jak widać na zdjęciach, przestrzennością, bo nie można później dowolnie (np. co centymetr) wybierać planu, który ma być ostry. Algorytm jest na tyle skomplikowany, że chyba na razie brakuje mocy obliczeniowej, aby zapisać obraz w dużej rozdzielczości.

Keymaster

No właśnie tworzenie planów o różnej rejestrowanej ostrości odbywa się za pomocą tych mikrosoczewek, a w efekcie jeden obraz z jedną płaszczyzną ostrości powstaje tylko na ułamku całkowitej liczby pikseli. Moc obliczeniowa nie jest problemem – przecież zapisywany jest jakiś RAW, a wywoływanie go i ustalanie gdzie ma być ostrość i ile jej ma być realizowane jest na komputerze – a tu masz mocy obliczeniowej i czasu do woli, co za problem byłoby zapuścić takie wywoływanie na noc.

Member
Piotr wrote:
co za problem byłoby zapuścić takie wywoływanie na noc.

Szczególnie jak w kolejce czeka 300 zdjęć ze ślubu :P

Member
sud wrote:
To chyba nie tak, że matryca rejestruje ileś obrazów z przesuniętym punktem ostrości. Tak, to by już to dawno wymyślili. Obraz jest jeden, tylko (o ile dobrze rozumiem) jakiś algorytm na podstawie tego jak światło przechodzące przez wszystkie mikrosoczewki pada na poszczególne fragmenty matrycy, „tworzy” przestrzenny obraz sceny. Z ograniczoną, jak widać na zdjęciach, przestrzennością, bo nie można później dowolnie (np. co centymetr) wybierać planu, który ma być ostry. Algorytm jest na tyle skomplikowany, że chyba na razie brakuje mocy obliczeniowej, aby zapisać obraz w dużej rozdzielczości.

To nie jest kwestia skomplikowania algorytmu. Cały pomysł z “polem świetlnym” polega na tym, że rejestrujesz nie płaski obraz, a kroisz kostkę przed i za matrycą na plasterki i rejestrujesz obraz z plasterków. Reszta pomysłu to tylko matematyczna formalizacja. I tu jest kłopot marketingowo technologiczny. Bo nagle z matrycy wyciskasz nie pierwiastek kwadratowy pikseli w poziomie jednego zdjęcia a pierwiastek sześcienny. Pierwiastek kwadratowy z miliona to 1000, pierwiastek sześcienny 100.

Problem technologiczny to taki, że obecnie największa rozdzielczość matrycy to jakieś 50 megapikseli i to w koszmarnie drogich matrycach średnioformatowych. Tańsze, ale nie tanie rozwiązania to 24 megapiksele. Naprawdę tanie, takie do kompaktów to 14 megapikseli. Przy czym wyposażenie matrycy w soczewki nie uwalnia jej wcale od limitu dyfrakcyjnego. Żeby aparat rejestrujący “pole świetlne” miał jakąś sensowną rozdzielczość potrzeba gigapikselowych rozdzielczości. A na to rzeczywiście brakuje mocy obliczeniowych…

Viewing 16 reply threads
  • You must be logged in to reply to this topic.